Oglądasz profil – Faer

W tej karcie postaci zostały wprowadzone zmiany i wymagają one ponownej akceptacji
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Tava Faer Lega
Rasa:
Smok
Płeć:
Kobieta
Wiek:
1685 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Emanacja ta przydymiona jest, powiedziałbyś wręcz, że zasnuta bagnistym mułem, znacznie tłumiącym jej barwy i zacierającym jaskrawość kolorów. Te zaś plączą się leniwymi smugami niczym stojąca od wielu lat woda w leśnym, statecznym źródle, przeplatając leciwy, chociaż nasycony barachit z dominującym cynkiem. Oba zaś otulają i opływają wstążki ciemnego kobaltu, podkreślając różnice między barwami, które mimo egzystowania obok siebie, nie łączą się nawet na moment stanowiąc w pełni niezależne pigmenty. W mętnej tafli intensywnie lśni topaz, do wtóru głębokiej, majestatycznej melodii i wielu zapachów, potęgujących tajemniczą atmosferę. Zdziwisz się zapewne, gdy giętkie pływy po kontakcie z twoją dłonią nagle okażą się twarde i niezbyt ustępliwe. Zaskoczą cię też pewnie ostre ciernie skryte pośród na przemian szorstkich i gładkich pasm. Powinieneś jednak powoli przyzwyczajać się do sprzeczności budujących tę aurę. Smak również nie jest zbyt jednolity. Suche aspekty wymieniają się z lepkimi, lgnącymi do ust, na pożegnanie pstrząc się jeszcze pikanterią miejscami przemieniającą się ze słodyczą.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Faer
Grupy:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Faer

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Years of membership:
2
Rejestracja:
2 lat temu
Ostatnio aktywny:
2 miesiące temu
Liczba postów:
20
(0.02% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.02)
Najaktywniejszy na forum:
Dalekie Krainy
(Posty: 18 / 90.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Wielkie Bagna Ivin-Dir] Bagno to bagno
(Posty: 14 / 70.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wytrwały, odporny
Zwinność:niezwykle zręczny, bardzo szybki, perfekcyjny
Percepcja:Ślepy, dobry słuch, czuły węch, wyczulony na wibracje, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:maszkaron, barbarzyński, charyzmatyczny

