Oglądasz profil – Nimroth

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Nimroth "Ni/Ładny Chłopiec" Nevel
Rasa:
Lisołak
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
28 lat
Wygląda na:
22 lat
Profesje:
Skrytobójca, Zabójca, Łowca
Majątek:
Zasobny
Sława:
Nieznany

Aura

Cisza. Myślisz, że jesteś sam. Rozglądasz się niespokojnie, ale nic nie dostrzegasz. Czujesz jedynie jakąś delikatną siłę, niewyróżniającą się, milczącą i gorzką. Idziesz. Przyspieszasz kroku. Jednak to na nic - głuchy mrok przerywa nagły szelest liści, subtelny, ale znaczący - otacza się żelazna przepaść, ostra twardość o gładkiej powierzchni - nadspodziewanie giętka nie daje Ci się złapać ani oprzeć, jednolitym kolorem zatapiając cały Twój świat. Nie masz jak się poruszyć ani dokąd uciec. Jesteś. Znajdujesz się. Stoisz? Siedzisz? Ogłuszony solnym posmakiem tajemniczych przestrzeni pewnie nawet nie wiesz. Skupiasz się na aurze, by pojąć co się stało. Lecz ile byś próbował nie potrafisz jej zrozumieć - czujesz tylko coraz więcej soli, srebrzystym nalotem pokrywającą dostępne przestrzenie. Łagodna w posmaku nadal jest nie do zniesienia - ale na próżno szukać pomocy. Rozglądasz się za poświatą? Tutaj jej nie ma. Nie uchował się ani jeden jej skrawek - w tej lepkiej i pustej emanacji ukształtowanej wedle cudzej woli nie ma na nią miejsca. Możesz jedynie wyczuć delikatny zapach futra; może nawet rozpoznasz w nim lisią sierść. Jednak jaki jest lis, do którego należy? Tego najpewniej już się nie dowiesz. Być może nawet nigdy go nie zobaczysz…

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Nimroth
Grupy:
Martwe postacie:
†Drago†, Marou, Erestor, Agares, Calel
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Nimroth

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
9 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
-
Liczba postów:
9
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Hrabstwo Ascant-Flove
(Posty: 7 / 77.78% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Niewielka wioska i jej okolica] Moje i Twoje nadzieje
(Posty: 7 / 77.78% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:wytrwały, wytrzymały
Zwinność:bardzo zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, wyostrzony węch, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł:pojętny, ineligentny, Żelazna wola
Prezencja:piękny, godny

