Oglądasz profil – Bhaskar

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Bhaskar "Ludojad"
Rasa:
Panterołak
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
49 lat
Wygląda na:
29 lat
Profesje:
Włóczęga, Rzemieślnik
Majątek:
Bez grosza
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Badając te emanację pierwsze co ujrzysz to topazowy gąszcz wielkich liści oraz wysokie źdźbła trawy. Odsuwając od siebie dziki wachlarz roślin z pewnością zaskoczy cię obraz nieujarzmionej natury. Silne pnie w kolorze barachitu, pnącza czy też liany szczelnie otoczą twoje ciało wzbudzając niepokój. Obecność nieokrzesanego mieszkańca zdradzą wyłącznie cynowe ślady pazurów na drzewach oraz zapach kociej sierści. Jest tu wilgotno i duszno, mokra ziemia przykleja się do bosych stóp a jej zapach intensywnie uderza w nozdrza. Chciałbyś poznać panterę zamieszkującą te tereny? Więc zbadaj gładkie liście lekko uginające się pod twoją dłonią. Poczuj pod opuszkami palców korę z ostrymi brzegami, ułóż się na twardej ziemi i zasmakuj gorzkiej rosy spływającej niby o poranku. Ma gorzki smak, jest zaskakująca lepka i tylko jeden punkt w tej dżungli pozostaje nieugięcie suchy.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Bhaskar
Wiek:
30
Grupy:
Martwe postacie:
Lokalizacja:
Warszawa/Wrocław

Skontaktuj się z Bhaskar

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
7 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
1 tydzień temu
Liczba postów:
11
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.05)
Najaktywniejszy na forum:
Rododendronia
(Posty: 7 / 63.64% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Ulice miasta] Cień spotyka noc
(Posty: 7 / 63.64% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

"- A To jest Greebo. Tak między nami mówiąc, to potwór z piekła rodem.
- No cóż, jest kotem – odparła łaskawie pani Gogol. – Tego przecież należy oczekiwać."
T. Pratchett

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:silny, wytrwały, odporny
Zwinność:zręczny, bardzo szybki
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, czuły węch, nieznaczny zmysł magiczny
Umysł:pojętny, ineligentny, silna wola
Prezencja:Ładny, barbarzyński, szarak

Umiejętności

PolowanieMistrz
PrzetrwanieEkspert
TropienieEkspert
UnikiEkspert
Walka wręczEkspert
Skradanie sięBiegły
Orientacja w terenieBiegły
WspinaczkaZaawansowany
GarbarstwoZaawansowany
PływanieOpanowany
MeteorologiaOpanowany
GotowaniePodstawowy
Umiejętność, z której rzadko korzysta, gdyż preferuje surowiznę
JeździectwoPodstawowy
Jeśli wierzchowiec nie jest spokojny najpewniej spadnie przy pierwszym wierzgnięciu. Ponadto niektóre zwierzęta po prostu się go boją i nie dadzą mu do siebie podejść

Cechy Specjalne

TelepatiaFenomen
Jest to cecha wrodzona. Bhaskar potrafi przekazać myśli bez użycia narządu mowy co wykorzystuje zazwyczaj w formie pantery, aczkolwiek zdarza mu się robić to i w formie hybrydy, gdy się zapomni. Co ciekawe większość osób rejestruje to jako mowę dopóty dopóki nie zobaczą, że jego usta pozostają nieruchome. Dopiero wtedy do ich świadomości dociera fakt, iż wcale nie słyszeli jego głosu, a słowa pojawiły się w ich umysłach.
Mocna głowaZaleta
Tak do alkoholu jak i innych lekkich używek.
Odporność na bólZaleta
Odczuwa ból fizyczny słabiej niż przeciętny panterołak.
Kot z krwi i kościRasowa
Dzika natura, euforia, lecznicza krew, przemiana w panterę, widzenie w ciemnościach, koci tryb życia przejawiający się wzmożoną aktywnością w nocy oraz dużym jej spadkiem (wręcz sennością i lenistwem) w ciągu dnia
AnalfabetyzmWada
Nigdy nie nauczył się czytać ani pisać.
Głód energetycznyPiętno
Odkąd pożarł Maie zaczął odczuwać dziwne pragnienie, którego nie potrafił zaspokoić w żaden znany mu fizyczny sposób. W nieco mniejszej częstotliwości niż głód fizyczny musi zaspokajać głód energetyczny by nie opaść z sił. Potrzebuje do tego naturalnego środowiska, spokoju i skupienia (inne metody również mogą działać, lecz panterołak nie ma jeszcze dostatecznej wiedzy w tym temacie). Jest to kara i piętno, które osoba posiadająca wiedzę o magii i sposobach wykorzystywania energii mogłaby obrócić w dar. Bhaskar niestety takiej wiedzy nie posiada.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