Umiejętności

PływanieMistrz
Woda i muliste bagna są jej drugim domem. To właśnie w niej spędza najwięcej swojego czasu. Czy można powiedzieć, że jest pół syreną? A może ponętną nimfą?
Ukrywanie sięMistrz
Ciężko nie być w tym mistrzem, gdy jest się ubarwionym jak otaczająca cię przestrzeń, do której można się jeszcze dostosować. Poza tym mokradła obfitują w kryjówki, choćby w grząskim gruncie. Jedynym co może ją zdradzić jej jej aura.
NurkowanieMistrz
Może pod wodą spędzać długie godziny, a nawet jej rekord wynosi 5 dni bez wynurzania się. Może pod wodą jeść, spać, spędzać wolne chwile. To jej ulubione środowisko. Poza tym tak łatwiej pozostać przez nikogo nie wykrytą i jednocześnie przemieszczać się na znaczne odległości.
Skradanie sięBiegły
Albo konkretniej bezszelestne poruszanie się wśród bagien i moczarowej gęstwiny. Zapewne na śniegu czy w suchym lesie nie byłoby to takie proste.
PrzetrwanieBiegły
Sama przeżyła niemal dwa milenia. I to jeszcze na bagnach! To musi coś znaczyć.
PolowanieBiegły
Jak wyżej, samym powietrzem (które w tej okolicy nie jest najprzyjemniejsze) przecież się nie naje.
UnikiBiegły
Dzięki smukłemu, giętkiemu ciału i niezwykłej szybkości, bliżej jej do węża niż smoka, ale tak wielkich węży i to jeszcze ze skrzydłami nigdy w życiu nie widziała.
SamoobronaBiegły
W sytuacji krytycznej, gdy nikt nie nadział się na jej kolce, a kontrolowani przez nią strażnicy dali ciała, czas wziąć sprawy w swoje łapy. I choć hydra ma ich dwie pary, częściej używane są do chwytania i przytrzymywania przedmiotów, nie mniej jednak może się tak zdarzyć, że w walce będzie się również posiłkowała swoimi pazurami, jest to jednak rzadkość. Najczęściej polega na swoim ogonie i jadowitych kłach.
KopanieOpanowany
Bez trudu potrafi się zakopać w grząskim, zdradliwym podłożu by zaczekać na swoją ofiarę, lub odpocząć po posiłku.
WspinaczkaOpanowany
Jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi, szczególnie w stosunku do kogoś kto jest cięższy i dłuższy od takiego drzewa, nie mniej dzięki ostrym, haczykowatym łuskom pokrytym kolcami, z łatwością może wpełznąć na drzewo i wypatrywać z jego korony okolicy. Jak się to ma do gór? Nie wie, bo nigdy nie była.
BestiologiaOpanowany
Warto wiedzieć co można zjeść, a czego nie, ale i tak się to zje. Oraz nad jakimi kreaturami najlepiej przejąć kontrolę by uchronić swój teren przed nieproszonymi gośćmi. W końcu zwykłej ropuchy nikt się nie wystraszy, co innego bagniaka.
Starożytne językiOpanowany
Jest to wiedza czysto intuicyjna. Eksplorując tutejsze tereny oraz ruiny niejednokrotnie natknęła się na misterne inskrypcje i manuskrypty, które rozszyfrowywała na zasadzie prób i błędów. Miała przy tym świetną zabawę. Szkoda, że odkryła już wszystkie tajemnice swojego małego światka.
HistoriaPodstawowy
Od setek lat była świadkiem tego jak ten teren się zmieniał i kształtował. Jest to jednak wiedza zawężona jedynie do terenów na zachód od Mrocznej Puszczy.
ArcheologiaPodstawowy
Mając tyle lat co ona, z czasem zaczyna doskwierać nuda. Najlepszym lekarstwem na to jest zwiedzenie każdego kąta swojego - w jej przypadku - ogromnego terytorium, na którym odkryła wiele podziemnych, podwodnych a nawet widocznych na powierzchni ruin dawnych cywilizacji. Sama jedną pozostałości po dawniej żyjących tu istotach zamieszkuje, głęboko pod mętną wodą i mulistym dnie. Przepiękna świątynia, może pamiątka po Pierwotnych?
KulturoznawstwoPodstawowy
Podobnie jak historia, ograniczona jedynie do tych terenów i nabyta przeżytymi tu wiekami. Póki była mniejsza podpatrywała z ukrycia pobliskie mieściny, później było to już trudniejsze do realizacji i ściągało na jej głowy masę niepotrzebnych kłopotów. Acz człowieczyzna jest bardzo smaczna.

