Oglądasz profil – Charlie

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Charlie Rosues
Rasa:
Harpia
Płeć:
Kobieta
Wiek:
20 lat
Wygląda na:
20 lat
Profesje:
Arystokrata, Artysta
Majątek:
Majętny
Sława:
Sławny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Charlie
Grupy:

Skontaktuj się z Charlie

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 miesiąc temu
Ostatnio aktywny:
1 miesiąc temu
Liczba postów:
1
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 1 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, niezbyt wytrwały, wrażliwy
Zwinność:zręczny, precyzyjny
Percepcja:czuły słuch
Umysł:niezbyt bystry, niezbyt błyskotliwy
Prezencja:piękny, szarmancki, charyzmatyczny

Umiejętności

ŚpiewanieMistrz
[Śpiewanie piosenek, melodii i innych utworów; Bezbłędne dostosowywanie dykcji, tonacji i emisji głosu; Prawidłowe oddychanie podczas śpiewania; Śpiewanie istniejących utworów oraz śpiewanie improwizowane; Dostosowanie głosu do akustyki otoczenia oraz obecności bądź braku towarzyszących instrumentów muzycznych]
LatanieEkspert
[Wznoszenie się w powietrze z miejsca lub podczas ruchu; Manewrowanie przy stałych bądź zmiennych warunkach atmosferycznych; Płynna zmiana prędkości bądź kierunku lotu; Omijanie przeszkód oraz innych latających obiektów bądź istot; Utrzymywanie kierunku podczas lotu; Zatrzymywanie i utrzymywanie się w powietrzu bez zmiany położenia; Lądowanie na ruchomych i nieruchomych obiektach bądź powierzchniach]
TaniecBiegły
[Skoordynowane ruchy ciała w rytm danego typu tańca; Utrzymywanie równowagi i gracji podczas tańca; Taniec samodzielny jak i z partnerem; Dostosowywanie tańca do tempa i rytmu towarzyszącej piosenki bądź melodii; Znajomość i praktyka wielu powszechnych typów tańca]
Powietrzne AkrobacjeBiegły
[Skoordynowane ruchy ciała podczas przebywania w powietrzu; Utrzymywanie stabilnego lotu i gracji podczas akrobacji; Akrobacje samodzielne oraz w towarzystwie innych istot; Dopasowywanie tempa i rytmu ruchów i lotu do towarzyszącej piosenki bądź melodii]
RecytacjaBiegły
[Recytacja przemówień, poezji i innych tekstów; Bezbłędne dostosowywanie dykcji, tonacji i emisji głosu; Prawidłowe dysponowanie powietrzem podczas recytacji; Przemawianie w płynny i zrozumiały sposób do większej publiki]
Czytanie i PisanieZaawansowany
[Czytanie tekstu ze zrozumieniem powierzchownych oraz sugerowanych informacji wynikających z tekstu; Pisanie poprawnych gramatycznie oraz logicznie słów, zdań i tekstów; Pisanie z zachowaniem ogólno przyjętych zasad pisania tekstu]
PolitykaZaawansowany
[Zrozumienie sceny politycznej Trijou oraz okolicznych państw Alaranii; Znajomość powiązań i sojuszy zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych na scenie politycznej Trijou; Umiejętność manewrowania na scenie politycznej]
AktorstwoZaawansowany
[Przywdziewanie nieprawdziwych emocji i zachowań przed innymi; Maskowanie własnych emocji i reakcji w obecności innych osób; dostosowywanie własnego zachowania i słów do sytuacji]
Kaligrafia (Harpią nóżką)Opanowany
[Zdolność eleganckiego pisania z pomocą harpich szponów zamoczonych w atramencie; Zachowanie czytelności tekstu przy jednoczesnym wykorzystaniu stylowej czcionki]
Prowadzenie NegocjacjiOpanowany
[Prowadzenie negocjacji na scenie politycznej; Zdolność identyfikowania obecnej i przyszłej wartości danego traktatu bądź decyzji politycznej]
EtykietaOpanowany
[Znajomość etykiety na dworze królewskim; Utrzymywanie poprawnego zachowania i znajomość oczekiwań wyższych sfer]
PiekielnologiaOpanowany
[Znajomość ras piekielnych i zdolność wyróżnienia przedstawicieli konkretnej rasy; Znajomość cech szczególnych, charakterystyk i wyglądu konkretnych ras]
PrawoOpanowany
[Znajomość praw panujących w Trijou; Powierzchowna znajomość praw okolicznych państw]
GeografiaPodstawowy
[Podstawowa wiedza o geografii Alaranii i położeniu najważniejszych państw i krain na mapie]
HandelPodstawowy
[Podstawowa wiedza o handlu w Trijou i okolicznych państwach]
HistoriaPodstawowy
[Znajomość historii Trijou oraz podstawowa wiedza o historii świata]
KulturoznawstwoPodstawowy
[Znajomość kultury Trijou; powierzchowna znajomość kultur okolicznych państw]
MatematykaPodstawowy
[Podstawowe operacje matematyczne z zakresu dodawania, odejmowania, dzielenia i mnożenia]
NaturianizmPodstawowy
[Podstawowa wiedza o istnieniu poszczególnych ras Naturian]
NiebianologiaPodstawowy
[Podstawowa wiedza o istnieniu poszczególnych ras Niebian]
Poliglotyzm [Czarna Mowa]Podstawowy
[Płynne posługiwanie się Czarną Mową zarówno w słowie, piśmie jak i podczas śpiewania]
Wiedza o światachPodstawowy
[Podstawowa wiedza o różnych światach sąsiadujących z Alaranią]
StrategiaPodstawowy
[Podstawowa wiedza o strategii podczas wojny prowadzonej na dużą skalę]
TaktykaPodstawowy
[Podstawowa wiedza o taktyce podczas walk prowadzonej na małą skalę]

