Oglądasz profil – Zirk

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Zirk Krugeir
Rasa:
Tygrysołak
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
55 lat
Wygląda na:
26 lat
Profesje:
Wędrowiec, Wojownik, Mędrzec
Majątek:
Dostatni
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Choć nie dostrzegasz tej aury z daleka, kiedy już się pojawi prezentuje całą swoją siłę i doświadczenie - ostre kształty poruszają się płynnie niczym wielka figura wojownika, giętko pokazując nowe, drapieżne pozy. Nie ma w tym jednak agresji; żelazno-cynowe przedstawienie z abstrakcyjnych kształtów otacza się ametystową, niezmienną poświatą i miast atakować, zaprasza na pokaz. Odcienie kobaltu błyskają ciepło na twardych i gładkich jak szlifowany marmur powierzchniach, a lepkie powietrze wypełnia zapach wilgotnej ziemi i - co wyczują znawcy - tygrysiej sierści. Całą stabilność obrazu zaburzy nagłe uczucie spadania, przepełnione jednak dziwnym poczuciem ufności, że silne łapy pochwycą czytelnika w locie i nie pozwolą mu się zranić. Usta wypełnia wtedy niezwykle łagodny i gorzki smak - resztka strachu i głęboki wyraz ulgi. ...Na tego tygrysa naprawdę można liczyć.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Zirk
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Zirk

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
5 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
-
Liczba postów:
10
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.06)
Najaktywniejszy na forum:
Lasy Eriantur
(Posty: 8 / 80.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Drobne przysługi i inne usługi
(Posty: 8 / 80.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:silny, wytrwały, odporny
Zwinność:zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, dobry słuch, wyostrzony węch
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:Ładny, przekonywujący

Umiejętności

Walka wręczMistrz
Trening walki trwający przez wiele lat sprawił, że Zirk zdołał mistrzowsko opanować walkę wręcz połączoną z wykorzystywaniem w niej elementów otoczenia, żeby dać sobie przewagę w czasie starcia i ostatecznie je wygrać. Jednak ofensywa jest tylko jedną częścią tego stylu walki…
UnikiMistrz
… drugą jest defensywa, która w przypadku Zirka opiera się głównie na unikach, chociaż blokowanie i parowania także może się tutaj pojawić. W końcu dbanie o własne ciało i życie w trakcie walki jest tak samo ważne, jak skupienie na przeciwniku i wyeliminowanie go ze starcia, wygrywając je albo sprawiając, że na nogach zostaje o jednego przeciwnika mniej.
AmaniEkspert
Trening łączący gimnastykę i medytację, który był dość ważną częścią tych wszystkich lat, które Zirk spędził na naukach u swojego mentora. Dzięki niemu tygrysołak mógł osiągnąć harmonię ciała, duszy i umysłu, co pozwala mu na łatwiejsze zapanowanie nad częścią jego duszy, która należy do tygrysa. Poza tym, trening ten także wzmocnił jego ciało i sprawił, że stał się silniejszy. Zirk nadal stara się stosować go dość regularnie, chociaż już nie robi tego tak często, jak kiedyś.
Skradanie sięBiegły
Bezszelestne poruszanie się, zakradnie do kogoś lub czegoś, a także szukanie kryjówek, żeby później móc się w nich ukryć. To wszystko nie jest dla niego problemem.
AnatomiaBiegły
Co prawda, Zirk nie jest medykiem, jednak wiedza na temat budowy ciała istot żywych jest dla niego równie przydatne, tylko, że raczej do czegoś innego, niż leczenia, chociaż to też zdarzało mu się robić. On tej wiedzy używa głównie w czasie starć, bo dzięki niej zna słabe punkty ciała różnych istot i to właśnie na nich stara się skupiać, gdy walczy.
PrzetrwanieBiegły
Razem ze swoim mistrzem często podróżował po Alaranii, równie często znajdując się z dala od cywilizacji. Mentor w czasie tych wędrówek nauczył go, jak radzić sobie w dziczy, czyli między innymi tego, jak znaleźć sobie pożywienie i schronienie.
GimnastykaBiegły
Umiejętność, która okazała się przydatna w zestawieniu z kilkoma innymi. Oczywiście, nauka gimnastyki była mu potrzebna do tego, żeby móc trenować Amani, ale także przydaje się ona w, między innymi, samej walce, a także przy wspinaczce.
BestiologiaZaawansowany
Kontynent zamieszkiwany jest nie tylko przez rasy rozumne, lecz także przez potwory i zwierzęta, na które Zirk przecież także może się natknąć. Dlatego też wiedza ta jest kolejną, której został nauczony.
WspinaczkaZaawansowany
Umiejętność ta w przypadku osoby Zirka ma jeszcze jedno zastosowanie niż zwyczajne wspinanie się po stromych powierzchniach lub drzewach. Tygrysołak częściowo – jeżeli akurat sytuacja na to pozwoli – stosuje ją także jako element swojego stylu walki, w ten sposób wzbogacając go o takie elementy, jak wbieganie na ściany lub drzewa i odbijanie się od nich.
Czytanie aurZaawansowany
Przydatna umiejętność, dzięki której można nieco poznać przeciwnika albo nieznajomą osobę, z którą się rozmawia. Zwłaszcza, jeśli nie ma się pewności co do zamiarów nieznajomego… albo nieznajomej.
MedycynaZaawansowany
Jako, że należy do rasy, która raczej nie ma magicznej regeneracji ran, jego wszelakie urazy goją się w, raczej, normalnym tempie (chyba, że użyje jakiegoś specyfiku, który przyspieszy gojenie się ran). Dlatego też Zirk zna się trochę na medycynie, co ostatecznie jest przydatne nie tylko dla niego, lecz także może okazać się przydatne dla kogoś, kto z nim podróżuje albo kogoś, kogo spotka na swojej drodze.
ZielarstwoZaawansowany
Umiejętność, którą głównie łączy z medycyną na zasadzie takiej, że zdarza mu się samemu szukać ziół leczniczych i później wytwarzać z nich leki, którymi najczęściej są albo napary, albo maści lecznicze.
TropienieOpanowany
Dzięki czułemu węchowi i słuchowi Zirk mógłby być doskonałym tropiciel, jednak on wybrał inną drogę rozwoju, chociaż to i tak nie sprawiło, że nie nauczył się czegoś na ten temat. Tropienie najlepiej wychodzi mu w postaci zwierzęcej.
PolowanieOpanowany
Tak, polowanie na zwierzynę też nie jest dla niego czymś obcym, chociaż najczęściej robi to tylko wtedy, gdy znajduje się w formie zwierzęcia.
PoliglotyzmOpanowany
Zirk zna i może biegle posługiwać się dwoma językami: wspólnym i mową zwierząt.
Pisanie i czytanieOpanowany
Tygrysołak czyta i pisze w języku wspólnym. Nie dotyczy to zwierzęcej mowy, bo ta raczej nie ma formy pisanej.
PływanieOpanowany
Opanował umiejętność na pewno na tyle dobrze, żeby przyzwoicie pływać i nie utopić się, jeśli wpadnie do wody.
KulturoznawstwoOpanowany
Poprzez wiele podróży razem z mistrzem, udało mu się dowiedzieć różnych rzeczy na temat różnorakich kultur, a także obyczajów i reguł, które obowiązują na licznych obszarach na terenie Alaranii.
KartografiaPodstawowy
Podstawy znajomości kartografii są wystarczające, żeby wiedzieć, jak odczytywać mapy. Dla samego Zirka jest to wystarczający poziom opanowania tej umiejętności.
ReligioznawstwoPodstawowy
Posiada podstawową wiedzę na temat religii, na których wyznawców można natknąć się na Kontynencie, a także na temat bóstw, które wyznają ich przedstawiciele. Wiedzę tą także nabył w trakcie wielu podróży, chociaż niekoniecznie uważał ją za coś ważnego i może właśnie stąd wzięło się to, że zna tylko podstawy.

