Oglądasz profil – Erebus

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Erebus Ulykke Berlioz lu Balthall
Rasa:
Czarodziej
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
717 lat
Wygląda na:
30 lat
Profesje:
Mag, Arystokrata, Urzędnik
Majątek:
Majętny
Sława:
Znany

Aura

Głuche brzęczenie odbiera zmysły temu, kto stawia czoło i próbuje odczytać tę emanację. Narastająca kakofonia wybrzmiewa w umysłach czytelników, jakby przechwalając się swą wspaniałością, byleby pokazać, że jest najlepsza. Wokół mieszają się pozornie niepasujące do siebie dźwięki trupich odgłosów, które zaś sekundę później przechodzą w niemalże kuszący szept liści, a następnie stają w płomieniach - trzask ognia zagłusza wszystko. Nastaje spokój, żeby dumna emanacja mogła zachwycić się w ciszy pokazem swej siły. Srebro mieni się z platyną jasnym blaskiem, przyćmiewając ledwo widoczne odłamki cynku. Aura śmiało ugina się pod dotykiem, pozwalając się głaskać po gładkiej powłoce niczym łasy na pieszczoty kot, lecz gdy już znudzi jej się delikwent - ostre jak szpony igły odtrącają ciekawskie dłonie. Emanacja lepi się do języka, lecz delikatne suche pęknięcia pozwalają jej na pewną swobodę. Łagodna w smaku, lecz jednocześnie gorzka, nie pozwala w pełni doświadczyć samych przyjemnych zmysłów. Szafirowo-obsydianowy płaszcz z topazowym wykończeniem wydaje się szeleścić, gdy aura oddala się, pozostawiając za sobą zapach licznych odczynników alchemicznych i fuksji.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Erebus
Grupy:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Erebus

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Years of membership:
1
Rejestracja:
1 rok temu
Ostatnio aktywny:
1 rok temu
Liczba postów:
3
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.01)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 33.33% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:przeciętna
Zwinność:perfekcyjny
Percepcja:niedowidzący, czuły zmysł magiczny
Umysł:niezwykle bystry, błyskotliwy, silna wola
Prezencja:Ładny, arytokratyczny, przekonywujący

Umiejętności

EtykietaMistrz
PolitykaMistrz
Wiedza tajemnaMistrz
Pisanie i czytanieEkspert
Czytanie AurEkspert
PrawoEkspert
Pismo runiczneEkspert
KaligrafiaEkspert
KulturoznawstwoEkspert
JeździectwoBiegły
Dosiądzie zarówno konia jak i gryfa.
FechtunekBiegły
Zręcznie posługuje się rapierem.
Gra na skrzypcachBiegły
RecytacjaBiegły
PoliglotyzmBiegły
Płynnie porozumiewa się w mowie czarnej, pradawnej, elfiej, smoczej i demonicznej oraz zna każdy dialekt wymienionych języków.
ReligioznawstwoBiegły
PrzetrwanieZaawansowany
KartografiaZaawansowany
BestiologiaZaawansowany
MatematykaZaawansowany
Wiedza o światachZaawansowany
UnikiZaawansowany
PoezjaZaawansowany
TaniecZaawansowany
FizykaZaawansowany
GeografiaZaawansowany
HistoriaZaawansowany
Wiedza o duchachZaawansowany
PływanieOpanowany
PolowanieOpanowany
AnatomiaOpanowany
BotanikaOpanowany
SzamanizmPodstawowy
ŻeglarstwoPodstawowy

