Profil użytkownika Yuki

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Yuki
Rasa: Nimfa
Wiek: 27 lat


Aura

Szafirowa poświata jest jasna, ale mocno widoczna. Tworzy gęste obłoki, które zakrywają dalszy widok. Wystarczy jednak zaledwie kilka kroków by przez nią przejść. W mgle najpierw rysuje się barachitowa ziemia. Dosyć wysokie wzniesienie porośnięte miękką trawą oraz młodymi, giętkimi drzewkami. Pachnie tu kwiatami wielu rodzajów, słodkim miodem, a w nozdrzach czuć wilgoć i czyste, nieskażone niczym powietrze. Nie słychać żadnego dźwięku, lecz nie wydaje się to wadą, ponieważ wodospad stanowi źródło wszelkich wzniosłych doznań. Miedziana rzeka spada do lśniącego i migoczącego jeziora. Cynkowe ścieżki prowadzą do wnętrza wodospadu, do którego nie można się przedostać. Przejście porośnięte jest kolczastymi krzewami, ranią przy choćby delikatnym dotknięciu. Spływająca woda smaga skały i kamienie tworząc na nich idealną gładź o śliskiej powierzchni. Tych naturalnych ozdób jest niewiele, jakby tylko chciały napomknąć o sile tego miejsca. Smak wody jest kwaśny, a nektar kapiący z roślin głównie lepki, nieco gorzki, a na niektórych z nich po soku pozostała sucha warstewka, którą łatwo zerwać.


Wygląd

Pomijając większość opinii postronnych ludzi, iż Yuki jest nadzwyczaj piękna i zjawiskowa, ci którzy lepiej ją znają użyją raczej określenia, że dziewczyna jest po prostu słodka. Jej charakter i łagodne usposobienie nieodmiennie odbijają się na wyglądzie, a szeroki, uroczy i szczery uśmiech zawsze był jej najpiękniejszą ozdobą. Ale od początku…
Nimfa wśród przedstawicielek swojej rasy nie wyróżnia się wzrostem, jednak mierząc prawie sążeń wzrostu (bez jednej dłoni) jest wyższa niż większość kobiet, chociaż nadal nie dorównuje mężczyznom. Sylwetkę ma idealnie proporcjonalną, kobiecą, o krągłych kształtach, dzięki czemu nie można nazwać jej chudą ani drobną mimo, że na jej ciele nie ma grama zbędnego tłuszczu. Wąska talia oddziela nieco większy biust od zgrabnie zaokrąglonych bioder i pupy, ale dzięki gładkiej linii łagodnie rysuje sylwetkę i nie przyrównuje jej w sposób karykaturalny do klepsydry. Długie, szczupłe nogi zdają się nie mieć końca. Od idealnie gładkich ud, przez zgrabne kolana i łydki, po drobne kostki i wąskie stopy. Podobnie ręce nie straszą kościstymi łokciami i ramionami, ładnie się zaokrąglając i otulając skromne mięśnie. Przy szerszym uśmiechu jej policzki zdobią drobne dołeczki, a przy krzyżu odznaczają się symetryczne wgłębienia. Niegdyś nieskazitelna skóra dorobiła się już kilku drobnych blizn, niemalże niezauważalnych, zdobytych przypadkiem, ale wciąż wskazujących na zmianę stylu życia. Zawsze jędrna skóra wywołuje wrażenie miękkości, jakby nimfa była stworzona do tego, by się przytulać i jej dotykać. Cóż, po prawdzie taki był zamiar…
Skóra była niegdyś bledsza, lecz odkąd Yuki spędza więcej czasu na powierzchni, dorobiła się całkiem przyzwoitej opalenizny, która wyraźnie kontrastuje z białymi, jak śnieg włosami. Te opadają prostą, gęstą kaskadą aż do ziemi, spokojnie mogąc okryć całe jej ciało. Nimfa jednak dla wygody spina je zawsze rzemieniem w potężny, wysoki kok, pozwalając by reszta rozpuszczonych włosów otulała ją, sięgając „zaledwie” do końca pleców.
Buzię ma owalną, choć lekko spiczastą u dołu. Drobne, niemal zupełnie okrągłe uszka prawie zawsze giną we włosach. Uśmiech ma Yuki dosłownie szeroki, gdyż usta rozciągają się niemal na całą jej buzię, gnieżdżąc uroczo w policzkach. Wargi ma pełne, ale delikatne, niewiele ciemniejsze niż skóra. Ujmującego i zaraźliwego uśmiechu dopełniają idealnie równe, śnieżnobiałe ząbki. Środek twarzy zajmuje krągły i lekko zadarty nosek, a całości dopełniają wielkie oczy. Wysoko uniesione zewnętrzne kąciki nadają im mocno orientalnego rysu, opadając łagodnym łukiem do równie zaostrzonych wewnętrznych kącików. Grube czarne rzęsy pokrywają powieki grubą linią upodabniając się po części do wykonanego czernidłem makijażu. Spod nich spoglądają jednak łagodne, nieprawdopodobnie błękitne oczy, a tej barwie tęczówek nie dorównuje nawet niebo w słoneczny dzień. Nietypowym elementem, zwracającym uwagę nowo poznanych przez Yuki osób, jest biała odwrócona łezka na jej czole. To znamię, wyglądające jak namalowane, jest z nią od zawsze, wzbudzając zdziwienie sióstr, które ją stworzyły i początkowo jej samej. Przeszła jednak nad nim do porządku dziennego, a pytającym o to ludziom odpowiada ze śmiechem, że ubrudziła się farbą i coś nie chce zejść.
Yuki większość czasu spędza w swoim domu i jego okolicy, więc do ubioru nie przywiązuje większej wagi. Jeśli już jakieś w ogóle na sobie ma, to jest to biała tunika o szerokich, sięgających jednak tylko do łokci, rękawach. Związywana mocno w pasie rozszerza się u dołu i dobiegając do kolan wygląda jak krótka sukienka. To najszybszy sposób dla beztroskiej dziewczyny, by coś na siebie zarzucić i wybiec z domu, jednocześnie nie nękając ewentualnego towarzystwa golizną. Butów jednak nie nosi, jeśli nie musi, pomykając wszędzie boso, a regularne kąpiele w rzece utrzymują ją w czystości i swobodzie, gdy jako jedyne odzienie ma swoje długie włosy. Gdy wybiera się do miasta lub ktoś gorzej radzi sobie z jej kusą tuniką, wciąga zamiast tego cienkie, luźne spodnie wiązane sznurkiem w biodrach i z podwiniętymi do kostek nogawkami, a na górę zarzuca koszulę, której rękawy zawsze są podwinięte, a poły związane w supeł przy pępku. Po długich namowach albo przed wycieczką w góry może nawet założy buty.
Gdy jest u siebie, czyli w swojej chatce i dość szeroko zakreślonej okolicy, porusza się swobodnie i beztrosko, biegając boso po trawie, kąpiąc się w rzece i śpiewając w głos. W miastach jest ostrożniejsza, jednak wówczas jej postawa zmienia się do powolnego, powabnego chodu, którego nie jest w stanie się pozbyć, niemal każdym swoim ruchem przykuwając maślane spojrzenia mężczyzn i niezbyt zadowolone łypania ich kobiet. Na równi ją to krępuje, co męczy, zwłaszcza gdy próbuje nawiązać z kimś przyjazne relacje. Głos ma zaś ciepły i melodyjny, dość wysoki jak na jej wiek, siłą rzeczy odmładzając dziewczynę. Kuszącym szeptem posługuje się rzadko, ale wówczas wręcz roztacza wokół siebie magię, uwodząc nieroztropnych mężczyzn. Znacznie częściej słychać radosny śmiech lub wesołe okrzyki, gdy Yuki ma gości, lub donośne nawoływania, gdy jest sama i ściąga do domu swoich zwierzęcych przyjaciół.


