Profil użytkownika Tean

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Teaniusz Infernus, skrótowo Tean
Rasa: Diabeł
Wiek: 400 lat


Aura

Srebrne, cynowe i miedziane kolce wybijają się groźnie z emanacji. Są twarde, niezwykle ostre i na zmianę zwodzą zmysł dotyku gładkością metalu i szorstkimi fragmentami. Niezwykła siła wyróżnia aurę spośród zwykłych i słabych emanacji, chociaż jej rubinowa poświata jest blada i matowa. Bije od niej niezmiennie intensywny zapach siarki i smoły. O dziwo, bije od niej lekki chłód, co może zmylić kogoś, kto będzie skupiał się jedynie na zmyśle wzroku i wyglądzie postaci, którą emanacja otacza. W smaku jest nieprzyjemnie gorzka i słona na zmianę, chociaż dość łagodna. Na zmianę zlepia usta i wysusza język, męcząc podniebienie. Różnorodność dźwięków może przyprawić o zawrót głowy. Najpierw słychać bowiem głośne jęki cierpienia i czuć niezwykle silny smród. Zaraz jednak dźwięki te ucichają, jak cięte nożem, a emanacja przytłacza wszechobecną ciszą, zabijając każdy dźwięk w okolicy. Po chwili z ciszy tej wybija się pojedynczy, głęboki, lekko buczący ton, który rośnie w siłę, by nie dać zagłuszyć się innym dźwiękom. A są to ciche echa czyichś słów oraz dobiegające z oddali dźwięki bębna. Do kakofonii dołącza się irytujące brzęczenie, które na zmianę słabnąc i przybierając na sile, zdaje się wprawiać cały świat w drgania.


Wygląd

Teaniusz nie jest zbytnio umięśnionym mężczyzną, ale powiedzieć o nim, iż jest chuderlawy, również się nie da. Sylwetkę jego można nazwać raczej przeciętną. Jego skóra natomiast posiada czerwony odcień, zaś w dotyku jest nieprzyjemnie szorstka, choć z daleka ciężko to dostrzec. Piekielny posiada również długi ogon, znajdują się na nim wcięcia, które prowadzą do powstania pozornie ostrych zakończeń, w rzeczywistości można je określić jako miękkie.
Natomiast tuż na jego czole wyrasta para sporych rogów delikatnie zakręconych na końcach. Tu i ówdzie opadają mu na twarz kosmyki, długich za ramiona, czarnych, prostych włosów. Twarz jego paradoksalnie sprawia wrażenie delikatnej, jednakże już jedno spojrzenie prosto w jego oczy będące całkowicie wypełnionymi nieprzeniknioną czernią, mrozi krew w żyłach.
Przyzwyczajony do gorąca piekielnego mężczyzna ubiera się dość grubo. Nosi on na sobie bordowej barwy płaszcz, którym okrywa swój strój, łączy się on z przodu na jego ramionach dzięki małej, pozłacanej przypince. Cały materiał delikatnie przechodzi w naramienniki, chroniące dodatkowo piekielnego. Posiada też kolczugę, którą nosi niczym zwykłą koszulę i oplata ją czerwonym pasem, aby pasowała bardziej i nie wisiała na nim niczym worek na ziemniaki. Z łatwością można również dostrzec biały szal, skrywający większą część szorstkiej skóry Teaniusza. Spodnie zaś w głęboko czarnej barwie w porównaniu do reszty są niezwykle proste. Niemalże zlewają z eleganckimi butami przez to, iż są tego samego koloru.
Podczas nakładania na siebie iluzji jego skóra przyjmuje barwę typową dla ludzi, natomiast rogi i ogon jakby znikają. Nie sposób rozpoznać, kim jest, chyba że po zapachu aury...


Charakter

Diabeł, jak to diabeł, lubuje się w torturach i czynieniu zła, żyje tak, jak mu się podoba, nie zwracając uwagi na jakieś bzdury typu moralność i inne takie wartości, szczególnie ważne dla aniołów. Tean jest wolny i nieograniczony przez jakieś zakazy (przecież one są po to, by je łamać!). Jednakże jest on typem, który szybko się nudzi, chciałby co chwilę próbować jakichś nowości. Nie przepada za towarzystwem, kogokolwiek, a przez uderzenie w głowę pojawiła się w nim pewna słabość, na jego szczęście od tego czasu nie natknął się jeszcze na żadną kobietę. Jeśli jednak los postawi na jego drodze towarzyszkę, to diabeł nie będzie w stanie jej skrzywdzić, może i nawet będzie dla niej miły, oczywiście jak na diabła. No i z pewnością nie będzie się powstrzymywał od dwuznacznych tekstów i czynów.
Ciągłe podróże i zwiedzanie nieznanego, to coś, co lubi, ale niestety i to mu się może znudzić. Dlatego ostatnio osiadł w Starym Dworze w Mrocznych Dolinach, by zająć się przedsięwzięciem stworzenia (bez użycia magii) skrzydeł, które sprawią, iż wzniesie się w powietrze. Nie jest to łatwe do wykonania, aczkolwiek Teaniusz chętnie podejmuje wyzwania.

