Oglądasz profil – Ezra

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Ezrataeth "Ezra" Melgroph
Rasa:
Ragarianin
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
40 lat
Wygląda na:
35 lat
Profesje:
Badacz, Mędrzec, Wędrowiec
Majątek:
Zasobny
Sława:
Znany

Aura

Aura już nie taka młoda, lecz za to ukształtowana i dojrzała, odznaczająca się godną uwagi siłą. Kobaltowym ogromem wiedzy o tunelach, jaskiniach i grotach zalewa słuchaczy zwabionych radosnymi, licznymi głosami. Przyspiesza ich puls i zaciekawia, cynowymi niciami opisując historie powstania i zmian, mieszkańców, flory i fauny. Dotknąć można twardych, lecz wcale nie chłodnych ścian, kiedy tunele wiedzy gną się i wiją wyjaśniając coraz to nowe zagadki. Gładkie formacje kuszą swoim urokiem, lecz powierzchnie upstrzone srebrnymi porostami mogą być nieco lepkawe - zaś na pewne przejścia pachnące górskim podziemiem uważać należy szczególnie, gdyż ostre kryształy tylko czekają na nieostrożne palce. Obsydianowa mgiełka ostrzega jednak uczciwie przed niebezpieczeństwem i gdy się jej posłucha przejdzie się bezpiecznie przez łagodne i gorzkie wykłady z życia.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Ezra
Grupy:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Ezra

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
4 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
2 miesiące temu
Liczba postów:
7
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.05)
Najaktywniejszy na forum:
Szczyty Fellarionu
(Posty: 5 / 71.43% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Jaskinia w górach] W ciemności widać prawie wszystko
(Posty: 5 / 71.43% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:wytrwały, wytrzymały
Zwinność:zręczny, szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, dobry słuch, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł:bystry, błyskotliwy, silna wola
Prezencja:godny, przekonywujący