Charakter

Niektórym kobietom bliżej jest charakterem i zachowaniem do nimf, niż Yuki. Dziewczyna zdaje się całkowicie odcinać od swojej rasy, która nie raz nie wychodzi w ogóle na jaw, jeśli ktoś nie zna dobrze cech dla nich charakterystycznych, lub zwyczajnie nie jest wystarczająco dociekliwy, by dziewczynę wypytać. Bo pochodzenia się nie wypiera i uprzejmie odpowie, ale widać, że nie jest to jej ulubiony temat.
Yuki jest ciepłą, dobrą osobą, tak najszybciej ją opisać. Nie jest bezmyślną optymistką, ślepą na zło tego świata, ale stara się w miarę możliwości dostrzegać w każdym coś dobrego. Jest świadoma ludzkich przywar, wręcz często doświadcza ich przejawów, ale wie, że wszystko co złe w ludziach ma swoją przyczynę i nie ocenia nikogo tylko i wyłącznie przez pryzmat jego zachowań. Chyba, że nie znajdzie nic dobrego, bo zdarzają się i tacy, ale i dla nich znajduje swoje rozwiązanie.
Gdy nimfa opuszczała swoje jezioro, grożono jej samotnością i wykluczeniem, ale siostry miały rację tylko częściowo. Yuki lubi swoją samotnię, a towarzystwa dostarczają jej zwierzęta i przyjezdni, których zawsze wita ciepło i z radością, jak kogoś znajomego, wracającego po długim czasie do domu. Jest dowcipna, bezpośrednia i czasem niezręczna, ale wszystko zabija śmiechem i szczerością. Właśnie ta jej beztroska i łatwość w nawiązywaniu relacji tak urzeka ludzi, nawet jeśli czasem jej przejawy mogą okazywać się peszące. Dziewczyna bowiem nie ma oporów przed przytuleniem kogoś poznanego zaledwie tego samego dnia lub opatuleniem się kocem z kimś obcym, kto zawitał w jej progi zimą. Pod tym względem przypomina trochę swoją kocią towarzyszkę, zwyczajnie lubiąc spędzać z kimś czas i nie znając pojęcia niezręcznej ciszy. Jest rozmowna i wesoła, może przegadać całą noc, ale gdy spotka kogoś małomównego, lub zwyczajnie nieśmiałego, nie ma problemu ze spędzaniem czasu w milczeniu, zwyczajnie ciesząc się czyjąś obecnością.
Dziewczyna jest pojętna i większość wolnego czasu spędza na nauce, czytaniu dla przyjemności lub rękodziele, od którego jest praktycznie uzależniona. Co jakiś czas za punkt honoru stawia sobie zrobienie czegoś własnoręcznie i będzie dłubała tak długo, aż jej się uda, później z dumą pokazując swoje dzieło Kai, która nauczyła się już odpowiadać na te gesty pomrukiem pełnym aprobaty. Jest też fanką zielarstwa, gdyż nie władając żadną magią może opierać się tylko na ziołach podczas leczenia, a przepisów z naparami i truciznami ma więcej niż miejsca na nie w głowie. Dorobiła się nawet niewielkiego zielnika w ogródku.
Kocha zwierzęta i odkąd zamieszkała sama, zaczęła przyciągać ich coraz więcej. Skuszone dobrą aurą, przybywały ranne, głodne lub zmarznięte, nieśmiało wstępując na schodki ganku, by tak jak każdy inny podróżny odnaleźć w nimfie wsparcie i pomoc. Wciąż pilnie się uczy, by jak najlepiej im pomagać, lecząc bardziej skomplikowane rany. Te zaś powstają najczęściej od wnyków, a na zakładających je myśliwych Yuki poluje tak samo, jak oni na swoją zwierzynę. To jedyne momenty, gdy pozwala swojej prawdziwej naturze ujrzeć światło dzienne… a właściwie blask księżyca, gdyż poluje głównie nocą, przyciągając myśliwych śpiewem z brzegu rzeki, kusząc i wzmacniając się ich energią. Prawem się nie przejmuje, bowiem żadne nie sięga tak głęboko w las i między wzgórza. Nie obowiązują jej żadne normy poza własnym kodeksem moralnym. Ale nie zabija, a przynajmniej stara się tego nie robić, ale osłabieni mężczyźni rzadko kiedy zapuszczają się z powrotem w te strony.
Pomaga innym zawsze, gdy tylko może, nie raz narażając swoje zdrowie. Można zrzucić to na to, że dziewczyna reaguje instynktownie, dopiero później myśląc o sobie, lub że próbuje zmazać winy, za jakie uznaje swój sposób przetrwania, niestety zawsze czyimś kosztem, mniej lub bardziej. Faktem jednak pozostaje, że nikt, kto pojawi się na jej progu z dobrymi intencjami i w potrzebie, nie zostanie odesłany, a Yuki dołozy wszelkich starań, by pomóc i ugościć potrzebującego.
Z zagrożeniem radzi sobie różnie. Gdy sama pakuje się w niebezpieczne sytuacje to dlatego, że wie, iż w razie problemów poradzi sobie z nimi dzięki wrodzonemu urokowi osobistemu, któremu naprawdę niewielu mężczyzn potrafi się oprzeć (kobiety rzadko stanowią zagrożenie). Gdy jednak zostanie nagle zaatakowana, zazwyczaj salwuje się ucieczką, zmierzając do najbliższej wody i tam znikając pod taflą, aż zagrożenie nie minie. Walczy tylko w ostateczności, bo jej machanie kijem w ramach samoobrony ma rację bytu tylko w połączeniu z elementem zaskoczenia i wrażliwością na ból oponenta. Ale i tak zazwyczaj po prostu przywali solidnie w łeb i ucieka.

