Oglądasz profil – Loreen

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Loreen Alanne Rosues
Rasa:
Wampir
Płeć:
Kobieta
Wiek:
20 lat
Wygląda na:
20 lat
Profesje:
Arystokrata, Medium
Majątek:
Zamożny
Sława:
Sławny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Loreen
Grupy:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Loreen

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
7 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
4 tygodnie temu
Liczba postów:
2
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.01)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 50.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wytrzymały
Zwinność:zręczny, precyzyjny
Percepcja:czuły węch, wyostrzone czucie, czuły zmysł magiczny
Umysł:bystry, ineligentny, silna wola
Prezencja:piękny, arytokratyczny, charyzmatyczny

Umiejętności

EtykietaEkspert
Jeśli można powiedzieć coś dobrego o Elvirze, na pewno byłby to fakt, iż nauczyła swoją córkę nienagannych manier arystokratki.
Robótki ręczneBiegły
Ulubiona forma spędzania wolnego czasu, której Loreen oddaje się właściwie każdego dnia, nawet jeśli tylko przez chwilę. Metodyczne wbijanie igły w materiał pozwala jej się zrelaksować, stąd Lor uczyniła z haftu pewien rodzaj rytuału w ramach dbania o swoje samopoczucie.
Pisanie i czytanieZaawansowany
Od małego była uczona przez przysyłane przez ojca guwernantki, później zapałała sympatią do książek. Wprawdzie głównie przygodowych, ale wszelkie podręczniki także są jej dobrymi przyjaciółmi.
PrawoZaawansowany
Nie dysponując szczególnie imponującą siłą fizyczną, Loreen odkryła inny sposób na imponowanie gawiedzi. Znajomość skomplikowanej litery prawa otwiera możliwości nie tylko stosowania wszelkiego rodzaju gróźb, ale przede wszystkim stanowi podwaliny pod bardzo ciekawe teoretyczne dysputy.
Śpiew i taniecZaawansowany
Czyli rozszerzona etykieta. Każda szanująca się szlachcianka winna umieć zatańczyć z proszącym ją na parkiet mościpanem. A śpiewać po prostu lubi.
Walka bronią białą: stilettoOpanowany
Gdy postanowiła podszkolić swoje umiejętności samoobrony, Conrad wyznaczył córce mistrza sztuk walki. Stiletto było wyborem dziewczyny ze względu na jego kształt, przypominający kolec róży. Dopiero niedawno zaczęła naukę i wciąż wiele lat praktyki przed nią, jednak dzięki determinacji dość szybko robi postępy.
PoliglotyzmOpanowany
Poza wspólnym, zna Czarną Mowę, a także kilka pochodnych dialektów.
AnatomiaOpanowany
Wie, w jaką część ciała dziabnąć przeciwnika szpikulcem, żeby osiągnąć oczekiwane efekty.
RytualizmOpanowany
Odkąd wyszły na jaw powiązania nieumarłej ze światem umarłych, zatrudniona przez ojca szamanka uczyła ją zorientowanych na duchowość rytuałów.
JeździectwoOpanowany
Porusza się konno bez problemów, a nawet ze względną elegancją.
TaktykaOpanowany
Poza analizowaniem prawa, Loreen lubi także wysilić umysł i opracowywać różne plany, zarówno czysto hipotetyczne, jak i realne, które potem wciela w życie. Tyczy się to spraw polityczno-formalnych, jak i zupełnie niezwiązanych z władzą spraw życia codziennego, które także jest swego rodzaju batalią, nieprawdaż?
Polityka i kulturoznawstwoPodstawowy
Właściwie niezbędne, jeśli chce zaistnieć jako wpływowa osoba o wysokim statusie.
MalarstwoPodstawowy
Od czasu do czasu próbuje chwytać za pędzle, ale zdecydowanie lepiej radzi sobie z igłami.
Gra na fortepianiePodstawowy
Wymóg Elviry. Oprócz tańca i nienagannych manier, dama powinna umieć grać przynajmniej na jednym instrumencie.