Cechy Specjalne

Doskonała pamięćAtut
Bardzo łatwo zapamiętuje informacje, lecz musi się na nich wpierw skupić. To, co raz wpadnie mu do głowy, pozostanie tam już na zawsze.
PerfekcjonistaZaleta
Mimo że nie widać tego na pierwszy rzut oka, to jest niezwykle poukładaną osobą, co wyniósł prawdopodobnie z dzieciństwa. Choćby chciał, nie potrafi zignorować pewnych natręctw, dlatego cecha ta może być zarówno pozytywna, jak i negatywna (choć zwykle bardziej wychodzi na plus). Po pierwsze - nie znosi bałaganu, wszystko musi być uporządkowane alfabetycznie, numerycznie czy kolorystycznie, a jeśli takie nie jest, to jak najszybciej to naprawi. Po drugie - należy się pokazywać od jak najlepszej strony. Nieważne jest to, kim jesteś; ważny jest obraz siebie, który tworzysz, czyli tak zwane pozory. Jeśli to jest perfekcyjne, wówczas i ty taki jesteś. I po trzecie - jeśli coś robisz, rób to najlepiej, jak umiesz. Unikanie wkładania wysiłku w jakąkolwiek czynność może doprowadzić do sytuacji, w której coś spaprasz i będziesz musiał się tłumaczyć przed innymi. A nie ma nic bardziej żałosnego, niż rzucanie wymówkami.
Przeciążenie magiczneWada
Notoryczne korzystanie z magii sprawia, że mężczyzna nie ma czasu, aby się w pełni zregenerować. Przez to jego wzrok często zawodzi i towarzyszy mu uciążliwa migrena.
UzależnienieWada
Czarodziej miał okazję skosztować wielu różnych przysmaków z całego świata, w tym używek. Niektóre spodobały mu się do tego stopnia, że postanowił zażywać je regularnie. Bardzo często sięga po wodnogrona (ma mały układ z przemytnikami) i magicka recrementum, nie odmówi też wszelakich trunków. Gdyby go spytać, czy to aby nie uzależnienie, wyparłby się i stwierdził, że trzyma rękę na pulsie, aczkolwiek w przypadku odcięcia mu dostępu do narkotyków byłby bardzo, ale to bardzo wkurzony.

Magia: Inkantacje

ChaosuMistrz
Zapewne zastanawiacie się, jak doszło do tego, że Erebus zapragnął poskromić najbardziej nieokiełznaną dziedzinę magii? Było ku temu kilka powodów. Sztuka ta, mimo że opierała się na losowości - a może właśnie dlatego? - miała prawdopodobnie największy potencjał. Wierzył, że dzięki opanowaniu jej zyska duże poważanie wśród wszystkich: krewnych, obcych, szlachty i pospólstwa. Oprócz tego naukę magii chaosu uważał zwyczajnie za dobrą zabawę - no, może nie kiedy przypadkiem zrzucał wszystkie książki z półek, albo zamieniał meble w niebezpieczne zwierzęta. Wielką satysfakcję dawało mu osiąganie względnie zamierzonych efektów i robienie zauważalnego progresu. Czasem natrafiał na ślepy zaułek, ale nawet w najcięższych sytuacjach udawało mu się przeć do przodu. Obecnie bardzo swobodnie posługuje się tą magią, potrafi dowolnie nakierować jej działanie na konkretne aspekty danej rzeczy (lub zostać przy całkowitej losowości, ale przecież nie po to się uczył, by korzystać z nowicjuszowskich zaklęć!), choć wciąż nie jest w stanie wybrać konkretnego efektu. To, czego oczywiście nie może, to cofnąć działania swoich zaklęć.
OgniaEkspert
Doskonale panuje nad magią ognia i powietrza. Potrafi połączyć obie dziedziny, aby rzucać zaklęcia oparte na błyskawicach.
PowietrzaEkspert
DuchaAdept
Zna kilka pasywnych zaklęć, które głównie umożliwiają mu widzenie i porozumiewanie się z duszami zmarłych. Dokonał również kilku wędrówek po świecie duchów w celu zgłębiania wiedzy. Jest nadzwyczaj ostrożny i stara się nie spędzać tam zbyt wiele czasu.
StrukturyAdept
Nauczył się przetwarzać materiały, aby w trudnych warunkach mieć dostęp do większej ilości przedmiotów.

Przedmioty Magiczne

Arcymistrzowski ZwójTajemny
Jednorazowo odczyni nawet najpotężniejsze zaklęcie. Czarodziej trzyma go zawsze przy sobie i pilnie go strzeże.