Atrybuty

Krzepa:Raczej wytrwały, Wrażliwy,
Zwinność:Bardzo zręczny, Bardzo szybki, Perfekcyjny,
Percepcja:Dobry wzrok, Kiepski węch, Przytępiony smak, Wyostrzone czucie, Nieznaczny zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Ineligentny, B. silna wola,
Prezencja:Olśniewający, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Nimfa [D]Trochę pokręcona, ale jednak, razem ze wszystkimi wadami i zaletami tej rasy. Nieziemsko piękna, długowieczna istota, zdolna do oddychania pod wodą i kontrolowania tego żywiołu, chociaż u Yuki dar ten przejawia się w dość niewielkim zakresie ze względu na ograniczony potencjał energetyczny dziewczyny. Podobnie znajomość wód ogranicza się tylko do tych słodkowodnych, ale za to sięga aż po rzeki i ich faunę i florę. Energię życiową czerpie zaś z innych istot, chociaż właśnie w tym aspekcie najbardziej różni się od swoich sióstr. Przyrodzony urok i olśniewająca uroda stanowią wabik nie do odparcia dla tych o słabszej woli, ale i silniejszych oczarowując i mogąc stanowić punkt wyjścia do sympatii lub kłopotów dla młodej nimfy.
Niejadek [S]Yuki nie przepada za sposobem, w jaki funkcjonuje jej organizm. Nigdy nie lubiła czerpać energii z innych istot żywych, bo czuła się jakby sama żyła ich kosztem. Aktualnie sprowadziła wymagania swojego organizmu do absolutnego minimum, ucząc się nawet zaspokajać głód energetyczny zwykłym pożywieniem, chociaż ogranicza się do owoców i warzyw, nigdy nie tknie mięsa z zasady, nie mówiąc już o tym, że mogłoby jej zaszkodzić. Podobnie nie trawi alkoholi, ciężko odchorowując nawet małą ich ilość (chociaż dla kieliszka wina z domowych porzeczek warto przeleżeć dzień w łóżku). Zawsze najlepszym rozwiązaniem jest pobieranie energii w tradycyjny dla nimf sposób, a przez swój upór Yuki jest po prostu nieco słabsza.
Dobra dusza [Z]Yuki przyciąga ludzi i inne rasy, a nawet zwierzęta. Swoją osobowością urzeka, a troskliwością zdobywa zaufanie leśnych mieszkańców. Nie zna mowy zwierząt, ale umie nawiązać z nimi nić porozumienia, chociaż nie zawsze oznacza to, że jest bezpieczna przy każdym drapieżniku. Wśród ludzi, elfów i zmiennokształtnych zdobywa przyjaciół, a dzięki wielkiemu sercu potrafi z niektórymi utrzymać stały kontakt, chociażby listowny.