GulamagiriPrzeklęty
Złota obroża wyglądem przypominająca dwa splecione pnącza. Rozszerza się i kurczy wraz ze zmianami formy panterołaka. Niemożliwa do zdjęcia siłą lub narzędziami, wyłącznie magią. Obroża została zaklęta tak by powstrzymać mordercze zapędy panterołaka: wywołuje ciężki do zniesienia, paraliżujący całe ciało ból, gdy mężczyzna intencjonalnie i świadomie chce pozbawić humanoidalną istotę życia i/lub ją pożreć.

Charakter

Bhaskar jest dokładnie tym czym stworzyła go natura (czy też tajemnicza gwiazda): drapieżnikiem doskonałym, ale też istotą nieco zagubioną i wiecznie poszukującą. Na co dzień jednak radzi sobie całkiem dobrze i nie wygląda na kogoś komu potrzeba czegoś więcej ponad to co już ma. A nie posiada wiele, przynajmniej w znaczeniu materialnym. Jego rozrywki i przyjemności ograniczają się raczej do prostych rzeczy takich jak dobry posiłek po udanym polowaniu, odpowiednia ilość snu oraz samotne obcowanie z naturą. Koci tryb życia jest zresztą jego preferowanym i przez dość długi okres, kiedy mógł robić co mu się podobało bez zbędnych zobowiązań i nakazów, wykształcił w sobie antyspołeczne, dzikie cechy - między innymi agresję, egoizm oraz podejrzliwość. Stał się również krwiożerczy względem humanoidalnych istot, lecz cecha ta jest obecnie kontrolowana przez magiczną obrożę. Czy z biegiem lat wpłynie to na jego osobowość? Ciężko powiedzieć, chociaż sam Bhaskar, gdy tylko ma ku temu okazję, stara się udowodnić otoczeniu i samemu sobie, że nic nie jest w stanie zmienić jego natury - ma w zwyczaju obdarzać inne istoty wygłodniałym spojrzeniem, niekiedy się przy tym również oblizując. Nie zawsze jednak bywa to odebrane w sposób przez niego zamierzony, o czym przekonał się kiedy pewien elf płci męskiej zaczął składać mu niedwuznaczne propozycje. Dlatego też Bhaskar czasami informuje daną osobę o swoich morderczych fantazjach i zamiarach, nie zdradzając się co go powstrzymuje przed ich zrealizowaniem. Można uznać, iż opowiadanie innym istotom o tym w jaki sposób by je zabił i pożarł jest jego swoistym hobby. 
Do takiej rozmowy jednak pierw musi dojść, a panterołak nie bywa specjalnie towarzyski, gdyż poza nieufnością cechuje go też arogancja. Arogancja i zuchwałość silnego drapieżnika, który jeszcze nie miał okazji odczuć co to porażka w walce fizycznej. Niemniej to właśnie poczucie wyższości skłoniło go w dawnych czasach do okazania pewniej opiekuńczości względem słabszej ludzkiej istoty. Jeśli był do tego kiedyś zdolny możliwe, iż wciąż drzemie w nim gdzieś ta oraz wiele innych lepszych cech. Te, które obecnie można zaobserwować to odwaga, niezłomność, rozsądek (poza nowiem, rzecz jasna) oraz wierność. Z tym, że ostatnia cecha ma się raczej do wierności własnym zasadom, ponieważ nikt nie jest z nim na tyle blisko by przekonać się o jego lojalności.
Na co dzień, kiedy może być sam, mężczyzna folguje swojemu lenistwu: wylegiwanie się i drzemanie w kociej formie na słońcu to jego przepis na udany dzień. Jego motywacja by cokolwiek robić o tej porze jest niemalże zerowa i praktycznie jedynym sposobem na ruszenie jego futrzastego zadka jest pobudzenie jego ciekawości. Jest to cecha, która kłóci się z jego zdrowym rozsądkiem i niekiedy nawet wygrywa. Nie bez powodu mówi się, że ciekawość zabiła kota. Bhaskarowi zresztą bliżej zwierzęciu niż człowiekowi z racji wielu lat spędzonych w dziczy pod postacią pantery. Nie powinny więc dziwić nikogo jego nieokrzesanie i brak manier. Jak na kogoś kto żyje już prawie pięćdziesiąt lat panterołak wciąż niewiele wie i tak naprawdę dopiero zaczyna poznawać świat oraz zasady nim rządzące.