Atrybuty

Krzepa:Raczej silny, Raczej wytrwały, Wytrzymały,
Zwinność:Szybki,
Percepcja:Dobry wzrok, Wyostrzony węch, Przytępiony smak,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Silna wola,
Prezencja:Ładny, Nieokrzesany,

Cechy specjalne

Słabość do kobiet [W]Tean nie jest w stanie umyślnie zabić kobiety, nawet skrzywdzić, by nie mógł. Na ogół zachowuje się jak typowy diabeł, sieje śmierć i zniszczenie ale w przypadku płci pięknej potrafi zachować się jak osoba, która nie ma żadnego związku z piekłem.
Cechy rasowe [Z]Diabeł potrafi porozumiewac się w Czarnej Mowie, z łatwością przychodzi mu walka wręcz, a także roztacza aurę strachu.
Kłopoty z pamięcią [W]Odkąd mocno uderzył się w głowę, nie pamięta zbyt dobrze swojej przeszłości. Cudem uniknął całkowitej amnezji. Dodatkowo od tego czasu często bywa nieco zapominalski.

Umiejętności

Szulerstwo [W]
Czytanie aur [W]
Torturowanie [M]
Anatomia [P]
Geografia [P]
Matematyka [W]
Fizyka [W]
Piekielnologia [O]
Walka mieczem [P]
Gra na bębnie [P] Jeśli chodzi o muzykę czy sztukę to diabeł nie jest zbytnio utalentowany, a gra idzie mu dość słabo. Niestety, by używać magicznego instrumentu i korzystać z jego właściwości musiał się czegoś nauczyć.
Odnajdywanie portali [W] Już kiedyś uczył się jak rozpoznac miejsce jego wystąpienia. Niezwykle to przydatne jeśli chce się natychmiast zniknąć z danego miejsca.
Tworzenie mechanizmów [W] Wprawdzie to co tworzył, nie było jakimiś wielkim wynalazkami, drobne mechanizmy ułatwiające życie, a czasem będące nawet i bezużyteczne, Tean od zawsze ma zacięcie do tego typu spraw. Obecnie stara się skonstruować sztuczne skrzydła, choć potrafi lewitować dzięki magii przestrzeni, pragnie zrobić to bez użycia nadnaturalnych mocy.
Niebianologia [P]
Czytanie i pisanie [P]
Uniki [W]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rozkazy
Zła [M]Najczęściej używana przez piekielnego dziedzina magi. Od zawsze jej używał do zadawania bólu, niszczenia i innych nieprawych rzeczy.
Pustki [A]Zazwyczaj swą prawdziwą postać skrywa pod maską iluzji.
Istnienia [U]Tworzenie niewielkich przedmiotów, z większymi jeszcze mu nie wychodzi.
Przestrzeni [U]Lewitacja, to mu zdecydowanie najlepiej idzie ze wszystkich możliwości tej arkany. Z telekinezą i teleportacją wciąż nie za dobrze ale przecież ma dużo czasu, nie musi jak anioły stale kogoś chronić.
Struktury [N]Głównie zmniejszanie rozmiarów, szczególnie bębna i miecza, wtedy najwygodniej się je niesie, gdy mieszczą się do kieszeni płaszcza.

Magiczne przedmioty

Drumunus [ZAK]Z pozoru zwyczajny bęben, a jednak posiada magiczne właściwości. Podczas gry na nim, ci, którzy usłyszą ową melodię mogą popaść w kilkuminutowy szał, a podczas tego będą niszczyć wszystko i wszystkich na swojej drodze niczym dzikie bestie (choć to jak bardzo, jest to zależne od siły fizycznej danego osobnika). Istnieje też druga możliwosć, a mianowicie dotknięci muzyką tego instrumentu wpadną w stan hipnozy, będzie on trwał również kilka minut, ale podczas tego okażą bezgraniczne posłuszeństwo grającemu. Dużą wadą instrumentu jest to, iż nie zadziała po raz drugi na osobie, która go już słyszała.
Demonit [ZAC]Jest to miecz, którego ostrze wraz z rękojeścią są koloru czarnego. Wbrew pozorom broń charakteryzuje się niezwykłą lekkością. Dodatkowo miecz w ogóle się nie tępi oraz wydziela specyficzną woń, zależną od zapachu aury posiadacza.