Umiejętności

Pływanie [M] Jako nimfa, czuje się w wodzie tak samo dobrze, jak na lądzie, o ile nie lepiej. Pływa doskonale, a potrafiąc oddychać pod wodą nie straszna jej żadna ilość czasu spędzonego pod taflą.
Zielarstwo [W] Praktyczne aspekty obchodzenia się z ziołami, by jak najlepiej wykorzystać ich właściwości, głównie do leczenia. Ogólną wiedzę o truciznach również posiada, lecz to nie na nich się skupia, a na właściwościach uzdrawiających ziół i innych roślin.
Opatrywanie ran [W] Pierwsza pomoc w praktyce, czyli rozpoznanie obrażeń i odpowiednie ich opatrzenie przy użyciu niewielkich zasobów, które u siebie posiada. Wystarczają jednak aż nadto, by zabezpieczyć ranę i przy lżejszych obrażeniach nie jest konieczna nawet wizyta u medyka.
Uwodzenie [W] Wrodzona umiejętność, kontrolowana jedynie częściowo, chociaż Yuki jest w stanie świadomie jej używać i wodzić mężczyzn na pokuszenie. Wyraźnie ogranicza stosowanie tego tylko do konkretnych sytuacji, nie ma jednak wpływu na naturalny urok, jaki wokół siebie roztacza.
Opieka nad zwierzętami [W] Nie zna mowy zwierząt, ale poznała ich zachowania na tyle, by odpowiednio odbierać wysyłane przez nie sygnały. Wie jak opiekować się poszczególnymi rasami, kiedy zbliżyć się do zwierzęcia potrzebującego pomocy, a kiedy pozwolić mu dojść do siebie w samotności. Radzi sobie zarówno z dzikimi zwierzętami, jak i tymi hodowlanymi, w zależności tylko do tego z jakimi już miała styczność.
Podstawy medycyny [O] O ile pierwszą pomoc opanowała metodą prób i błędów, doskonaląc ją z czasem, o tyle podstawy medycyny poznała dzięki przyjaźni z Kaviką, która chętnie udzielała jej wszelkich informacji, a które głodna wiedzy Yuki chłonęła jak gąbka. Teraz już zwyczajnie wie co robi.
Czytanie i pisanie [O] Przyswojone dzięki licznym próbom oraz nieustannej praktyce przy pisaniu listów do przyjaciół. Czyta zaś od zawsze i jest to dla niej najlepsza ucieczka w inne światy pełne magii i przygód.
Śpiew [O] Melodyjny głos niemal nieustannie rozbrzmiewa w lesie. Yuki uwielbia śpiewać, zarówno dla zabawy, dla kogoś na jego prośbę, jak i niemal bezwiednie nucąc podczas zwykłych codziennych czynności.
Złota rączka [O] Ciekawość, potrzeba zajęcia i sprawne dłonie sprawiają, że Yuki cały czas ma jakiś rozpoczęty projekt nad którym pracuje. Od udoskonalania istniejących elementów wnętrz muszlami, przez drobne ozdoby z patyków, piórek i dzwoneczków, które wiszą na ganku pobrzękując na wietrze, aż po plecione kosze, hamaki, stoliczki i inne rzeczy, potrzebne mniej lub bardziej, lecz mogące się potencjalnie składać z części, które Yuki akurat ma pod ręką. Naprawia wszystko sama, co wychodzi jej lepiej lub gorzej, w zależności od poziomu trudności, ale na wszystko spogląda z dumą z samodzielnie wykonanej pracy.
Gościnność [O] Może nie czeka na gości z własnoręcznie upieczonym plackiem (gotowanie nie idzie jej najlepiej), ale zawsze wita wszystkich ciepło, sprawiając, że każdy czuje się jak u siebie w domu, przekraczając próg skromnego ale przytulnego domostwa w samym sercu lasu. Stosy świeżych pościeli i dwa nadprogramowe łóżka ewidentnie istnieją tylko w celu przyjmowania gości, a radosna osobowość Yuki umili każdemu pobyt.
Skradanie się [O] Przebywanie w towarzystwie zwierząt uczy cichego poruszania się w lesie. Yuki nauczyła się łagodnie podchodzić potrzebujące pomocy zwierzęta, by ich nie przestraszyć, a jeśli postanowi kogoś śledzić w wodzie, jest bezszelestna i nie do zauważenia.
Botanika [O] Niezbędna dla pracy z ziołami wiedza o roślinach i ich właściwościach, jak również uprawie. Yuki ma niewielki ogródek, w którym hoduje najpotrzebniejsze zioła w niemal masowych ilościach, a także kilka grządek warzyw i jedną jabłonkę.
Orientacja w terenie [O] Yuki nie jest najlepszym piechurem, zawsze musząc znajdować się w pobliżu wody, ale za to właśnie dzięki niej nigdy nie gubi drogi, umiejąc nie tylko rozpoznawać teren, ale też uzyskiwać niezbędną wiedzę od nurtów i jezior, które tylko ona rozumie.
Wiedza o rasach [O] Spotykając wciąż nowe osoby, na dodatek tak różnorodne, Yuki uczy się rozpoznawać rasy i poznawać ich cechy charakterystyczne, a praktyczną wiedzę wspiera informacjami zdobytymi z książek.
Literatura [P] Jako fanka książek wszelakiej maści, Yuki wyrobiła sobie pewną wiedzę o kanonie literatury i jej prawach, chociaż za znawczynię nigdy się nie uznaje i o wiele chętniej słucha innych, niż sama o tym mówi.
Tropienie [P] Odnalezienie rannego zwierzęcia wcale nie jest takie proste, jak się wydaje, ale z tym Yuki radzi sobie całkiem nieźle. Innych nigdy nie poszukiwała, a że nie poluje, to nie ma w zwyczaju tropić zwierzyny.
Unieszkodliwianie pułapek [P] W wolnych chwilach nimfa przechadza się po okolicy i usuwa wszystkie pułapki na zwierzynę jakie znajdzie, a jeśli jakiejś nie umie unieruchomić, to zwyczajnie ją niszczy, lub zostawia w niej naręcze gałęzi. Wie, że ludzie polują, by jeść i przetrwać, sama nie jest niewinna, ale nie pozwoli by polowano w jej okolicy.
Wspinaczka [P] Broń losie nie po drzewach, ale Yuki lubi czasem udać się na spacer po wzgórzach i dla niej taka przechadzka już uznawana jest za wspinaczkę.
Samoobrona [P] Czyli walenie kijem, by samej nie oberwać i nie dać się złapać. Umiejętność również wyuczona dzięki uprzejmości pewnego najemnika, który sam nie raz kijem dostał w trakcie tych lekcji, ale przynajmniej Yuki potrafi obronić się na tyle długo, by wziąć nogi za pas. Nauki walki wręcz spełzły na niczym.
Architektura i budownictwo [P] Kolejna wiedza uzyskana od przybysza, wchłonięta przez nimfę z wyjątkową pilnością. Sama nie jest w stanie zbudować nic większego, ale zna teorię na tyle, by móc prosić kogoś o pomoc i wyjaśnić co chce, jednocześnie nie ryzykując zawalenia się konstrukcji.
Jazda konna [P] Sama koni nie posiada, ale nauczyła się na nich jeździć dzięki uprzejmości pewnego wilczego woźnicy. Teraz w razie potrzeby może bezpiecznie pokonać krótsze dystanse zarówno w siodle jak i na oklep.
Czytanie aur [P] Podstawowe rozpoznawanie emanacji i wyróżnianie poszczególnych jej elementów. Umkną jej bardziej zawoalowane zagadnienia i nie rozszyfruje tych ukrytych, ale zazwyczaj potrafi rozpoznać z kim ma do czynienia i jakie ten ktoś ma intencje.