Cechy Specjalne

Ciało jako główna brońAtut
Zirk stosuje dość specyficzny styl walki, którego od podstaw nauczył się od swojego mistrza i opanował go na mistrzowskim poziomie. Najprościej opisać go jako połączenie walki wręcz i wykorzystywanie elementów otoczenia jako dodatkowych możliwości w czasie starcia. Na pierwszy rzut oka mogłoby to wydawać się czymś prostym, jednak na pewno tak nie jest, bo ten styl walki nie wymaga wyłącznie szybkości, precyzji ciosów i wiedzy, gdzie uderzać, lecz także podzielności uwagi, którą dzieli się na obserwację przeciwnika i także obserwację otoczenia. W stylu walki Zirka ważne jest to, żeby jak najszybciej poznać miejsce, w którym się walczy, więc obserwacja otoczenia jest dla niego niezwykle ważna… jednak nie może przez to przestać uważać na tego, z kim walczy, dlatego też – przynajmniej na samym początku starcia – Zirk musi jednocześnie obserwować i jedno, i drugie. Ten sposób walki jest wymagający, co zwłaszcza odczuwa się na samym początku, gdy dopiero rozpoczyna się naukę i przyzwyczają do tego wszystkiego.
PrzemianyRasowa
Zirk, będąc owocem klątwy rzuconej na jego matkę, należy do grupy tygrysołaków, które mogą przybrać trzy formy. Może poruszać się po świecie w formie ludzkiej, hybrydy człowieka i tygrysa albo w pełnej formie tygrysa, w której ciężko odróżnić go od zwyczajnego zwierzęcia.
Mowa zwierzątRasowa
Dzięki zwierzęcej krwi, tygrysołak rozumie inne zwierzęta i może też do nich przemawiać tak, żeby one go zrozumiały. Najłatwiej przychodzi mu to wtedy, gdy przybiera formę zwierzęcia, a najtrudniej, gdy jest człowiekiem.
Tygrysi atakRasowa
Jest to precyzyjna i zabójcza sekwencja ataku, z której znane są tygrysołaki, chociaż sam Zirk rzadko kiedy używa jej w pełni. Polega ona na szybkim skoku w stronę przeciwnika/ofiary, zwarciu, przytrzymaniu i rozszarpaniu przy użyciu ostrych pazurów i masywnych szczęk, które wyposażone są w równie ostre zęby.
Klątwa tygrysaWada
Przez to, że tak naprawdę jest człowiekiem, na którego rzucono klątwę, w jego ciele mieszkają dwie dusze – dusza ludzka i dusza tygrysa. Sprawia to, że Zirk niemalże zawsze musi toczyć wewnętrzną walkę z tygrysem, który często chce wydostać się na zewnątrz, aby móc użyć swego zwierzęcego instynktu, żeby kierować ciałem. Ta wieloletnia walka sprawiła, że aktualnie Zirkowi łatwiej jest walczyć ze swoją zwierzęcą stroną, nie pozwalając jej na to, żeby wygrała. Chyba, że chodzi o walkę… Wtedy, jeżeli ta jest wyjątkowo trudna i wymaga od niego wiele wysiłku, Zirk wie, jak może wykorzystać wewnętrznego tygrysa i później, gdy uzna, że powinien, zdominować go ponownie, żeby znowu przejąć kontrolę nad swoim ciałem. Jednak nie zmienia to faktu, że to wszystko utrudnia mu trochę życie.

