Oglądasz profil – Odyseja

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Odyseja Roselila
Rasa:
Dhampir
Płeć:
Kobieta
Wiek:
15 lat
Wygląda na:
18 lat
Profesje:
Uczeń, Złodziej, Arystokrata
Majątek:
Ubogi
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Pikanteria tejże aury jest pierwszym, co rzuca się w oczy osobie odczytującej. Ostry smak wpycha się we wszystkie zmysły i uderza niczym obuch, próbując przyćmić kwaśne doznanie przylepiające się do języka - zupełnie tak, jakby aura dłużej pragnęła pozostać w naszych zmysłach. Średniej siły błyszcząca emanacja potęguje swój chaos krzykami agonii, które wydają się zmieniać swe natężenie, a oba te dźwięki wydają się być zagłuszane przez brzęczenie. Emanacja wydaje się mącić w głowach zarówno swym wyglądem, jak i dotykiem - miedziany odcień wydaje się szorstki, z wielką pewnością siebie dopasowując się stabilnie do sztywnej aury, a latające wokół złote drobinki sprawiają, że prościej jest dostrzec jej miękkość i dodatki cynkowych prześwitów. Ostre krawędzie jednak chaotycznie dają o sobie znać, albowiem impulsywnie ranią odczytujących aurę - całość chroni niesforna topazowa poświata. Jedyną spokojną ostoją tejże emanacji jest piękny kwiatowy zapach grońca wiśniowego i merahii z domieszką opuncji, gdzieniegdzie skroplonej odrobiną ludzkiego potu.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Odyseja
Grupy:

Skontaktuj się z Odyseja

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Years of membership:
1
Rejestracja:
1 rok temu
Ostatnio aktywny:
10 miesiące temu
Liczba postów:
3
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Herbaciarnia u wujcia Filli] My, którzy skrywamy się w mroku...
(Posty: 1 / 33.33% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:słaby, niezbyt wytrwały, wrażliwy
Zwinność:niezdarny, szybki
Percepcja:dobry wzrok, dobry słuch, wyostrzony węch, wyczulony na magię
Umysł:bystry, błyskotliwy, silna wola
Prezencja:odpychający, szarak

Umiejętności

JubilerstwoBiegły
NekromancjaBiegły
Wiedza tajemnaBiegły
GemmologiaBiegły
Pisanie i CzytanieZaawansowany
PływanieZaawansowany
AnatomiaZaawansowany
Wiedza o rasachZaawansowany
Wiedza o duchachZaawansowany
Odnajdywanie portali/źródeł magiiOpanowany
Skradanie sięOpanowany
Czytanie aurOpanowany
Pismo runiczneOpanowany
EtykietaOpanowany
ChemiaOpanowany
AlchemiaPodstawowy
KartografiaPodstawowy
KreomagowaniePodstawowy
ZielarstwoPodstawowy
BestiologiaPodstawowy
CzasologiaPodstawowy
MatematykaPodstawowy
MedycynaPodstawowy
FizykaPodstawowy

Cechy Specjalne

DhampirRasowa
Nieumarła odczuwa pragnienie krwi, choć nie jest ono zbyt silne i jest w stanie się temu oprzeć. Dziewczyna jest również wrażliwa na srebro, nawet krótkotrwały kontakt ze skórą może spowodować paskudne, trudne do wyleczenia oparzenie.
PechowiecPiętno
Odyseja ma okropnego pecha. Ciągle coś idzie nie po jej myśli, jakby cały świat był przeciwko niej. Nie zliczy, ile razy się potykała lub niszczyła coś cennego przez głupi przypadek. Nawet jej własna magia potrafi być przeciwko niej.

Magia: Inkantacje

StrukturyCzeladnik
Pierwotnie Odyseja rzucała zaklęcia z tej dziedziny przy pomocy rozkazów, na uczelni zdobyła wiedzę jak używać również inkantacji.
ŚmierciCzeladnik
Pierwotnie Odyseja rzucała zaklęcia z tej dziedziny przy pomocy intuicji, na uczelni zdobyła wiedzę jak używać również inkantacji.
ChaosuUczeń
Odyseja nie jest do końca świadoma, iż potrafi rzucać zaklęcia z tej arkany. Włada nią jedynie przy pomocy intuicji, a efekty tej magii zwykle przypisuje swojemu pechowi, ponieważ najczęściej obracają się one przeciwko niej.

