Oglądasz profil – Słońce

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Soleilo "Słońce" Ignero
Rasa:
Anioł Światła
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
212 lat
Wygląda na:
20 lat
Profesje:
Rzemieślnik, Mag, Artysta
Majątek:
Dostatni
Sława:
Znany

Aura

Siła tej aury razi niczym promienie złotego oka Prasmoka, a jej lśnienie jedynie dopełnia całość, tworząc charakterystyczną i niepowtarzalną emanację. Mieniące się barwy srebra i miedzi delikatnie oplatają cynowe drobinki, co skłania użytkownika do obserwowania, jak bardzo te kolory się zmieniają. Przytłumiona przez leśne zapachy cisów i zawilców zdaje się ukrywać coś jeszcze, pozostawiając po sobie niepewny zarys dymu niczym zarys przeszłości - niemożliwej do odczytania nawet dla wprawionego mistrza aur. Od zainteresowanego nosa skutecznie odciąga uwagę obsydianowa poświata, skrupulatnie i widowiskowo zabawiając się zawartym w niej ametystowym obrysem. Trzask płomieni akompaniuje kojącym dźwiękom, sprawiając, że aura tańczy, popisując się subtelną giętkością i eksponując swą gładką strukturę. Pozornie twarde zakończenie poddają się jednak miękkiej powłoce, żeby później z zaskoczeniem ukłuć delikwenta ostrym końcem. Równie ostry posmak swoją niespodziewaną łagodnością dziwi i wprawia odczytującego w dualizm, rozdzierając te dwa pozornie przeciwne zmysły smaku i łącząc je w cudownej symbiozie jednocześnie. Nadciągający do uszu szept liści próbuje zagłuszyć towarzyszące mu agoniczne krzyki, przyczepiając do pamięci niczym lepka maź na języku, żeby później spektakularnie zaatakować gorzkim posmakiem, wymieszanym z ową łagodną pikanterią, wspomnianą wcześniej. Aura na sam koniec zdaje się ukłonić, z wdzięcznością obdarowując odczytującego swym blaskiem i radością po raz ostatni.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Słońce
Grupy:

Skontaktuj się z Słońce

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Years of membership:
1
Rejestracja:
1 rok temu
Ostatnio aktywny:
2 miesiące temu
Liczba postów:
6
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.01)
Najaktywniejszy na forum:
Meot
(Posty: 4 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
W blasku intryg
(Posty: 4 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wytrzymały
Zwinność:szybki, precyzyjny
Percepcja:dobry wzrok, dobry słuch, wyczulony na magię
Umysł:bystry, błyskotliwy, b. silna wola
Prezencja:piękny, nieokrzesany, charyzmatyczny

Umiejętności

KreomagowanieMistrz
Konstruowanie mechanizmówEkspert
ŚpiewBiegły
Gra na instrumencieBiegły
Lutnia
KowalstwoBiegły
KuglarstwoBiegły
PłatnerstwoZaawansowany
AnatomiaZaawansowany
FizykaZaawansowany
MatematykaZaawansowany
MedycynaZaawansowany
RysunekZaawansowany
Pisanie i czytanieOpanowany
GarbarstwoOpanowany
KrawiectwoOpanowany
Pismo runiczneOpanowany

Cechy Specjalne

Magia ŚwiatłaMoc
Jest to magia wynikająca z połączenia arkany ognia i powietrza. Niebianin jest w stanie kontrolować kąt padania promieni słonecznych lub innych źródeł światła, a także ich natężenie. Może również zakrzywiać ich padanie tak, aby omijały dany przedmiot, lub osobę czyniąc ją w praktyce niewidzialną dla ludzkiego oka. Ponadto potrafi on również generować własne światło w dowolnie wybranym miejscu lub wręcz przeciwnie, ukrywać w ciemności dane miejsca. Przy odpowiednim skupieniu promieni słońca potrafi on także przecinać przedmioty lub grawerować ich powierzchnie.
Anioł ŚwiatłaRasowa
Soleilo jako anioł ma znacznie przyśpieszoną regenerację oraz jest w stanie podróżować między Alaranią a Planami Niebieskimi. Posiada również parę pierzastych skrzydeł, umożliwiających mu latanie.
Jestem fellarianinem?Ułomność
Aby chronić Soleilo przed piekielnymi, jego ukochana rzuciła na niego czar, który pozbawił go wszystkich wspomnień oraz zmienił aurę na charakterystyczną dla fellarian. Również jego skrzydła zyskały kolory, a możliwość wejścia do Planów zablokowana.
Brak lewej nogiSkaza
Lewa noga niebianina została odcięta zaklętym orężem przez piekielnego. Mimo prób żadna magia nie była w stanie mu jej przywrócić. Od tego brutalnego ataku Słońce częściej lata niż chodzi, jednakże odkąd zdołał sobie stworzyć porządną protezę, powoli się to zmienia.