Magia: Rozkazy

PrzestrzeniUczeń
Zirk używa jej często jako niewielkiej pomocy w trakcie starć, żeby, na przykład, przyciągnąć coś do siebie albo zrobić coś odwrotnego i przyciągnąć siebie do czegoś.

Przedmioty Magiczne

Bransoleta PrzebrańZaczarowany
Biżuteria na rękę wykonana z zaklętych magią miedzianych koralików. Najprościej mówiąc, mogą one przechowywać w sobie ubrania, konkretniej dwa ich komplety. Zirk postanowił wykorzystać to i dzięki magicznym właściwościom przedmiotu może nosić inne ubrania, gdy przebywa w formie hybrydy, jeszcze inne jako człowiek, a także przechowywać w niej oba te komplety, gdy przybiera formę tygrysa.

Charakter

Ciągła wewnętrzna walka z szalejącą w nim duszą tygrysołaka wpłynęła także na jego charakter sprawiając, że jest on bardzo opanowanym, panującym nad sobą i swoimi emocjami przedstawicielem tej rasy zmiennokształtnych. Zawsze stara się nie pozwolić na to, żeby ta zwierzęca część jego duszy przejęła nad nim kontrolę, dlatego też uważa na to, aby nie dać ponieść się emocjom, zwłaszcza tym, które mogą stać się naprawdę intensywne, jak złość albo wściekłość. Chociaż czasem, głównie w trakcie walk i, gdy te są wyjątkowo wymagające, pozwala tym emocjom – a razem z tym duszy tygrysa – przejąć nad sobą tymczasową kontrolę… wtedy staje się kimś innym. Czymś innym. Jego styl walki nie zmienia się, ale ruchy tygrysołaka robią się bardziej agresywne i dążące do tego, żeby zabić przeciwnika w jak najbardziej brutalny sposób, nierzadko raniąc go najpierw i „bawiąc się” nim po to, żeby na koniec i tak pozbawić go życia. W takim stanie, zdarzało mu się nawet atakować tych, którzy walczyli z nim ramię w ramię, ale na szczęście dla niego i innych, stan ten zawsze utrzymuje się przez krótki czas, a jemu za każdym razem udaje się odzyskać kontrolę nad sobą. Dodatkowo, palona przez niego mieszanka ziół także działa na niego uspokajająco i jeszcze bardziej pomaga w utrzymaniu kontroli. 
Poza tym, postać hybrydy jest jego ulubioną i najlepiej się w niej czuje, dlatego też właśnie w niej przebywa najczęściej. Ludzką przybiera raczej rzadko i głównie wtedy, gdy zależy od tego jego życie, a także wtedy, gdy musi ukryć się w tłumie – w końcu człowiekowi (nawet dość wysokiemu) jest łatwiej wtopić się w grupę, niż wyższej i zwracającej na siebie większą uwagę hybrydzie. Zwierzęcej często używa do podróży, a także… do polowania i tropienia, chociaż to właśnie w tej postaci toczy najcięższe walki ze swoją zwierzęcą częścią duszy.
Nie szuka konfliktu na siłę, bez różnicy, jakiego rodzaju rodzaj byłby to konflikt, jednak jest też świadomy tego, że walka czasami bywa jedynym wyjściem z sytuacji. A przez to, że od najmłodszych lat podróżuje z jednego miejsca w drugie, razem ze swoim mentorem, i, jeśli się gdzieś zatrzymują, to na niezbyt długi czas, on także postanowił, że będzie podróżował po świecie, chociaż przez to nie jest w stanie znaleźć sobie jednego miejsca, w którym mógłby osiąść albo zatrzymać się na dłuższy czas. Z drugiej strony, już od małego lubił podróże i nowe, ciekawe miejsca, więc może nie jest to coś całkowicie złego, a przynajmniej on nie uważa, żeby właśnie takie było. Nie ma też uprzedzeń do jakichś ras i uważa, że każdą z nich powinno traktować się tak samo – chyba, że ktoś czyni coś złego, a zwłaszcza poluje na innych, szczególnie zmiennokształtnych, tylko po to, żeby się wzbogacić albo po prostu jest do niego negatywnie nastawiony od samego początku. Takich osób po prostu nie lubi i stara się nie przybywać w ich towarzystwie, chociaż tych pierwszych (złoczyńców) przy okazji może też trochę uszkodzić. Nie jest kimś, kto specjalnie unika kontaktu z innymi i raczej chętnie wdaje się w rozmowy – jeżeli ktoś w ogóle chce z nim rozmawiać – i poznaje nowe osoby, co ułatwia trochę też to, że ciągle podróżuje… Chociaż nie trafił też na kogoś, kogo mógłby nazwać przyjacielem, nie licząc oczywiście mentora i młodszego brata. Nikomu – z osób, które poznał w podróżach – nie zaufał na tyle, żeby móc tak kogoś nazwać, ale to też po części wynika z tego, że w towarzystwie jednej osoby nie przebywał tak długo, żeby móc jej dostatecznie zaufać.
Nie unika też kobiet, które czasami, jeżeli się nie boją lub wstydzą, zaczepiają go rozmową, aby później czasem wprost zapytać o to, czy mogą dotknąć jego sierści, co wydaje mu się trochę dziwne – takie „zafascynowanie” jego osobą, a także ta chęć poczucia pod palcami sierści, które go porasta. Jednak, jeżeli miałby się szczerze zakochać i związać z kimś na dłużej, to bardzo prawdopodobnie, iż byłaby to kobieta rasy zmiennokształtnych.

