Oglądasz profil – Sunreisintre

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Sunreisintre
Rasa:
Upiór
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
999 lat
Wygląda na:
30 lat
Profesje:
Kupiec, Kolekcjoner, Artysta
Majątek:
Zamożny
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Nie sposób nie wyczuć tej aury, rzuca się ona w oczy bowiem niczym gigantyczny smok poprzez potęgę, którą emanuje. Kompletnie matowa powierzchnia fascynuje swoim nienaturalnym brakiem połysku, jakby światłość słabła w jej obecności. Złoty kolor zdaje się niemal wszechobecny na tej emanacji, i tylko okazjonalne plamy miedzi zaburzają ów szlachetną barwę. Obsydianowa poświata obecna dookoła zdaje się imitować ciemne chmury, czy też mroczną mgłę, co w połączeniu z okazjonalnymi pchnięciami nieznanego pochodzenia wywołuje dość upiorną atmosferę. Większość czasu panuje dookoła cisza, przy której wszystkie inne dźwięki zdają się gasnąć, ale okazjonalnie można usłyszeć echo cudzych słów połączone z uczuciem, iż ktoś jeszcze tu jest i obserwuje emanacje z ukrycia. W powietrzu zaś roznosi się niezwykle intensywny, niemal niemożliwy do zniesienia zapach anyżu. Tych, co dotkną ów emanacje, przywita niezwykle twarda, a zarazem nienaturalnie elastyczna struktura, nienaturalnie elastyczna struktura, o krawędziach niczym brzytwa i w dotyku czasami jedwabista a czasem chropowata. Po skosztowaniu wydaje się niezwykle sucha, ale wynagradza to delikatną nutą goryczki przyjemnie spływającą po języku. Nigdy nie wiadomo, jaką temperaturę napotkasz przy czytaniu tej aury - czasami jest chłodna jak lód, a czasami ciepła niczym żar wydobywający się z wieczornego ogniska.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Sunreisintre
Grupy:

Skontaktuj się z Sunreisintre

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
7 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
2 tygodnie temu
Liczba postów:
6
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Rubidia
(Posty: 4 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Upiór w operze... ale to cyrk!
(Posty: 4 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:silny, wytrwały, wytrzymały
Zwinność:zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:dobry wzrok, dobry słuch, pozbawiony węchu, pozbawiony smaku, przytępione czucie, wyczulony na magię
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:odpychający, charyzmatyczny

Umiejętności

AktorstwoMistrz
Przez wiele lat podróżował z grupą teatralną, dużo się wtedy nauczył i odkrył swój talent do tego zawodu.
Znajomość literaturyMistrz
Sunrei nie nazwałby się molem książkowym. Choć trzeba przyznać, że na przestrzeni ostatnich wieków czytał naprawdę wiele różnych dzieł z najróżniejszych gatunków.
Wiedza tajemnaEkspert
Całe swoje życie praktykuje magie i posiada o niej naprawdę sporą wiedzę.
Pismo runiczneEkspert
Targowanie sięBiegły
Odkąd prowadzi bibliotekę okazała się to niezbędna umiejętność, szczególnie w przypadku transakcji barterowych.
AnatomiaBiegły
DemonologiaBiegły
KartografiaBiegły
GeografiaBiegły
HandelBiegły
Pisanie i czytanieZaawansowany
PrzetrwanieZaawansowany
OgrodnictwoZaawansowany
Jest to stosunkowo świeża wiedza, odkąd Sunrei postanowił zakupić dom wyjątkowo przypadło mu do gustu dbanie o swój ogródek..
FizykaZaawansowany
KulturoznawstwoZaawansowany
Władanie broniąZaawansowany
Wiedza z zamierzchłych czasów gdy zdarzało mu się opętywać rycerzy. Głównie posługiwał się wtedy różnego rodzaju mieczami.
MatematykaZaawansowany
ŻeglarstwoZaawansowany
Jego podróże nie ograniczały się nigdy jedynie do stałego lądu.
PoliglotyzmZaawansowany
Sunreisintre potrafi biegle władać językiem elfickim oraz Czarną Mową.
Odnajdywanie portali/źródeł magiiOpanowany
TorturowanieOpanowany
Zwykł to robić nim jeszcze zaczął rozumieć i szanować inne istoty.
ZielarstwoOpanowany
Walka wręczOpanowany
PowożenieOpanowany
UnikiOpanowany
JeździectwoPodstawowy
PływaniePodstawowy

Cechy Specjalne

Wytrzymały psychicznieZaleta
W przeciągu swego długiego życia doświadczył wiele wyjątkowo przykrych i trudnych sytuacji, które niejednego mogłyby złamać. Jednakże on za każdym razem jest w stanie podnieść się z kolan i ponownie ruszyć naprzód.
WielozadaniowośćZaleta
Sunreisintre bez problemu potrafi korzystać z magii i w międzyczasie bez trudu skupiać się na bardziej przyziemnych rzeczach.
Cechy rasoweRasowa
Jako upiór posiada on niematerialną postać, dzięki czemu jest w stanie przenikać przez przedmioty. Nie posiada również żadnych potrzeb fizjologicznych, zamiast tego pochłania jedynie energię magiczną z otoczenia. Ponadto ze względu na brak ust jest on w stanie mówić wyłącznie telepatycznie. Potrafi również teleportować się na krótkie odległości. Co więcej, co najważniejsze, potrafi on opętywać inne istoty i przejmować kontrolę nad ich ciałem.