Magia: Rozkazy

OgniaMistrz
PowietrzaMistrz
ŚmierciUczeń
UmysłuUczeń

Przedmioty Magiczne

Proteza lewej nogiZaklęty
Została stworzona z lekkiego metalu pokrytego i wzmocnionego zwierzęcą skórą. Zastępuje ona Słońcu niemalże całą nogę aż do połowy uda. Całość została przyozdobiona gwiezdnymi wzorami wypalonymi tu i ówdzie. W miejscach, gdzie noga i palce powinny się zginać, niebianin stworzył sztuczne stawy, a dzięki tchnięciu magii w przedmiot połączył go ze swoim umysłem i jest w stanie poruszać protezą niczym zdrową nogą.

Charakter

Słońce ma w sobie to coś, co sprawia, że wystarczy sama jego obecność, aby dzień stał się lepszy. Ma bardzo optymistyczne podejście do życia, potrafi obrócić nawet najgorsze sytuacje w dobry żart. Kocha sztukę, szczególnie muzykę i śpiew. Nigdy nie odmówiłby pomocy potrzebującym. Uwielbia towarzystwo innych ludzi i bycie w centrum uwagi. Nie jest mu obcy również niezobowiązujący flirt. Zawsze stara się dostrzec to, co najlepsze w innych ludziach. Jest nad wyraz pewny siebie i dość zakręcony, przez co jego działania mogą wydawać się innym dość chaotyczne, a niekiedy nawet zbyt odważne. Ciężko mu zauważyć swoje wady i popełnione błędy, w końcu nigdy nie ma złych intencji. Stroni od przemocy, jeśli przyjdzie mu walczyć, z pewnością prędzej skorzysta z magii, niż z gołej pięści. W poważnej sytuacji konfliktowej zwykle przyjmuje role mediatora. Nie lubi stawać po jednej stronie, najczęściej wysłuchuje obie i stara się zrozumieć motywy ich działania. Jest bardzo wyrozumiały i chętnie służy wsparciem.
Gdy wreszcie ma czas dla siebie, rozwija swoje zdolności, zarówno magiczne, jak i artystyczne. Stale marzy o odkryciu prawdy o swojej przeszłości, ale skrycie przeraża go możliwość odkrycia, że był kimś, kim nie chciałby być.

Wygląd

Słońce jest dość wysoki (1,90m), a przy tym bardzo szczupły. Jego praktycznie nieumięśniona sylwetka zdradza, że jeśli przyjdzie mu walczyć, z pewnością nie ucieknie się do siły fizycznej. Ma dość jasną cerę, ale nie całkiem bladą. Posiada lekko pofalowane blond włosy, które przy końcówkach stają się rude, a nawet lekko czerwone. Sięgają mu niemalże do pasa. Najczęściej nosi je związane w kucyk lub pozostawia rozpuszczone. Czasami lubi również zaplatać niewielkie warkocze po bokach. Na jego czoło stale opadają krótkie kosmyki, tworząc delikatną grzywkę. Twarz niebianina jest pociągła, posiada ostro zarysowaną szczękę i dość zwyczajny, prosty nos nad delikatnymi ustami. Jego oczy natomiast przyjmują kolor wschodzącego słońca i widać w nich charakterystyczny blask.
Soleilo, jako niebianin posiada również parę pięknych skrzydeł. Niegdyś były białe, obecnie jednak pod wpływem czaru przyjęły odcień złota u góry i dosłownie połyskują pod wpływem światła, natomiast najdłuższe lotki na dole cieszą oko odcieniem błękitu.
Z pewnością charakterystyczna jest również bogato zdobiona proteza lewej nogi sięgająca aż do uda. Zazwyczaj jednak pozostaje zakryta pod spodniami, przez co ciężko odróżnić ją od prawdziwej nogi.
Niebianin zazwyczaj nosi długie spodnie w ciemnych barwach oraz wysokie buty. Lubuje się również w błękitnych koszulach i bogato zdobionych marynarkach, jak i ciemnych, długich płaszczach.
Przy pierwszym spotkaniu sprawia wrażenie osoby ciepłej i przyjaznej. Ludzie chętnie do niego podchodzą i rozmawiają. Jego głos kwalifikuje się jako dość przeciętny, nie jest zbyt niski, dzięki czemu przyjemnie go słuchać, gdy śpiewa. Zawsze pozostaje pełny energii, wszędzie go pełno, a gdy coś go zafascynuje trudno za nim nadążyć.

