Oglądasz profil – Vox

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Vox "Wędrowiec Umysłów" Bast’aard
Rasa:
Anioł Światła
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
501 lat
Wygląda na:
35 lat
Profesje:
Inna, Uzdrowiciel
Majątek:
Zasobny
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Vox
Grupy:

Skontaktuj się z Vox

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
4 tygodnie temu
Ostatnio aktywny:
5 godziny temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny
Zwinność:powolny
Percepcja:sokoli wzrok
Umysł:pojętny, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:Ładny

Umiejętności

Wiedza o UmyśleEkspert
[Badanie umysłów innych; Odnajdywanie, identyfikowanie oraz analizowanie przyczyn i skutków zachowań; Pomaganie w zrozumieniu, akceptacji bądź też przezwyciężeniu własnego umysłu.]
Czytanie i PisanieEkspert
[Tworzenie czytelnych notatek o spójnej zawartości i zrozumiałej treści; Opisywanie własnych doświadczeń lub obserwacji w obiektywny sposób pozwalający na zrozumienie treści przez osobę trzecią; Zdolność czytania prozy i poezji ze zrozumieniem zarówno powierzchownych treści jak i głębszych nawiązań.]
Analiza LogicznaEkspert
[Łączenie ze sobą faktów, przypuszczeń i logicznych ciągów przyczynowo-skutkowych w celu wywnioskowania nowych informacji o wysokiej prawdopodobności.]
ObserwacjaEkspert
[Szybkie identyfikowanie najważniejszych elementów danej sytuacji; wyodrębnianie elementów o szczególnej ważności dla danego efektu lub ciągu myślowego.]
RetorykaBiegły
[Wysławianie się w spójny, przejrzysty sposób; Przedstawianie faktów i informacji w pełen detali lecz wciąż interesujący dla słuchacza sposób.]
Czytanie AurBiegły
[Czytanie podstawowych aspektów aury; Wysnuwanie skomplikowanych wniosków na podstawie kombinacji aspektów aury bądź też analizowanie i zrozumienie nietypowych aspektów aury]
Odczytywanie Mowa CiałaBiegły
[Sprawne obserwowanie i interpretowanie mowy ciała innych osób; Tworzenie poprawnych wniosków o emocjach lub myślach innych na podstawie zachowań tychże w połączeniu z zaobserwowanymi świadomymi bądź nieświadomymi ruchami ciała.]
AnatomiaOpanowany
[Ogólne zrozumienie ciał istot żywych; Generalne zrozumienie działania funkcji biologicznych oraz powiązań między stanem ciała a zaburzeniami psychicznymi]
MedycynaOpanowany
[Podstawowa wiedza o leczeniu ciał istot żywych; Generalne zrozumienie sposobów leczenia chorób i przypadłości oddziałujących na umysł oraz zdolność identyfikowania tychże.]
KaligrafiaOpanowany
[Pisanie w sposób zarówno czytelny jak i również przyjemny dla oczu czytelnika; Stosowanie artystycznie satysfakcjonującej czcionki przy pisaniu notatek i obserwacji dla satysfakcji swojej i innych.]
KulturoznawstwoPodstawowy
[Minimalna wiedza o różnych kulturach w wyniku interakcji z przedstawicielami różnych kultur.]
PrawoPodstawowy
[Minimalna wiedza o różnych prawach w wyniku doświadczania bądź też nieplanowanego łamania tychże praw.]
HistoriaPodstawowy
[Minimalna wiedza historyczna ze względu na własne doświadczenia i informacje z drugiej bądź trzeciej osoby.]