Towarzysz


Historia

Wszystko zaczęło się w piekle, bo gdzież by inaczej miała mieć swój początek historia pewnego diabła?

Owy piekielny, będący głównym bohaterem tejże historii, nie przepadał za towarzystwem, wolał przebywać w samotności. Wiecznie zajęty swoimi sprawami nie miał czasu na diabelskie psoty swoich kolegów. Wolał przesiadywać w swoim domu i tworzyć. Nikomu nie mówił, ale uwielbiał tworzyć mechanizmy i różne przyrządy, jedne bardziej przydatne, inne mniej, albo wcale.
Tego dnia, grupie jego znajomych, o dziwo udało się zmusić go do wyjścia z Piekielnych Czeluści i jego starej chaty, w której przesiadywał całymi dniami i nocami. Teaniusz lubił upał panujący w tym wymiarze a w Alaranii zjawiał się strasznie niechętnie, tym razem nuda sprawiła, iż postanowił zrobić coś niemalże wbrew sobie.
Tamte diabły zaplanowały bardzo ciekawą noc, rzeź na wiosce pełnej niezwykle życzliwych ludzi, Tean był wtedy jeszcze młody w porównaniu do tych, co mieli już za sobą około ośmiu wieków i miał mało doświadczenia, mimo to nie spodziewał się, iż pójdzie nie tak jak oczekiwał. Choć z początku jego nastawienie dało się określić raczej pozytywnym. Przecież to coś nowego, a jemu wiecznie się wszystko nudziło.
Piekielny początkowo zabijał dość niepewnie, nie, nie miał wyrzutów sumienia, ale nie był pewien jak to zrobić najbardziej boleśnie. W tortury dopiero zaczynał się bawić, ale dzięki jego pomysłowości i sprytowi szybko się wciągnął i szło mu coraz to lepiej. Myślał nawet nad stworzeniem jakichś maszyn do długiej i bolesnej śmierci. Wszystko szło dobrze. W czym więc problem? No w tym, iż nawet taka zabawa godna diabła okazała się dość mało kreatywna. Jego pobratymcy w kółko robili to samo, a on w końcu zaczął kombinować jak zadać najwięcej bólu lub jak zadać go w nietypowy lub upokarzający sposób.

~~~


Lata mijały nieubłaganie, a w międzyczasie Tean zajmował się walką, głównie z wysłannikami niebios, musiał się podszkolić, w końcu diabeł musi umieć zabić anioła. Ostatnimi czasy szło mu bardzo dobrze, a jeszcze dzięki odkryciu magicznych zdolności, sprawiało mu to jeszcze o wiele bardziej znaczącą przyjemność. Magia zła, najlepsza z wszystkich dziedzin, nie trzeba się przeciwnikowi nawet na oczy pokazać, by zadać, nieraz i śmiertelny, cios. Wtedy właśnie broń odeszła w odstawkę, diabeł wolał magię.
Jednakże Teaniusz nigdy nie potrafił skupić się na jednym zajęciu, zawsze szukał nowości. Właśnie przez to, udało mu się zwiedzić znaczną część Alaranii i tereny poza nią, przy okazji zostawiał za sobą krwawy ślad, ale nie tylko. Nie tylko walkami znaczył swój szlak, ale również mniejszymi i większymi oszustwami.
Pewnego dnia pod wieczór idąc ciemnym lasem, natknął się na... stary bęben. Jako, iż tego dnia już nie miał nic ciekawego do roboty, podniósł znalezisko i zaczął na nim grać, ot, tak dla zabicia czasu. Przy okazji dowiedział się, iż żaden z niego muzyk, ale na bębnie na szczęście nie da się fałszować. Dodatkowo, w czasie uderzenia w niego, wyczuł, że to nie jest zwykły instrument, magiczna energia krążyła wokół tego przedmiotu, on coś robił, tylko jeszcze nie mógł odkryć co dokładnie. W każdym razie wziął zdobycz ze sobą i ruszył dalej przed siebie.

