Oglądasz profil – Yona

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Yona Calavimirtucest-Zeruko
Rasa:
Ragarianin
Płeć:
Kobieta
Wiek:
17 lat
Wygląda na:
16 lat
Profesje:
Myśliwy, Łowca, Szlachcic
Majątek:
Dostatni
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Kiedy owionie cię zapach liści jesionu i ujrzysz iskierki tańczące dookoła, możesz mieć problem ze zrozumieniem co się dzieje, jaki to czar. Topazowa poświata będzie mienić się migotliwie jak jesienna aleja skąpana w słońcu, wyglądając naturalnie lub bardzo nie na miejscu, zależnie od otoczenia. Nie poczujesz też od niej ciepła. I dopiero po chwili zrozumiesz, że otoczyła twój szósty zmysł subtelna, młodzieńcza aura, która chcąc nie chcąc domaga się twojej uwagi. Teraz już, gdy dostrzegasz ją tak jak chce być widziana, ugina się i wije niczym zaczepne stworzonko rozsiewając wokół barachitowe błyski. I choć wydaje się przyjazna okazuje się być raczej kapryśna - gdy skupisz na niej uwagę w nieodpowiedni sposób, ukaże swą wcale nie miękką powierzchnię i skusiwszy gładkością lśniącej cyny zatnie cię paroma dobrze ukrytymi kolcami. Będziesz zaskoczony, a do twych ust dostanie się lepka, kwaśna pikanteria unużana w wymieszanej z goryczą słodkości. To za dużo bodźców - czas się wycofać i dać emanacji trochę przestrzeni. Przynajmniej póki znowu nie zechce być zauważona.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Yona
Wiek:
22
Grupy:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Yona

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
11 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
8 miesiące temu
Liczba postów:
5
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.01)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 40.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Rapsodia i okolice] Rodzinne zjazdy są zawsze wesołe!
(Posty: 2 / 40.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, raczej wytrwały, wytrzymały
Zwinność:bardzo zręczny, bardzo szybki, perfekcyjny
Percepcja:dobry wzrok, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł:pojętny, silna wola
Prezencja:piękny, godny, szarak

Umiejętności

SzulerstwoZaawansowany
Głównie przy rodzicach
PolowanieZaawansowany
JeździectwoOpanowany
Do szkoły magii dojeżdżała głównie konno
Czytanie i pisanieOpanowany
PrzetrwanieOpanowany
WspinaczkaOpanowany
Władanie kusząOpanowany
Skradanie sięPodstawowy
TropieniePodstawowy
Ciągle się takowego uczy, pracując w karczmie
GeografiaPodstawowy

Cechy Specjalne

Błękitna krewDar
Z racji na to, że ojciec ragarianki jest wręcz kipiącym wulkanem magii, jego córka odziedziczyła pewien dar, który rozwinął się razem z nią jako pewnego rodzaju instynkt obronny - krew Yony potrafi leczyć rany uzdrawiać chorych. Oczywiście ragarianka nie może przywrócić utraconej kończyny czy ożywić zmarłego, lecz dziewczyna jest w stanie pomóc nawet ciężko chorej osobie. Yona jest jak ojciec - przesycona magią, stąd właśnie ów dar, który odbija swój blask w świecących oczach jasnowłosej. Tak samo rany kobiety goją się znacznie szybciej niż normalnie potrzeba.

Magia: Rozkazy

OgniaNowicjusz

Przedmioty Magiczne

VokinszalakZaklęty
Vokinszalak to mała kusza magiczna, zaklęta przez czarnoksiężnika, który brzydził się bezlitosnym mordem i pragnął, aby ten, kto dzierży tę broń, nie opierał się na swoich zdolnościach wyśmienitej maszyny do zabijania, a na emocjach. To właśnie one napędzają i kierują kuszą. Użytkownik może być kompletnym beztalenciem w strzelaniu, lecz jeżeli naprawdę pragnie trafić ofiarę, trafi. Z drugiej strony choćby cień wahania nie pozwoli na zamordowanie celu. Broń jest kierowana jak i zasilana magią, zatem pociski z niej wystrzelone, dzięki odpowiedniej manipulacji magią ognia, zapalają się i stają się dzięki temu znacznie groźniejsze.