Cechy Specjalne

Zobaczyć i ZrozumiećDar
Vox od zawsze miał w sobie magiczny potencjał, którego zwykłe sposoby rzucania zaklęć nie potrafiły okiełznać. Dopiero kiedy otrzymał magiczny tatuaż na swoim czole, trzecie oko symbolizujące mądrość i oświecenie, energia jego splotła się z magią tatuażu, obdarzając anioła nietypowym darem. Jego tatuaż, tak jak zamierzono przy jego tworzeniu, potrafi zamienić się z obrazu oka w faktyczne oko, które pozwala Vox’owi widzieć więcej i lepiej rozumieć to, co widzi, otwierając jego umysł na wiedzę i prawdę. Dzięki swojej własnej magii sprzężonej z tym tatuażem potrafi on także tworzyć te oczy na swoich skrzydłach. Z pomocą tych dodatkowych oczu może skupić się na wielu rzeczach naraz, lub poświęcić całą swoją uwagę na jedną rzecz i dzięki temu zyskać nadnaturalną zdolność postrzegania, zdolną przebić się nawet przez iluzje czy rzeczy tak subiektywne jak kłamstwo i fałszerstwo. O ile manifestowanie oczu nie nadwręża jego mocy magicznej, o tyle korzystanie z nich za długo lub wiele razy z rzędu powoduje intensywny ból głowy, który potrafi przeistoczyć się w wielodniowe migreny w skrajnym przypadkach.
Dziedzictwo Anioła ŚwiatłościRasowa
Tak jak Vox wspiera wiarę w Najwyższego swoją logiką, tak Najwyższy wspiera go darami, które to Vox otrzymał ze względu na swój rodowód. Anielskie skrzydła pozwalają mu wzbić się w powietrze bez większego problemu, a jego wrodzona regeneracja pozwala mu wyleczyć nawet poważniejsze rany pod warunkiem iż jest on skompany w świetle, a nie skryty w cieniu. W swoje dwudzieste pierwsze urodziny otrzymał także zdolność podróżowania między Alaranią a Planami Niebiańskimi, choć by opuścić Plany Niebiańskie musi on wybrać świątynie poświęconą Panu jako swoją destynacje.
Dopóki mierć nas nie rozłączyPiętno
Inny anioł popełnił błąd wobec Nieba i wobec Najwyższego. Vox, wierny Niebu i Najwyższemu, poświęcił się zgodnie z Jego wolą, by naprawić ten błąd. Brzemię, dawniej łączące anioła Besaleela z łowcą dusz znanym jako Vaires, teraz zostało przeniesione z Besaleela na Voxa. Odkąd do tego doszło, Vox i Vaires nie mogą się od siebie oddalać dalej niż na czterdzieści kroków pod groźbą uduszenia, a emanacja Voxa zmieszała się z tą należącą do Vairesa. Połączenie to daje Vox’owi zdolność kontrolowania czynów piekielnego, a zarazem sprawia, iż żywoty ich są teraz splecione w jedno, przez co życie czy też śmierć jednego jest tym samym dla drugiego. Na dodatek jedno z oczu, które potrafi zamanifestować Vox, przybrało barwę jak te, którą dzierżą ognie piekielne.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Wygląd

Historia

„Miły uzdrowiciel zadba o to, abyś wrócił do niego z uśmiechem. Dobry uzdrowiciel? On zadba, abyś odszedł i już nigdy nie wrócił z tego samego powodu.” - Ludowa mądrość ze wschodu Alaranii, data nieznana.


~~~
Wprowadzenie – Hipoteza
Czasy od narodzin do dwudziestego pierwszego roku życia
~~~


Jako pierworodny dwójki oddanych i zakorzenionych w naukach Nieba aniołów światła, dzieciństwo Vox’a Bast’arda było spokojne i pozbawione prawdziwych trosk i zmartwień. Pod skrzydłem swoich rodziców stał się przykładnym młodzieńcem, wierzącym w Najwyższego i jego nauki. W przeciwieństwie jednak do swoich rodziców, którzy tę wiarę opierali na tym co czuli w sercu, Vox okazał się nie akceptować argumentów emocjonalnych. Odkąd zaczął mówić, Vox uwielbiał zadawać pytania i nie lubił niejasnych odpowiedzi. Pytał, pytał i pytał, rozbijając każdą informację na coraz to mniejsze fragmenty, aż w końcu jego rodzice nie byli w stanie mu odpowiedzieć. Anioły, które szkoliły jego i innych młodzieńców zgodnie z niebiańską tradycją, oferowały nieco bardziej szczegółowe informacje, choć ich wiedza wciąż była niewystarczająca dla spragnionego odpowiedzi umysłu Vox’a.

Z początku były obawy, iż jego pogoń za wiedzą opartą o logikę odsunie go od miłości Najwyższego i uczyni go skorym do upadku, lecz podczas oficjalnych nauk pod opieką doświadczonych aniołów to właśnie on wyróżniał się z tłumu swoich rówieśników jako ten najbardziej niezłomny w wierze w Najwyższego. Pragmatyczny sposób myślenia Vox’a sprawiał, iż słowa jego zawsze były podparte żelaznymi faktami i niezabarwioną emocjami logiką. Oczywiście oznaczało to zarazem, iż często wdawał się w dyskusje, z co bardziej emocjonalnymi aniołami, które to nie potrafiły lub nie chciały zrozumieć jego punktu widzenia, lecz bez względu na to jak zaciekła była debata, Vox nigdy nie poległ w potyczce słownej. Dzięki temu był szanowany, mimo iż brakowało mu tężyzny fizycznej, a jego umiejętności walki pozostawiały wiele do życzenia. Nie pomagał też fakt, iż mimo wyczuwalnej w nim mocy magicznej, Vox zdawał się niezdolny do rzucania zaklęć, źródło mocy w nim zawarte nieulegające jego kontroli mimo niezliczonych prób i nauk.

