[Rezydencja kapłana] Zaspokoiwszy głód


Arturon to duże i bardzo bogate miasto, powstało wiele wieków temu i od tamtej pory nie zostało dotknięte żadną wojną. Miasto utrzymuje się z handlu dalekomorskiego, można tu znaleźć wszystkie luksusowe towary z całego królestwa.
Moderator Strażnicy

Postprzez Assasello » Pn wrz 24, 2012 7:22 pm

Nim kłębowisko dymu się rozwiało i opadł węglowy, rozgrzany pył, mieli już pod nogami drewnianą podłogę. Przez kilka chwil dochodziły ich dziwne stękania i przedzierający się przez woń dymu ostry zapach potu. Na podłodze pojawił się ciemny okrąg.
Przeraźliwy krzyk kilku kobiet dobiegł ich uszu. Kiedy dym opadł, ich oczom ukazała się bogato urządzona sypialnia oraz szerokie łoże z którego właśnie z piskiem zrywały się ku drzwiom trzy nagie kobiety o wątpliwej urodzie tanich prostytutek – którymi zresztą zapewne były. Na odchodne jedna zebrała jeszcze tylko klepnięcie w tyłek diabelską dłonią. Tymczasem na łózku leżał około czterdziestoletni, nagi mężczyzna o bujnej brodzie, który wydawał się tylko odrobinę zaskoczony ich przybyciem – na tyle aby zapomnieć o zakryciu golizny. Uśmiechnął się delikatnie i zaczął mówić basowym, leniwym głosem.
- Azali... Musisz się tak panoszyć z tymi rogami i ogonem? Kurweki mi straszysz – jegomość z pewnym żalem spojrzał w stronę drzwi.
- Jurij, nie przesadzasz aby... Szpetne były, tanie pewnie. - Skomentował Azali zupełnie naturalnie i przedstawił anielicę jako... To ci niespodzianka – ją samą.
- I co ja powiem, że diabła mam w domu?
- Zbytnio się ciskasz, przyjacielu. Powiesz, że swym charyzmatem przepędziłeś diabła i przybył do ciebie anioł od twego Pana...
- To ona dla mnie? - Złe iskierki lubieżności zaiskrzyły w oczach kapłana.
- Nie! Słuchaj, nakaż służbie przygotować nam dobry obiad – mówiąc to Azali odstawiła bok obraz wymownie wzrokiem wiążąc postać na nim z towarzyszką – i zastanów się czy chcesz kupić obraz. Tylko nie sknerz z jedzeniem, za dwie ostatnie sprawy mi nie zapłaciłeś.
- Dobra, czekajcie – kapłan wygramolił się z łóżka z trudem – niestety nie zjem z wami, cała administracja świątynna, polityka. Rozumiesz, nic od rana przełknąć nie mogę.
- Ehem... Jurij...
- Tak?
- Coś ci dynda.
- Ahhh tak! - Trochę speszony kapłan przyodział się w szlafrok, ubrał kapcie i wyszedł z sypani wydać polecenia służbie. Na koniec tylko polecił im nie wychodzić i uprzedził, że przy obiedzie obsłużyć będą się musieli sami jeśli Azali nie schowa rogów. Jeszcze tylko nieufnie spojrzał na anielicę i zamknął za sobą drzwi.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Wt wrz 25, 2012 2:12 pm

Zachowanie diabla zaczynało powoli drażnić anielicę, ale nie miała zamiaru dać tego po sobie poznać. W końcu nie chciała dać mu poczucia satysfakcji, że kolejny niebianin zostaje przez niego nieco zgnębiony. O nie. Po tych wszystkich przygodach z diabłami, wolała teraz postawić na swoim. W końcu nadarzy się okazja by utrzeć nosa nonszalanckiemu Azaliemu. Tymczasem sam rogaty dokończył obraz, który wcale nie podobał się Carey. Dziewczyna trochę się zamyśliła, knując jakiś mały plan związany z piekielnym. Zanim zdążyła w ogóle zareagować, malarz chwycił ją za dłoń i mocno do siebie przyciągnął, na co Anielica zareagowała niezadowolonym prychnięciem i szarpnięciem, lecz to niczym nie poskutkowało. Anielskie spojrzenie z coraz mniejszą dozą niebiańskości, skierowało się na Azaliego, ale to również wcale nie przyniosło jakiegoś efektu. Za to później… To co zaczynało się dziać wywołało ciarki na plecach pierzastej. Nieprzyjemne zapachy, dźwięki i odczucia sprawiały, że miała ochotę najzwyczajniej zemdleć i obudzić się gdzieś w przyjemnym miejscu na planach. Ale nie takie były zamiary piekielnego… Careylissa straciła grunt pod nogami i odruchowo przywarła do Azaliego, zerkając gdzieś w bok i patrząc na płomienie, które czasem niemiło zaczepiały.