Cechy Specjalne

Miłość od każdego wejrzeniaFenomen
Biologiczna matka słono zapłaciła za rzucony na Loreen czar, który miał sprawić, iż nikt nie będzie mógł oprzeć się dziewczynie. Ów urok przejawia się w oczach wampirzycy; każdy kto weń spojrzy, zostaje zalany przez gwałtowne uczucie przypominające wszechogarniającą miłość. Miłość pragnącą spełnienia. Miłość gotową do poświęceń. Miłość podatną na manipulacje… Miłość jednakowoż fałszywą. Osoba taka pozostaje pod wpływem uroku dopóty, dopóki nie odwróci wzroku, przy tym intensywność efektu zależy od siły woli delikwenta. Jeśli jego siła woli jest słabsza od siły woli Loreen, ów biedak nie ma możliwości świadomego wyrwania się spod uroku, a jego efekty utrzymują się jeszcze chwilę po przerwaniu kontaktu wzrokowego, zazwyczaj przechodząc później w stan wewnętrznego niepokoju. Jeśli zaś siła woli takiego osobnika jest wyższa, istnieje szansa, iż jego racjonalna strona umysłu będzie w stanie zwalczyć wzbierające weń uczucie, natomiast po zerwaniu kontaktu wzrokowego efekty uroku urywają się niemal natychmiast. Urok działa tylko, gdy spogląda się w oboje oczu wampirzycy, dlatego zakrycie jednego z nich opaską skutecznie blokuje działanie magii. Istoty nieposiadające materialnej postaci również są odporne na jej działanie, stąd Loreen mogła bez przeszkód nawiązać nić porozumienia z mieszkańcami Zaświatów.
Urodzona NieumarłaRasowa
Jak każdy wampir, Loreen nie lubi się opalać, nie nosi biżuterii ze srebra i nie przełknie czosnku w serwowanych jej potrawach, odczuwa za to pragnienie krwi. Do pozytywnych stron rasowej przynależności można zaś niewątpliwie zaliczyć odporność na choroby i zdolność przemiany. W przypadku Lor, jej zwierzęcą formą jest biały kruk o rubinowych oczach.

Magia: Rytuały

DuchaUczeń
Jako dziecko, Loreen odkryła w sobie zdolność porozumiewania się ze światem zmarłych. Widzi dusze, które znajdują się w jej najbliższym otoczeniu, ponadto dzięki specjalnym rytuałom może przywołać z Zaświatów dusze konkretnych osób i z nimi porozmawiać. W taki sposób przez większość życia wampirzyca zaspokajała swoją potrzebę więzi z innymi osobami.

Przedmioty Magiczne

CiernieZaczarowany
Prezent, jaki Loreen dostała od nowej matki tuż przed przybyciem do pałacu. Są to dwie złote szpile, długie na około stopę (30cm), zakończone ostrym szpikulcem do zadawania ran kłutych. Na ich czubkach zostały osadzone główki róż rzeźbione w czerwonym kamieniu. Ich wyjątkową właściwością jest sprawianie, iż zadane nią rany pozostawiają po sobie blizny w postaci dziur; taka rana nawet po fizycznym zagojeniu nigdy nie zostanie z zewnątrz zamknięta nową tkanką.