Kontakt z rówieśnikami i innymi aniołami zaowocował u Vox’a tym, iż zaczął on odkrywać głębie tego, jak irracjonalne i nielogiczne były emocje innych. Mimo tego, iż sam je odczuwał, to nie potrafił odnaleźć ładu i składu w tym co czuli inni, a brak definitywnych odpowiedzi na pytania “czemu”, “co” i “jak” sprawiał, iż z coraz większym zapałem doszukiwał się tych informacji. Bardzo szybko wykluczył on ze swoich poszukiwań innych aniołów - żaden dorosły nie był w stanie powiedzieć o emocjach w obiektywny sposób. Zamiast tego został on w swych poszukiwaniach pokierowany do niebiańskiej biblioteki, gdzie ci spragnieni wiedzy i tęskniący za przeszłością mogli odnaleźć to, czego pożądali. Każdą godzinę każdego dnia nieprzeznaczoną na jego obowiązki wobec swojej rodziny i Najwyższego poświęcił na zagłębianiu się w tajniki umysłów i tego, jak one działają. Jego wiedza rosła, a wraz z nią zrozumienie, z którego to pomocą zaczął dekonstruować zachowania innych aniołów, obnażając innych z ich powierzchownych zachowań i emocji i dokopując się do najgłębszych, najskrytszych zakamarków ich umysłu. Nieliczni obawiali się tego, co mógłby Vox odnaleźć, lecz znaczną większość rozumiała potencjał jego umiejętności. Nic więc dziwnego, że gdy nastały dwudzieste pierwsze urodziny Vox’a, otrzymał on misję inną niż to, co otrzymali jego rówieśnicy - miał on bowiem za zadanie wędrować po Alaranii i z pomocą swojej umiejętności odnajdywać tych, których umysły były utrapione złem pod wszelaką postacią i słowem, nie mieczem, ów zło zwalczyć, dekonstruując je i dokopując się do prawdziwego źródła problemu. Jego pragmatyczny umysł i logiczne myślenie były jego orężem, dzięki temu bowiem między nim a zrozumieniem innej istoty nie stały na przeszkodzie takie błahostki jak jego własne emocje czy subiektywny punkt widzenia. W ten oto sposób pożegnał on swoich rodziców i rówieśników w niebie, co by w imię najwyższego przemierzać Alaranie.


~~~
Rozdział Pierwszy – Metodologia
Czasy od dwudziestego pierwszego do trzysetnego roku życia
~~~


Mimo talentu Vox’a jego misja okazała się o wiele trudniejsza, niż mogłoby się spodziewać. Umysły innych były delikatne, bez względu na to czy mowa o młodym ludzkim dziecku, którego myśli i ego wciąż się kształtowały czy przedwiecznym smoku, który przeżył więcej niż dziesiątki pokoleń zwykłych śmiertelników. Vox dziesiątki lat i jeszcze więcej porażek i nieudanych prób spędził na uczeniu się tego, co robić, by czyny jego nie były większym problemem niż to, czemu próbował zaradzić. Każda nowa osoba, każdy nowy umysł był dla niego nowym doświadczeniem, nową lekcją, która przybliżała go do wizji pierwszego sukcesu.

Najpierw nauczył się cierpliwości. Każdy bowiem miał swoje własne tempo, do którego musiał się dostosować, jeżeli jego słowa miały do kogoś dotrzeć. Dlatego też nie narzucał się tym, do których przybywał. Zamiast tego spędzał z nimi dnie, tygodnie, miesiące, a nawet lata. Był długowieczną istotą, a misja jego była ważniejsza od czasu, który na nią spędzał, dlatego też nie raz, nie dwa, trwał u boku śmiertelnej istoty przez większość jej życia, aż w końcu nadszedł czas, iż ów osoba gotowa w końcu była na to, by obnażyć swój umysł przed Vox’em, a w zamian anioł odnajdywał fakty i prawdę, niezłomną logikę, w której strapieni odnajdywali spokój, a zranieni znajdywali siłę, by przebić się przez ciężar swojej przeszłości.

Następnie nauczył się empatii. Musiał bowiem zrozumieć ból innych, to wielkie jest ich cierpienie, co by nie skaleczyć jeszcze bardziej tych, co byli w potrzebie. Jego słowa wciąż były oplecione chłodną logiką, a umysł jego wciąż kierował czysty pragmatyzm, ale zaczął on mierzyć swe słowa do osoby, do której mówił, dbając o to, aby nie były one lodowym ostrzem otwierającym stare rany, a chłodnym dotykiem, kojącym ból przeszłych zdarzeń. Kiedy sytuacja tego wymagała, milczał, oferując swoją obecność, w innych momentach mówił o wszystkim i niczym, wypełniając powietrze losowymi fragmentami informacji. Vox bowiem zrozumiał, iż każda istota potrzebowała czegoś innego, by zmierzyć się z metaforycznymi demonami i jego obowiązkiem, jego misją, było zaoferowanie tego czegoś.

W końcu nauczył się także tego, iż wszyscy zasługują na szansę, nawet jeśli koniec końców jej odmówią. Na przestrzeni lat pod jego skrzydła trafiły przeróżne istoty, i choć nie każda próba zakończyła się sukcesem, Vox oferował swoje umiejętności każdemu, kto tego potrzebował. Od zwykłych ludzi przez dzieci Matki natury aż po istoty z otchłani, każdy koniec końców był niczym zagadka, którą Vox chciał rozwiązać, czego efektem ubocznym nie raz, nie dwa było polepszenie cudzego życia. Zdarzyło się kilka momentów, kiedy to pod jego ręce napatoczyła się istota piekielna, lecz te były zbyt agresywne, lub zbyt nieufne, by skorzystać z jego słów. Było to coś co nadzwyczaj irytowało Vox’a, ale to tylko pchało go jeszcze mocniej do przodu, w kierunku kolejnych istot w potrzebie jego obecności, dzięki czemu coraz bardziej doskonalił umiejętności, dzięki którym to zdobył tytuł “Wędrowca Umysłów”, tego, który przemierza myśli innych w poszukiwaniu lepszego jutra.


~~~
Rozdział Drugi – Teoria
Czasy od Trzysetnego do Pięćsetnego roku życia
~~~


Vox obudził się pewnego dnia ze świadomością, że wraz z jego przyszłą śmiercią przepadnie wszystko, czego dokonał. Owszem, ci, którym pomógł, wciąż będą istnieć, nawet jeżeli tylko we wspomnieniach i jako część swoich potomków, tego był pewien. Lecz tego samego nie mógł powiedzieć o swoim umyśle - cała jego wiedza, cała metodologia tego jak pomagać innym, to przepadnie w niebyt. Po kilku długich dniach analizowania sytuacji doszedł do jedynego logicznego rozwiązania, jakim było spisanie całej swojej wiedzy, przeszłej i przyszłej, na stronach ksiąg, co by po jego czasach ktoś inny mógł nieść tą samą pomoc, jaką on oferował. Pierwotnie Vox rozmyślał też nad przyjęciem kogoś jako ucznia, co by wyszkolić kogoś innego w rzemiośle, jakim się parał, ale uznał, iż mimo częstego kontaktu z innymi był z niego kiepski nauczyciel.

Same przygotowania zajęły wiele lat. Odnalezienie rozwiązania na to jak sprawnie napisać księgi, gdzie je przechowywać i jak je rozpowszechnić po Alaranii było o wiele trudniejsze, niż anioł początkowo zakładał. Jego zdolności finansowe były zbyt słabe, by mógł podążyć krokiem tych, którzy wspomagają ten wysiłek pracą innych. W końcu Vox zdecydował się powrócić na kilka lat do Nieba, wiedział bowiem iż misja jego zależała od tego, czy wiedza o wędrowaniu po umysłach przeżyje dłużej od niego. Po początkowym braku pomysłu i kilku nieudanych próbach, w końcu z pomocą kilku uzdolnionych magicznie aniołów i anielic odnalazł on rozwiązanie, które pozwoli mu kontynuować jego misję bez obaw. Została dla niego stworzona magiczna księga, która żywiła się krwią, a w zamian potrafiła tworzyć nowe strony oraz duplikować się dowolną ilość razy, a której to kopie mógł pozostawiać wszędzie, gdzie tylko chciał. Aby móc pisać w swojej księdze bez obawy, iż będzie to robił kosztem nieuwagi wobec tych, którym miał pomagać, otrzymał na twarzy zestaw tatuaży - oko, symbol mądrości otoczone runicznymi zdobieniami, przyozdobiło jego czoło, w czasie gdy pod jego faktycznymi oczami te same runy utworzyły skierowane w dół łańcuchy, niczym połyskujące w świetle łzy. Tatuaż ten został zakorzeniony w jego nieskalanej zaklęciami energii magicznej, pozwalając mu wykorzystać ją do przekształcenia tatuażu oka w faktyczne oko lub zamanifestowania nowych oczu na swoich skrzydłach, dzięki którym to był on w stanie skupić się na wielu rzeczach naraz. Mało tego, dodatkowe oczy pomogą mu skupić się na innych i zauważyć gesty lub zachowania, które innym mogłyby umknąć.