Cechy Specjalne

Żyć znaczy ŚpiewaćZaleta
Gdy była jeszcze w jajku, jej biologiczna matka śpiewała jej każdego dnia. Może przez to, a może z innego powodu, śpiew stał się integralną częścią Charlie - bicie jej serce to rytm, a myśli to niekończąca się melodia w ten rytm grająca, nic więc dziwnego, że harpia potrafi przekształcić każdą, nawet najbardziej nieadekwatną do tego sytuacje w czas na śpiewanie. Nie potrzebuje ona nawet czasu na to, aby przyszykować słowa piosenki, te bowiem przychodzą do niej podczas śpiewania, dzięki czemu harpia jest w stanie zaśpiewać o praktycznie wszystkim i wciąż brzmieć przy tym niesamowicie.
Dziedzictwo Harpii z Archipelagu FarrahinRasowa
Matka Charlie, pochodząca z Archipelagu Farrahin, przekazała swojej córce praktycznie wszystkie swoje egzotyczne cechy, które wyróżniają młodą naturiankę na tle harpii wywodzących się z innych części świata. Posiada szpiczaste uszy przypominające te wystepujące u pełnokrwistych elfów, a jej kończyny górne to upierzone skrzydła zdolne do lotu, ale pozbawione dłoni czy choćby palców. Od pasa w dół jest w pełni upierzona, jej kuper zakończony jest pierzastym ogonem a jej nogi i stopy mają ptasią budowę i wygląd. Pierze także porasta jej klatkę piersiową, a jej czoło i policzki także są udekorowane piórami. Na dodatek z miejsca, gdzie pióra przechodzą we włosy, wyrastają długie nitkowate piórka zakończone gęstym upierzeniem. Poza tymi widocznymi cechami Charlie jest także w stanie bez problemu porozumiewać się ze zwierzętami, co potrafi robić poprzez mowę wspólną.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Czystość GołębicyZaklęty
Drobny pierścień  uformowany na wzór pierścionka zaręczynowego, wykonany z platyny i ukoronowany diamentem, którego powierzchnię jak i krystaliczne wnętrze zdobi skomplikowana sieć run i magicznych wzorów. Pierścień ów, zamiast spoczywać na palcu harpii, jest przekłuty przez ciało Charlie i przykryty gęstą warstwą piór. Zawarta w diamencie magia jest silna i skomplikowana, pełniąc wiele równie ważnych funkcji. Na co dzień, magia diamentu pozwala harpii uniknąć dyskomfortu, jakim jest składanie niezapłodnionych jaj z pomocą zaklęcia, który powstrzymuje te od formowania w ciele naturianki. Zamierzonym skutkiem ubocznym tego samego zaklęcia jest fakt, iż Charlie nie jest w stanie zajść w ciążę tak długo, jak długo zaklęcie zawarte w diamencie jest aktywne. Ostatnim, najważniejszym efektem pierścienia jest tworzenie magicznej bariery między księżniczką a czymś, co postrzega ona za zagrożenie. Bariera ta potrafi być zlokalizowana bądź też opiewać całe ciało harpii, jednak zasoby magiczne pierścienia pozwalają jedynie na krótką ochronę i nie są w stanie powstrzymać silniejszych ataków bądź też zagrożeń zdolnych zignorować fizyczną barierę.
Bystrość KrukaZaczarowany
Platynowa tiara zdobiąca czoło Charlie o dosyć abstrakcyjnej, lecz eleganckiej formie pozbawiona jest klejnotów czy innych zdobień, których można by się spodziewać po przedmiotach mających symbolizować przynależność do rodziny królewskiej. Od wewnętrznej strony metal jest pokryty runicznymi symbolami, które nadają temu przedmiotowi jego magiczne właściwości. Tiara jest utrzymywana w miejscu z pomocą prostej magii, ale główną rolą tego przedmiotu jest ochrona umysłu księżniczki przed zewnętrznym wpływem. Tiara potrafi utrzymać czystość umysłu Charlie i chronić ją przed próbą kontroli w obliczu powszechnie znanych alchemicznych substancji oraz słabszych ataków magicznych.
Słuch SowyZaczarowany
Para skromnych platynowych kolczyków, każdy ukształtowany na parę splecionych kręgów, z których to jeden przekłuwa ucho Charlie, a drugi zwisa swobodnie z drugiego. Powierzchnie obydwu okręgów zdobią bardzo drobne runy, dzięki którym magia tego przedmiotu chroni słuch Charlie przed uszkodzeniem. Ochrona potrafi powstrzymać efekty zbyt głośnych dźwięków, magicznych klątw oraz trucizn mających na celu zagłuszenie lub uszkodzenie zmysłu słuchu harpii
Ciekawość PapugiZaczarowany
Proste, aczkolwiek urokliwe platynowe nausznice, uformowane tak by dopasowane były do górnego kształtu szpiczastych uszu Charlie. Akcesoria ów pokryte są od wewnętrznej strony serią prostych run, dzięki którym to przedmiot zyskuje magiczne właściwości. Z pomocą nauszcznic słuch Charlie staje się o wiele mocniejszy i klarowniejszy, pozwalając jej słyszeć więcej i słyszeć lepiej. Dodatkowym efektem jest także to, iż mając je założone, słyszy ona swój głos dokładnie tak, jak go słyszą inni.
Głos SłowikaZaczarowany
Drobny platynowy okrąg przekłuty przez języczek Charlie, obciążony u dołu pokrytym runami dyskiem. Magia zawarta w runach pozwala temu przedmiotowi chronić głos harpii zarówno przed szkodą z powodu nadmiernego użycia jak i również przed szkodą wynikającą z czynników zewnętrznych jak trucizny, toksyczne substancje czy wroga magia.

Charakter

Charlie, mimo swojego przekonania o swojej dojrzałości, bardzo łatwo ujrzeć jako ledwo wyklute pisklę, które patrzy na świat swoimi dużymi oczami z zachwytem, tylko po to, by podążyć ślepo za śladami swojej matki. Choć zapoznana z realiami świata, szczególnie ze względu na swoje wychowanie w Trijou, wierzy ona dogłębnie w takie rzeczy jak bezinteresowną dobroć wobec swoich poddanych oraz pomaganie im i nieoczekiwanie niczego w zamian. Kocha śpiew, jedyną rzecz, jaką pamięta po swojej biologicznej matce, i pragnie być kochana i pochwalana przed swoją obecną matkę. To wszystko połączone z potrzebą pokazania swojej wartości pcha ją do tego, by doskonalić swój dar śpiewania i z jego pomocą stać się księżniczką, której głos natchnie jej poddanych i utrzyma serca Trijou nawet w najczarniejszy dzień.

Rzecz jasna oznacza to, iż nienawidzi ona swoich porażek, a każda wizja zawiedzenia swoich poddanych albo swojej matki doprowadza ją do napędzanej paniką próby niedopuszczenia do takowego zdarzenia. Mimo tego, jak dużo myśli o innych, jest ona z urodzenia nieśmiałą istotą, przez co potrzebuje bardzo dużo czasu, by się przyzwyczaić do nowych osób, a spędzenie czasu wśród tłumów i istot nachalnie domagających się jej uwagi lub bliskiej obecności męczy ją psychicznie i emocjonalnie. Podobnie ma się kwestia kontaktu fizycznego, wzdryga się bowiem na myśl o tym, że ktoś, kogo nie zna lub dopiero poznała, kto odważyłby się dotknąć ją, lub uczynić cokolwiek innego, co by wymagało bliższego kontaktu. Nieco płytszą rzeczą, która doprowadza harpię do oburzenia i zażenowania, są wszystkie momenty kiedy to ze względu na swój wzrost i wygląd jest traktowana jak dziecko, lub nawet mylona z takowym.

Na przestrzeni lat nabrała wielu różnych opinii o otaczającym ją świecie, choć wiele z nich zostało ukształtowanych przez tych, którzy się nią opiekowali. Miłość, uczucie, które porównuje do śpiewu głęboko w sercu, zna obecnie z miłości swojego ojca i tej, którą dostrzega u swojej przybranej matki. Uważa ona tą miłość za bezcenny dar a przez to czuje się zobowiązana, by odpłacić się nie tylko swoją własną miłością, ale i staraniami, boi się bowiem iż gdy przestanie się starać, przestanie również na nią zasługiwać. W kwestiach miłości romantycznej, mimo samozwańczej dojrzałości Charlie jest zbyt nieśmiała na samą myśl o bliskim kontakcie, czy to romantycznym, czy też czysto intymnym, by aktywnie szukać lub eksperymentować z tym aspektem miłości.