Anielica zamknęła oczy, chcąc po prostu obudzić się z tej koszmarnej sytuacji. I tak się stało… Lecz przebudzenie wcale nie było aż tak przyjemne. Najpierw usłyszała dziwne odgłosy, a potem ostrożnie otworzyła oczy. Po chwili dziewczyna odwróciła się gwałtownie słysząc jakieś krzyki, a to co zobaczył powitała taką samą reakcją.
- Zabierz mnie stąd! – wrzasnęła na Azaliego. – Zabierz mnie stąd ale już – warknęła na niego, ale jej policzki płonęły czerwienią. Ostatni raz kiedy widziała mężczyznę bez dolnej części ubrania, był wtedy, kiedy jeszcze spędzała czas z Khardanem. A teraz znalazła się w miejscu istnej rozpusty, zła i piekielnego towarzystwa. Carey schowała sięga plecami Azaliego, chcąc nie patrzeć na mężczyznę. Jak mógł zabrać ją w takie miejsce?! Teraz naprawdę była zła, bardzo zła i miała zamiar zrobić porządek z tym idiotycznym rogatym. To ona dla mnie? Że ja?! Po moim trupie! – wrzasnęła w myślach i zacisnęła mocno pięści. Careylissa zignorowała nawet to co rogaty zrobił z obrazem, a spojrzenia nawet nie dostrzegła. Intensywnie myślała nad tym co zrobić, nie miała zamiaru zostawiać w tym miejscu ani chwili dłużej. Kiedy gospodarz tego okropnego przybytku wyszedł, wcześniej w końcu zakrywając to i owo, Carey po prostu rzuciła się na diabła i przyparła go do ściany.
- Natychmiast masz mnie stąd zabrać. Ani mi się śni jeść w twoim towarzystwie, a tym bardziej w takim przybytku jak ten. – wlepiła w niego swoje spojrzenie. – Natychmiast mnie stąd zabierz, jeżeli chcesz jeszcze kiedykolwiek jeść z innymi istotami!
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Wt wrz 25, 2012 7:18 pm

Diabeł przyjął reakcje anielicy w skrywanej radości – na tyle skrywanej, iż na zewnątrz przebijał się tylko delikatny uśmiech przekąsu, a postawa diabła lśniła teraz pewnością siebie. Ze spokojem i pewną dozą rozbawienie wysłuchał co Careylissa miała do powiedzenia. Rozejrzał się po sypali. Poza nieprzyjemnym zapachem spoconych ciał było w niej dość przytulnie, urządzona na piętrze. Jurij wykazał się smakiem i drogie meble nie raziły swym przepychem. Bez zbędnej siły, a raczej zwinnością przeplataną spojrzeniem „przecież ci nie ucieknę” wyszarpał się i oparł się o szafę.
- Ten przybytek to dom jednego z wysoko postawionych kapłanów Pana i furmanie jest własnością świątyni. Czyli jakby nie mówić to jesteśmy u twoich. Nie pasuje? - Złośliwy uśmiech zagościł na jego twarzy. - To co przed chwilą widziałaś, wiesz... To może być szok. Twoi rodzice robili to samo.
Zaśmiał się ochryple i z zamyśleniem nogą przesunął mały dywanik na opalone deski. Gestem głowy wydał okaz szacunku wystrojowi wnętrza, zamyślił się i dopiero po chwili wrócił do rozmowy.
- Jurij nawet zasłużony jest w waszych szeregach. Wiesz ile majątków wyszarpał, ile świątyń zbudował? No, wady też ma, interesy z diabłem i te sprawy... Ale jeśli nawet aniołowie nie są święci to co dopiero ludzie? - Tym filozoficznym akcentem chciał zakończyć ale zakończenie postanowiło wyrazić się przez głośne burczenie w diablim brzuchu. Tymczasem z korytarza dobiegały dźwięki służby biegającej w tam i wewte aby w jadalni pachniało i można było się nasycić.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Śr wrz 26, 2012 12:23 pm