Charakter

	Patrząc na fakt, iż Loreen została wychowana przez próżną materialistkę, myśleć by można, że młoda wampirzyca sama stała się próżną materialistką. Nic bardziej mylnego. Wpływy wymagającego ojca, a także rozmów z duszami zmarłych oraz własne doświadczenia sprawiły, iż młoda kobieta odkryła istnienie znacznie cenniejszych rzeczy niż kosmetyki i świecidełka, jak również zaszczepiły w niej przekonanie o wysokiej sile sprawczej niezwiązanej z majątkiem per se, a bardziej z pozycją społeczną - i wszystkim, co się nań składa. Nie została wychowana na altruistkę, jednak jej wrażliwość sprawia, iż jest w niej głęboka i szczera chęć życia w dobrych relacjach z innymi, co niekiedy skłania ją do drobnych aktów życzliwości. Aktualnie priorytetem wampirzycy jest zjednywanie sobie cudzego szacunku i lojalności, a stara się ona robić to w dwójnasób. Z jednej strony ciężko pracuje nad umacnianiem swojej charyzmy, stanowczości i siły woli, by nie tylko sprawiać wrażenie kogoś z kim należy się liczyć, lecz by równocześnie naprawdę być osobą o tychże cechach. Z drugiej, odrzuciła łatwą drogę do sukcesu, jaką zapewnić mógłby rzucany przez nią urok, na rzecz budowania autentycznych relacji, na fundamentach szczerości i wzajemnego zrozumienia. Mówiąc w skrócie: stara się rozwijać swoją empatię.
Mimo niemal nieustannego przebywania wśród mieszkańców dworu i pałacu, Loreen zdała sobie sprawę z tego, iż tak naprawdę doskwiera jej samotność, którą usiłowała wypełnić rozmowami z duchami; towarzystwo zmarłych okazało się niewystarczającym substytutem prawdziwej relacji. Z tego powodu Lor poszukuje osoby lub osób, z którymi mogłaby się zaprzyjaźnić. Marzy także o przeżyciu miłości jak z książek z biblioteki Elviry. Niestety, mimo iż nie można odmówić jej urody i manier, jej osoba owiana jest w królestwie dość złą sławą, a imię budzi raczej niepokój niż zachwyt. Choć obecnie nie zdarza jej się mamić potencjalnych amantów dla zaspokojenia swojego ego, nadal ciągną się za nią pogłoski z czasów, gdy zachęcana przez biologiczną matkę stosowała taką praktykę na porządku dziennym.
Wampirzyca jest osobą zdeterminowaną, choć siła owej determinacji nie jest taka oczywista. Nie uderza w otoczenie jak potężna fala, która zmiata wszystko, co stanie jej na drodze; raczej jak kropla po kropli wytrwale i na pierwszy rzut oka niedostrzegalnie drąży skałę, aż ta w końcu pęknie. Chce stać się godna swojego statusu i przywilejów; mieć poczucie, że naprawdę na nie zapracowała, a nie tylko poszczęściło jej się przez ładne lico. Stara się podchodzić do problemów na chłodno, jednak wciąż jeszcze jej pewności siebie brakuje stabilności, dlatego też zdarzyć się może, że dziewczyna przyjmie postawę nieco bardziej zachowawczą, niż sama by tego od siebie oczekiwała.
W oficjalnych sytuacjach zachowuje bardzo formalną postawę, którą wyniosła z domu. Znajomość etykiety pomaga jej odnaleźć się w zawiłościach międzyludzkich interakcji, które nie do końca są dla niej naturalne, przez wzgląd na jej spaczone urokiem doświadczenia i braki w umiejętności odczytywania tonu rozmówcy. Chwile zapomnienia, kiedy delikatna strona jej natury wychodzi na wierzch, należą do rzadkości i wampirzyca pozwala sobie na nie głównie w stosunku do “niewidzialnych przyjaciół”. Niewątpliwie jednak uważa wszelkie rozmowy za pouczające i ciekawe, może nawet fascynujące; lubi inteligentny dowcip, abstrakcyjne dyskusje, jak również podważanie wiedzy poprzez analityczne drążenie tematu, za to nie do końca jest w stanie wychwycić cudzą ironię, sarkazm, pytania retoryczne i inne stylistyczne figury mowy. Sama czasami się takowymi posługuje, ale są to bardziej wyuczone skrypty zachowań niż płynąca z głębi serca inicjatywa tudzież potrzeba.
W czasie wolnym od nauki, ćwiczeń czy rytuałów, Loreen zajmuje się głównie czytaniem książek i spacerowaniem po ogrodach. Upodobała sobie także robótki ręczne, szczególnie haft. Jej ulubionym motywem artystycznym jest kwiat róży, z którą sama wampirzyca mocno się utożsamia: jako piękna istota o delikatnym obliczu, lecz równocześnie potrafiąca zranić.