Cechy Specjalne

ŻmijaDar
Nie sposób nie pluć żrącym jadem, ani nie mieć paszczy z kłami jadowymi, kiedy zjada się od maleńkości mniejszych od siebie mieszkańców mokradeł, często bardzo toksycznych dla innych istot, albo - a jakże by inaczej - padlinki w różnym stopniu rozkładu. Z tego powodu ukąszenie hydry jest dużo niebezpieczniejsze niż ona sama. Jej jad już po kilku minutach może zacząć od środka rozpuszczać jej przeciwnika, a wyjątkowo odpornych niemalże natychmiast paraliżuje na dobre dwie minuty. Dla niej to wystarczający czas by się posilić. Dodatkowo może przetransportować truciznę do kolców na swoim ciele, po tym wystarczy jedynie czekać aż ktoś na nią nadepnie i obiad gotowy.
KamuflażDar
W środowisku, w którym się wykluła - mokradła, moczary, bagna - może nieco zmienić ubarwienie swoich łusek i bez problemu wtopić się w tło. Zazwyczaj również zagrzebuje się w podłożu, albo zanurza się w mule co jeszcze bardziej utrudnia znalezienie tej gadziny. Niestety aury nie da się ukryć, ale w tutejszych okolicach mało osób czytających aury, więc pradawna nie ma się czym martwić.
HydraDar
Może nie jest hydrą w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale! Niezwykłej regeneracji nie można jej odmówić. Co prawda jedna ucięta głowa nie zostanie zaraz zastąpiona dwiema i raczej nigdy się nie zregeneruje, jednakże zregeneruje wszystko co nie będzie śmiertelną raną, nie raz już odrastał jej ogon albo jedna z łap. Drugą sprawą charakterystyczną dla hydr jest więcej niż jedna głowa i podzielona jaźń. Każda z głów Faer jest osobną jednostką, mogącą mieć odmienne zdanie i charakter niż LIDERKA. Przynajmniej nie doskwiera jej samotność, lecz nie jednokrotnie dochodziło między głowami do sprzeczek czy też walk. I tu ostatnia kwestia - Faer jako cała istota jest całkowicie odporna na wszelkiego rodzaju toksyny znane i nieznane wszelkim żyjącym na Łusce istotom, tak więc nawet jej własny jad jest dla niej w ogóle nieszkodliwy.

Magia: Intuicyjna

UmysłuAdept
Potrafi przejąć kontrolę nad dzikimi mieszkańcami moczar i poświęcić ich w ochronie swojego życia i terytorium. Przemawianie w umyśle innej istoty jest również jej jedynym sposobem na porozumiewanie się, chyba że ktoś zna smoczą mowę.

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Tava jest prawą, najbardziej roztargnioną głową. Mogłaby godzinami trajkotać o miłości od pierwszego wejrzenia i innych bzdetach. Nie podoba jej się na bagnach i często się skarży siostrom, że śmierdzi, że strasznie, że przyjemniej by im się mieszkało nad morzem albo w górach, które według niej są bardziej romantycznym terenem i sprzyjającym rozkwitowi miłości niż takie moczary. Niestety reszta sióstr nie podziela jej zdania. To wiecznie bujająca w obłokach trzpiotka. Jest bardzo lekkomyślna, podobnie jak Lega - lewa głowa, acz nie jest tak agresywna jak ona. Dla niej albo coś jest słodkie i romantyczne, albo obrzydliwe i niewarte uwagi. Przez nią przemawia bardziej smoczy charakter i charakterystyczna gorączka złota. Co prawda na bagnach niewiele jest błyskotek, ale jak tylko coś się świeci, od razu zostaje przez nią przywłaszczone. Jeśli jakieś małe acz urocze zwierzątko wpadnie do lepkiego bagna od razu chce mu pomóc i przygarnąć. Jeśli nie daj Prasmoku zajedzie w ich strony mężczyzna dość urodziwy od razu będzie chciała podjąć z nim jakiś kontakt, zdradzając tym miejsce, w którym łuskowata gadzina była ukryta i zaczynając z nim flirtować. I wtedy zazwyczaj Lega pożera takowego delikwenta i to bez ostrzeżenia, przez co między nimi wybucha nowa kłótnia.

Lega, jak już zostało wspomniane jest lewą głową, najbardziej agresywną, niecierpliwą i impulsywną. Dla niej albo coś jest do zjedzenia, albo nie. Nie grzeszy zbytnim rozumem oraz manierami. Nie brakuje jej również krwiożerczości i okrucieństwa. Uwielbia denerwować Tavę i doprowadzać ją do płaczu albo kłótni i potyczki między nimi na pazury i paszcze. Kilka razy była gotowa odgryźć prawą głowę, lecz Faer - środkowa głowa-lider, zawsze ją powstrzymywała. Lega jest typem istoty, która najpierw robi, a myśleć o tym co zrobiła, zacznie może za dwa wieki. Nie obchodzi ją co inni myślą i mówi to co jej ślina przyniesie na język. Przeważnie jest leniwa oraz wyjątkowo żarłoczna.

