[Pustkowia] W poszukiwaniu zemsty


Na równinie rozciągającej się od Mglistych Bagien aż po Pustynie Nanher znajduje się Opuszczone Królestwo, które kiedyś przeżyło Wielką Wojnę. Niestety niewiele zostało z ogromnych zamków i posiadłości tam położonych. Wojna pochłonęła większość ośrodków ludzkich. Dziś znajduje się tam tylko kilka ludzkich siedzib, odciętych od innych miast.

Postprzez Paulina » Cz mar 17, 2016 10:30 pm

Wędrując po pustkowiach Opuszczonego Królestwa, Paulina przystąpiła do grupy najemników, którzy szli na małą wojenkę. Nie obchodziło jej zbytnio kim oni są, lecz też nie miała zamiaru z nimi wiecznie podróżować. Była z nimi tylko dla towarzystwa, gdyż samotna wyprawa razem z wilkiem, który niestety nie umie mówić, nie uśmiechała jej się, a przynajmniej na dłuższy czas. Kolejnym argumentem, dlaczego z nimi podróżuje, jest sam fakt tego, że czuła się przy nich bezpieczniej. Mogła się czasem odprężyć i odpocząć, a samotna wędrówka z jej towarzyszem, jej tego nie gwarantowała, a nawet i czasem utrudniała. Mimo tego, że Kieł ma bardzo czuły słuch, to i tak nie pozwalało jej to na bezpieczną podróż, a zwłaszcza, gdy wokół czają się hordy nieumarłych, ale też to nie mogło jej zepchnąć z celu, który sobie wyznaczyła. Odnaleźć miejsce, w którym kiedyś była przetrzymywana i jeśli, by sprawcy jeszcze tam byli, to nawet ich zabić, a jeśli nie, to chociaż znaleźć coś, co by ułatwiło jej poszukiwania.

Wędrując z najemnikami, dowiedziała się wielu ciekawych rzeczy na temat naukowców, których poszukiwała. Była to bardzo przydatne informacje, choć nie wszystkie. Dowiedziała się jednego, na pewno by ich tam nie zastała. Usłyszała też, że większość z nich już dawno nie żyje, o czym dobrze wiedziała, lecz w tej chwili skupiała się na tych kilku, nawet jeśli już nie żyją, to chciała zobaczyć ich trupy na własne oczy.

Po wielu dniach musiała się rozstać z kompanią, z która mogłaby jeszcze długo podróżować, a nawet i może przy nich zostać, lecz miała własną misję, której nie mogła od tak sobie porzucić, a zwłaszcza, że przez ludzi, którym zachciało się eksperymentów straciła wszystko. Musiała ich pomścić i nie pozwolić, by więcej osób skończyło tak jak ona.

Pod wieczór Paulina zasiadła pod skałą i rozpaliła niewielkie ognisko, na którym piekła upolowanego królika. Rozglądała się uważnie, czy nie zbliża się do niej żadna istota, która mogłaby mieć wobec niej złe zamiary. Nie miała ochoty na niespodzianki.

Kiedy światło słoneczne całkowicie zniknęło z nieba i pozostała jedynie ciemność, Paulina oparła się o skałę i zamknęła oczy, jednocześnie nasłuchując, czy coś się czasem nie zbliża.
Avatar użytkownika
Paulina
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Erdalien, Dorgoth,
Rasa: Człowiek
Aura: Słaba emanacja o w dużej mierze żelaznej barwie posiada liczne wgniecenia na powłoce, są one widoczne, ponieważ różnią się odcieniem, dokładniej mówiąc, mają kolor cynowy. Tu I ówdzie widać barachitowe, drobne zawijasy. Poświata zaś szmaragdowa jednakże miesza się też z rubinowym blaskiem, co czyni ją wyjątkową. Niesie wraz z sobą zapach ludzkiego potu. Powierzchnia bardzo twarda, nie ma mowy o jej złamaniu. Gnie się łatwo i grozi ostrymi krańcami. Lepiej więc nie ulegać pokusie, wywołanej przez pokrywający ją aksamitny puch. W smaku głównie sucha niekiedy jednak robi się lepka.
Wygląd: Jest urodziwą kobietą o okrągłej twarzy. Ma brązowe włosy, które sięgają jej do ramion, niewielki nos, małe usta. Jej oczy są niebieskie, chodź czasem zmieniają kolor na zielony, co może być skutkiem eksperymentów, które były na niej przeprowadzane. Ma średniej wielkości, kształtne piersi. Jest szczupła, lecz jej ciało jest umięśnione. Na jej płaskim brzuchu widać zarys ... (Więcej)
Uwagi: Jest niezbyt przyjazna i oschła.