Wygląd

Ze względu na klątwę, która dotknęła go, gdy znajdował się w łonie swojej (ludzkiej) matki, należy on do tej grupy tygrysołaków, które mają trzy formy i mogę je swobodnie zmieniać. Człowiek, hybryda i tygrys – to są właśnie te trzy formy i jedynymi rzeczami, które są dla nich wspólne, jest kolor oczu i to, że bez względu na formę Zirk nadal pozostaje sobą, chociaż w ciele tygrysa jest to najtrudniejsze.

Zaczynając od hybrydy, która swoją drogą jest też ulubioną formą Zirka i to właśnie w tej postaci przebywa on najwięcej czasu. W tej formie jest on wysokim, mierzącym sobie sześć i siedem dziesiątych stopy (198,9 cm), i dobrze umięśnionym tygrysołakiem, którego sierść jest koloru białego z czarnymi paskami, które przecinają je regularnie na całej powierzchni ciała Zirka. Futro zmiennokształtnego jest zaskakującą miękkie i puszyste, a więc bardzo przyjemne w dotyku, co może zresztą dziwić, patrząc na to, kim jest i, czym się zajmuje. Pod warstwą futra można wyczuć jego mięśnie, które rysują się pod skórą – jednak najpierw trzeba mieć tyle odwagi, żeby w ogóle go dotknąć i zanurzyć dłoń w jego sierści. Na czubku głowy Zirka znajduje się para niedużych i czułych uszu, a poniżej oczy, które mogą wydawać się dość specyficzne. Mianowicie, są one błękitne, lecz przy tym ciągle wydają się świecić – mniej lub bardziej, w zależności od tego, jak wiele światła na nie pada... chociaż nawet w całkowitej ciemności może wydawać się, że tli się w nich leciutkie, błękitne światło. Niżej znajduje się nos, od którego odchodzą wibrysy, a także tygrysia paszcza, w której dość często można zobaczyć długą, cienką i drewnianą fajkę.
Poza tym, jego ogon też jest czymś, co zasługuje na uwagę, gdyż jest on niezwykle silny, może nawet jak na standardy wśród tygrysołaków. Zmiennokształtnemu zdarza się nawet siedzieć na ogonie, który utrzymuje wtedy cały ciężar jego ciała.
Ubiera się specyficznie, chociaż praktycznie. Dopiero po chwili można dostrzec, że jego ubiór jest raczej lekki i dobrany tak, żeby nie utrudniał poruszania się, ale jednocześnie był też pomocny w walce. Na obu jego rękach można dostrzec metalowe obręcze z małymi kolcami na nadgarstkach, a także proste naramienniki, które przywiązane są wytrzymałym sznurkiem do jego ramion. Dodatkowa obręcz – a także Bransoleta Przebrań – znajduje się jeszcze na przedramieniu lewej ręki tygrysołaka, która jest też jego dominującą ręką. Dwie, długie, materiałowe i pomarańczowe szarfy znajdują się na jego klatce piersiowej i plecach, po obu stronach łącząc się krzyżowo – na wysokości pasa zmiennokształtnego znajduje się podobna szarfa, która służy mu za pas, a także za coś, do czego może przymocować niewielkie torby podróżne, w których trzyma najpotrzebniejsze rzeczy. Spodnie z pomarańczowego materiału sięgają mu za kolana i „łączą się” tam z długimi i czarnymi paskami, które to przyczepione są do butów i dbają o to, żeby te ostatnie ciągle trzymały się na jego stopach. Buty te są lekkie i skórzane, jednak jednocześnie są też mocne i mają wzmocnioną podeszwę.

Inna sprawa ma się z ludzką postacią Zirka. Jest on w niej niższy – chociaż nadal zostaje dość wysoki – bo jego wzrost wynosi wtedy sześć i dwie dziesiąte stopy (184 cm), a także trochę mniej umięśniony, chociaż nadrabia to nieco większą szybkością i zwinnością. Oczy ma te same, jednak zamiast sierści ma skórę, która ma kolor lekkiej opalenizny, a włosy na głowie – dość krótkie i zaczesane w tył – przybierają kolor czarny z regularnymi, białymi pasmami wśród nich. Nad oczami znajdują się czarne brwi, a pod nimi raczej niezbyt duży nos. Ludzkie uszy częściowo ukryte są wśród włosów. Usta niezbyt duże, lekko różowe i raczej ładne, a twarz ma kształt lekko trójkątny z dość wyraźnie zarysowanymi kośćmi policzkowymi.
W tej postaci jego strój także się zmienia, co dzieje się za sprawą Bransolety, którą posiada. W postaci człowieka w jego ubiorze przeważa skóra – na czarną koszulę z białymi wstawkami przy kołnierzu i mankietach zakłada czarną i skórzaną kurtkę ze składanym kołnierzem, która Zirk często nosi rozpiętą. Torby podróżne zmieniają się w niewielki plecak, w którym umieszczone zostają wszystkie te rzeczy, które w postaci hybrydy nosił w torbach. Spodnie długie, skórzane i w kolorze ciemnego brązu, przy których znajduje się także skórzany pasek, a na koniec skórzane buty do połowy łydki, których czubki wzmocnione są stalą, chociaż sama podeszwa już takowych nie posiada. A, jeszcze Bransoleta – ta znajduje się na jego lewej dłoni, ukryta pod rękawem koszuli i kurtki.

