Oglądasz profil – Slavia

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Slavia Thaar Astrahn
Rasa:
Czarodziej
Płeć:
Kobieta
Wiek:
208 lat
Wygląda na:
23 lat
Profesje:
Mag, Wędrowiec, Badacz
Majątek:
Zamożny
Sława:
Znany

Aura

Silna emanacja w umyśle czytającego jawi się jako dość jasna, otulona rubinową poświatą. Jej powłoka przybrała całą gamę różnych odcieni. Na początek ujrzysz, jej nadzwyczajną srebrzystość, a następnie kobaltowe runy spisane tak gęsto, że zaczną tworzyć nowe tło. Tu i ówdzie została przyozdobiona miedzianymi szkicami niestworzonych istot, barachitem natomiast wyrzeźbiono wzory podobne do tych na starych mapach, a rtęcią zaznaczono tajemniczymi spiralami co ciekawsze miejsca. Gdy porzucone zostaną wrażenia wizualne, do uszu dotrze trzask płomieni połączony z nieznośnym gorącem. Zaraz po tym przybędzie stały, głęboki ton i nieoczekiwany rumor spadających głazów. Szept liści i zawodzenie wiatru przyniesie lekki niepokój, ale gdy zjawi się śmiech dzieci i liczne głosy nadejdzie ukojenie. Dodatkowo pojawi się intrygująca woń palonego kadzidła. Powierzchnia aury należy do tych miękkich i nieznacznie giętkich. Na brzegach widnieją zabójczo ostre zarysy, wyraźnie wystające ponad aksamitny puszek okrywający całość. Ostatnią rzeczą, którą odczytasz, stanie się gorzki posmak oraz delikatna lepkość w ustach.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Slavia
Grupy:
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Slavia

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
9 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
7 miesiące temu
Liczba postów:
8
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Równiny Theryjskie
(Posty: 6 / 75.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Nandan-Ther i okolice] Kocie sprawy
(Posty: 6 / 75.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, delikatny
Zwinność:precyzyjny
Percepcja:wyczulony na magię
Umysł:bystry, błyskotliwy, b. silna wola
Prezencja:piękny, szarmancki, charyzmatyczny