Umiejętności

SpeleologiaMistrz
Nauka o jaskiniach, którą Ezra opanował na mistrzowskim poziomie. Wie, w jaki sposób badać jaskinie, łącznie z tym, co można znaleźć w ich wnętrzu, na co zwracać uwagę przy ich badaniu, a także zna odpowiednią terminologię (dzięki temu napisał i opublikował już jedną książkę). Jednocześnie, oprócz speleologa jest też grotołazem, dlatego, że swoje badania przeprowadza w terenie, jednocześnie zbiera materiały do swoich książek, z chęcią uczestnicząc w wyprawach, które zresztą najczęściej organizuje on sam.
BotanikaEkspert
Tutaj jest podobnie, jak z poprzednimi dwoma, ma ekspercką wiedzę, ale większość niej dotyczy roślin i grzybów, które najczęściej spotyka się w jaskiniach, podziemiach, zapomnianych katakumbach i innych takich miejscach.
Pisanie i czytanieEkspert
Szybko czyta i tak samo szybko przyswaja informacje, które przeczyta. Jego pismo jest ładne, nawet wtedy, gdy bardziej uwagę zwraca na szybkość pisania, niż na to, jak pisany tekst wygląda.
GeografiaEkspert
Posiada dużą wiedzę w tej dziedzinie, jednak głównie dotyczy ona jaskiń, procesów ich powstawania i oceniania wieku skał lub nawet samej jaskini na tej podstawie.
BestiologiaEkspert
Dość rozległa wiedza na temat różnych zwierząt, bestii i innych, nieinteligentnych stworzeń, choć duża jej część związana jest z tym, co żyje w podziemnych częściach kontynentu.
RysunekBiegły
Umiejętność ta wykorzystywana jest przez niego wtedy, gdy tworzy szkice lub bardziej skomplikowane rysunki tego, co napotkał w trakcie swoich wędrówek po jaskiniach i, co jednocześnie chciałby, żeby znalazło się w jednym z jego przewodników nie tylko w postaci opisu tekstowego.
Czytanie aurBiegły
Bardzo przydatne przy wstępnej ocenie osoby, z którą się rozmawia, podróżuje lub, którą spotka się nagle na szlaku, a także zebrania o niej jakichś informacji. Może też odczytywać aury przedmiotów magicznych, choć przy nauce bardziej skupiał się na istotach żywych.
WspinaczkaBiegły
Zdarza się, że w sieci tuneli nagle trafi się na nagły spadek lub, przeciwnie, na ścianę, po której trzeba się wspiąć, aby iść dalej, wtedy sprawne wspinanie się jest przydatne, zwłaszcza dla grotołaza, którym Ezra również jest. Poza tym, jakaś część wejść do jaskiń znajduje się też w górach, gdzie trzeba się przecież najpierw wspiąć.
KaligrafiaBiegły
Szła w parze z zaawansowaną nauką pisania, której się podjął. Wie, jak stawiać ładne literki i jak tworzyć z nich, również ładne, całe wyrazy i zdania. Czasem używa tego przy pisaniu nowych akapitów albo, gdy zaczyna pisać nowy rozdział.
PoliglotyzmBiegły
Biegle włada, w mowie, czytaniu i piśmie czterema językami: wspólnym, nordów, naturian, a także pradawnych.
ZielarstwoBiegły
Wiedza również powiązana z roślinnością, jednak tym razem z taką, z której można też wytwarzać różne specyfiki. Tylko połowa zakresu jego wiedzy w tym temacie związana jest z tym, co rośnie pod ziemią. Druga dotyczy ziół powierzchniowych i są to informacje, które głównie przekazała mu matka.
Walka wręczZaawansowany
Z jakiegoś powodu nie możesz użyć magii? Naucz się używać swojego ciała do tego, żeby zadać ból przeciwnikowi. Właśnie z taką myślą Ezra zdecydował się na przystąpienie do kursów samoobrony, które organizowane były na uniwersytecie, na którym się uczył.
UnikiZaawansowany
Tego nauczył się właściwie w czasie wędrówek i ekspedycji, a dokładniej wtedy, gdy musiał nagle uskakiwać, czy to przed czymś, co leciało w jego stronę, czy przed czymś, co spadało z sufitu.
Skradanie sięZaawansowany
Nie używa tej umiejętności, jak robią to złodzieje i zabójcy. On stara się podkraść do żywej części tego, na co można natknąć się w jaskiniach. Nie chce płoszyć stworzeń, które chciałby utrwalić na kartce.
PrzetrwanieZaawansowany
W terenie zdarza się, że może skończyć się pożywienie, będzie trzeba znaleźć zdatną wodę do picia, miejsce na nocleg lub coś innego, wtedy przydają się umiejętności związane ze szkołą przetrwania.
MedycynaZaawansowany
Uważa, że umiejętności medyczne przydają się właściwie każdemu, kto wyrusza w teren i może znaleźć się w sytuacji, gdy będzie ranny i będzie musiał sam zająć się swoimi obrażeniami. Można też użyć ich do tego, żeby pomóc innym, ale on opanował to na takim poziomie z myślą – może trochę samolubną – ale o sobie i o wcześniej wspomnianych sytuacjach.
AnatomiaZaawansowany
Jej nauka szła w parze z nauką medycyny, choć przydaje się też, gdy trzeba znaleźć słaby punkt na ciele przeciwnika.
KartografiaOpanowany
Wie, jak odczytywać mapy i jak je tworzyć, choć to drugie najlepiej wychodzi mu z wszelakimi mapami podpowierzchniowymi.
TropienieOpanowany
Wie, jak rozpoznać niektóre ślady i nimi podążać. Nie jest tropicielem, bardzo daleko mu do poziomu, na którym mógłby się takowym tytułować.
EtykietaOpanowany
Opanował zasady odpowiedniego zachowywania się, gdy znajduje się wśród szlachty i arystokracji. Taki poziom wiedzy wydaje się odpowiedni dla kogoś, kto na balach, przyjęciach, bankietach i innych takich przebywa tylko czasami.
MatematykaOpanowany
Wykonywanie działań na liczbach czasem przydaje się w jego zawodzie.
Wiedza tajemnaOpanowany
Niespecjalnie interesowało go zgłębiania tajemnych arkan, jednak musiał je poznać, aby wiedzieć, jak działa magia i, jak skutecznie się nią posługiwać.
TaniecPodstawowy
Zna podstawy tańca towarzyskiego. Jego nauka była powiązana z odpowiednim wychowaniem i zachowywaniem się, które podchodzi pod etykietę.
JeździectwoPodstawowy
Utrzyma się w siodle, jednak zdecydowanie woli piesze podróże lub na wozie, bez różnicy, czy będzie to wynajęty przez niego, czy będzie należał od do kogoś, na kogo natknął się na szlaku i osoba ta zgodziła się z jakiegoś powodu na to, żeby go zabrać.
PływaniePodstawowy
Zna podstawy radzenia sobie na wodzie i pod jej powierzchnią. Radzi sobie na tyle dobrze, że na pewno nie utonie.