Umiejętności

SkrytobójstwoMistrz
Od małego szkolony do cichego likwidowania ofiar, tym samym przekładając atak z ukrycia i jak najszybszą (i najcichszą) eliminację zagrożenia nad otwartą walkę. Szybki, precyzyjny i przede wszystkim zabójczy, a do tego szkolony przez najlepszych specjalistów, których był w stanie sprowadzić jego stwórca.
Walka bronią białą - sztylet tantoEkspert
Na samym początku mógł wybrać sobie jedną broń, którą walki będzie się uczył. Tylko jedną dlatego, że jego stwórca chciał, aby walczył on jak najlepiej jednym rodzajem oręża, zamiast walczyć przeciętnie kilkoma. Jego wybór padł na tanto – nie za duże, żeby ukryć je pod płaszczem i zabójcze w odpowiednich rękach.
Skradanie sięEkspert
Umiejętność cichego poruszania się, którą każdy skrytobójca powinien posiadać. Ni nie może pozwolić na to, żeby ktoś wykrył go wyłącznie po tym, że usłyszałby jego kroki.
GimnastykaBiegły
Umiejętność, którą Nimroth łączy z unikami, żeby te drugie stały się jeszcze lepsze, płynniejsze i skuteczniejsze w ratowaniu jego ciała przed urazami. Poza tym, gimnastyka przydaje się też przy wspinaniu.
AnatomiaBiegły
Mogłoby wydawać się, że anatomia bardziej przyda się komuś związanemu z leczeniem ludzi czy coś… Nie byłoby to całkowitym kłamstwem, jednak osoby zabijające ludzi też potrzebują takiej umiejętności, żeby wiedzieć, w jaką część ciała skierować ostrze.
Walka wręczBiegły
Musiał też opanować walkę bez broni, żeby móc wspierać się nią i łączyć ją z walką sztyletem, a także użyć jej, gdy tymczasowo straci broń albo zwyczajnie nie będzie mógł jej użyć. W formie hybrydy w walce wręcz używa też ostrych pazurów.
UnikiBiegły
Częściej przydatne w otwartej walce niż poza nią, jednak nadal umiejętność unikania jest mu potrzebna. Poza walką może użyć jej do płynnego uniknięcia zderzenia z czymś… lub szybkiego ukrycia się przed oczami, które nie powinny go dojrzeć, a mogłyby to zrobić.
BestiologiaOpanowany
Ludzie i podobne do nich istoty nie są jedynymi mieszkańcami świata. Żyją tu też zwierzęta i potwory, na które można natknąć się niespodziewanie. Gdy są one wrogo nastawione, spotkanie to kończy się walką, a wtedy trzeba wiedzieć, jak wyjść z niej w całości.
TropienieOpanowany
Są sytuacje, że ofiara zorientuje się, że jest celem zabójcy – wtedy ucieka i trzeba ruszyć jej tropem. Drugą stroną medalu związaną z tą zdolnością jest to, że pozwala ona na maskowanie swoich tropów, co przydaje się wtedy, gdy ktoś rusza twoim śladem i chcesz go zgubić.
Otwieranie zamkówOpanowany
Nie jest złodziejem, jednak zdolność otwierania zamków też czasem mu się przydaje. W końcu, może zdarzyć się, że cel znajduje się za zamkniętymi drzwiami, które najlepiej otworzyć po cichu.
WspinaczkaOpanowany
Wspinanie się na drzewa, ściany, a nawet ogrodzenia i mury. Dzięki łączeniu wspinaczki z gimnastyką, staje się to łatwiejsze.
Czytanie i pisanieOpanowany
Opanował szybkie czytanie i pisanie wyłącznie w języku wspólnym. Jego „ojciec” uznał, że to w zupełności wystarczy.
MedycynaOpanowany
Gdy uniki zawiodą i ostrze przeciwnika rani twe ciało… właśnie wtedy przydaje się wiedza związana z tym, jak zająć się raną, żeby ta cię nie zabiła.
PrzetrwanieOpanowany
Zdarza mu się przemieszczać lasami lub po innych dzikich terenach, aby na koniec dotrzeć do celu do zabicia. Wtedy umiejętności przetrwania są przydatne, zwłaszcza, gdy musi nocować na łonie natury.
Wiedza tajemnaPodstawowy
Musiał opanować podstawy wiedzy związanej z magią, między innymi po to, żeby wiedzieć coś na temat magii, którą włada.
PoliglotyzmPodstawowy
Może porozumiewać się z innymi, wykorzystując do tego język wspólny.
PływaniePodstawowy
Podstawy pływania i utrzymywania się na wodzie, w razie, gdyby nie mógł użyć magii powietrza, żeby przelecieć nad zbiornikiem wodnym.
SzulerstwoPodstawowy
Podstawowa wiedza na temat tego, jak oszukać innych w trakcie rozmowy z nimi.

Cechy Specjalne

Urodzony SkrytobójcaAtut
Lisołaki znane są z tego, że szybko przyswajają wszelaką wiedzę. U niego wygląda to tak, że zdecydowanie szybciej uczy się umiejętności, które potrzebne są dobremu skrytobójcy. Pozostałych także nie uczy się wolno, jednak o wiele szybciej przyswaja umiejętności takie, jak walka bronią, której używa czy też tych związanych z bezszelestnym poruszaniem się.
PrzemianyRasowa
Nimroth jest lisołakiem zdolnym do zmieniania form. Jest ich trzy: ludzka, hybryda i śnieżny lis, w każdej z nich widać albinizm postaci. Zdolność do przemian opanował na tyle dobrze, że właściwie „w biegu” może przemienić się z jednej formy w drugą.