Charakter

	Czarodziej przede wszystkim wydaje się dość zgorzkniały. Niechętnie opowiada o sobie, ani też nie przejawia zainteresowania swoim rozmówcą - trzyma się głównego tematu konwersacji i rzadko z niego zbacza. Mimo że wygląda młodo, utrzymuje postawę starego mędrca, który nie da sobie wmówić, że ktoś wie o czymś lepiej niż on - oczywiście tylko wtedy, kiedy faktycznie się na czymś zna. Łatwo nie daje za wygraną, nie znosi bowiem porażek - czy to w przypadku pojedynków argumentacyjnych, czy tych na miecze bądź magię. Dawanie przeciwnikom forów uważa za upierdliwy zwyczaj i postępuje w ten sposób wyłącznie w przypadku, gdy ma do czynienia z damą bądź dzieckiem. W swoich myślach bardzo chełpi się własnym zwycięstwem, jednak na zewnątrz tego nie okazuje. Potrafi na coś kląć, mieć o kimś złe zdanie i generalnie pałać niechęcią, ale nawet wtedy będzie się zachowywał stosownie i godnie. Nie pozwoli, by kontrolowały nim emocje - to nie przystoi mężczyźnie jego pokroju. Mimo to niezwykle rzadko czara goryczy zostaje przelana i wówczas Erebus bardzo chętnie wygarnia wszystkim ich beznadziejność, niekompetencję czy inne irytujące go wady. Aby jednak do tego doszło, mężczyzna potrzebuje sporej dawki alkoholu bądź wyjątkowo silnych efektów przeładowania magicznego.
Ludzi, których szanuje, traktuje ze szczerą ogładą, a w skrajnych przypadkach nawet uniżeniem. Z przyjaciółmi, zwłaszcza tymi cennymi, chętnie wymienia się wiedzą oraz poglądami, czasem oddaje im przysługi, o ile są w zasięgu jego możliwości. Dba o daną relację tak długo, jak druga osoba również dokłada starań do jej pielęgnacji. Mimo że przebywanie w większym gronie nie sprawia mu problemu - ba, zachowuje się nad wyraz swobodnie i może się wydawać, że zawsze wie, co powiedzieć - to jednak o wiele większą satysfakcję czerpie ze swoich samotnych badań nad magią, w których łatwo zatraca się na całe godziny.
Swój perfekcjonizm zawdzięcza rodowi, z którego się wywodzi. Jest całkowicie podporządkowany starszyźnie i rodzicom, którzy od dziecka dyrygowali jego poczynaniami. Tym, co najbardziej przeraża go, jest spotkanie się z rozczarowaniem na twarzach krewnych i następujące po tym wydziedziczenie. Dlatego stara się za wszelką cenę ukrywać swoje wady, w tym błędy przeszłości czy uzależnienia.
Po sytuacji z Gaią zaczął wystrzegać się miłości. Miał od tamtego czasu wiele kochanek, zdarzało mu się odwiedzać również zamtuzy, jednak nigdy nie spojrzał na żadną kobietę tak, jak na tamtą czarodziejkę. Żadna też, która próbowała go kokietować, nie zdobyła jego zainteresowania na dłużej niż jedną noc, niezależnie od tego, jak urodziwa była. Usprawiedliwiał swoje zachowanie twierdzeniem, jakoby nie miał czasu wikłać się w coś tak zobowiązującego jak związek. Prawda jest jednak taka, że zwyczajnie boi się zostać zraniony przez kolejną kobietę, której odda cząstkę swojego serca. W dodatku nie chciałby, aby ponownie ucierpiała na tym jego duma.

Wygląd

	Erebus w przeciwieństwie do wielu czarodziejów płci męskiej wygląda stosunkowo młodo. W skali ludzkiej ciężko przyznać mu na oko więcej niż trzydzieści lat, a to za sprawą delikatnych rysów twarzy i zdrowej, bardzo szczupłej, a zarazem lekko umięśnionej sylwetce. Jest wysoki na nieco ponad sześć stóp. Ma przeciętnie szerokie barki, wąskie biodra z wyraźnymi kośćmi miednicy, równie wyraźnie podkreślone obojczyki, lekko wystające żebra oraz duże dłonie o nieco przetartych palcach. Z twarzy jest całkiem przystojny, choć ma dosyć specyficzną urodę. Kwadratowa szczęka, wypukłe policzki, a przy tym wklęsłe kości policzkowe oraz dość wysokie czoło, choć bez zakoli - całe szczęście! Średniej długości gęste, szatynowe włosy, które codziennie stara się zaczesywać do tyłu, choć z uwagi na to, że lubią się trochę pokręcić, jego wysiłek bywa bezskuteczny. Szerokie, lekko zaciśnięte usta o zarysowanym kształcie, prosty nos i grube brwi, które zazwyczaj są skierowane w dół, dodając mu powagi. Oczy czarodzieja są ciemnobrązowe, a w odpowiednim świetle wpadają nawet w głęboką czerń. Jego spojrzenie sprawia wrażenie wiecznie zmęczonego, pewnie dlatego, że ma delikatne worki pod oczami i opadające powieki.
Bije od niego poważna, nieco starcza energia, której centrum znajduje się w oczach. Postawa mężczyzny jest jednak nienaganna. Dba o to, by jego plecy były wyprostowane, głowa uniesiona lekko do góry, a chód nie wskazywał ani na pośpiech, ani na zbytnie guzdranie się. Przemawia głosem nieco chłopięcym, choć nie piskliwym. Zawsze wypowiada słowa z odpowiednim akcentem oraz wzorową dykcją. Ubiera się schludnie i dostojnie, choć bez zbędnych świecidełek.