Faer kieruje się w życiu rozwaga i spokojem, ma największą władzę nad całym ciałem i staje na głowie by żyło im się jak najlepiej. Rozumie Tavę i jej niechęć do bagnistych terenów, lecz z ich wyglądem i brakiem umiejętności przybrania ludzkiej formy, nie mają innego wyboru jak się tu ukrywać. Jest najmądrzejszą głową i najbardziej zrównoważoną. To ona kończy spory między siostrami i potrafi opanować gniew Legi. Co nie powinno dziwić dwie boczne głowy zawsze dostosowują się do jej decyzji, z mniejszym bądź większym niezadowoleniem i marudzeniem, ale nie zabroni im przecież wyrażać swoich niechęci czy opinii. Zazwyczaj stara się podejmować decyzje z siostrami, wiadomo, zawsze coś którejś nie pasuje, albo robi jedynie na przekór tej drugiej, ale skoro dzięki tej jednej większość głosów jest za, bądź przeciw, ta druga musi przystać na to co zostało przegłosowane. Niestety dwie boczne nie doszły jeszcze choćby do minimalnego poziomu w argumentowaniu swoich racji. Najczęstszymi argumentami Tavy na ten przykład są: "Bo ja tak chcę" albo "Nie zgadzam się z tym, bo tak", natomiast u Legi ogranicza się jedynie do "Nie chce mi się".
Faer wyjątkowo często ma dość swoich sióstr, ale nie jest pewna czy umiałaby bez nich żyć. W końcu tyle razem przeżyły i przeszły. Mimo wszystko bardzo je kochała.

Wygląd

Patrząc na tę zamieszkującą podmokłe tereny poczwarę, ciężko zapewne uwierzyć, że owa jaszczurzyca jest pełnokrwistym smokiem, acz wśród swoich uchodziła by za odszczepieńca i główny temat wszystkich drwin. I choć dla innych łuskowatych pradawnych najpewniej jest pośmiewiskiem, u mniej majestatycznych i potężnych mieszkańców północno-wschodniej Alaranii bez wątpienia budzi respekt i strach. Zapewne główną w tym zasługę mają jeszcze dwie spłaszczone, trójkątne głowy, których łuski na krawędziach postawione są na sztorc tworząc tym samym rząd drobnych, lecz bardzo ostrych i zabójczych - w niektórych przypadkach - kolców. Wszyscy co uszli z życiem po spotkaniu z tą "hydrą" jednogłośnie twierdzili, że ma puste oczodoły, nie ma w ogóle oczu i jest całkiem ślepa. Prawda jest jednak taka, że Faer i jej siostry mają bardzo małe i czarne oczy, które dopiero pod wpływem silnych emocji zaczynają emanować bursztynową poświatą. To co również powinno odstraszać ciekawskich to ostry kolec u dołu paszczy, na brodzie każdej z głów, który może i nie jest nazbyt często używany podczas samoobrony, ale niewątpliwie nie dodaje poczwarze uroku. Tym co jest jednak w niej najgroźniejsze, a czego nie widać na pierwszy rzut oka, są schowane w paszczy podwójne kły, które nawet przy lekkim, powierzchownym ukąszeniu mogą wstrzyknąć w ciało intruza silnie toksyczny jad zdolny dość szybko wysłać na tamten świat nie jednego herosa. Wewnątrz paszczy, której podniebienie ma kolor podchodzący do indygo mieści się również długi, rozwidlony na końcu język, który wychwytuje z powietrza jeszcze więcej zapachów niż niewielki nos na końcu jej trójkątnej głowy. 