Postprzez Petro » Cz mar 17, 2016 11:36 pm

Podróżując po opuszczonym królestwie bez mapy to nie był dobry pomysł, w końcu musiał się zgubić. Petro błąkał się długo po okolicznych terenach nikogo nie było kto mógł mu pomóc w odnalezieniu drogi, jeszcze spóźniał się na miejsce spotkania z zleceniodawcą. Co może wiązać się z złymi skutkami w przyszłości, na razie go to mało interesowało choć wolałby siedzieć w gospodzie przy tym pijąc piwo korzenne i rozmawiając o głównej stawce z klientem. Nastał wieczór nic sensownego do rozpałki nie mógł znaleźć w dodatku kończył mu się prowiant. Na pułapki było już za późno, choć wątpliwe było to żeby coś się w nie złapało. Robiło sie coraz ciemnej,  bez światła które mogło pomóc w przeżyciu nocy ewidentnie mu brakowało,

W oddali zauważył małe ognisko może właśnie tam jest ktoś, kto może mu pomóc albo skończyć jego żywot trzeba było zaryzykować mogła to być jedyna szansa na wydostanie się z tych przeklętych pustkowi. Tak więc jak postanowił ruszył wolnym krokiem będąc przy tym lekko zgarbionym, po połowie drogi przebytej do miejsca gdzie tliło się prowizoryczne ognisko, zaczął się podkradać schylił się  bardziej niż wcześniej i ugiął kolana. nigdy nie lubił  się zakradać do osób, często zamiast narobić mniej hałasu robił więcej szczególnie w takiej sytuacji w jakiej się znalazł. Był coraz bliżej źródła światła, udało mu się wypatrzeć mały krzaczek za którym mógł się schować, jeszcze bardzie zwolnił tępo chodu. Był już coraz bliżej upatrzonej wcześniej kryjówki,  wreszcie dotarł do swojego miejsca obserwacji. Co prawda zasłaniał tylko połowę ciała nawet jeśli był uchylony. Teraz liczyło się szczęście żeby, postać siedząca przy ognisku go nie zauważyła zbyt szybko.
Ostatnio edytowano N mar 20, 2016 1:40 am przez Petro, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Petro
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Zevinar,
Rasa: Człowiek
Aura: Aura tej postaci nie należy do silnych, jest raczej słaba i choć w dotyku sprawia wrażenie twardej, bywa giętka i elastyczna. Gdyby tak przesuwać po niej dłonią gdzieniegdzie można poczuć aksamitną gładkość, lecz należy być ostrożnym, bo jej ostrość wychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Ta magiczna emanacja mieni się kolorem żelaza upstrzonego złotymi plamami. Wokół niej można zauważyć delikatnie mieniąca się poświatę w kolorze szmaragdu z turmalinowymi obłoczkami. Woń aury przywodzi na myśl stronice ksiąg, w których słowa zapisane są ciemnym barwnikiem. Da się również wyczuć zapach pieniędzy, ale tego, kto bardzo dobrze odczytuje aury może zaskoczyć delikatna nutka zapachu świeżych przypraw. W ustach pozostawia mieszankę łagodności z ostrością, czasem pozostawia słony posmak, a czasem przejmuje goryczą i sprawia, że język nieco lepi się do podniebienia. Tym wszystkim doznaniom towarzyszą różne dźwięki – stukot podków uderzających o kamienny bruk, odgłosy walki czy cichy szept recytujący poemat w niezrozumiałym języku.
Wygląd: Petro jest wysokim człowiekiem jak na te czasy, bowiem liczył on 180 cm wzrostu. Samo jego ciało było hartowane przez lata dlatego nie trudno zauważyć dobrze zarysowane mięśnie oraz szerokie bary. Na jego gębie widnieje średniej długości brunatna broda, która lekko łączy się z długimi włosami tego samego koloru. Jeśli dobrze się przyjrzeć można zauważyć zielone oczy które ... (Więcej)

Postprzez Arisa » N mar 20, 2016 12:48 am

Snuła się po świecie, nie wiedząc dokąd zmierzając. Serce jej spragnione zemsty powoli zaczęło domagać się spokoju. Spokoju, którego nigdy miała nie zaznać. Oczy jej błyszczały, jakby przelała tonę łez. Może tak i było, gdyby istota ta była z jakiejś materii. Sama jednak nie miała pojęcia, czym do końca się stała. Arisa starała się omijać zamieszkałe ziemie i owo pustkowie, na które przywiodła ją droga donikąd, okazała się czymś odpowiednim dla zmęczonej duszy.

Arisa siedziała na skale i cicho śpiewała pieśni, które kiedyś posłyszała od żeglarzy w porcie. - Kochana ma, wypływamy w długi rejs. - jej głos rozbrzmiewał po pustkowiu. Kiedy skończyła ową szantę, westchnęła cicho i wstała. Ciemnymi oczami rozejrzała się. Którędy miała ruszyć.. zrobiła kilka kroków na południe i wtedy dopatrzyła się jasnego punktu w oddali. Ktoś musiał tam być. Podróżować, ale czemu w takim miejscu? Zaciekawiona ruszyła w tamtym kierunku, aby wybadać sprawę. Kiedy jednak tylko ujrzała plecy, jakiegoś mężczyzny "krew w niej zamarła'. Przypomniała sobie, dlaczego tu jest. Nie powinna dopuścić do zaniechania zemsty. Gniew na nowo zaczął się rozpalać, a umysł przez chwilę, jakby na złość, przywołał tak dobrą scenę śmierci jej i jej przyjaciela. Zamknęła oczy, warcząc do siebie cicho, uspakajając siebie tym samym. Kiedy uniosła powieki i podeszła bliżej, dostrzegła również dziewczynę. Jednak ciało wciąż zachowywała niewidzialne. Nie chciała się ujawniać w tym momencie, nim nie dowie się, po co oni tutaj są.
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Paulina » Pn mar 21, 2016 4:40 pm

Siedziała w ten sposób, przez długi czas, by jej ciało mogło zaznać chwili spoczynku i by nabrała energii na dalszą podróż. Siedząc tak rozmyślała o tym co dawniej ją spotkało. Zastanawiała się teraz, czy było to jej przekleństwo, a może dar, który został jej dany przez los. Gdyby nie to, pewnie w tej chwili miała by męża i dzieci i dalej żyłaby jak zwykła kobieta, od czasu do czasu łowiąc ryby dla zabawy, bądź zarobku.

Po pewnym czasie wyczuła czyjąś obecność blisko siebie. Siedziała tak jeszcze przez chwilę, by nie dać po sobie poznać, że wie, iż ktoś się do niej zbliża. Kiedy ten ktoś był już dostatecznie blisko, wstała gwałtownie i chwyciła za miecz.

-Kim jesteś i czego chcesz?
Avatar użytkownika
Paulina
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Erdalien, Dorgoth,
Rasa: Człowiek
Aura: Słaba emanacja o w dużej mierze żelaznej barwie posiada liczne wgniecenia na powłoce, są one widoczne, ponieważ różnią się odcieniem, dokładniej mówiąc, mają kolor cynowy. Tu I ówdzie widać barachitowe, drobne zawijasy. Poświata zaś szmaragdowa jednakże miesza się też z rubinowym blaskiem, co czyni ją wyjątkową. Niesie wraz z sobą zapach ludzkiego potu. Powierzchnia bardzo twarda, nie ma mowy o jej złamaniu. Gnie się łatwo i grozi ostrymi krańcami. Lepiej więc nie ulegać pokusie, wywołanej przez pokrywający ją aksamitny puch. W smaku głównie sucha niekiedy jednak robi się lepka.
Wygląd: Jest urodziwą kobietą o okrągłej twarzy. Ma brązowe włosy, które sięgają jej do ramion, niewielki nos, małe usta. Jej oczy są niebieskie, chodź czasem zmieniają kolor na zielony, co może być skutkiem eksperymentów, które były na niej przeprowadzane. Ma średniej wielkości, kształtne piersi. Jest szczupła, lecz jej ciało jest umięśnione. Na jej płaskim brzuchu widać zarys ... (Więcej)
Uwagi: Jest niezbyt przyjazna i oschła.

Postprzez Petro » Pn mar 21, 2016 6:08 pm

Przez parę minut obserwował zachowanie dziewczyny z swojej pozycji, a potem ona  wstała jak poparzona i chwyciła za miecz oraz wypowiedziała, ,,Kim jesteś i czego chcesz?" Petro w tym momencie stwierdził, iż nie ma sensu dalsze ukrywanie wstał dość ociężale przedarł się przez krzak stojący przed nim i zacząć powoli zbliżać się do ogniska im bliżej był to coraz bardziej jego pancerz odbijał światło pochodzące z ogniska.

Nie chciał być gorszy więc
również chwycił za rękojeść miecza po czym go wyją.
Sam oręż wydał z siebie chichy, metaliczny dźwięk przy wyjmowaniu go.