Charakter

Yona jest dość charakterna - bardzo łatwo się obraża i okazuje to najczęściej milczeniem, które trwa, dopóki się ktoś nie domyśli, o co jej chodzi. Kobieta nienawidzi również, gdy ktoś mówi jej, co powinna robić - w takich chwilach tym bardziej się buntuje i próbuje udowodnić swoją rację nawet wtedy, gdy takowej nie ma. Całość ukazuje ją jako bardzo nieufną i zimną personę, jednak wszystko to odbicie traumatycznego dzieciństwa ragarianki - była ona bowiem bita, musiała dopraszać się o uwagę rodziców, więc wykształciła w tym wszystkim pewnego rodzaju mechanizmy obronne, które ukształtowały jej charakter w tym kierunku. Jedynym promykiem nadziei jest fakt, że Yonę wychowywał również jej wuj, a od niego nauczyła się empatii i tego, że czasem lepiej jest po prostu zainteresować się czyimś problemem, nie tylko swoimi. Ragarianka uznała te rady za ucieczkę od swoich zmartwień i faktycznie, kobieta nie przejdzie obojętnie wobec pokrzywdzonych osób. Trudno przychodzi jej zaufać nieznajomym, jednak instynkt (a może zaczarowana krew) nakazuje jej pomagać w potrzebie. 
Z racji na swój buntowniczy charakter i przeżycia, Yona nienawidzi i nigdy nie zrozumie osób, które krzywdzą innych bez powodu. Kobieta uważa, że takie osoby same zasługują na podłe traktowanie i odpowiednią karę za swoje czyny. Mimo pozornej niewinności, jaka jest widoczna w zachowaniu ragarianki, Yona jest bardzo mściwa i pamiętliwa. Sama zaś starała się dojść do perfekcji w dzieciństwie, aby zadowolić rodziców, jednak kiedy coś jej nie wychodziło, bardzo szybko z tego rezygnowała. To wykształciło w niej poczucie beznadziei i obrzydzenia względem samej siebie. Mimo starań, kobieta posiada raczej słomiany zapał i trzyma się tego, co wychodzi jej najlepiej - strzelania i polowania (mimo że takowe również nie są w stu procentach zasługą jej treningów i umiejętności, a tylko magicznej naturze jej broni).
W sercu Yony, mimo że ragarianka w życiu się do tego nie przyzna, nadal pozostaje nadzieja na akceptację u rodziców. Dlatego też nieświadomie kobieta poszukuje takowej u innych osób, starając się pokazać z jak najlepszej strony.