Na koniec forma zwierzęcia. Zirk w tej postaci wygląda jak biały tygrys (o jeszcze bardziej miękkim i przyjemnym w dotyku futrze) i ciężko jest go odróżnić od zwyczajnych przedstawicieli tych zwierząt… Chyba, że ktoś odważy się spojrzeć mu w oczy – o tej samej barwie, co w każdej postaci – i dostrzeże w nich tą tlącą się inteligencję, którą widać u przemienionych w zwierzęta tygrysołaków.

Historia

Urodził się poza Środkową Alaranią, a dokładniej w niedużej wiosce na terenie Śnieżnego Lasu. Jego rodzice byli ludźmi, jednak to klątwa ciążąca na rodzinie matki Zirka sprawiła, że stał się on tym, kim jest. Nie człowiekiem, lecz tygrysołakiem. Gdy się urodził i wyglądał na zdrowego chłopca, jego rodzice myśleli, że ominęło go to, co podejrzewali od samego początku. O co chodziło? O klątwę, która od wielu pokoleń wisi nad rodziną jego matki i polega na tym, że przy narodzinach dziecka osoby dotkniętej klątwą istnieje szansa na to, że dopadnie ona właśnie tego noworodka, sprawiając, że w jego ciele zamieszka duch tygrysa, a dziecko stanie się tygrysołakiem. Wydawało im się, że ich syna – Zirka – to ominęło, jednak rok później okazało się, że byli w błędzie. Dokładnie rok po narodzinach w noc, gdy niemowlak smacznie spał, stało się coś niespodziewanego – wieczorem matka kładła spać ludzkie dziecko, a rano zobaczyła, że w jego drewnianej kołysce spoczywa połączenie tegoż dziecka z białym tygrysem. Jego ciało porastało białe futro z czarnymi pręgami, z tyłu jego ciała widać było mały ogon, a ludzka głowa i twarz zostały zastąpione tygrysimi odpowiednikami. Nadal był to ich syn, co rozpoznała jego matka, jednak i tak przeraziło ją to tak bardzo, że wybiegła przerażona z domu. Ochłonęła dopiero po dłuższej chwili, zwierzając się mężowi z tego, co zastała w kołysce. Oboje uznali, że dziecko jest przeklęte i – może z bólem serce, a może bez niego – stwierdzili, że nie mogą go wychowywać jak własne i może najlepiej będzie, jeżeli pozbędą się go z tego świata. Ojciec na początku był temu przeciwny, jednak matka ostatecznie namówiła go do tego, a on zgodził się i zabrał małego do lasu, żeby tam zabić go i od razu ukryć ciało. Gdy szedł drogą w miejsce, które wybrał do popełnienia tego czynu, chyba odezwała się w nim reszta rodzicielskiej miłości względem Zirka i, co prawda, zostawił niemowlę na pastwę losu, jednak dał mu też szansę na życie, co mogłoby się stać, jeżeli ktoś by go znalazł i postanowił zabrać ze sobą. Zostawił też przy nim kartę z zapisanym na niej jego imieniem.