Magia: Inkantacje

MocyMistrz
Sunreisintre wykorzystuje tę arkane głównie dlatego, aby utrzymać częściowo materialną formę. Przy pomocy wytworzonej energii kinetycznej tworzy powłokę wokół swojej dymnej postaci. Całość przybiera dzięki temu kształt ludzkiej sylwetki. Tak wytworzona postać w kontakcie z przedmiotami niezwykle delikatnie je odpycha, dzięki czemu sztucznie umożliwia demonowi ich chwytanie i podnoszenie. Upiór ma ów zaklęcie wypracowane niezwykle dobrze, więc potrafi je utrzymywać niemal cały czas pod warunkiem, że nie musi w danej chwili wykorzystać dużej ilości magii, przykładowo do obrony lub innych większych zaklęć. Mimo lat praktyki nie jest to w pełni stabilne zaklęcie. Dlatego dość często zdarza mu się nieintencjonalnie przenikać przez przedmioty, mimo utrzymywanego kształtu od czasu do czasu również odpycha je od siebie mocniej, niż by tego chciał.
PustkiMistrz
Przy iluzji Sunrei sprawia, że wygląda odrobinę mniej strasznie. Czarna sylwetka bez twarzy wielu by przeraziła, dlatego zawsze w ten sposób dodaje sobie parę krwistoczerwonych oczu. Dodatkowo tak samo tworzy również swoje ubrania. W wyjątkowych sytuacjach te dziedzina również umożliwia mu sprawianie pozorów bycia zwykłym Alarianinem. Jego głos rozbrzmiewa w sposób telepatyczny w umysłach innych, co nie zawsze jest dobrze odbierane. Dlatego, gdy udaje przeciętnego obywatela, zwykle sprawia, że wydaje się, jakby mówił on przy pomocy strun głosowych.
PrzestrzeniAdept
W głównej mierze upiór używa ją do telekinezy.
DemonówCzeladnik
Dzięki tej magii jest on w stanie podróżować do Otchłani oraz na inne plany egzystencji.

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Sunreisintre nie jest złym demonem. Nie zawsze jednak nadąża za moralnymi zasadami ludzkiego świata. Głównie dlatego nie wtrąca się w sprawy tych, których nie zna, cokolwiek chcą oni zrobić. Jednakże jeśli chodzi o bliskie mu osoby, zawsze będzie kierował się ich dobrem i stał po ich stronie. Dla nich nie będzie mieć oporów przed zabójstwem czy torturami pod warunkiem, że będzie ku temu sensowny powód. Upiór uwielbia poznawać świat, mimo swojego wieku wciąż twierdzi, że ma sporo do odkrycia. Gdy znajdzie sobie jakąś pasję trzyma się jej zwykle przez dłuższy czas, nim ponownie spróbuje czegoś nowego. Choć kocha podróże, od czasu do czasu potrzebuje dobrych paru lat stabilizacji. Niezmiennie przez całe życie z czystego zamiłowaniem pogłębia również swoją wiedzę magiczną, w końcu to dzięki niej może bez wyrzutów sumienia stąpać po tym świecie niczym człowiek.
Ceni sobie niezależność, choć potrafi również odnaleźć się w grupie. Przez taki szmat czasu widział w swym życiu bardzo wiele różnych rzeczy, osób czy innych dziwów, więc mało co potrafi go jeszcze zaskoczyć lub przerazić.
Z reguły ma spokojne usposobienie i jest dość opanowany. Lata praktyki w aktorstwie skutecznie nauczyły go tłamsić emocje. Czasami jednak muszą się ulotnić, jednak rzadko kiedy wpada on w kompletną furię. Demon zdaje sobie sprawę, że sam jego wygląd może przerażać, jednak jest z niego nad wyraz zadowolony i głównie przez swoje zachowaniem stara się udowodnić, że nie taki demon straszny. Jeśli przedstawiłoby się Sunreisintre jako człowieka, to wydałby się niezwykle sympatyczną osobą, może odrobinę niezdarną i nieobytą.