Wygląd

Pierwsze, co należy zaznaczyć w wyglądzie Yony, a co od razu zwraca uwagę napotkanych na szlaku nieznajomych (zwłaszcza o późnej porze), są oczy kobiety. Ragarianka posiada niezwykle piękne błękitne tęczówki, które dzięki wyjątkowości jej rodziny świecą. Najlepiej widać to w ciemności, gdy przejrzyste spojrzenie nordki przeszyje człowieka na wskroś niczym wzrok wygłodniałego zwierzęcia, wychodzącego w nocy na żer. Łagodny kolor tęczówek Yony sprawia jednak, że dziewczyna budzi bardziej zaufanie niż postrach. Dla osób o silniejszym zmyśle magicznym aparycja ragarianki może wydać się delikatnie przytłaczająca. Dziewczyna raczej stroni od ludzi, co widać w jej postawie obronnej - najczęściej podchodzi ostrożnie do obcych, jakby w każdej sekundzie była gotowa spiąć wszystkie mięśnie w swoim drobnym ciele i czmychnąć gdzie pieprz rośnie. Można jej również nie zauważyć przez wzrost, dzięki czemu łatwiej jest się ukryć kobiecie - albowiem mierzy sobie zaledwie pięć stóp wysokości. Jej głos natomiast jest cichy i spokojny. 
Jasne włosy Yony natomiast opadają na jej plecy kaskadami delikatnych fal, a sama ragarianka preferuje odsłaniać swoją twarz - dlatego też spina włosy tak, aby nie przeszkadzały jej i nie wpadały do oczu. Wspomagają ją przy tym błękitne spinki, które dostała od swojego wuja na urodziny. Ostre rysy twarzy kobiety podkreślane są przez szpiczaste uszy, rogi oraz drobny nosek. Cera ragarianki natomiast sprawia wrażenie, że dziewczyna nie przesiaduje w cieniu - jej skóra bowiem wydaje się wręcz ukochana przez słońce. Kształt ogona w kolorze delikatnego brązu odziedziczyła po obojgu z rodziców, ponieważ jest on jednocześnie gładki jak u matki oraz posiada zakończenie z niemalże zarysem trójkąta, dokładnie jak u ojca.

Historia

Mówi się “dobre złego początki” nie bez powodu. Gdy opowiada się historie narodzin, zazwyczaj są one wzbogacone o doznania, które opiszą tylko rodzice; emocje, które czuje matka z dzieckiem, a które są później mile wspominane. 
W rodzinie Zeruko jednak tak nie było. Yona, albowiem takie imię nadano bohaterce tej historii, narodziła się w szczęśliwej atmosferze i przy wspierających rodzicach oraz wuju, ale trzeba zaznaczyć, że tego radosnego okresu nie pamiętała. Tylko z opowieści Hakka była w stanie połączyć kropki i obserwować w późniejszych latach powolny rozpad swojej ukochanej rodziny.
Niestety, za ciąg niefortunnych zdarzeń Yona na początku obwiniała siebie. Przecież skoro w czasie jej narodzin, trochę przed i trochę po było tak fantastycznie, to co zadecydowało o późniejszych wydarzeniach? Co się stało z rodzicami, którzy mogliby, jak to słyszała młoda ragarianka, zabić człowieka, byleby ich córka dorastała w dobrobycie?


***

Odkąd Yona skończyła pięć lat, wuj wszystko jej opowiadał. O czasach przed jej przyjściem na świat, o tym, kim tak naprawdę jest Nhato - ojciec ragarianki. O jego wtykach, jednocześnie zapewniając, że dzięki wpływom rodzica, Yona zawsze będzie bezpieczna. Jednak gdy chciała się upewnić co do słów Hakka, podpytując ojca, ten zbywał ją. “Idź pobaw się z wujciem”, powtarzał, lecz najgorsze, co mogła usłyszeć, to “zapytaj mamy”. Ragarianka miała cztery latka, kiedy pierwszy raz dostała z liścia od matki za jawną obrazę swojego prezentu urodzinowego. Fakt, może zasłużyła, lecz ten moment wypalił pewne znamię na psychice dziewczyny - bała się sprowokować matkę, ponieważ wiedziała, że rodzicielka nie zawaha się jej skrzywdzić.
Yonie w rodzinnym domu nie brakowało niczego. Miała co jeść, mogła wychodzić, miała uwagę, ale nie tych osób, od których takowej potrzebowała. Rodzice ignorowali ją - ojciec dość długo przekazywał jej informacje przez Hakka, a matka… cóż. Matce ragarianka schodziła raczej z drogi.
Mimo pozornie wygodnego i spokojnego dzieciństwa, gdy tylko wybiły jej siódme urodziny, postanowiła uciec z domu.