Cechy Specjalne

Ragarianin z krwi i kościRasowa
Widzenie aur i widzenie w ciemności, predyspozycje do magii natury, a także bardzo łatwe przystosowywanie się do warunków pogodowych.

Magia: Inkantacje

ŻyciaEkspert
Ezra używa tej magii dość wszechstronnie. Może nią wspierać i leczyć, a także bronić nią siebie i innych przed zagrożeniami, wykorzystując wtedy czary ofensywne, których można używać poprzez znajomość tej konkretnej magii. Z racji tego, że część jego zaklęć wykorzystuje roślinność, to nosi on ze sobą niewielką sakiewkę z nasionami, które po rzuceniu ich na podłoże, wzmocnieniu i – może – mutacji przy pomocy tejże magii mogą rozrosnąć się w ciągu chwili i ukształtować wedle jego woli.

Przedmioty Magiczne

Sakiewka Żartem BędącaZaklęty
Jest to sakiewka, którą Ezra dostał od dobrego znajomego będącego zaklinaczem przedmiotów. Na początku miał to być tylko żart i jednocześnie docinka, nawet nie spodziewali się, że sakiewka rzeczywiście będzie działać tak, jak powiedział znajomy Ezry. Chodzi o to, że za każdym razem, gdy ktoś pomyli go z przedstawicielem rasy piekielnych – i to bez względu na to, czy zostanie wyzwany od pomiotów piekła, czy nazwany tylko „diabłem” - w sakiewce tej pojawia się ruen. Jeden ruen. Nie jest to oczywiście źródło jego zarobków, a bardziej służy jako sakiewka awaryjna, taka na czarną godzinę.

Charakter

Od małego był określany „diabłem”, „piekielnym” czy nawet „pomiotem” lub „pomiotem piekielnym”, czy to żartobliwie przez przyjaciół i znajomych, czy może w celu obrażenia go przez tych, którym było daleko do nazwania ich przyjaciółmi czy nawet osobami, z którymi miał dobre stosunki. Najgorzej znosił to, gdy był młodszy, bo nie rozumiał wtedy świata i jego zasad, z wiekiem przestał na to zwracać uwagę, aż w końcu – już jako dorosły – czasem nawet w ogóle nie reaguje na takie zaczepki w sposób, w który autor chciałby, żeby zareagował. Lata kształtowania w sobie siły woli i wewnętrznego spokoju sprawiły, że teraz naprawdę ciężko jest wyprowadzić go z równowagi lub nawet zmusić do tego, żeby podniósł głos lub zaczął krzyczeć. Na otaczający go świat patrzy z perspektywy osoby stawiającej na to, rządzi nim zarówno magia, jak i nauka – i siły te równoważą się przez cały czas. Uważa, że jeśli jedna stałaby się silniejsza i osłabiała tą drugą, to na świecie zacząłby panować rozrastający się chaos. 