Wygląd

Upiór w swej niematerialnej formie przypomina chmurę czarnego dymu o delikatnych prześwitach w kolorze szkarłatu.
Na co dzień jednak utrzymuje własnoręcznie stworzoną przy pomocy magii postać, dzięki której to wchodzi w interakcje ze światem. Arkana sił otacza jego niematerialne „ciało”, zamykając je w naczyniu przypominającym ludzką sylwetkę wysoką na niecałe siedem stóp. Wygląda on wtedy na szczupłego mężczyznę o delikatnie zarysowanych mięśniach, jednakże jego twarz znacznie różni się od tej należącej do przeciętnego Alarańczyka. Nie posiada ona nawet zarysu ust czy nosa ani nawet uszu. Zamiast tego, ujrzeć można jedynie nieznaczne wgłębienia mające na celu przedstawiać skąpane w czystej czerwieni oczy i zarys brwi pozwalają mu na zdawkową mimikę. Tak samo nie posiada on włosów, zamiast tego bowiem zdobi go coś w rodzaju języków płomieni, aczkolwiek stworzonych z samego dymu. Nie można również pominąć, że cała jego postać jest upiornie czarna i tak jak naturalna posiada czerwonawe elementy. Podczas poruszania się widać, że jego pseudo fizyczna forma nie jest w pełni stabilna, a to przez liczne smugi dymu pojawiające się przy gwałtowniejszych ruchach.
Przy pomocy iluzji tworzy sobie ubrania, zwykle dość eleganckie. Od czasu do czasu nawet decyduje się zakładać te prawdziwe, choć wymaga to od niego nieco większego skupienia. Jako upiór porozumiewa się przy pomocy telepatii, jednakże chcąc brzmieć nieco naturalniej, również przy pomocy magii modeluje swój głos dzięki arkanie pustki tak, aby dla innych brzmiał niczym wypowiadany przez normalnego człowieka. Jego ton jest spokojny i całkiem przyjazny, choć słysząc go pierwszy raz, może wywołać ciarki, ponieważ wciąż można wyczuć w nim coś obcego i niepokojącego.
Od czasu do czasu, ku swojemu niezadowoleniu, musi ukrywać swą półmaterialną formę, aby nie siać paniki. Prezentuje się wtedy jako piwnooki brunet o bladej cerze.

Historia

0 - 20 lat

Otchłań dla wielu upiorów zdawała się nudna i właśnie dlatego odwiedzały one Alaranie. Jednakże jeden z nich, zaledwie nastoletni, wcale nie chciał opuszczać tego miejsca, było mu tu całkiem dobrze. Przyzwyczajony do mroku i szarości swego domu praktycznie od swego powstania snuł się po nim bez większego celu. Samotnie, w ciszy i nikomu nie wadząc. Nie był ani smutny, ani szczęśliwy, nie znał jeszcze uczuć. Na dobrą sprawę nie znał nic, więc w żaden sposób nie narzekał na swój los ani niczego nie pragnął. Skąd miałby wiedzieć, co to znaczy? Co należy cenić, a co nie? On po prostu był, nic poza tym.
Los jednak zadecydował inaczej i nie pozwolił mu żyć w ten sposób w nieskończoność. Gdzieś w Alaranii grupa początkujących magów postanowiła spróbować przywołać demona i padło właśnie na Sunreisintre. Choć jeszcze wtedy nie miał nawet imienia.
Nowy świat przywitał go nadzwyczajną ilością barw, chaosu i różnego rodzaju bodźców. Było to dla niego niebywale przytłaczające, nie wiedział co robić i na czym się skupić. Nic więc dziwnego, że uciekł czym prędzej, nim pradawni zdołali zauważyć, że udało im się cokolwiek przyzwać.
Wciąż młody i niedoświadczony demon był zbyt słaby, aby wrócić do Otchłani, więc przez jakiś czas musiał tu pozostać. Na początku robił to samo co w swym domu, wędrując z miejsca na miejsce. Szukał spokoju, unikał ludzi, byli dla niego abstrakcyjnym i niezrozumiałym tworem, nie wspominając nawet o innych rasach. Na szczęście, nawet gdy spotykał na swej drodze te istoty, one zwykle go nie widziały. Mimo to i tak starał się ich unikać. Z czasem jednak po raz pierwszy zaczął coś odczuwać – ciekawość.
Wciąż trzymając bezpieczny dystans, obserwował ich, jak pracują, jak jedzą, jak żyją zajęci swoimi sprawami. Nie minęło wiele czasu, gdy jego uwagę przykuł blondwłosy wieśniak, jeszcze młody i pełny życia. Miał na imię Sun, był uczynnym i dobrym dzieciakiem, każda dziewczyna w wiosce się w nim kochała. Upiór z każdym dniem był coraz bliżej chłopaka, który momentami zdawał się nawet wyczuwać jego obecność. Po niespełna tygodniu demon czuł się na tyle swobodnie, że postanowił go opętać. Instynktownie wiedział jak to zrobić, ale nie był gotowy na tak wielką falę nowych doświadczeń. Nowe zmysły, materialne ciało. Z trudem potrafił to wszystko opanować. Nim jednak wszystkiego się nauczył, bliscy Sun zauważyli, że coś jest nie tak, ale nie wiedzieli, jak mu pomóc. Upiór zachowywał się dziwnie, mówienie sprawiało mu trudność, próbował jeść rzeczy niejadalne i zupełnie nie zważał na wszelkie ryzyka, będąc przyzwyczajonym do swej niematerialnej postaci. Właśnie dlatego utrzymanie ciała w dobrej kondycji zakończyło się fiaskiem. Po paru dniach opuścił on zużyte naczynie, zaledwie chwilę przed tym, gdy blondyn odszedł na tamten świat.
Demon nie był tym w żaden sposób poruszony, jednak postanowił przywłaszczyć sobie imię zmarłego.
Mijały kolejne lata, a Sun znajdywał kolejne ofiary, poznawał świat od ludzkiej strony, choć w ogóle jej nie rozumiał. Często robił rzeczy moralnie złe, ale jeszcze wtedy ich nie rozróżniał, po prostu próbował, bawił się i uczył. Myśl o powrocie do Otchłani niknęła coraz bardziej na rzecz potencjału tego świata. Chciał wiedzieć o nim i o jego mieszkańcach wszystko.

