Profil użytkownika Mana

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Mana Wierzbo-Wrona
Rasa: Harpia
Wiek: 23


Aura

Zaskakujące, prawda? Jak na tak młodziutką aurę jest zaskakująco silna - w jej błyszczące ciepłem wnętrze wprowadzają Cię liczne zamieszkałe tu duchy, zawodzące i nawołujące, byś nie zgubił drogi. Ale nie bój się, bowiem i tak nie ma tu nic strasznego. Wręcz przeciwnie - szybko opada Cię uczucie spokoju i błogości, a liczne wesołe głosy docierające do Twych uszu ożywiają to niesamowite miejsce wzbudzając w nim iskrę energii i witalności. Jednakże przestrzeń stworzona z mitycznego srebra i giętkich pnączy barachitu jest wrażliwa i miękka i mimo lepkich, kobaltowych wzmocnień łatwo się łamie. Tak - wokół Ciebie już leży mnóstwo drzazg z delikatnie szorstkawej, przypominającej korę materii, ostrej i niebezpiecznej gdy obchodzić się z nią nieostrożnie. Ale za to jak ciekawie pachnie! Woń lasu i drzew oraz najprawdziwszych piór miesza się w gęstej ametystowej poświacie i wiruje wokół Ciebie prowadząc ku końcowi magicznej podróży. Na pożegnanie zostawi w Twoich dłoniach amulet z kwaśnej substancji, który przez chwilę przypominać będzie zwierzę… jakie przypadło Tobie?


Wygląd

Przeciętnej wysokości (150 cm) młoda harpia ważąca zaledwie jeden cetnar jest szczupłej i delikatniej budowy. Wbrew powszechnej opinii nie ma przesadnie uwydatnionych kobiecych atrybutów, które pod kilkunastoma wisiorami i w całym tym oceanie jej własnych piór są skutecznie ukrywane przed mniej wprawnym okiem, ale to tylko lepiej dla niej, gdyż nie musi obciążać ciała zbędnymi częściami garderoby. Nie znaczy to jednak, że lata całkowicie naga jak jakiś cherubinek, oj nie. Niezbyt oszałamiający rozmiarami biust schowany jest pod kawałkiem postrzępionej skóry przewiązanej dwoma rzemykami przecinającymi się na mostku. Bielizny nie posiada, gdyż od bioder w dół zaczyna się już typowo ptasia część jej ciała z gęsto pokrytymi piórami udami i łuskowymi, szczupłymi, acz silnymi ptasimi odnóżami z trzema szponiastymi palcami z przodu i jednym z tyłu, jakby wyrastającym z pięty. Nad prostokątnym, pierzastym ogonem 3/4 długości jej nóg, leży idealnie przylegający do jej ciała skórzany pas stworzony z pozszywanych z sobą okrągłych kawałków wygarbowanej skóry. Po obu jego stronach na biodrach są przywiązane do niego po trzy nagie wronie czaszki, które przy każdym jej ruchu obijają się o siebie i grzechoczą przez zaklejoną w środku mieszankę piasku i kamyczków. Wydobywany przez nie dźwięk jest kolejnym ułatwieniem dla niej, aby wejść w trans. Z szyi na piersi zwisa jej osiem różnego rodzaju ręcznie wykonanych ze skóry naszyjników z przywiązanymi zwierzęcymi kosteczkami i ptasimi piórami. Wśród tej pajęczyny amuletów znajduje się również misternie wyrzeźbiona z drewna na planie prostokąta podobizna lisa ze spoczywającym po środku totemu niebieskim kryształem oplecionym srebrnymi nićmi. Zamiast ludzkich rąk i ramion ma długie i silne ptasie skrzydła z trzema niewielkimi pazurkami na jednym ze zgięć, dzięki którym nie musi zmieniać ich w ludzkie kończyny za każdym razem gdy, chce coś zrobić. Istnieją jednak takie sytuacje, że swoje ptasie części ciała musi ukształtować z pomocą magi na typowo człowiecze, ale nie często tak robi, gdyż zabieg ten kosztuje ją masę energii i działa na maksymalnie pół godziny, dla niej jednak jest to w zupełności wystarczające. Na policzkach niewinnej, niewieściej buźki ma wymalowane lisią i wronią krwią trzy czerwone paski, których wyrazistość sygnalizuje stan zdrowotny harpii. Jeśli są intensywnie czerwone, jakby świeżo namalowane - Mana jest zdrowa jak tur i w pełni sił, gdy tylko zaczynają blaknąć i matowieć, znaczy, że nie wszystko jest z nią w porządku, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Podobnie jak Rød ma czerwone tęczówki i to od urodzenia. Wiecznie zdobiąca jej głowę maska wzorowana na wronie lico podobno jest czaszką wroniego bóstwa, obleczoną czarną skórą, przyozdobioną miejscami złotem i wetkniętymi w miejsce oczu rubinami. Dalej rozchodzi się w coś w rodzaju niewielkiego okrycia bądź peleryny w pełni stworzonej z wronich piór i zlewającą się w jedną całość z kaskadą czarnych, długich włosów harpii z zaplecionymi warkoczykami zwieńczonymi drewnianymi, ręcznie zdobionymi koralikami, które również się o siebie obijają i wydają charakterystyczne dźwięki, gdy Mana przystępuje do odprawienia rytuałów. Ta niezwykła maska nigdy nie jest zdejmowana przez dziewczynę przez co w jej stronach, zaczęto uważać, że jest na stałe połączona z dziewczyną przez duchy przodków, albo nawet, że to maska jest prawdziwą głową i twarzą szamanki. Niekiedy jest to prawda, gdyż podczas szamańskich obrządków czy lotu, zsuwa ją całkowicie na swoją twarz, przez co nie wielu wie o tym, że młoda harpia ma ludzkie lico.