Jeżeli chodzi o religie, to nie przywiązuje do tejże żadnej uwagi czy emocji - rozumie czemu ludzie w potrzebie lub wychowani w tejże opieraliby na niej sporą część swojego życia, lecz sama nigdy nie czuła potrzeby zastanowienia się nad tym. Jedyne co wyciągnęła ze swoich nauk o religiach to to, że często wymyślają bardzo ładne śpiewne modlitwy i utwory. Podobnie sprawa ma się z magią - mimo prób nauczenia jej, choć podstaw teoretycznej wiedzy o akranach magicznych, Charlie od zawsze przejawiała brak osobistego zainteresowania tematem, nawet jeśli rozumie ona pożyteczność magii w życiu swoim i innych.

Fakt, iż była wychowana w dużej mierze wśród piekielnych, sprawił, iż jest nienaturalnie wręcz otwarta na aspekty życia w wielu miejscach uważane za obsceniczne i wulgarne, a nawet nielegalne bądź też wprost niemoralne. Choć sama nie gustuje w takich rzeczach i nie wspiera ich, to jednak rozumie, iż ich istnienie jest nieuniknione i jedyne co pozostaje zrobić to uczynić je częścią kultury i zaakceptować ich istnienie, co by można było nałożyć na nie ograniczenia i zasady tak jak na inne przemysły w państwie. Podobnie jest z konfliktami i wojną - choć przelew krwi sam w sobie uważa za zbędną stratę życia, to jednak rozumie, iż są one koniec końców politycznymi machinacjami, gdzie śmierć jest skutkiem ubocznym, a nie zamierzonym celem. Dlatego też kontrolowanie wojny i konfliktów uważa za skuteczniejsze i sensowniejsze rozwiązanie niż naiwna próba zlikwidowania tychże. W kwestiach bezpośredniej walki, harpia uważa siebie za osobę kompletnie niezdatną do tejże, zamiast tego pokładając swoje bezpieczeństwo w bezpieczeństwo zapewniane przez jej przez jej matkę i siły zbrojne Trijou.

Charlie jest świadoma tego, jak wielkim darem jest jej śpiew. Jest też równie mocno świadoma, iż jest to jej jedyny dar, skrywający jej liczne wady i niedociągnięcia. Jest świadoma swojej nieśmiałości, a i zbyt wiele czasu spędziła na nauce, by nie wiedzieć, jak ciężko ta jej przychodziła. Z tego też powodu dzielnie przyznaje się do swoich błędów i próbuje je naprawić, nawet jeśli zdarza jej się uronić łzy od nadmiaru emocji gdy do tego dojdzie. Z tego samego powodu obawia się ona dnia, w którym ktoś lub coś odbierze jej głos, przez co straci ona jedyną rzecz, dzięki której inni ją kochają i szanują.

Choć jej poczucie humoru ograniczone jest do gier słownych związanych z ptakami, coś, z czego jej pokusie opiekunki po dziś dzień są dumne, to jednak potrafi ona docenić zarówno śmieszny żart jak i dobry, praktyczny psikus celujący w nią lub inne osoby. Gdy ma na to czas, uwielbia kolekcjonować wszelkie przedmioty, które same grają muzykę, takie jak mechaniczne pozytywki czy zaczarowane figurki ptaków - całymi godzinami potrafi je organizować i czyścić, tylko po to, aby podczas odpoczynku wsłuchiwać się w ich melodie. Gdy potrzebuje nieco bardziej aktywnego relaksu, harpia wzbija się wysoko w powietrze, tak wysoko by nie słyszeć świata lądowego i śpiewa z całych sił, sama ze swoim głosem. Gdy zaś dochodzi do przeciwnej sytuacji, kiedy to brakuje jej sił na cokolwiek, uwielbia ona znaleźć najwygodniejsze miejsce w okolicy, zazwyczaj gdzieś wysoko i zwinąć się tam w chrapiący kłębek piór.

Wygląd

Kto podróżował po świecie, ten wie, że harpia harpii nierówna. Charlie, księżniczka Trijou, przybrana córka pokusy, jest tego doskonałym przykładem. Nie znaczy to jednak, że trzeba wiedzieć kim ona jest, aby dostrzec jej unikalność, tą bowiem naturianka nosi z wdziękiem, dzięki któremu harpia przyciąga spojrzenia innych istot. Fakt, iż jest ona obdarzona delikatną urodą niewinnego dziewczęcia, także to ułatwia, szczególnie iż większość bez wątpliwości zgodziłaby się, iż Charlie jest, mówiąc to wprost, niezwykle urodziwa.

Pierwsze, co się rzuca w oczy, to drobna postura naturianki, przez którą nie jedna osoba wpierw uznałaby ją za dziewczę ledwie wchodzące w czas dorosłości. Mierząc ledwie cztery i pół stopy wzrostu (około sto czterdzieści centymetrów) i ważąc tylko pięć kamieni (około pięćdziesięciu kilogramów), Charlie wydaje się niezwykle drobna gdy trzyma swoje skrzydła przy sobie. Bez względu na to czy patrzy się na ludzkie, czy też ptasie aspekty, harpia jest smukła, pozbawiona widocznych mięśni czy obficie krągłych kształtów. Nawet jej klatka piersiowa i biodra są niezbyt hojnie obdarzone darami Matki Natury, choć to, co ma zdołało mimo swych skromnych rozmiarów przybrać kształty i proporcje wyidealizowane przez pokolenia zarówno mężczyzn jak i kobiet.

Równie oczywistym aspektem wyglądu Charlie są jej ciemno-fioletowe upierzenie, tego bowiem jej nie brakuje. Jej czoło i policzki zdobią pojedyncze krótkie piórka, których ilość i rozmiar wzrasta w kierunku jej włosów. Miejsce, gdzie włosy spotyka się z pierzem, dostrzec można zarówno zwykłe pióra jak i takie, które ciężko zidentyfikować jako typowe dla zwykłych ptaków - osadzone są bowiem na niezwykle długich i obnażonych stosinach, przyozdobionych chorągiewkami dopiero na samym końcu. Obydwa typy piór skierowane są na głowie harpii ku tyle, zgodnie z kierunkiem jej włosów.

Rzecz jasna pióra można także znaleźć na jej skrzydłach, które po całkowicie zastępują jej ramiona od łokcia w dół. Są one, licząc od łokcia właśnie, długie na trzy stopy (około dziewięćdziesięciu centymetrów) gdy złożone i niemal dwukrotnie dłuższe gdy rozłożone w locie, przez co sięgają niemal ziemi gdy harpia stoi wyprostowana. Są to pod względem anatomicznym w pełni ptasie skrzydła, pozbawione rąk, palców czy innych narządów chwytnych widocznych u niektórych harpii, i tak samo można na nich wyróżnić wszystkie typy piór potrzebne zwykłym ptakom do lotu, tyle że adekwatnie większe co by umożliwić naturiance lot w przestworzach. I choć nie wyglądają na zbyt spore gdy złożone, to harpia potrafi przykryć nimi całe swoje ciało gdy przykucnie, lub zablokować nimi cały korytarz jeśli będzie taka potrzeba.