21 – 200 lat

Demona z czasem znudziło siedzenie w tym samym miejscu. Postanowił zwiedzić ten dziwny świat. Przemierzał lasy, góry, mroźne krainy lub zwiedzał tropikalne rejony Alaranii. W międzyczasie przebudził się w nim głód wiedzy, ale tej magicznej. Coraz częściej odwiedzał różnego rodzaju biblioteki pełne magicznych ksiąg, wiele razy był nawet w Twierdzy Czarodziejów i przysłuchiwał się wykładom starych czarodziejów. W tym wieku także opętał najwięcej ludzkich i mniej ludzkich istnień w całym swoim życiu. Dało mu to sporo niezbędnej wiedzy, coraz lepiej mówił, chodził, aż w końcu całkiem znikał w tłumie, pozornie niczym się nie wyróżniając. Lubił też odgrywać swoje ofiary, grać ich rolę jak najlepiej, tak aby nikt nie zauważył zmiany w zachowaniu. Sprawiało mu to niezwykłą radość, którą poniekąd odczuwał po raz pierwszy. Była niczym narkotyk, stale chciał więcej. Udawał zarówno kobiety, jak i mężczyzn, ludzi, elfy i kogo tylko mógł. Nie patrzył na status społeczny, na wygląd czy pochodzenie. Chciał spróbować być każdym po trochę. Wciąż nie liczył się on ze swoimi ofiarami, to były tylko narzędzia, zwykłe zabawki.
Nie mógł jednak doskonale odzwierciedlać ról opętanych osób, nie wdając się w żadne relacje z ich bliskim. W ten sposób poznał Reia. Był on młodym rycerzem, przyjacielem Terencjusza, którego ciało Sun aktualnie pożyczał. Mężczyzn łączył ten sam fach i wspólne dzieciństwo. Dlatego zawsze trzymali się razem. Rei niemal za każdym razem miał coś ciekawego do powiedzenia, opowiadał o magii o innych wymiarach o przerażających potworach. Upiór nie miał pojęcia, jak zwykły śmiertelnik może tyle wiedzieć, ale zawsze bardzo chętnie go słuchał. Był to pierwszy człowiek, do którego żywił szacunek, prawdopodobnie dlatego, że widział w nim odzwierciedlenie samego siebie. Rycerz, choć dużo wiedział o tym świecie i jego nietypowych mieszkańcach zdawał się równie zagubiony, wciąż pytał dlaczego, a odpowiedź nigdy nie nadchodziła.
To dzięki niemu upiór zaczął widzieć ludzi zupełnie inaczej. Powoli zaczynał rozumieć różnice między złem a dobrem i szybko przekonywał się, że niezależnie od rasy każde życie może być na swój sposób cenne.
Pewnego dnia stała się istna tragedia. Pannę Aleksije, córkę znanego szlachcica, a ukochaną Reia uprowadzono pod osłoną nocy. Sun bez wahania zgodził się pomóc przyjacielowi ją odnaleźć. Jeszcze tego samego dnia wsiedli na konie i wyruszyli. Upiór wtedy po raz pierwszy zrobił coś dla kogoś, a nie tylko dla siebie. Po drodze coraz bardziej męczyła go myśl o przyznaniu się do swej natury. Przynajmniej raz chciał nie musieć udawać. Była to trudna decyzja, znał już trochę ludzkie zachowania i wiedział, że nie przepadają oni zbytnio za takimi demonami jak on.
- Rei – zaczął pełen powagi.
W tym momencie jednak mężczyzna nakazał zatrzymać konie. Gdzieś między drzewami słychać było niepokojący szelest. Gdy wyciągnął broń, Sun natychmiast poszedł za jego przykładem. Nim się obejrzeli, zza krzaków wyskoczyli rozbójnicy. Mieli zdecydowaną przewagę. Upiór do dziś pamięta, jak wtedy jego przyjaciel osłonił go własnym ciałem przed zatrutą strzałą. Gdyby tylko wiedział…
Oprawcy ukradli konie razem z zapasami i tak szybko, jak się pojawili, zniknęli w zakamarkach leśnych ostępów. Sun podszedł do kolegi i nie miał bladego pojęcia co zrobić. Nigdy wcześniej nie był w takiej sytuacji, jeszcze nigdy na nikim mu nie zależało.
- Rei, proszę. Nie umieraj. To się wyleczy… Może jakieś liście… - zaczął rozglądać się wokół w panice.
-Tere – wyszeptał z trudem – Odnajdź… ją – dopowiedział swą ostatnią wolę.
- Odnajdę, odnajdziemy razem, zobaczysz. Proszę, nie rób mi tego…
- Proszę Tere – powtórzył ochrypłym głosem i wydał ostatnie tchnienie.
- Ja nawet nie jestem… - zaczął Sun, ale Rei już nie mógł go usłyszeć.
Zrozpaczony demon cały roztrzęsiony pozostawił ciało swojego kompana i odszedł spełnić jego prośbę. Poszukiwania dziewczyny nie trwały długo. Wkrótce, gdy ją odnalazł, wyszło na jaw, że porywacz to tak naprawdę jej kochanek, z którym od dłuższego czasu planowała ucieczkę. Demon, widząc, że jest bezpieczna i spełniwszy zadanie, postanowił więcej nie ingerować w tę sytuację. Opuścił Terencjusza i udał się jak najdalej od tego miasta.
Demon wcześniej kochał swoje zdolności, ale po tych wszystkich wydarzeniach zaczęły go trawić wyrzuty sumienia. Nie chciał już kraść życia innym, chciał mieć swoje własne. Tego dnia postanowił, że za wszelką cenę znajdzie alternatywę dla opętań, które zaczęły go wręcz brzydzić.