Lubi podróżować, zwiedzać i odkrywać. Od zawsze interesowały go też jaskinie i szybko postanowił, że badanie ich na całym kontynencie będzie tym, co chce robić zawodowo. Połączył to wszystko z chęcią odkrycia jak największej ich liczby i opisania ich w serii czegoś, co można by było nazwać „Przewodnikami po jaskiniach Alaranii”. Jedną już nawet napisał i opublikował, co zresztą przyniosło mu trochę sławy i o wiele więcej ruenów, mimo że jego pierwszy przewodnik znany jest głównie w Varili, Elddarze i Nurii, dlatego, że dotyczy on jaskiń na terenie Gór Starych, Równiny Arexar i Lasu Abbaddur. On uważa to za swój mały sukces i motywację do tego, żeby kontynuować to, co zaczął w momencie, w którym zdecydował się na publikację pierwszej książki. Lubi też pracę w terenie i uważa, że najlepiej jest, gdy własnoręcznie zbierze informacje. Przy tym zdaje też sobie sprawę z tego, jakie niebezpieczeństwa czekają w takich jaskiniach, a także z tego, że jego silnymi stronami jest wiedza i magia – dlatego też najczęściej stara się zebrać przynajmniej dwie osoby, które by mu towarzyszyły. I nie muszą to być jego znajomi, bo nie ma problemu z werbowaniem najemników, którym zapłaciłby za to, żeby poszli z nim, chronili go i mu pomagali.
Oczywiście, jego życie nie jest ciągłym pasmem odkrywania nowych jaskini. Robi sobie od tego regularne przerwy i to nie tylko po to, żeby przejrzeć zebrane materiały, a też po to, żeby po prostu odpocząć. Nie przeszkadza mu spędzanie tego czasu w mieście, ale może robić to również na łonie natury – to akurat zależy nie tylko od jego nastroju, lecz także od tego, czy chce przebywać sam ze sobą, czy może niekoniecznie. Umie się zrelaksować, umie też rozmawiać z nieznajomymi – czy to krótko na temat miasta, pogody lub czegoś innego, co nadaje się na niedługą pogawędkę, czy toczyć długie rozmowy – jeśli akurat ma na to ochotę.

Każda z blizn jest dla niego pamiątką po czymś, co przeżył, jednocześnie też przypomina o życiowej lekcji, której nauczył się w dniu, w którym je zdobył. Jedynie ta na szyi, którą zawsze – jeśli jest to możliwe – stara się ukrywać pod chustą, jest świadectwem tego, że udało mu się przeżyć coś, czego może nie powinien. Chodzi po świecie, odkrywa go i spełnia swoje marzenie, zamiast leżeć gdzieś pod ziemią, gdzie jego ciało powoli oddawałoby się w objęcia Natury… Nie lubi opowiadać o tym, jaka sytuacja odpowiada za tą bliznę. Za każdym razem przywołuje to niechciane wspomnienia, które najchętniej całkowicie wymazałby z umysłu – niestety, nie może tego zrobić, więc zostało mu ukrycie ich gdzieś daleko, gdzie nie będą o sobie przypominały.

Wygląd

Na pierwszy rzut oka bardziej może przypominać pochodzącego z Piekła diabła, a nie związanego z naturą ragarianina, w końcu jego oczy mają czerwone źrenice, ma szpiczaste uszy i rosnące w tył rogi, które również wyglądają jak takie, które mógłby mieć na głowie takowy diabeł. Tyle, że ten mężczyzna mierzący sobie dokładnie sześć stóp wzrostu jest zwyczajnie bardzo często brany za piekielnego. Jest szczupły, tak najłatwiej określić budowę jego ciała, a pod dość bladą skórą rysują się czasem mięśnie. Nie są specjalnie rozbudowane, w końcu jego mocną stroną jest siła umysłu, a nie mięśni. Posiada kilka blizn na dłoniach i przedramionach, które głównie powstały w czasie prac w terenie i nie przeszkadzają mu one, bo każda powiązana jest z jakąś historią. Jest też jeszcze jedna, wąska, długa i tuż pod szyją, która jako jedyna jest pamiątką po tym, że mógł stracić życia w dniu, w którym powstała tamta rana, ale udało mu się przeżyć. Tą jedyną stara się ukrywać zawsze, gdy jest to możliwe i nie chodzi o to, że wstydzi jej się lub uważa, że psuje obraz jego postaci – nie chce po prostu, żeby ktoś ciekawski zaczął o nią wypytywać. 
Na głowie wyrastają mu czerwone włosy. Czerwone, nie rude, a przy odpowiednim świetle wyglądają nawet na krwistoczerwone. Przycina je, owszem, ale zostawia je długości sięgającej do łopatek. Związuje je dość nisko, przeważnie kawałkiem rzemienia, choć zawsze zostawia kilka kosmyków i pozwala im swobodnie opadać, czy to na czoło, czy po obu stronach głowy. Są też rogi, niespecjalnie długie – około jednej piędzi – i tak samo nieskomplikowane w budowie. Grube przy podstawie, powoli zwężają się, aż do ostrych zakończeń i jednocześnie naturalnie wyginają się i zaokrąglają w tył. Brodę i wąsy – w tym samym kolorze, co włosy – ma przycięte dość starannie. Oczy, osadzone w twarzy o raczej ostrych rysach, mogą nawet wprawiać niektórych w przerażenie przez to, że ich wypełnienie jest czarne, a źrenice są czerwonymi punkcikami kontrastującymi z tą czernią. Przez to, że ciągle wydaje się je mrużyć lub leciutko przemykać, można odnieść wrażenie, że na świat spogląda spojrzeniem, które jest albo zaspane, albo znużone. Poza tym, ma też szpiczaste, podobne do elfich, uszy. W lewym znajduje się nawet okrągły kolczyk, wykonany ze złota – znalazł się tam w dniu, w którym Ezra ukończył uniwersytet.