Umiejętności

Mity i legendyEkspert
To dzięki nim w głównej mierze przemierza świat i odkrywa na nowo to co dawno zapomniane, cywilizacje, kultury, stworzenia. Nawet religie! Wszystko zaczęło się od Uro'Borrosa i jego bajek na dobranoc, a stanie się adeptką magii tylko otworzyło przed nią drzwi do państwowych bibliotek, w których to ilość książek o starych wierzeniach i mitach jest niemalże przytłaczająca, gdyby zebrać wszystko z całej Łuski w jednym miejscu. Wszystkie podróże Slavii skupiają się głównie na tym - na odkrywaniu, które historie są prawdą i miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, choć przeszłej, a które to wyssane z palca bajki, wymyślone przez rodziców krnąbrnych i nieusłuchanych dziatek, by choćby przez niestworzone historie wymusić na nich choć minimum dyscypliny. Jak choćby historie o potworach pod łóżkiem dziecka albo w szafie.
RysunekEkspert
Ciężko było się tego nauczyć z przeciętnym talentem do rysowania, ale lata praktyki pomogły w odwzorowywaniu na papierze tego co widziała czarodziejka.
Wiedza tajemnaBiegły
Nauczona w szkole magii, rozwinięte w Rapsodii i podczas swoich wypraw. Cały czas rozwija tę umiejętność, gdyż jest niezbędna do opanowania zaklęć wyższego poziomu, a bez tego nigdy nie stanie się Arcyczarodziejką.
Odnajdywanie źródeł magiiBiegły
Umiejętność wyuczona w akademii magii, gdy szkoliła się na Państwowego Czarodzieja, a później rozwinięta pod okiem rapsodiańskich magiń. Na każdym kroku powtarzano jej, że dobry czarodziej musi umieć odnajdywać źródła magii, choćby dla odzyskania własnych sił. Poza tym niejednokrotnie pomogło jej to w odnalezieniu jakiś ruin.
PodróżowanieZaawansowany
Właściwie składa się na to wiele umiejętności, jak jeździectwo, kartografia, geografia, przetrwanie. Przede wszystkim chodzi o to, że Slavia uwielbia podróżować, w różny sposób i zawsze ma cel podróży, archeologiczny cel. No, chyba że akurat wraca z takiej wyprawy. Szybko się aklimatyzuje, dostosowuje do panujących warunków w danym terenie, nie przeszkadza jej długie przebywanie poza cywilizacją. Zawsze sobie poradzi i wróci z podróży do miasta. Wie jak uniknąć kłopotów i jakich miejsc, by w nie nie wpaść.
Pisanie i czytanieZaawansowany
Podstawowa umiejętność każdej szanującej się osoby, zwłaszcza wysoko urodzonej. A czarodziei to już w ogóle. O ile bez umiejętności pisania każdy uczony by sobie poradził, o tyle bez znajomości literek w książkach niewiele by się nauczył.
JeździectwoZaawansowany
Przemierzanie długich dystansów na piechotę, nie jest ani najmądrzejsze, ani najszybsze, ani też najprzyjemniejsze. Buty co chwila byłyby do wymiany, przez zdartą podeszwę, nogi niejednokrotnie wymagałyby pomocy medycznej, a po takich wycieczkach raczej wątpliwe by ktoś miał jeszcze siły na zwiedzanie ruin i starych cywilizacji. Z tego względu Slavia zadbała o to, by nauczyć się jeździć nie tylko konno, ale również na wielbłądach, słoniowatych (w tym mamutach), a także kilkakrotnie zdarzyło jej się przemierzać Alaranię na grzbiecie gryfa. Co prawda nie wiele jest stacji wypożyczających gryfy i zazwyczaj trzeba jeszcze część drogi przebyć na tradycyjnym wierzchowcu. Ale mimo wszystko Slavia obeznana jest w podróżowaniu na różnego typu grzbiecie. Jeśli na jakimś zwierzęciu jeszcze nigdy nie jechała, w pierwszej kolejności postanawia się tego nauczyć.
BestiologiaZaawansowany
Odkrywanie nieznanych sobie gatunków stworzeń jest nieodłącznym elementem poznawania świata, nawet jeśli ktoś skupia się głównie na przeszłości. Dzięki wiedzy na temat współczesnych istot zamieszkujących Łuskę, Slavia może choćby w niewielkim stopniu określić czy szkielet, który właśnie odkryła należał do jakiegoś pradawnego stwora, czy może współczesnego zwierzaka. Zwłaszcza, że poszukiwanie tak zwanych kryptyd, stworzeń niezwykle rzadkich i zakwalifikowanych do istnienia wyłącznie w starych baśniach.
ArcheologiaZaawansowany
Ukochane hobby czarodziejki, którego ziarno zostało w niej zasiane przez Uro'Borrosa w jej dzieciństwie. To właśnie przez nią czarodziejka ciągle podróżuje i szwenda się po niebezpiecznych, zasypanych albo zawalających się ruinach i nikt nie jest w stanie jej od tego odwieść. Jej mentorkom w Rapsodii jest to nawet na rękę, gdyż dzięki Slavi mogą poznać miejsca, historie, kultury, a nawet nowe stworzenia, czy zaklęcia, których one nigdy by nie odkryły. Przecież chodzenie do takich miejsc, jest skrajnie niebezpieczne, a wysyłanie specjalnych ekspedycji zbyt kosztowne i ryzykowne, nie wiadomo, czy takowa w ogóle chciałaby się podzielić zdobytą wiedzą, albo czy w ogóle miałaby jakieś rzetelne pojęcie na temat tego co odkryła. U Slavi przynajmniej ten problem był rozwiązany, bo czarodziejka była sama w sobie bardzo inteligentna, a archeologia była jej konikiem.
KartografiaOpanowany
Podążanie po kreskach do czerwonego, wielkiego krzyżyka na pożółkłym, zniszczonym przez czas papierze, to jest prawdziwy smak życia! Takich rzeczy jednak nie uczą w żadnej szkole magicznej. Dobrze, że Uro'Borros miał zawsze inne zdanie na temat współczesnego poziomu edukacji.
Czytanie aurOpanowany
Jak w przypadku odnajdywania źródeł magii, program nauczania miał w sobie zagadnienia z tej dziedziny i ćwiczenia praktyczne, więc czy Slavia chciała, czy nie, musiała się tego nauczyć. Jednocześnie nie i bardzo przydatne w jej podróżach. Wątpliwym jest spotykanie jakiś żywych dusz na swej drodze w ruinach, ale niekiedy te strzeżone są przez strażników posiadających aurę, albo można natknąć się na inną ekspedycję archeologiczną, dzięki tej umiejętności łatwo wcześniej dowiedzieć się o zagrożeniu i uniknąć nieprzyjemności.
AlchemiaOpanowany
Wyuczone w akademii magii, nieraz przydatne podczas podróży, choćby do stworzenia mikstury ułatwiającej oddychanie pod wodą na jakiś czas albo eliksir chroniący przed złymi mocami.
ZielarstwoOpanowany
Pochodna alchemii, czy komuś się to podoba czy nie. Również wyuczone w akademii, Slavia nigdy nie przejawiała większego zainteresowania w tej dziedzinie, lecz znajomość właściwości poszczególnych roślin pomaga w alchemicznym tworzeniu konkretnych mikstur. Poza tym podczas podróży warto zawsze zrobić jakiś zapas z okolicznej flory i wiedzieć, jaki efekt może wywoływać jaka roślina.
GeografiaOpanowany
Podczas którejś ze swoich wypraw zaczęła dostrzegać, które wzniesienia mogą być naturalne, a które mogą kryć pod sobą tajemnice zaginionych cywilizacji albo po prostu choć pod sobą skrywać. Nienaturalne wzgórza, bardziej grząskie niż wszędzie indziej podłoże, nawet krzywo rosnące drzewo - to wszystko może być jasnym sygnałem dla Slavii, że ziemia w tym miejscu może skrywać przed ludźmi jakieś tajemnice, a te przecież czarodziejka uwielbia kolekcjonować.