Idąc dalej w dół piersi harpii i część klatki piersiowej dookoła nich jest pokryta gęstym i delikatnym upierzeniem, w zamyśle chroniącym wrażliwe aspekty jej torsu przed zimnem, a które to obecnie chroni ją przede wszystkim przed zbyt ciekawskim wzrokiem zuchwałych istot. To samo upierzenie pojawia się także na wysokości pasa i kompletnie skrywa przed wzrokiem biodra, nogi aż do kolan i wszystko inne co do ukrycia w tamtejszych rejonach. A skoro o biodrach mowa, to warto też wspomnieć o ptasim ogonie - pióra tam zlokalizowane są w miarę długie w porównaniu do reszty jej ciała, przez co szurają po ziemi niczym zbyt długa peleryna gdy Charlie chodzi wyprostowana. Pod względem wyglądu są one ułożone w kształt wachlarza, rozchodząc się na boki i tworząc zaokrąglony kształt przy samym końcu, lecz nie posiadają żadnych zdobień i wzorów tak samo jak wszystkie inne pióra Charlie.

Pióra na jej biodrach pełnią też inną funkcje - skrywają przejście między jej ludzkimi biodrami i ptasimi nogami. Podobnie jak skrzydła, nogi Charlie są anatomicznie w pełni ptasie i na takie też wyglądają. Pióra przykrywają je aż do odpowiednika kolana, ale poniżej tego punktu można zaobserwować chude, wręcz patykowate kończyny, które zamiast skórą pokryte są warstwą czarnych łusek rogowych. Sama stopa Charlie posiada cztery długie palce zakończone szponami jak u ptaka drapieżnego, trzy skierowane ku przodowi i jeden skierowany do tyłu. Są one na tyle zręczne i czułe, by pozwolić Charlie na chwytanie nawet delikatnych przedmiotów, które mogłyby ulec uszkodzeniu pod wpływem zbyt dużego nacisku lub po kontakcie z jej szponami.

Gdy w końcu oderwie się uwagę od jej zwierzęcych cech, będzie można zachywycić się delikatną, ucałowaną przez słońce i rumieńce skórę pozbawioną skaz, wad czy innych niedoskonałości wrodzonych, czy też nabytych. Z głowy jej spływają ciemno-fioletowe włosy, proste i sięgające aż do jej klatki piersiowej. Włosy te niemal zawsze zaczesane są do tyłu, zgodnie z kierunkiem piór na jej czole, choć okazjonalne kosmyki wymykają się zza jej szpiczastych uszu i opadają w dół przy jej policzkach. Jej szerokie usta przyozdobione są różanymi wargami, nad którymi obecny jest także jej wąski, zadarty nos. Oczy w kolorze nienaturalnie intensywnego różu zdają się mienić w świetle, a ich duży rozmiar i okrągły kształt tylko wzmacniają wrażenie, jakoby Charlie miała jeszcze wiele dorastania przed sobą.

Zarówno ze względów estetycznych, ale też po to, aby uświadomić innych o swojej dojrzałości, Charlie korzysta z perfum jak i innych asortymentów mających na celu wydobycie z jej delikatnej twarzy wszelkich oznak kobiecości, przy czy ma ona jedną konkretną kombinację, której trzyma się przez większość dni. Intensywna czerwień z nutą fioletu zdobi jej oczy, kolor nałożony w sposób co by nadać ostre kontury jej naturalnie delikatnej twarzy. Usta z pomocą alchemicznych specyfików stają się równie błyszczące jak jej oczy, a ich kolor intensywniejszy, tracąc pozorną niewinność, którą wcześniej reprezentowały. Z pomocą specyfików do skóry zaś jej policzki podkreśla nałożony rumieniec, a twarz staje się wizualnie mniej okrągła. Lubi ona także przywdziewać intensywne pachnidła, szczególnie te mające woń kwitnących kwiatów i słodkich owoców, sama bowiem uznaje te nuty za kojące, a zarazem symboliczne dla jej dorosłości.

Podobnie jak w przypadku kosmetyków, Charlie ma jeden zestaw ubrań, z którym praktycznie się nie rozstaje, choć mowa to raczej o wielu kopiach tego samego odzienia, które harpia przywdziewa zarówno dla estetyki jak i również z bardziej praktycznych powodów. Swoje ptasie stopy oplata aksamitnymi pasmami fioletowego materiału, aż tylko szpony będą widoczne. Ze względu na swoją anatomię zwykłych butów nie nosi, a chodzenie boso, choć praktyczne, było zbyt niecywilizowane zdaniem Charlie, która całe życie spędziła w Trijou. Pasma materiału pozwalają na minimalną ochronę przed brudem i czymkolwiek innym, w co mogła wdepnąć i chronią przedmioty o delikatnej powierzchni przed chropowatą łuską pokrywającą jej nogi i stopy, a zarazem nie blokują swobody ruchu w żaden sposób. Jej brzuch zakrywa zmyślnie uszyty gorset, który zarówno u dołu jak i u góry sięga tylko do miejsca, gdzie skóra przechodzi w pióra i ani kroku dalej, przez co jest to element ubioru czysto estetyczny, zadanie ochrony cnoty harpii dalej bowiem spoczywa tylko i wyłącznie na jej piórach. Wracając do gorsetu, jest on wykonany przede wszystkim z czarnego materiału, na którym wyszyto motyw fioletowych piór, a który to też zaakcentowany jest czerwoną nicią, którą uszyte zostały szwy. Poza tymi elementami ubioru harpia zazwyczaj nie nosi nic innego, dumnie pokazując zarówno ludzkie jak i zwierzęce aspekty swojego ciała. Oczywiście ze względów praktycznych, jak choćby kiepska pogoda czy potrzeba dyskrecji, posiada ona także pelerynę z kapturem w kolorze purpury, przyozdobioną czerwienią na krawędziach i zapinaną u szyi przy pomocy platynowego zapięcia, do którego otworzenia wystarczy mocniej szarpnąć materiał. Gdy zapięta, peleryna jest na tyle długa i obszerna, by całkowicie ukryć sylwetkę naturianki, a w razie potrzeby wystarczy, aby Charlie rozłożyła skrzydła, a zapięcie ulegnie, pozwalając harpii na zdjęcie peleryny bez cudzej pomocy.

Pod względem biżuterii, nosi ona tylko i wyłącznie zestaw zaklętych przedmiotów, które pomagają jej i chronią ją przed zagrożeniami. Jej czoło zdobi Platynowa tiara o dosyć abstrakcyjnej, lecz eleganckiej formie, pozbawiona jest klejnotów czy innych zdobień, których można by się spodziewać po przedmiotach mających symbolizować przynależność do rodziny królewskiej. Jej uszy tymczasem upiększa zarówno para skromnych platynowych kolczyków jak i platynowe nausznice. Jeżeli chodzi o kolczyki, to każdy ukształtowany jest na parę splecionych kręgów, z których to jeden przekłuwa ucho Charlie, a drugi zwisa swobodnie z drugiego. Platynowe nausznice tymczasem, proste, aczkolwiek urokliwe, uformowane tak by dopasowane były do górnego kształtu szpiczastych uszu Charlie. Poza tym ma ona także dwa wkłute w ciało zdobienia - jednym z nich jest drobny platynowy okrąg przekłuty przez jej języczek, obciążony u dołu pokrytym runami dyskiem. Drugim zaś jest drobny pierścień uformowany na wzór pierścionka zaręczynowego, wykonany z platyny i ukoronowany diamentem, którego powierzchnię jak i krystaliczne wnętrze zdobi skomplikowana sieć run i magicznych wzorów. Pierścień ów, zamiast spoczywać na palcu harpii, jest przekłuty przez ciało Charlie i ukryty przed wzrokiem dzięki gęstej warstwie piór.