Podczas całkowitego przeobrażenia się w ptaka, maska ta faktycznie staje się jej prawdziwą głową, całe ciało pokrywa się gęstym, czarnym upierzeniem i kurczy się do rozmiarów wrony. Tym co odróżnia ją od innych ptasich braci jest niezmienny rubinowy kolor oczu i delikatne złote elementy w jej piórach i na głowie wraz z dziobem.

Głos ma typowo harpii skrzekliwy, charczący, aczkolwiek o dziwo nie nieprzyjemny. Może dzięki pobrzmiewającej w nim niewinności i anielskiej wręcz łagodności.


Charakter

Mana choć z wyglądu dorosła i w prawdzie inteligentna, zachowuje się praktycznie jak dziecko. Jest bardzo ciekawa świata, szczególnie odkąd opuściła swój dom. Łuska co rusz zachwyca ją swoimi urokami, jak również przeraża prawdziwą naturą niektórych miejsc, ras czy pojedynczych istot, ale nie zraża jej to w wędrówce po świecie, którą podjęła, aby pomagać innym. Przez to, że nie wiele wie o życiu, szczególnie wśród ludzi, a kilka razy zdarzyło jej się przebywać w mieście, jest bardzo łatwowierna i naiwna, łatwo ją zmanipulować, zwłaszcza, że tak na prawdę niewiele wie o innych rasach i miejscach niż te, w których okolicy kiedyś mieszkała. Nie mniej, dzięki umiejętności czytania aur, widzi do kogo może się bez obaw zbliżyć i nawiązać jakąś rozmowę, a od kogo uciekać gdzie pieprz rośnie. Właśnie przez to może wydawać się beznadziejną kompanką, bo podczas konfrontacji po prostu w trybie błyskawicznym się gdzieś schowa albo odleci jak najdalej i wróci dopiero jak zagrożenie minie. Nie lubi rozlewu krwi i walki, które wiecznie uśmiechniętą buzię, zmieniają w całą zasmarkaną i załzawioną, wykrzywioną w rozdzierającym serce smutku, albo nawet rozpaczy. Jest bardzo wrażliwą i uczuciową osobą, ponieważ pomoże nawet strasznej hydrze lub okrutnemu mordercy jeśli tylko zobaczy w nich dobro. Nie ma również dla niej znaczenia czy ktoś jest zwierzęciem, potworem, człowiekiem czy jakąś inną rasą, ponieważ jeśli tylko zajdzie taka potrzeba, a duchy będą przychylne, postara się o udzielenie jak najlepszego wsparcia, aby taka istota szybko stanęła na nogi i odzyskała pełnię sił. Wszyscy przecież byli dziećmi Matki Natury, a co za tym idzie wszyscy byli siostrami i braćmi Many. Przez życie kroczy z uśmiechem na twarzy, niemałą energią i entuzjazmem. Nie umie się gniewać, zamiast tego się smuci, ale dość łatwo poprawić jej humor choćby szczerym, miłym słowem, gdyż lubi się czuć potrzebna i wiedzieć, że jej umiejętności oraz wysiłki są naprawdę pomocne. Uwielbia zawierać nowe znajomości i nie czuje się najlepiej, gdy ma być choć przez chwilę samotna, na szczęście zawsze jest przy niej Rød, więc nie musi się tego obawiać.