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Dhampirkę można określić jako indywidualistkę, która niezbyt dobrze potrafi dogadywać się z ludźmi. Brak bliższych, przyjacielskich relacji w dzieciństwie mocno na nią wpłynął, ale poniekąd pozwolił ukierunkować jej zainteresowania pod nią samą, a nie społeczne standardy. Choć zna podstawy etykiety i wie, co wypada młodej damie, ma swoje poglądy i nie waha się ich uzewnętrzniać. Niektórzy mogą ją przez to widzieć jako wariatkę, bo potrafi być naprawdę nieprzewidywalna, w czym w żaden sposób nie pomaga towarzyszący jej wiecznie pech w połączeniu z magią chaosu. Wbrew przeciwnościom losu stale trzyma głowę wysoko i pozostaje pełna optymizmu.
To, co innych przeraża, dziewczynę fascynuje. Temat śmierci i czarnej magii nie jest jej obcy. Uwielbia słuchać o wampirach, diabłach, a nawet demonach. Straszne historie i legendy wywołują u niej uśmiech, a tajemniczy cień w kącie pokoju, zamiast wywoływać lęk, intryguje.
Całe życie spędziła w pozornie idealnej rodzinie, musiała być grzeczna, uczynna i miła, nawet jeśli wewnątrz szalały emocje. Nie cierpiała tego, miała wrażenie, jakby siedziała w więzieniu. Na dodatek wiele razy wmawiano jej, że jest dziwadłem, co nadszczerbiło nieco poczucie własnej wartości u Odys. Nieumarła szybko zaczęła w to wierzyć, choć równocześnie w pewnym stopniu zaakceptowała. Głównie dlatego nieumarła nikogo nigdy nie ocenia po wyglądzie, liczą się dla niej czyny i charakter u innych osób.
Odys jest również bardzo młoda co za tym wciąż nieco naiwna, bardzo łatwo ją zauroczyć. Nie znalazła jeszcze celu w życiu, na razie pragnie delektować się uczuciem wolności i żyć z dnia na dzień bez planu, czy ograniczeń. Nie ma zbytnich oporów przed łamaniem prawa, aczkolwiek raczej nie byłaby zdolna do morderstwa z zimną krwią.

Wygląd

Odyseja jest nie za wysoka ani za niska, na dodatek dość szczupła i całkiem zgrabna. Twarz o trójkątnym kształcie z lekko zarysowanymi kośćmi policzkowymi pokrywają drobne piegi. Ma ładny, prosty nos i drobne usta. Każdy jej ruch jest pełen energii, czasem nawet za bardzo. Skutkuje to wiecznym potykaniem się i upadkami oraz zbyt agresywną gestykulacją prowadzącą do zrzucania przedmiotów wokół na ziemię. Pomijając bycie fajtłapą, można by ją uznać za całkiem ładną i pełną gracji, młodą dziewczynę. Jednakże posiada ona jeszcze inne cechy, które przemawiają na jej niekorzyść. Cera Odys ma odcień jasnej zieleni podobnie jak długie do kolan włosy zazwyczaj splecione w niezbyt staranny warkocz. Połowę jej twarzy najczęściej przesłaniają liczne kosmyki w nieładzie, nie są jednak w stanie ukryć mocno odznaczających się czarnych, gęstych brwi. Oczy posiada w kolorze miodu, a pionowe źrenice szczególnie przykuwają uwagę. Jako dhampir dziewczyna ma również kły odziedziczone po swoim wampirzym ojcu. Jednakże najbardziej nietypową cechą wyglądu Odysei jest to, że od ramion aż do stóp jej skóra i wszystko, co pod nią jest częściowo przeźroczyste, widać jedynie lekki kontur ciała oraz szkielet dziewczyny. Na dodatek, gdy jest czymś zaabsorbowana i podekscytowana, często mówi dość szybko. Nie chcąc tracić czasu na wyjaśnienia, używa skrótów myślowych, co łatwo prowadzi do nieporozumień.
Najczęściej nosi ubrania w czarnych barwach, które zakrywają większość jej ciała. Uwielbia długie płaszcze z kapturami i chusty, którymi może zasłonić twarz. Od czasu do czasu zachwyci ją widok balowych sukni, choć wie, że w ogóle by jej nie pasowały. Kocha biżuterie wszelkiego rodzaju i nosi ją niemal zawsze.