Jej głos, jej największy dar, brzmi niebiańsko nawet gdy przemawia w czarnej mowie. Gdy mówi na co dzień, to brzmi dosyć młodo, ale podczas śpiewania bez trudu osiąga dowolny wydźwięk i tonację, jaką w danej chwili potrzebuje. Okazjonalne korzysta z tych umiejętności podczas rozmawiania z innymi, ale nie przychodzi jej to tak łatwo jak przy śpiewaniu. Podobne zjawisko ma miejsce w kwestii tego, jak Charlie się porusza. Gdy śpiewa, jej całe ciało śpiewa razem z nią, każdy ruch i każdy gest dopasowany w rytm melodii i pełen gracji. Na co dzień także porusza się elegancko, lecz jest przy tym o wiele bardziej nieśmiała, co ujawnia się jako powolne, ostrożne ruchy i minimalne gesty. Widać to nawet w jej mimice twarzy, która zazwyczaj wydaje się przytłumiona i ożywa dopiero gdy jej usta opuszczają słowa piosenki.

Historia

„Śpiew to tylko ładne słowa, jeżeli nie płynie prosto z serca” - Mądrość ludowa, autor nieznany, data nieznana.


~~~
Wprowadzenie – Głos Przeszłości
Czasy przed wykluciem się Charlie
~~~


Lylith była szczęśliwa.

Jej stado zamieszkiwało jedną z wysp Archipelagu Farrahin, istny tropikalny raj gdzie pogoda zawsze była dobra, owoce soczyste i obfite, a harpie takie jak ona nie potrzebowały cywilizacji, by cieszyć się życiem z dnia na dzień. Obce im były spory czy walka o życie, zamiast tego największymi zmartwieniami byli niesforni, lecz wciąż pokojowi podróżnicy odwiedzający ich wyspę, czy też niesforne dzieci, przez które to dzień nigdy nie był nudny.

Lylith była szczęśliwa, tak. Ale była w niej pustka. Niespełnione marzenie, którego nawet nie potrafiła nazwać. Mimo więc licznych uśmiechów i donośnych śmiechów, zasypiała ona patrząc w gwiazdy, licząc na to iż któraś wyszepta jej sekret tego, czego jej brakowało. Przez lata zwiedziła wszystkie wyspy Archipelagu, odwiedzając inne stada Harpii, lecz nie odnalazła tam tego, czego szukała. Nie była to miłość, okazji do tejże bowiem nie brakowało czy to wśród stada czy wśród tych co je zdołali odwiedzić, bez względu na to o jaką formę tejże chodziło. Czego więc jej serce chciało tak mocno mimo, iż nie potrafiło tego nazwać?

Pewnego dnia zrozumiała, iż odpowiedź musi leżeć poza Archipelagiem. W miejscu, skąd przybywają ci wszyscy podróżni. Dlatego też ogłosiła swoją decyzje o poleceniu daleko za horyzont, śladem statków, co by zapełnić pustkę zakorzenioną w jej duszy. Pożegnania były łzawe, lecz nikt jej nie powstrzymywał, stado bowiem to było coś więcej, niż bycie razem. Stado to była rodzina, a dla rodziny odległość była nieistotna. Z wiatrem pod skrzydłami, nadzieją w sercu i ciekawym umysłem wzbiła się w powietrze na największą podróż swojego życia.

Dotarcie do kontynentu ukazało przed nią cały nowy świat, nieskończenie większy od wysp, które znała praktycznie na pamięć. Świat ten był dla harpii pełen chaosu i przemierzanie go sprawiało, iż każdy dzień był nieprzewidywalną mieszanką słodyczy i goryczki. Zwiedziła sielskie wioski jak i duszące od tłoku miasta. Spotkała istoty wszelakiej maści, dobre, złe, skomplikowane lub po prostu żyjące zgodnie ze swoją naturą. Odkrywała lasy, pustynie, góry i wszelkie inne cuda Zielonej Matki. Każdy dzień był cudownie inny i Lylith nigdy nie była przygotowana na to, co ją napotka.

Lylith była szczęśliwa, tak, a teraz, po raz pierwszy od dziesiątek lat nie czuła pustki w zakamarkach swojego istnienia. Przygoda którą odkryła za wielką wodą, ciągła podróż w nieznane i stawianie czoła wyzwaniom, to było to czego łaknęło jej serce. Życie nabrało smaku i barw, przy których to wcześniejsze doznania zdawały się stłumione lub wyblakłe. To było jej przeznaczenie, które witała z szeroko otwartymi skrzydłami.

Przez dziesiątki lat przemierzała Alaranię, wiecznie kierując się ku nieznanym jej terenom, aż w końcu wiatr i los zaniosły ją do Trijou, miasta słynącego z tego iż Piekielni i ludzie żyją tam pod jednym herbem. Miejsce na tyle intrygujące, by Lylith osadowiła się tam na nieco dłużej, chcąc doświadczyć wszystkiego, co ów miejsce mogło zaoferować. Nic więc dziwnego, że gdy dowiedziała się o tym, iż władczyni tego miejsca szuka kobiety, która ze swego łona narodzi dla niej księżniczkę, poważnie rozważyła okazję, której

Nagroda nie miała znaczenia, harpia podróżowałą tylko z tym, co mogła unieść w swych szponach, więc dobra materialne nie miały dla niej znaczenia. Bycie biologiczną matką przyszłej królowej także było tylko pustymi słowami, nie pragnęła bowiem wyróżnienia wśród społeczności wszelakiej. Była to jednak okazja, by spłodzić potomostwo bez martwienia się o to, iż potomostwo ów zmusi ją do zaprzestania przygody, którą zapoczątkowała tyle lat temu. Wystarczyłoby że wysiedziała by jajko aż do dnia wyklucia, a wtedy mogłaby bez obaw wyruszyć w swoją stronę, wiedząc iż dziecko będzie w dobrych rękach. Myśl o pozostawieniu własnego pisklęcia nie wzbudzała w niej odrazy czy zmartwień - zamiast tego cieszyła się na myśl, że dzięki temu jej potomstwo już od pierwszych dni poza skorupką będzie żyło przygodą, jaką żadna inna harpia chowana pod skrzydłem swej matki nie mogłaby doznać.

Decyzja została podjęta, a mężczyzna wybrany przez władczynie na ojca, Phelippe, spełnił swoje zadanie bez mieszania w moment cielesności uczuć, na które żadna ze stron nie mogła sobie pozwolić. Dwa miesiące, podczas których to w brzuchu Lylith rozwijało się jej jajko, były pełne luksusów, na które zazwyczaj nie mogła liczyć podczas swych podróży. Dom tak duży, iż można było latać po jego korytarzach, dziesiątki służek i opiekunek oraz całodobowa opieka lekarzy, medyków, zielarzy i innych specjalistów, których zadaniem było zapewnienie zdrowia zarówno matki jak i jeszcze nie wyklutego dziecka.