201 - 600 lat

Upiór mimo bólu nie chciał zapomnieć o swym przyjacielu, na jego cześć nawet zmienił imię, od teraz przedstawiał się jako Sunrei. Jego życie również przeszło diametralną zmianę. Już nie opętywał. Doskonalił swoje umiejętności magiczne i szukał rozwiązania. Unikał wszelkiego towarzystwa, liczyło się tylko studiowanie różnego rodzaju zaklęć. Jego umiejętności mocno wzrosły, ale wciąż nie miał pojęcia jak stworzyć sobie własne, materialne ciało bez szkody dla innych. Nie poddawał się, przemierzał świat, szukając ksiąg z prastarymi zaklęciami i licząc, że w końcu znajdzie to właściwe. Wciąż jednak nic nie pasowało. Z czasem zrozumiał, że nie może liczyć na magów z zamierzchłych czasów i ich niszczejące zapiski. Jego życie było w jego rękach i wszystko zależało tylko od niego.
Dzięki swojej determinacji w końcu wpadł na pewien pomysł. Stało się to gdy przy pomocy magii sił w swym rozgoryczeniu przesunął stos ksiąg, który następnie z impetem spadł ze stołu. Od lat używał tej arkany, aby oddziaływać na przedmioty w jego otoczeniu, jednak to dało mu podpowiedź jak wykorzystać ją w inny sposób. Podekscytowany natychmiast postanowił wypróbować idee, która przyszła ma na myśl.
Stworzył magiczną barierę wokół swojej niematerialnej postaci, nadając jej kształt ludzkiej sylwetki. Następnie spróbował podnieść wciąż przy użyciu magii jedną z ksiąg. Pierwsze próby skończyły się odepchnięciem grubego tomiszcza spory kawałek dalej, a kolejne na przenikaniu jego niematerialnej dłoni przez pożółkłe strony.
Demon nie zamierzał się poddać, musiał tylko mocno się skupić i poćwiczyć. Niestety mimo już całkiem niezłych umiejętności nie było mu łatwo utrzymać taką postać przez dłuższy czas. Wiedział jednak, że to kwestia przyzwyczajenia i wyczucia. Właśnie dlatego, nie mając też lepszych zajęć, dzień w dzień i w każdą noc próbował ów zaklęcie dopracować.
Po wielu naprawdę wielu latach, których upływu niemalże nie zauważył, jego zaangażowanie wreszcie przyniosło oczekiwane efekty. Był nawet już na tyle pewnych swych umiejętności, że postanowił dodatkowo użyć iluzji do stworzenia sobie ubrań.
Jeśli tylko nie był zmuszony używać magii w innych celach, swoją nową formę był w stanie utrzymywać niemal tak długo, jak chciał. Od czasu do czasu jednak wciąż miewał drobne problemy z odpowiednim wyczuciem i odpychał coś zbyt mocno albo zwyczajnie przenikał przez obiekty.
Wtedy jak nigdy rozpierała go duma i uznał to za osiągnięcie swojego życia. W końcu mógł ponownie wyjść do ludzi, będąc już sobą, tym najprawdziwszym sobą.

