Oglądasz profil – Reno

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Renoir Pointevin
Rasa:
Czarodziej
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
20 lat
Wygląda na:
20 lat
Profesje:
Uczeń, Arystokrata, Mag
Majątek:
Bogaty
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Silna i pewna siebie emanacja rozciąga daleko swoją poświatę. Błyszczy i połyskuje nią dumnie, chociaż nie potrafi określić się co do swej barwy. To nic, i tak jest wyjątkowa, gnąc się i tańcząc na wietrze, chwali się swoją elastycznością i siłą, gdy nie daje się porwać nawet silnym podmuchom. Nie krępuje się swej melodii, głośno wyzwalając agonalne krzyki, przemieszane w melodii złożonej z dźwięków, których nawet nie jesteś w stanie zinterpretować. Onieśmiela cię, wyzywa i prowokuje, podpuszczając pytaniem, czy nie wydaje ci się, że jest tu jeszcze ktoś oprócz ciebie? Czujesz słony smak potu na wargach? Ale jeśli nie zlękniesz się tego wrażenia, jeśli nie pozwolisz, by cię odepchnęła i zbliżysz się bardziej… zobaczysz najpiękniejszą paletę barw, jaką są w stanie stworzyć metale. Żelazo, srebro, miedź, platyna i rtęć. Mogłyby formować ostry oręż, ale miast tego przeplatają się delikatną, akwarelową mozaiką, płynnie przechodząc jedna w drugą, starannie rozprowadzone po gładkiej i aksamitnej powierzchni. Krzyki agonii zagłusza teraz ten sam szum wiatru, co wcześniej, jednak teraz jest łagodny. Niesie ze sobą szept liści i uwodzicielską woń palonych kadzideł, a usta zlepia nagle słodki i łagodny pocałunek. Bo pozory czasem mylą.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Reno
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Reno

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
2 tygodnie temu
Ostatnio aktywny:
51 minuty temu
Liczba postów:
1
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.06)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 1 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o napisanie aury
(Posty: 1 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:przeciętna
Zwinność:zręczny, szybki
Percepcja:czuły zmysł magiczny
Umysł:bystry, błyskotliwy, Żelazna wola
Prezencja:Ładny, arytokratyczny, władczy

Umiejętności

Jazda konnaEkspert
Stary stajenny z dumą opowiada, że Reno szybciej zaczął pewnie galopować niż sprawnie biegać. Inni wykazują znacznie mniej nostalgii, wspominając jak chłopak wsiadał na pierwszego lepszego wierzchowca i wypadając z dziedzińca na oklep, urywał się niemal ze wszystkich zajęć. Prawdą jest to, że lekcje jazdy konnej zaczął bardzo wcześnie, było to coś co pokochał od samego początku, i te szesnaście lat uczyniło z niego doskonałego jeźdźca. Do tego niemal kretyński brak lęku skutkują brawurową jazdą, o którą nie pokusiłoby się wielu jeźdźców.
MalarstwoZaawansowany
Akwarele... Maluje od sześciu lat, teraz osiągając całkiem niezłe efekty.
UcieczkiZaawansowany
Trenował je od momentu w którym zaczął chodzić. Dosłownie, juz jako mały gałgan był trudny do upilnowania, a z czasem nabrał premedytacji w takich działaniach i zaczął wynosić je niemal do granic sztuki.
MitologiaOpanowany
Wiedza z serii interesującej, a więc nie pomijanej. Chcesz, żeby Reno zatrzymał się na moment, pokaż mu książkę na ten temat, której jeszcze nie czytał.
Szermierka i walka w ręczOpanowany
Podstawy opanował, ale zasady go nudzą i ograniczają, więc Reno potrafi się bronić, ba mógłby to nawet robić po szlachecku adekwatnie do swojego wieku, ale zwykle woli siać urozmaicenie wspomagając się mniej czystymi chwytami..
DemonologiaOpanowany
O dziwo mimo konieczności jej przyswajania, wydała się Reno fascynująca, więc w głowie zostało mu całkiem sporo z tej wiedzy.
Anatomia i perspektywaOpanowany
Niezbędniki artysty, które ćwiczył przez wiele sekretnych godzin w swoich szkicownikach.
WspinaczkaOpanowany
Co to za uciekinier, który nie wejdzie na dach, drzewo czy nie ucieknie oknem? Reno wspina się całkiem sprawnie i zręcznie, nauczył się boleśnie na upadkach.
DywersjaOpanowany
Działania dywersyjne to podstawa jeśli chcesz wyrwać się z więzienia. Nie, Reno w żadnym nie wylądował (jeszcze), ale w taki sposób traktuje każdy przymus, wiec używa każdych dostępnych środków, żeby się uwolnić.
Kombinatorstwo i szachrajstwoOpanowany
Trójca najwyższa, wraz z dywersją, gdy nie wiedzieć czemu wszyscy uparli się aby udaremnić mu wyrwanie się na swobodę.
BestiariuszOpanowany
Bestie tego i okolicznych światów, jak najbardziej ciekawiły Reno, który od deski do deski pochłaniał każdą księgę o tej tematyce, jaką napotkał.
GeografiaOpanowany
Zna Alaranię i trochę okolicznych ziem. Możliwości podróży i ucieczki w nieznane, chociażby po mapie, interesowały chłopaka, sprawiając, że nieco tej wiedzy przyswoił.
EtykietaPodstawowy
Tak, wie jak się powinien zachowywać. Wie, niekoniecznie się zachowuje.
Czytanie aurPodstawowy
Przydaje się, cóż tu kryć.
Rasy rozumnePodstawowy
Warto wiedzieć kogo można spotkać podczas podróży. Do tego jest to całkiem ciekawe, prawda?
AlchemiaPodstawowy
Wpojono mu podstawy. Pech nauczycieli, że wiedza Reno jest wybiórcza i mało książkowa. Bez problemu znajdzie mikstury, których nie wolno mieszać i je połączy, ale zadaj najprostsze pytanie, a pewnie wzruszy ramionami, bo ten element wyparł z pamięci.
ZielarstwoPodstawowy
Podobnie jak z alchemią, wiedza Reno z jednej strony zaskakuje, z drugiej sprawia, że nauczyciele załamują ręce.
Czytanie i pisaniePodstawowy
Jakimś cudem nie jest analfabetą, chociaż pierwszemu nauczycielowi podobny scenariusz przeszedł przez myśl. Do tego Reno gryzmoli jak przysłowiowa kura pazurem, i pochylonego w prawą stronę pisma, niemal nie sposób odczytać bez wcześniejszego poznania brunetowych hieroglifów.