Historia

Roselilowie byli jednymi z najsłynniejszych łowców potworów. Fach ten przechodził z ojców na synów i córki, a następnie ich dzieci. Rodziny były nad wyraz liczne, a posiadanie zaledwie jednego potomka uznawano za haniebne, podobnie zresztą jak zbrukanie czystej, ludzkiej krwi nieludzkim bękartem.
Gdy pierworodny syn osiągał wiek siedemnastu lat, wysyłano go na jego pierwsze łowy. Po udanym polowaniu na dowód swej kompetencji miał on przynieść ucięty łeb bestii. Tak też było w przypadku Iriena. Jego rodzice mogli być z niego dumni, mimo młodego wieku był silny, zdeterminowany i pełen ambicji. Bez problemu radził sobie nawet z plugastwem z najczarniejszych zakątków Piekła. W miarę upływu czasu mógł także liczyć na swoje równie utalentowane rodzeństwo w postaci trójki braci i dwóch sióstr. Walczyli ramię w ramię, wierząc, że oddają temu światu wielką przysługę.
Irienowi z czasem przestawało to wystarczać, stwory, na które polowali, były coraz groźniejsze, a ze starć z nimi coraz trudniej było wyjść cało. Mimo to chłopak nie odpuszczał. Potrzebował silnych emocji, to było dla niego jak narkotyk.
Pewnego dnia usłyszał o smoku, widzianego w okolicy. Od razu postawił sobie za cel ubicie przerośniętej gadziny i wtajemniczył w plan swoich braci i siostry, prosząc ich o pomoc. Jego rodzeństwo nie było do końca przekonane. Pradawny byłby wyzywaniem nawet dla tych najbardziej doświadczonych. Niestety cała piątka wpatrzona w starszego brata będącego ich wielkim autorytetem, ostatecznie nie potrafiła mu odmówić.

***

Tej nocy wszyscy cudem uszli z życiem. Wszyscy mieli liczne obrażenia od smoczego ognia. Na dodatek mimo szczytnego zamiaru zdołali jedynie rozjuszyć i poddenerwować pradawnego, który ostatecznie odleciał w znanym jedynie sobie kierunku, nie chcąc tracić czasu na grupę młodzików. Irien natomiast, będący w najgorszym stanie, dostał nauczkę na całe życie. Paskudne poparzenia na twarzy i ciele nie mogły się równać z praktycznie zwęgloną od kolana w dół prawą nogą. Konieczna była amputacja.
Chłopak okropnie cierpiał, dokuczało mu również poczucie winy i wstydu, że naraził swoje młodsze rodzeństwo w tak głupi sposób. Na dodatek ogarniał go strach na myśl, że jako kaleka nie będzie już w stanie polować na potwory, czy robić tego, co tak bardzo kochał. Wszystkie to sprawiło, że mocno zamknął się w sobie i przez pierwsze tygodnie nie wypowiedział nawet słowa.
W tym okresie przychodziła do niego uzdrowicielka Arzin. Była młodą dziewczyną, ale miała naprawdę sporą wiedzę o ziołach i ich leczniczych właściwościach. Na początku Irien traktował ją z dużym dystansem jak obcą. Z czasem jednak coś między nimi zaiskrzyło, a nowe uczucie miało wręcz zbawienny wpływ na chłopaka. Znów zaczął mówić, a nawet na jego twarzy po raz pierwszy od wypadku zagościł uśmiech. Coraz częściej chodził o kulach, których wcześniej unikał jak ognia.
Arzin nie przestała go odwiedzać, nawet gdy już w pełni wyzdrowiał. Chłopak za każdym razem z wytęsknieniem jej oczekiwał i z bólem pozwalał odejść. W tym czasie dużo pomagał ojcu w kuźni. Mężczyzna był już zbyt stary, aby wyruszać na wyprawy, więc dbał o to, by jego dzieci miały odpowiednią broń. Wtedy też Irien wpadł na pomysł, by, zamiast kolejnego miecza stworzyć piękny pierścionek dla swojej ukochanej.

