Oglądasz profil – Valerian

W tej karcie postaci zostały wprowadzone zmiany i wymagają one ponownej akceptacji
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Dymitr "Valerian" Matveyev
Rasa:
Wilkołak
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
30 lat
Wygląda na:
30 lat
Profesje:
Chłop, Żołnierz, Włóczęga
Majątek:
Dostatni
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Z pewnością zdarzyło Ci się spotkać potężniejsze aury. Zapewne widywałeś też bardziej barwne emanacje. Nie wątpię jednak, że mimo to, ta zapadnie Ci w pamięć. Wpierw twoje oczy ujrzą wszechobecny szmaragdowy blask. Jest on jasny i soczysty, dominując nad resztą obrazu. Późniejsze kolory wydają się nieco mniej zdecydowane, jakby zatracone gdzieś w przeszłości, mimo młodego wieku aury. Znajdziesz tu poszukującą swojego miejsca cynę. Dostrzeżesz też wyraźne pasma barachitu. Towarzyszyć im będzie zapach wilczego futra przemoczonego podczas długiej wędrówki i mokrej ziemi, którą jest ubrudzone. Początkowo aura ukaże się jako tępa i chropowata w wielu miejscach, nie daj się jednak zwieść i nie trać czujności. Zaraz pod pierwszym wrażeniem kryje się emanacja twarda i giętka, której należy się respekt. Smak również sugeruje by liczyć się z osobą ukrytą pod aurą. Jej lepkość długo nie pozwoli o sobie zapomnieć, wraz z impulsywnym ostrym smakiem pozostając na podniebieniu i języku. Intensywny posmak prawie całkowicie kryje dużo subtelniejszą, kwaskową tonację.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Valerian
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Valerian

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
2 lat temu
Ostatnio aktywny:
1 tydzień temu
Liczba postów:
33
(0.04% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.04)
Najaktywniejszy na forum:
Szepczący Las
(Posty: 14 / 42.42% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Ruiny wspomnień
(Posty: 14 / 42.42% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:silny, wytrwały, odporny
Zwinność:zręczny, szybki, precyzyjny
Percepcja:dobry wzrok, czuły słuch, niezwykle czuły węch
Umysł:przeciętny
Prezencja:przeciętna

Umiejętności

PrzetrwanieMistrz
Podobnie jak wyżej. Poza tym był już dorosły i miał dziecko pod opieką. Musiał nabyć umiejętności jak przeżyć kolejny dzień i to nie tylko w mieście.
PolowanieBiegły
Spędził kilka lat święcie przekonany, że jest wilkiem, musiał sobie jakoś poradzić, by mieć co jeść. Poza tym mieszkał jakiś czas z myśliwym, któremu jako wilk dość często pomagał wystawić lub dogonić i dobić zwierzynę.
Skradanie sięBiegły
Podstawa udanego polowania. Okazuje się, że życie jako wilk ma więcej zalet niż mogłoby się wydawać. No, może pomijając te przeklęte pchły.
UnikiBiegły
Podczas życia w dziczy przydawało się wielokrotnie i nawet zostało dużo bardziej opanowane, niż gdy uczono go tego w koszarach.
TropienieOpanowany
Będąc wilkiem nie ma z tym najmniejszych trudności. Jako człowiek sprawa nieco bardziej się komplikuje, a przynajmniej Valerian wychodzi wtedy na dziwaka sunąc nosem po ziemi, ale ogólnie nie jest źle z kwestią tropienia u niego, nawet jeśli ojciec Nevan starał się go nauczyć jak można wytropić zdobycz jako człowiek. I tak obaj woleli polegać wtedy na wilczej postaci żołnierza.
Walka bez broniOpanowany
Wystarczą kły i pazury, doświadczenia z życia wilka. Za czasów swojego żołnierstwa nauczył się jednak wali przy pomocy samych pięści jakby na polu bitwy wytrącono mu broń z dłoni. W takiej sytuacji chyba jednak wolałby polegać na pazurach.
Walka mieczemOpanowany
Przemiana i doświadczenia z życia jako wilk, nie wiele w tym pomogły. Głównie pomocne tutaj było szkolenie na żołnierz.
PływaniePodstawowy
Unoszenie się na wodzie i nie utonięcie ma opanowane do perfekcji. Do tego umie pływać pieskiem, acz mimo wszystko woli mieć grunt pod nogami.
TresuraPodstawowy
Jego rodzina zajmowała się hodowlą i oswajaniem koni. Niektóre przed sprzedażą trzeba było nawet przygotować do pracy na polu walki. Mimo to jednak przez jego po części wilczą naturę zwierzęta starają się go unikać, nieraz psy go obszczekują i chcą zaatakować, ale z dogadaniem się z wilkami nie ma problemu.
GarbarstwoPodstawowy
Dzięki ojcu Nevan coś tam w tej dziedzinie potrafi. Nie raz elfowi przydawała się dodatkowa para rąk do pomocy, a dziecko jednak nie powinno mieć z takimi rzeczami do czynienia w tak młodym wieku. Do tego jeszcze dziewczynka...

