Oglądasz profil – Hesperia

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Hesperia Selene "Hes" van Holden
Rasa:
Dhampir
Płeć:
Kobieta
Wiek:
33 lat
Wygląda na:
26 lat
Profesje:
Arystokrata, Skrytobójca, Zabójca
Majątek:
Majętny
Sława:
Znany

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Hesperia
Grupy:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Hesperia

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
2 tygodnie temu
Ostatnio aktywny:
2 tygodnie temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:przeciętna
Zwinność:przeciętna
Percepcja:przeciętna
Umysł:przeciętny
Prezencja:przeciętna

Umiejętności

Podstawowy

Cechy Specjalne

Klątwa

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Wygląd

Historia

Historia Hesperii jest historią niezbyt zagmatwaną, ale na pewno nie prostą. Jej matka urodziła się jako arystokrata, w bogatej rodzinie pochodzącej z Menaos. Szybko wyszła za mąż, lecz nie za człowieka, a za półelfa i zapewne równie szybko założyłaby rodzinę, ale jej szczęście nie trwało długo. Bale nie zawsze kończą się dobrze. Jeden z nich dla Earii skończył się tragicznie. Została pobita i wykorzystana w ogrodach własnej posiadłości. A sprawca? Nie znała go. Nie wiedziała czy był zaproszony, czy po prostu udało mu się wejść na przyjęcie. Wyglądał jak wielu innych arystokratów. Ciemne włosy, eleganckie ubranie, kwiecista mowa. 

Earię znalazł mąż. Próbowano szukać sprawcy, ale nie udało się go odnaleźć. Na nieszczęście dla wszystkich, okazało się, że dziewczyna jest w ciąży. Arthur, mąż Earii mógł albo ją oddalić i zamknąć gdzieś w klasztorze, albo uznać dziecko. Wybrał to drugie. Kilka miesięcy później urodziła się dziewczynka. Miała piękne rude włosy po matce (człowieku), a nawet szpiczaste uszy, jak u ojca - półelfa. Dopiero dużo później okazało się, że Hesperia, bo tak nazwano dziecko, nie jest ani człowiekiem, ani półelfem. Ten, który skrzywdził jej matkę, owszem, miał szpiczaste uszy, ale był kimś zupełnie innym. Był wampirem, który dawno temu musiał zostać przemieniony. Hesperia była dhampirem. Fakt ten przeraził jej rodziców. Ale cóż mieli zrobić? Pokochali ją, wychowywali i nie wyobrażali sobie życia bez niej. Miała jasną skórę, zawsze nieco chłodną, ale nie zimną. Jej zielone oczy wydawały się identyczne jak u matki. A kły? One wyrosły dopiero, kiedy wypadły dziewczynce mleczne zęby. Nie rzucały się w oczy. Były dość krótkie, choć zdecydowanie bardziej ostre niż u innych dzieci. Earia i Arthur nie trzymali dziewczynki w pokoju, nie ukrywali jej przed światem, ale jej pochodzenie już owszem. Prawdę znali tylko oni, a Hesperia... Przed nią nie mogli ukrywać tego kim jest w nieskończoność. Miała czternaście lat kiedy dowiedziała się całej prawdy. Nawet o tym w jaki sposób została poczęta.

Początkowo trudno jej było to zrozumieć, przełknąć. Ale była otoczona kochającymi ludźmi. W dodatku przez te wszystkie lata Earia dorobiła się jeszcze trójki pociech. Dwóch synów i córki - rodzeństwa Hes. A jej rodzice nigdy nie dali jej odczuć, że jest kimś gorszym. Całą czwórkę kochali tak samo. Była odmieńcem i wiedziała to, ale wszyscy wokół traktowali ją normalnie. Poza kilkoma dziwactwami ona też czuła się normalna. Najbardziej sen z powiek spędzała jej wizja przyszłego małżeństwa. Bała się, wiedziała bowiem, że przed mężem nie ukryje kim jest. Musiała się więc zakochać z wzajemnością, by powiedzieć drugiej osobie całą prawdę. Unikała więc raczej mężczyzn. Wolała stać nieco z boku i obserwować. Wychowana w przekonaniu, że jedynym słusznym związkiem jest związek kobiety z mężczyzną nie dopuszczała nawet do siebie myśli, że mogłyby ją pociągać inne niewiasty. Długo oszukiwała samą siebie, że podobają jej się wyłącznie mężczyźni, ale w końcu musiała ulec. Nie przyznała się rodzicom, że zdecydowanie częściej zwraca uwagę na swoje rówieśniczki, że wpatruje się im w oczy, że jej myśli o ich kształtach i zastanawia jakby to było być z jedną z nich. Nauczyła się subtelnie flirtować z pannami i otwarcie z mężczyznami. Dopiero kiedy wyjechała na nauki poza posiadłość rodziców wdała się w kilka romansów z obiema płciami. Gdy wróciła była dorosłą, w pełni ukształtowaną kobietą, która wiedziała czego chce, a chciała zostać pisarką. Dalej studiować języki i dokształcać swój warsztat literacki.

Wszystko zmieniło się pewnej nocy, kiedy to dosłownie powtórzyła się historia jej matki. Hesperia została skrzywdzona przez mężczyznę i nic już nie było takie samo. Kobiety załamywały się po takich aktach przemocy, ale nie Hes. W niej buzowała wściekłość. Rozsadzała ją wewnętrznie. Myślała, że rozładuję ją pisząc, ale słowa spisywane na kartkach nie dały jej ukojenia. Rodzice widzieli, że ich córka miota się, obija o ściany, ale nie potrafili jej pomóc. W którymś momencie dziewczyna uznała, że jedyne co może przynieść jej ukojenie, to zemsta. Nie na jej oprawcy, ale na kimkolwiek jego pokroju. Zamiast pisarstwa zaczęła studiować księgi dotyczące trucizn i skrytobójstwa. Potem rozpoczęła naukę walki wręcz, rzucania i walki sztyletami i nożami. Earia była zaniepokojona, ale Arthur uznał, że córka potrzebuje "wyżyć" się i wyzwolić w ten sposób z traumy. Nikt nie przypuszczał jakie są jej prawdziwe motywy.

Gdy Hesperia dowiedziała się, że podobnie jak ją, skrzywdzono jej przyjaciółkę ruszyła na pierwsze "polowanie". Wtedy też zabiła po raz pierwszy, tak jak po raz pierwszy zasmakowała krwi. Chciała otruć swoją ofiarę, ale coś sprawiło, że zamiast tego wypiła ją do cna, niczym wampir czystej krwi. Odkryła wtedy, że czerwona posoka daje jej coś, czego nie daje nic innego. Wyostrzył jej się wzrok i węch. Paznokcie zmieniły w długie, twarde pazury, a rany, które odniosła zagoiły się w mgnieniu oka. Oto odkryła swoją wampirzą naturę, która niebezpiecznie jej się spodobała.

Od tamtej pory poszukiwania i polowania były dla niej dużo łatwiejsze. Zaczęła zawsze nosić przy sobie flakon, z krwią zwierząt. Wypijała go za każdym razem nim dopadła swoją ofiarę, czasowo zwiększając swoją sprawność. Minęło trochę czasu nim dotarło do niej, że już dawno dokonała swojej zemsty. Mimo to ciągle pragnęła więcej. Na każdym kroku słyszała, że gdzieś jakaś kobieta została skrzywdzona. Stała się mścicielką i obrończynią, lecz nie mściła się już za własną krzywdę, lecz za krzywdy każdej innej kobiety, którą spotkała ta sama tragedia.