Wygląda bardzo niebezpiecznie, nawet w porównaniu z niewielkimi gabarytami - mierzy cztery sążnie wysokości i 5 prętów długości, ale jest to jednak względny pomiar. Hydra nie ma tylnych łap, a jej mięśnie są niezwykle silne, przez co równie dobrze może pół ciała podnieść do pionu i wtedy jej długość będzie wynosiła dwa i pół pręta, a wysokość niemalże dziewięć sążni. Jak już zostało wspomniane - nie ma tylnych łap, a jej jedynymi kończynami są dwie pary przednich, chwytnych łap, zakończonych ostrymi pazurami, choć rzadko kiedy służą pradawnej do obrony. Na zgięciu łokciowym po wewnętrznej stronie ramienia, między częścią ramienną i promieniową, połączone są elastyczną błoną, która najpewniej jest niezbyt rozwiniętym skrzydłem. Podobnie z resztą jak dwa pokaźniejsze już wachlarze za osadzonymi dalej od głów przednimi kończynami. Ten już bardziej przypomina charakterystyczne dla smoków kończyny umożliwiające im latanie, lecz w przypadku Faer te błoniaste wachlarze ułatwiają jej pływanie oraz mają jedynie funkcję obronną - poprzez ich nastroszenie hydra wydaje się być jeszcze większa i groźniejsza, szczególnie że po wewnętrznej stronie wzory przypominają wielgachne oczy, które odstraszają od niej intruzów, gdy łuskowata nie ma ochoty podejmować walki. Z wierzchu pomarańczowo-zielona błona poprzetykana jest czarnymi, postrzępionymi pręgami. Dodatkowo czerwone kolce na zakończeniach jej "skrzydeł", są równie trujące co jej kły.

Łuski na większości jej spłaszczonego ciała oraz kolce na jego krawędziach są koloru wypłowiałej zieleni, acz nie trudno jest pradawnej zmienić ich kolor na bardziej zgniły czy bagienny odcień by wtopić się w otoczenie. Po bokach smukłego, wężowego cielska znajdują się również pistacjowe pręgi obramowane czarnymi łuskami, lecz podobnie jak z kolorem, wystarczy, że hydra będzie miała takie widzimisię, a paski zmienią się w kropki, lub całkiem znikną. Segmentowa skóra na brzuchu natomiast jest w kolorze popiołu.

Mimo dość sporego rozmiaru, smoczyca dość sprawnie porusza się po podmokłym terenie, potrafiąc bezszelestnie pełznąc i dopomagać sobie przednimi łapami. Nie ma najmniejszego problemu ze zsynchronizowaniem ruchu łap i mięśni brzucha. W wodzie natomiast kończyny wyciągnięte są luźno wzdłuż ciała, a ona porusza się wtedy wyłącznie przy pomocy długiego, giętkiego ciała.
Głos ma warkliwy i syczący, jak u innych wielkich gadów, jednak nie można jej zarzucić, że jest nieprzyjemny.