Magia: Rozkazy

PowietrzaUczeń
Ni przeważnie wykorzystuje ofensywne aspekty magii powietrza, czasami tylko wykorzystując ją do jeszcze szybszego przemieszczania się lub niedługich lotów. Na początku nie chciał uczyć się władania jakąś magią, jednak „ojciec” namówił go do tego, później ucząc go osobiście, przy okazji spędzając też z nim trochę czasu.

Przedmioty Magiczne

Tnący przez CienieZaklęty
Sztylet tanto o długości niewiele ponad stopę (trzydzieści jeden centymetrów), z czego samo ostrze ma długość trzech dłoni (dwadzieścia dwa centymetry). Sztylet stworzony został z jednego kawałka ciemnego metalu, co tłumaczy kolor jednosiecznego ostrza, którego druga strona nie została naostrzona, dzięki czemu pozwala na parowanie ataków. Rękojeść została ciasno opleciona cienkim i jednocześnie wytrzymałym sznurkiem, który sprawia też, że broń dobrze leży w dłoni i nie wyśliźnie się z niej w najmniej odpowiednim momencie. Broń została naostrzona i później poddana magicznemu wzmocnieniu, które znacznie poprawiło jej wytrzymałość i ostrość do tego stopnia, że prawie nie trzeba jej ostrzyć. Przez to, że sztylet jest ciągle i niezwykle ostry sprawia on wrażenie broni, która mogłaby przeciąć wszystko. Nimroth nosi go w pochwie ze skóry w kolorze ciemnego brązu i z czerwonymi zdobieniami wyglądającymi trochę jak plamy krwi.
Pierścieniowy SchowekZaczarowany
Jest to srebrny pierścień ozdobiony małym rubinem, który Nimroth nosi na srebrnym łańcuszku na szyi. Jest on zaczarowany i przydatny wtedy, gdy Ni zmienia się w lisa. Wtedy pierścień ten przechowuje w sobie wszystko to, co ma na sobie i przy sobie. Gdy przebywa w lisiej formie, łańcuszek staje się ciaśniejszy na tyle, żeby zmieścił się na lisiej szyi - wtedy zarówno łańcuszek i pierścień ukryte są wśród lisiego futra.

Charakter

Jest indywidualistą, który tak naprawdę lojalny jest wyłącznie jednej osobie – swojemu stwórcy, który jednocześnie jest także jego „ojcem”. Wykonuje jego rozkazy bez zbędnych pytań na ich temat lub zastanowienia się nad tym, jakie konsekwencje może mieć to, że pozbędzie się osoby, której zabójstwo zlecił mu mag. Ciągle też ukrywa w sobie jakiekolwiek emocje i uczucia. Od małego wmawiano mu, że żeby być doskonałym skrytobójcą, nie może ich okazywać, nawet jego stwórca zadbał o to, żeby mieć pewność, że Ni ciągle będzie ukrywał je w sobie i nie pozwoli im wydostać się na zewnątrz. Odbywało się to tak, że przez długi czas zawsze towarzyszył mu człowiek podstawiony przez „ojca”, który ciągle go pilnował – jego i tego, żeby nie okazywał on żadnych emocji, bo inaczej od razu był bity. Można by uznać nawet, że w ten sposób Nimorth doznał lekkiego uszkodzenia psychiki, bo ciągle uważa, że jeśli okaże jakieś emocje lub uczucia, to nagle pojawi się ktoś, kto go za to pobije. Nie zmieniło tego nawet to, że teraz już nie jest bezbronnym dzieciakiem. Wewnątrz siebie odczuwa też nienawiść względem starszego brata, którego stwórca rzeczywiście traktuje tak, jakby był on jego synem, uczy go tego, co sam umie i ogólnie poświęcał mu – i nadal poświęca – zdecydowanie więcej uwagi niż Nimrothowi. Gdy był młodszy, wykorzystywał przewagę swych umiejętności walki nad ich brakiem u brata i kilkukrotnie go pobił, dając upust gniewowi i nienawiści, za co zresztą później i tak oberwał od ludzi maga. Można próbować wywołać u niego związane z czymś emocje, jednak, mimo że będzie w stanie je poczuć, to nie przejmie się nimi i na pewno nie pozwoli im na ukazanie się na jego twarzy lub w głosie albo posturze.
Nie ma litości dla ofiar i wrogów, a przyjaciół nie posiada. Nigdy nie spotkał kogoś, kogo mógłby tak nazwać. W ogóle nie spotykał na swojej drodze osób, z którymi mógłby zawrzeć jakieś dłuższe znajomości. Najczęściej przedstawia się jako „Ni”, a jego prawdziwe imię znają wyłącznie brat, stwórca i grupa najemników ciągle przebywająca na terenie posiadłości i wykonująca różne polecenia „ojca”.
Jego ataki są skuteczne i precyzyjne, a on sam woli atakować z ukrycia i niezauważenie eliminować cele, niż wchodzić z nimi w otwartą walkę. Dokładnie wykonuje powierzone mu zadania, a w przypadku tych związanych z eliminacją żywych, zawsze upewnia się, czy ofiara straciła życie po tym, jak wymierzył jej śmiertelne uderzenie własnoręcznie – przy użyciu ostrza lub własnych rąk – albo przy pomocy zaklęć magii powietrza.

Wygląd

Jest albinosem, co widać na pierwszy rzut oka po bieli jego włosów i krwistej czerwieni jego oczu. Szczupły, jednak z wyrzeźbionymi mięśniami, które odznaczają się pod bladą skórą i dają mu przeciętną siłę rasy, do której należy. Ni jest także dość wysoki, bo mierzy sobie sześć stóp i jedną dłoń wzrostu (metr i osiemdziesiąt sześć centymetrów). Wcześniej wspomniane włosy kręcą się lekko przy końcówkach i długością mniej więcej sięgają do ramienia lisołaka. Stara się utrzymywać właśnie taką ich długość, bo nie chciałby mieć zbyt krótkich albo zbyt długich włosów, w dodatku nie panuje – albo nie chce panować – nad ich końcówkami, przez to te wyginają się w różne strony. Pod cienkimi brwiami znajdują się czujnie i ciągle obserwujące otoczenie oczy. Oczy o kolorze krwi, które najczęściej można ujrzeć u mrocznych elfów, można nawet odnieść wrażenie, że ktoś wyciął je jednemu z nich i „włożył” w oczodoły Nimrotha, wcześniej oczywiście wyciągając stamtąd jego oczy. Tylko, że nie jest to prawdą – Ni jest albinosem, więc jego oczy są takie od samego początku jego życia. Trochę niżej znajduje się jego nieduży nos, który czasem zdarza mu się zakryć materiałem, który o wiele częściej zakrywa jego usta i część policzków. Jeśli o usta chodzi, są one wąskie i ułożone w neutralny, niezdradzający emocji wyraz. Ma też lekko wystające kości policzkowe, przez co skóra w tamtym miejscu zdaje się naciągnięta, a także niewielkie dołeczki w policzkach. Na jego ciele nie ma żadnych blizn i tatuaży, chociaż ktoś, kto wiedziałby o jego dzieciństwie mógłby się zdziwić, że na ciele Nimrotha nie ma żadnych trwałych śladów po tym, jak był traktowany. Przez kobiety czasem określany jest mianem „ładnego chłopca”, jednak nigdy nie zwracał uwagi na swoją urodę, cały czas uważając się za przeciętnego pod względem przystojności.
Przeważnie ubiera się w rzeczy o ciemnych kolorach, chociaż najczęściej jest to czerń. Skórzane spodnie i buty, które zrobione są ze skóry w kolorze tak ciemnego brązu, że można by było brać go za czerń. W dodatku, same buty są na płaskiej podeszwie, co utrudnia usłyszenie jego kroków. Wyżej zakłada długi i materiałowy płaszcz, który na zewnątrz jest czarny, a wewnątrz podszyty białym materiałem. Pod niego zakłada koszulę i długi, przylegający do ciała „rękaw”, którym zasłania sobie szyję i dolną część twarzy albo czarną, materiałową koszulkę z długim rękawem, której kołnierz stanowi rozwijany materiał, którym Ni także może zakryć część twarzy. To, które ubranie wybierze zależy wyłącznie od niego, chociaż częściej można spotkać go w tym drugim. Pod płaszczem ukrywa też swoją broń, która ciągle spoczywa w jednym miejscu i pochwie przypiętej do pasa – Ni może dobyć ją błyskawicznie, właśnie dlatego, że zawsze umiejscawia ją w jednym, konkretnym miejscu. Przy pasie nosi też przyczepione nieduże sakiewki z najpotrzebniejszymi rzeczami. Na dłoniach nosi skórzane rękawiczki bez palców, których kolor podobny jest do butów i spodni lisołaka.
Porusza się szybko i cicho, nawet w biegu. Taki sposób poruszania pojawił się u niego dopiero po jakimś czasie od tego, jak ukończył treningi i mógł zająć się zleceniami, które dostawał od „ojca”. Mówi także szybko i w miarę dokładnie, tak żeby wszystkie słowa dotarły do rozmówcy i ten je zrozumiał, chociaż jego głos pozbawiony jest różnych emocji i to bez względu na to, w jakiej sytuacji się znalazł i, czy musi mówić szeptem, czy może krzyczeć.

W formie hybrydy lisa z człowiekiem jego wzrost czy mięśnie nie zmieniają się, jednak pojawia się kilka nowych rzeczy. Ludzkie uszy znikają i zastępuje je para lisich, które są białe i osadzone wyżej niż te ludzkie – wtedy włosy opadają mu też tak, że zasłaniają puste miejsca po wcześniejszych uszach, jednak nie są też na tyle bujne, żeby mogły w pełni zakryć nowe uszy. Jego dłonie i część nadgarstków porasta białe, lisie futro, a paznokcie wydłużają się i zmieniają w ostro zakończone pazury. Pojawia się też biały, lisi i puszysty ogon, którego Ni nawet nie stara się ukrywać – z tyłu płaszcza ma nawet wcięcie, które rozpoczyna się na wysokości, na której na jego ciele pojawia się ogon, dzięki czemu nie zostaje on ograniczony przez ubrania, które ma na sobie lisołak.

Jako lis wygląda na przeciętnego przedstawiciela śnieżnej odmiany tych zwierząt, no może poza tym, że w tej formie także ma czerwone oczy, a jego miękkie i puszyste futro jest białe przez cały rok. Na szyi lisa, dobrze ukryty wśród futra, znajduje się też naszyjnik z pierścieniem – jest to ważny przedmiot, gdyż to właśnie w nim przechowywane są wszystkie przedmioty, które miał na sobie i przy sobie Nimroth, gdy przybrał lisią formę.

Historia

Na terenie niewielkiej posiadłości mieszkał pewien mag razem z zaufaną i dość liczną grupą ochroniarzy. Posiadłość miała zielone ściany zewnętrzne, dwa piętra i rozległą piwnicę, spory ogród i otoczona była wysokim ogrodzeniem, które tylko w jednym miejscu zmieniło się bramę zawsze strzeżoną przez czterech ochroniarzy. To wszystko znajdowało się na uboczu Równin Drivii, niemalże na klifie, który znajdował się bardzo blisko tamtejszej granicy Środkowej Alaranii i, z którego można było obserwować Morze Cienia i to, co działo się na nim, czyli przepływające statki i inne takie. Mag zamieszkujący ten budynek specjalizował się w magicznych mutacjach, dlatego też eksperymentował z nimi na różny sposób i nie minęło dużo czasu, zanim zapragnął stworzyć sobie lisołaka. Był pewien, że uda mu się takiego stworzyć – miał w końcu wiedzę i magię na wysokim poziomie – więc zaczął zbierać „składniki”. Od razu postanowił, że nie chce stworzyć go z rudego lisa, a z białego, żeby nie był tak przeciętny, jak większość przedstawicieli tej rasy. Dlatego też wysłał grupę swoich łowców, aby odszukali mu takie zwierzę. W tym samym czasie wysłał jednego człowieka, aby znalazł mu ludzkie niemowlę z ponadprzeciętnym talentem magicznym. Alzagron Nevel (bo właśnie tak miał na imię) był pradawnym magiem w sile wieku i… sile mocy, dlatego też był tak pewien siebie i tego, że właśnie jemu powiedzie się stworzenie lisołaka, którego będzie mógł nauczyć wszystkiego, co sam umiał. Alzagron nigdy nie miał syna, ambicje i chęć zdobycia wiedzy magicznej całkowicie go pochłonęły i właśnie dlatego nigdy nie znalazł sobie odpowiedniej kobiety, z którą mógłby stworzyć potomka. Swojego następcę. Dopiero teraz powróciły jego „ojcowskie instynkty” i chciał mieć syna, właśnie dlatego postanowił stworzyć sobie takiego. Najemnicy dostarczyli mu stworzenia, których potrzebował do stworzenia lisołaka, a on od razu zabrał się do pracy… W ten sposób powstał jego pierwszy syn i starszy brat Nimrotha – Ichiagorim „Ichi” Nevel. Biały lisołak z niebywałym talentem do magii.

Alzagron wiedziony swym sukcesem postanowił, że nie poprzestanie na jednym „synu” i stworzy sobie drugiego, tym razem z talentem do walki bronią białą i skutecznej eliminacji jego wrogów. Chciał stworzyć sobie żywą broń, która słuchałaby jego rozkazów bezwzględnie i wypełniałaby je… również bezwzględnie. Skrytobójca i jednocześnie także jeden z jego ochroniarzy. W przypadku drugiego „syna” chciał trochę poeksperymentować – chciał, żeby jego wygląd był jeszcze bardziej niespotykany niż wygląd Ichiego. Dlatego też swojej grupie łowców dał trudniejsze zadanie niż poprzednio, bo mieli odszukać i złapać białego lisa, które będzie też albinosem. Co do niemowlęcia… nie miał jakichś konkretnych wytycznych, może poza tym, żeby pochodziło z rodziny, w której mężczyźni są bardzo sprawni fizycznie – jednak to nie było coś dodatkowego, co niekoniecznie musiało być spełnione. Tym razem dłużej czekał na „dostawę”. Prawie dwa lata minęły od czasu, w którym wysłał łowców do czasu, w którym wrócili ze zdobyczą, której od nich wymagał. Tym razem mag także od razu przystąpił do działania, pozwolił nawet Ichiagoriemu przyglądać się temu, jak powstaje jego „brat”.
Próba stworzenia białego lisołaka-albinosa zakończyła się magicznych rozbłyskiem, który sprawił, że Alza pomyślał, iż nie udało mu się powołać do życia drugiego „syna”. Mylił się, co zauważył dopiero, gdy jego oczy przestały być oślepiane przez magiczne światło. Zobaczył, że w miejscu, w którym powinno leżeć zmiennokształtne dziecko, rzeczywiście leży właśnie ono. Gdy podszedł bliżej, zobaczył też, że dzieciak ma czerwone oczy i jest białowłosy. Wiedział, że udało mu się po raz kolejny, jednak musiał też zaplanować specjalny trening i nauczanie dla młodszego lisołaka tak, żeby stał się tym, kim sam Alzagron chciał, żeby był. Nazwał go Nimroth Nevel, nadał mu też pseudonim – Ni. Mały lisołak nie wiedział jeszcze, że tego pseudonimu będzie używał i słyszał go o wiele częściej, niż swoje prawdziwe imię.

Na początku bracia dogadywali się i powoli zaprzyjaźniali w chwilach, w których obaj nie musieli trenować swoich umiejętności. Ich ćwiczenia były różne, sprawiając, że przyszłe wachlarze tego, co będą umieli, także będą się od siebie różnić – Ichi miał być magiem, a Ni skrytobójcą. Poza tym, za starszym bratem Nimrotha nie chodził osobnik, które bez uprzedzenia uderzy go, gdy tylko zauważy lub wyczuje, że ten okazuje nawet pojedynczą emocję. Musiał też sam domyślić się, dlaczego ta osoba chodzi za nim i bije go, gdy tylko zacznie się śmiać, złościć na coś albo robić coś innego, gdzie zaangażowane byłyby jakieś emocje. Gdy pytał o to „ojca”, ten mówił mu, że z czasem sam domyśli się wszystkiego i będzie wiedział co robić, żeby nie dostawać kar wymierzonych przez towarzyszącego mu mężczyznę. Tyle dobrze, że mógł wybrać sobie broń, w której władaniu chciałby się szkolić… chociaż jego wybór też został nieco ograniczony – mógł przebierać wyłącznie w takich ostrzach, które łatwo jest ukryć pod ubraniem. Wybrał sztylet tanto. Dlatego też do jego treningów doszedł też ten związany ze skutecznym posługiwaniem się tym orężem. Im był starszy, tym więcej czasu musiał poświęcać na coraz bardziej wymagające treningi, a przez to miał też mniej czasu wolnego. Poza tym był też starszy i zaczął domyślać się, dlaczego jest bity i co powinien robić, żeby tego uniknąć. „Ojciec” chciał pozbawić go okazywania emocji – młody Ni domyślał się, dlaczego chciał to zrobić, jednak uważał też, że tak nie powinno się robić… Tylko, że wolał unikać bolącego ciała na treningach, bo przez to uczył się trochę słabiej – dlatego też postanowił, że musi się dostosować, nawet jeśli będzie to oznaczało, że stanie się kimś, kto w ogóle nie okazuje emocji. Zaczął też być świadomy tego, że „ojciec” spędza z nim naprawdę mało czasu, czego nie można powiedzieć o jego bracie, z którym ten przebywa o wiele częściej, bo przecież uczył go sztuki magicznej. Nimroth zaczął odczuwać zazdrość z tym związaną, która później przerodziła się w nienawiść wobec brata – oczywiście, ukrywał w sobie te emocje, jednak zdarzało mu się dawać im upust, gdy spotykał brata i rzucał się na niego z zamiarem pobicia go. Dostawał za to nauczki – nie dość, że od osoby odpowiedzialnej za jego „naukę” nieokazywania uczuć, to także od stwórcy rozczarowanego jego zachowaniem. Poza umiejętnościami związanymi z walką fizyczną „ojciec” kazał mu nauczyć się jakiejś magii, która pomoże mu w eliminacji ofiar. Miał też inne nauki, poza umiejętnościami skrytobójcy i magią – chodzi tutaj o lekcje „lojalności”, w trakcie których wpajano mu, że ma być lojalny względem swojego stwórcy, słuchać jego rozkazów i skutecznie je wykonywać, nie zastanawiając się przy tym nad tym, czy powinien zabijać daną osobę i, jakie będą tego konsekwencje. Wyglądało to, jak proces indoktrynacji, który zresztą jego „ojciec” mógł przecież zaplanować, żeby zrobić z niego jak najlepszego i przy tym swojego skrytobójcę, który będzie wykonywał wyłącznie jego rozkazy. Jego i nikogo innego.
Cóż… udało mu się tego dokonać, a Ni stał się tym, kim jego stwórca chciał, żeby był. Gdy jego wszystkie treningi i nauki skończyły się, on stał się skrytobójcą – zmienionym według planu Alzagrona, nieokazującym emocji żywym i niebezpiecznym narzędziem, które mógł wysłać tam, gdzie akurat znajdował się ktoś, kogo uważał za zagrożenie. Wiedząc przy tym, że Nimroth pozbędzie się go i upewni się, że cel na pewno nie żyje.