Careylissa słuchała Azaliego, nie mogąc pojąć jak może być tak ograniczony i zepsuty… Chociaż… To przecież diabeł, ma to we krwi… W każdym razie dziewczyna nie mogła uwierzyć, że znalazła się w takim miejscu i na dodatek w takim towarzystwie. Rogaty opierał się o szafę, a Carey stała coraz mocniej zaciskając pięści. Chyba jeszcze żaden z piekielnych nie działał na nią w ten sposób.
- Jak śmiesz nazywać to przybytkiem mojego Pana?! – rzuciła do diabła, wlepiając w niego swoje spojrzenie, w którym zabrakło tej  charakterystycznej, anielskiej nuty.
- To co robią tamci kapłani nie ma  nic wspólnego z moim Panem. Są zepsuć do szpiku kości… Zupełnie tak jak ty. – dodała i zręcznym ruchem wypięła broszkę, która po chwil zamieniła się w miecz Ex’puare.
- To miejsce zostało splugawione tym co wyprawiał tutaj ten twój przyjaciel. – postać anielicy rozbłysła niebiańskim światłem. – Nie mam zamiaru dłużej znosić  takiego zachowania. Ukarzę cię tak jak na to zasługujesz i poślę tam gdzie twoje miejsce. – Anielica odsunęła się nieco od Azaliego i uniosła ostrożnie miecz.
- Twoja dusza zostanie oczyszczona w imię mojego Pana. – powiedziała anielskim głosem. Oczyszczanie polegało na uwolnieniu duszy od mocy nieczystych i wszelkiego zła, które zagnieździło się w niej. Azali to diabeł, a reakcja na cięcie mieczem, może mieć dla niego marne skutki.
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » So wrz 29, 2012 8:04 pm

Azali z pewnym przestrachem obserwował jak ostrze zbliża się do jego ciała. Gdyby jednak poświęcił się tylko obserwacji zapewne skończyłby w zarówno duchowych jak i cielesnych plasterkach. Jednak jako sprytniejszy od swych współbraci w siarce, i o niebo bardziej kruchy, zamknął oczy i zmarszczył, brwi, policzki i ogólnie całą twarz w wielkim skupieniu i wysiłku woli.
Pufffff!
Postać diabła zniknęła w buchnięciu gorącego, czarnego dymu w którym unosiły się płonący, węglowy pył. Kiedy rozwiał się, pozostały tylko całkiem namacalne płomienie, które widać na skutek skupienia aby się teleportować, przy silnej aurze anielicy postanowiły podpalić nie tylko podłogę, ale również zasłonkę. Jeśli płomienie miały jakiś cel, to te chyba postanowiły spalić całą rezydencję.
Na podłodze pozostał wypalony znak pentagramu.
***

Dźwięk teleportacji został zagłuszony wrzaskami i wyzyskami, wypowiedzianymi co prawda przez zaciśnięte zębiska to jednak wystarczająco głośne. Assasello wyczołgał się z oparów i przetoczył kilka razy po dziedzińcu rezydencji. Przetoczył się gdyż zapalił się, a jak to przy niekontrolowanym zapłonie bywa – jest niekontrolowany w samej swej naturze. Powstając strzepnął płomyki z grzywy.
Po chwili skupienia zmienił swą postać na bardziej oporną w stosunku do lęków mieszczan. Więc Azali jawił się szpakowaty, nienaturalnie wychudzony jegomość o przekrwionych, niemal czerwonych oczach. Stał na placu w stroju bardzo podobnym do poprzedniego ubrania Azaliego. Był on bardzo mocno opalony – bardziej sieczony na słońcu, że aż czerwony. Roztaczał wokół siebie niesamowicie mocną woń siarki – bo skoro diabeł nie był widoczny całkiem, to musiał wychodzić zeń bokiem w formie zapachu. Zresztą nie tylko jego. Azali w tej postaci kulał, jedna noga była pokrzywiona. Pod szerokimi spodniami i butem można było zauważyć, że jest to hybryda ludzkiej i koźlej nogi.
Nie powinni krzyczeć na mój widok – z taką myślą ubraną jednak w setki wulgaryzmów wybiegł na zewnątrz rezydencji na ludne ulice miasta. Fakt, był dziwny. Ale nikt nie uciekał z krzykiem. Liczył, że nikt z mieczem po mieście ganiać za jego skromną osobą nie będzie...
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » So paź 06, 2012 9:35 am

