Profil użytkownika Mel

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Melika (dla przyjaciół Mel)
Rasa: maie powietrza
Wiek: 89 (choć uświadamia sobie tylko 15)


Aura

Jest to w pełni ukształtowana i dorosła aura, choć może cię to nieco zszokować. Lotna i lekka niczym powietrze w swej czystej postaci, niesie ze sobą woń wiosennego kwiecia i ciepłego wiatru. W ten właśnie sposób otoczy cię całą sobą, wywołując przyjemny nastrój i uczucia, dopiero po chwili skupiając się w sobie, by nabrać bardziej wyrazistych kształtów. Wśród zmysłowych szeptów, krążących wokół wyczujesz namacalną miękkość. Delikatne grzmoty rozlegające się gdzieś w tle dadzą znać o nieco ostrawych aspektach. Od razu jednak wiesz, że jej brzmienia są przyjazne, niezależnie czy trafisz na aksamitnie gładkie połacie, czy trafi się jakiś delikatnie sztywny fragment emanacji. Aura wciąż powoli będzie się zagęszczać wesoło nabierając barwy barachitu urozmaiconego radosną cyną. Połysk szafiru pojawi się jako ostatni, wraz z lepkością przylegającą do twoich ust, która nabierze przyjemnie kwaśnego smaku doprawionego subtelną pikanterią.


Wygląd

Melika pojawiła się na ziemi pod postacią drobnej, niziutkiej dziewczynki o fioletowej skórze. Jej delikatne ręce i nogi wydają się tak kruche, że mogłyby się połamać od samego patrzenia. Na szczęście nie jest aż tak źle i dotąd duszek nie doznał jeszcze żadnych urazów. Jej figura jest dosyć dziecięca, ukryta w prostej, różowej bluzeczce i brązowych spodniach, które odsłaniają chudziutkie kostki. Na nogach nosi wygodne sandały, które zrobił jej starzec z gór.
Włosy Mel mają nietypową, ciemnofioletową barwę, tak samo, jak gęste rzęsy i brwi. Dziewczynka lubi zaplatać dwa warkoczyki — proces ten przypomina jej staruszka, który co wieczór powtarzał ten rytuał.
Jej duże, srebrne oczy wyglądają jak wypełnione płynną rtęcią. Czasem wieczorami widać w nich delikatny blask, przywodzący na myśl odległe światło gwiazd.
Nos, policzki i ramiona maie pokrywa całe mnóstwo drobnych piegów. One także przybrały barwę fiołków.
Kiedy przywyknie się już do koloru skóry i włosów Mel, trzeba przyzwyczaić się do kolejnej rzeczy. Z ciemnej czupryny wystają dwa niewielkie, ostro zakończone rogi. Dziewczynka jest z nich tak dumna, że przyozdobiła je dwoma pierścionkami, które dostała od swojego opiekuna. Z jakiegoś powodu uważa, że przez nie wygląda bardziej "ludzko".
W tej postaci maie porusza się nieco nieporadnie — często zdarza jej się potykać albo zrzucać przypadkowe przedmioty. Szybko jednak nadrabia swoje gapiostwo urokiem, którego nie można jej odmówić.

Postać, która służy Melice do podróżowania jest delikatnym podmuchem wiatru. Dziewczynka przenosi się w nim jako radosny śmiech, a śmiertelnikom objawia się jako złoty pyłek wirujący w powietrzu. Jest to dla niej dużo bardziej naturalna forma — taka, jakiej używała przez wiele lat, zanim dostała od Matki Natury swoje fizyczne ciało. Jednak żeby ją przybrać, musi być wypoczęta i w pełni sił. W tej postaci jest w stanie widzieć i odczuwać najróżniejsze dźwięki, a także przemieszczać je wedle swojej woli. Jest wtedy dużo bardziej wyczulona na magię, a nietypowe zjawiska bardzo ją przyciągają.


Charakter

Gdyby opisać maie jednym słowem, byłby to śmiech. Dziewczynka jest istotką radosną, żywiołową i wypełniającą każdy kąt, w który jest w stanie się wcisnąć. Chciałaby wiedzieć wszystko, zwłaszcza na temat innych istot, tego, jak się komunikują i dlaczego. Ciekawią ją dziwne, ludzkie zwyczaje i z fascynacją dziecka chłonie każdą nową informację.
Melika nie zdaje sobie sprawy ze swojego wieku ani pochodzenia. Wie, że jest maie powietrza, ale co to tak naprawdę oznacza? Podąża za dźwiękiem, bo tak każe jej serce i to sprawia jej radość.
Mel jest miła i przyjaźnie do wszystkich nastawiona. Nigdy jeszcze w swoim krótkim "ludzkim" życiu nie spotkała jej krzywda, więc nie boi się nikogo ani niczego. Jest przez to całkowicie naiwna i wierzy we wszystko, co się jej powie.
Ma romantyczną, pełną ciepła duszę. Czasami, gdy zasłucha się w odległe odgłosy albo zapatrzy w światło księżyca, odzywa się w niej tęsknota, choć nie potrafi powiedzieć dlaczego. Szybko jednak znika ona pod płaszczykiem radości, która zazwyczaj wypełnia drobne ciałko.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Chuderlawy, Delikatny,
Zwinność:Niezdarny, Bardzo szybki, Niedokładny,
Percepcja:Wszechsłyszący, Wyczulony na magię,
Umysł:Pojętny,
Prezencja:Ładny,

Cechy specjalne

Słuch idealny [D]Mel jako maie powietrza potrafi usłyszeć każdy szelest i szum, a ładne lub nietypowe dźwięki mogą ją zwabić w dowolne miejsce. Każda moneta ma jednak dwie strony — potężny hałas potrafi ogłuszyć dziewczynkę.
Przemiana [M]Potrafi zmienić się w podmuch wiatru, który niesie za sobą odgłos dziewczęcego śmiechu i w tej postaci pokonywać duże odległości. W tym celu musi być jednak zdrowa i wypoczęta.
Zrozumienie [D]Melika potrafi zrozumieć melodię mowy każdego stworzenia, choć nauczenie się nowego języka zajmuje jej trochę czasu. Często również problemy stwarzają jej bezsensowne w jej mniemaniu powiedzonka.
Dotyk Melikii [M]Pod postacią wiatru maie potrafi odczuwać inne dźwięki i zabierać je ze sobą — na przykład echo śpiewu ptaków, by ofiarować je swoim przyjaciołom.
Regeneracja [D]Maie regeneruje się po wszystkich urazach, choć zajmuje to sporo czasu. Jak dotąd nie miała okazji używać tej umiejętności.

Umiejętności

Śpiew [M] Jedna z rzeczy, które małej Mel przychodzą tak naturalnie, jak oddychanie. Posiada piękny, czysty, choć nieco dziecięcy głosik.
Gra na instrumentach [W] Używanie przedmiotów, z których wydobywają się dźwięki jest tak dobrą zabawą, jak naśladowanie tych dźwięków samemu.
Czytanie aur [P] Mel widzi piękne, kolorowe aury wokół różnych stworzeń, choć nie wie za bardzo, co oznaczają.
Poliglityzm [W] Dziewczynka w przeciągu paru chwil uczy się nowych języków, analizując ich melodię i akcent. Trudniej jest z niektórymi słowami.
Podstawy farmerstwa [P] Pomagając (lub raczej pałętając się pod nogami) swojemu opiekunowi też można się czegoś nauczyć!
Taniec [P] Mel uwielbia tańczyć, choć robi to nieco nieporadnie.
Znajdywanie magicznych miejsc [O] Dziewczynka wyczuwa miejsca tętniące magią, które przyzywają ją do siebie.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Emocji [M]Maie potrafi zsyłać dźwięki i muzykę do snów innych istot. Słyszy również, o czym właśnie śnią. Potrafi też łagodzić negatywne emocje różnych stworzeń.
Energii [N]Dziewczynka odkryła, że potrafi wywoływać niewielkie efekty energetyczne pod postacią wyładowań i rozchodzących się w powietrzu fal. Nie za bardzo wie jednak co z tym zrobić.
Dobra [U]Mel błogosławi tym, którzy są dla niej dobrzy, sprowadzając na nich szczęście. Zresztą sama jej obecność powoduje radość u większości stworzeń.
Powietrza [M]Jako maie powietrza dziewczynka potrafi władać tym żywiołem bez najmniejszych problemów. Jej czary dotyczą najczęściej latania, choć obejmują również wzbudzanie podmuchów czy unoszenie przedmiotów.

Magiczne przedmioty

Medalik melodii [ZAC]Poza opieką i imieniem, dziewczynka dostała od staruszka w górach jeszcze jedną, bardzo ważną rzecz. Jest to złoty medalik z zatopionym ametystem. Można schwytać w niego dowolny dźwięk, a następnie go wypuścić.

Towarzysz


Historia

Czasem, kiedy zatrzymamy się na wzgórzu w bardzo wietrzny dzień albo zasłuchamy w dźwięki niesione echem gór, możemy usłyszeć dziewczęcy śmiech, dochodzący z nieokreślonego miejsca. Ten radosny dźwięk przesuwa się po chmurach i wędruje po wszystkich krainach Alaranii, niosąc ze sobą szczęście i ciepło. To właśnie Mel.
Maie powietrza to istoty wypełniające nasz świat, choć wcale nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności. Niektóre wywołują potężne wichury i sztormy, inne dbają o to, by powietrze było gorące nad pustynią Nanher i rześkie w Szczytach Fellarionu. Wśród nich znajdują się również takie, których specjalnością jest to, by świat wypełniała muzyka, a dźwięki miały swoje odpowiednie miejsce.

Historia Meliki zaczęła się wysoko w górze, kiedy spadając szybko na ziemię, była tylko radosną formą energii. Matka Natura rozłożyła swoje dłonie, wypuszczając w dół kilka dusz, które niedługo miały stać się maie. Niewielka kropla podziwiała srebro gwiazd, a ich delikatnie odbity blask osadził się na jej równej powierzchni. Leciała w dół, zupełnie nieświadoma swojej przyszłości. Pod nią bowiem zaczął się formować huragan, a jego czarne oko połyskiwało spokojem wśród zawieruchy.
Uderzenie szarpnęło nieszczęsną kropelką, a lodowaty wiatr zaczął nią miotać na wszystkie strony. Wydawałoby się, że z takiego zdarzenia powstać powinien maie sztormu — gwałtowny i bezlitosny. Jednak impet zderzenia był tak duży, że okrutny żywioł (przypadkiem, a być może za sprawą Matki Natury) rozerwał energię przyszłej istoty na dwoje. Jedna część — większa i przesycona światłem gwiazd, spadła w sam środek cyklonu, unosząc się delikatnie w spokojnej ciszy. Druga, która miała mniej szczęścia, została odbita na zewnątrz i z ogromną prędkością wzbiła się w rozgwieżdżone niebo.
Przez długi czas kropla unosiła się w powietrzu, rosnąc w siłę i chłonąc wszystkie otaczające ją odgłosy. Delikatny wiatr, który być może pożałował rozdartego na pół istnienia, nosił ją na swoim grzbiecie, pokazując jej huczące szczyty fal i szumiące łagodnie trawy na Równinie Andurii. Istnienie wsłuchiwało się w mowę gwiazd i księżyca, mając wrażenie, że tam odzywa się jego bratnia dusza. Było jednak zbyt słabe, by od razu przyjąć materialną formę, dlatego powoli gromadziło wokół siebie wszystkie dźwięki, jakie tylko znalazło, uzupełniając brakujące części. Tak minęło wiele lat.