Historia

Jako anioł światła:

Soleilo zawsze lśnił jasno niczym słońce. Gdziekolwiek się nie pokazywał, niósł radość i szczęście. Swą charyzmą potrafił jednoczyć ludzi i dawać im nadzieję na nowy dzień. Właśnie na tym polegała jego misja wyznaczona przez Pana. Anioł nie był tym wojownika, jeśli przychodziło mu walczyć z piekielnymi, używał jedynie swojej magii, a dokładniej połączenia dwóch arkan pozwalających mu kontrolować światło co było nad wyraz efektywne. Miał wielu przyjaciół w Planach, a nawet znalazł tam miłość. Zawsze patrzył w przyszłość pełen optymizmu i nic nie mogło tego zmienić
Pewnego dnia, gdy przebywał w Meot, zaczepił go mężczyzna, a w jego oczach widniała desperacja. Kobieta, którą kochał, miała urodzić, ale coś było nie tak, ona umierała i potrzebował pilnej pomocy. Soleilo oczywiście ruszył z nim od razu we wskazane miejsce. Wprawdzie nie znał magii uzdrawiającej i po wstępnej analizie sytuacji planował wezwać swoją ukochaną Silentię. Anielica stale kogoś uzdrawiała, wiedział, że bez problemu pomogłaby konającej kobiecie. Nim jednak wcielił swój plan w życie, usłyszał w swej głowie głos Pana.
Ku jego zaskoczeniu zostało mu zabronione podjęcie działań w celu pomocy kobiecie. Wręcz przeciwnie. Leilo miał pozwolić jej umrzeć i jedynie wypowiedzieć zaklęcie, które nie pozwoli jej powrócić jako istota piekielna. Dla jej duszy nie było ratunku. Leilo pomógł jedynie dziecku przyjść na świat, a następnie wyszeptał przekazane zaklęcie. Niebianin zwykle tak pełny życia tego dnia po raz pierwszy zwątpił w rozkaz Pana. Mimo to pozostał lojalny i go wykonał. Po wszystkim szepnął jedynie ciche „przepraszam” do zszokowanego mężczyzny i czym prędzej odleciał. W tej chwili nie potrafił nikogo podnieść na duchu, nie gdy sam podupadł. Zwłaszcza że nie rozumiał sensu tego zadania, przecież nikt nigdy nie jest całkiem stracony. Zawsze wierzył, że druga szansa należy się każdemu.
Przez wiele kolejnych dni męczyło go sumienie i szereg wątpliwości. Przez dłuższy czas nie schodził nawet na ziemię, a jego ukochana próbowała pomóc mu zrozumieć wolę Pana. Jej samej również nie przypadł do gustu tego typu rozkaz. Skrycie uważała, że On chciał jedynie sprawdzić wierność Soleilo. Nie chciała jednak przybijać wybranka swego serca i z całych sił próbowała pomóc mu znów odnaleźć w sobie radość.
Tymczasem pełen żalu mężczyzna poprzysiągł krwawą zemstę na aniele. Posunął się nawet do zawarcia paktu z piekielnymi. Mieli zabić niebianina tak, aby, jak najbardziej cierpiał. Mimo że Soleilo przez dłuższy czas nie zawitał do Meot, mężczyzna był cierpliwy. Czekał.
W końcu anioł był gotów wrócić do służby. Postanowił zostawić przeszłość i chciał znów nieść pomoc potrzebującym. Minęło już wystarczająco wiele miesięcy. Nie oczekiwał jednak ataku piekielnych. Za pierwszym razem dał sobie z nimi radę przy pomocy swojej magii. Z każdym kolejnym jednak byli coraz sprytniejsi i coraz trudniej było stawić im czoła. Niebianin nie rozumiał, dlaczego stał się dla nich tak ważnym celem. Razem z Silentią snuli różne teorie na ten temat. Oboje podejrzewali, że może chodzić o tamtą sprawę.
Pewnego dnia, gdy przebywał w mieście, było dość spokojnie, żadnych ataków. Mógł w pełni oddać się swojej misji. Uśpiło to jego czujność i gdy zawołała go mała dziewczynka, prosząc o zdjęcie kotka, który utknął na drzewie, bez wahania poszedł z nią w stronę lasu.
Gdy byli już z dala od ludzi dziecko po prostu zniknęło, a Leilo zrozumiał, że to zasadzka. Było jednak za późno. Diabły w towarzystwie łowców dusz miały zdecydowaną przewagę liczebną. Przeklęty oręż ranił go dotkliwie, a same czary nie wystarczały. Nie nadążał. Gdy zdecydowany ruch jednego z łowców pozbawił go lewej nogi, zrozumiał, że to koniec. Szok i buzująca w żyłach adrenalina sprawiły, że prawie nie poczuł bólu. Upadł na trawę i resztkami świadomości usłyszał jedynie głos Silentii w towarzystwie kilku innych aniołów. Pomoc nadeszła. Ale czy nie za późno?
Soleilo wrócił do żywych dopiero w Planach Niebiańskich, cały obolały. Przynajmniej oznaczało to, że wciąż żyje. Nie miał nogi, a rany nie goiły się najlepiej mimo anielskiej regeneracji. Mimo to uśmiechnął się szeroko na widok ukochanej i nawet zażartował, pytając, dlaczego tak późno przybyła odsiecz.
Anielicy jednak nie było do śmiechu. Prawie straciła miłość swojego życia. Przez nadchodzące dni pomagała Leilo jak mogła, nawet zrobiła mu prostą protezę nogi. Nie mogła jednak znieść myśli, że sytuacja może się powtórzyć. Podjęła więc bardzo trudną decyzję, ale nikt nie mógł o niej wiedzieć. Cierpiała, więc w milczeniu wiedząc, że to ostatnie dni z jej ukochanym.
Minęło kilka długich tygodni i Soleilo znów miał siły i chęci, aby zejść na ziemię. Silentia tego się obawiała, poprosiła go, aby najpierw poleciał z nią w okolice drobnej wioski niedaleko Meot.
- Co mi chciałaś pokazać? – zapytał, gdy wylądowali na miejscu.
Silentia nie była w stanie mu nic powiedzieć, z trudem wyszeptała zaklęcie, powstrzymując łzy. Wiedziała, że Leilo za chwilę straci przytomność, podtrzymała go delikatnie, aby upadek na trawę nie był bolesny. Zdezorientowany niebianin patrzył na ukochaną pytająco, nie miał już siły mówić.
- Nie mogę ci pozwolić na powrót. Kocham cię. Słońce ty moje – wyszeptała i pocałowała go po raz ostatni.