Historia

Patrząc na nią, nikomu nie przyszłoby do głowy, że Faer oraz jej siostry mogą być tak naprawdę smokiem, a raczej trzema smokami z krwi i kości. Jak to się jednak stało, że bliżej jej do zdeformowanej, trzygłowej eugony albo jakiegoś przeklętego, wyrośniętego węża. Otóż zaczęło się dość zwyczajnie i niepozornie...<br><br>Pewnego dnia, gdzieś pośród Smoczych Pustkowi rozkwitła międzygatunkowa miłość - potężnego, zielonego smoka, którego terytorium zajmowało większą część tamtejszego terenu oraz zdjętej przez niego w locie solarnej smoczycy, przelatującej jedynie nad jego terenem. Ich znajomość z początku była na poziomie jeniec-władca, z czasem jedno chciało dobra drugiego i na odwrót, a po kilkunastu latach tworzyli nierozłączną parę. Zielonemu wydawało się, że przez ten związek częstotliwość ataków na jego teren ze strony pobratymców jeszcze bardziej się zwiększyła. Kilkakrotnie para była też napadana przez oddziały ludzi, a on mógłby przysiąc, że stały za tym Solarne, które nie chciały brać bezpośrednim konflikcie, w końcu chciały jedynie odpić jedną ze swoich. Zaczęło się robić coraz bardziej niebezpiecznie, para się starzała, a ataki stawały się coraz to agresywniejsze i bardziej przebiegłe. Za namową miłości swojego życia, poddał swoje tereny i przeniósł się z nią w bezpieczniejszą okolicę.<br><br>W czasie tej podróży i poszukiwania nowego domu zapadła decyzja o posiadaniu potomstwa, a kierując się instynktem, Solarna zapragnęła mieć trójkę małych, rozkosznych jaszczureczek, które odziedziczyły by po nich geny. Niestety nie mówiło się o przypadkach międzygatunkowych związków, przez co żadne z nich nie wiedziało, że nie jest to możliwe. Przez prawie sto lat ich życie, po znalezieniu idealnej jaskini w Smoczej Przełęczy, ograniczało się jedynie do kopulacji, polowania, kopulacji, spania i kopulacji, lecz gdy i to nie przynosiło żadnych rezultatów, zdesperowana para pradawnych, a raczej smoczyca, postanowiła przybrać elfią postać i znaleźć kogoś, kto mógłby jej i jej partnerowi pomóc. Dopiero wtedy dowiedziała się, że nie jest możliwym posiadanie w jej przypadku potomstwa z innym smokiem niż Solarny, lecz nie odeszła z kwitkiem. Czarownik, którego się radziła, miał bowiem sposób na to jak oszukać jej naturę, w zamian jedynie chciał mieć dostęp do cząstki mocy smoczych kochanków. <br><br>Zgodziła się bez większego namysłu. Po kilku dniach przyszła ze swoim partnerem do jego wieży, gdzie podczas kolejnej kopulacji miał zostać przeprowadzony na nich jednocześnie pewien rytuał. Solarna stała się w trakcie niebywale agresywna i zdawała się całkiem zatracić w swoim pragnieniu i tym co robiła, kompletnie nie zwróciła uwagi na to, że zielony samiec ledwo dycha z wycieńczenia i zadanych przez nią ran. Gdy światło jego życia zaczęło gasnąć, jego ciało przemieniło się w niebywale kruchą skorupę, wewnątrz której znajdował się zielony, emanujący własnym blaskiem kryształ. Wewnątrz niego znajdowała się cząstka mocy, a konkretniej duszy tamtego gada. Solarna wróciła do zmysłów, ale gdy uświadomiła sobie co zrobiła i co się stało, postanowiła uciec jak najdalej od szalonego czarnoksiężnika. <br><br>Nigdzie na Łusce nie czuła się bezpiecznie, a w im bardziej zaawansowanej ciąży była, tym trudniej było jej dalej uciekać i polować by mieć siły. Do ostatnich dni ciąży ukrywała się głęboko pod ziemią w licznych pieczarach Gór Słonych, mając w swoim potomku jedyną nadzieję na przeżycie i odkupienie win. Gdy jajko zaczęło pękać, wycieńczona smoczyca wyniosła je na powierzchnię by maleństwo przyszło na świat ogrzane promieniami słońca a nie skąpane w ciemności. Niestety cały jej świat się zawalił jak tylko zobaczyła jakiego potwór rozwijał się w jej ciele, aż nie zniosła jaja. Widząc koszmarnie zdeformowane smoczątko z trzema głowami, odskoczyła z niepokojem od maszkary i niemal natychmiast wyrzuciła z siebie całą zawartość własnego