Historia

	∞ Prolog ∞
Ród Balthall ma swoją siedzibę w Rododendronii. Został założony przez czarodziejów dla czarodziejów, choć w jego historii zdarzały się wyjątki i dlatego boczne gałęzie rodu mają mieszane korzenie - mimo że są potomkami pradawnych, mogą być elfami jak i z rzadka ludźmi, a nawet nemorianami, choć na tym tolerancja czarodziejów się kończy. Mieszańce najczęściej są wychowywane na sługi głównych rodzin, bądź obsadzają mniej istotne stanowiska. Czarodzieje natomiast mają ten przywilej mianować się arystokracją, stają się doradcami samych władców kraju, generałami, ważnymi politykami lub dyplomatami, czy w końcu arcymagami. Nie każdy decyduje się na odgrywanie tak wielkiej roli i nikt nie ma z tym problemu, tak długo jak nie hańbisz swojego pochodzenia. Jednakże samo urodzenie się nie wystarczy, by dowieść, że jesteś gotów dzierżyć to nazwisko. Wpierw musisz przetrwać próbę dorastania - wykazać się zmysłem magicznym, bystrością i ciężką pracą. Potem... czeka cię kolejne wyzwanie.

∞ Dzieciństwo ∞
Erebus Ulykke Berlioz przyszedł na świat na początku Ery Alarańskiej w głównej rodzinie rodu Balthall, który dopiero od niedawna nabrał większego rozgłosu. Wówczas Rododendronia była dość nieprzyjemnym miejscem, zwłaszcza nieprzyjemnym dla magów, a już z pewnością dla tych, którzy nie potrafili kontrolować swojej magii. Chłopiec miał długie dzieciństwo, choć nie było ono tak wspaniałe, jak wyobrażają je sobie dzieci z biednych rodzin. W tamtym czasie pojęcie "zabawa" było dla niego jedynie pustym, odległym marzeniem. Liczyła się wyłącznie nauka, praktyka magii, formalne spotkania i wytrawne bale. Musiał szlifować się w błyskawicznym tempie, inaczej stałby się pośmiewiskiem wśród krewnych, a rodzice niejednokrotnie dali mu do zrozumienia, że przyniosłoby to dla niego tragiczne konsekwencje. I nie były to wyłącznie czcze pogróżki. Słyszał o przypadkach, kiedy członkowie rodu zostali wyrzuceni bądź ukarani z zaskakująco błahych powodów. Był nawet świadkiem podobnej sytuacji, kiedy jego młodsza, kilkunastoletnia siostra, została przekazana do sierocińca w odległym kraju, tylko dlatego, że urodziła się ze słabym zmysłem magicznym. Dziewczynce wymazano wspomnienia, a sama sprawa została wyciszona. To wydarzenie sprawiło, że zaczął wkładać jeszcze większy wysiłek w swoje doskonalenie się.

∞ Dorosłość ∞
Na początku swojego pierwszego wieku Erebus mógł już pochwalić się erudycją i zdążył wykształcić niektóre poglądy. Choć teoria nie była mu obca, wciąż brakowało mu doświadczenia i rzetelnej praktyki, które wyćwiczyłyby jego instynkt i dobre odruchy. Każdy, kto chciał się zwać lu Balthall (w dosłownym tłumaczeniu – mistrz Balthall), musiał być zarówno obeznany jak i oblatany. Kiedy ogłosił swoją gotowość przed starszyzną, został wysłany z ważnym zadaniem, które ostatecznie miało potwierdzić jego kwalifikacje. Miał odwiedzić arcymagów wszystkich dziedzin magii i zebrać ich podpisy na zwoju. To zadanie nie należało ani do najłatwiejszych, ani do najszybszych - przydzielono mu tylko jednego ludzkiego sługę i garść pieniędzy, a także mapę z ogólną lokacją poszczególnych magów. Jakby tego było mało, musiał jeszcze przekonać ich do rozmowy i złożenia podpisu, co często wymagało czegoś więcej niż ładnej prośby popartej maślanymi oczami.