Wygląd

	Jak na kobietę, Loreen jest dość wysoka, liczy sobie bowiem około sążnia; nieco więcej, jeśli założy buty na obcasie. Wampirzy metabolizm pomaga jej zachować nienaganną sylwetkę, wpisującą się w kanony kobiecego piękna. Szczupła, a jednak niepozbawiona strategicznych krągłości - żadna niewiasta nie wzgardziłaby taką figurą. Nie musi jej nawet szczególnie podkreślać ubiorem, choć i tak wychowanie Elviry sprawia, iż wampirzyca robi to podświadomie; można by rzec, iż umiejętność stylizacji swoich strojów wyssała z mlekiem matki. A może jej krwią, skoro mowa o wampirach…? Mniejsza.
Jako że kontakt z promieniami słonecznymi mógłby się dla niej skończyć źle, dziewczyna posiada porcelanową, idealnie gładką cerę. W otoczeniu burzy jej włosów o głębokiej barwie wąpierzego trunku wygląda na niemal białą. Gęste fale szkarłatu, dzięki którym nie sposób pomylić jej z inną osobą, opadają miękko na jej ramiona i plecy, sięgając niemal pośladków. Z rzadka zdarzy jej się poprosić o upięcie ich w jakiś fantazyjny warkoczowy splot. Zamiast klejnotów czy innych dodatków, Loreen lubi ozdabiać swoje oblicze wiankami z róż, wszelkich barw. Od klasycznej czerwieni, przez mroczną czerń, aż po delikatne dziewczęce herbaciane odcienie. Rysy jej twarzy są kobiece, niektórzy mawiają iż wyglądają jak spod dłuta antycznych rzeźbiarzy. Pełne, acz wąskie usta, filigranowy nosek i duże oczy o tęczówkach, które kolorem współgrają z włosami. Na co dzień zobaczyć można jednak tylko jedno z nich; drugie Loreen ukrywa pod czarną satynową opaską, której obecnie praktycznie nigdy nie zdejmuje.
Jeśli chodzi o garderobę wampirzycy, królują w niej - co być może jest zaskakujące - delikatne, jasne barwy, które podkreślają intensywność czerwieni jej włosów. A zatem biele, beże, pastelowe odcienie ciepłych kolorów i okazjonalnie złoto. Nosi zazwyczaj dopasowane suknie, skrojone pod jej figurę. Różnej długości, choć gdyby miała wybierać, gustuje raczej w dłuższych. Nie przepada za balowymi spódnicami o stu milionach warstw - a już broń Prasmoku jakichś gorsetach, stelażach i innych koszmarnych modowych wynalazkach. W jej przekonaniu ubiór ma być równie szykowny, co praktyczny, dlatego noszone przez nią suknie, choć bardzo eleganckie i niewątpliwie kosztowne, są stosunkowo proste pod względem kroju.
Na pierwszy rzut oka Loreen sprawia wrażenie delikatnej, z czego ona sama zdaje sobie sprawę. Nie uważa tego za swój atut, jako że wolałaby bardziej epatować pewnością siebie, jednak żywi przekonanie, że charakter osoby to znacznie więcej niż jej wygląd. Rozmawiając z nią, można odczuć subtelną, acz pewną siłę, którą podszyta jest osobowość Lor. Jej głos jest naturalnie raczej cichy i dziewczęcy; ona sama musi świadomie go modulować, by brzmiał według niej bardziej charyzmatycznie. Jeśli zaś chodzi o ruchy młodej arystokratki, są one pełne gracji, płynne i sprawiające wrażenie równie delikatnych, co jej wygląd. Są jak wyreżyserowana choreografia, dlatego bardzo wyraźnie odbija się w nich każde zawahanie, nad czego redukcją Loreen ciągle stara się pracować.

W formie zwierzęcej wampirzyca staje się krukiem, którego od innych kruków odróżniają oczy, przypominające dwa błyszczące rubiny, a także... śnieżnobiałe upierzenie. Elvirze zdarzało się nieco szyderczo nazywać ją albinoską, co właściwie, biorąc pod uwagę kolorystykę jej urody, było dość trafną docinką.