Cechy Specjalne

Błogosławieństwo Ducha LasuDar
Przez ostatnie wydarzenia jest w pewnym sensie duchowo połączony z Szepczącym Lasem, a już szczególnie z podziemnym sanktuarium, którego jest w stanie zawzięcie chronić w razie potrzeby bez chwili zawahania. Dodatkowo jego ciało jest w stanie się dużo szybciej regenerować niż normalnie.
Mowa zwierzątZaleta
Dzięki życiu w wilczym ciele i przez kilkanaście lat jako wilk, nauczył się odczytywać nawet subtelne sygnały wysyłane przez leśnych mieszkańców i je w miarę dobrze odczytywać. Nie jest w stanie zapytać dzięcioła o najbliższy wodopój albo poprosić niedźwiedzia by zostawił ich prowiant w spokoju, ale z psowatymi dogada się niemal tak dobrze jak z ludźmi. Zwłaszcza z innymi wilkami.
PrzemianaRasowa
Może zmienić się całkowicie w wilka lub hybrydę. W przeciwieństwie do zwyczajnych lykantropów może zmienić swoją postać kiedy tylko zechce.
Widzi w ciemnościRasowa
Jego oczy umożliwiają mu widzenie w ciemności.
Znajomość dziczyRasowa
Niby cecha normalna u każdego wilkołaka, ale Valerian przez swoją przeszłość jakby jeszcze bardziej od innych zmiennokształtnych orientuje się w puszczy. W końcu dość długo żył w lesie, będąc święcie przekonanym, że jest zwykłym wilkiem, a nie człowiekiem. Czuje się przez to po części mieszkańcem lasu.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Po odzyskaniu swoich wspomnień, a przy tym również dawnego "ja", jest zupełnym przeciwieństwem siebie zaraz po przemianie w wilkołaka. Tak jak wcześniej stronił od miast i tłumów, tak teraz nie ma dla niego znaczenia gdzie się znajduje czy jest sam, czy wśród obcych, a może przyjaciół. Świetnie umiałby się odnaleźć w każdej sytuacji, może z wyjątkiem dworskiego bankietu. No i najważniejsze mieć zawsze w zasięgu wzroku Nevan. To jedno się w ogóle nie zmieniło. Tak jak był przewrażliwiony na jej punkcie, tak nadal pozostał. I nie ma żadnego znaczenia, że mógłby być na nowo Dymitrem Matveyevem, a nie Valerianem. Dla niej zawsze pozostanie tym drugim. 