Jako fellarianin:

- Słońce ty moje – te słowa rozbrzmiewały w umyśle Soleilo z każdą chwilą.
Poza tym w jego głowie była pustka. Żadne inne wspomnienie się nie uchowało. Nie wiedział, kim jest, ani nawet jak ma na imię. Nie rozumiał, co się stało, miał tyle pytań, ale wokół nie było nikogo, komu mógłby je zadać. Wstał powoli i dotarło do niego, że jego lewa noga jest sztuczna. Miał jednak również parę pięknych skrzydeł i na szczęście nie zapomniał jak ich używać.

Poleciał przed siebie, szukając jakiejkolwiek osady i bardzo szybko trafił na niewielką wioskę. Postanowił tam przystanąć. Ludzie spoglądali na niego zaciekawieni i zdziwieni. Leilo podszedł do najbliższej osoby. Jak się okazało, był to miejscowy kowal. Masywnie zbudowany mężczyzna z konkretnym wąsem spojrzał na niego, mrużąc krzaczaste brwi.
- A ty to kto? – spytał nieufnie.
- … Słońce? – odpowiedział na myśl o ciepłym głosie, który go tak nazwał.
- Słońce? – mężczyzna spojrzał na niego z politowaniem.
- Ojeju, to przecież fellarianin! – zza pleców gospodarza wychyliła się kobieta, zapewne jego żona.
- Fellarianin?