Dzięki temu mógł z uśmiechem na ustach opuścić niebo i powrócić do Alaranii, gdzie z nowo rozbudzonym zapałem pomagał tym którzy go potrzebowali, zostawiając za sobą ślad ksiąg gdzie spisana była cała jego wiedza jak i również anonimowe zapiski ze wszystkich istot, którymi miał okazję się zaopiekować. Przemierzył każdą krainę, odwiedził każde miasto, ujrzał każdy zakamarek świata i wszędzie gdzie przybył, odnajdywał tych, których mógł przygarnąć pod swoje skrzydło. Z czasem coraz więcej istot żegnało go jeżeli nie z uśmiechem na ustach, to z lekkim sercem i klarownym umysłem. Wciąż napotykał wyzwania, lecz to nie był problem, a okazja by udowodnić że jego pragmatyczne podejście i logika ocalą każdego przed złem, bez względu na to jaką formę by przybrało.

Dlatego też Vox budzi się każdego dnia gotowy na każde wyzwanie, oczy skierowane ku lepszemu jutru.


~~~
Rozdział trzeci – Dowód teorii
Czasy obecne
~~~


Rzadkością było, by Niebo nawiązywało kontakt z Voxem - jego misja nie wymagała wsparcia innych aniołów, więc większość czasu był pozostawiony sam sobie i przemierzał świat zgodnie z ze swoją wolą. Nadszedł jednak dzień, w którym niebiański posłaniec odnalazł go i przyniósł ze sobą nadzwyczaj intrygujące wieści. Niebo niedawno odkryło, iż jeden z Aniołów Światłości, imieniem Besaleel, bez zgody czy nadzoru sił Niebios, wykonał eksperymentalny artefakt i użył go na istocie piekielnej, łącząc w magiczny sposób swój żywot z żywotem Łowcy Dusz. Wolą Najwyższego było, aby Besaleel’a ukarać, lecz nie unicestwieniem, wiedza jego i zdolności wciąż były przydatne. Aby jednak do tego doszło, trzeba było przenieść magiczne brzemię, które łączy go z piekielnym, na innego niebianina. W związku z tym zapadła decyzja, aby to Vox, jako anioł znany ze swojej niezłomnej logiki i pragmatyzmu był idealną osobą, stał się dzierżycielem tej klątwy i oficjalnym wartownikiem odpowiedzialnym za to, by Łowca Dusz nie sprawiał problemów czy to Niebu, czy mieszkańcom Alaranii.

Vox, po przemyśleniu tej sprawy, nie miał nic przeciwko tej decyzji. Może i było to aroganckie z jego strony, ale uważał, iż że żadne argumenty, czyny czy inne podstępy nie zdołają popchnąć go ku upadkowi, a że nie mógł tego samego powiedzieć o żadnym innym aniele, którego znał, to też faktycznie był jedyną osobą zdolną przejąć ów klątwę. Poza tym stały kontakt z istotą piekielną, która nie mogła ani uciec, ani go zabić Vox’a bez konsekwencji, mógł okazać się idealną okazją do pogłębienia wiedzy o umysłach innych. Kto wie, może nawet odkryte zostanie przed nim coś, co pozwoli na nawiązanie cywilizowanego kontaktu z innymi istotami piekielnymi?

Vox bez chwili zawahania podążył za posłańcem w miejsce, gdzie zostanie mu przekazany jego nowy obowiązek. Kto wie, może podróżowanie z kimś, nawet jeśli byłby to pomiot piekielny, byłoby miłą odskocznią od ciszy i spokoju, które już wieki temu zaakceptował?