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Białe znamię [ZAK]Yuki nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, ale nietypowy symbol na jej czole utrzymuje ją przy życiu i pozwala na funkcjonowanie w takim trybie, jaki narzuciła sobie nimfa. Ze względu na czyste i dobre serce jakie posiadała przed przemianą, pomimo przekształcenia się w nimfę, może przeżyć nawet jeśli nie będzie karmiła się cudzą energią życiową. Nadal jej potrzebuje, by zupełnie nie osłabnąć, ale wystarczy jej czerpanie w niewielkich ilościach, jak również zaspokajanie jej na inne sposoby, jak chociażby zwykłymi posiłkami.

Towarzysz

Kaja
Wyjątkowa córa czarnej i śnieżnej pantery. Młodziutka jeszcze, ma raptem pół roku, jednak, jak dumnie powtarza Yuki, jest nad wiek inteligentna. Łeb, grzbiet i ogon pokrywa czarne futro, od połowy jednak schodząc w dół przeradza się w nakrapiane puchate futerko, charakterystyczne dla odmiany śnieżnej, podobnie jak dość krótkie łapy. Kaja jest jeszcze niewielka i póki co zachowuje się bardziej jak udomowiony kot niż dzika bestia, jest jednak wyjątkowo przywiązana do Yuki, która znalazła ją jako zagubione kocię, jeszcze ślepe, i po nieudanych poszukiwaniach rodzicieli, po prostu zabrała małą do domu. Ta natomiast chyba ubzdurała sobie, że nimfa jest jej mamą i tak też ją traktuje, nie odpuszczając nawet ciągnięcia zębami za włosy, by zachęcić do zabawy. Yuki zaś zalewa ją całymi pokładami miłości, rozpuszczając panterę do granic możliwości.