I cóż, szczęście uśmiechnęło się do niego, nawet bardziej niż będzie uśmiechało się w następnych latach jego życia. Jeśli te późniejsze razy będą zwykłymi uśmiechami, to ten pierwszy był pełnym, otwartym i bardzo szerokim. Co się stało? Płacz bardzo małego Zirka usłyszał przechodzący w pobliżu stary tygrysołak i zainteresował się tym. Gdy znalazł pozostawione niemowlę, w dodatku nadal znajdujące się w postaci hybrydy, postanowił, że zaopiekuje się nim. Tak, zaopiekuje się nim, a nie zabierze ze sobą do najbliższego miasta i zostawi w sierocińcu albo po prostu zignoruje całą sytuację i uda się w swoją stronę. Owszem, zabrał on małego ze sobą, jednak zaopiekował się nim, traktując jak swojego syna, chociaż oznaczało to też to, że musiał wszędzie zabierać go ze sobą.
Dzieciństwo Zirka przebiegło raczej normalnie, a przynajmniej na tyle, na ile mogło być one dla kogoś, kto ma tylko ojca. Zaczęło być ciekawiej, gdy mały tygrysołak nauczył się chodzić i zaczął też bardziej panować nad swoim ciałem – wtedy też Grim stał się dla niego również mentorem, gdy zaczął uczyć go najprostszych rzeczy, będących jedynie wstępem do właściwego treningu i nauki bardziej wymagających rzeczy. Najpierw były lekcje gimnastyki i zwinności, zawsze rozpoczynające się ćwiczeniami na rozciąganie mięśni, później wspinaczka i tylko czasami coś związanego z walką, co zresztą sam Grim nazwał „wstępem do samoobrony” i pokazał małemu Zirkowi jedynie bardzo podstawowe ciosy, chociaż tygrysołak od razu się tym zainteresował i chciał ćwiczyć dalej. Od mistrza usłyszał wtedy tylko tyle, że ma opanować do perfekcji to, czego nauczył się teraz i dopiero później będą mogli przejść dalej. Poza tym, mentor uczył go też sztuki medytacji i kontroli nad sobą, a także nad zwierzęcą częścią duszy.
Zirk rósł, przybywało mu lat, a także wiedzy, bo im starszy był i mógł więcej zrozumieć, tym więcej wiedzy przekazywał mu Grim. Oprócz walki, gimnastyki i medytacji doszły też inne rzeczy i umiejętności, często takie, które nie były tak angażujące, jak treningi sztuk walki, jednak mistrz wytłumaczył mu, że wiedza ta jest tak samo ważna, jak wszelakie uderzenia i kopnięcia, których także go uczy. W czasie tych wszystkich lat najczęściej przebywał w formie hybrydy, chociaż wiedział też, że może przybrać dwie inne postaci, o czym nie dość, że powiedział mu mistrz, to też przekonał się na własnej skórze, chociaż jeszcze nie do końca nad tym panował. Zauważył też, że najlepiej czuje się właśnie w postaci hybrydy tygrysa i człowieka. Poza tym, w tym czasie obaj także poznawali siebie i naprawdę zżyli się ze sobą na tyle, że byli dla siebie jak ojciec i syn. Zresztą, sam biały tygrysołak uważał, że Grim jest jego ojcem, a starszy zmiennokształtny nie mówił, że to kłamstwo. Nie powiedział mu prawdy, jednak na pewno kiedyś to zrobi i stanie się to wtedy, gdy Zirk będzie w odpowiednim wieku.

Kolejne lata mijały, a zmiennokształtny stawał się starszy, silniejszy i bogatszy w wiedzę, a także umiejętności. Wiadomość o tym, że został pozostawiony przez rodziców i później znalazł go Grim, przyjął zaskakująco spokojnie, mówiąc mentorowi tylko tyle, że nawet jeśli to się stało, to i tak on jest jego ojcem, a nie ten, który postanowił z niego zrezygnować. Zirk nie miał nawet najmniejszego zamiaru próbować znaleźć swoich prawdziwych rodziców, czy to po to, żeby powiedzieć im, co o nich myśli, czy może po to, żeby się na nich zemścić. Wolał zostać ze swoim mistrzem i nadal trenować pod jego okiem.
Grim, żeby może jakoś pocieszyć ucznia – chociaż ten zarzekał się, że tego nie potrzebuje – postanowił opowiedzieć mu pewną historię z własnego życia, o której wcześniej jeszcze w ogóle mu nie wspominał:
Gdy był młodszy jego mistrz – Kregtar – znał się z innym tygrysołakiem, którego imię brzmiało Ruff i w tamtym czasie także miał pod swoimi skrzydłami ucznia… a raczej uczennicę, młodszą od Grimma jakieś piętnaście lat. Mistrz Zirka był wtedy niemalże na końcu swojego treningu, jednak nie można było powiedzieć tego o Trajan, którą trenował Ruff. Mimo to, ich mistrzowie, wcześniej wspominając sobie stare czasy i pijąc przy tym alkohol, postanowili, że wyślą ich na wspólną misję, dając im przy tym jakiś zabawny warunek lub zdanie, którego będą musieli się podjąć, jeżeli jej nie wykonają. Warunkiem tym okazał się ślub i spędzenie reszty życie ze sobą, bo właśnie to wydawało im się najzabawniejsze. Zadaniem natomiast było udanie się w Góry Czarne, a konkretniej do leża Rubinowego Smoka i zabranie stamtąd jakiegoś ciekawego przedmiotu. Oboje zgodzili się na wykonanie tego zadania, bo w przeciwnym razie ich mistrzowie uznaliby, że tej misji nie wykonali, więc musieliby spełnić warunek, który im postawili. W czwórkę udali się pod Góry Czarne i wybrali miejsce na tymczasowy obóz, w którym Kregtar i Ruff mieli czekać na swoich uczniów. Grim i Trajan zakradli się do leża smoka, w którym oczywiście natknęli się na Pradawnego. Na szczęście dla nich właśnie odpoczywał i spał, jednak i tak musieli zakraść się bliżej, żeby móc zabrać cokolwiek z góry kosztowności, na której spał Rubinowy Smok. Poruszali się tak cicho, jak tylko mogli i udało im się podejść bliżej… Tylko co mogłoby być na tyle odpowiednim przedmiotem, żeby mistrzowie uwierzyli im w to, że byli w środku i „łup” wynieśli właśnie stamtąd? Może fragment rubinowej łuski? Grim zauważył ją, chociaż spoczywała naprawdę blisko śpiącego pradawnego. Powiedział, że spróbuje ją zabrać i, żeby Tarjan zaczekała tutaj – dziewczyna była temu przeciwna, zarówno jeśli chodziło o czekanie w miejscu, jak i ogólnie o cały pomysł, ale Grim już postanowił, że to zrobi. W to jedno podejście włożył całą swoją wiedzę na temat skradania i, cóż, udało mu się, chociaż powrót był już trochę trudniejszy, bo potknął się o wysadzaną złotem szkatułkę, która stoczyła się na sam dół, robiąc przy tym dość sporo hałasu. Teraz liczyła się prędkość, dlatego tygrysołak od razu rzucił się biegiem do ucieczki, łapiąc Trajan za rękę, gdy przebiegał obok niej. Smok zbudził się, otworzył oczy i poruszył się, nawet warknął kilka razy, jednak nie zauważył nikogo, więc wrócił do odpoczynku. Oboje mieli szczęście, naprawdę duże szczęście. A gdy wracali… Grim zdał sobie sprawę z tego, że w czasie tej wędrówki i wykonywania zadania chyba zaczął coś czuć do uczennicy przyjaciela swojego mistrza. Tylko, że zamiast powiedzieć o tym Trajan, on zachował to dla siebie, bo wydawało mu się, że uczucie to jest tylko jednostronne. Oboje wrócili do obozowiska i wręczyli mistrzom fragment rubinowej łuski. Ci obejrzeli ją i jednocześnie powiedzieli, że od samego początku wiedzieli, że im się uda. Był wieczór, więc noc spędzili jeszcze w obozowisku, a następnego ranka pożegnali się i rozeszli.