Pewnego dnia, u podnóża Drzewa Świata przebudziło się małe stworzenie. Była to drobna dziewczynka o fioletowej skórze i cieniutkich jak patyczki nogach. Przeciągnęła się, zdumiona słuchając dźwięków, jakie wydobywają się z jej gardła. Roześmiała się radośnie i zaczęła nucić. Jej głos był czysty i dźwięczny, najpiękniejszy, jaki kiedykolwiek rozniósł się po Górach Druidów. Szybko zwabił do niej przyjazne zwierzęta, które zaintrygowane podążały za nią.
Dziewczynka szła przez las długo, nie czując głodu ani pragnienia. W końcu natrafiła na jezioro, które wołało do niej ponurym głosem gładkiej i ciemnej tafli. Zajrzała w dół, przyglądając się z ciekawością swojemu odbiciu. Radośnie wymacała dwa, niewielkie rogi o ostrych końcówkach i fioletowe włosy, rozwiane w nieładzie. W tym momencie ujrzała zgarbionego staruszka, który przyglądał jej się z uwagą. Zamachał do niej dłonią i poprowadził ją w stronę ukrytej między drzewami chatki.

Nieznajomy mówił w dziwnym języku, którego melodia bardzo spodobała się dziewczynce. Słuchała go uważnie, nie odzywając się ani słowem. Pytał ją o wiele rzeczy, choć początkowo nie wiedziała jakich. Następnie zaczął jej tłumaczyć nazwy różnych przedmiotów i czynności, które wykonywał. Wydawał też dźwięki, które wywoływały u przybyszki fale wesołości — później dowiedziała się, że jest to gwizdanie. Bez trudu powtarzała melodie, które wydobywały się z jego ust. W zachwycie powtórzył słowo melika, twierdząc, że znaczy ono "śpiew lub melodia".
- Skąd jesteś, Melika? - zapytał, nadając jej tym samym imię.
Po kilku chwilach dziewczynka odpowiedziała na jego pytanie, idealnie akcentując słowa, których używała po raz pierwszy w życiu:
— Jestem z powietrza.
Starzec podrapał się po głowie, pomruczał i wrócił do gotowania strawy. Kiedy zmierzchało, zadał jej kolejne pytanie:
- Kim jesteś?
- Jestem dźwiękiem.
Przez chwilę patrzył jej głęboko w oczy, a ich srebrne błyski przelewały się niczym rtęć.
- Ty jesteś maie, prawda? Maie powietrza. Czytałem wiele o tych dobrych duchach opiekujących się światem natury. Jednak o tak specyficznym egzemplarzu nigdy jeszcze nie słyszałem...
Młodziutka istota nie znała słowa 'maie', ale bardzo przypadło jej do gustu.
- Melika, maie powietrza — powtórzyła kilka razy na próbę, wskazując siebie dumnie palcem.
- Nie powinnaś tu być — westchnął starzec — Powinnaś być tam, napełniając świat dźwiękiem — wskazał ręką gwiaździste niebo, które rozpościerało się nad szczytami gór.
Fioletowe stworzonko zaśmiało się głośno. W izdebce od razu zrobiło się cieplej.
- Ale wolę być tu. Tu jest...miło. Dobrze. Lubię cię. Jesteś...wesoły?
- Śmieszny — podpowiedział staruszek, uśmiechając się kącikiem ust. I tak dziewczynka została z nim na dłużej, pomagając i obserwując wszystko z uwagą. Ludzie, tak samo, jak zwierzęta i rośliny niezmiernie ją fascynowały. Każde z nich miało osobny rodzaj komunikacji, a jednak porozumiewały się w tak podobny sposób. Często siadywała zasłuchana w pieśni gwiazd i niski, buczący ton wody. Powoli uczyła się tego, jak funkcjonuje otaczający ją świat. Najwięcej radości sprawiało jej jednak słuchanie i odnajdywanie nowych dźwięków. A słyszała o wiele więcej niż inni. Rozmawiała z drzewami i zwierzętami, pędziła za wiatrem, który nadal pokazywał jej nowe rzeczy. Czasami szeptała też cicho do księżyca, czując, że to właśnie tam powinna kierować nitki swojej niewytłumaczalnej tęsknoty.