W swoim usposobieniu jest łagodny i rozsądny, kiedy nie ma potrzeby stroni od konfliktów, choć niekiedy mogłoby dojść do rękoczynów, gdyby ktoś nie chciał załatwić sprawy polubownie. Jeśli ktoś ma inne zdanie niż on, wysłucha i przyjmie to do wiadomości. Nie będzie się kłócił, nie będzie na siłę starał się postawić na swoim. Zwłaszcza, że ma świadomość, iż niewiele wie, że większość może być po prostu od niego mądrzejsza, a przez to nie powinien wcale podważać ich opinii na jakiś temat. On jest tylko prostym chłopem z rodziny hodującej konie, oddanym sercem swojemu królestwu żołnierzem, nawet jeśli w rodzinnych stronach zostałby skrócony o głowę albo powieszony jakby tylko tam się pojawił.
Zawsze służy pomocą i lojalnie wykona każde zadanie jakie zostanie mu powierzone, a to, które zostało mu powierzone przez Ducha Lasu już w szczególności. Nie zawaha się zabić każdego, kto tylko zbliży się do starożytnego sanktuarium z niecnym zamiarem lub w jakikolwiek sposób będzie chciał zaburzyć naturalną harmonię panującą w Szepczącym Lesie. Ochrona własnego życia zawsze była dla niego gdzieś przy końcu. Priorytetem zawsze pozostawało bezpieczeństwo Nevan, a teraz oprócz sanktuarium Ducha Lasu, także zapewnienie spokoju w wiosce driad, które postanowiły mu i półelfce pomóc, po tym co się stało.

Nadal dość często zamyka się w sobie i wtedy rozmyśla nad jakimś rozwiązaniem, by chociaż pojawić się w rodzinnej okolicy i zapewnić bliskich, że jest cały i zdrów, wciąż nie może się pogodzić ze świadomością bycia dezerterem i że przez to jego rodzina mogła mieć kłopoty, ale nie ma żadnego pomysłu co mógłby zrobić by wszystko naprawić, a przy tym nie stracić głowy. Zostawił by przez to Nevan samą, a do tego zdradził w pewnym sensie Ducha Lasu. Nie mógł i nie chciał zawieść żadnego z nich.

Wygląd

Mierzy ponad jeden sążeń (ok. 189 cm) i ma dobrze widoczne mięśnie. Lata życia w dziczy, a także szkolenie wojskowe sprzed jego przemiany dość znacząco wpłynęły na jego muskulaturę, a co za tym idzie siłę jaką jest w stanie dysponować. Odkąd powróciły do niego wspomnienia, a przy tym dawno zaginiona cząstka człowieczeństwa, nie ma problemu z chodzeniem w ubraniach czy czesaniem się. Długie ciemne włosy skróciły się dość znacząco, już nie sięgają mu pasa, a opadają nieco poniżej barków. Są jednak skrupulatnie wiązane czy to przez niego samego, czy też przez Nevan, która oprócz klasycznej fryzury (czegoś w rodzaju koka oplątanego nie rzemykiem, a włosami zmiennokształtnego) lubi zaplatać mu tu i ówdzie małe warkoczyki. Te natomiast zawsze trzymają w ryzach jego długą, ale już wcale nie zaniedbaną brodę, która nadaje łagodniejszych rysów temu dość groźnie wyglądającemu mężczyźnie. 
Mimo że Valerian może liczyć na pomoc swojej małej pomocnicy przy uczesaniu, nie jest możliwym upięcie wszystkich jego niesfornych włosów przez co część z przodu zawsze wymsknie się na boki twarzy mężczyzny, a nieraz najdzie mu również na oczy.
Surowego wyglądu nadaje mu nie tylko sama postura i zacięta mina, ale również srebrzyste oczy, z których ani trochę nie zniknęła drapieżna iskra, jakby jego wewnętrzny wilk nadal zerkał na świat, choć siedział obecnie potulnie w swojej norze wewnątrz duszy niedoszłego żołnierza.
Najmniej można by się spodziewać po tym groźnie wyglądającym mięśniaku łagodnego i ciepłego tonu głosu, ale w rzeczywistości tak jest. Zwłaszcza w stosunku do małej Nevan albo bliskich przyjaciół.
Jest dumnym wojownikiem i to wcale nie w tym złym kontekście. Choć spotkało go wiele złego, choć w swoich rodzinnych stronach może uchodzić za dezertera, dumny jest z tego kim jest i co go spotkało. Inaczej przecież, gdyby nadal pozostał w Nandan-Ther i stał się w końcu pełnoprawnym żołnierzem królestwa, nigdy nie poznałby uroczej, acz zadzierającej nosa półelfki, która wytrwale opiekowała się nim gdy był tylko wilkiem, a teraz przyszła pora, by to on się w końcu nią odpowiednio zaopiekował. Może i nie będzie w stanie posłać dziewczynki do szkoły z innymi rówieśnikami jak jej ojciec, może nie będzie w stanie nigdy dać jej domu jaki sobie wymarzyła gdy ruszyli w swoją podróż po Alaranii, ale na pewno da z siebie wszystko byleby tylko Nevan była szczęśliwa i przede wszystkim bezpieczna.

Po całkowitej przemianie jest wielkim, szarym wilkiem, który jedynie swoimi rozmiarami odstaje od zwyczajnych przedstawicieli tego gatunku.
Jego hybrydalna postać od wilczej różni się wyłącznie tym, że Valerian porusza się na tylnych łapach, nie ma problemów z utrzymaniem prostej postawy. Jego ręce przypominają ludzkie z tą różnicą, że są całkowicie pokryte srebrzystą sierścią, a paznokcie zastąpione są ostrymi jak brzytwa pazurami. Dodatkowo w tej postaci zawsze zachowuje na sobie ubranie, co najwyżej buty mogą nie przetrwać przemiany, no i jest trochę miotania się z ogonem przez spodnie, ale tragedii nie ma. Trzeba zachować chociaż minimum przyzwoitości. Nie jest przecież jakimś dzikusem by biegać przy dziecku na golasa.

Historia

Urodził się w zwykłej wiejskiej rodzinie jako jedno z czworga dzieci, do tego jedyny potomek płci męskiej. Był zwyczajnie rozwijającym się chłopcem, z całkowicie zwyczajnym dzieciństwem spędzonym głównie na zabawie. Miał przede wszystkim talent do oswajania koni i uspokajania ich przed osiodłaniem i pierwszym ujeżdżeniem, ale potrafił także skutecznie przepłoszyć szkodniki z gospodarstwa, które więcej się nie pojawiały. Kiedy skończył szesnaście lat, postanowił opuścić rodzinę i zaciągnąć się do wojska. Wiedział, że życie zwykłego hodowcy nie jest dla niego i nie chciał skończyć na wsi. Pragnął zwiedzać świat, walczyć w obronie ideałów króla, zabijać bez wahania wrogów Arat'a Bretgar'a, władcy Nandan-Ther. 

Dzięki swoim umiejętnościom młodzik bez trudu osiągnął cel, jednakże po czterech latach służby całe jego życie wywróciło się do góry nogami. Pewnej nocy, kiedy stał na warcie, pojawił się tajemniczy jegomość i zlecił mu niezwykle ważne zadanie, podobno z rozkazu samego króla. Żołnierz miał wątpliwości co do tego i obawiał się opuszczenia posterunku, z drugiej strony nie mógł przeciwstawić się "rozkazom" władcy, dlatego zawierzył słowom obcego i udał się za nim, w nadziei na odpowiednie wykonanie swojego zadania i zasłużenie tym samym na pochwałę oraz nagrodę. Zaraz jednak po opuszczeniu koszar stracił przytomność, a gdy się ocknął, znajdował się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Wtedy nieznajomy obciął mu język, aby porwany nie mógł nikomu powiedzieć o tym, co tu zaszło, a tym bardziej wezwać pomocy. Nie wiedział, że od początku był to podstęp maga, mający na celu wykorzystanie młodzieńca i uczynienie z niego strażnika doskonałego. W tym celu został poddany klątwie lykantropii, ale oprawca zablokował zablokowania możliwości przemiany w hybrydę, za to mógł się zmienić w dowolnym momencie w zwierze. Została mu wymazana pamięć, a zamykany non stop w ciemnej celi i karmiony przez kraty, nie mając kontaktu ze światem zewnętrznym oraz posiadając w połowie wilcze geny — zdziczał. Nie wiedząc nic i nic nie umiejąc, poddał się całkowicie pierwotnemu instynktowi, który kazał mu za wszelką cenę przetrwać. Przez niemal rok porywacz starał się go wyszkolić na swojego osobistego, bezwzględnego strażnika, ale bezskutecznie.

Buntowanie się zmiennokształtnego także nie przynosiło żadnych efektów, dlatego były żołnierz w końcu się poddał. Udawał swoją uległość i posłuszeństwo wobec maga, kiedy ten go wypuścił, od razu zaatakował, rozszarpując mu gardło, a następnie uciekł do Szepczącego Lasu. Był zagubiony i rozdrażniony. Na własną rękę uczył się polować i szukać wody, kierując się jedynie samym instynktem. Nieumyślnie wkroczył na terytorium jednego z wilczych stad i został przez nie zaatakowany. Nie zabił żadnego zwierzęcia, choć sam był poważnie przez nie raniony, lecz atak się skończył wraz z pokonaniem przez niego samca alfa. Tak też został przyjęty do stada, a przez to, że drapieżniki traktowały go jak swojego, mężczyzna był święcie przekonany, że jest jednym z nich. Koniec końców okazało się to po części prawdą, kiedy się przemienił, nie mając tego świadomości. Przez pięć lat żył jak wilk, polował z nimi, podróżował, walczył i spał.

Któregoś lata wyczuwał wiszące w powietrzu zagrożenie. W lesie pojawiło się coś niepokojącego i w momencie, kiedy cała wataha uciekła w popłochu, on został, chcąc sprawdzić to niebezpieczeństwo i się go pozbyć w obronie swojej "rodziny". Wtedy też natknął się na zagubioną dziewczynkę. Podszedł do niej zaciekawiony, ale ona z paniką zaczęła płakać i się skuliła. Zbliżył się jeszcze bardziej i polizał ją po policzku, ocierając tym samym jej łzę. Położył się obok niej i otulił zmarznięte dziecko swoim futrem, zasypiając razem z nią. Z samego rana wziął ją na grzbiet i skierował się w stronę najbliższego miasta, domyślając się, że zguba prawdopodobnie miała tam swój dom. Jaka była radość ojca małej i wdzięczność adresowana do wilka za bezpieczne przyprowadzenie jej bezpiecznie do elfa. Sam zmiennokształtny był szczęśliwy z tego widoku. Przychodził co jakiś czas do nich, sprawdzić jak ma się mała i chcąc się z nią pobawić. Właśnie podczas jednych harców, kiedy tarzał się w rosnącej za domem walerianie, zostało mu nadane to imię, które nosił po dziś dzień. Wtedy też został przygarnięty na stałe do ich dwuosobowej rodziny.

Samotnie wychowujący córkę elf był zaskoczony, kiedy pewnego dnia zamiast wilka śpiącego na legowisku w stodole zastał nagiego mężczyznę. Z początku myślał, że to jakiś zboczeniec i degenerat, przez co wyganiał go cały czas i wzywał straże. Czarnowłosy jednak za każdym razem wracał do nich. Myśliwy domyślił się prawdy, dopiero gdy na własne oczy zobaczył, jak tarzający się w walerianie golas zmienia się w znajomego zwierzaka. Od tego momentu był uczony, jak powinien się zachowywać, choć nie było to proste zadanie. Niezwykle pomagał elfowi przy polowaniu, a później skórowaniu zdobyczy, ale niestety z jednych łowów ojciec dziewczynki już nie wrócił do domu. Oskarżenie o morderstwo padło na dziwnie wyglądającego i zachowującego się przybłędę i została na niego nasłana nagonka. Dziewczyna nie chciała jednak zostać sama, a tym bardziej rozstawać się z nietypowym przyjacielem, którego zaczęła uważać za brata, więc spakowała do swojej torby znalezioną w domu sakiewkę ze skromną ilością pieniędzy i rodzinny nóż do garbowania, po czym uciekła z miasta razem z Valerianem.

Choć przeszli wiele staj na zachód i północ w poszukiwaniu najlepszego miejsca do życia i zbudowania swojego domu, nigdzie nie udało im się zagrzać długo miejsca. Ostatnim razem nawet Valerian omal nie popełnił najgorszego błędu w całym swoim życiu przyłączając się do szemranych osób, co skończyło się ucieczką z Arturonu. Nevan była za to okropnie na niego wściekła, bo już zdążyła się zaprzyjaźniać z dzieciakami z okolicy i naprawdę lubiła chodzić do szkoły, a wilkołak ją tak bez słowa tego wszystkiego pozbawił. Nadal nie wiedziała o co wtedy chodziło, ale nie umiała być na niego zła, nie po tym jak na niego nakrzyczała i zawisło nad nią widmo, że Valerian już nigdy więcej do niej nie wróci. Co prawda nie wracał, bo był pod wpływem zaklęcia czarodzieja, który zmienił go w wilkołaka. Na szczęście dzięki interwencji legendarnego Ducha Lasu Valerian już więcej nie będzie musiał się przejmować czarodziejem, który porwał go niemal dziesięć lat temu z posterunku i przemienił w bezmyślne zwierze odbierając mu wszystkie wspomnienia i pozbawiając go języka. Co prawda wilk przypłacił to niemal własnym życiem, ale teraz mógł się cieszyć całkowicie wolną wolą. Oczywiście pomijając kaprysy małej Nevan.
Ich podróż, przynajmniej na ten moment, zatrzymała się w wiosce w Szepczącym Lesie, w której mieszka Deidre. Driada opiekuje się małą półelfką, a najstarsza w wiosce czuwa nad powrotem wilkołaka do pełni sił i zdrowia. Nie wiadomo jednak czy jeszcze kiedyś wyruszą w drogę poszukiwania idealnego miejsca na dom. Na pewno Valerian nie będzie już w stanie towarzyszyć dziewczynce, gdyby zechciała ruszyć. On musiał zostać w Szepczącym Lesie i strzec sanktuarium Ducha Lasu przed kolejnymi intruzami. Taka była cena za zniszczenie okowów wilkołaka, wyrwanie go z objęć śmierci i przywrócenie dawno utraconego człowieczeństwa.

Towarzysz

Imię:Nevan
Gatunek:Półelf
Płeć:Samica
Wiek:8 lat

Niepozorna, ośmioletnia dziewczynka, traktująca Valeriana jak swojego starszego brata. Ma kasztanowe włosy i pół szpiczaste uszy, sugerujące, że jest półelfką. Jej oczka są koloru przepięknej, jasnej zieleni, pączkujących wiosną listków. Jest przeciętnego, jak na swój wiek, wzrostu i delikatnej postawy, jednakże jako jedyna potrafi ujarzmić zmiennokształtnego mężczyznę i nie ucieka się przy tym jedynie do krzyków. Bywa tak samo naiwna, jak jej opiekun, przez co kłopoty bardzo szybko znajdują tę dwójkę. Uczy się na błędach, jest bardzo radosna i pełna energii. Potrafi jednak być złem wcielonym i zaleźć za skórę nawet wilkołakowi. Rzadko kiedy i czego się boi, jej zachowanie nieraz podchodzi pod zarozumialstwo, ale nie da się nie lubić tej rezolutnej, zadzierającej nosa dziewczynki, która nie da tak łatwo sobie w kaszę dmuchać. 
Ubiera ciemnobrązowe, bawełniane spodnie i zieloną tunikę do połowy ud, na którą zakłada jeszcze czerwoną kamizelkę z kwiecistym wzorem. Na nogach nosi skromne trzewiki, a przez ramię ma przewieszoną dziecięcą, podróżną torbę. Choć pilnuje, aby Val nie narobił im kłopotów, sama bardzo często ściąga je na ich głowy przez swoją opryskliwość i buntowniczość.

Zmiennokształtny stał się jej opiekunem, gdy ojciec dziewczynki został zabity przez niedźwiedzia podczas polowania.