***

Noc była spokojna jak tafla wody w leśnym stawie. W okolicy wszystko milczało, gdy Yona zamykała drzwi posiadłości, powoli, aby nie obudzić domowników. Wcześniej poprosiła Riukrię o dodatkowe pieczywo na kolację, więc spakowała je do prowizorycznej torby. Jedzenia powinno jej wystarczyć do końca następnego dnia, później Yona musi zaplanować, jak zdobywać kolejne pożywienie.
Dziewczyna stała przez dłuższą chwilę na zewnątrz. Nasłuchiwała nocy, potencjalnego niebezpieczeństwa, aż w końcu poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Ragarianka niemal pisnęła, lecz widok zaprzyjaźnionej twarzy wuja nieco ją uspokoił.
- Coś tak czułem - skomentował. Następnie opowiedział jej kolejną historię: jak to z Nhato odeszli z sierocińca, żyli na skraju biedy, kradnąc, śpiąc na dworze.
- Czy ty też chcesz tak żyć?

Niewiele trzeba było, aby wystraszyć małoletnią ragariankę. Więc została.
Chociaż później dobitnie tego pożałowała.

***
9 lat temu

- Do szkoły magicznej? - zapytała zdezorientowana Yona. Hakk uśmiechał się, informując ją o tym.
- Tak. Nhato jest bardzo uzdolniony magicznie. Możliwe, że też jesteś. - Ragarianka nie zastanawiała się długo. Uznała, że skoro taka decyzja została podjęta, to osobą decydującą musiał być jej ojciec, a to zaś oznaczało, że pomyślał o niej. Yona ucieszyła się na myśl, że może czymś zaimponować swemu rodzicielowi.
Gdy jednak oczekiwania dziewczyny zderzyły się z rzeczywistością, wizja zdobycia w ojcu jakiegokolwiek poparcia była bardzo odległa. Yona wracała z zajęć przygaszona, albowiem z trudnością przychodziły jej proste zaklęcia. Prośby o pomoc, które kierowała do Nhato, nie zostały nawet wysłuchane. Mężczyzna co jakiś czas tylko odprowadzał ją na zajęcia, lecz nie kłopotał się z odebraniem jej. Pilnował tym samym, żeby ragarianka dotarła do szkoły magicznej, a czy wróciła bezpiecznie do domu - to już bez znaczenia.
Pewnego dnia, który zadecydował o dalszym postępowaniu Yony, dziewczyna postanowiła pokazać, że potrafi rzucać zaklęcia równie dobrze co ojciec. Szybko tego pożałowała, ponieważ pracownia alchemii, w której się zamknęła, skończyła niemal całkowicie spalona, a gdyby nie szybka interwencja czarodzieja - Ymhreda - możliwe, że tak samo skończyłaby ragarianka.
Mimo to rodzina nie pozwalała jej przerwać nauki. Matka biła ją za każdą próbę zostania w posiadłości, więc Yona zaczęła traktować szkołę magiczną jako pewnego rodzaju ucieczkę od rzeczywistości, jaka panowała w domu. Gdyby nie Ymhred, który wspomagał ją, dziewczyna wykorzystałaby okazję i uciekła z miasta.

8 lat temu.
Yona nie spodziewała się, że dostanie jakikolwiek prezent urodzinowy od kogoś innego (zwykle Hakk podkradał dla niej słodycze), dlatego też Ymhred zaskoczył ją, gdy podarował jej dość spore pudełko.
- Cóż... nie masz predyspozycji, jeśli chodzi o rzucanie zaklęć - zaapelował, co speszyło nieco ragariankę. - Ale uważam, że magiczna broń została stworzona dla takich ludzi jak ty. Nie otwieraj go dopóty, dopóki nie będziesz potrzebowała przetrwać sama. Rozumiemy się?
- Tak… - potaknęła jasnowłosa. Postanowiła zakopać prezent od czarodzieja, a żeby móc go użyć wtedy, kiedy w końcu ponownie odważy się uciec z domu.
A takowy plan powstawał bardzo długo, aż w końcu pewnej nocy został prawie zrealizowany.