601 - 800 lat

Niestety szybko się okazało, że większość ludzi raczej nie jest zachwycona jego wyglądem. Większość uciekała już na sam jego widok. Sunrei nie był zadowolony z takiego efektu, tym bardziej że został przez to zmuszony do używania iluzji w celu zamaskowania swojej naturalnej postaci, której stworzenie zajęło mu przecież tak wiele lat. Nieco zawiedziony maskował ją tylko, gdy było to naprawdę konieczne.
W ten sposób upiór przez kilka lat błąkał się po świecie, szukając swojego celu i miejsca. Ludzkie zajęcia w większości były dla niego zbyt nudne, by się w nie angażować lub za mało satysfakcjonujące.
Pewnego dnia zwiedzając malownicze miasto na wybrzeżu – Turmalię, natrafił na występ początkującej grupy teatralnej. I wtedy go olśniło. Postanowił spróbować swoich sił w aktorstwie i dołączyć do owych aktorów. Szybko wyszło na jaw, że dzięki swoim doświadczeniom miał do tego prawdziwy talent więc przyjęli go bez wahania, czego nie pożałowali. Każdy występ z udziałem Sunreia był niezwykle udany, a ludzie obdarowywali go największymi brawami. Ponadto często zdarzało się, że grając czarne charaktery, mógł pozostawać w pełni sobą, bo wszyscy brali to za nietypowy kostium.
Na początku swojej kariery dużo jeździli w trasy, zdobywając coraz większą sławę. Mocno zżył się z niewielką dotychczas grupką. Jednak wszystko zmieniło się, gdy zyskali szacunek wyższych sfer i wystawiali swoje sztuki na dworach. Potrzebowali więcej ludzi, świeżej krwi. Upiór dobrze widział, że upływ czasu jest dla ludzi okropnie szybki. Dlatego jego grupa przechodziła duże zmiany, starsi odchodzili, pojawiali się nowi. Tylko on stale trwał nietknięty zębem czasu. Nauczył się już akceptować cykl życia swych śmiertelnych przyjaciół, choć gdy dobiegał on kresu, za każdym razem bolało tak samo. Niestety nie mógł nic z tym zrobić. Cieszył się każdym wspomnieniem z nimi, każdą wspólną przygodą, bo zostawało mu po nich tylko tyle i aż tyle. Z czasem nawet wyznał, czym naprawdę jest i ku swojemu zaskoczeniu jego grupa zdołała to zaakceptować. W końcu znalazł to, czego szukał przez wieki.
W swoje osiemsetne urodziny Sunrei w pełni zadowolony z życia spacerował późnym wieczorem po rynku Irrasil. Jego grupa świętowała kolejny udany występ w gospodzie kawałek dalej, on jednak wolał podziwiać piękno tego miasta. Było już ciemno, ale wszędzie kręciły się tłumy przechodniów. Szybko stało się jeszcze bardziej tłoczno i pojawiło się jakieś dziwne poruszenie. Kilku mężczyzn czym prędzej przebiegło z wiadrami pełnymi wody. Zaciekawiony demon ruszył za nimi.
Gospoda stanęła w ogniu. Dokładnie ta, w której zatrzymali się jego przyjaciele. Upiór, gdy tylko zrozumiał, co się dzieje, sam chwycił wiadro, chcąc pomóc. Jednakże w wyniku stresu miał problem z koncentracją i odpowiednim wyczuciem więc jego dłoń po prostu przeniknęła przez nie kilka razy, nim w końcu zdołał je podnieść. Wraz z resztą śmiałków robił, co tylko mógł, choć nie było łatwo.
Pożar po wielkich trudach został ugaszony, ale nikt nie przeżył, wszyscy spłonęli żywcem. Demon nie wiedział, co było przyczyną tej tragedii, przypadek, umyślne działanie? To już nie miało znaczenia. Po raz kolejny stracił wszystko, co kochał i znów musiał zaczynać od nowa.

801 – 979 lat

Sunreisintre. Tak się teraz przedstawiał. Uhonorował w ten sposób swych zmarłych przyjaciół, dodając do swego imienia zlepek pierwszych liter z ich imion. Przeżył z nimi najpiękniejsze lata swojego życia. Teraz jednak, skoro przewrotny los zapragnął je tak brutalnie zakończyć, demon musiał po raz kolejny odnaleźć w życiu sens. Szybko doszedł do wniosku, że pragnie odpoczynku. Od przygód, podróży i chce pobyć sam.
Dotarłszy do Rubidii, zachwycił się on jej pięknem i postanowił zakończyć tutaj swoją tułaczkę. Z całkiem sporych oszczędności zakupił średniej wielkości domostwo tuż przy plaży z dala od centrum.
Ku jego zaskoczeniu okazało się, że poprzedni właściciele mieli w nim pokaźnej wielkości bibliotekę zawierających wiele mniej lub bardziej cennych, starych ksiąg głównie dotyczących magii. Dzięki temu odkryciu Sunrei zabijał czas, czytając całymi dniami, a nawet nocami. Gdy już wszystkie znał niemal na pamięć, zaczął sprowadzać kolejne.
Chciał spokoju, jednak często w okolicy jego posiadłości zaglądali jacyś ludzie, jakby kogoś szukali. Po pewnym czasie gdy w końcu udało mu się porozmawiać z jednym z nieproszonych gości, wszystko stało się jasne. Jeszcze kilka lat wstecz to miejsce służyło za bibliotekę i księgarnie. Sunrei postanowił, że będzie to kontynuował. Najpierw musiał wyremontować i doprowadzić do porządku dom, który przez dłuższy czas stał pozostawiony samemu sobie.
Na początku efekty były widoczne głównie wewnątrz, ale później upiór zadbał także o swoje podwórko. Pojawiły się kwiaty, ogrodzenie, a nawet nieduży pomost z miejscem do cumowania łodzi.
Gdy wszystko było gotowe, demon zaczął zapraszać okazjonalnych ciekawskich, którzy wypatrywali biblioteki. Nie było łatwo, swoim wyglądem odstraszał praktycznie wszystkich. Jednak część w końcu się przemogła. Demon ochoczo udostępniał swoje zbiory, a czasem sprzedawał pojedyncze egzemplarze.
Z czasem pojawiło się duże zapotrzebowanie na nowości, więc raz na jakiś czas wybierał na krótsze lub dłuższe wycieczki w celu uzupełnienia swojej kolekcji. Nie chciał jednak co chwilę wyruszać na drugi kraniec świata, więc załatwił sobie pomocnika. Był to leśny elf Erno. Za odpowiednią opłatą wyruszał w dłuższe podróże i zawsze wracał z wozem pełnym nowych ksiąg. Upiór nigdy nie utrzymywał z nim bliższej relacji, łączyły ich tylko interesy, mimo to był z niego bardzo zadowolony.
Nie minęły nawet dwa wieki, a biblioteka Sunreisintre stała się popularna również wśród zamożniejszych klientów, którzy chętnie przychodzili, nawet jeśli sam widok upiora był dla nich dość niepokojący. Demon nigdy nikomu nie szkodził więc z czasem ludzie przestali widzieć w nim zagrożenie, a na dodatek stał się on dość znany w Rubidii.