Cechy Specjalne

PalaczUłomność
Bardziej przeszkadza otoczeniu niż samemu chłopakowi, chociaż ten gdy długo nie pali swoich ulubionych skrętów, robi się drażliwy.

Magia: Intuicyjna

PowietrzaCzeladnik
Przyrodzony dar, używany przez chłopaka intuicyjnie. Efekty jakie jest w stanie osiągnąć są różne, trudne do przewidzenia i często zależne od emocji młodego maga.
DemonówUczeń
Zna podstawy, oraz podstawowe rytuały, które wpajano mu już od dzieciństwa.
ŚmierciUczeń
Podobnie jak z demonologią, nie miał specjalnego wyboru co do interesujących go dziedzin. Zakres wiedzy niezbędny do stania się w przyszłości czarodziejem godnym noszonego nazwiska, wtłaczano w Reno od początków magicznej edukacji.

Przedmioty Magiczne

Wisiorek farciarzaZaczarowany
Podczas jednej ze swoich popołudniowych ucieczek z domu, napotkał wędrowną czarownicę. Ta ze śmiechem i słowami - Przyda ci się - obdarowała go wisiorkiem, czy może splecionymi rzemieniami z bursztynami ozdobionymi runami. Wisiorek rzeczywiście przynosi Reno szczęście i pomaga wykaraskać się z wielu mniej poważnych kłopotów. Te poważniejsze nieco łagodzi. W przypadku większych problemów chłopak zdany jest na siebie.
Ciemne okularyWyjątkowy
Okulary ale nie do korekcji wzroku, a z magicznie przyciemnionymi szkłami, które chronią przed nadmiernym słońcem. Kosztowały niemal nieprzyzwoitą sumę, służą jedynie do ochrony przed nadmiernym światłem, kurzem unoszącym się spod końskich kopyt i cóż tu kryć, do szpanowania, ale kto bogatemu zabroni, prawda?

Charakter

Charakter Reno? Cóż, brunet nie jest złym chłopakiem, na pewno nie jest to typ zepsuty do szpiku, ale mimo wszystko otoczenie widzi niewielkie szanse żeby wyszedł na przyzwoitych ludzi. Takim jak on szybko przypina się łatkę łobuza i czarnej owcy, zakładając, że zasilą szeregi miejskich szachrajów i bandytów. Co prawda stoczenia się do poziomu społecznych nizin nikt Reno nie wróży, ale tylko z racji pokaźnego rodzinnego majątku, który chcąc nie chcąc, nawet przy nieustannym hulaszczym życiu powinien zapewnić chłopakowi dostatni byt do końca jego dni, jednocześnie chroniąc przed konieczności zhańbienia się jakąkolwiek pracą, wliczając w to przestępstwa.
Tak po prawdzie jednak, to w dużej mierze rodzinny status odpowiada za charakter i zachowania Pointevine, oraz większość problemów z chłopakiem.
Kiedy każda zachcianka jest spełniana, a zamiast zwykłej rodzicielskiej uwagi ma się szereg nianiek na każde zawołanie, ciężko się dziwić, że w młodym umyśle wykształciła się szybka prawidłowość - Za pieniądze można kupić wszystko od konia po godność i wolną wolę.
Reno nie jest ani opryskliwy ani niemiły, on po prostu jest bardzo prostolinijny, czasem szczery aż do bólu. Nigdy nie musiał zważać na słowa, przecież wszystkim płacono, żeby byli dla niego sympatyczni i wyrozumiali. Przyjaciół nigdy nie miał, kompanów zabaw owszem, takich wynajętych. Ci zaś zmieniali się czasem jak zabawki, jeden się znudził, pojawiał się następny. Tak kształtowały się relacje chłopca, który dorastał w samotności nawet o tym nie wiedząc. Tak powstał chłopak nie mający pojęcia o bliskich związkach.
Pieniędzmi też łatwo można było wykupić wszystkie psoty, wpierw drobne, a z czasem i większe przewiny. W taki sposób z małego, lekko rozkapryszonego paniczyka wyrósł szlachcic przeświadczony o swojej niekaralności i nietykalności. Reno wydaje się, że wolno mu wszystko, i do tej pory niestety tak było. Co niedozwolone wystarczyło odpowiednio wysoko opłacić. Nie czyni innym krzywdy z premedytacji, ale niejednokrotnie nawet nie pomyśli, że jego działania mogą komuś sprawić przykrość albo przynieść szkodę, bo przecież w świecie Reno nigdy nie było nikogo poza nim i jego zachciankami.
Na jego usprawiedliwienie nawet nie można powiedzieć, że kłopoty same odnajdują Renoira, bo to chłopak wiecznie szuka wrażeń. Pointevine nie znosi się nudzić, lubi wyzwania i rozrywkę, a niestety coraz mniej rzeczy plasuje się w tych kategoriach. Im większa nuda, tym dalej Reno nagina granice swojego szczęścia.
Hazard? Jak najbardziej. Szalona jazda konna? Oczywiście. Wierzchowiec nawet czeka w stajni pobliskiej kampusowi. Powiecie, że przecież kompleks jest zamknięty? Co za problem, przecież najważniejsze to nie dać się złapać. Łamanie regulaminu, ucieczki, żaden problem. Jeśli Renoir ma gdzieś zostać, więcej, powiesz mu, że w żadnym wypadku ma tego miejsca nie opuszczać, można być pewnym, że przynajmniej spróbuje wydostać się na zewnątrz.
Bójek raczej unika. Nie, nie dlatego, że jest pacyfistą, one też zwyczajnie chłopaka nudzą. Ale jeśli ktoś bruneta sprowokuje, ten bez wahania ruszy szarpać się z innymi jak przystało na butnego młodzika w jego wieku.
Mamy więc aroganckiego, hedonistycznego egoistę. Jeszcze jakieś zalety? O tak, jeszcze coś się znajdzie. W całej swojej znudzonej postawie, Renoir wydaje się wyjątkowo wręcz leniwy. Otóż wszystko co obowiązkowe i nakazane jest dla Reno skrajnie nieatrakcyjne, żeby nie powiedzieć przykre, przez co przylgnęła do niego opinia lesera i wagarowicza. Niestety słusznie. A to, że zwykle w tym czasie ma ręce pełne roboty, bo na przykład właśnie zamienia odczynniki alchemiczne, żeby na najbliższych zajęciach doszło do eksplozji..., niestety liczy się głównie fakt, że opuszczał wtedy zajęcia z kreomagowania.
To czego nikt nie wie i pewnie by nie przypuszczał, że coś takiego może zaistnieć, to Reno w sekrecie maluje, a jego szkice i akwarele można uznać za całkiem udane. Może miałby nawet szanse dostać się na akademię sztuk pięknych zamiast tkwić w szkole magii... Niestety sam o tym nigdy nie pomyślał i wątpliwe by chciał zamienić jedną klatkę na inną.

Wygląd

Reno to wysoki młodzieniec, który mierzy sobie sążeń z dłonią i jednym palcem (ok. 190cm). Szczupłej sylwetki jeszcze nie można nazwać wyjątkowo męską, ale też widocznie odbiega już od typowo chłopięcej postury. Barki wyraźnie szersze od talii i wąskich bioder dają nadzieję na nieco pokaźniejszą posturę w niedługiej przyszłości. 
Nasz młodzik jest typem bardziej szczupłym niż muskularnym, ale mimo wszystko pod skórą wyraźnie widać zarysy mięśni, nad którymi chłopak pracuje przez swoje życie, rzadko kiedy siedząc w miejscu.
Najchętniej nosi się raczej wygodnie. Żadnych butów pastowanych na wysoki połysk, Reno woli skórzane sztyblety z nielicowanej skóry, którym niestraszne ani długie wyprawy ani szalone galopy. Do tego praktyczne bawełniane spodnie, bawełniana koszulka i skórzana kurtka, wszystko w ciemnych barwach i strój Pointevine jest kompletny.
Niestety młodzieniec przez większość czasu zobligowany jest do regulaminowego, uczelnianego odzienia. Buty pozostają te same. Ciemne, bawełniane spodnie o wąskich nogawkach, nie odbiegają od tych noszonych w domu, i spięte skórzanym paskiem opadają luźno na biodrach, ale niestety ku ogólnemu niezadowoleniu młodzieńca, koszulkę zastępuje nienagannie wyprasowana (przynajmniej gdy jest świeżo wyjęta z szafki) biała koszula, (zwykle niedopięta, bo kołnierzyki mają paskudną manierę duszenia swoich posiadaczy), a miejsce kurtki zajmuje marynarka stanowiąca komplet ze spodniami.
Krawat również nosi, w kieszeni, albo przewieszony na szyi w całkowitym nieładzie i braku poważania dla eleganckiego supła, w który pierwotnie był zawiązany. Tylko gdy Reno zostanie przyparty do muru przez bardziej konserwatywnego nauczyciela lub egzamin, krawat prezentuje się niemal poprawnie, godnie podkreślając nienaturalnie zapięty kołnierzyk.
Całe szczęście szkolny regulamin nie zakazuje biżuterii o ile nie występuje ona w nadmiarze (a nawet jeśli taki zakaz by istniał, to co wtedy?), i na szyi Reno widać trzy zapętlone rzemienie z nanizanymi nań pojedynczymi bursztynami z runami. Podobno talizman otrzymany od wędrownej wróżbitki przynosi chłopakowi szczęście. Nikt tego nie sprawdził, ale młodzik chyba wierzy w działanie wisiorka, ponieważ ten nigdy nie opuszcza jego szyi.
Czarne włosy Renoira zdecydowanie ciężko zaliczyć do typowej, krótkiej męskiej fryzury. Co prawda długie włosy to też nie są. Ot lekko podrośnięta kaskada czarnych pasm, które rzadko widując fryzjera przebywają w nieustannym nieładzie opadającym na kark i oczy chłopaka.
Tym bardziej szokujące wrażenie robią różnokolorowe tęczówki, gdy nagle obie wyłonią się spod przydługiej grzywki. Lewe oko ma łagodny, szarobłękitny kolor, nic nadzwyczajnego na tej łusce. Może właśnie dlatego prawa tęczówka wygląda jeszcze dziwniej, gdy na tle jasnej cery, ciemnych włosów i w porównaniu ze stonowanym sąsiedztwem sprawia wrażenie niemal czerwonej, podczas gdy tak naprawdę jest zwyczajnie w soczyście brązowym odcieniu.
Oczy mają wyraźnie łobuzerski wyraz, podkreślony ciemnymi wąskimi brwiami. Podobnie twarz chłopaka, która chociaż raczej przystojna, w połączeniu z bezczelnym albo zawadiackim uśmiechem, wyraźnie wróży kłopoty, które nie odstępują Renoira na krok.
Głos Reno ma chłodne, metaliczne brzmienie, jeszcze nie zniszczone regularnie palonymi skrętami, ale to przez nie za chłopakiem razem z delikatnym zapachem wody kolońskiej, ciągnie się też nuta tytoniowego dymu.

Historia

Podobno o mężczyźnie świadczą nie jego pochodzenie a czyny, w przypadku Reno może zacznijmy od pochodzenia, bo chociaż nieraz budzi ono nie najcieplejsze uczucia, to wciąż wypada lepiej niż działania chłopaka. 
Otóż z pochodzenia nasz młodzian to arystokrata. Potomek wielu pokoleń szlachty, której majątek do rozkwitu doprowadziły dawne jej gałęzie, sprawiając, że od ładnych kilku setek lat następcy cieszyć się mogli wygodą i komfortem życia. Dzięki temu właśnie jedynakowi nigdy nie doskwierał niedostatek czy chociażby konieczność wybierania pilniejszych potrzeb gdy wszystkie, łącznie z najwymyślniejszymi zachciankami mogły zostać spełnione od ręki.
Do skromnego życia nie skłaniało również typowo czarodziejskie pochodzenia z dziada pradziada, bo chyba tylko wśród elfów czy nemorian można by znaleźć jednostkę bardziej przeświadczone o swojej wyjątkowości i nadzwyczajnym statusie społecznym niż czystej krwi maga, arystokratę. Czego nie można było kupić, zwykle zapewniała magia, tudzież związane z nią koneksje. Renoir dorastał więc w zasadzie nieświadom jak wygląda prawdziwe życie, opływając w dostatek i luksusy.
W pierwszych latach nie skąpiono środków na najlepsze niańki i piastunki, które zapewniały chłopcu odpowiednią opiekę i dbały o jego rozwój, zamiast zbyt zajętych w tym czasie rodziców.
Gdy nieco podrósł, niańki zastąpiono nauczycielami oraz dla równowagi, wybranymi towarzyszami zabaw. Niestety niewiedzieć czemu, Reno ku rozpaczy i złości całej familli, zupełnie nie doceniał zapewnianych mu możliwości. Do harców chłopak chęć miał zawsze, do psot jeszcze bardziej, ale z nauką było gorzej...
I pewnie z czasem dano by sobie spokój z próbami naprostowania i edukowania uparciucha, gdyby nie wymagania rodziny, a te nie były łatwe do pominięcia. Rody z linii ojca jak i matki należały do rodzin z tradycjami. Mimo rozbieżności w talentach poszczególnych członków na przestrzeni lat, od zawsze parały się demonologią i nekromancją, słynąc z tych umiejętności szeroko pośród łuski. Pradziad łowca smoków, zresztą wyciągany w anegdotach przy każdej lepszej okazji, bynajmniej nie pomagał Reno przy porównaniach, za każdym razem stawiając go za wzór jedynej czarnej owcy w rodzinie.
Podsumowując, oczekiwania wobec Renoira były niemałe, szczególnie, że był jedynym dzieckiem, podczas gdy młodzikowi ostatnie co było w głowie to nauka i dalsze rozsławianie rodziny.
Oczywiście charakter jednym geny drugim, więc już w wieku kilku lat chłopak objawił talent magiczny. Szybko zaczął rozpoznawać aury (to akurat sam uważał za przydatne, chociaż pewnie w inny sposób niż oczekiwali dorośli) a talentem Reno okazała się dziedzina powietrza, którą posługiwał się intuicyjnie, tak przy okazji odziedziczona w matczynej linii, w której przekazywana była magia żywiołów, co złośliwi z linii ojca mawiali, że w parze z nielekkimi temperamentami. Ci sami złośliwcy określali młodego Pointevin właśnie podszytym wiatrem i nazbyt emocjonalnym, oczywiście po matce.
Niestety nauka bardziej precyzyjnych arkanów szła młodzikowi wyjątkowo opornie. Dopiero z czasem nauczyciele chcąc czy nie, przyznali, że wina tkwiła nie w braku inteligencji chłopaka (tej potrafił mieć nawet za dużo, szczególnie w niepotrzebnych momentach), a w zwykłym uporze i niemal perfidnym braku skupienia. Reno po prostu nie przywiązywał uwagi do nieinteresujących go rzeczy, przez co jego postępy w nauce były równie nieprzewidywalne jak wiatr, którym władał.
Ostatecznie niemal w bólach wbito w czarną głowę podstawy demonologii i magii śmierci, podobnie było z pozostałymi dziedzinami niezbędnymi szanującemu się magowi, i koniecznymi do przyjęcia do magicznej akademii, którą od kilku już pokoleń kończyli kolejni potomkowie rodziny Pointevin.
Przez cały czas mając na uwadze równie szlacheckie co magiczne korzenie, cierpienie Renoira poszerzano również o edukację niezbędną arystokracie. Tu również efekty zależne były głównie od zainteresowania bruneta.
Gdy przedstawiono chłopakowi szermierkę i wdrożono lekcje, ten szybko zdobytą wiedzę wykorzystał w pojedynkach na patyki a później w poważniejszych bójkach, przynajmniej dopóki mu się nie znudziły.
Jeździectwo, to poznał stosunkowo wcześnie. Swojego pierwszego kucyka otrzymał już w wieku trzech i pół roku, ku późniejszemu nieszczęściu mentorów. Raz nauczony jazdy konnej, o dziwo potrafił się błyskawicznie uczyć, momentalnie zaczął się ścigać po plaży, polach, lasach i co gorsza miejskich ulicach, a ucieczkom tak uskrzydlonego chłopaka ciężko było upatrzyć końca.
Mity różnych ras czy plemion czytał z ciekawości, podobnie zatapiał się w księgach dotyczących demonów. W taki sam sposób pochłaniał bestiariusze, tomiszcza o rasach tej łuski, i pozycje rozprawiające o geografii. Najwyraźniej podróże ciągnęły Reno podobnie jak nieustanny ruch.
Na pozostałych księgach tyczących się polityki, czy na przykład ekonomii, zasypiał z uporem, tudzież używał ich we wszelaki niegodny sposób jak podpórki czy podnóżki. W podobny sposób nikt nie był w stanie wpoić chłopakowi podstaw tańca towarzyskiego nie mając dostatecznie dużo cierpliwości. Etykietę jakoś w niego wtłoczono, ale niestety bez większego skutku praktycznego.
Co ciekawe jakim pokrętnym sposobem Reno poznał malarstwo, ciężko powiedzieć. Lekcje wszelkiej sztuki jak choćby gra na instrumentach po pierwsze bardziej rezerwowano dla dziewcząt a po drugie Reno miał na nie alergię, jak na większość edukacyjnych poczynań. A mimo to w którymś momencie chłopak zaczął rysować i szkicować w tajemnicy. Początkowo nieudane bazgroły z czasem przeszły w bardziej wyględne mazaje, a te w nawet przyzwoite szkice, a później akwarele. Do tego niezbędna była anatomia, a przynajmniej jeśli chodziło o portrety żywych istot, więc tej dziedzinie wiedzy też poświęcił część cennej swojej uwagi i skupienia, przyswajając ją w zakresie niezbędnym artyście. O tych bardziej produktywnych skłonnościach Renoira oczywiście nikt nie wiedział.

Tak właśnie minęły Renoirowi jego dwadzieścia wiosen, na naukach mniej lub bardziej efektywnych, i na swawolach, na które jako szlachcic mógł sobie pozwolić, oraz na miganiu się przed pierwszym, żeby mieć więcej czasu na drugie.
Jak się w późniejszych i doroślejszych latach Reno okazało, poza przyrodzonym darem wiatru, Reno był mistrzem wagarowania. Jeśli czegoś można było uniknąć, a z jakichś lekcji nawiać, to tak właśnie czynił.
Jakim więc cudem przyjęto go do akademii? Wpływy bogatej rodziny, która nie szczędziła środków na finansowanie uczelni nie były bez znaczenia. Inteligencja chłopaka, który mimo leserstwa zaliczył testy wstępne, również miała swój udział. Jedno i drugie uniemożliwiły wyrzucenie krnąbrnego ucznia z tejże akademii, gdy już został tam przyjęty, ale nie uchroniły łobuza przed niezaliczeniem roku. Cóż wykładowcy też nie byli w ciemię bici i zamierzali pozbyć się kłopotu podstępem, jeśli nie mogli uporać się z nim zwyczajnym dyscyplinarnym sposobem. "Brak postępów w nauce" zawsze był niepodważalnym argumentem. Ciągłe łobuzerskie popisy nie wystarczały aby oddalić tego akurat ucznia, na testach Reno się prześlizgiwał, ale tym razem trafił na egzamin ustny z kreomagowania...i poległ. Właśnie czekał go rok powtórki. Rok, który miał zadecydować o jego przyszłości.

Posiadłość

Lokalizacja: Arturon
Rodzinna posiadłość na obrzeżach miasta, z prywatnym dostępem do plaży.
  • Najnowsze posty napisane przez: Reno
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data