Historia

❈ Wszyscy będą cię kochać ❈

Elvira le Totervene nie miała szczęścia. Przyszła na świat w rodzinie wampirzych arystokratów i wieczne życie w bajecznym bogactwie miała na wyciągnięcie ręki, ale wtedy jej głupi młodszy brat ożenił się z tą ladacznicą Livią, która wywołała skandal stulecia, wdając się w romans z jakąś elfką, hańbiąc tym samym dobre imię całego rodu. A potem, jak gdyby nigdy nic, wróciła i wywołała jeszcze większy skandal, wypowiadając wojnę byłemu mężowi i wszystkim jego krewnym. Karnstein przestał być dla nich przyjaznym miejscem i niegdyś wpływowy ród Totervene rozpierzchł się po Alaranii okryty niesławą. Los zaprowadził Elvirę do królestwa Trijou, gdzie wyszła za mąż za podrzędnego szlachetkę. Owemu mężczyźnie dość szybko przydarzył się “nieszczęśliwy wypadek” skutkujący jego śmiercią, po której to wdowa odziedziczyła skromny majątek, ale jej duma arystokratki nie mogła się tym zadowolić. Odzyskanie statusu sprzed lat zdawało się raczej nieosiągalne, jednak wampirzyca nie zamierzała przepuścić żadnej okazji, by choć trochę się do tego celu zbliżyć. Gdy usłyszała o sowitej nagrodzie, jaką królowa oferowała za sprowadzenie na świat potomstwa dla niej, Elvira bez wahania przyjęła do swego łoża wampirzego mężczyznę przysłanego przez pałac. Dziecko, będące owocem tej nocy, miało stać się jej złotym biletem do świata możnowładców. To była okazja jedna na milion; taka, której nie można było zmarnować. Elvira postanowiła zagrać va banque i postawić wszystko na tę jedną kartę.
Będąc nadal brzemienną, sprzedała większą część kosztowności, by zapłacić magowi za rzucenie czaru na nienarodzonego potomka. Musiała mieć pewność, że to konkretne dziecko - jej dziecko - zostanie wybrane przez królową. Chciała dla niego moc, która sprawi, że nikt nie oprze się jego urokowi. “Wszyscy będą cię kochać”, powtarzała, głaszcząc się po rosnącym brzuchu. “Królowa cię pokocha i da mi to, czego pragnę.”
Tak na świat została sprowadzona Loreen. Czerwonowłose dziewczę, śliczne jak z obrazka. Już od najmłodszych lat jej widok wywoływał rozczulenie na twarzy każdego kto na nią spojrzał. A że w jej otoczeniu znajdowali się głównie piekielni, było to nie lada osiągnięcie. Nawet Elvira, która nie chciała się do niej przywiązywać - i nie mogła, zgodnie z wymogami królowej - czuła potrzebę spełniania wszelkich zachcianek swojej małej córeczki. Trwało to dopóty, dopóki przy którejś ojcowskiej wizycie Conrad nie odkrył prawdy, jaka kryła się za niezwykłym urokiem dziewczynki. Zaklęcie rzucone przez maga okazało się bardzo skuteczne i… bardzo dosłowne w interpretacji intencji Elviry. Loreen nie można było się oprzeć. Jej wzrok sprawiał, iż każdy kto spojrzał jej w oczy, zakochiwał się w niej na zabój. Elvira była wniebowzięta. Już wtedy wiedziała, że jej plan się powiódł. Za radą Conrada kupiła córce opaskę na oko, by w codziennym życiu nie narażać siebie i innych na przypadkowe działanie uroku, jednak z takim asem w rękawie już wyobrażała sobie, na co wyda fortunę, którą niechybnie dostanie.
A sama Loreen? Była szczęśliwym dzieckiem, któremu niczego nie brakowało. Wszyscy ją kochali, dawali prezenty i zasypywali komplementami - z czego tu się nie cieszyć? Elvira uczyła ją etykiety, tak by nie doszło z jej strony do żadnych uchybień, umacniała również jej poczucie własnej wartości. Traktowała ją jednak dość przedmiotowo, stąd i sama Loreen nauczyła się w ten sposób postrzegać innych. Jako narzędzia do zaspokajania swoich potrzeb. Gdyby nie Conrad, kładący nacisk na jej wykształcenie, prawdopodobnie wyrosłaby na skrajnie próżną istotę, jednak pod jego ręką powoli nabierała charakteru. Odkryła też swoje predyspozycje do Magii Ducha i kontaktu ze światem umarłych, które to później systematycznie rozwijała.
Kiedy w końcu stanęła przed obliczem królowej, czuła przepełniającą ją panikę, będącej efektem ogromnej presji. Wiedziała, jak bardzo Elvirze zależy na tym, by dobrze wypadła. Nie mogła jej zawieść. Wystrojona w najpiękniejszą suknię, jaką miała, stanęła przed pokusą, zdjęła opaskę i spojrzała jej w oczy. Na jej twarzy malował się strach wymieszany z determinacją. Nie wiedziała czy jej moc zadziała, ale musiała się postarać, mimo że wzrok piekielnej zdawał się przebijać ją na wylot. Z całej sceny pamięta tylko ciemnobrązowe oczy królowej, swoje własne bicie serca, zagłuszające wszystkie inne dźwięki, a potem dłoń ojca na swoim ramieniu i jego głos, który kazał jej założyć opaskę z powrotem. Nie odważyła się ponownie spojrzeć na pokusę. Dopiero w domu dowiedziała się, że jej misja się powiodła. Uświadomiła jej to pijana w sztok Elvira, świętująca swój życiowy sukces. Dla niej to był koniec starań o przyszłość córki.
Dla Loreen był to dopiero początek.