∞ Pierwsze uderzenie serca ∞
Jego sługa już dawno zmarł spokojną starością. Erebus zdążył zebrać na swoim koncie sporą część podpisów, choć coraz częściej mamrotał z niechęcią pod nosem na temat tego, jak bardzo ci zniedołężniali starcy potrafią być chytrzy i śmią wykorzystywać go do różnych przysług. Jego! Nie był byle szlachcicem, do cholery. Ale jednocześnie... podziwiał ich. Miał okazję przyjrzeć się ich potędze i od każdego zdołał wyciągnąć jakąś naukę. Kiedy tak rozmyślał, podróżując u boku jednej karawany, nie spodziewał się, że z nieba spadnie... kobieta. W dodatku prosto na niego! Zanim utracił przytomność, mignęła mu jedynie przed oczami desperacko motająca się w powietrzu sylwetka.
Jak się później okazało, kobieta miała na imię Gaia i tak jak on należała do rasy pradawnych. Wspięła się na drzewo, planując przećwiczyć rzucanie czarów, ale przypadkiem spadła. Czarodziej szybko zapałał do niej uczuciem. Była nieco ponadprzeciętnie urodziwa, ale dla niego była najpiękniejsza na świecie. Nie miała szlacheckich korzeni, jednak on nigdy wcześniej nie spotkał osoby, która poruszałaby się z większą gracją i wdziękiem. Mądra, inteligentna, ambitna. Nie omieszkał prawić jej komplementów przy każdej możliwej okazji. Kompletnie stracił dla niej głowę. Podróżowali razem, wymieniali się wiedzą i spostrzeżeniami. Nie potrafił jej niczego odmówić, nawet gdy zapragnęła osiąść gdzieś na dłużej. Los chciał, że wybór padł akurat na Rododendronię.
Nie powiedział jej, że jest szlachcicem. Był dumny ze swojego pochodzenia, lecz bał się wielu rzeczy, które mogły się z tym wiązać - że ona tego nie zaakceptuje, albo że ród nie zaakceptuje jej. Erebus od dłuższego czasu był roztrzęsiony, choć starał się nie dać tego po sobie poznać. Zastanawiał się, czy dobrze postępuje, przerywając swoją wędrówkę, a wręcz zaniechując ją. Czy życie u boku Gai było tego warte? To najtrudniejsze pytanie, na które przyszło mu odpowiedzieć, ale kiedy w końcu się namyślił, twardo obstawał przy swojej decyzji.
Tak, z pewnością.

∞ Konsekwencje naiwności ∞
Było cudownie, tak sądził. Jego kiepski humor przepadł wraz ze zmianą nastawienia. Pogodził się z tym, że ród należy do przeszłości. Teraz pragnął być tylko z ukochaną i kto wie, może wkrótce założyć rodzinę - taką kochającą, nazywaną domem, do którego zawsze można wrócić. Wierzył w to, że Gaia podziela jego marzenia i że również jest z nim szczęśliwa.
Zdziwił się, kiedy przedstawiła mu swojego nowego ucznia. Erebus z początku starał się go tolerować, jednak irytowało go, że czarodziejka poświęca chłopakowi dużo swojego czasu. Wcześniej była jego i tylko jego, teraz nie mógłby tego powtórzyć. Czyżby zakochała się w tym chłopaku? Przez głowę przechodziły mu różne scenariusze, które napawały go lękiem. Próbował wybić jej ten pomysł z głowy i przekonać, żeby zostawiła dzieciaka - nie miała obowiązku, by go uczyć. Jednak Gaia uparła się, a pewnego dnia... zniknęła. Poszedł więc do tego przybłędy, spodziewając się, że tam ją zastanie, ale on też zniknął.
Wszystko runęło niczym domek z kart. Bez pożegnania, bez żadnego ostrzeżenia. Powiedziała Erebusowi, że go kocha, a on jej w to uwierzył. To był błąd.