Cechy Specjalne

Klątwa

Magia: Rozkazy

OgniaEkspert
Urodziła się praktycznie na pustyni, więc nie miała problemu z opanowaniem tych trzech dziedzin magii. Można nawet powiedzieć, że ma do nich prawdziwy talent. Jej pierwszym nauczycielem był Uro'Borros, po tym książki i na końcu Akademia oraz czarodziejki z Rapsodii. Władanie ogniem nie stanowi dla niej wyzwania, a sam żywioł nie jest dla niej niebezpieczny. Oczywiście jest też dość skuteczną formą samoobrony w razie zagrożenia.
ZiemiEkspert
Urodziła się praktycznie na pustyni, więc nie miała problemu z opanowaniem tych trzech dziedzin magii. Można nawet powiedzieć, że ma do nich prawdziwy talent. Jej pierwszym nauczycielem był Uro'Borros, po tym książki i na końcu Akademia oraz czarodziejki z Rapsodii. Władanie magią ziemi niezmiernie ułatwia wydobywanie z jej trzewi zapomnianych ruin, choć oczywiście nie zawsze jest ku temu możliwość. W przeciwieństwie do dwóch pozostałych dziedzin ta jest najlepsza jedynie w sensie defensywnym w razie zagrożenia, by zatrzymać przeciwnika grząskim gruntem albo ochronić się przed atakiem dzięki kamiennej zbroi, albo wielkiej, twardej ścianie.
PowietrzaEkspert
Urodziła się praktycznie na pustyni, więc nie miała problemu z opanowaniem tych trzech dziedzin magii. Można nawet powiedzieć, że ma do nich prawdziwy talent. Jej pierwszym nauczycielem był Uro'Borros, po tym książki i na końcu Akademia oraz czarodziejki z Rapsodii. Dzięki tej magii bez znajomości wspinaczki i większego trudu może się przenieść na niedostępne dla innych platformy na wysokości czy kilka sążni dalej, może też w drugą stronę - bezpiecznie z takich opaść na ziemię. Jest również dość przydatna gdy trzeba się obronić, siarczysty wiatr, potrafi być naprawdę ostry.
ŻyciaUczeń
Opanowanie tej dziedziny było warunkiem pozyskania interesujących Slavię informacji o skrytych w lesie ruinach na północ od Szczytu Fellarionu oraz rozpoczęcia nauki w rapsodijskiej akademii. Slavia miała udowodnić przez to, że chce pomagać ludziom i nie jest obojętna im nieszczęściu. Tak więc w skrócie potrafi uzdrawiać przy pomocy magii.

Przedmioty Magiczne

Bezdenna sakwaZaczarowany
Poręczna torba podróżna, do której można wrzucić każdy przedmiot nie większy od właściciela sakwy. Można przechowywać w ten sposób całkiem sporo rzeczy, zwłaszcza, że ich waga jest w ogóle nie odczuwalna, a sama torba, nie ważne czy jest pusta, czy pełna, zawsze waży tyle samo (około jednego i jednej czwartej funta). Dzięki prostemu zaklęciu otrzymanemu przy zakupie torby Slavia jest w stanie łatwo wydobyć z niej to czego potrzebuje, a co sama tam wcześniej wrzuciła. Nie można w niej jednak przechowywać jedzenia, bo łatwo można o nim zapomnieć, zepsuje się, zgnije i w torbie namnożą się robaki. To samo dotyczy także żywych istot bez znaczenia czy rozumnych czy nie. Z tego względu niezalecane jest wrzucanie do sakwy tego rodzaju rzeczy.