***

Historia Iriena i Arzin potoczyła się dość szybko i zaskakująco szczęśliwe. Mieli huczne wesele, a niedługo po nim na świat przyszła ich pierworodna córka Irina. Mężczyzna całkowicie porzucił marzenia o byciu łowcą potworów, zamiast tego zyskał sławę jak twórca niebywale pięknej biżuterii. Z czasem na jej zakup mogli sobie pozwolić jedynie władcy lub wyjątkowo zamożne rody szlacheckie. Pozwoliło to Irienowi na życie, o którym nawet nie śmiał marzyć. Zamieszkał w przepięknym pałacu tuż przy plaży. Ponadto niecały rok po narodzinach Iri, na świat przyszła jej młodsza siostra Reta, a dwa lata po niej Lidria.
Mężczyzna wciąż jednak pragnął męskiego potomka. Jednakże w tamtym okresie musiał pozostawić swoje panie i wyjechać w interesach niemalże na drugi koniec Alaranii, aż nad Ocean Jadeitów. Arzin nawet przy pomocy było ciężko wychowywać trzy córki, w poczuciu ogromnej tęsknoty i samotności.
Możliwe, że to właśnie te uczucia popchały ją w stronę przelotnego romansu. Nie znała nawet jego imienia, wiedziała tylko, że był niezwykle przystojny i miał w sobie aurę tajemnicy. Spotkała go podczas wieczornego spaceru, gdy dziewczynki dawno już spały. Spędzili razem jedną noc, a potem już nigdy go nie zobaczyła. Szybko o nim zapomniała wracając do szarej rzeczywistości. Jednakże dziewięć miesięcy później ponownie musiała wrócić do niego myślami.
Irien wciąż nie powrócił do domu. W listach pisał, że jeszcze parę miesięcy i znów się zobaczą. Kobietę jednak nie cieszyły te wiadomości, bała się reakcji na czwarte dziecko, którego ojcem z całą pewnością nie był jej mąż. Dodatkowo mała Odyseja odziedziczyła po niej kolor włosów. Ciężko było ukryć intensywną zieleń.
Arzin zdawała sobie sprawę, jakie zdanie mają Roselilowie na temat dotkniętych, dlatego sprytnie ukrywała swoją prawdziwą naturę poprzez farbowanie włosów i nieznaczne maskowanie aury. Teraz na jaw miała wyjść nie tylko zdrada, ale również wieloletnie kłamstwo.

***

Zaraz po powrocie Iriena wybuchła ogromna awantura. Arzin wiedząc, że nie ma sensu już skrywać prawdy, do wszystkiego się przyznała. Mężczyzna nie mógł uwierzyć w tak bolesną zdradę. Nie tylko z innym, ale na dodatek z wampirem, na co wskazywała jednoznaczna aura Odys. Na temat dotkniętych nie powiedział już nic, brakło mu siły. Nie takiego przywitania oczekiwał.
I choć dziewczynka przypominała mu jeden z najgorszych dni jego życia była przecież zaledwie bezbronnym dzieckiem. Nie mógł jej wyrzucić, więc postanowił w miarę możliwości zaakceptować jak własną córkę, nie chciał również odbierać dziewczynkom matki, więc mimo bólu postanowił pozostać w związku z Arzin, ale dawna miłość między nimi była już tylko mglistym wspomnieniem.
Gdy mała dhampirka dorastała, zaczęła wykazywać również pewne zdolności magiczne. Jednakże jej magia to był istny chaos, a efekty za każdym razem zaskakiwały wszystkich domowników. Sprawiło to, że starsze siostry unikały dziewczynki, bo zwyczajnie odczuwały przed nią lęk.
Matka jednakże robiła wszystko, by jej dzieci nie odtrącały najmłodszej, ale nawet gdy wszystko zmierzało w dobrym kierunku, magia Odysei musiała wszystko zepsuć.
Irien podjął decyzję o wysłaniu jej do magicznej szkoły, aby zapobiec takim sytuacjom. Chciał jakąś okiełznać moce nieumarłej. Oczywiście miała uczęszczać na zajęcia pod innym nazwiskiem, aby nie okryć hańbą swojej rodziny. Pozostałe córki natomiast miały otrzymywać klasyczną edukację w domu poprzez prywatnych nauczycieli. Arzin tego nie pochwalała, nie chciała dzielić rodzeństwa, ale jej prawo głosu praktycznie przepadło. To jej mąż był panem domu i o wszystkim decydował.