Wygląd

Bhaskarowi niczego nie brakuje w kwestii wyglądu - wyrósł na postawnego, dość przystojnego mężczyznę o ciemnej karnacji. Mocno zarysowana broda, wydatne kości policzkowe i prosty nos tworzą harmonijny i miły dla oka zestaw, zaburzony jedynie dość często goszczącym na ustach grymasem niezadowolenia bądź znudzenia. Pod ciemnymi łukami brwi błyszczą, na wpół tylko ludzkie, żółte ślepia, które za dnia jednak walczą o dostęp do światła z ciężko opadającymi powiekami. Niezależnie jednak od pory nic nie jest w stanie im umknąć, a pozorne znużenie potrafi zniknąć z przystojnej twarzy w ułamku sekundy. Zblazowanego wyglądu nadają Bhaskarowi również gęste, niesforne włosy koloru smoły, które sprawiają wrażenie dopiero co muśniętych huraganem. Gdzieś wśród tej gęstwiny kryją się niewielkie panterze uszy. 
Panterołak emanuje dziką, pierwotną siłą, która przejawia się w jego postawie oraz zdecydowanych i szybkich ruchach. Pod ciemną skórą grają mocno zarysowane mięśnie, nie odbierając jednak jego sylwetce lekkości i elastyczności. Nawet za dnia, kiedy bywa senny i rozleniwiony, jego ruchy są często gwałtowne i pełne stłumionej energii.
Kwestię ubioru Bhaskar traktuje jako niezbyt ważną, a niekiedy nawet zbędną, dlatego też potrafi nosić cokolwiek byle tylko ludzie przestali na niego krzyczeć kiedy biega po mieście z gołym pędzlem. A zdarza mu się to dość często ponieważ po przemianie w panterę traci dotychczasowy strój i nie posiada żadnych magicznych przedmiotów ani zdolności, które zapewniły by mu nowy ot tak. Jedynym stałym elementem ubioru, jeśli można to tak nazwać, jest złota obroża, która zostaje na jego szyi w każdej formie.

W formie pantery Bhaskar wyróżnia się jedynie większym rozmiarem oraz obrożą błyszczącą złotem pośród smoliście czarnego futra.

Historia

Świat takich jak on nigdy nie wita zbyt ciepło, chociaż panterołak i tak miał dużo szczęścia, bo trafiła mu się kochająca matka i mizerny, ale jednak, dom. Ojciec Bhaskara nigdy nie dowiedział się o jego istnieniu, ponieważ taka informacja i tak by go nie zainteresowała. Był on swego czasu jednym z bardziej majętnych i poważanych mieszkańców miasteczka, lecz hazard i alkohol ściągnęły go na sam dół społecznej drabiny. Nim jeszcze całkiem sięgnął dna uwiódł i wykorzystał matkę Bhaskara, która była kobietą piękną, lecz bardzo naiwną i łatwowierną z racji lekkiego upośledzenia umysłowego. Wychowywała ona syna z pomocą swojej matki nim ta zmarła, gdy chłopak miał raptem cztery lata. Chociaż nie posiada on jakiś wyraźniejszych wspomnień związanych ze swoją babką była ona osobą, która zaszczepiła w nim lęk przed światem i niskie poczucie własnej wartości (nad którym później mocno pracował), zawsze nazywając go potworem, karą za grzechy matki i pomiotem, który trzeba ukryć by nikt się nie dowiedział.