6 lat temu.
Kolejna kłótnia z rodzicami. Yona nie chciała uczęszczać na zajęcia z magii - o ile rozumiała podstawy, tak jakiekolwiek manipulacje i połączenia magiczne stanowiły ogromny problem. Nhato jednak nie rozumiał tego, a wręcz każde słowo, jakie powiedziała jego córka, przekazywał żonie. Enki słysząc to, dawała młodej ragariance nauczkę w postaci dyscyplinarnej pięści. Yona siedziała z kolejnym siniakiem pod drzwiami swojego pokoju. Nie należała do tego domu, nie należała do tej rodziny - nie była ani tak silna jak matka, ani nie posiadała talentu magicznego ojca. Czuła się jak wyrzutek.
Dziewczyna ponownie postanowiła uciec. Spakowała kilka potrzebnych rzeczy i pod osłoną nocy ruszyła w stronę drzewa, pod którym zakopała prezent od Ymhreda. Gdy wydobyła pudło z ziemi i otworzyła je po raz pierwszy, dostrzegła piękną, drewnianą, lecz zdobioną żelaznymi wzorami broń - małą, delikatną kuszę. Nigdy w życiu czegoś takiego nie widziała. Zafascynowana wpatrywała się w to dość długo, aż nie zauważyła, że za jej plecami stoi dobrze znana jej osoba.
- Hakk! - rzekła zaskoczona. Przeraziła się. Jeżeli powie jej rodzicom, że posiada broń, zabiorą Yonie prezent od Ymhreda. Wezmą jej własność.
Mężczyzna jednak tylko przez chwilę spoglądał na nią z pewnego rodzaju żalem. A później zapytał o coś, czego ragarianka się nie spodziewała.
- Wiesz, jak tego używać?
Yona zamrugała oczami, które zabłysły bardziej niż zwykle. I chociaż wiedziała, że to, co stało się potem, tylko zatrzymało ją dłużej w posiadłości, zgodziła się na propozycję Hakka.
- Nauczę cię, jak posługiwać się bronią.

2 lata temu.
Nauka strzelania trwała cztery lata. Yonie zdawało się, że nawet Hakk nie wiedział, jak posługiwać się kuszą, jednak mężczyzna należał do gatunku majsterkowiczów - kto jak nie on byłby w stanie w niecały miesiąc zrozumieć mechanikę czegoś takiego? Nawet gdy kilka z bełtów się połamało, Hakk nauczył najpierw siebie, jak je robić, a następnie przekazał tę wiedzę Yonie.
Później zaczęła się prawdziwa nauka. Z racji że broń była magiczna, Yonie wystarczyło tylko użyć podstawy magii ognia - a broń już przekształca to w bardziej skomplikowane procesy magiczne i działa. Strzały stawały w ogniu i były znacznie bardziej zabójcze niż u podstawowej broni. Jak na razie strzelanie do drzew i zwierzyny wychodziło dziewczynie świetnie.
Chociaż prawdziwe właściwości broni poznała długo później.

W dniu piętnastych urodzin w Yonie coś pękło. Jak zwykle nie oczekiwała prezentów (mimo że tego dnia dostała od Hakka przepiękne błękitne spinki, co ucieszyło ją bardzo), lecz nie spodziewała się, że tego dnia dostanie ponownie w twarz.
Od matki, która nie mogła się po prostu doczekać, aż spoliczkuje w ten sam sposób Nhato. Gdy ojciec ragarianki wrócił z kwiatami i prezentem dla swej żony, zaczęła się awantura wszechczasów. W niebieskich jak morze oczach Yony pojawiły się łzy. Nie protestowała, gdy Hakk chwycił ją za ramiona i powoli wyprowadził z posiadłości.
Kilka późniejszych chwil również wydaje się zamazane w umyśle młodej dziewczyny. Wiedziała, co spakowała, wiedziała, że zabrała broń.
Dopiero wieczorem dotarło do niej, gdy jechała konno w stronę najbliższej wioski, że w końcu, po wielu próbach, uciekła. I Hakk jej w tym pomógł. Poczuła pewnego rodzaju ukłucie w sercu, ale szybko je zignorowała. Rozumiała, że musi przetrwać.