Nie wie jeszcze czym jest ludzka moralność oraz nie zna ich praw, przez co za namową oszustów ukrywających swoją prawdziwą aurę i udając przed nią kogoś względnie dobrego może dopuścić się złych rzeczy, acz wyjątkiem jest wyrządzenie komuś fizycznej krzywdy. Bardzo często też się zdarza, że duchy albo Rød ujawniają przed nią prawdziwą naturę takiej osoby.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Wytrwały, Kruchy,
Zwinność:Bardzo szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Sokoli wzrok, Czuły zm.mag,
Umysł:Pojętny, Błyskotliwy, Silna wola,
Prezencja:Barbarzyński, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Latanie [D]Harpie są stworzone przez Matkę Naturę do tego by latać, a uczą się tego jeszcze zanim zaczną chodzić czy mówić.
Mowa zwierząt [Z]Będąc w połowie zwierzęciem, a dokładnie ptakiem, do tego jeszcze stworzonym przez Matkę, aby chronić naturalnego porządku w lasach i ich mieszkańców, nie sposób nie znać języka mniejszych braci. Acz najlepiej dogaduje się z ptakami.
Szamanka [Z]Dzięki swojej profesji i wiedzy jaką zdobyła przez lata, jak również praktycznemu doświadczeniu, potrafi wchodzić i wychodzić ze świata duchów, sprowadzać bądź wyganiać dusze. Niekiedy zdarza się, że nie ona pomaga mieszkańcom duchowego świata, lecz prosi o ich pomoc, wtedy też może widzieć przyszłość, bądź przeszłość, ale nie doświadcza tego za często. Nie może też wejść do krainy zmarłych od tak sobie, gdyż wymaga to odpowiednich przygotowań i odprawienia rytuału. Może również wysłać swoją duszę do ciała Røda i stać się całkowicie nim, jednakże wtedy jej własne ciało pozostaje nieprzytomne i całkowicie narażone na niebezpieczeństwo. Przez to więc nie korzysta z tej możliwości zbyt często, a jak już to nie oddala się za bardzo od swojego ciała. Wszystko jednak co związane z szamanizmem: podróż do krainy duchów, opętanie lisiego towarzysza, jasnowidzenie, czy samo leczenie za pomocą szamańskich rytuałów zużywa ogromne ilości energii i nie raz odzyskiwała po nich siły, czy chociaż przytomność nawet dopiero po kilku dniach.