Gdy zostali we dwójkę często nie mieli co włożyć do garnka, gdyż matka Bhaskara mimo, iż była całkiem dobra w tworzeniu wiklinowych koszy i ozdób, nie była na tyle przedsiębiorcza by w pełni wykorzystać i rozreklamować swoje umiejętności. Dlatego też, gdy tylko nieco podrósł, panterołak, podążając za instynktem, zaczął łapać małą zwierzynę taką jak szczury czy króliki. Z początku chciał je pożerać na surowo dopóki matka nie przyłapała swojego sześcioletniego syna z martwą myszą w pyzatej buzi. Był to jednak jakiś pomysł na życie, więc zaczęli jadać to co udało mu się upolować, a gdy chłopak osiągnął wiek ośmiu lat matka wpadła na wyjątkowo dobry pomysł, jak na jej możliwości umysłowe, by wysłać syna na naukę rzemiosła do miasteczka. Było to ogromne i stresujące przedsięwzięcie, biorąc pod uwagę fakt, że chłopak całe swe dotychczasowe życie spędził w lesie. Sporo czasu upłynęło nim oswoił się z innymi ludźmi, lecz nigdy w pełni im nie zaufał i nie potrafił poczuć się komfortowo w ich obecności. Co zresztą nie było takie dziwne, bo i oni nie w pełni go akceptowali, czując często niejasny niepokój, gdy patrzył na nich tymi żółtymi ślepiami. Z pewnością ponieśli by go na widłach na stos, gdyby tylko odkryli inne kocie atrybuty jego wyglądu, które uważnie chował pod luźnym ubraniem i szmatą służącą mu za czapkę.
Na szczęście mały Bhaskar odziedziczył inteligencję po ojcu i potrafił szybko przyswoić sobie wiedzę oraz rozwinąć umiejętności. Wyprawiania skóry i garbarstwa uczył się na tym co sam przyniósł z polowań, najpierw u nauczyciela, później zaś w domu. Mimo, iż nigdy nie polubił miasteczka i jego mieszkańców chodził tam dla matki, widząc, że za sprzedane skóry może zapewnić jej lepsze życie.

Jego starania na nic jednak się zdały, a przynajmniej tak sobie wtedy wmówił, gdyż jego matka ciężko zachorowała i zmarła kilka lat później. Trzynastoletni wówczas panterołak, nie do końca wiedząc co robić i jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości, zaczął coraz częściej zapuszczać się na długie leśne wyprawy w zwierzęcej formie. Byle tylko nie myśleć. Niemniej, wciąż emocjonalnie związany z matką i jej ludzkim światem, postanowił nie odcinać się od cywilizacji, wiedząc, że nigdy by tego nie pochwaliła. Przez kolejne pięć lat zaglądał regularnie do wioski by sprzedać trochę skór, nie znajdując jednak w niej niczego co ukoiłoby dziwną tęsknotę i żal w jego sercu. Do czasu.

Była bardzo ładna, a jej szare oczy zdawały się patrzeć z mądrością, której próżno było szukać u innych młodych dziewcząt z miasteczka. I, co najważniejsze, nigdy nie patrzyły z pogardą czy niechęcią na panterołaka. A to było już bardzo dużo. Niemniej Bhaskar wiedział, że pochodzi ona z zamożnej rodziny i nawet nie ma co marzyć o zbliżeniu się do dziewczyny. Fakt, że on nie miał odwagi tego robić nie oznaczał jednak, że i ona była tak samo ostrożna i racjonalna. Jego dzika aura zadziałała na nią niczym magnes, więc sprytnie aranżowała różne sytuacje byle tylko spotkać tajemniczego "młodzieńca z lasu". Jej otwartość, ale i upór z jakim dążyła do nawiązania bliższych relacji z Bhaskarem przedarły się wreszcie przez mur nieufności jakim się otoczył. Pierwsza, świeża niczym wiosenna rosa, miłość powoli kiełkowała między dwojgiem młodych ludzi. I, tak jak to często bywa z pierwszą, szczenięcą miłością, nie była dostatecznie silna i dojrzała by przetrwać nadchodzącą burzę.
Pod pretekstem konnych wycieczek dziewczyna wymykała się do jego chatki w lesie, ponieważ z oczywistych względów nie mogli się pokazywać razem w miasteczku. To dzięki niej i jej bardzo łagodnej klaczy Bhaskar nauczył się podstaw jazdy konnej. Zawdzięcza jej też pierwszy nów, którego nie spędził samotnie w lesie, a z inną istotą, pijąc wino i kochając się do samego rana. Oczywiście on później musiał się tłumaczyć z kocich uszu oraz ogona (przekonał ją, że jest kotołakiem), ona zaś rodzinie, która już organizowała grupę poszukiwawczą. Wszystko uszło im jednak na sucho, więc z typową młodzieńczą zuchwałością, spotykali się dalej, wyruszając na długie leśne wycieczki.
Podczas jednej z takich wypraw dziewczyna, ześlizgując się z kamienia, na który się wspinała, zraniła się mocno w udo i Bhaskar, nim zdążył dobrze pomyśleć, rzucił się z pomocą ukochanej, używając swojej krwi do zasklepienia rany. Zszokowało to obydwoje - on przeklinał sam siebie w myślach, ona miała w głowie mnóstwo pytań, które on jednak odpierał murem milczenia. Gdy dziewczyna wróciła do miasteczka, wiedziona ciekawością, zaczęła bezmyślnie rozpytywać o ową zdolność, a gdy po dwóch dniach informacja dotarła do niepowołanych uszu sprawy w błyskawicznym tempie przybrały niespodziewany obrót. Ojciec zakazał jej opuszczać dom, który w niedługim czasie odwiedziło dwóch mężczyzn. Mimo, iż sprawa dotyczyła osoby, którą dziewczyna darzyła uczuciem, w obliczu przerażających obrazów jakie nakreślili w jej wyobraźni mężczyźni, a także manipulacji oraz perswazji, młoda osoba uległa i zdradziła im imię oraz miejsce zamieszkania panterołaka. O świcie następnego dnia grupa uzbrojonych mężczyzn ruszyła do lasu ubić odmieńca i pozyskać drogocenną krew. Nie wiadomo jak by się to skończyło dla panterołaka, gdyby nie fakt, że sam znalazł ich pierwszy, będąc pod postacią pantery. Ukryty w gęstwinie słyszał ich na ścieżce wiodącej do jego chatki, znał ich zamiary i domyślił się, chociaż ciężko było mu uwierzyć w ten fakt, kto doprowadził do takiego rozwoju wydarzeń. I chociaż wściekłość i rozczarowanie przepełniały jego serce zachował na tyle rozsądku by nie rzucić się na mężczyzn, a jedynie wycofać się w las.
Tym sposobem, zdradzony i zawiedziony jak nigdy w swoim życiu, wyrzekł się swojej ludzkiej natury i wszystkiego co mogło by go łączyć z tymi podstępnymi i podłymi istotami.

Nigdy już nie wrócił do swojej chaty i nawet do humanoidalnej postaci powracał niezwykle rzadko i raczej niechętnie, zazwyczaj tylko po to by nie zatracić się całkowicie w zwierzęcej formie. Chociaż z początku, gdy ból zawodu i nienawiść paliły go w klatce piersiowej żywym ogniem, było to niezwykle kuszące. Uwielbiał ten stan kiedy nie musiał myśleć za wiele, a świat sprowadzał się do zaspokojenia podstawowych potrzeb.
Przeżył tak ponad pięć lat, oddalając się powoli od cywilizacji, zapominając jak to jest być wśród ludzi. Dopóki dwóch myśliwych mu o tym nie przypomniało. Ich obecność w tej części lasu była dużym szokiem dla Bhaskara i tylko dlatego udało im się go zaskoczyć i zranić. Celowali by zabić, zapewne myśląc, że jest zwykłą czarną panterą, której futro mogliby później sprzedać. Wpadł w furię. Mógł spokojnie im uciec, ale dość już miał uciekania. Oni weszli na JEGO terytorium, a więc sami się prosili o śmierć. Próbował sam przed sobą się usprawiedliwić, gdy pozwolił działać instynktowi i rzucił się na mężczyzn. Walka nie trwała długo, lecz przyniosła mu dreszcz emocji i dziwną satysfakcję jakiej już dawno nie czuł. Ludzka krew pachniała zupełnie inaczej niż ta dzikich zwierząt, a jej smak zachęcał do pochylenia się nad zwłokami mężczyzn i skosztowania ich mięsa. Tak właśnie narodził się Bhaskar Ludojad.