Przeważnie można go zobaczyć w ubraniach, które mają ciemne kolory. Wysokie, skórzane buty, w które wpuszczone są dość dobrze przylegające do ciała, materiałowe spodnie. Koszula, na którą narzuca albo skórzaną kurtkę, albo długi płaszcz – materiałowy lub skórzany. Na dłoniach zdarza mu się nosić rękawice wykonane z twardej skóry, ale zakłada je głównie w czasie pracy terenowej. Pod szyją nosi też chusty, przeważnie czarne, i są one nie tylko dopełnieniem jego ubioru, lecz ukrywają też bliznę, a gdy zajdzie potrzeba, może też użyć tej, którą ma na sobie do tego, żeby zakryć część twarzy i zabezpieczyć drogi oddechowe przed pyłem. Torba lub plecak podróży również jest stałym elementem jego ubioru – w nich nosi najpotrzebniejsze rzeczy, w tym gruby notes, który służy mu jako główne narzędzie zbierania informacji do książki. Opisuje w nim zwiedzone przez siebie jaskinie, zarówno w formie tekstu, jak i rysunków. Zawartość tą tworzy przy pomocy kompletu rysików różniej długości i wielkości, a także specjalnych węgli do rysowania.

Porusza się pewnym siebie i zdecydowanym krokiem, jakby cały czas doskonale wiedział, w jakim kierunku powinien iść i, jaki jest cel jego podróży. Wypowiada się głosem raczej miłym dla ucha, choć można odnieść wrażenie, że jakby specjalnie przyciszał go odrobinę, jakby chciał ukryć jego prawdziwą siłę i brzmienie.

Historia

Na świat przyszedł w domu, w którym mieszkała jego rodzina, w Varili. Poród przebiegł szybko i bez komplikacji, a jego rodzice mogli cieszyć się pierwszym i, jak się później okaże jedynym, synem. Już od najmłodszych lat ciągnęło go w stronę nieznanego – chciał poznawać świat, nawet jeśli wtedy ograniczało się to najpierw tylko do terenu, na którym stał jego dom, a później do najbliższej okolicy. Zdarzało mu się pomagać mamie w ogrodzie, chociaż im starszy był, tym dalej mógł zapuszczać się w pojedynkę. Chodził do szkoły, jak jego rówieśnicy, ale kilka razy zdarzyło mu się nie pójść na lekcje tylko po to, żeby zwiedzać Varilę. Zaczął też interesować się innymi rzeczami, a opowieści wuja – brata jego matki – o tym, jak wiele miejsc jest nieznanych, a przez to niebezpiecznych, ale jednocześnie też czymś, co właściwie czeka na odkrycie, sprawiły, że w pewnym stopniu udało mu się ukierunkować to, co chciałby robić, gdy już dorośnie i skończy naukę. Mógł wybrać leśne gęstwiny, górskie szczyty, nawet piaskowe morza, którymi były pustynie… ale jego wybór padł na jaskinie. Podziemia zainteresowały go sobą, a gdy zaczął o nich czytać, tylko pogłębiło to jego chęć na zwiedzanie ich, w celach odkrywczych. Od tamtego momentu chciał sprawić, żeby udało się poznać przynajmniej jakąś ich część i chciał mieć w tym swój udział. Dlatego uczył się, najpierw ukończył szkołę, a później za cel obrał sobie dostanie się na Uniwersytet Nauk Przyrodniczych I Geologicznych w Varili.