Historia

Yuki była kiedyś człowiekiem. Ludzką dziewczyną, piękną i odważną, ale przede wszystkim niezwykle radosną i przyjazną każdemu. Nie pamięta dobrze swojego życia przed przemianą, jej wspomnienia bladły z każdym dniem, od momentu przemiany. Pamięta jednak May, nimfę i jej najlepszą wówczas przyjaciółkę. Wszystko, co z nią związane pozostało w jej pamięci, mimo że utraciła nawet wspomnienie własnego imienia i rodziny. Pamięta jednak, że przesiadywała nad brzegiem Sitriny całe dnie, rozmawiając i bawiąc się z May. Ona opowiadała jej o swoim życiu w Demarze, a nimfa roztaczała bajeczne historie o podwodnym świecie i urokach jej rasy. Yuki właściwie do teraz nie pamięta, co dokładnie sprawiło, że zdecydowała się na przemianę, ale była pewna, że zrobiła to z własnej woli. Tak samo jak była pewna, że nie wiedziała wszystkiego.
Jej pierwszym wyraźnym wspomnieniem jest idealnie bezchmurna noc i blask księżyca odbijający się w tafli jeziora, nadając mu srebrzystej barwy. Wokół niej kilkanaście najpiękniejszych kobiet, jakie w życiu widziała. Wysokich, smukłych, białowłosych. Każda inna, a jednocześnie wszystkie nieziemsko urodziwe. May również tam była, szeroko uśmiechnięta i machając jej ukradkiem, by nikt nie zauważył, że przerywa uroczysty moment. Zdążyła jeszcze pokazać jej, by spojrzała w dół i wtedy Yuki dostrzegła swoje odbicie. Ktoś, kto ją znał bardzo dobrze pewnie odnalazłby znajomą dziewczynę w nowo zrodzonej nimfie, jednak ona widziała się po raz pierwszy, nie pamiętając swojego wcześniejszego wyglądu. Uśmiechnęła się tylko i rozbawiona potarła palcem białą plamkę na czole, pytającym spojrzeniem szukając odpowiedzi u May, ale ta tylko wzruszyła ramionami.
Ze względu na młody wiek jej przyjaciółki, nie mogła ona zostać jej opiekunką i do Yuki przydzielono inną nimfę, która miała ją wszystkiego nauczyć i pokazać nowy świat. Laria zwiedziła z nią całe jezioro i dwa sąsiednie, pokazała jak kształtować wodę i nauczyła rozpoznawać podwodną roślinność i zwierzynę. W wolnych chwilach jednak Yuki przesiadywała z innymi nimfami na brzegu, śpiewała i czesała włosy… do znudzenia. Nie mogła pojąć, dlaczego nie chcą wychodzić w ogóle z jeziora, czemu nie poznają innych ludzi, czemu… czemu nic nie robią, tylko siedzą i się czeszą. Nimfy tylko śmiały się cicho z jej nieśmiałych pytań, opryskując siostrę wodą i mówiąc, że nadejdzie i na to czas, by dowiedziała się wszystkiego. „Właśnie dlatego śpiewamy” szepnęła jej tylko May i puściła oczko. I rzeczywiście nadszedł dzień, kiedy miała wszystko pojąć, jednak nie była tego świadoma aż do momentu, gdy było już za późno.
Pewnego dnia bowiem, gdy siedziała na brzegu z May, bawiąc się z nią w śpiewną wyliczankę, krzewy wokół zaszumiały i wystraszona nimfa wskoczyła do wody, ku rozbawieniu przyjaciółki. Znad tafli wyłoniły się błękitne oczy, odnajdując spojrzeniem winowajcę, którym był młody, porządnie ubrany mężczyzna o rozanielonym spojrzeniu i otwartych z zachwytu ustach.
- Wyłaź głupia, przywitaj się! – śmiała się May i wyciągała nieśmiałą siostrę z wody, a ich beztroska przepychanka ośmieliła nieco przybysza, który podszedł bliżej.
- Nimfy… - szepnął, jednocześnie zachwycony i przerażony, ale i tak podszedł do brzegu, przyklękając na kamieniach.
- Bystrzacha – wyszczerzyła się wesoło May i znów pociągnęła Yuki za rękę. – Moja siostrzyczka jeszcze się trochę wstydzi, ale chyba nie ma czego prawda? Jesteś miłym mężczyzną? – zapytała słodko, wyciągając dłoń do policzka młodzieńca i niemal siłą woli przyciągając go jeszcze bliżej, gdy ten potakiwał oniemiały. – No widzisz Yuki? Chodź tutaj i nie wygłupiaj się – zaśmiała się i wyciągnęła w końcu siostrę na brzeg. – Jak Ci na imię?
- A…Arthur…
- Arthurze, to jest Yuki. Yuki, przywitaj się ładnie.
Nieco ośmielona Yuki szturchnęła siostrę z lekkim rozbawieniem i uśmiechnęła się do młodzieńca, który dosłownie nie mógł oderwać od niej spojrzenia. May zaśmiała się i zniknęła w wodzie, zostawiając dziewczynę samą, by zapoznała się ze swoim nowym znajomym. Nie mówiła jej jeszcze wszystkiego, to było trudne do wytłumaczenia i najłatwiej będzie jeśli nauczy się na jakimś przykładzie. Ten był ładniutki.
Yuki faktycznie polubiła nowego znajomego i ze zdecydowaną wzajemnością. Na szczęście dla obojga, chłopak nie był nachalny i potrafił całymi dniami tylko cieszyć oczy widokiem nimfy, pojawiając się każdego wieczoru i niechętnie odchodząc nad ranem, by wrócić do swoich obowiązków. Na prośbę Yuki opowiadał jej co działo się w Demarze, opisywał bale, suknie i muzykę, a także opowiadał o swoim psie, którym nimfa była wyjątkowo zainteresowana. Zawsze też przynosił jej jakieś prezenty, którymi dziewczyna niezmiennie była zachwycona, niezależnie od tego, czy był to sznur pereł czy drewniana kostka do zabawy, w której trzeba było przekręcać ruchome elementy do uzyskania jednego z wielu wzorów. Yuki dosłownie piszczała, całymi godzinami kombinując nad kostką, podczas gdy Arthur tylko siedział koło niej i głaskał jej włosy. Później policzek, później ramię…
Smakował słodko i wyjątkowo. Niepewny i łapczywy jednocześnie nawet nie zauważył, że słabnie z każdą chwilą, Yuki też tego nie widziała. Było jej przyjemnie i miło, być obejmowaną i całowaną, a poza tym z każdą chwilą czuła się lepiej, coraz silniejsza, więc nie zwracała na nic uwagi, dopóki jego dłonie nie opadły bezwładnie, a usta nie oderwały się od niej, gdy chłopak wydał ostatnie tchnienie. Nimfa początkowo nawet nie wiedziała co się stało, zmartwiona klepiąc Arthura po policzku i potrząsając lekko, nim krzykiem narobiła rabanu i przywołała siostry. May przytuliła ją zaraz i pogłaskała po włosach.
- No już kochanie, nie płacz, przecież nic się nie stało.
- Jak to się nic nie stało!? On nie żyje!
Yuki chlipała histerycznie, wtulona w przyjaciółkę, która pocieszała ją, spoglądając tylko bezradnie na siostry ponad ramieniem dziewczyny. To był ten moment, kiedy trzeba było jej wszystko wyjaśnić.
Delikatnie mówiąc… Yuki nie była zachwycona. Początkowo w ogóle nie mogła zrozumieć, co się do niej mówi, każąc sobie kilkanaście razy powtarzać, co to dokładnie oznacza, jak działa i jakie ma konsekwencje. Te natomiast ją przerażały. Nie mogła pogodzić się z faktem, że żyje i staje się silniejsza dzięki innym, odbierając im ich życiową energię. May starała się jej delikatnie tłumaczyć, że jeśli tak bardzo nie chce ich zabijać to może z nich czerpać tylko trochę, ale to bardzo niebezpieczne, bo zazwyczaj się orientują i wracają większą grupą, by krzywdzić wszystkie nimfy. I czy Yuki naprawdę chce sprowadzić takie niebezpieczeństwo na swoje siostry? Nie chciała.
Nie uciekła jednak od razu, to nie było takie proste. To jezioro, jej siostry i May przede wszystkim, to było wszystko co znała. Została więc, prowadząc życie takie jak wcześniej, z tym że dręczona okropnymi wyrzutami sumienia i odmawiając jakichkolwiek kontaktów z ludźmi, w obawie, że kogoś skrzywdzi. Przez to słabła coraz bardziej, a nie miała przecież nawet kilku miesięcy i potrzebowała jeszcze więcej energii niż jej siostry. Zmartwiona jej stanem May robiła wszystko by przemówić siostrze do rozumu, ale Yuki uparcie trzymała się z dala od wszystkich gości witających nad jeziorem, przyjaciółce tłumacząc, że nie chce nikogo zabić. I w końcu May ustąpiła, obiecując jej pomoc. Nie dzieliła się tą wiedzą z resztą nimf, wiedząc jak zareagują, ale na nowo wyciągnęła Yuki na brzeg, kusząc śpiewem i po kilku dniach ściągając kolejnego mężczyznę. Teraz została z siostrą i pilnowała jej, by nie zabiła kolejnej osoby, ale wystraszona nimfa sama oderwała się w odpowiednim momencie, powstrzymując też May, która chciała dokończyć za nią. Mężczyzna odszedł rozczarowany (o ironio), a Yuki uśmiechnęła się słabo, kiwając głową. Wciąż nie była zachwycona, ale przynajmniej nikogo nie zabiła, a to już coś. May była zachwycona powrotem siostry do świata żywych i wydawałoby się, że wszystko będzie w porządku, gdyby nie to, że Yuki już jakiś czas temu podjęła decyzję, by opuścić jezioro.
Długo namawiała przyjaciółkę, ale May niezmiennie robiła zdziwioną minę, zadając to samo pytanie: „a co innego chcesz robić?”. Yuki nie wiedziała, ale miała zamiar się dowiedzieć. Nie chciała spędzić całego życia karmiąc się innymi istotami i po prostu starając się ich nie zabić. Do tego ile można sobie włosy czesać?!