980 - 999 lat

Sunreisintre przechadzał się po rynku, nadal maskował swoją prawdziwą naturę. Dużo osób go tutaj znała, ale byli też przyjezdni i nie chciał wywoływać chaosu. Był szczęśliwy i nic mu więcej nie brakowało, nawet nie przeszkadzało mu to okazjonalnie okrywanie się iluzją. Wszystko się jednak zmieniło, gdy spostrzegł on pewną parę. Dziewczyna zwróciła jego szczególną uwagę. Miała w sobie coś… innego. Chciał podejść, zagadać, ale spojrzał na idącego obok niej mężczyznę i szybko zrezygnował. Od dłuższego czasu mocno stronił od nawiązywania bliższych relacji i nie chciał tego zmieniać.
Stale jednak na nią wpadał, choć zawsze pozostawał tym nieznajomym, zwykłym przechodniem będącym w okolicy. Nie mógł tego znieść, dlatego posunął się nawet do śledzenia zakochanych. Coraz bardziej nienawidził tamtego mężczyzny. Gdy tylko się rozstawali, on przymilał się do innych. Niezwykle drażniło to upiora, bo wiele by oddał, aby być na jego miejscu. Jeszcze nigdy się nie zakochał, a gdy wreszcie ugodziła go strzała Amora, nie mógł nic zrobić. Pozostała mu tylko bierna obserwacja.
Pewnego wieczora, gdy Remus wracał ze spotkania ze swoją ukochaną, upiór szedł za nim jak cień. Nie robił tego umyślnie, akurat wyszło, że szli w podobnym kierunku. W pewnym momencie na ich drodze stanęła blondwłosa kobieta. Sunrei minął ją jak gdyby nigdy nic i skręcił w boczną uliczkę, gdzie się zatrzymał. Chciał zobaczyć, co się stanie.
Kobieta jednak zachowywała się inaczej niż te wszystkie, z którymi flirtował. Była zirytowana i żądała jakichś pieniędzy.
- Jest zakochana po uszy. To kwestia czasu i będziemy bogaci. Pomyśl, cały dom, służba. To wszystko będzie nasze. Kochanie – mówił Remus, przymilając się do kobiety, która ewidentnie była na niego obrażona.
- Obyś miał rację – prychnęła, łapiąc go za ręce, nim powędrowały tam, gdzie nie powinny. Następnie odwróciła się na pięcie i czym prędzej zniknęła z pola widzenia.
Sunreisintre nie wytrzymał, wyszedł zza ściany budynku i stanął przed Remusem, wytykając mu, jak bardzo jest dwulicowy. Mężczyzna był mocno zdezorientowany, nawet nie wiedział z kim ma do czynienia. Zwykle pokojowy demon pełen tłumionych emocji wdał się w bójkę, której efektem było nie do końca zaplanowane opętanie. W pierwszym odruchu chciał go od razu zostawić, ale postanowił się powstrzymać. Pokusa zastąpienia go w roli ukochanego Zoyi była zbyt wielka. Nawet jeśli nie czuł się z tym zbyt komfortowo.
Jego pierwsze spotkanie z brunetką było niesamowite. Od razu rzuciła mu się na szyję, przez moment prawie spanikował, nie wiedząc co robić. Serce, choć nie należało do niego, biło jak szalone przez nadmiar emocji.
Przez następne dni Sunrei robił wszystko, by Zoya był szczęśliwa. Zamknął nawet na jakiś czas swoją bibliotekę, byle miał go jak najwięcej dla niej. Był gotów na wszystko. Chciał z nią uciec, gdziekolwiek, jakkolwiek, byle razem. Jednak postanowił, że musi jej wyznać prawdę.
W końcu porzucił Remusa, który w wielkim szoku uciekł, krzycząc coś na całe gardło. Upiór uznał, że na razie będzie on zupełnie nieszkodliwy, więc wyruszył spokojnym krokiem w stronę domu swej ukochanej.
Nie mógł jednak przewidzieć, że to był jeden z największych błędów, jakie kiedykolwiek popełnił. Mężczyzna okazał się wilkołakiem, uprzedził go i przemienił dziewczynę. Demon nie wiedział co robić. Był pewien, że cokolwiek powie, ona go znienawidzi i będzie miała do tego pełne prawo. W końcu całe to zamieszanie było jego winą. Gdyby tylko mógł cofnąć czas.
Pełen wyrzutów sumienia wrócił do swojej biblioteki i wrócił do swojej codzienności, która nie była już tak kolorowa, jak wcześniej. Nie bez niej.
Przez dłuższy czas nie miał nawet odwagi do niej zajrzeć, a gdy to wreszcie zrobił, już jej nie znalazł. Udało mu się jedynie dowiedzieć, że została wyrzucona z domu. Sunreisintre jeszcze nigdy nie był tak przygnębiony, nie mógł sobie darować, że zniszczył życie tak cudownej dziewczynie.
Nie chciał jej sprawić większych kłopotów, więc nie ruszył na jej poszukiwania, miał tylko nadzieję, że ułoży sobie życie i być może kiedyś będzie mu dane zobaczyć ją jeszcze ten ostatni raz.