Umiejętności

Przetrwanie [O] Nawet naturianie muszą wiedzieć jak przetrwać w swoim naturalnym środowisku, a zwłaszcza w ludzkich miastach.
Taniec [P] Podstawowa umiejętność każdego szamana. Dzięki odpowiedniej choreografii łatwiej wpaść w trans i nawiązać kontakt z konkretnymi duchami.
Śpiew [P] Podobnie jak z tańcem. Nikt nie musi rozumieć śpiewanych przez nią pieśni podczas rytuałów, które niekiedy są śpiewanymi zaklęciami.
Alchemia [O] Nauczyła się jej podczas swoich szamańskich nauk, a służy jej do sporządzania obrzędowych wywarów, jak również naparów leczniczych, bądź maści.
Zielarstwo [O] Również podstawa szamańskiej profesji, bez znajomości roślin i ich właściwości, ciężko byłoby jej pomagać innym, a zwłaszcza przygotowywać się do wejścia w trans i przekroczenia granicy między tym światem i krainą duchów. A przecież dobrze szanujący się szaman wie, że bez spożywania naparów, czy też świeżych roślin ze związkami psychoaktywnymi nie da się uprawiać szamańskich praktyk i wpadać w trans.
Medycyna [P] Co prawda jej umiejętności pomagania rannym bez przekraczania krainy duchów, czy korzystania z magii ograniczają się jedynie do: umycia rany, zatamowania krwawienia, ewentualnym zszyciem, nałożeniem maści leczniczej i opatrzeniu, ale zawsze to było coś.
Czytanie Aur [P] Nie ma dla niej szczególnego znaczenia kto jest jakiej rasy, profecji czy jaką magią się para, dlatego nie poszerza swojej wiedzy w tym zakresie. Wystarczy, że zobaczy kto jest dobry, a kto zły, by móc takiej osobie albo pomóc, albo od niej uciec gdzie pieprz rośnie.
Szamanizm [M] Niemalże urodziła się szamanką, bo od najmłodszych lat miała kontakt z duchami. W miarę tylko jak dorastała pobierała nauki od szamanów innych naturian, aż w końcu sama się stała pełnoprawną szamanką i praktykuje tę sztukę aż po dziś dzień. Bo szamanizm jest cząstką niej, bez tego nie byłaby sobą.
Demonologia [W] Wkraczając krainę zmarłych musi wiedzieć na kogo może trafić, a przecież demony to nie tylko humanoidalni mieszkańcy otchłani, ale również obdarzone cząstką mocy zwierzęta lub nawet rośliny, a te potrafią być równie złe, co dobre.
Wiedza o duchach [W] Duchy niemal od początku towarzyszą na jej szamańskiej ścieżce, jednakże musi mieć odpowiednią wiedzę jak z nimi postępować, aby skorzystać z ich pomocy. Również podobnie co demony, musi mieć świadomość, że nie wszystkie zjawy są dobre i skore do pomocy. Musi umieć się z nimi obchodzić.
Rytualizm [M] Umiejętność, która stanowi kolejną część harpii, bez której ta nie mogłaby już o sobie mówić Mana Wierzbo-Wrona, bo byłaby po prostu kimś innym. W swoich stronach odprawiała rytuału gdy ktoś się rodził bądź umierał, odprawiała je gdy wojownicy wybierali się na wojnę, prosząc duchy o wsparcie dla nich, ale również odprawiała je, gdy ktoś przychodził do niej obłożnie chory, bądź nawet ze zwykłym skaleczeniem. Wszak uszkodzone ciało jest jawną oznaką na to, że z duchem danej osoby nie wszystko jest w porządku. Kolejna podstawa każdego szamana.
Naturianizm [P] Pozornie niepotrzebna naturianowi wiedza z tego zakresu, jednakże będąc szamanką była zapraszana do niejednego klanu naturian innych ras niż swoja, a przez to była w stanie zdobyć taką wiedzę.
Rękodzieło [O] Wszystko co ma na sobie szaman i każdy jego przedmiot potrzebny do odprawiania rytuałów musi zostać stworzony wyłącznie przez niego samego, jako przedmiot użytku osobistego. Tak więc od rytualnych ubrań, bębnów aż po amulety i talizmany, wraz z totemami. Te trzy ostatnie odpowiednio przygotowane i oprawione może ofiarowywać tym, którzy takiego przedmiotu potrzebują, na przykład na ochronę przed złymi mocami, czy na bezsenność.
Zaklinanie [P] Musi umieć nadać rzeczywistą moc totemom czy talizmanom ochronnym, by rzeczywiście działały i pomagały tym, którzy tego potrzebują. W jej stronach zdarzały się nawet zwierzęta biegające z jakimś amuletem zawieszonym na szyi.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rytuały
Życia [N]Z pomocą ziół i duchowego wsparcia jest w stanie pokonać każdą chorobę nękającą stworzenie, które przyszło do niej po pomoc.
Dobra [N]Tak samo jak magia Życia, ale dodatkowo może zdejmować klątwy albo złe uroki, jeśli duchy będą przychylne danej osobie. Jest jednak bezsilna, gdy opętana, przeklęta osoba została za karę, w ramach zadośćuczynienia.
Ducha [A]Dzięki znajomości tej dziedziny magi, może z jeszcze większą łatwością podróżować do zaświatów i pomagać mieszkającym tam duszom, jak również istotom ze świata rzeczywistego.
Struktury [N]Jedyna magia, do której użycia nie musi odprawiać specjalnych rytuałów, wystarczy, że nagnie rzeczywistość do swojej woli. W tym przypadku pomyśli o zmianie skrzydeł w dłonie, a ptasich nóg w stopy, albo ludzką część ciała całkowicie przekształci w ptasią. I na tym właśnie kończyła się jej znajomość i umiejętność korzystania z tej magii.