***

Początkowo nauka w szkole była dla Odysei miłą odmianą, a także okazją do zrozumienia swoich mocy. Jej rodzice nie mogliby jej w tym pomóc, żadne z nich nie miało talentu do czarów. Dhampirka musiała wprawdzie ukrywać swoje prawdziwe nazwisko, ale w ogóle jej to nie przeszkadzało. Była bardzo pilną uczennicą i nie kryła swoich ambicji. Niestety szybko zasłynęła również ze swojej niezdarności i wiecznie towarzyszącego jej pecha. Jeśli w szkole doszło do jakiegoś wybuchu najprawdopodobniej była to jej wina, rozbite fiolki, nieumiejętnie rzucone zaklęcia czy częste wypadki to zawsze musiała być Odyseja. Choć wcale tego nie chciała i każdego dnia była skoncentrowana, jak tylko mogła, to zawsze albo zrobiła coś komuś, albo sobie. Jej przybrany ojciec oczywiście zawsze płacił za wszelkie szkody choć potajemnie, po tych wszystkich aferach nie miał zamiaru zszargać sobie reputacji jeszcze bardziej niż gdyby wyszło na jaw, że pod jego dachem przebywa mieszaniec.
Nieumarła mimo tych wszystkich wątpliwej jakości przygód nie zamierzała się poddawać. Miała dużo pomysłów i pragnienie wiedzy. Z każdym miesiącem jednak coraz bardziej wychodziła na klasową fajtłapę. Po pierwszym roku skończyła z trwale zabarwioną na zielono skórą przez substancje, którą przypadkiem na siebie wylała. Po drugim natomiast, który obfitował w liczne wypadki ze schodami w roli głównej, a co za tym idzie złamaniami kości, wynalazła w starych księgach naprawdę sprytne zaklęcie. Pozwalało ono na częściową niewidzialność, tak aby można było bez przeszkód dojrzeć szkielet i jego ewentualne wady. Podekscytowana nie miała czasu na zbyt wielkie przygotowania i po raz kolejny rzuciła zaklęcie zbyt pewna siebie. Zazwyczaj efekt takiego czaru był słaby lub żaden, skąd jednak mogła wiedzieć, że właśnie w takim momencie znajdzie w sobie również magie chaosu, która sprawi, że nawet nauczyciele nie będą w stanie tego cofnąć?
Przybrany ojciec załamał ręce, krzyczał na nią, twierdząc, że specjalnie robi z siebie dziwoląga, pragnąc zwrócić na siebie uwagę, a ona po prostu miała okropnego pecha. Postanowił zamknąć ją w domu, aby nie straszyła ludzi, czy też ktoś przypadkiem nie powiązał jej z Roselilami. Matka bardzo płakała, ale Irien był nieugięty. Od tej pory cudowna rezydencja nad brzegiem morza stała się dla Odysei zwyczajnym więzieniem.

***

Nieumarła utknęła w domu z rodziną, która jej nie akceptowała. Siostry jej dokuczały i wyśmiewały coraz częściej, a matka najwyraźniej nie miała już sił reagować. Ojciec był szorstki niczym dla intruza. Odys nadal pragnęła zdobywać wiedzę, ale z każdym dniem jej chęć do życia przygasała. W końcu nie mogła wytrzymać i pewnej nocy wyszła przez okno. Cała opatulona cienkim szalem i płaszczem, aby nie widać było, jakim jest dziwadłem.
Było pusto i spokojnie, szum fal koił zmysły i Odys czuła się całkowicie wolna. To uczucie było tak kuszące, że jej potajemne wyjścia szybko stały się codziennością. Z czasem nawet zaczęła poznawać mroczną stronę miasta, po raz pierwszy zobaczyła wampira, który właśnie się pożywiał. Niestety nie zdołała zamienić z nim słowa, zbyt szybko odleciał, przybierając postać nietoperza. Poznała w tym czasie również ludzi, których jej ojciec z pewnością określiłby jako „typów spod ciemnej gwiazdy”.
Po raz pierwszy spróbowała alkoholu i różnych używek. Przez to wszystko czasem z trudem wracała do domu, ledwo unikając konfrontacji z ojcem. Mimo to ciągnęło ją do tego mrocznego świata skrytego przed dziennym okiem Prasmoka.
Niestety jak na pechowca przystało, szybko zabrakło jej szczęścia. Ojciec miał wtedy interesy do załatwienia późną porą i zupełnym przypadkiem zauważył jak jego przybrana córka półnaga i zupełnie pijana tańczy na stole w karczmie. Na dodatek wykrzykiwała, jak ma na imię, a nazwisko „Roselila” jeszcze nigdy nie wybrzmiewało w mieście tak wyraźnie.
Zawstydzony Irien nie dbając o delikatność, zdjął dziewczynę ze stołu, okrył płaszczem i targając ją za ucho, wyszedł z gospody w atmosferze śmiechów i drwiących pomruków. Zabrał ją do domu, nie wymawiając ani słowa, dopiero w środku rozpętało się istne piekło. Odys nie sądziła, że przybrany ojciec aż tak jej nienawidzi. Nawet siostry wyglądały na zszokowane tak wielkim wybuchem gniewu. Arzin natomiast cała była we łzach patrząc, co się dzieje.
Jeszcze tego samego dnia nieumarła spakowała swoje rzeczy i po raz ostatni uciekła, zostawiając za sobą przeszłość. Cała drżała z emocji, a po policzkach płynęły łzy. Na dodatek już po chwili musiała zahaczyć nogą o kamień i wylądować na ziemi rozsypując wszystkie swoje rzeczy. Przeklęła pod nosem i zaczęła je zbierać.
W tym momencie ktoś do niej podszedł i wyciągnął rękę. Nadszedł czas zacząć życie od nowa, tym razem po swojemu.
  • Najnowsze posty napisane przez: Odyseja
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data