Niecały rok temu.
Yona strzelała bardzo dobrze, przez co była w szoku, gdy za każdym razem upolowała pokaźnego dzika na kolację. Dziewczyna zatrudniła się jako myśliwy w Fargoth - karczma na obrzeżach miasta bardzo chętnie korzystała z jej usług.
W życiu Yony nie było nikogo ważnego. Ciepło wspominała jedynie wuja. Nocami zastanawiała się, co u niego, lecz nie śmiała wracać w rodzinne strony. Dopiero wieść o umierającym Ymhredzie sprawiła, że ragarianka zawędrowała do Twierdzy, w której pobierała nauki magii.
Czarodziej na łożu śmierci miał wielu przyjaciół, którzy go odwiedzili. Yona nie dziwiła się - mężczyzna był najżyczliwszą osobą, jaką poznała poza domem. W momencie, w którym jasnowłosa podeszła do niego, on zauważył kuszę na plecach dziewczyny.
- Udało ci się. Wiesz, jak tego używać, prawda?
Yona uśmiechnęła się. Opowiedziała Ymhredowi wszystko - naukę, swoje zdolności i ucieczkę z domu. Czarodziej jednak zdawał się zmartwiony. Westchnął, po czym słabo rzekł:
- Vokinszalak to nie jest byle broń do postrzelania sobie. To broń, która wyczuwa emocje właściciela. Jeśli naprawdę chcesz zabić, zawsze trafisz. Lecz choćby cień wahania sprawi, że broń chybi, choćbyś strzelała szarżą we wroga. Zabiłaś kiedyś człowieka, Yona?
Ragarianka była w szoku.
- Nie. Nigdy. - Spuściła wzrok. Kilka minut później Ymhred poprosił wszystkich, aby opuścili jego komnatę. Zmarł w spokoju, w ciszy, bez nikogo wokół.

Obecnie
Yona długo zastanawiała się nad swoimi zdolnościami. Nie potrafiła nic szczególnego. Myślała, że jest wyjątkowym strzelcem, ale i to okazało się kłamstwem - to tylko zaklęta broń, która działa dzięki emocjom Yony. Przez chwilę ragarianka znienawidziła samą siebie, że tak ślepo wierzyła w siebie i swój instynkt przetrwania. Nienawidziła rodziców, którzy niczego jej nie nauczyli.
Ale na pewno to była nienawiść? Jasnowłosa spojrzała na kuszę. Następnie szybko zrealizowała szalony pomysł, który wpadł jej do głowy. Kobieta napisała imiona rodziców na kartkach, powiesiła na drzewie i wycelowała w nich vokinszalakiem.
Ragarianka odwróciła głowę i zamknęła oczy. Ręka się jej trzęsła. Po raz pierwszy jej dłoń drżała, gdy trzymała kuszę, co tylko potwierdzało słowa Ymhreda. Jednakże Yona odczuwała ogromną nienawiść wobec Nhato i Enki, więc powinna być zdolna ich zabić.
Ale czy na pewno?
Mimo dwóch oddanych strzałów, oba chybiły. I tak za każdym razem, gdy Yona próbowała trafić, nawet i z bliska.
Wszystkie chybiły.
  • Najnowsze posty napisane przez: Yona
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • Nasza fabularna rodzina
    I cała patologiczna rodzinka w komplecie Link do osoby spokrewnionej: Hakk Stopień pokrewieństwa: Wujcio (przyszywany brat ojca, brak więzów krwi) Świadomość pokrewieństwa: Znają się i kochają~ Opis relacj…
    18 Odpowiedzi
    7784 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post