❈ Jak zbyt długo parzona herbata ❈

Choć Elvira od tej pory popuściła wodze fantazji i zaczęła prowadzić nieco hulaszczy tryb życia, dziewczynka bardzo szybko się rozwijała pod okiem ojca oraz nauczycieli, których dla niej sprowadzał. Od nich uczyła się czytania i pisania, pobierała lekcje w zakresie nauk społecznych - szczególnym upodobaniem obdarzyła prawo, którego zawiłości i szerokie zastosowanie w jakiś sposób ją fascynowały - oraz magii. Kiedy jasnym stało się, że Loreen przejawia zdolności magiczne ukierunkowane na kontakt ze światem dusz, Conrad zatrudnił szamankę, która zapoznawała wampirzycę ze wszelkiej maści rytuałami, za pomocą których mogła ona kontaktować się ze zmarłymi. Przez wzgląd na jej młody wiek, opiekunowie ograniczali jej kontakt z duszami, lecz młodą nieumarłą ciekawiło wszystko, co związane było ze śmiercią, która dla niej samej wydawała się cokolwiek nierealna. Często więc po kryjomu samodzielnie próbowała odtworzyć znane jej rytuały, by porozmawiać z tą czy inną duszą. Lubiła to robić. Właściwie poza ojcem i mentorami, nie miała zbytnio z kim porozmawiać. A już na pewno nie miała zaufanej osoby, której mogłaby zwierzyć się ze swoich sekretów. A to za sprawą daru, który okazał się nie być tak wspaniały, jak mogłoby się wydawać.
O jej urodzie i charyzmie było głośno w całym królestwie. Nic więc dziwnego, że gdy młoda zaczęła stawać się kobietą, pod jej drzwiami ustawiały się całe kolejki zaintrygowanych jegomości. Umowa Elviry z królową wykluczała swatanie córki, ale zarówno starszej jak i młodszej wampirzycy schlebiały wizyty przystojnych młodzieńców. Do pewnego momentu Loreen wręcz pławiła się w uwielbieniu, jakie było jej okazywane. Z czasem jednak zaczęła zauważać, że gdy tylko zakładała opaskę, jej rozmówcy nagle stawali się spięci. Nie potrafili się przy niej odnaleźć; jedni zachowywali się tak, jakby ktoś im porządnie przyłożył w głowę albo odurzył narkotykiem, inni z kolei patrzyli na nią podejrzliwie. Zdarzali się i tacy, którzy miotali przeróżne przekleństwa pod jej adresem. Nawet jeśli przez całą rozmowę ktoś patrzył Loreen w oczy i pozostawał pod wpływem jej uroku, przysięgając jej dozgonną miłość i spełnienie marzeń - gdy wychodził z posiadłości, zazwyczaj nigdy nie wracał, jeśli zaś natknął się na nią w miejscu publicznym, paranoicznie unikał jej wzroku.
Wkrótce Loreen odkryła, że kiedy nie są pod wpływem jej uroku, inne osoby tak naprawdę jej nie lubiły. Mężczyźni się jej bali. Kobiety były zazdrosne. Wampirzyca nie miała ani jednej przyjaciółki, której mogłaby się zwierzyć. Brakowało jej autentyczności uczuć. Miłość wywołana urokiem była tylko słodkim kłamstwem, zaś poza nią, dziewczyna nie zaznała w życiu żadnej.
Nie wiedząc do kogo zwrócić się ze swoim problemem, poruszyła kiedyś temat z duszą pewnej staruszki, która wręcz uwielbiała udzielać złotych rad. Loreen usłyszała jak Babunia chichocze cicho. “Niektóre dary są jak herbata”, powiedziała. “Nie znam nikogo, kto nie lubiłby herbaty. Ale jeśli będziesz ją parzyć zbyt długo, zbyt intensywnie, stanie się cierpka i jej smak wykrzywi twarz nawet największego konesera.”
Jako wampir, Loreen nie pijała herbaty. Ale zrozumiała metaforę. Od tamtej pory postanowiła nie zdejmować swojej opaski z oka, chyba że okoliczności będą tego wymagały. Jeśli chciała przeżyć coś prawdziwego, musiała skończyć z używaniem uroku do zaspokajania swojej próżności. Nie od razu udało jej się nawiązać pierwsze znajomości. Plotki krążące o jej zniewalającym spojrzeniu skutecznie zniechęcały rówieśników do kontaktów z potencjalną następczynią tronu. Przez długi czas Loreen za jedyne towarzystwo nadal miała przywoływane rytuałami duchy, jednak Conrad, odkrywszy jej dziwactwo, kazał to ukrócić. Wampirzyca musiała dojrzeć do roli, jaką dla niej przygotowano.