Udało mu się, a rodzice nie tylko pogratulowali mu tego, bo urządzili też małe, rodzinne przyjęcie z tej okazji. Marik i Astelia wspierali go w dążeniu do swojego celu i marzenia od dnia, w którym powiedział im, co chciałby robić, a on był im za to niezmiernie wdzięczny. Nie zamierzał zmarnować tej szansy.
Szybko okazało się jednak, że studenci nierzadko zachowują się jak… dzieci, bo nadal spotykał się z nieprzychylnymi słowami związanymi z tym, jak wyglądał, które przez całe studia słyszał zdecydowanie częściej, niż na początku się spodziewał. Tylko, że wtedy był już właściwie dorosły, a lata szkolne – w czasie których traktowany był podobnie, a czasem nawet gorzej – nauczyły go, żeby po prostu nie przejmować się tym i nie zwracać na to uwagi. Dobrze, że udawało mu się też zdobywać przyjaciół wśród tych, którzy uczęszczali na te same zajęcia, co on. Chociaż nie byli oni jedynymi, których miał, bo utrzymywał stały kontakt z częścią tych, z którymi uczył się przed studiami, a którzy obrali inne drogi rozwoju. Jedna z takich osób, dobry przyjaciel, który zdecydował się zostać zaklinaczem przedmiotów, w ramach nauki zawodu i jednocześnie zażartowania sobie z Ezry, stworzył magiczną sakiewkę, która reagowała na konkretne słowa skierowane w jego stronę i przy pomocy magii istnienia tworzyła w swoim wnętrzu pojedynczą monetę. Przynajmniej tak powinna robić, choć obaj śmiali się, gdy Gastaer mu to tłumaczył. Nie przypuszczał, żeby w rzeczywistości tak to wyglądało, bo wydawało mu się, że popsuł coś przy ostatniej części pracy nad nią. Dlatego też obaj zdziwili się, gdy jeszcze tego samego wieczora okazało się, że sakiewka jak najbardziej działa. Stało się to w karczmie, w której siedzieli, pili i rozmawiali, podszedł do nich starszy mężczyzna, w którego ciele znajdowało się już zdecydowanie za dużo alkoholu i powiedział mu wprost, że „Nie ma tu miejsca dla diabłów i powinien opuścić ten budynek”. Ezra tłumaczył mu, że jest ragarianinem, a nie piekielnym, ale tamten nie chciał uwierzyć i w czasie, gdy próbował go uderzyć – ale zamiast tego stracił równowagę i padł jak długi na podłogę karczmy – w magicznej sakiewce pojawił się jeden ruen. Gdy tylko upewnił się, że jego przyjaciel na pewno nie wrzucił tam tej monety, Ezra zdecydował się, że przyjmie ten prezent.

Studia skończył, z czym zresztą nie miał problemów, bo wywiązał się z tego, co sam sobie obiecał. Miło wspomina te czasy, choć zdarzały się momenty i sytuacje, o których wolałby zapomnieć. Po trwającej sześć lat nauce na Uniwersytecie, udało mu się ukończyć go z jak najbardziej zadowalającym wynikiem, tytułem naukowym, a także… kolczykiem w uchu, który zrobił sobie w tym samym dniu. Mógł w końcu zacząć pracować nad tym, co chciał robić tylko, że pojawił się jeden problem – nie miał odpowiedniego zaplecza finansowego, a nie chciał kolejny raz rozmawiać o tym ze swoimi rodzicami. Wiedział, że pomogliby mu, ale on tego nie chciał. Dlatego też, za namową jednego z uniwersyteckich nauczycieli, zdecydował się samemu przyjąć taką posadę w miejscu, w którym nie tak dawno sam był uczniem. Gdy studiował, szybko chłoną nową wiedzę i szczerze lubił też opowiadać o tym, czego się uczył. To była próba, która skończyła się po zaledwie połowie roku, bo właśnie wtedy zaczął czuć to, że taka praca go ogranicza i nie jest tym, co chciałby robić. To tylko psuło mu humor i źle wpływało na jego ogólne samopoczucie. Dlatego zdecydował się odejść. Niby udało mu się zaoszczędzić trochę ruenów, ale może nie do końca była to kwota, z którą chciał startować. Tylko, że mijały dni, a on czuł się coraz gorzej. Ostatecznie zrezygnował z pracy po to, żeby wrócić do swoich marzeń – chciał je zrealizować, przy okazji opuścić też Varilę. Dlatego zdecydował się na to, że pierwszą jaskinię zbada w pojedynkę.