Charakter

	Dla Slavi ważniejsze nawet od własnego życia jest osiągnięcie swoich celów - pragnie poznać wszystkie tajemnice świata, przekonać się czy to wszystko co widzi i ją otacza jest wyłącznie snem jakiegoś starego gada, czy może to, że świat powstał z myśli śpiącego Prasmoka jest jedynie bujdą i w rzeczywistości powstał w jakiś bardziej racjonalny, dający się udowodnić naukowo sposób. Właśnie dlatego tyle podróżuje i dość często z narażeniem własnego życia pałęta się po zapomnianych przez wszelkie stworzenie ruinach, czy to od dawna zasypanych grubą warstwą piachu i udających zwykłą wydmę, czy zakopanych głęboko pod ziemią w samym sercu dzikiej puszczy. Nie jest wiec co tylko hobby i sposób na zabicie nudy. Odkrywanie starych cywilizacji, ras oraz mniej rozumnych od ludzi stworzeń, choćby przodków mantykor, jest jedynym sensem jej istnienia i za to jest w stanie zrobić naprawdę wiele. 
Ma spory dystans do siebie, niejednokrotnie zdarzyło jej się spędzić noc z jakimś możnym, albo nadwornym "magiem" tylko po to by pozyskać interesujące ją informacje, choćby na temat, że krążące po mieście plotki o jakiś strzeżonych przez potwora ruinach są wyłącznie bajką wymyśloną przez władcę kilka pokoleń wstecz, by to oni mieli wyłączność do splądrowania gruzów jakiegoś dawnego miasta w rzeczywistości oddalonego o kilka staj od miejsca, o którym mowa w plotkach. Zdarzało się również, że ten straszliwy, nieznany ludzkości potwór okazywał się wyłącznie zgrają najemników mających pilnować, by nikt nie zbliżył się do "własności króla".
Cel uświęca środki jak to mówią i jest to życiowym mottem czarodziejki.
Przez swoje niemalże maniakalne zamiłowanie do odkrywania nowych rzeczy kilka razy dała się po prostu oszukać i wykorzystać, dość często przez samego Uro'Borrosa, ale nie jest w stanie zignorować żadnej plotki, choćby była to tylko wymyślona przez barda przyśpiewka, pasująca mu do utworu ze względu na rymy, ale niestety ze starymi legendami już tak jest, że nie zawsze są w pełni prawdziwe, a zawierają jedynie ziarno odzwierciedlenia w rzeczywistości. A przy jej zainteresowaniach, nawet takie ziarno jest wystarczająco cenną informacją i po prostu nie można go zignorować. Zwłaszcza, że nigdy nie wraca z pustymi rękami, bo choćby sprawdzenie rzetelności takiej zwykłej bajki na dobranoc sprawia, że dziewczyna wzbogaca się o nowe doświadczenia. Ona chyba jak nikt inny uczy się na własnych błędach, bardzo szybko nawet i czerpie z tego równą przyjemność, co jakby odkryła nowe zwierze.
Z tego powodu może być groźnym przeciwnikiem, choć walki stara się unikać. Osłoni się własną magią, jeśli kogoś nie da rady odstraszyć, lekko przypali, bądź pokaleczy silnym, porywistym wiatrem z drobinkami piasku, tak ostrym, że bez problemu lekko zadrapie skórę, jakby został potraktowany kocimi pazurami. Nawet jeśli zostanie zaatakowana przez obserwowanego przez siebie potwora, nigdy nie zrobi mu większej krzywdy, zagrażającej jego życiu. Może porazić swoją magią o niskim napięciu takiego delikwenta, na moment paraliżując jego układ nerwowy, przyjrzy mu się dokładnie, zbierze odpowiednie informacje, jak dokładna wielkość, długość zębów czy pazurów, weźmie na pamiątkę nieco sierści czy łusek, po czym jak już wszystko będzie miała, podleczy go magią i da mu święty spokój.
Wbrew pozorom nie jest złą osobą. Ani zarozumiałą jak można by sądzić po tym, że jest wysoko urodzona i do tego jeszcze czarodziejką z ogromną wiedzą. Jest po prostu ciekawa i uparta, zapewne sam Prasmok, Najwyższy czy Władca Ciemności, albo wszyscy razem nie byli by w stanie jej nakłonić do zmiany zdania, gdyby się na coś uparła. Łatwo nawiązuje kontakty i nowe znajomości, ma kilkoro dobrych przyjaciół w Rapsodii i Na'Zahir, ale jedynym jej towarzystwem podczas wypraw jest Uro'Borros. Nie potrzebuje zbędnego balastu, który bez wątpienia by jej tylko przeszkadzał w podróży i na pewno nie podzielałby jej zainteresowania. Zapewne nawet jej kompani nie rozumieliby w ogóle o czym czarodziejka mówi, więc choćby dlatego żadnemu ze swoich przyjaciół nigdy nawet nie zaproponowała krajoznawczej wycieczki nieraz nawet na drugi koniec kontynentu. Oczywiście na nieznanym terenie nieraz zdarzało jej się wędrować z przewodnikiem albo jakimś miejscowym, ale to raczej sporadyczne przypadki. Zwłaszcza, że jeśli chce wybrać się w jakiś niebezpieczne miejsce, bądź podąża tropem potwora z najstraszliwszych koszmarów, chętnych od razu jest brak, więc i problemu z odmawianiem im nie ma. Zaoszczędzony czas, a i więcej zabawy dla niej.
Jeśli o pomoc innym chodzi... Jest z tym różnie, jeśli na przykład zostanie poproszona o podrzucenie jakiejś skromnej przesyłki czy wiadomości do miasta znajdującego się po drodze do jej aktualnego celu - nie ma problemu, jeśli miałaby choćby o staję zejść z kursu... rzadko kiedy się zgadza, nawet jeśli prosząca ją o to osoba, właśnie ją przenocowała pod swoim dachem. Żebrakowi podrzuci pieniążek jeśli ją zaczepi, tych siedzących gdzieś po kątach raczej nie zauważa, zbyt skupiona na swoich myślach i zajęta ciągłym gadaniem Uro'Borrosa. No a gdyby ktoś był ranny i na jej drodze... cóż nie mogłaby tego zignorować, bo gdyby się dowiedziały o tym jej nauczycielki z Rapsodii mogłaby więcej nie móc korzystać z tamtejszych księgozbiorów. Podleczy takiego delikwenta ile tylko potrafi, przy czym warto zaznaczyć, że na medycynie się raczej nie zna, a później i tak zostawi "radź se pan dalej sam". Bo co innego może, jak jej się akurat spieszy?

Wygląd

	Slavia to stosunkowo drobna kobitka, której wzrost wynosi niecałe dwa i osiem dziesiątych łokcia (ok. 166 cm), a waga przeważnie kołysze się w granicach pięciu i pół kamienia. Jest szczupłej, ale nie atletycznej budowy, gdyż ma pełne kształty tam gdzie być powinny: dość duży biust i kształtne pośladki, choć nie powinny być biorąc pod wagę ile razy czarodziejka miała swoje szanowne cztery litery stłuczone i poobijane. Każde hobby ma jakieś wady. 
Ma zdrową, opaloną i delikatnie zaróżowioną, śniadą cerę. Widać, że pochodzi z cieplejszych stron kontynentu, czego dowodem są również kruczoczarne włosy. Te sięgają jej połowy pleców, lecz Slavia często upina je w taki sposób, by nie przeszkadzały jej, przez co wydają się dużo krótsze niż w rzeczywistości lub zaplata je w wygodny warkocz. Nie szczędzi sobie wpinania w swoje czarne kosmyki złotych ozdób, które nie tylko nadają jej królewskiej aparycji, ale idealnie podkreślają jej urodę. Jej twarz jest owalna, z małym noskiem, skromnie zadartym noskiem, przez co w oczy od razu rzucają się pełne usta i stosunkowo duże, migdałowe oczy w kolorze rtęci. Dzięki makijażowi nabierają wyniosłego, władczego charakteru. Dla ozdoby od zewnętrznych kącików ciągną się jeszcze delikatne, złote spirale i zawijasy, dopełniające egzotyczne piękno dziewczyny. Ozdób nie brakuje również na lekko szpiczastych uszach czarodziejki, które zwykle przebite są czterema niewielkimi okrągłymi kolczykami przy szczycie płatka ucha, a cztery zwisające przy jego nasadzie.
Kiedy pogoda i klimat dopisuje, czyli nie musi przyodziewać na siebie kilkunastu warstw odzienia i grubych futer, można dostrzec wijący się na jej lewym ramieniu tatuaż długiego smoka o ciele jak u węża i szerokim, acz krótkim pysku otoczonego bujną grzywą jak u lwa.

Ubranie Slavi zawsze jest dostosowane do obecnie panujących warunków w terenie, na którym czarodziejka obecnie przebywa. Od grubych skór, pośród których nie sposób dostrzec lica na'zahirki, po lekkie i cienkie pasy jakiejś delikatnej tkaniny, gdy znajduje się w cieplejszym klimacie. Zawsze jednak są to ubrania wygodne i nie krępujące ruchów, zwłaszcza, gdy Slavia jest na jednej ze swoich wypraw badawczych, a nie w mieście. Przy bardziej sprzyjającej pogodzie, lubi eksponować i podkreślać swoje wdzięki, choćby dużym dekoltem albo jedną częścią materiału zakrywającą jej piersi, tak zawiązaną by jej brzuch mógł kąpać się w promieniach słońca, a drugą część przewiązać tak, by tworzyła zwiewną spódnicę sięgającą z jednej strony połowy uda dziewczyny, a po przeciwnej opadającej aż do kolana. Bardzo też lubi nosić gorsety. Jeśli jednak o buty chodzi, zwykle ma coś na płaskiej podeszwie. Są to albo rzemienne sandały wiązane aż do połowy łydki, o ile nie wyżej, albo praktyczne w pełni zakryte buty z wysoką cholewą, gdyby było zimno lub padało. Nie wspominając o tym, że podczas jazdy, czy wędrówki przez pustynię są dużo wygodniejsze niż sandały.

Krok ma pewny siebie, niezachwiany żadnymi troskami, kompleksami czy strachem. Widać, że ta z pozoru niegroźna kobieta, wie czego chce i jeśli zajdzie taka potrzeba potrafi być niebezpieczna.
Jeśli o głos chodzi, ton ma spokojny i melodyjny, nieraz pobrzmiewa w nim kpina, ale Slavia raczej rzadko się wywyższa nad innymi. Nie potrzebuje tego mówić głośno ani udowadniać nikomu, bo sama doskonale wie, że mało kto może jej dorównać. Ma jednak tę świadomość, że są na Łusce nieporównywalnie lepsi od niej, dlatego woli wszystkich traktować raczej z szacunkiem i na równi.

Historia

	Slavia urodziła się i wychowała w Na'Zahir. Swojej matki nigdy nie poznała. Nie dowiedziała się też czy kobieta zmarła przy porodzie, czy odeszła zaraz po odzyskaniu sił, by załatwić jakieś sprawy, lecz nie dane jej było już nigdy powrócić do domu... Dziewczynką opiekował się ojciec albo raczej Uro'Borros, bo tego pierwszego więcej w życiu Slavi nie było niż był. Jak się jednak później dowiedziała, taka niestety dola czarodziei - nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu na dłużej niż tydzień. 
Dzieciństwo spędziła w skromnej, posiadłości rodziców, która mogłaby podchodzić pod niewielki pałacyk, zwłaszcza biorąc pod uwagę to ile służby przemykało korytarzami, w każdej chwili będąc gotowym do wypełnienia polecenia młodej czarodziejki. Albo złotego gada pełniącego rolę pana domu, gdy nie było ojca dziewczynki. Gdyby nie służba oczywiście nie byłby w stanie odchować Slavi, by ta dożyła choćby do swoich piątych urodzin, ale to on w głównej mierze powiedział jej jak funkcjonuje świat, nauczył podstaw magii, pisania i czytania. Nie było to jednak łatwe dla jaszczura, gdyż ciężko było utrzymać w jednym miejscu pełną energii, a jeszcze bardziej ciekawą świata małą czarodziejkę, której po prostu wszędzie było pełno, zwłaszcza gdy już nauczyła się chodzić. Mimo to była grzecznym i posłusznym dzieckiem, bo nie psoty były jej w głowie. Nie trudno było ją zainteresować jakąś książką czy to traktującą o dalekich krajach Alaranii, czy też istotach zamieszkujących ten kontynent. Można powiedzieć, że historia o Prasmoku i powstania tego świata, jakoby miał podobno być tylko jego sen, była jej ulubioną bajką na dobranoc. Nawet gdy za którymś tam setnym razem Uro'Borros, samozwańcze ucieleśnienie Prasmoka, miał tej opowieści już serdecznie dosyć.
Przechadzając ulicami miasta bardzo lubiła poznawać nowych ludzi, słuchać opowieści bajarzy na rynku. Często odwiedzała dzielnice, w których handlowano rzadkimi zwierzętami czy nawet niewolnikami z odległych dla niej krain, tylko i wyłącznie po to, by popatrzeć na okazy, których ona nigdy nie miała jeszcze sposobności spotkać w naturalnym środowisku. Nie przeszkadzało jej wtedy, że te zamknięte, często potwornie zastraszone i okaleczone istoty są nieszczęśliwe. Dla niej wydawało się to normalne, że takie stworzenia muszą być uwięzione, bo przecież inaczej nie mogłaby ich oglądać z tak bliska. A niektóre były takie piękne i słodkie, jak choćby malutkie Kirpi, Lotki czy Burungi. Natomiast Koya albo wężowe psy choć były niebywale interesujące, to jednak były również stanowczo zbyt przerażające dla małej czarodziejki. Ciężko było jej opanować własną ciekawość i powstrzymać się przed podejściem i zerknięciem do każdej klatki i skrzyni, lecz te warczące, syczące i wydające jeszcze wiele innych mrożących krew w żyłach dźwięków, skutecznie utrzymywały zainteresowanie dziewczynki na przyzwoitym poziomie, pozwalającym jej bez wyrzutów sumienia obejść taką skrzynię szerokim łukiem. Co prawda wiele razy Uro'Borros zapewniał ją, że stworzenie zamknięte w takiej klatce nie ma prawa jej nic zrobić, nakłaniał ją do zerknięcia swoimi opowieściami o tejże warczącej bestii, lecz mimo to Slavia wolała zachować dystans. Nie była głupia, nie zamierzała dać się zjeść jakiemuś wcale nieuroczemu zwierzęciu.
Jej życie było sielanką pozbawioną najmniejszych trosk. Wraz z przybywającą z wiekiem wiedzą, odkrywała coraz większą część świata, w którym żyła. Nie tylko samo Na'Zahir nie miało już praktycznie przed nią żadnych tajemnic, ale i najbliższa okolica - część pustyni po zachodniej części bezpiecznych murów, ale i również sawanny rozciągające się na północ, południe i wschód. A kiedy skończyła osiem lat, wrócił do domu jej ojciec, by zabrać młodą czarodziejkę razem z sobą w podróż do odległych krain. W prawdzie jego celem było doprowadzenie córki do Rapsodii, ale dla dziewczynki najważniejsze było to jak wiele krain przeszła, jak wiele dziwacznych istot zobaczyła, a których nigdy nie widziała na targu w rodzinnym mieście. Pierwszy raz rozsmakowała się w podróży takiej prawdziwej i porządnej. To było bez porównania coś innego, o wiele bardziej wspaniałego niż spacer po sawannie czy pustyni, mając cały czas w zasięgu wzroku bezpieczne mury. Była szczęśliwa jak nigdy w życiu.
Ta euforia niestety szybko została stłamszona, gdy osiągnęli cel swojej podróży i na czas nauki Slavia nie mogła praktycznie oddalać się poza Rapsodię. No i jeszcze jej mentorka była strasznie nudna i sztywna. Z Uro'Borrosem bardzo się nie lubili, a ich kłótnie były jedyną rozrywką dla dorastającej czarodziejki, która poczuła się jak w klatce. Nie sprawiała jej radości wiedza zawarta w tysiącach ksiąg tutejszej biblioteki. Bo jaki jest sens w pozyskaniu tej wiedzy, skoro nie można zastosować jej w jakimś stopniu w praktyce? Jeszcze do tego musiała się nauczyć magii z kręgu życia, który ją w ogóle nie interesował. Była to dla niej prawdziwa męka, bo nie miała serca do tej dziedziny, była strasznie oporna dla dziewczyny, ale był to jeden z warunków, by mogła nadal kształcić się w Akademii. Musiała temu podołać by nie zawieść swojego ojca.
Czemu akurat jej przypadł krąg życia do nauki?
Powód był prosty - w Rapsodii maginie z pomocą swojej magii pomagają tutejszym mieszkańcom, dlatego państwo opływa w dostatek i cały czas się rozwija. Slavia ze swoim wrodzonym talentem do władania żywiołami przez ich kombinację mogła przynieść więcej szkody niż pożytku, gdyż ogień nigdy nie był pomocny, powietrze mogło narobić wiele szkody i co najwyżej za pomocą magii ziemi mogłaby w jakiś sposób spulchniać magicznie pola, lecz bez możliwości kontrolowania wody to i tak nie miało większego sensu. A do władania tym żywiołem Slavia nie miała już w ogóle talentu. Jakby to, że pochodziła z pustynnych terenów, w jakiś sposób ją wewnętrznie blokowało. Najbardziej więc pomocna się wydała magia życia, której zaraz postanowiono dziewczynę nauczyć, choć jak już zostało wspomniane, był to raczej twardy orzech do zgryzienia.
Podczas całej swojej nauki i późniejszego mieszkania w Rapsodii, pracowania u boku innych magiń, młoda czarodziejka bardzo się zmieniła. Straciła wiele ze swojego młodzieńczego entuzjazmu i radości, stała się bardziej stonowana i praktyczna. Nauczona została podstaw etykiety, choć te nigdy jakoś nie były w stanie jej utkwić w pamięci jakoś znacznie, wie jednak jak się zachować w obecności ważnej osobistości. Kilka razy spotkała osobiście jakiegoś władcę, który odwiedzał Najwyższe Maginie Rapsodii, raz spotkała się ze znanym arcymagiem.
W końcu nadszedł czas, gdy miała wybrać swoją specjalizację jako mag i był to moment, w którym przypomniała sobie o swoim zamiłowaniu do podróży i odkrywania zapomnianych tajemnic świata. Nie ukrywając, że w głównej mierze przypomniał jej o tym złoty jaszczur, który przez te kilkadziesiąt lat ani na moment nie odstąpił od swojej podopiecznej. Slavia bez zastanowienia zaproponowała pozyskiwanie dla Akademii dawno zaginionych starożytnych zapisków, badania pierwotnej magii. Oczywiście była to wygodna wymówka, by mieć możliwość nieograniczonego podróżowania po świecie i oddania się w pełni swojej pasji, ale w sumie po części dzięki temu będzie mogła spełnić swoje obowiązki wobec Akademii.
Z początku maginie nie były co do tego przekonane, Slavia musiała się porządnie namęczyć i nagimnastykować, by otrzymać ich zgodę, a gdy to nastąpiło, niemalże rok po tym wybyła z Rapsodii.
Pierwszych pięć lat nie było wcale łatwych, bo dziewczynie ciężko było się zorganizować i ustalić jakiś sensowny plan działania - które miejsca, o jakich przeczytała w książkach i o których usłyszała od Ura w pierwszej kolejności odwiedzić, a które mogłyby poczekać. Niezwykle pomocni okazali się wtedy napotkani podróżnicy albo mieszkańcy odwiedzanych wsi, bo zawsze zdradzili czy w okolicy znajduje się coś ciekawego i wartego uwagi. Tak zaczęły się pierwsze prawdzie przygody Slavi z odkrywaniem zaginionych cywilizacji.
Przemierzając takie nie sposób nie zabrać ze sobą jakiejś pamiątki, nie rozejrzeć się w poszukiwaniu jakiś interesujących zapisków dla Akademii. Nim się zorientowała zaczęła kolekcjonować, różnego rodzaju rzeczy ze swoich wypraw i artefakty. Nauczyła się dokładnie odzwierciedlać na papierze to co widziała, jeśli czegoś - choćby jakiegoś wielkiego, dziwacznego stwora - nie mogła ze sobą zabrać. Kolekcjonowanie dla samej siebie przerodziło się w poszukiwanie różnych magicznych rzeczy na zlecenie albo pod zwykłą sprzedaż, choć te bardziej interesujące pamiątki i tak zwykle wolała zostawić sobie albo oddać do "muzeum" Akademii.
Slavia nawet nie zauważyła kiedy minęło ponad sto lat od momentu opuszczenia Rapsodii i jedynie odwiedzanie magicznej stolicy raz na smoczy rok. Jej zamiłowanie do podróży jednak ani trochę nie zmalało, choć kilka razy omal nie straciła życia podczas jednej ze swoich wypraw badawczych. Wątpliwe było, by kiedykolwiek ta pasja odeszła na dalsze plany. Zwłaszcza, że w celu pozyskania interesujących Slavię informacji, dziewczyna jest w stanie uwieść czy to maga, czy przybocznego jakiegoś władcy i spędzić z nim noc tylko po to, by dowiedzieć się czy to o sfabrykowanej plotce, czy o jakiś dobrze strzeżonych ruinach, do których z jakiegoś powodu miejska władza nie pozwala się choćby zbliżać i najemnicy mają rozkaz z miejsca zabić każdego, kto tylko postanowi przekroczyć bezpieczną granicę. Slavi nic nie powstrzyma.

Towarzysz

Imię:Uro'Borros
Gatunek:Złoty pseudosmok
Płeć:Samiec
Wiek:1792 lat

	Wyglądem przypomina praktycznie zwyczajną jaszczurkę z tym, że o złotych łuskach i jest dość dużych rozmiarów, porównywalnych do łasicy. Mierzy dwie i pół stopy długości (ok. 74 cm). Ma smukłe ciało z długim ogonem i szyją zwieńczoną niewielką głową z dość krótkim pyskiem. Dłuższe łuski z tyłu głowy przypominają coś na kształt uszu albo kolców, które służą mu jedynie za ozdobę, gdyż nie są wcale ostre. Jego czujne, zielone oczy obserwują wszystko co się dzieje dokoła, a im tego więcej, tym ciekawiej dla niego. Na masywnych, krępych łapach z ostrymi pazurami potrafi dość szybko biegać i dotkliwie podrapać, jak to gad, nie ma problemów ze zwinnym poruszaniem się, lecz zwykle preferuje siedzenie na barkach swojej podopiecznej i (choć Slavia już dawno zabroniła mu tak myśleć i nigdy się z tym nie zgodziła) również podwładnej. Gad nie jest zbytnim ciężarem, gdyż waży ledwo dwa funty. W prawdzie nie widać tego po nim, przez zbite miejscami ciało i grube, typowo smocze kości, ale niejednokrotnie ubrania, które czarodziejka na siebie zakłada są cięższe od jej towarzysza. Ma gładką, miękką łuskowatą skórę z niewielkimi wypustami, przypominającymi malutkie kolce ciągnącymi się wzdłuż jego kręgosłupa aż do nasady ogona i jedynie przez nie, wraz z "kolcami" na głowie, może przypominać rzeczywiście smoka. Nie posiada jednak skrzydeł. 

Sam siebie nigdy nie nazwie "zwykłą jaszczurką". Najczęściej usłyszeć można: ucieleśnienie Prasmoka, potomek legendarnego smoka (o którym nikt nigdy nie słyszał, nawet najstarsi czarodzieje Alaranii) oplatającego swoim cielskiem bezkresne wody daleko za horyzontem otaczające cały kontynent, a śpiący od wielu mileniów głęboko we wnętrzu ziemi (podobno kontynent Alaranii powstał z odcisku jego łapy). Zapytany o to dlaczego sam Uro'Borros jest taki mały, skoro jego ojciec to taki moloch, z oburzeniem odpowiada, że "inaczej nikt nie mógłby podziwiać mojego majestatu, bo bym wszystkich nieopatrznie zmiażdżył. Nikomu nie mógłbym też przekazać swojej nieznającej granic mądrości. A przede wszystkim, nikt nie mógłby mnie wtedy nosić na swoich barkach". Swoje imię tłumaczy jako "smoczy książę", "smoczy król", choć Slavia bardziej by je tłumaczyła jako: "smoczy bajarz". Nikogo z taką wyobraźnią co ma jej mały towarzysz jeszcze w życiu nie spotkała.
Według niej łuskowaty narcyz, choć z pozoru rzeczywiście przypomina pisklę solarnego smoka, jest najpewniej jakimś czarodziejem zamienionym w gada czy to na skutek nieodwracalnej klątwy, czy też przez własną pomyłkę podczas eksperymentów z magią. Czemu czarodziej, a nie na przykład elf? Uro'Borros mimo niewielkich rozmiarów ma w sobie ogromne ilości energii magicznej i świetnie zna się na magii. To on uczył Slavię podstaw, gdy była dzieckiem, a w późniejszym czasie, gdy maginie z Rapsodii wzięły małą na'zahirijkę pod swoje skrzydła, pomagał jej w nauce i opanowaniu poszczególnych dziedzin. Nawet jeśli te były zupełnie odmienne od tych, którymi on sam władał. By czarować korzysta z własnych zasobów magii, które zdają się być praktycznie niewyczerpane.
Jak się można domyślić zna Wspólny i nie tylko, gdyż sprawnie potrafi się posługiwać zarówno smoczym jak i elfim. Co jest niepokojące, zdarza mu się odczytywać treści zapisane w Czarnej Mowie i zdaje się ją rozumieć, lecz żeby samemu ją praktykować, Slavia nigdy nie widziała. Ma się oczywiście za najlepszą, najmądrzejszą i wszechpotężną istotę na całej Łusce i choć ciągle prawi jaką to ma ogromną wiedzę, nie specjalnie wie co to skromność. Nie mniej to właśnie dzięki niemu czarodziejka miała okazję być w tylu różnych miejscach na kontynencie, odwiedzić nie jedne starożytne ruiny, odkryć dawno zapomniane przez wszystkich potężne artefakty. A jest to zaledwie kropla w oceanie, jak stale jej powtarza Uro'Borros, gdyż tego co nieodkryte jest jeszcze cała masa. Tak dużo tego, że nawet on sam nie wszystko dokładnie pamięta. Oczywiście wypadałoby podchodzić do tego co mówi mały gad z rezerwą, gdyż kilka razy skończyło się wyłącznie na krajoznawczej wycieczce, a nie rzeczywistym odnalezieniu pradawnego skarbu mającego rzekomo zapewnić dziewczynie władzę absolutną i to bez najmniejszego wysiłku.
Co trzeba mu przyznać? Ma dość ciekawe łuski (te przypominające kolce), które zmieniają się w drobinki złota, gdy je zgubi i bez większego wysiłku można nimi płacić jak zwykłymi złotymi gryfami. Gdy się o tym dowiedziała, nazwała przez przypadek trajkoczącego wiecznie gada, chodzącą sakiewką, co skończyło się milczącym protestem przez cały tydzień i musiała się nieźle nagimnastykować, by jaszczur przestał być na nią obrażony. Choć często ją irytuje tym wiecznym gadaniem i wyssanymi z palca opowieściami, o tym jak bardzo boskiego jest pochodzenia, nie mogła by się go pozbyć. Nigdy. Nawet gdyby otrzymała za niego władzę nad połową Środkowej Alaranii i jeszcze podziemia wypełnione niekończącym się bogactwem, które mogłoby jej starczyć do końca wieczności i trzy dni dłużej dla pewności. Nie robi się przecież rosołu z kury znoszącej złote jajka.

Jak się pojawił w życiu Slavi? Według niego po prostu zawsze był. Opiekował się nim jej ojciec, wcześniej dziadek, jeszcze wcześniej pradziadek i tak dalej i tak dalej, aż szybciej człowiek umrze ze starości, niż on by skończył swoją wyliczankę. Nie warto więc gada w ogóle o to pytać. Ona sama kojarzy, że zawsze przy niej był odkąd tylko pamiętała. Wspomnienia się już powoli zacierały oczywiście, ale w najwcześniejszych, w których on już był, miała chyba jakieś cztery, może pięć lat. Możliwe, że był chowańcem któregoś z jej rodziców, może jedno z nich zmieniło Uro'Borrosa w jaszczurkę. Tego na pewno nikt nigdy się nie dowie. A już na pewno nie od zakochanego w sobie gada.
  • Najnowsze posty napisane przez: Slavia
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • [Nandan-Ther i okolice] Kocie sprawy
            Plan wydawał się być genialny w swej prostocie i czarodziejka miała do siebie żal o to, że nie wpadła na ten pomysł od razu. Już zeszłego dnia mogła mieć możliwość odzyskania swoich rzeczy, ale zamiast …
    10 Odpowiedzi
    1366 Odsłony
    Ostatni post 6 dni temu Wyświetl najnowszy post
  • [Nandan-Ther i okolice] Kocie sprawy
            Droga do domu elfa, minęła im w całkowitej ciszy. Oczywiście, ciężko było się tego spodziewać, skoro Uro'Borros był razem z nimi, ale nadal odczuwał w kościach konsekwencje swojego żartu i gniewu Slavi.…
    10 Odpowiedzi
    1366 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post
  • [Nandan-Ther i okolice] Kocie sprawy
            Wielki zapał Slavi dość szybko zaczął topnieć w oczach. W ciągu pół godziny, chyba z osiem osób powiedziało jej, by poszła porozmawiać ze strażnikami. I nie żeby nie radzili jej racjonalnie, bo przecież…
    10 Odpowiedzi
    1366 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post