– Powinieneś… Powinniśmy! Tak, powinniśmy ją odszukać – od razu powiedział Zirk. Wydawało mu się, że mistrz ukrywa coś przed nim i tym „czymś” mogły być uczucia dotyczące Trajan, które starszy tygrysołak nadal posiada.
– Nie… Mamy inne rzeczy do zrobienia, poza tym nie wiem też, gdzie moglibyśmy ją znaleźć. Prowadzi podobny do mojego, podróżniczy tryb życia, którego oboje nauczyliśmy się od naszych mistrzów – odpowiedział Grim. Nie chciał też wracać do tego tematu, więc od razu zarządził krótki postój, w czasie którego poddał swojego ucznia naprawdę intensywnemu treningowi. Może była to swojego rodzaju kara za to, co zaproponował. Później ruszyli dalej, jednak sam Zirk dość regularnie wracał do kwestii odszukania dawnej znajomej mistrza, mimo że tamten za każdym razem odmawiał. Oczywiście, za każdym takim razem poddawał też ucznia intensywnemu treningowi w czasie ich następnego postoju, a gdy zmiennokształtnemu zdarzyło się zapytać o to w czasie odpoczynku… Grim od razu, nie czekając na nic, zarządzał trening walki albo Amani. Tylko, że to w ogóle nie sprawiało, że młodszy tygrys przestawał pytać i namawiać swojego mentora na to, żeby odszukali Trajan.
Jakiś czas i sporą liczbę nalegań później, starszy mężczyzna w końcu zareagował na to inaczej, niż normalnie. Po prostu usiadł i zaczął się nad czymś zastanawiać. Zirk nie mógł tego wiedzieć, ale jego mistrz przypomniał sobie o wszystkim raz jeszcze, a także uświadomił sobie, że rzeczywiście nadal coś czuje do Trajan i może odszukanie jej nie będzie takie złe, może wtedy mógłby powiedzieć jej o swoich dawnych – i jak się okazało jednocześnie też aktualnych – uczuciach.
– Dobrze, niech ci będzie. Spróbujemy ją odszukać, jednak ostrzegam, że nie będzie to łatwe i może trwać naprawdę długo – odezwał się w końcu Grim. Jego uczeń uśmiechnął się tylko w odpowiedzi, ale uśmiech ten przepełniony był satysfakcją.

Poszukiwania te, połączone zresztą z wędrówką przez różne krainy, trwały długo. Naprawdę długo… Aż w końcu udało im się spotkać osobę, której szukali. Zirk miał wtedy prawie trzydzieści dziewięć lat, a szukana przez nich osoba co prawda nie podróżowała w pojedynkę, bo towarzyszył jej jakiś stary – starszy nawet od Grima – tygrysołak i dziewczynka, która też była przedstawicielką tej rasy zmiennokształtnych, ale to nie przeszkodziło im w spotkaniu po latach. Zirk dowiedział się później, że ten najstarszy z nich to mentor Tarjan, który postanowił podróżować w jej towarzystwie, mimo że już raczej jej nie uczy. Natomiast jej młoda towarzyszka miała na imię Tiu. Ona i Zirk byli uczniami, to prawda, jednak tygrysołak traktował ją raczej jak małą dziewczynkę, którą zresztą wydawała mu się być. Rozmawiał z nią trochę i dowiedział się o niej kilku rzeczy, także odpowiadając na jej pytania – chociaż nie na wszystkie – gdy ich mistrzowie nadrabiali lata rozłąki i opowiadali sobie, co się z nimi działo w tym czasie.
– Może poddamy ich tej samej próbie, której poddali nas kiedyś nasi mistrzowie? - zaproponowała Trajan, gdy wiedziała, że uczniowie na pewno ich nie usłyszą i też krótko po tym, jak wspominali sobie właśnie tę historię.
– Teraz? Myślę, że nie jest to dobry pomysł. Zirkowi brakuje jeszcze kilkunastu lat, żeby posiadł całą wiedzę, jaką mogę mu przekazać. Twojej uczennicy pewnie brakuje do tego jeszcze więcej – odpowiedział po niedługiej chwili, w czasie której pewnie zastanawiał się nad możliwościami swojego ucznia i temu, czy dałby radę podołać tak trudnemu zadaniu. Oczywiście, nie kazaliby im zrobić tego, samego, co mieli zrobić dla swoich mistrzów, jednak na pewno byłoby to coś tak samo trudnego… albo nawet bardziej!
– Może spotkamy się za… Powiedzmy, że za jakieś szesnaście lat przy Nerilaud, stojącym nad Srebrnym Jeziorem – zaproponował, po chwili nawet pokiwał twierdząco głową, gdy Trajan zapytała, czy ma to związek z misją, na którą wyślą wtedy swoich uczniów. Następne kilka godzin wszyscy spędzili na rozmowach ze sobą, a później poszli spać, aby rankiem pożegnać się i rozejść w swoje strony, po cichu czekając też na następne spotkanie.