~~~


Wędrował kilka dni, Szepczący Las ma to do siebie, iż jest naprawdę... duży. Tego dnia, jako iż doskwierała mu senność po nieprzespanych kilku nocach, nie zwrócił uwagi na wystający pieniek, przez co potknął się i uderzył w głowę o pobliskie drzewo. Gdyby nie to, że miał rogi to mogłoby się to naprawdę źle skończyć. Mimo to stracił przytomność. Leżał tak dłuższą chwilę, a gdy się ocknął, to przed sobą ujrzał jakże obrzydliwie idealną twarz anioła światłości. W myślach westchnął. Udało mu się wstać na tyle szybko by uniknąć ostrza niebianina. Rozegrała się między nimi niezła walka. Teaniusz nie miał na nią ochoty, nie w tej chwili, był zmęczony i to dość mocno. Skupiał się głównie na unikach. W pewnym momencie ten sługus Pana wziął biednego, nieuskrzydlonego piekielnego za fraki i uniósł wysoko ponad korony drzew. Diabeł szarpał się jak mógł, chciał się wyrwać póki wysokość nie była krytyczna. Jednak nic to nie dało, anioł trzymał go tak by miał zablokowaną wszelką możliwość obrony. Nagle puścił go, rogaty spadał nie wydając z siebie żadnego dźwięku, bał się strasznie zetknięcia z ziemią ale zachował jasność rozumu. Magia zła, teraz był idealny moment na jej użycie. Miło się patrzyło jak niebianin zaczyna umierać będąc nadal w powietrzu. Tean wywołał wszelkie wewnętrzne obrażenia by pozbyć się wroga jak najszybciej i by anielska zdolność do szybkiej regeneracji nie zdążyła pomóc. Teraz spadali razem. Piekielny miał przed oczami koniec, ale gałęzie drzew pozbawiły go znacznie prędkości spadania. Uderzył się w głowę dość mocno, co spowodowało kolejne omdlenie, miał też wiele siniaków ale przeżył. No i dodatkowo bardzo przydało się ciało anioła, które zamortyzowało nieco upadek.

Znalazł go pewien nieco zdziwaczały starzec, samotnie mieszkający w lesie. Teaniusza obudziło to, iż mężczyzna swą drewniana laską tykał jego ogon. Piekielny, gdy tylko wstał, nie mógł zrozumieć, co się stało, ani kim jest. Dopiero mężczyzna opowiedział mu, iż widział, jak się potknął i przywalił w stojący obok dąb. Na szczęście uderzenie nie spowodowało całkowitej amnezji, dlatego, gdy został nazwany diabłem, przypomniał sobie mniej więcej, skąd pochodzi, a także swoje imię, a to już coś.
Niemalże od razu chciał wyruszyć przed siebie, szukając przygód, jednakże zostało mu to zabronione przez starca. Piekielny był naprawdę zaskoczony, zwykły człowiek śmie tak mówić do diabła? Zdziwiło go to do tego stopnia, że, o ironio, aż go posłuchał.

~~~


- Ah! Widzę, iż znalazłeś mój instrument! - zawołał radośnie, trzymając bęben.
- Mhm... Chyba — odburknął diabeł, nie mogąc sobie tego przypomnieć. Miał nadzieję, iż nie został zatrzymany tylko po jakieś beznadziejne podziękowania czy coś.
- Jak pewnie już wiesz, jest on magiczny... - uśmiechnął się tajemniczo mężczyzna.
- Mhmmm — wydał potwierdzające mruknięcie, nie przyszedł tu na pogaduchy, to nie pasuje piekielnemu.
- No to skoro już na ciebie trafiłem, to może pakt?
- Pakt? - ożywił się Tean — Jaki? - na jego twarzy pojawił się nieznaczny uśmiech.
- Ja ci dam ten instrument, a ty mi potowarzysz przez jakiś czas.
- Mam być niby twoim sługusem...? Za ten stary rupieć...? Zapomnij!
- Mam kontakty z wieloma niebianami, a ty jesteś tu sam jeden — powiedział z wyższością — Ale nie, nie chodzi mi o służenie, ja tylko chcę mieć z kim pogadać, żyje tu sam przez tyle lat... W tym miejscu prawie nigdy nie zjawiają się goście...
Piekielny zamyślił się, doprawdy nieciekawa sytuacja, nie był jakimś słabeuszem, ale ten facet mówił o wielu niebianach. A akurat teraz był w takim stanie, że nie miał zamiaru na walkę, ledwo co pamiętał co się wcześniej działo. Zdaje się, że stał na przegranej pozycji. Tylko nie bardzo mógł zrozumieć mężczyznę, stary dziwak... Chciał mieć pod dachem diabła. Teaniusz odgarnął kosmyk czarnych włosów opadający mu na twarz i westchnął.
- Dobra... ale to nie pakt, to będzie tylko umowa. Jak długo ma to trwać?
- No wiesz... nie zostało mi już zbyt wiele czasu, jestem tylko człowiekiem...
- Czyli do śmierci... Nawet dobrze, zabije go, jeśli w żaden sposób nie będzie to korzystne — pomyślał i przytaknął skinieniem głowy na słowa starca.