❈ Róża bez kolców to tylko ładniejszy tulipan ❈

Kiedy wokół Loreen zabrakło tłumu bezmyślnych adoratorów, gotowych spełniać jej zachcianki, dziewczyna zaliczyła bolesne zderzenie z rzeczywistością. Zrozumiała bowiem, że mimo niezwykłej urody, mimo nienagannej etykiety i szerokiej wiedzy, nie miała sobą niczego do zaoferowania. Czuła się jak róża w wazonie, którą ktoś weń włożył i postawił na stole, by ładnie wyglądała. Nie chciała być kwiatkiem, którym zachwycają się z daleka. Chciała coś znaczyć, coś osiągnąć; być godna roli, w jakiej widzieli ją opiekunowie. Stać się silną i niezależną kobietą, która nie potrzebuje rozkochanego w niej pachołka, by jej bronił i o nią dbał. Owszem, nadal pragnęła znaleźć kogoś, kto ją szczerze polubi, może i pokocha, ale w tym wszystkim chciała stanowić pewną samowystarczalną całość.
Poprosiła więc ojca o nauczyciela sztuk walki. Bynajmniej nie z nagłej pasji do wojaczki; chciała zwyczajnie móc się obronić, jeśli zajdzie taka potrzeba. Kiedy zaś przyzywała rytuałami znajome dusze, ćwiczyła na nich swoją asertywność i ostrość umysłu, tocząc z nimi wykreowane dyskusje, niekiedy i kłótnie. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z roku na rok stawała się coraz silniejsza - i mowa tu nie o sile mięśni, gdyż takową nie mogła się poszczycić; rosła siła jej ducha.
Kiedy w końcu królowa zjawiła się ponownie, by wziąć ją do pałacu, Loreen spojrzała na nią z podziwem i w tamtej chwili podjęła postanowienie. Stanie się taka jak ona.
Jeśli już miała być różą, to przynajmniej taką, która ma kolce. Taką, która może zranić, gdy ktoś nierozważnie zechce ją zerwać i wsadzić do wazonu.
  • Najnowsze posty napisane przez: Loreen
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data