Zabijanie i pożeranie ludzi, którzy zapędzili się na jego tereny stało się czymś naturalnym dla panterołaka. Z czasem jego agresywna natura wzięła górę i zaczął polować również na inne humanoidalne stworzenia jeśli akurat był głodny. To zachowanie doprowadziło do nieszczęścia jakim było pożarcie maie. Istota ta była w swej cielesnej formie, wyglądem nie różniła się od elfa, a rany, które zadał jej Bhaskar okazały się zbyt poważne by to przeżyła. Była też, o czym on sam nie wiedział, bardzo młodą istotą. Czy to wskutek pożarcia maie czy też gniewu Matki, panterołak został obarczony piętnem, które przejawia się głodem energetycznym. Szczęśliwie dla niego do łatwego zaspokajania tego głodu wystarczyło zostać w lesie. Nic prostszego... chyba, że coś albo ktoś zmusi go do jego opuszczenia.
A stało się tak kilkanaście lat później, gdy Bhaskar zasadzał się na kolejną ofiarę, która zapuściła się w jego rewir. Role jednak miały się tego dnia odwrócić. W połowie skoku jakaś niewidzialna energia posłała czarną panterę na najbliższe drzewo, pozbawiając ją przytomności. Gdy Bhaskar się ocknął jego oczom ukazał się niecodzienny widok: oto kilka metrów przed nim siedział sobie na kamieniu nieco starszy od niego mężczyzna, ze spokojem zajadający się kawałkiem żółtego sera. Nawet nie patrzył w stronę drapieżnika. Panterołak, nie poświęcając temu głębszej myśli, odruchowo zerwał się na cztery łapy i spiął wszystkie mięśnie w próbie ponownego ataku. Nim jednak zdążył zerwać się do skoku paraliżujący ból, promieniujący z okolic szyi w stronę wszystkich organów i mięśni, powalił go na ziemię.
- Wolno się uczymy, co? - Do stulonych okrągłych uszu dotarł, zabarwiony niezadowoleniem, głos obcego mężczyzny. - Mam nadzieję, że mimo wszystko szybko załapiesz i na coś się przydasz.
Był to początek końca życia jakie do tej pory prowadził. Magiczna obroża skutecznie powstrzymywała go od zabicia mężczyzny, który poinformował Bhaskara, że działa to także przy próbie zabicia każdej innej humanoidalnej istoty. Niemniej czarodziej obiecał ją zdjąć jeśli tylko Bhaskar zostanie jego towarzyszem oraz ochroniarzem na jakiś czas. Na pomysł zostania sługusem kogokolwiek panterołak jedynie syknął szczerząc kły i uciekł do lasu. Nie minęła jednak godzina, gdy po wszelkich próbach zdjęcia obroży, wrócił w swojej ludzkiej postaci rzucając krótkie "zgadzam się". Nie przyszło mu to łatwo, ale obiecywał sobie, że po wszystkim, gdy tylko zostanie uwolniony z obroży, pożre swojego krzywdziciela.

Podróżowali głównie leśnymi terenami, co odpowiadało udręczonemu panterołakowi, ale odwiedzali też miasta, których szczerze nienawidził. Czas mijał, a sprawy, którymi miał zająć się czarodziej z pomocą swojego ochroniarza zdawały się nie kończyć. Wiele mniej lub bardziej ciekawych rzeczy przydarzyło się obojgu po drodze, lecz żadna przygoda nie zdołała ich zbliżyć i przełamać bariery jaka ich dzieliła. Bo też jak panterołak miałby polubić kogoś kto go zniewolił?
Tak upłynęło mu kilka lat, aż pewnego dnia... został całkowicie sam. Jego ciemiężca jakby zapadł się pod ziemię. Bhaskar przeszukał całe miasto, w którym zatrzymali się na nocleg, przepytał kogo się da, próbował nawet wywęszyć znajomy zapach ziół i tytoniu jaki towarzyszył czarodziejowi. Wszystko na nic. Żadnego śladu walki, żadnych wskazówek. Pozostał sam ze swoją przeklętą obrożą. Może i rozsądnym byłoby wrócić do swojego lasu, dać sobie spokój i żyć po staremu, polując jedynie na zwierzęta. Ale wiedział, że nie potrafiłby odnaleźć dawnego spokoju. Chciał zemsty, chciał zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone mu przez rodzaj ludzki. Postanowił, że nie spocznie dopóki nie znajdzie owego mężczyzny lub kogoś kto będzie potrafił uwolnić go od przeklętego przedmiotu. A co lub kogo przyjdzie mu odnaleźć? Czas pokaże.
  • Najnowsze posty napisane przez: Bhaskar
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • [Ulice miasta] Cień spotyka noc
    Obserwował wyraz jej twarzy kiedy to próbowała zachować powagę i reagował odwrotnie proporcjonalnymi zmianami na swoim obliczu. Za każdym razem widząc błysk rozbawienia w zielonych ślepiach lub drgnięcie kącika…
    12 Odpowiedzi
    1065 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post
  • Serwer. Błędy.
    Po kliknięciu "zaloguj". "Spróbuj ponownie" nic nie dało, ale samo zalogowanie nastąpiło - trzeba było tylko ręcznie sobie wrócić do strony głównej. Edit: Pojawiło mi się to także po wysłaniu tego posta Edit 2:…
    14 Odpowiedzi
    853 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post