~~~


Gdy nastała noc diabeł przeszukiwał chatę mężczyzny, miał tu całkiem ciekawe książki, przez co dodatkowo podszkolił się w czarach no i znalazł ciekawą broń. Miecz o czarnym ostrzu okazał się bardzo lekki oraz niezwykle poręczny. Piekielny po kryjomu sobie go przywłaszczył. W dzień zaś okazało się, iż mężczyzna pragnie mu przekazać swą, całkiem rozległą wiedzę. Teaniusz był samoukiem i nie przepadał za wykładami i usilnych próbach przekazywania wiedzy, zresztą o większości rzeczy miał już pojęcie, natomiast nauka czarów się przydała i do dziś nie żałuje, że został u tego starego dziwaka, przynajmniej skorzystał.
Niedługo później okazało się, iż wcale nie musi aż tak wiele czasu spędzić w tym lesie, w tej starej chacie. Mężczyzna odszedł w nocy i Tean mógł w spokoju odejść. Nie przejął się tym zbytnio, z ciałem nie zrobił nic, po prostu wyszedł i nie wrócił. Po drodze postanowił zbadać właściwości instrumentu.
Odkrył, iż gra na tym bębnie wywołuje ciekawe, choć chwilowe efekty na tych, co słyszą jego dźwięk. Niektórzy popadają w szaleństwo i nie da się ich okiełznać, inni zamierają w bezruchu zahipnotyzowani, przez kilka minut będąc gotowymi do wykonania rozkazu grającego, niestety trwało to bardzo krótko, a drugi raz na tej samej osobie nie działało.
Dodatkowo zapewne przez uderzenie w głowę i przemieszanie się w niej tego i owego, zaczął odczuwać, iż nie jest w stanie skrzywdzić żadnej kobiety, po prostu nie może. Od tej pory postanowił ich unikać, nie potrafiłby im nic zrobić, a jakby trafił na anielicę to w ogóle miałby kłopoty. Postanowił więc osiedlić się w jakimś miejscu, do którego mało kto ośmiela się zawędrować...
Obrał kierunek na Mroczne Doliny.

~~~


Po długiej podróży diabeł naprawdę pałał w myślach zazdrością do tego, iż pokusy mają skrzydła. Już zamiast tego ogona, o który się potykał ze zmęczenia, mogłyby być. Na szczęście całkiem niedaleko malował się Stary Dwór, idealne miejsce na chwilę spokoju. Nawet rozrywka w postaci urządzenia tortur kilku rycerzom może zmęczyć. Całe to czynienie zła w połączeniu z monotonną wędrówką jest wprost wykańczające.
Ten ogromny zamek w Mrocznych Dolinach był wspaniałym miejscem, więc Teaniusz szybko się tam urządził. Przypominając sobie o tym, że skrzydła by mu się przydały, postanowił je zrobić. Zawsze miał wyobraźnię co do takich rzeczy. Nigdy jednak nie miał wystarczająco dużo czasu, by tworzyć jakieś większe wynalazki, a co dopiero sztuczny przyrząd do latania. To wymagało nieco więcej pracy, dlatego pozostał w Starym Dworze, aż do dziś.

Dane gracza: Tean

Nazwa użytkownika:
Tean
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Nagrody:
Obrazek
Inne Postacie:
Nefertiti, Amaranta, Izaura, Set, Azalia, Adiraella, Melodia,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pn sie 01, 2016 10:11 pm
Ostatnia wizyta:
Wt kwi 10, 2018 9:53 pm
Liczba postów:
17 | Znajdź posty użytkownika
(0.02% wszystkich postów / 0.03 posty dziennie)
Ostatni post:
Czas na tańce!
Wt kwi 10, 2018 9:53 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Stary Dwór
(Posty: 13 / 76.47% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Spotkanie z piekła rodem
(Posty: 13 / 76.47% postów użytkownika)
cron