Careylissa wpatrywała się w diabła czekając na jego ruch, by dać mu odrobinę pola do obrony. Była pewna tego, że w tym momencie to ona kontroluje całą sytuację i jeżeli Azali zrobi jeden zły ruch, miecz odkupienia znajdzie się tam gdzie być powinien przy spotkaniach z takimi istotami jak piekielny.
Anielica niestety zapomniała o jednym, małym szczególe… otóż Azali przecież potrafił się teleportować. Carey lekko zakrztusiła się dymem, który pozostał po zniknięciu rogatego. Rozejrzała się nerwowo i prychnęła w złości, kiedy zorientowała się, że budynek może spłonąć, jeśli nikt nie zwróci uwagi na płomienie, które powoli ogarniały splugawione pomieszczenie. Kobieta niewiele myśląc wyszła z pokoju i ukryła swoją anielskość oraz niebiańską broń. Biegnąc korytarzem zaczepiła nieznajome jej osoby, powiadamiając ich o pożarze.
Carey szybko znalazła się na dziedzińcu rezydencji i przystanęła na moment by rozejrzeć się za Azalim. Uważnie przeczesała wzrokiem każdy zakątek dziedzińca, ale po diable nie było ani śladu. Jedyne co dotarło do zmysłów skrzydlatej, to odrobina siarkowego zapachu, nic więcej. Kobieta westchnęła i postanowiła wyjść na ulice miasta. Przypuszczała, że rogaty nie będzie włóczyć się w piekielnej postaci, więc uznała, że będzie zwracać uwagę na zapach i nietypowe osoby, ale czy znajdzie piekielnego? Nie byłaby prawdziwym aniołem gdyby go przeoczyła…
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » N paź 07, 2012 8:07 pm

Azali nawet specjalnie ukrywać się nie próbował – co zresztą byłoby dość trudne gdyż pomimo dość specyficznej gawiedzi na ulicach miasta wyglądał jako jeden z większych cudaków lecz pachniał... Jak nikt inny. Dodawszy dwa do dwóch, a nawet pomnożywszy trzy szóstki wyszukanie Azaliego w tłumie nie mogło nastręczać trudności. Wszak uważał, że to w tłumie, a nie na osobności będzie bezpieczny.
Więc anielica dojrzała Assasello w tłumie miejskim i on ją dojrzał. Jakby... Czekał? Oczywiście. Ucieczka bez ostatniego słowa czy gestu była godna kogoś pozbawionego klasy i smaku, a trzeba wiedzieć, że piekielny dyplomata uważał się za istotę niesamowicie stylową. W duchu tejże stylowości będąc kilka metrów od niej z uśmiechem pomachał na pożegnanie. Spostrzegł dwóch pijaczków. Nie mogli być pijani w sztok, bo w takim stanie do niczego by się nie przydali. Korzystając z pijackiego rozwodnienia woli o ogólnej słabości umysłowości meneli pchnął ich myśli na zupełnie nowy tor.
Pierwszy, o niekompletnym myśleniu i raczej niekompletnej psychice sądząc po ograniczonym wyrazie twarzy przybrał rozmarzoną minę i z wyciągniętymi dłońmi, a także ustami i kuśką rzucił się na anielicę w wiadomym celu. Drugi, którego umysłowość przypominała szambo i Azali ledwo tknął jego myśli magicznym kijem w gruncie rzeczy został przymuszony do tego samego co jego kompan. Azali tylko nie wziął pod uwagę naturalnych predyspozycji na które nie wpływał. W ruch więc poszedł kozik wraz z rozbitą butelką.
Ze szczerym uśmiechem puścił anielicy buziaka i dał dyla w tłum.

[Ciąg dalszy: Assasello]
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Cz sty 03, 2013 6:43 pm

Anielica szukała Azaliego przez bardzo długi czas. Błąkała się wśród tłumów, wypatrując Diabła, ale wszystko na  próżno...Zupełnie jakby zapadł się pod ziemię. Dziewczyna już prawie się poddała, kiedy spośród tłoku wyłonił się ten, którego szukała. Posłał jej buziaka, ale ona nie zareagowała, knując jak powinna go teraz dorwać. Niestety nie zdążyła niczego zrobić...
Azali po prostu zniknął, a ona szukając go po raz kolejny, zwyczajnie w świecie zmarnowała czas. Cóż teraz mogła zrobić? Odpuścić i nie marnować cennych minut na jednego piekielnego, kiedy wokół tyle zła...

Ciąg dalszy: Careylissa
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)


Powrót do Arturon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron