Oglądasz profil – A'mel

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
A'mel Doeru Aarne
Rasa:
Mroczny Elf
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
834 lat
Wygląda na:
35 lat
Profesje:
Wędrowiec, Wojownik, Zielarz
Majątek:
Zasobny
Sława:
Nieznany

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
A'mel
Wiek:
26
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z A'mel

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 miesiąc temu
Ostatnio aktywny:
3 dni temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:silny, wytrwały, odporny
Zwinność:bardzo zręczny, bardzo szybki, dokładny
Percepcja:dobry wzrok, dobry słuch, przytępiony smak, wyostrzone czucie
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:Ładny, nieokrzesany, charyzmatyczny

Umiejętności

Walka maczetamiMistrz
Ulubiony rodzaj broni A'mela, jakiej używał przez większość swojego życia. Średniej długości, szerokie, tępe z jednej strony ostrza, nazywane przez ludzi maczetami, dzięki którym może ciąć, zadawać pchnięcia i brutalnie rąbać w bliskim i średnim dystansie, gdy zajdzie taka potrzeba.
UnikiMistrz
Kto daje się trafić, umiera. Nieważne, czy to przez ostrze miecza, grot strzały, czy zęby i pazury bestii. A'mel opanował sztukę unikania ciosów na bardzo wysokim poziomie, a to, że wciąż żyje, tylko to potwierdza.
Walka krótkimi ostrzamiMistrz
Drugi z typów broni, jaki A'mel szczególnie sobie upodobał. Wszelkie noże, sztylety i im podobne, krótkie ostrza nie mają przed nim tajemnic, bowiem towarzyszyły mu przez lata podczas walki i innych, prozaicznych czynności. Wykorzystując swe umiejętności, potrafi nimi także całkiem mocno i celnie rzucać.
Walka wręczEkspert
Choć mroczne elfy są niezrównane w posługiwaniu się bronią i żaden inny elfi krewniak nie może im dorównać, potrafią także skutecznie zabijać gołymi rękami. A'mel nie jest wyjątkiem.
Wiedza o podziemiachEkspert
Podziemia, rozległe i mroczne, pełne wąskich szybów i niskich chodników, ale też rozpadlin, gigantycznych wyrw i podziemnych jezior. Siedlisko istot, które nie mają nazw w żadnym, cywilizowanym języku i przedziwnych roślin, tak niepodobnych do tych występujących na powierzchni. Nieprzygotowana osoba straci w nich życie szybciej niż myśli, a jej ciało na zawsze zginie w nieprzeniknionym mroku. To dziwne środowisko, niebezpieczne i fascynujące zarazem, nie ma przed A'melem żadnych tajemnic, bowiem przez całe jego długie życie, było jedynym domem, jaki znał.
BestiologiaEkspert
Podziemia pełne są groźnych zwierząt i nie mniej niebezpiecznych, dziwnych bestii. A'mel zabił ich znacznie więcej, niż liczy sobie lat, a wiele z nich swym wyglądem przypominało istoty z koszmarów, jakie czasem nawiedzają żyjących na powierzchni. Elf dobrze zna budowę ciał, zachowanie i słabe punkty tych stworzeń i naprawdę niewiele jest w stanie go zaskoczyć.
Sporządzanie truciznBiegły
A'mel poznając lecznicze rośliny, zaznajomił się także z ich trującymi odpowiednikami. Zna także wiele gatunków jadowitych stworzeń, lecz tylko tych żyjących pod powierzchnią ziemi. Wie także, jak sporządzać odtrutki na bazie poznanych toksyn.
ZielarstwoBiegły
Elf ma pojęcie o różnorakich ziołach, grzybach i mchach nadających się do uśmierzania bólu, czy pomagających goić rany i leczyć choroby, jednakże jego wiedza ogranicza się głównie do roślin występujących głęboko pod ziemią. Potrafi też tworzyć z nich leki.
AnatomiaZaawansowany
A'mel zabił w swym życiu mnóstwo różnych istot, w tym innych mrocznych elfów i głupców, którzy zapuścili się zbyt głęboko pod powierzchnie Alaranii. Nauczył się dzięki temu, że większość ras humanoidalnych ma podobny układ kośćca i rozmieszczenie organów wewnętrznych, co bezwzględnie wykorzystuje podczas walki.
WspinaczkaZaawansowany
Wiele szlaków, które A'mel codziennie musiał przemierzać na swej drodze, nie było łatwymi do przebycia i wymagało od niego przemieszczania się, częstokroć po niemalże pionowych powierzchniach. Dzięki takim doświadczeniom, wspinaczka stała się dla niego rzeczą naturalną i nie sprawiającą żadnych problemów.
PrzetrwanieZaawansowany
Życie mrocznego elfa pod powierzchnią Alaranii, to jedna, wielka walka o przetrwanie. A'mel żyje wystarczająco długo, by wiedzieć, jak poradzić sobie w każdej sytuacji. Improwizacja i adaptacja, to jego klucz do sukcesu.
MedycynaZaawansowany
Opatrywanie ran, tamowanie upływu krwi, nastawianie połamanych kości, zbijanie temperatury i wiele innych umiejętności przydatnych komuś, kto niejednokrotnie doznał urazu podczas walki, A'mel opanowane ma do perfekcji. Wie, jak zająć się własnymi obrażeniami, lecz potrafi także wykorzystać swą wiedzę, by pomóc innej osobie. Ma też spore pojęcie o różnych chorobach.
PływanieZaawansowany
Trzewia ziemi przecina także wiele mrocznych rzek, a jaskinie niejednokrotnie są zalane lub występują w nich podziemne jeziora pełne bladych, bezokich ryb. A'mel opanował sztukę pływania i nurkowania na dosyć wysokim poziomie, bowiem często przyszło mu przedzierać się właśnie przez takie tereny.
PolowanieOpanowany
Każdy mroczny elf musi umieć w jakimś stopniu polować, od tego w dużej mierze zależy, czy będzie miał co jeść. A'mel, choć bardzo lubi smak ryb, nie rozumie rybaków i nie wyobraża sobie bezczynnego czekania nad wodą, aż posiłek połknie haczyk z przynętą, czy wpłynie do pułapki. Woli tradycyjnie podążać za zwierzyną i zabić ją, gdy nadejdzie ku temu odpowiedni moment.
MatematykaOpanowany
Wysoka inteligencja pozwoliła A'melowi na opanowanie rachowania w stopniu zadowalającym i wystarczającym do codziennego funkcjonowania.
GimnastykaOpanowany
Rozciągnięte i gibkie ciało, zapewnia nie tylko zdrowie, ale, co oczywiste, przydaje się także podczas walki i wielu innych czynności, jak chociażby przy poruszaniu się w trudnym terenie. A'mel zdając sobie z tego sprawę, dba o swą sprawność i mobilność, bowiem niejednokrotnie uratowało mu to życie.
PoliglotyzmOpanowany
A'mel, dzięki licznym kontaktom z zabłąkanymi w podziemiach podróżnikami, dosyć dobrze opanował Wspólną Mowę, jednakże wielu słów z tego języka nie dane mu było poznać. Nie potrafi także pisać, ani czytać w tym narzeczu, gdyż nigdy nie miał styczności z taką jego formą. Biegle w mowie i piśmie posługuje się jedynie dialektem mrocznych elfów, dzięki czemu jest w stanie porozumiewać się na pewnym poziomie z elfami innych ras, bowiem wszystkie elfie języki wywodzą się ze wspólnego rdzenia i wciąż mają wiele podobnych, tudzież bliskoznacznych słów i wyrażeń.

Cechy Specjalne

Odporność na truciznyAtut
Organizm A'mela, poprzez wielokrotne zatrucia i styczność z różnorakimi jadami, uodpornił się na ich działanie. Mniej groźne toksyny nie wywierają na nim żadnego wpływu, a efekty tych silniejszych i najbardziej zabójczych, są znacząco osłabione.
Odporność psychicznaAtut
Ciężkie życie i codzienna walka o przetrwanie w głębokich podziemiach, sprawiły, że psychika A'mela jest bardzo silna. Nie wie co to panika, groza, czy przerażenie, bowiem w pełni panuje nad swoim umysłem i nie poddaje się strachowi.
Cechy rasoweRasowa
Jak każdy mroczny elf, A'mel bez problemu widzi w nieprzeniknionych ciemnościach, lecz jest przez to jednocześnie uwrażliwiony na ostre i jasne światło, które z łatwością może go oślepić. Ma także dosyć wysoki próg odporności na ból, mniej dokuczliwe doznania i bodźce po prostu ignoruje.
NosicielUłomność
Choć A'mel nie zdaje sobie z tego sprawy, stał się nosicielem niebezpiecznego pasożyta. Stwór dostał się do jego ciała po pierwszej walce z robakiem i zagnieździł w krwioobiegu. Póki co organizm elfa nie wykazuje żadnych objawów jego aktywności, jednakże ten stale się rozwija... i rośnie.

Magia: Rozkazy

StrukturyCzeladnik
A'mel od dziecka przejawiał potencjał magiczny, lecz kształcenie się w tej sztuce, zaczął dopiero w wieku dorosłym, gdy zrozumiał, jak bardzo może być ona przydatna. Dzięki swej silnej woli i znajomości arkan dziedziny struktury, jest w stanie różnorako wpływać na otoczenie, lecz głównie wykorzystuje swoje umiejętności do rzeczy bardziej użytkowych, jak naprawa zniszczonej odzieży i sprzętu, czy do pomagania sobie przy produkcji różnych specyfików.

Przedmioty Magiczne

MaczetaZaklęty
Bardzo stara maczeta o rękojeści wykonanej z kości jakiejś dziwnej istoty, owiniętej dodatkowo jej wyprawioną skórą dla lepszego chwytu. Jej niemalże 50 cm, brzydkie, szerokie ostrze jest odrapane i wielu miejscach wyżarte kwasem. A'mel zabił za jej pomocą wiele podziemnych bestii, także tych magicznych, a maczeta, za każdym razem odbierając im życie, kumulowała w sobie odrobinę ich energii, z czasem samoistnie się umagiczniając. Stała się dzięki temu bardzo wytrzymała, przez co jej złamanie, czy inne uszkodzenie, granicy niemalże z cudem. Inną jej, lecz już bardziej przyziemną cechą, są zaschnięte, pozostałe we wżerach i zadrapaniach resztki różnych trucizn i jadów, jakie A'mel nakładał przez lata na ostrze, mogące wywołać u zranionej nim osoby naprawdę różne efekty, od źle gojących się, babrzących ran, przez osłabienie i wymioty, aż na gangrenie i zakażeniu krwi kończąc.
SakwaZaczarowany
Średniej wielkości, wyprawiona z grubej, czarnej skóry podziemnego robaka, przypięta do prawego biodra i uda, wytrzymała sakwa. Dzięki zaklęciu zaginającemu przestrzeń wewnątrz niej, mieści ona w sobie kilkunastokrotnie większą pojemność, niż na to wygląda. Niweluje też większą część wagi umieszczonych w niej przedmiotów oraz przy wyjmowaniu czegoś z jej wnętrza, sama podsuwa to szukającemu pod rękę.
Amulet GvynafaéWyjątkowy
Mały, na wpół strawiony, żółtawy kryształ z wtopionym w niego, zmatowiałym, srebrnym łańcuszkiem, noszony przez elfa na szyi. Jedyna pamiątka A'mela po zmarłej córce.

Charakter

A'mel jest mocno zdystansowany do świata i innych osób, przez co dosyć ciężko do niego dotrzeć. Nie powinno to jednak dziwić; dorastanie w nieprzyjaznym środowisku, ciągłe zagrożenie i codzienna walka o przetrwanie odcisnęły na nim swoje piętno. Jest niewrażliwy na wiele rzeczy, mało co jest w stanie wywołać u niego strach, a widok krwi, czy zwłok nie wywiera na nim żadnego wrażenia, bowiem niejednokrotnie widział w swym życiu dużo bardziej okropne rzeczy. Jest bardzo samotny i ciężko mu komuś zaufać, bowiem od zawsze mógł polegać tylko na sobie. Wszystkich Naziemnych traktuje z dużą dozą nieufności i rezerwy, gdyż dobrze wie, co myślą oni o mrocznych elfach. Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy chcieli by je bez konkretnego powodu powybijać, ale znaczna ich część jest jednak negatywnie nastawiona do jego rasy. Z tegoż powodu gotowy jest w każdej chwili się bronić i walczyć, gdy tylko poczuje się zagrożony. Pomimo szorstkich manier i nieprzyjemnej powierzchowności, nie jest pozbawiony współczucia ani innych, ciepłych emocji. Są one po prostu ukryte głęboko w środku. Wychowanie w kulturze mrocznych elfów, w której największą wartością jest siła, a słabość, zarówno ta fizyczna, jak i psychiczna, stanowi obiekt pogardy, na długi czas uśpiło jego człowieczeństwo, jednak nie zabiło go całkowicie. "Bardzo trudno wyplenić z kogoś dobro, bowiem wszystkie żyjące istoty, mają w sobie jego silny zalążek i od nich tylko zależy, czy go rozwiną, czy pozwolą mu obumrzeć." - te słowa, usłyszane ongiś od niebianki, która pokonała go w walce, a potem pomogła dojść do zdrowia, sprawiły, że zaczął myśleć o rzeczach innych, niż tylko zabijanie i śmierć. Dzięki niej zrozumiał też, że prawdziwymi wrogami mrocznych elfów nie są istoty żyjące na powierzchni, a właśnie same mroczne elfy, uwięzione w niekończącej się spirali nienawiści i uprzedzeń. A'mel zawsze był także cierpliwy i opanowany, lecz od czasu śmierci córki, o którą stale się obwinia, targają nim, często dochodzące do głosu ból i rozpacz, niejednokrotnie sprawiające, że po prostu pęka i zalewa się łzami. Jest wewnętrznie rozdarty pomiędzy brutalnością i bezwzględnością, dzięki którym przeżył w podziemiach tak długo, a dobrocią i prawdziwymi emocjami, jakie obudziła w nim niebianka.

Wygląd

A'mel to wysoki na 180 cm, dobrze zbudowany, mroczny elf o długich, szpiczastych uszach i czerwonych niczym krew tęczówkach. Ma sięgające łopatek, poznaczone kilkoma pasmami siwizny, proste, czarne włosy, które najczęściej nosi związane w kucyk. Zwykle jednak część kosmyków pozostawia luźnych, przez co te opadają mu na twarz. Ma także, co jest dosyć rzadkie u elfów, gęsty zarost - brodę na linii szczęki łączącą się z włosami. Jest, pomimo kilku skaz, dosyć przystojny, ciężko bowiem oszpecić elfa. Małżowina jego lewego ucha jest lekko poszarpana, same ucho zaś zdobią dwa, srebrne kolczyki, a przez twarz, poczynając od wewnętrznego kącika lewego oka, ciągnie się, przecinając ciemne usta i niknąc w zaroście, blada, rozgałęziająca się blizna po poparzeniu kwasem, która sprawia wrażenie, jakby A'mel płakał. Inne zrosty na jego popielato szarej skórze, to kilka starych szram, głównie po ranach ciętych, szarpanych oraz ugryzieniach, znajdujących się na piersi, plecach i ramionach. Podobne do blizny na twarzy, lecz znacznie głębsze wżery, pokrywają też prawie całą jego prawą dłoń.

Na ubiór A'mela składa się prosta, ciemna koszula bez rękawów, na którą zakłada zapewniającą swobodę ruchów, wiązaną na troki na piersi i brzuchu, porządną kurtę, dodatkowo wzmocnioną naszytymi na łokcie, ramiona i kołnierz, chitynowymi płytkami. Do tego krótkie rękawice bez palców i wygodne, wiązane na brzuchu i biodrach, spodnie, których nogawki wpuszcza w cholewy wysokich, spinanych paskami, wytrzymałych butów. Przy prawym biodrze nosi, przypiętą do pasa i uda, średniej wielkości sakwę podróżną, w której trzyma swój dobytek, przy lewym udzie zaś, przypiętą paskami pochwę z nożem. Kolejna pochwa znajduje się na plecach, na przecinającym ukośnie pierś, drugim pasie. Znajduje się w niej średniej długości maczeta o brzydkim, wyżartym w kilku miejscach kwasem ostrzu, której wystająca znad prawego ramienia elfa rękojeść, zbudowana jest z kości jednej z licznych bestii, jakie A'mel zabił, dodatkowo dla lepszego chwytu owinięta wyprawioną skórą owego monstrum. Zawsze ma także przytroczone do pasa na biodrach kilka mieszków z ziołami, a przy tym na piersi, nieco małych, wypełnionych dziwnymi specyfikami buteleczek, ponadto w cholewach butów, rękawach kurty i innych miejscach, ukryte ma małe, dobrze wyważone sztylety do rzucania. Zarówno kurta, jak i rękawice, spodnie, buty oraz pasy, torba i pochwy, wyprawione są z czarnej, garbowanej skóry podziemnego robaka. Taki rodzaj skóry niespotykany jest na powierzchni Alaranii, lecz poza smoliście czarną barwą i nieprzyjemną w dotyku fakturą, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Całości uzupełniają mały amulet z żółtego kryształu na szyi, którego nigdy nie zdejmuje oraz długi, sięgający niemalże ziemi, podniszczony, ciemny płaszcz z obszernym kapturem, spinany na ramieniu chitynową szpilą.

Historia

Mroczny elf siedział przy stole, na blacie którego leżało mnóstwo korzonków, powiązanych w pęczki zeschłych roślin i począstkowanych jaskiniowych grzybków, pomiędzy którymi stały miseczki z martwymi żukami i słoiczki z woreczkami jadowymi skalnych żmij, które własnoręcznie powycinał po uprzednim zabiciu gadów. W jednej ręcę trzymał starą księgę pełną zapisków dotyczących magii dziedziny struktury, drugą zaś przesuwał nad misą z cuchnącą, pełną skrzepów gęstawą substancją. Skupiony na zaklęciu, starał się zmienić konsystencję płynu w gęste smarowidło, dzięki któremu można by używać go jako maść.
- Doeru! - nagły krzyk u wejścia jaskini zdekoncentrował go, do tego stopnia, że przez przypadek strącił naczynie, które roztrzaskało się na kamiennej podłodzę, rozlewając wokoło zawartość.
Wstał wzburzony i spojrzał na właściciela głosu, młodego łowce z klanu, który chciał coś jeszcze powiedzieć, lecz urwał w pół słowa, bowiem błyskawicznie do niego doskoczył, przykładając nóż do gardła.
- Przez ciebie zmarnowałem zbieraną przez miesiąc truciznę, głupcze. Czego chcesz? - wysyczał zimno.
Młodzieniec przełknął ślinę i spróbował odsunąć się nieco. Ostrze przy krtani nie było przyjemne, lecz bardziej przejął się tym, co mogło się na nim znajdować. A'mel bowiem, bo tak zwał się elf do którego przyszedł z wiadomością, był najlepszym trucicielem i zielarzem w ich klanie i nigdy nie wiadomo było, co takiego nakłada na swoją broń.
- Ulhar ma dla ciebie zadanie... Masz... Zabierz nóż, A'mel... - silny cios w twarz sprawił, że cofnął się o kilka kroków.
- Kto ci pozwolił zwracać się do mnie po imieniu, młokosie? Mów o co chodzi i wynoś się. - warknął i wrócił do stołu po księgę, którą umieścił na regale, wraz z innymi woluminami traktującymi o kręgu materii.
- Wybacz, Doeru. - skłonił lekko głowę przed starszym – Ulhar wybrał cię, byś udał się do wodospadu i zabił pełzacze, które się tam zagnieździły.
A'mel parsknął śmiechem. Pełzacze? Tym ścierwem zwykle zajmowali się najmłodsi łowcy, dopiero uczący się polować, a nie elfy jego pokroju. Miał ważniejsze i ciekawsze sprawy niż wybijanie szkodników. Trucizny i leki przecież same się nie zrobią.
- Ja mam pójść wybijać to robactwo? - zaśmiał się kpiąco. Dobrze wiedział dlaczego Ulhar wyznaczył go do tego, wątpliwej przyjemności zadania, ten twardo głowy idiota potrafił tylko rąbać i siekać, a A'mel niejednokrotnie poddał pod wątpliwość to, czy powinien przewodzić ich klanowi. Ulhar był od niego co prawda znacznie silniejszy fizycznie i tym właśnie podporządkował sobie innych, ale to jego trucizny wojownicy nakładali na broń i jego leków używali, gdy wracali poranieni z bitwy. Przy ostatnim wypadzie na wrogi klan, także udowodnił swoją wyższość, zabijając znacznie więcej wrogów od niego.
- Tak, ty, Doeru. - podjął temat łowca – Wszyscy mają inne zadania i tylko ty pozostałeś wolny. Ulhar kazał ci przekazać, że tyle razy zostałeś pogryziony przez różne ścierwo, że jad pełzacza nie powinien ci zrobić żadnej krzywdy. Chyba, że się boisz. - powiedział i uśmiechnął się szyderczo, widząc grymas na twarzy A'mela, który błędnie wziął za oznakę przestrachu. Z sykiem złapał się za twarz, gdy tuż obok głowy świsnęło mu małe ostrze, rozcinając policzek.
- Jeszcze jedna taka uwaga, dzieciaku, a kolejny będziesz wyjmować ze swojego oka. - powiedział sucho, obracając w palcach mały nóż do rzucania – Zrobię, co Ulhar każe. Precz.
Nie miał najmniejszej ochoty się tym zajmować, lecz Ulhar wciąż był przywódcą i miał duże poparcie. A'mel wiedział, że całe to "zadanie" miało go tylko upokorzyć i sprowokować do nieposłuszeństwa i walki, którą zapewne by przegrał. Był niezgorszym wojownikiem, ale ustępował Ulharowi pola pod wględem siły i wytrzymałości. Bawiło go także, że ich wspaniały przywódca potrzebował tak żałosnych wybiegów i nie mógł ot tak po prostu przyjść i go zabić. Zbyt wiele osób w klanie ceniło sobie jego wiedzę i umiejętności, co czyniło go nietykalnym, przynajmniej do czasu, póki jawnie nie wystąpi przeciwko Ulharowi.
- Gvynafaé! - zawołał, a do groty weszła mała dziewczynka i spojrzała trwożnie na A'mela.
- Tak, ojcze?
Elf nawet nie zwrócił uwagi na jej drążcy, pełen strachu głos. Był zbyt zajęty pakowaniem potrzebnych mu rzeczy. Postanowił, że skoro i tak idzie zabijać pełzacze, to przynajmniej zbierze ich jad.
- Posprzątasz tutaj, gdy wrócę za kilka godzin, ma być czysto. - skierował się do wyjścia, ale przystanął – I załóż rękawice byś się nie zatruła. - dodał po chwili namysłu. Nie powiedział tego jednak z troski, wiedział po prostu, że z poparzonymi rękoma nic nie będzie w stanie zrobić. Wychodząc spojrzał na dziewczynkę i pomyślał o jej matce, która zmarła, wydając ją na świat. Gvynafaé, jego dziecko. Jedyna córka, którą powinien kochać. Powinien, a jednak nie potrafił.