żołądka. Wyczuła cała sobą jak czarnoksiężnik się zbliża by ją pochwycić, jak śmieje się z jej głupoty i przystania na jego układ. Nie chciała skończyć jak jej kochanek, musiała uciekać, ale nie miała sumienia zostawiać tu czy też zabijać maleństwa, które jakby nie patrzeć było jej i jej partnera tak bardzo upragnionym dzieckiem. Wzięła jaszczurkę w szpony i ostatkiem sił wzbiła się w powietrze, w porównaniu jednak do odległości jakie potrafiła pokonać z Zielonym, obecnie nie odleciała daleko, zamieniła się w skorupę i rozpadła na cząstki nim jej ciało zetknęło się z grząskim podłożem Starych Mokradeł. Oślepiająco jasny kryształ, z czarno fioletowymi bruzdami, spadając roztrzaskał się o gałęzie i konary drzew, a nowo wyklute smoczątko wpadło do jednej z licznych sadzawek, w której przez jakiś czas żyła i rosła, niczym kijanka, uciekając przed stworzeniami mogącymi jej zagrozić i zżerając wszystko co było mniejsze od jej paszcz. <br><br>Tak powstała i takie były początki Faer oraz jej sióstr z którymi swoje ciało dzieli. Musiała sama sobie radzić od pierwszych dni życia i trzeba było przyznać - wykonała swoje zadanie perfekcyjnie, inaczej przecież nie byłoby jej już tu. Jej życie nie było jednak wcale proste. Długi okres czasu była całkowicie bezbronna i musiała się ukrywać przed niemal każdym mieszkańcem mokradeł, za jedyne pożywienie mając mniejsze od niej rzeczne stworki, ryby i rośliny. Z czasem jednak jak nabierała masy oraz odporności coraz mniej rzeczy mogło jej naprawdę zagrozić. Wciąż jednak jadła, ukrywała się i spała, niemalże żyła w ciągłym stresie czy przeżyje następną minutę. <br><br>Gdy skończyła sto pięćdziesiąt lat była już na tyle duża i pewna siebie, że postanowiła zwiedzić swoją okolicę. To właśnie w tym okresie zdarzało jej się przypatrywać życiu w pobliskich wioskach i odkrywać ruiny na mokradłach. Czas dalej leciał, ona wciąż rosła i jeszcze więcej ciekawych rzeczy miała do odkrycia. Zaczęła zwiedzać i eksplorować pobliskie tereny, szukać nowych katakumb i poszerzać swoje terytorium. Na Mokradłach miała swoje główne legowisko, do którego transportowała zgromadzone skarby podziemnymi tunelami i rzekami, aż w końcu jej terytorium nie zaczęło obejmować dzikich terenów Starych Mokradeł, Doliny Wisielców, Wielkich Bagien Ivin-Dir oraz Ruchomych Piasków Eloin. W porównaniu do całej Łuski może nie był to dla niej zbyt wielki świat, lecz zawsze jej własny, w którym znała każdy kąt, a dzięki podziemnemu systemowi, nie musiała wcale przemieszczać się po powierzchni, by z jednego krańca swojego terenu przejść na inny. Choć jej drugim domem były właśnie Wielkie bagna. <br><br>I tak minęły prawie dwa milenia - spędzone na jedzeniu, spaniu, odkrywaniu i podróżowaniu między własnymi terenami, aż po dziś dzień.
  • Najnowsze posty napisane przez: Faer
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • [Wielkie Bagna Ivin-Dir] Bagno to bagno
            To oburzenie Firouzeh było wręcz przeurocze, gdy rogata postanowiła wyjaśnić, że wcale taka mała nie była. Faer parsknęła rozbawiona jej wtrąceniem, natomiast Lega wywaliła rozwidlony jęzor na wierzch i…
    28 Odpowiedzi
    932 Odsłony
    Ostatni post 6 dni temu Wyświetl najnowszy post
  • [Wielkie Bagna Ivin-Dir] Bagno to bagno
            Trudno było Faer nie zgodzić się ze słowami Ragarianki o tym, że to po jej pojawieniu się na wszystkie trzy głowy smoczycy spadła masa problemów, lecz równie ciężko byłoby jej zaprzeczyć, że zachowała s…
    28 Odpowiedzi
    932 Odsłony
    Ostatni post 3 tygodnie temu Wyświetl najnowszy post
  • [Wielkie Bagna Ivin-Dir] Bagno to bagno
            - "Ehh... w porządku" - mruknęła niechętnie Lega, gdy Firouzeh zaznaczyła, że życzyłaby sobie, aby tego demona nie próbować pożreć. Niezbyt się to podobało lewej głowie, ale faktycznie nie byłoby to zby…
    28 Odpowiedzi
    932 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post