Pierwsze zlecenie poszło mu dość dobrze, chociaż nie było ono łatwe – miał pozbyć się jakiegoś maga, który chciał powtórzyć eksperyment Alzagrona i także stworzyć sobie białego lisa-albinosa. Zadanie to miało też sprawdzić prawdziwą lojalność Nimrotha. Bo co z tego, że mógł mówić, że taki jest i zachowywać się też tak, jak osoba lojalna względem drugiej, skoro mogłoby to być tylko udawanie? Ni oczywiście przeszedł ten test, bo pozbył się ofiary i wrócił do „ojca”. Chociaż brak doświadczenia w terenie sprawił, że jeden ze strażników zauważył go, zanim lisołak zdążył go zabić i udało mu się wznieść alarm – przez to Ni musiał walczyć z pozostałymi strażnikami, a także gonić maga, którego miał się pozbyć… ale ostatecznie udało mu się wykonać zlecenie. W nagrodę dostał od stwórcy wzmocniony magicznie sztylet i pierścień, którego działanie po chwili wyjaśnił mu „ojciec”.
Później zadania dostał dość nieregularnie, chociaż Alzagron robił się coraz bardziej paranoiczny, uważając, że ktoś zawsze czyha na jego życia, powtórzenie jego sukcesu i wybicie się na nim lub na coś innego, co sobie cenił. Wolny czas Nimroth poświęcał na dalsze udoskonalanie swoich umiejętności, a – od kiedy mag się zmienił – zlecenia dostawał trochę częściej, chociaż nadal dość nieregularnie. Zresztą, miał też jeszcze mniej czasu na pracę nad swoim rozwojem, bo gdy przebywał na terenie posiadłości, coraz częściej musiał znajdować się gdzieś w pobliżu „stwórcy”, aby pilnować jego bezpieczeństwa. Alzagron nadal miał przy sobie swoich zaufanych strażników, jednak Nimroth też miał być w pobliżu – teraz stał się też dodatkowym środkiem zapewniającym bezpieczeństwo.
Im dłużej pracował jako skrytobójca na zlecenie osoby, która go stworzyła, tym bardziej zauważał zmiany w swoim postępowaniu, gdy wyruszył zabijać. Były one podyktowane zdobywanym doświadczeniem bojowym, dlatego też na pewno wyszły mu one na lepsze i dzięki nim stał się jeszcze bardziej skuteczny. Wiedział, na co powinien uważać – włącznie z zachowaniami ludzkimi – i, gdzie chować się tak, żeby w danej sytuacji być najmniej widocznym. Oczywiście, nie był najlepszym z najlepszych, jednak ciągle starał się stać kimś takim. Przez to, że taki nie był, zdarzało mu się popełniać błędy – raz, już w trakcie ucieczki po zabójstwie, został zauważony i przez to później ścigany, co sprawiło, że nie mógł udać się bezpośrednio do posiadłości. Najpierw zgubił pościg, udając się w innym kierunku i zostawiając grupę pościgową w lesie, dopiero po tym udał się do domu. Raz nawet został złapany, gdy okazało się, że w komnacie ofiary urządzono na niego zasadzkę. Był przesłuchiwany przez dwa dni, a później – zanim jeszcze zaczęli go torturować – udało mu się wyswobodzić, zabrać swój ekwipunek i uciec, na wszelki wypadek zmieniając się też w lisa, a także ukrywając się później w lesie przez kolejny dzień. Po tych wydarzeniach wrócił do stwórcy, któremu zresztą opowiedział o tym, co go spotkało, tym samym tłumacząc swoją nieobecność. Alzagron pogratulował mu tylko tego, że nie zdradził żadnych informacji i, że udało mu się uciec.

Lata mijały mu na wykonywaniu poleceń „ojca”, a także okazyjnych treningach. W tym czasie niby pogodził się też z bratem, jednak gdzieś w jego wnętrzu ciągle będzie czaić się nienawiść względem tej osoby i tego, jak odmiennie przebiegło ich dzieciństwo.
Wykonywał i wciąż wykonuje zlecenia Alzagrona, był i nadal jest mu niezmiernie lojalny i… zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo był i jest wykorzystywany. Zresztą, nawet jeśli by to zauważał, to na pewno nie zajmowałby się zrozumieniem tego i pewnie uznałby, że tylko mu się tak wydaje i prawda jest zupełnie inna. Dlatego też Nimroth podróżuje w różne rejony świata i pozbywa się osób, których śmierci oczekuje jego stwórca. Zabija ich po cichu i od razu, nie zastanawiając się nawet nad tym, co robi i, czy powinien to zrobić. Po prostu do takich rzeczy został stworzony, więc wykonuje je bez zawahania się i znika tak nagle, jak się pojawił.