Jaskinia ta była jedynie wstępem do jego wielu ekspedycji. W niej znalazł też artefakty, ale nie takie magiczne, a po prostu stare i o wartości historycznej, które muzeum z chęcią od niego odkupiło. Wiedział, że nie będzie przecież tak, że będzie znajdował takie rzeczy w każdej jaskini, którą zwiedzi i opisze, jednak był to dla niego dobry, dodatkowy zarobek, dzięki któremu nie tylko było go stać na uzupełnienie zapasów, lecz także na wynajęcie dwójki najemników – też ragarian – którzy towarzyszyli mu w kolejnej wyprawie, dzięki czemu mógł wybrać się w bardziej niebezpieczne rejony. To owocowało w nowe znaleziska i materiały do jego książki, której napisanie było coraz bliżej. Wszystko to zajęło mu trzy lata, w czasie tym częściej bywał poza domem i nawet poza miastem lub jego okolicami. Zajmowały go wyprawy, badanie jaskiń i odkrywanie ich wnętrza. I przez ten czas towarzyszyła mu jedna ekipa, do której dość szybko dołączyła jeszcze jedna osoba – wojownicza nordka – i z całą trójką udało mu się zaprzyjaźnić. Stworzyli dość zgraną drużynę, dlatego ich rozstanie było ciężkie, choć nie zerwali ze sobą kontaktu i spotykali się czasami całą grupą, a czasem w niepełnym składzie. Stworzenie książki z notatek zajęło mu około roku, a jego przyjaciele-najemnicy byli pierwszymi i jednocześnie testowymi czytelnikami. W międzyczasie skontaktował się też ze znajomymi, który pomógł mu z publikacją, gdy po jakimś czasie naniósł już wszystkie poprawki. Nie była to księga fabularna, a taka, która przynosi nową wiedzę osobom, które jej potrzebują. Nadał jej tytuł: „Przewodnik po jaskiniach Gór Starych, Równiny Arexar i Lasu Abbaddur”. Oryginał oczywiście znalazł się w jego gabinecie, kilka kopii zagościło w bibliotece Uniwersytetu, na którym kiedyś studiował, a także u jego przyjaciół. Reszta pierwszego nakładu znalazła swe miejsce w sklepach z książkami i bibliotekach, czy to miejskich, czy szkolnych – najpierw w Varili, Eldarze i Nurii. Jakiś czas później zawędrowały też trochę dalej, ale nadal była to okolica mniej lub bardziej mu znana.
On i tak był z tego zadowolony. Uważał to za duży sukces i motywację do dalszego działania. Dzięki temu zyskał też nieco sławy, choć to też potrzebowało trochę czasu. Zdecydował się na chwilę odpoczynku, tym razem częściowo za namową rodziców, a częściowo sam też czuł, że należy mu się to, po takim kamieniu milowym w życiu. Przy okazji miał też czas na zastanowienie się nad tym, gdzie udać się, aby zebrać materiały do kolejnego „Przewodnika”. Padło na Środkową Alaranię – region daleki, jeśli liczyć od miejsca, w którym mieszkał i znany mu jedynie z tekstów, które zdarzyło mu się czytać. To nie sprawiało, że się bał. To sprawiało, że czuł ekscytację i jeszcze większą chęć do wybrania się właśnie w tamtym kierunku…