Dwadzieścia sześć lat później Yuki mieszkała w niewielkim, kilkuizbowym drewnianym domku, w którego budowie pomagali jej na przestrzeni lat kompletnie różni ludzie. Kontakt z May urwał jej się szybko, gdy okazało się że nimfa zapomniała o siostrze zaledwie po kilku miesiącach od rozstania, witając ją czule, gdy Yuki przyszła potajemnie w odwiedziny (nie była mile widziana), ale jakby zapominając o wszystkim, co je łączyło i czyniło tę więź wyjątkową. Dziewczyna zdała sobie sprawę, że nimfy były do siebie przywiązane w specyficzny sposób i gdy jakaś znikała, nie poświęcały jej zbyt wiele myśli, skupiając się na negatywnych emocjach, jak poczucie zdrady, w przypadku Yuki, lub wzmożona nienawiść wobec ludzi, gdy jakaś nimfa zniknęła przez człowieka.
Dlatego właśnie Yuki wybrała dla siebie miejsce nad rzeką, trzymając się z dala od rodzimego jeziora, oddzielając się od niego wzgórzami, których pokonanie dla wprawnego piechura zajęłoby cały dzień od brzasku do późnego wieczora. Yuki kiepsko zniosła tą podróż, tak daleko od wody, ale czuła wzywającą ją rzekę i to nad nią się osiedliła. Początkowo żyjąc w wodzie, jak wcześniej, z czasem wyszła na brzeg i z nudów zbudowała sobie szałas, który stopniowo przekształcił się w naprędce sklecony domek przy drzewie. Niedługo później uratowała mężczyznę, który próbował przekroczyć rzekę wpław i został zaskoczony jej rwącym nurtem. Kto by pomyślał, że los zesłał jej stolarza? W podziękowaniu za uratowanie życia mężczyzna został kilka tygodni w okolicy i postawił dziewczynie niewielki domek, prosty do bólu, ale dla niej zupełnie wystarczający. Stanowił też dobrą bazę wyjściową i po kilku już latach Yuki dorobiła się drewnianej chatki z prawdziwymi szybami w oknach, jej ukochanym gankiem przed wejściem i zalążkiem ogrodzonego ogródka na tyłach.
Cała wiedza i majątek, jaki w tej chwili posiada, są darowane, znalezione lub zdobyte, zawsze jednak mając swój początek w jakiejś wyjątkowej osobie, którą Yuki spotkała na swojej drodze. Nie wszyscy byli jej przyjaźni i przed tymi ukrywała się w rzece, ale jednak znaczna większość podróżnych mijających jej okolicę okazywała się wyjątkowo sympatyczna i skłonna do zawarcia znajomości. To oni inspirowali Yuki do uczenia się nowych rzeczy, zasiewając w niej ciekawość świata i pokazując jego różnorodność. Dzięki temu nimfa odważyła się na wycieczki do Demary, by zdobyć nowe książki, materiały do swoich rękodzieł lub by po prostu pospacerować ulicami miasta i chłonąć nowe wrażenia. Zawsze i tak z radością wracała do swojej samotni, w której naprawdę samotna nigdy nie była. Jeśli nie gościli u niej przejezdni lub potrzebujący, zawsze zawitało tam jakieś zwierzę, ośmielone łagodnością nimfy i wyczuwając jej dobroć. W ten sposób mogła być bezpieczna mimo bliskości watahy wilków w sąsiedztwie czy mieszkając na terenie jednego z niedźwiedzi. Ptactwo w jej domu było na porządku dziennym, gdy Yuki znosiła ranne sowy lub kruki, starannie opatrując skrzydła lub pozwalając przeczekać u siebie ulewę czy zamieć. Żyła w raczej chłodnym klimacie, ale zupełnie jej to nie przeszkadzało i cieszyła się promieniami słońca tak samo jak chłodnymi porankami i rosą w trawie. Od pół roku nieustannie towarzyszy jej też Kaja, a poza tym Yuki zawsze może liczyć na swoich przyjaciół i dobrych znajomych, których poznała na przestrzeni lat i którzy zdobyli jej sympatię i odwzajemniają ją, śląc listy i pojawiając się raz na jakiś czas w drewnianym domku pod wzgórzami okolic Demary.




BLISCY


Z Kaviką poznały się dopiero jakieś pięć lat temu i nie od razu okazało się, że są bratnimi duszami. Yuki była… no cóż, była sobą, swobodnie goszcząc dziewczynę, którą spotkała przypadkiem. Ta zaś była początkowo dość zachowawcza i chyba niepewna nowopoznanej. Mimo wszystko nimfa nie ustępowała w dążeniach do wywołania uśmiechu na twarzy uczonej. Udało jej się to dopiero po jednej z dłuższych rozmów, gdzie dziewczęta przełamały jakąś barierę i opowiedziały wszystko o sobie, a pod koniec Kavika uśmiechnęła się wreszcie, co było dla Yuki największym podziękowaniem. Od tego czasu dziewczyny pisały do siebie regularnie, dzieląc się przeżyciami i opowiadając sobie wszystko, co działo się od ostatniego listu. Ich więź zacieśniała się coraz bardziej, gdy odkrywały, jak wiele je łączy, mimo tak wielu różnic. Dzieliły radości i smutki, a od czasu do czasu wciąż spotykały się, by spędzić razem kilka dni i tuląc się pod kocem obserwować las i rozmawiać przez całą noc. Nie zawsze się zgadzają (jak chociażby co do faktu ożenku uczonej! Kochana nie rób tego!), ale nigdy nie pozwoliły, by różnice zdań je podzieliły. Do teraz Kavika jest jej najlepszą przyjaciółką i powiernikiem wszystkich sekretów. Yuki ufa jej bezgranicznie.