∞ Koniec wędrówki ∞
Wiedział, że nie może wrócić do domu, póki nie zbierze wszystkich podpisów. Wznowił więc swoją podróż, jednak tym razem jako zupełnie inna osoba. W dużej mierze zawładnęła nim apatia. Zawsze traktował innych z wyższością, do której arystokracja rościła sobie prawo, ale teraz jeszcze ciężej było zdobyć jego zaufanie, szacunek, a tym bardziej miłość. Częściej oddawał się przyjemnościom cielesnym i sięgał po alkohol. Stał się nieco sarkastyczny, choć nigdy nie pokazywał tego na zewnątrz – tak wcześniej, jak i teraz trzymał się konwenansów, nie dlatego, że bał się tego, co ludzie o nim pomyślą, a ze względu na to, że naruszyłoby to jego ideały.
Mając już ponad sześćset lat powrócił do domu ze zwojem, na którym widniało dwadzieścia różnych podpisów. Otrzymał tytuł mistrza i, co go zaskoczyło, mógł zachować zwój. Wtedy też dowiedział się, że arcymistrzowie natchnęli go cząstką swojej mocy, tworząc potężne, jednorazowe zaklęcie, mogące odczynić każdy czar.

∞ Ambasador lu Balthall ∞
Erebus zaczął swoją karierę jako ważny dyplomata. Szybko mianowano go głównym ambasadorem. Podczas swej wędrówki zgromadził dużą wiedzę na temat polityki i kultury innych państw. Przebywał głównie w Rododendronii, skąd wysyłał swoich agentów, aczkolwiek zdarzało się, że był potrzebny na froncie. Mimo tak zajmującej pracy nie zaprzestał nauki magii ani badań nad nowymi zaklęciami. Zdobył zarówno silnych sprzymierzeńców, jak i śmiertelnych wrogów. Próbowano dokonać łącznie dziewiętnastu zamachów na jego życie, z czego jeden niemal się powiódł, kiedy to podczas publicznego przemówienia został ugodzony zatrutą strzałą. Na szczęście odpowiednio szybko zareagował, wykorzystując magię chaosu do przemiany niebezpiecznej substancji w… środek psychoaktywny. Resztą zajęli się wykwalifikowani medycy.
Wszystko było dobrze, dopóki przestało. Miesiąc po swoich siedemset siedemnastych urodzinach Erebus dowiedział się, że została mu przeznaczona kobieta – młoda szlachcianka imieniem Gillian. Bardzo zirytowało to ambasadora, ale zacisnął zęby. Nigdy nie podważał decyzji rodu, więc teraz też nie miał takiego zamiaru.

Towarzysz

Imię:Albus
Gatunek:Gryf
Płeć:Samiec
Wiek:299 lat

	Gryf urodził się w Górach Księżycowych. Wraz ze swoją matką i innymi pisklętami trafił na targ w Vitruvii, skąd wykupił go Erebus. Swojemu rzadkiemu, śnieżnobiałemu umaszczeniu zwierzę zawdzięcza proste, ale za to symboliczne imię - Albus. Jest dość charakterny i nieufny na pierwszy rzut oka, jednak szybko okazuje się łatwowiernym pieszczochem, ku rozgoryczeniu czarodzieja, który chciał z niego zrobić bestię obronną. Mimo to nie da się dosiąść nikomu, poza swoim właścicielem. Jest też dobrym wsparciem przy polowaniach, choć ciężko samoluba przekonać, by podzielił się zdobyczą.

Posiadłość

Lokalizacja: Rododendronia
	Mimo wysokiego statusu społecznego, Erebus uparł się, że nie potrzebuje wielkiej posiadłości, tuzina koni ani dodatkowych obowiązków w postaci rozporządzania ziemią czy pobliskimi wioskami. Dla niego samego w zupełności wystarczy biały dworek nieopodal miasta z ładnym ogródkiem, sadem, stajnią dla gryfa i piwniczką na wszelkiego rodzaju trunki. Ma ładną, przestronną sypialnię z biurkiem i fikuśnym pudełkiem na listy, widok z okien na górskie krajobrazy oraz mnóstwo półek wypełnionych po brzegi książkami. Osobno znajduje się tam również budynek dla nielicznej służby składającej się z kucharki, ogrodnika, stajennego (który zajmuje się jednocześnie sadem) i paru sprzątaczek.
  • Najnowsze posty napisane przez: Erebus
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • Chyba zawsze już tak będziemy pogmatwani
            Słońce oświetlało niewielki dwór coraz to cieplejszymi promieniami, zatapiając go w odcieniach beżu i żółci. Umorusany ziemią ogrodnik przemywał się wodą z wiadra obok, zmęczony plewieniem chwastów. Po …
    1 Odpowiedzi
    331 Odsłony
    Ostatni post 1 rok temu Wyświetl najnowszy post