Posiadłość

Lokalizacja: Varila
Na Ezrę przypisany został piętrowy – ma piwnicę, parter, pierwsze piętro i strych – dom, który znajduję się w jego rodzinie od trzech pokoleń. Aktualnie mieszkają w nim jego rodzice, ale on zawsze jest tam mile widziany, gdy tylko zawita do miasta. Budynek wykonany z kamiennych cegieł, a jego zewnętrzne ściany po każdej ze stron pomalowane są na tylko odrobinę ciemniejszy odcień niebieskiego, na każdym piętrze znajduje się po kilka okien, a jego dach wyłożony jest czerwoną dachówką. Dom otacza metalowe ogrodzenie, w którym znajduje się brama wjazdowa, a także mniejsza furtka, przez którą można przejść. Do drzwi wejściowych – wykonanych z ciemnego drewna, z okienkiem w górnej ich części – wiedzie wybrukowana ścieżka, którą po obu stronach otaczają rzędy drzew, są to cyprysy i modrzewie. Na prawo od ścieżki znajduje się, również wybrukowana, większa droga, która łączy się z bramą wjazdową na posesję. Po drugiej stronie budynku znajdują się kolejne drzwi, którymi można dostać się na tyły, tam z kolei nie tylko można zobaczyć ogród z ziołami, kwiatami i warzywami – o który zresztą dba nie tylko matka Ezry, lecz także ogrodnik – bo również znajduje się tam niewielki sad owocowy, a także altana z krzesłami i stolikiem, która jest na tyle duża, że można urządzać w niej przyjęcia nawet na kilkanaście osób. 
Wnętrze domu jest bardzo dobrze oświetlone, nie tylko światłem naturalnym, które wpada do środka przez dużą liczbę okien, lecz także światłem sztucznym. Ściany na parterze pomalowane są na błękitno we wszystkich pomieszczeniach, z wyjątkiem gabinetów – w gabinecie lekarskim są one neutralnie białe, a w pracowni botanicznej króluje natomiast zieleń. Od razu po przekroczeniu drzwi wejściowych ląduje się w niewielkim korytarzyku, z którego można pójść prosto i znaleźć się przy schodach prowadzących na piętro, w lewo i dotrzeć do salonu, a także gabinetów Marika i Astelii lub w prawo, aby znaleźć się w kuchni i jadalni. Salon jest też jednocześnie miejscem, w którym można spędzić wolny czas na, na przykład, czytaniu przy kominku. Znajduje się w nim kilka regałów, a także wygodne fotele, niewielki stolik i skóra wielkiego, brunatnego niedźwiedzia, która leży przed kominkiem. Jego ojciec – Marik – jest lekarzem i przyjmuje swych pacjentów w domu, więc jego gabinet dzieli się na część, w której przyjmuje większość pacjentów i drugą, mniejszą część, gdzie bada i leczy cięższe przypadki, a także przeprowadza operacje, taka mała „sala operacyjna”. Gabinet Astelii jest nieco mniejszy i, jako że zajmuje się ona badaniem roślin, bardziej służy jej właśnie do badań. Znajduje się w nim również dużo ksiąg i zwojów o tematyce botanicznej. Jadalnia to po prostu pomieszczenie z dużym stołem i kompletem krzeseł przy nim, a kuchnia to… kuchnia, tyle, że z kompletnym wyposażeniem i, w której można upichcić właściwie wszystko. Czasem urzęduje w niej matka Ezry, choć częściej robi to kucharka, jednocześnie będąca właściwie przyjaciółką rodziny. Bezpośrednio z kuchni można przejść do spiżarni połączonej z piwnicą. Ściany przy schodach prowadzących na piętro ozdobione są obrazami przedstawiającymi każdego z rodziny Melgroph, kto tu mieszkał. Na piętrze ściany pomalowane są jasnym odcieniem fioletu, w sypialniach są one jasno-granatowe, w gabinecie Ezry ściany są szaro-brązowe, przez co przypomina on nieco jaskinię, a pokoje gościnne zdobi przyjazny pomarańcz. Znajduje się tu sypialnia rodziców Ezry, duży pokój, który należy do niego – a tuż obok niego, bo oddziela je tylko ściana, jest też pomieszczenie, które kiedyś było pokojem gościnnym, lecz teraz jest on czymś w rodzaju niewielkiego gabinetu samego Ezry, gdzie trzyma on wiele ksiąg powiązanych z tym, czym zajmuje się on sam (speleologia), a także biurko, przy którym pisał swoją pierwszą książkę. Poza tym, zostały jeszcze trzy sypialnie dla gości i rozkładana drabina prowadząca na strych. Tam znajduje się, cóż, dużo różnych rzeczy. Jest to właściwie miejsce, w którym rodzina Ezry przechowuje rzeczy stare i takie, których używa się tylko czasem, a także pamiątki.
  • Najnowsze posty napisane przez: Ezra
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data