Z czasem objawiły się niesamowite umiejętności maie. Poza wrodzonym talentem do śpiewu i gry na praktycznie każdym przedmiocie, jaki wpadł jej w ręce, dziewczynka zaczęła zauważać, że sny jej opiekuna mają dźwięki — a ona może je usłyszeć! Często w nocy zakradała się do jego izby i siadała cichutko w nogach łóżka, słuchając śpiewów, krzyków i szumu morza. Kiedy sny były złe, kładła dłoń na jego głowie i wypełniała je pieśniami gwiazd albo mową jeleni. Uspokajała skołatane nerwy, zamieniając strach w radość. Całym serduszkiem kochała starca, błogosławiąc mu w sposób, w jaki potrafią to robić jedynie dobre duchy i anioły. Powoli stawała się prawdziwym maie powietrza, choć w sposób zupełnie inny niż zaplanowała to Matka Natura. A może właśnie taka miała się stać?

Pewnego dnia mały duszek usłyszał coś, czego nie słyszał nigdy dotąd. Dziwny, niezidentyfikowany, ale bardzo silny dźwięk, dochodzący z oddali. Było to jak wezwanie — Mel (jak pieszczotliwie nazywał ją starzec) nie potrafiła przestać słuchać. Przestępowała niespokojnie z nogi na nogę, szarpiąc za króciutkie warkoczyki.
- Mogę za tym iść? Mogę? Mogę?
Mężczyzna roześmiał się głośno, jak zawsze, kiedy patrzył na tę radosną i pełną życia istotę.
- Nie musisz mnie pytać o zgodę. Jesteś maie, istotą energii, zapewne o wiele starszą ode mnie. A muzyka i powietrze to twój żywioł. Nie zastanawiaj się. Leć.
Dziewczynka rozłożyła ramiona i...poleciała. W jednej chwili stała się leciutka jak piórko, a jej śmiech odbił się echem od szczytów gór. Stała się dźwiękiem pędzącym na ciepłym wietrze za nieznanym. Ta forma istnienia wydała jej się tak naturalna, jakby była taka od zawsze. Nie pamiętała swoich początków ani tego, co było przed wielkim drzewem. Wiedziała jedynie, że muzyka jest we wszystkim i to właśnie za nią pragnie podążać. Mijała szczyty gór i dywany drzew rozpościerające się pod jej nogami. Lekkim podmuchem zaczepiała szybujące ptaki. Chwytała dźwięki unoszące się w powietrzu i wypuszczała je w innych miejscach, ze śmiechem patrząc na zdziwione reakcje zwierząt. Wyczuwała również niesamowitą magię, która otaczała doliny i wąwozy. Zew był jednak silniejszy — musiała odnaleźć to, co ją wzywa, choćby miała przemierzyć całą Alaranię. Nie było to dla niej z resztą przerażające — nie miała pojęcia o ogromie świata, a jako beztroski podmuch, mogła przemierzać wielkie odległości. W ten sposób mały, nieco inny od wszystkich maie powietrza wyruszył w swoją pierwszą, dużą wędrówkę.

Dane gracza: Mel

Nazwa użytkownika:
Mel
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Vestra, Hashira, Yva, Fobos, Bjornolf, Deidre, Sapphire, Nick, Vera,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt lis 21, 2017 3:07 pm
Ostatnia wizyta:
Śr lip 04, 2018 3:25 pm
Liczba postów:
20 | Znajdź posty użytkownika
(0.02% wszystkich postów / 0.06 posty dziennie)
Ostatni post:
Naszyjnik z pereł
Pt paź 12, 2018 10:52 am
Najaktywniejszy w dziale:
Teravis
(Posty: 13 / 65.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Duch nauki.
(Posty: 13 / 65.00% postów użytkownika)
cron