Magiczne przedmioty

Lisi totem [ART]Dzięki niemu duch Røda może jej pomóc zawsze i wszędzie, nie ważne czy potrzebuje go w tym świecie, czy w krainie zmarłych.

Towarzysz

Rød
Zwyczajny z pozoru rudy lis, z puszystą kitą o białej końcówce, psotnym wyrazie pyszczka i czarnych od dołu do połowy łapkach. To co go wyróżnia od reszty jemu podobnych rudzielców z cech fizycznych, widocznych gołym okiem, to krwistoczerwone oczka. Ma 542 lata i jest jednym z duchów przodków, jak również niezastąpionym kompanem i pomocnikiem nie tylko w podróży po świecie rzeczywistym, ale także w krainie duchów. Zawsze może na niego polegać, choć nie zawsze jest on dobrym towarzyszem. Jest klasycznym szachrajem - w jednej chwili może jej i innym sprzyjać, w kolejnej zaś będzie się czaił jak ściągnąć kłopoty, by zrobić komuś lub jej na przekór. Ot taki zezwierzęcony łotrzyk z niego. To on dba o ciało Many, gdy ta wpada w rytualny trans i odchodzi duchem do krainy zmarłych, gdzie również nie odstępuje jej na krok, choć jednocześnie może jej pilnować w świecie fizycznym. Jego ciało może normalnie funkcjonować i ma nad nim kontrolę, nawet gdy duch znajduje się wraz z harpią w zaświatach, w przeciwieństwie właśnie do szamanki. Ich ścieżki się ze sobą połączyły, gdy młoda naturianka przechodziła swoją inicjację szamańską, to właśnie on postanowił jej towarzyszyć i pomagać podczas całej próby, jak również to on był tym demonem-zwierzęciem, które w zaświatach ją zabiło, rozszarpało jej ducha na kawałki i zmusiło, by użyła wszystkich swoich sił mentalnych by na nowo się poskładać i odrodzić już jako ta, która może się nazywać pełnoprawną szamanką.

Historia

Odkąd tylko pamiętała była separowana od rówieśników i dorosłych, co rusz zmieniając nauczycieli i miejsce swojego zamieszkania. Jej dzieciństwo było jedynie nauką szamańskiej profesji i przygotowaniami do przeżycia inicjacji. Wszyscy bez wyjątku dążyli do tego by młoda harpia w przyszłości stała się wielką szamanką, a wszystko to spowodowane było brakiem szamańskiego autorytetu w jej klanie. To dlatego inne harpie wraz z samą matroną oszalały na punkcie jej skromnej osóbki, gdy z jednego z jaj wykluło się dziecię boskiej, w myśleniu tych skrzydlatych i okrutnych istot, urody o ludzkiej twarzy, pozbawionej całkowicie brzydoty choćby w najmniejszym stopniu. Od razu wiedziano, że Mana będzie niezwykłą harpią, a co najważniejsze szamanką, której bardzo brakowało Wierzbo-Szponom. To przez to wysyłana była na nauki do szamanów klanów innych mieszkających w okolicy. Raz mieszkała z driadami, innym razem podróżowała z centaurami. Nigdzie nie miała swojego miejsca i choć tyle się wokół niej działo, tyle mogła zawrzeć przyjaźni międzygatunkowych, a jednak, gdy nie była zajęta nauką, z nikim nie mogła nawiązać kontaktu. A przynajmniej tak się wszystkim złudnie zdawało. Mana nigdy nie była prawdziwie sama, gdyż zawsze towarzystwo zapewniały jej duchy, a tych w krainie Matki Natury nie brakuje, skoro nawet najżałośniejszy i najmniejszy ze wszystkich kamyczek ma swoją duszę, z którą dziewczynka mogła się zaprzyjaźnić.