Po dwóch miesiącach noszenia swojej córki pod swym sercem, Lylith w końcu zniosła jajko, które to nie opuściło jej choćby na krok przez kolejne dwa miesiące. Mimo tego iż miała swoje dziecko zostawić, postanowiła ona podczas wysiadywania jajka zapewnić swojemu maleństwu tyle miłości, ile tylko jej serce mogło w stanie zaoferować. Koiła swoje maleństwo śpiewając mu. Czasami śpiewała pieśni znane ze swoich podróży, czasami śpiewała prosto z serca wszystkim i niczym. Plotła swoje przygody i doświadczenia w kołysanki, co by każdego wieczoru dziecię skrytę pod skorupką wiedziało iż jej mama tu była i kochała ją całym sercem.

To z powodu miłości, zarówno do swojego dziecka jak i do przygody która na nią czekała, w dniu w którym Charlie miała wykluć się ze swojego jajka, Lylith uciekła z Trijou, pozostawiając za sobą jedynie koślawo napisany, bo harpim pazurem, list, w którym to informuje iż przekazuje całą nagrodę za spłodzenie przyszłej księżniczki Trijou na wydatki związane z Charlie, jakiekolwiek by one były. W ten sposób harpie pisklę wyluło się ze swojego jajka i znalazło jedynie zmartwionego Phillipe i panikujące służki, a nie swoją biologiczną matkę.


~~~
Rozdział Pierwszy – Głos Młodości
Czasy od wyklucia się do szóstego roku życia Charlie
~~~


Pierwsze godziny życia Charlie były pełne chaosu wywołanego niezapowiedzianym wcześniej zniknięciem Lylith. Na całe szczęście Phillipe był rozsądnym i opanowanym człowiekiem, dlatego też dziecko ani na chwilę nie pozostało bez opieki. Pierwszego dnia osobiście nadzorował młodą harpię, a służki, opiekunki zadbały o to by nowo narodzone dziecię zostało nakarmione i zawsze w opiecie przynajmniej dwóch dorosłych. Szybko także zwołano kogoś o wykształceniu medycznym, co by można było upewnić się iż młoda harpia jest zdrowa, a gdy to zostało potwierdzone, reszta dnia minęła błyskawicznie.

Phillipe, ze wględu na to iż miał już inne dziecko pod opieką a sam miał zero doświadczenia i wiedzy pod względem wychowywania Harpii, nie mógł pozwolić sobie na poświecenie całej swojej uwagi na Charlie. Owszem, mógł jej poświęcić kilka godzin każdego dnia, ale to było za mało, a nie chciał obecnych służek i opiekunek, zatrudnionych na konkretne godziny dnia, zmuszać do pracowania w godzinach innych niż wcześniej ustalone. Zamiast tego wykorzystał środki, które normalnie przeznaczoneby były na Lylith, na to aby odnaleźć i zatrudnić pokusę, której rolą byłoby bycie głównodowodzącą opiekunką dla Charlie, spędzającą każdą godzinę każdego dnia na tym zadaniu. Czemu pokusę? Miał nadzieje, że istota ze skrzydłami da sobię radę z uskrzydlonym dzieckiem lepiej, niż ludzka kobieta.

Przez pierwsze dwa lata Charlie okazała się cichym, nieśmiałym dzieckiem. Potrzebowała wiele czasu, by przyzwyczaić się do wszystkich opiekujących się nią ludzi, tylko Philippe oraz pokusa będąca jej całodobową opiekunką zdobyli jej zaufanie bez problemu, jako że były to osoby które widywała każdego dnia odkąd tylko wykluła się z jajka. Poza tym, jedyne co wyróżniało ją od jakiegokolwiek innego berbecia, poza jej rasą, był fakt iż bardzo dobrze reagowała na śpiew i muzyke. Gibała się w rytm tego co słyszała, a nawet uśmiechała się i śmiała przy rytmicznych piosenkach. Przy kołysankach zaś stawała się istnym aniołkiem, słuchając uważnie i cichutko aż w końcu popadała w sen. Nikogo więc nie ździwił fakt, iż jej pierwszymi słowami była próba powiedzenia słowa z kołysanki, którą jej właśnie śpiewano.

Gdy tylko podrosła na tyle by można było się skupić na nauce Charlie, bardzo szybko odkryto iż sporo jej brakowało do tytułu wybitnego dziecka. Owszem, uczyć się nauczyła niezwykle szybko, co młoda harpia bardzo skutecznie wykorzystywała do tego by próbować śpiewać, często błagając swoje opiekunki o nowe piosenki które to śpiewała o każdej porze dnia i nocy. Jako że głos jej był uroczy, a i bardzo szybko poprawiała błędy i fałsz w swym śpiewie, to też wszyscy wspierali kwitnącą pasję naturianki. O dziwo, mimo płonącego wręcz zapału do śpiewu, poza nim była ona cicha jak myszka, rzadko kiedy odzywając się bez zachęty ze strony dorosłych.

Niestety podobnych sukcesów brak w kwestii latania. Nauczyła się chodzić dość sprawnie na ptasich nogach, ale z jakiegoś powodu żadna pokusa czy inna uskrzydlona istota nie potrafiła nauczyć harpii tego, jak należy latać na jej skrzydłach. Zaczęto podejrzewać że była to kwestia anatomiczna, ale ciężko było odnaleźć harpię która by chciała zaoferować swoje usługi w mieście pełnym istot piekielnych. Dlatego też kontynuowano nauki latania z pokusami, dorośli bowiem mieli cichą nadzieje że za którymś razem Charlie w końcu załapie to “coś” czego jej brakowało by wzbić się poprawnie w powietrze.

Jeżeli chodziło o zwykłe nauki, takie jak czytanie, pisanie, matematyka czy inne proste nauki których oczekiwano po przyszłej księżniczce, to harpia uczyła się powoli, ale starannie. Było widać, że porażki przy lataniu bardzo oddziaływały na młodą, która swoją frustrację po cichu przekładała na zapał do nauki, dzięki czemu mimo tego iż intelekt jej był nieco poniżej przeciętnego a bystrość jej momentami przywodziła na myśl powiedzenie “ptasi móżdzek”, to jednak dawała radę z materiałem zgodnie z oczekiwaniami jej prywatnych nauczycieli.

Jeżeli chodziło o spędzanie wolnego czasu, to Harpia nie miała towarzyszy zabaw w swoim wieku - wiele zabaw wymagało rąk, albo nóg stworzonych do biegania, a harpia nie miała ani tego, ani tego. Dzieci, wychowane w mieście piekielnych, nie były wobec niej źle nastawione, ale ciężko było bawić się z kimś kto nie mógł rzucać piłką lub kto zawsze zostawał w tyle. Nie pomagał też w tym fakt, iż Charpia była delikatną dziewczynką, która raczej stroniła od wysiłku fizycznego, zamiast tego preferując spędzać czas wolny wewnątrz domu i słuchać licznych pozytywek i zaczarowanych figurek, które śpiewały i odgrywały dla niej przeróżne piosenki i melodie, które potem sama próbowała wyśpiewywać.

Z tego też powodu, Philippe wraz z główną opiekunką postanowili, iż najbezpieczniej będzie spróbować pokazać podczas wizyty królowej talent Charlie do śpiewania. Harpia, gdy tylko usłyszała że będzie śpiewać dla samej królowej, była wzniebowzięta i całymi dniami przygotowywała się do tego, by zaśpiewać wybrane przez dorosłych piosenki. Poza tym Charlie chciała wypaść dobrze, bowiem obecano jej, iż jeżeli się postara, to królowa ją pokocha i zaadoptuje jako przyszłą księżniczkę Trijou.

Niestety, im bliżej było dnia wizyty, tym bardziej presja narastała na naturiance. Wiedziała, że dorośli liczyli na to że zaśpiewa perfekcyjnie, plus z dnia na dzień coraz bardziej docierało do młodocianej harpii iż będzie śpiewała przed osobą, której jeszcze nigdy nie spotkała, a która będzie ją oceniać. Gdy w końcu nastał dzień, w którym Dearbháil przekroczyła drzwi domostwa, zastał ją widok drżącej jak sikorka na deszczu harpii, która pod spojrzeniem władczyni tylko bardziej spanikowała. Już od pierwszej chwili zawiedziona, królowa nie chciała marnować więcej czasu i zażądała natychmiastoweg zaprezentowania tego, co młoda harpia potrafi. Z Phillipe i pokusią opiekunką za plecami, Charlie zaczęła próbować śpiewać, ale za każdym razem gdy otworzyła usta, wydobywały się z niej tylko pojedyńcze głoski, natychmiast zamierające w niezręczną ciszę, aż w końcu harpia wprost się rozpłakała, padając na kolana i ukrywając się pod swoimi skrzydłami.

Królowa rzuciła zawiedziony spojrzeniem ku Philippe po czym odwróciła się, kierując się w stronę wyjścia. W tym samym czasie Charlie, skryta w ciemności oferowanej przez jej piórka, zamknęła oczy, a myśli jej zaczęły błądzić po wspomnieniach, ślepo szukając za czasami, gdy czuła się bezpieczna. Otoczona ciemnością, niczym przez mgłę odnalazła wspomnienie sprzed wyklucia się. Pierwszy dźwięk jaki kiedykolwiek usłyszała, głos kobiety której nigdy nie widziała a która nuciła jej słodką melodie. Był to najpiększniejszy, najbardziej melodyjny głos który ukoił jej zmartwienia i troski. Charlie przestała płakać, i nim Dearbháil zdołała opuścić pomieszczenie, jej młody głos przerwał ciszę.

Ku szoku i ździwieniu innych, Charlie powoli powstała na nogi, wychodząc ze swojego ukrycia. Oczy wciąż miała zalane łzami i zamknięte, lecz głos jej był klarowny i melodyjny, rozbrzmiewający głośno i wyraźnie. Zarówno władczyni, jak i Phillipie i obecni opiekunowie harpii zaczęli zszokowani patrzeć, jak harpia po raz pierwszy w swoim życiu wzbija się w powietrze, skrzydła uderzając w górę i w dół zgodnie z rytmem piosenki. Mało tego, zamiast opaść w dół, jak to było za każdym razem przy naukach latania, została w górze, plotąc kolejne wersy meloiii ze swoich własnych myśli i uczuć, tworząc zwrotki których nikt wcześniej nie słyszał.

Głos zachwyconej królowej przerwał w końcu śpiew Charlie, która otworzyła oczy w szoku, dotarło do niej bowiem że latała i śpiewała i to w obecności samej królowej. Nieśmiałość skutecznie sparaliżowała ją po raz kolejny, przez co boleśnie spadła na podłogę, a śpiew ucichł. Na całe szczęście nie ostudziło to pozytywnego entuzjazmu władczyni, która natychmiast zaczęła zachwycać się zdolnościami młodej naturianki, nawet jeśli te zdawały się nieoszlifowane, a sama harpia miała widoczne problemy przy kontaktach z nieznajomymi.

Rozmowa między dorosłymi która miała miejsce po tych wydarzeniach bardzo szybko przerodziła się w głośną dyskusję, podczas której to Dearbháil traciła resztki spokoju i cierpliwości gdy nerwowy Philippe wyjaśnił okoliczności, w jakich to matka Charlie pozostawiła swoją córkę, gdy ta tylko wykluła się ze swojego jajka. Władczyni na całe szczęście skierowała swój gniew wobec nieobecnej matki, której pierwotnie chciała podziękować za wychowanie tak śpiewnej harpii, a którą to zamiast tego przekilnała na cały głos. Kierowana tym samym gniewem i zajadliwością, królowa Trijou bez chwili wątpliwości zdecydowała się zaakceptować Charlie jako jedną z tych, która zostanie księżniczką Trijou, zarówno ze względu na jej melodyjny głos i zdolność splatania piosenek na żywo, ale i również po to aby zostać dla Charlie matką, której nigdy nie miała.


~~~
Rozdział Drugi – Głos Dojrzałości
Czasy od siódmego do dziewiętnastego roku życia Charlie
~~~


Decyzja Dearbháil odmieniła życie Charlie na lepsze, nie było co do tego wątpliwości. Philippe oraz cała służba i opiekunownie harpii zostali sowicie wynagrodzeni za swoje starania, a także aby kontynuować swoje obowiązki i zapewnić harpii wychowanie na godną tytułu księżniczki Trijou. Z oficjalnym poparciem ze strony królowej, zarówno politycznym jak i finansowym, mogli oni zapewnić harpii najlepszych nauczycieli i uczonych oraz wszystko co było potrzebne, by zagwarantować pełną edukację której oczekiwać należało po przyszłej księżniczce. Poza wykształceniem ścisłym rozpoczęły się również nauki poprawnego zachowania, dwornych manier i innych społecznych elementów wykształcenia, dzięki którym Charlie będzie mogła w przyszłości godnie reprezentować Trijou jako członkini rodziny królewskiej. Oczywiście nikt nie zapomniał także o wadach i zaletach, które naturianka zaprezentowała przed swoją nowo ogłoszoną matką. Wiele godzin każdego dnia młoda harpia zaczęłą spędzać na doskonaleniu swojego głosu, a drugie tyle zostało poświęcone, co by ujarzmić przewklekłą nieśmiałość naturianki, która wciąż czuła się pewnie tylko w obecności dobrze jej znanych osób. Gdzie się dało wplecione zostały także lekcje latania, co by mogła z czasem opanować w pełni swoją wrodzoną zdolność i wzbijać się w powietrze bez pomocy śpiewu, z gracją przystającą zarówno księżniczce jak i również przedstawicielce uskrzydlonej rasy.

Sama Charlie była tym wszystkim zachwycona, widziała bowiem dumę ze strony swojego ojca, a po nocach z uśmiechem na ustach wspominała zachwyt widoczny w oczach pokusy, która została jej matką. Nauka śpiewu i latania były dla niej czystą radością, i choć pozostałe nauki nie były równie łatwe, to jednak wciąż były znośne. Mało tego, w sercu jej zrodziło się marzenie, by pewnego dnia głos jej dał nadzieję całemu państwu nawet w najciemniejszych chwilach. Chciała bowiem, aby tak jak głos jej biologicznej matki dał jej siłę w chwili słabości, tak jej własny głos pozwolić by miał innym przezwyciężyć nawet najstraszniejszą przeszkodę. Dzięki temu nawet ktoś, kto jej nie znał, tak jak ona nie znała swojej biologicznej matki, mógł użyć jej śpiewu, by stawić czoło przeciwnościom losu. Oczywiście aby do tego doszło, Charlie musiała stać się księżniczką, i to taką pełnoprawną, dlatego też wkładała ona cały swój wysiłek w nauki które jej oferowano, co tylko pomogło w sprawnym przetrawieniu wiecznie rosnącej ilości informacji, która to przybywała do niej z każdym dniem.