Posiadłość

Lokalizacja: Rubidia
W skład domostwa Sunreia wchodzą dwa budynki. Oba charakteryzują się białymi ścianami, które przecinają grube, drewniane belki będące szkieletem całości. Czerwone dachówki są w wielu miejscach lekko zazielenione przez porastający je mech. Okna zaś zdobią kratowane okiennice i doniczki pełne kwiatów.
W pierwszym budynku znajduje się część mieszkalna. Na parterze jest obszerny salon, natomiast na piętrze połączonym z poddaszem sypialnia, która obecnie pełni funkcje prywatnej czytelni upiora. Na poziomie fundamentów znajduje się niewielka piwniczka będąca schowkiem na narzędzia i najróżniejsze szpargały.
Drugi budynek to w całości biblioteka, cały zapełniony jest regałami. Charakteryzuje go również niewielka wieżyczka, która z zewnątrz sprawia wrażenie, jakby przebijała się przez dach. W środku natomiast jest wypełniona spiralnym regałem pełnym książek, do których dostęp zapewniają schody idące wzdłuż niego. W najwyższym jej punkcie jest nawet niewielki odosobniony stolik, gdzie można w spokoju poczytać.
Częściowo pod ziemią znajduje się dość spora piwnica z dwoma ukrytymi za ruchomą ścianą przejściami. Jedno prowadzi do schowka pod budynkiem mieszkalnym, natomiast drugie prowadzi do całkiem sporego tunelu, który dość szybko się kończy. Prawdopodobnie poprzedni właściciele nie mogli już go dokończyć. Obecnie upiór przechowuje tu cenniejsze tomy.
Dom stoi tuż przy plaży, więc jest tu także pomost z miejscem na cumowanie małych łodzi. Pełne drzew i kwiatów podwórko od strony lądu otacza średniej wysokości rdzawy murek. Przez podwórko przebiega również całkiem wartki strumyk wpadający bezpośrednio do oceanu. Ze względu na niego w ogrodzeniu zostały wycięte specjalne dziury, aby nie zmieniać jego biegu.
  • Najnowsze posty napisane przez: Sunreisintre
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • Upiór w operze... ale to cyrk!
    Czy przypadł mu do gustu jej występ? Dziewczyna była gwiazdą wieczoru, lśniła jak najcenniejszy diament. Każdy jej ruch wywoływał istną paradę emocji w głowie Sunreia. Naprawdę chciał jej to wszystko powiedzieć…
    8 Odpowiedzi
    803 Odsłony
    Ostatni post 2 tygodnie temu Wyświetl najnowszy post
  • Upiór w operze... ale to cyrk!
    Upiór zaśmiał się lekko razem z resztą. Cudownie było znów słyszeć jej śmiech, jej głos. Po pierwszym szoku coraz bardziej docierało do niego, jak wielką tęsknotę odczuwał przez ten cały czas. Marzył o tym, by …
    8 Odpowiedzi
    803 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post
  • Upiór w operze... ale to cyrk!
    Gdy pokaz dobiegł końca, mężczyzna imieniem Kreg zapraszał ludzi do namiotu dziewczyny. Gdyby Sunreisintre posiadał fizyczne serce, zapewne biłoby teraz jak oszalałe. Nie chciał tracić czasu. Od razu przedziera…
    8 Odpowiedzi
    803 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post