Natanis odwiedził ją tylko raz i to przypadkiem. Yuki akurat spacerowała po lesie, gdy usłyszała płaczliwe zawołania orlicy. Po szybkich poszukiwaniach odnalazła leżącego w trawie śnieżnobiałego ptaka, który chociaż ewidentnie miał coś wspólnego z orłami, to był chyba odmiany do tej pory Yuki nieznanej. Zdążyła zaledwie wziąć ptaka na ręce, gdy dobiegł do niej zdyszany młodzieniec, ewidentnie poszukujący zguby. Yuki niezwłocznie zaprosiła go do siebie, tłumacząc, że jest w stanie pomóc jego towarzyszce i zwyczajnie skierowała się szybkim krokiem w stronę domu, a chłopak chcąc nie chcąc musiał podążyć za nią. Duch spędził u niej kilka dni, tylko tyle by Chmura stanęła na nogi, i chociaż był wyjątkowo nieśmiały, wystarczyło by Yuki poruszyła odpowiedni temat rozmowy i buzia mu się nie zamykała. Nie przerywała mu wówczas, z uśmiechem obserwując ten potok słów i jednocześnie ucząc się nowych rzeczy o architekturze i budownictwie. Wkrótce Chmura wyzdrowiała i Natanis wyruszył w dalszą podróż, ale od czasu do czasu wciąż otrzymuje od niego list, w którym przesyła jej życzenia, opowiada co nieco o tym co się u niego dzieje i niezmiennie przekazuje podziękowania za pomoc Chmurze.

Jedną z dziwniejszych znajomości było spotkanie Lotty. Yuki poczuła do niej momentalną sympatię, gdy znalazła dziewczynę na pobliskiej polanie, podążającą przed siebie ze wzrokiem utkwionym w jakimś nieokreślonym punkcie. Gdy na pytanie czy czegoś szuka, odparła „nie”, tak samo odpowiadając na kolejne, czy się zgubiła, lub czy zmierza w jakimś konkretnym kierunku, rozbawiona nimfa zabrała ją do siebie i ugościła, z cierpliwym uśmiechem pozwalając Gruszeczce, jak ją nazwała, rozrabiać do woli. O dziwo też to właśnie ta urocza, aczkolwiek niezbyt bystra istotka, nauczyła ją czytać aury. Początkowo szło im opornie, gdy Lotta pokazywała palcem jakieś miejsca w powietrzu, a skonsternowana Yuki próbowała coś dostrzec, ale z czasem doszły do zrozumienia i nimfa odkryła zupełnie nowy świat. Świat magii. Może nie miała do niego dostępu, ale wystarczała jej obserwacja. Lotta nie pisze listów, a Yuki podejrzewa, że gubi też te, które od niej dostaje, ale dziewczyna wraca raz na jakiś czas, równie zamroczona jak za pierwszym razem, ale zawsze ciesząc się na widok znajomej.

Najdłużej zna Paganiego, przynajmniej z tych osób, z którymi pozostaje w stałym kontakcie. Jej znajomość z wilkołakiem rozpoczęła się dość nietypowo, bo ona nie była nawet tego świadoma. Po prostu pewnej nocy wyciągnęło ją z chatki wycie i powarkiwanie wilków, w akompaniamencie panicznego rżenia koni. Przekonana, że jakaś karawana została zaatakowana, Yuki pobiegła na pomoc, świadoma tego, że może spokojnie wejść pomiędzy wilki a ludzi i nikt z watahy Olivera jej nie zaatakuje. Alfa może nie był na tyle oswojony, by polegiwać na jej ganku niczym domowy piesek, ale zawdzięczał jej życie i wiedziała, że jest przy nim bezpieczna. Na miejscu nie znalazła jednak żadnych ludzi, a jedynie zaprzężony w szóstkę koni wóz i nieznanego wilka po jednej stronie, i nachodzącą na nich watahę z drugiej. Nie zastanawiając się długo, nimfa złapała śnieżnobiałą klacz za uzdę, prowadząc ją w kierunku swojego domu, gdzie wilki się nie zapuszczają. Nieustanne towarzystwo nieznanego wilka ją stresowało, ale ten zachowywał się spokojnie i nie atakował. Dopiero następnego dnia dowiedziała się, że był to woźnica, wdzięczny za jej pomoc. Tak rozpoczęła się znajomość, a później przyjaźń, gdy okazało się, że Sebastien nie umie usiedzieć na miejscu i wałęsa się swoim zaprzęgiem po całej Łusce. Przez to nie dało się do niego wysyłać listów, ale nie raz zagląda do znajomej chatki nad rzeką, zaskakując Yuki, która niezmiennie wita go wybiegając z domu i rzucając się przyjacielowi na szyję. To on też nauczył ją jazdy konnej i gdy zostaje na kilka dni nawet czasem się gdzieś wybiorą, chociaż Yuki nadal czuje się niepewnie i nie dała się jeszcze namówić na zakup własnego wierzchowca. Próbowała za to odwdzięczyć się nauką pływania, ale Pagani niezmiennie marszczy nos z niezadowoleniem na sam pomysł, wywołując wybuch śmiechu nimfy.

Dane gracza: Yuki

Nazwa użytkownika:
Yuki
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Callisto, Leila, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Rakel, Lena, Rain, Kimiko, Kiki, Astarte, Segen, Mimosa, Dayanara,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Śr gru 12, 2018 8:58 pm
Ostatnia wizyta:
N gru 16, 2018 9:47 pm
Liczba postów:
3 | Znajdź posty użytkownika
(0.00% wszystkich postów / 0.08 posty dziennie)
Ostatni post:
[Wichrowe Wzgórza] Na pomoc!
So sty 19, 2019 8:42 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Równina Drivii
(Posty: 3 / 100.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Wichrowe Wzgórza] Na pomoc!
(Posty: 3 / 100.00% postów użytkownika)
cron