W wieku dziesięciu lat, po trzech latach adekwatnie intensywnej dla dziecka nauki, Charlie w końcu uznano za dojrzałą na tyle, aby wrzucić ją na przysłowiowe głębokie wody. Tajniki polityki, sekrety etykiety na królewskim dworze a także natura szlacheckich układów dołączyły do jej wcześniej i tak bogatego w tematy repertuaru zajęć. Aby przygotować ją do tego, czego mogła się spodziewać jako księżniczka Trijou, pozbawioną jej światopogląd niewinności i obnażono przed nią świat intryg, zdrad i knowań, któremu miała w przyszłości przeciwstawić czoło. Nie pomagał w tym fakt, iż z wiekiem Charlie wcale nie przestała być nieśmiała. dlatego też, aby nie okazywać słabości, nauczono młodą harpię aby korzystać z peleryny z kapturem, by ukryć swoją twarz i mowę ciała. Ów dodatek do odzienia stał się nieodłączną częścią garderoby naturianki, lecz nie mogła się ona pod nim ukrywać wiecznie, dlatego też z pomocą Philippe i swoich nauczycieli zaczęła ona wykształcać zwyczaj, co by podczas kontaktu z innymi zamykać swoje oczy, tworząc maskę obojętności i zarazem pozwalając jej zapanować nad swoimi emocjami.

Przez nastoletnie lata swojego życia naturianka dokonała wielu osiągnięć, z których była niezwykle dumna. Latanie stało się dla niej równie naturalne i łatwe co chodzenie, a w locie była ona definicją wdzięku i gracji. Potrafiła latać szybko niczym strzała i wykonywać manewry których pozazdrościłby nie jeden ptak łowny, a zarazem szybować na tyle delikatnie, by przefrunąć nad stołem pełnym świec i trzepotem swoich skrzydeł nie wzburzyć ani jednego płomienia. Jej głos, będący jej dumą i skarbem, także opanowała do perfekcji, dzięki czemu czy to w śpiewie, czy to w mowie, jej usta zawsze opuszczały jedynie przyjemne dla ucha dźwięki, naturalnie melodyjne i nieskalane w swym brzmieniu.

Nawet to, jak się prezentowała, zmieniło się na lepsze - dziecinne ubrania i prostą aczkolwiek wygodną garderobę zastąpiło odzienie wykreowane na miare, reprezentujące gustowne połączenie szlacheckiej mody i prezencji z dziką, pierwotną naturą harpii. Poza tym otrzymała ona także znaczną ilość magicznej biżuterii, po części noszoną, po części wkłutą w jej ciało, której to magia chroniła zarówno ją jak i to co było dla niej cenne przed tymi, którzy chcieliby zadać cios monarhii Trijou. Poza tym, zyskała ona także prywatną służkę, pokusę posłuszną tylko i wyłącznie jej, która miała pomagać jej w życiu codziennym z ubraniami i innymi czynnościami, które wymagały użycia rąk.

Wszystkie te zmiany, wszystkie te lata nauki i starań, miały kulminacyjny moment podczas drugiej wizyty władczyni. Tym razem Charlie była gotowa i nie zamierzała zawieźć swojej ukochanej matki, która ofiarowała jej tak wiele.


~~~
Rozdział Trzeci – Głos Dorosłości
Czasy od dziewietnastego do dwudziestego roku życia Charlie
~~~


Królowa Dearbháil przybyła do domostwa w którym wychowywana była Charlie zgodnie z wcześniej ogłoszonym terminem. Na miejscu zoostała zaprowadzona przez służbę do pokoju gościnnego gdzie zgromadzili się wszyscy dorośli, którzy spędzili lata swojego życia na wychowaniu Charlie. Wszyscy jednak byli na obrzerzach pomieszczenia, nawet Philippe, a na środku stała zakapturzona postać zakryta w całości przez peleryną o fioletowej barwie, barwie niczym wprost wyjętej z herbu Trijou. U boku postaci klęczała jedna ze służących, która zamiast barw Trijou nosiła na swoich ubraniach fioletowe barwy i motyw piór.

Po chwili absolutnej ciszy spod kaptura wydobywa się melodyjny głos Charlie, która zaczyna śpiewać o pierwszym spotkaniu między nią a Dearbháil. Harpia opowiedziała swoim śpiewem o tym, jak tego dnia wykluła się ze swej skorupy, rodząc się na nowo, a pieśń którą niósł jej głos nadawał temu wydarzeniu niemalże religijną wartość. W momencie ciszy między słowami, Charlie rozłożyła swoje skrzydła, tym samym rozpinając pelerynę trzymaną delikatnym zaczepem. Służka obecna obok posłusznie i bez zarzutu złapała materiał nim ten upadł na ziemie, a w tym samym czasie Dearbháil mogła po raz pierwszy ujrzeć na własne oczy kobietę, którą stała się Charlie po wejścu w swoją dorosłość.

Już na pierwszy rzut oka oczywiste było, jak daleko Charlie zaszła od czasów, gdy była zbyt nieśmiała by zaśpiewać wyuczoną piosenkę w wieku sześciu lat. odzienie jej było dosyć odważnie jak na ludzkie standardy, przywdziana była bowiem jedynie w gorset, który nawet nie zakrywał jej opierzonych piersi, oraz w aksamitne wstęgi oplecione wokół jej ptasich stóp. Poza tymi elementami sylwetka naturianki nie miała przed światem żadnych tajemnic, delikatna, nieskalana skóra i zadbane pióra dumnie ukazane każdemu, kto patrzył w jej stronę. Zaczarowana biżuteria którą przywdziewała albo gustownie zdobiła jej głowę albo też była tak skryta przed wzrokiem iż nie sposób było dostrzeć jej obecności, zaś jakość jej wykonania sprawiała iż nawet najwrażliwsze na magię osoby w tym pomieszczeniu nie mogły wyczuć nadnaturalnych własności tych zdobień, które mogli dostrzec.

Wszystko to prezentowało księżniczkę Trijou dumną nie tylko ze swojego tytułu, ale i ze swojej rasy. Córkę Dearbháil i harpię zarazem, a nie tylko jeden z tych aspektów. I choć władczyni wciąż mogła dostrzec nutę nieśmiałości w oczach i zarumienionych policzkach Charlie, to jednak naturianka nie uległa temu jak przy ich pierwszym spotkaniu. Zamiast tego przymknęła oczy i z nowo odnalezioną pewnością siebie wzbiła się w powietrze. Podczas krótkiego lecz eleganckiego lotu wyznała swoim śpiewnym głosem to, jak szczęśliwa była, bowiem dzięki Dearbháil po raz trzeci mogła zrzucić skorupę i ukazać swoje prawdziwe ‘ja’.

Ten nietypowy pokaz harpia zakończyła delikatnym lądowaniem, które przeobraziła w uklęknięcie przed swoją matką. Z opuszczoną głową czekała na aprobatę. Reakcja władczyni była nadzwyczaj pozytywna, niemal natychmiat oznajmiła bowiem iż chciała eskorty dla swojej córki, dla księżniczki Charlie, wprost do pałacu, co by w końcu żyła ona u boku swojej matki.

Charlie… była szczęśliwa.


~~~
Rozdział Czwarty – Głos Teraźniejszości
Czasy obecne
~~~



  • Najnowsze posty napisane przez: Charlie
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data