Te duchowe przyjaźnie jakie wtedy nawiązywała, okazały się niezwykle pomocne gdy przyszła chwila jej inicjacji i pierwszy rytuał, w którym z początku prowadzona była przez swojego obecnego mentora. Niestety ten ją opuścił zaraz po tym jak przekroczyła granicę światów i znalazła się w krainie zmarłych. Bała się tylko z początku, lecz otuchy dodały jej właśnie duchy kamieni, wiatru i traw, one uświadomiły ją co będzie czekać na końcu ścieżki i one konkretnie wyjaśniły na czym polega jej zadanie. Gdy w zimnej krainie wyskoczył na nią nagle wielki lisi potwór i zaatakował, nie walczyła z nim, bo i tak nie miałaby szans. Po prostu spokojnie i bez żadnych obaw dała mu się rozszarpać na kawałki. Nie było to przyjemne doświadczenie, bo czuła jak każda z rozerwanych części okropnie ją boli z osobna choć nie były z sobą już w żaden sposób połączone, a jej duch zaczął słabnąć. W szamańskim namiocie, mentor cały czas uważnie obserwował umierającą w spazmach i krzyczącą w agonii dziewczynę, a gdy wszystko się skończyło, zaczął do niej mówić co ma robić. Co prawda jego słowa nie docierały do jej ducha w zaświatach, ale nawet nie były potrzebne, bo wcześniej od duchów wprowadzających ją do tego świata dowiedziała się co ma zrobić, gdy jej duch przewodnik, jej przyszły totem i opiekun ją rozszarpie. Skupiła całą swoją wolę tylko i wyłącznie na myśli by się pozbierać i na nowo powstać. Udało jej się to z niemałym trudem, a wtedy jej wędrówka po zaświatach się skończyła. Została wyciągnięta, wybudzona przez szamana prowadzącego jej inicjację i dla odzyskania sił od razu została napojona specjalnym wywarem. Spędziła u niego kilka dni podczas, których dowiedziała się, że teraz powinna przygotować sobie odpowiednie amulety pomagające wejść w trans, oraz wyrzeźbić totem ducha opiekuna, który to ją zabił, a który po wyświęceniu przez duchy stanie się jej towarzyszem z krwi i kości w rzeczywistym świecie.

Jej nauka w tym zakresie dobiegła końca, przekazano jej wszystkie podstawy i najważniejsze informacje, o których powinna wiedzieć, a po tym odesłano z powrotem do Wierzbowego Gaju, gdzie zamieszkiwał jej klan. Wszystkie Wierzbo-Szpony ucieszyły się z powrotu Many, albo bardziej faktu, że w końcu będą miały swojego szamana. Nawet sama matrona wyszła na spotkanie dwunastoletniej harpii, której w skrytości serca zazdrościła nieziemskiej wręcz dla ich rasy urody i opatrzności przodków oraz Matki Natury. Ogromnej radości nie było końca i wszystkie Wierzbo-Szpony, wraz z Maną i matroną świętowały aż do białego rana. Wtedy to przyszła chwila, w której młoda szamanka miała na zawsze opuścić korony klanu i osiąść w osamotnieniu gdzieś poza jego granicami. Swoje gniazdo i schronienie dość szybko znalazła w koronie starej, acz niezwykle okazałej wierzby, która jeszcze gęściej obrosła liśćmi, gdy dziewczyna się na niej zadomowiła.

Tak jak poprzednio, tak i teraz nie była całkowicie sama, gdyż w drzewie tym schronienie miało kilka gatunków zwierząt i ze dwa razy więcej duchów, a dzięki temu praca nad amuletami i własnym strojem szła jej bardzo sprawie, tak że po niecałych trzech dniach, była już gotowa służyć pomocą pierwszym istotom i odprawić swój pierwszy, jako pełnoprawna szamanka, rytuał. W między czasie, po skończeniu opiekuńczego totemu, pojawił się w jej życiu Rød i wszystko jakby jeszcze bardziej przyśpieszyło. Duchy, podczas jej przekraczania granicy, by odpocząć i pomedytować, praktycznie nauczyły ją wszystkiego co teraz dziewczyna umie, a włochaci przyjaciele pomogli znaleźć kruczą maskę zakopaną i ukrytą głęboko między korzeniami wierzby, na której mieszkała wraz z nimi.

Lata mijały, a ona krążyła od klanu do klanu służąc pomocą na specjalne wezwanie i oddawała się oprawianiu rytuałów, a to na narodziny, a to na czyjąś śmierć, przed bitwami i po nich. Jej życie kręciło się jedynie wokół tego co związanie z szamanizmem, ale wcale jej to nie przeszkadzało. Była szczęśliwa czując się potrzebna, a członkowie innych klanów bardzo sobie cenili jej pomoc, za którą byli dozgonnie wdzięczni.

Niestety sielanka musi kiedyś się skończyć, bo żadna bajka nie jest tylko biała. Zazdrosna matrona Wierzbo-Szponów postanowiła któregoś dnia podstępnie zaatakować zbierającą zioła Manę, lecz nie miała na celu zabicie jej, zbyt długo były bez jakiegokolwiek własnego, klanowego szamana by teraz pozbywać się jedynego jakiego mieli. Jej zamysłem było tylko oszpecenie dwudziestolatki tak, by żadna z klanowiczek nie była ładniejsza od przywódczyni, a ta jedynie była mniej brzydka od pozostałych i to tylko dzięki kolorowemu upierzeniu.

Plan matrony nie powiódł się, a nawet nadziała się na ostrze własnego podstępu. Podczas lotu dopadło ją niemal palące pragnienie i po omacku wyciągnęła z torby niewielką menzurkę, z której zaraz zaczęła pić. Traf jednak chciał, że był to specyfik, który miał oszpecić twarz szamanki, silnie podrażniający i właśnie dosłownie wypalający gardło matrony Wierzbo-Szponów. Od razu zaniesiono ją do Many, a ta przez rytuał poprosiła o pomoc duchy w uzdrowieniu ciała i duszy swojej przywódczyni. Niestety mieszkańcy zaświatów wiedzieli o podstępnie Tęczolotki i odmówiły swojego wsparcia przy ratowaniu tej harpii. Mana była wstrząśnięta, bo pierwszy raz spotkała się z taką bezwzględnością i gniewem przodków, a bez nich nie wiele mogła zdziałać. To był pierwszy i jedyny przypadek, gdy nie zdołała nikomu pomóc. Jak się można domyślić Tęczolotka zmarła, a wszystkie członkinie klanu obwiniły za jej śmierć młodą szamankę, ostatecznie przeganiając ją na wieki z ich terenu.

Mana straciła dom i jakiś czas koczowała w klanach innych ras, jednakże nie było to już życie jakiego by chciała, dlatego też podjęła decyzję o wyruszeniu w podróż po Łusce, by bez potrzeby siedzenia w jednym miejscu, móc pomagać innym. Teraz nie oni przychodzili do niej, tylko ona do nich.

Znów była szczęśliwa, trafiła do Alaranii i kilkoro miłych, napotkanych naturian w ramach wdzięczności za pomoc im, postanowili nauczyć ją podstaw Wspólnego, by mogła się łatwiej z innymi komunikować. Udało jej się nawet dwa razy trafić do jednej ze stolic, ale z jednego ją przegoniono, jako że harpie uznawane są tu za potwory, a z drugiego sama uciekła, gdy jakiś przerażający mężczyzna chciał ją złapać i wsadzić do klatki. Nie straciła jednak przez to swojej pogody ducha i wciąż próbuje nawiązać przyjazne stosunki z tutejszymi mieszkańcami. Swoją szamańską profesję kochała i nadal kocha nad życie i to praktycznie za jej sprawą, przez pomoc innym łatwiej jest jej zyskiwać nowe przyjaźnie w tym ogromnym świecie. A co ważniejsze, w końcu są to przyjaźnie z krwi i kości, jak Rød, a nie tylko widmowe byty.

Dane gracza: Mana

Nazwa użytkownika:
Mana
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
River, Yve, Aldaren, Valerian, Kiraie, Dantalian, Dragosani, Veryvin, Selim,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt sie 28, 2018 10:18 pm
Ostatnia wizyta:
N lis 11, 2018 10:48 pm
Liczba postów:
13 | Znajdź posty użytkownika
(0.02% wszystkich postów / 0.16 posty dziennie)
Ostatni post:
[Rododendronia i okolice] Żelazo i pióro
N lis 11, 2018 10:48 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Szczyty Fellarionu
(Posty: 12 / 92.31% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Rododendronia i okolice] Żelazo i pióro
(Posty: 12 / 92.31% postów użytkownika)
cron