– Kim jestem? Otóż jestem najemnikiem mojego imienia wolałbym nie zdradzać, a chce jeśli można użyczyć mapy oraz trochę przesiedzieć przy ognisku przynajmniej do ranka.-Wypowiedział te słowa dość ponurym głosem
Avatar użytkownika
Petro
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Zevinar,
Rasa: Człowiek
Aura: Aura tej postaci nie należy do silnych, jest raczej słaba i choć w dotyku sprawia wrażenie twardej, bywa giętka i elastyczna. Gdyby tak przesuwać po niej dłonią gdzieniegdzie można poczuć aksamitną gładkość, lecz należy być ostrożnym, bo jej ostrość wychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Ta magiczna emanacja mieni się kolorem żelaza upstrzonego złotymi plamami. Wokół niej można zauważyć delikatnie mieniąca się poświatę w kolorze szmaragdu z turmalinowymi obłoczkami. Woń aury przywodzi na myśl stronice ksiąg, w których słowa zapisane są ciemnym barwnikiem. Da się również wyczuć zapach pieniędzy, ale tego, kto bardzo dobrze odczytuje aury może zaskoczyć delikatna nutka zapachu świeżych przypraw. W ustach pozostawia mieszankę łagodności z ostrością, czasem pozostawia słony posmak, a czasem przejmuje goryczą i sprawia, że język nieco lepi się do podniebienia. Tym wszystkim doznaniom towarzyszą różne dźwięki – stukot podków uderzających o kamienny bruk, odgłosy walki czy cichy szept recytujący poemat w niezrozumiałym języku.
Wygląd: Petro jest wysokim człowiekiem jak na te czasy, bowiem liczył on 180 cm wzrostu. Samo jego ciało było hartowane przez lata dlatego nie trudno zauważyć dobrze zarysowane mięśnie oraz szerokie bary. Na jego gębie widnieje średniej długości brunatna broda, która lekko łączy się z długimi włosami tego samego koloru. Jeśli dobrze się przyjrzeć można zauważyć zielone oczy które ... (Więcej)

Postprzez Arisa » Pn mar 21, 2016 6:40 pm

Przez chwilę przemknęła jej myśl, aby ukazać się nieznajomym. W końcu żaden z tych mieczy z pewnością nie dobiłby jej. Stanęła pomiędzy kobietą i mężczyzną, i dopiero wtedy ukazała im się postać zjawy. Spojrzała na nich smutnymi i pełnymi bólu oczami. Otworzyła usta, aby coś pojawić, ale darowała sobie, ponownie stając się niewidzialnym tworem. Pozostał po niej chłodny powiew. Stała jednak uparcie w tym samym miejscu, obserwując błysk ostrzy z obu stron. Dobrze pamiętała błysk, który pozbawił ją życia. Taki podobny, brakowało na nim tylko kropel świeżej krwi. Ze wspomnień wyrwały ją głosy owych ludzi. Znów uniosła spojrzenie to na dziewczynę, to na mężczyznę. W sumie dawno nie miała kontaktu z ludźmi... może nawet nazbyt dawno.
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Pani Losu » Śr mar 30, 2016 7:49 pm

        Nie tylko głos Petro był ponury, lecz również cała atmosfera stała się jakaś… Niepokojąca. Napięta. Teoretycznie nic się nie działo - w ciszy zaległej na pustkowiu trzaskał nieśmiało ogień, gdzieś w oddali grały świerszcze, nikt nie zakłócał tak pięknego wieczoru. A mimo to co jakiś czas słychać było dziwne jęki - może to wiatr tak zawodził? Rześkim wieczornym powietrzem nagle ciężko się oddychało. Każdy gest drugiej osoby w takim momencie drażni - siedzi się za blisko, a jednocześnie za daleko, przeszkadza patrzenie się na siebie, jak i ignorancja. Paulina pozwoliła Petro spojrzeć na mapę, lecz oprócz tego oboje się do siebie nie odzywali, nie potrafili przerwać trwającej ciszy. W końcu najemnik po prostu zebrał się i poszedł w swoją stronę, by nie musieć męczyć się z nieznajomą. Zabawne, gdyż ledwo oboje zniknęli sobie z oczu, natychmiast poczuli ulgę - najwyraźniej ktoś lub coś bardzo nie chciało, by się ze sobą poznali.
        Ta sama nieprzyjemna aura udzieliła się również nieumarłej, na nią jednak działała stokroć bardziej. Arisa nie potrafiła wytrzymać tej niepokojącej atmosfery, więc uciekła szybciej niż ktokolwiek by przypuszczał.

Ciąg dalszy: Paulina, Petro
Avatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
 
Rasa:
Aura: Nieznana.
Wygląd:


Powrót do Opuszczone Królestwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 1 gość

cron