Soleilo dokładnie wytłumaczył swoją sytuację małżeństwu, ale oni nie mogli mu odpowiedzieć na nurtujące go pytania. Zaoferowali jednak dach nad głową, aby mógł ułożyć swoje życie na nowo. W zamian miał pomagać gospodarzowi w kuźni.
Od tej pory miał dość proste życie, Fryderyk i Malwina byli cudownymi ludźmi. Zawsze mógł na nich liczyć, a oni na niego. Również pozostali mieszkańcy wioski szybko zaakceptowali fellarianina w swojej społeczności i bardzo go polubili, zwłaszcza że Słońce zawsze chętnie służył innym pomocą i wprowadzał radosną atmosferę nawet w najsmutniejsze dni. Z czasem również zaczął odnajdywać pewne znamiona swojej przeszłości. Na nowo odkrył, iż ma pewne zdolności magiczne i postanowił je rozwinąć. Nie pamiętał, do czego mógł używać ich wcześniej, ale tym razem miał ciekawy plan. Przy pomocy magii światła i podstaw kreomagowania zaczął tworzyć sobie całkiem nową protezę nogi. Obecna była dość niepraktyczna i zdecydowanie za ciężka. Na dodatek wraz z upływem czasu bardzo szybko niszczała.
Pierwszy projekt niebianina nie był wprawdzie dużo lepszy, ale z pewnością zachwycał kunsztem wykonania. Słońce w magiczny sposób skupiał światło na poszczególnych elementach i tworzył w ten sposób fantazyjne wzory. Słońce pragnął połączyć sztuczną nogę z umysłem, aby umożliwić jej używanie niczym prawdziwej kończyny. Początkowe próby były porażką i odbiły się licznymi uszkodzeniami kuźni Fryderyka. Mimo to mężczyzna ciągle przymykał na to oko. Młody fellarianin, jak zakładał kowal, stał się dla niego niczym syn, którego nigdy nie miał. Poza tym Soleilo zawsze sprzątał bałagan, który zrobił, może nie od razu, ale ostatecznie doprowadzał wszystko do względnego porządku.
Po miesiącach trudów, prób i błędów oraz nocach spędzonych na nauce w końcu zrobił protezę, o jakiej marzył. Pierwsze co uczynił to przebieżka po całej wiosce. Był naprawdę szczęśliwy i dumny ze swojego dzieła. Cała wioska z podziwem i uznaniem oglądała dzieło Słońca. Plotki o jego zdolnościach szybko się rozchodziły i z czasem inni kalecy zaczęli przychodzić do uzdolnionego młodzieńca, prosząc o pomoc. Słońce nigdy im nie odmawiał, więc szybko zyskał sporą sławę nawet w samym Meot.
Anioł był spełniony w życiu, robił coś dobrego dla ludzi i miał wokół przyjaciół, ale wciąż dręczyła go niejasna przeszłość. Czasami miał wrażenie, jakby o niej śnił i w momencie przebudzenia wszystko znów zapominał.
Nie wiedział jednak, jak mógłby zacząć szukać i gdzie więc po prostu żył z dnia na dzień. Poza tym cały czas poświęcał pracy, bliskim lub nauce i wciąż odkładał swoje śledztwo na kolejny dzień, tydzień, miesiąc. Momentami nawet zapominał o tych planach.
Całkowicie zmienił to pewien poranny wypad do Meot. Jeszcze na leśnej ścieżce prowadzącej zaledwie na same obrzeża miasta usłyszał cichy szept. Ktoś, skryty za drzewem go wołał. Zakapturzony mężczyzna co chwilę nerwowo się rozglądał i gestem ręki z niecierpliwością wymalowaną w każdym ruchu raz jeszcze przywołał Słońce do siebie.

- Hm? – mruknął niebianin, podchodząc do nieznajomego i licząc, że to nie próba rabunku.
- Chcesz odpowiedzi? Znajdź Levia – szepnął.

Niebianin przez chwilę nie wiedział, co powiedzieć. Może został z kimś pomylony? Gdy jednak zrozumiał, że może to mieć coś wspólnego z jego przeszłością, serce zabiło mu mocniej.

- Kim do licha jest Levi? – spytał, ale tamten mężczyzna zniknął, jakby zapadł się pod ziemię.
  • Najnowsze posty napisane przez: Słońce
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • W blasku intryg
    Słońce westchnął, widząc nieustępliwą powagę mężczyzny. - Czy ty się w ogóle kiedykolwiek uśmiechasz? – wymamrotał pod nosem bardziej do siebie niż do swojego rozmówcy – Wiesz, ogólnie to nie przejmowałem się …
    6 Odpowiedzi
    756 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post
  • W blasku intryg
    Słońce już wszystko rozumiał. Miał do czynienia z klasycznym ignorantem, jeśli chodzi o muzykę, a może nawet i sztukę ogólnie. Westchnął w myślach, niektórzy ludzie po prostu tak mieli, więc nie zamierzał brać …
    6 Odpowiedzi
    756 Odsłony
    Ostatni post 9 miesiące temu Wyświetl najnowszy post
  • W blasku intryg
    Słońce odwrócił się natychmiast, gdy tylko usłyszał interesujące go imię. Złożył skrzydła i twardo stanął na chodniku, nie chcąc górować nad rozmówcą poprzez bycie w powietrzu, nawet jeśli była to naprawdę niez…
    6 Odpowiedzi
    756 Odsłony
    Ostatni post 1 rok temu Wyświetl najnowszy post