– Nie powiedziałeś jej o swoich uczuciach – wytknął Zirk swojemu mistrzowi, gdy obaj byli już na szlaku.
– Wiem… Jakoś nie nadarzyła się ku temu okazja. Cały czas wspominaliśmy stare czasy i rozmawialiśmy o tym, co robiliśmy po tym, jak poszliśmy w swoje strony i tak jakoś zapomniałem jej o tym powiedzieć – odparł Grim, możliwe, że nawet żałując, iż nie wyznał Trajan tego, co chciał. Zirk na początku myślał, że jego mentor specjalnie jej o tym nie powiedział, bo może obawiał się jej reakcji na te słowa, jednak szczerość w słowach starszego tygrysołaka podpowiedziała mu, że mylił się i ten mógł o tym rzeczywiście zapomnieć.
Następne lata nadal mijały na treningu i podróżach po Alaranii, chociaż Zirk stał się też wtedy trochę rozpoznawalny – głównie przez różnych wojowników, najemników i tych, którzy interesowali się walką i tym, jak można walczyć – przez styl walki, który „odziedziczył” po swoim mistrzu i ojcu. Wiedział, że Grim także wyrobił sobie pewną reputację przez swoje potyczki, jednak wyglądało też na to, że on sam także zaczął zdobywać trochę tej reputacji. Nadal trenował, chociaż był też świadom tego, iż umie i wie coraz więcej, co równało się też temu, że mistrz mógł nauczyć go coraz mniejszej ilości rzeczy.
– Niedługo będziesz mógł przemierzać świat w pojedynkę – powiedział do niego raz Grim.
– Tylko, że najpierw musimy raz jeszcze spotkać się z Trajan i jej „grupką” – dopowiedział po chwili. Wiedział, że tymi słowami może sprawić, iż Zirk stałby się podejrzliwy, jednak wątpił też w to, żeby zaczął podejrzewać, że chcą wysłać ich na wspólną misję i to także z pewnym warunkiem, który on i Tiu musieliby spełnić, jeżeli zrezygnowaliby z tego albo misja nie powiodłaby się im.
– Zresztą, powoli też zbliża się dzień, w którym powinniśmy wyruszyć do umówionego miejsca spotkania, jeżeli chcemy pojawić się tam o czasie – wspomniał jeszcze Grim. Jego uczeń zresztą i tak o tym wiedział, bo przecież on także starał się śledzić upływ czasu. Po prostu chciał spotkać się ze znajomymi swojego mistrza, a także był ciekaw rozwoju samej Tiu… i po cichu liczył też na to, że jego mistrz w końcu wyzna swoje uczucia Trajan.

Wtedy, gdy zaczęli wędrówkę w stronę Srebrnego Jeziora, znajdowali się spory kawałek drogi od tego miejsca. Byli na Półwyspie Akal, a konkretniej w pobliżu miasta Negarok. To właśnie wtedy trafili na małego, białego tygrysołaka, który okazał się sierotą. Przygarnęła go jakaś ludzka rodzina, jednak zaskakująco szybko zgodzili się na to, żeby Grim się nim zajął, gdy zmiennokształtny zaproponował im to. I, cóż… właśnie tamtego dnia zyskali nowego towarzysza. Na początku mistrz Zirka chciał, żeby to jego uczeń zajął się małym i był dla niego nauczycielem i mentorem, ale ten nie zgodził się, mówiąc, że nie nadaje się do takich rzeczy. Dlatego też starszy tygrysołak zyskał nowego ucznia, a jednocześnie „zastępstwo” za Zirka, gdy ten wyruszy w swoją stronę. Chłopiec na początku był małomówny, czego przykładem mogło być to, że cały dzień zajęło im wyciągnięcie z niego tego, jak ma na imię. Rizi, tak właśnie brzmiało jego imię.
Obaj dali mu trochę czasu na to, żeby przyzwyczaił się do nich i do tego, że będzie z nimi podróżował. To chyba zadziałało, bo szybko zaczął z nimi rozmawiać – najpierw trochę nieśmiało, jednak później naprawdę widać było, że czuje się w ich towarzystwie swobodniej, a także, że chyba ich polubił. Zresztą, oni także dość szybko zdążyli go polubić, a wspólne treningi zbliżyły całą trójkę jeszcze bardziej do siebie. Zirk nawet zaczął traktować Riziego jak młodszego brata, czasem samemu pokazując mu niektóre ruchy i ciosy, a także przekazując mu trochę własnej wiedzy. Wszystko to działo się w drodze, głównie wtedy, gdy zatrzymywali się, żeby odpocząć i coś zjeść. Nie zmienił się jedynie cel ich wędrówki, którym nadal było jedno z miast nad Srebrnym Jeziorem.
  • Najnowsze posty napisane przez: Zirk
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • Drobne przysługi i inne usługi
    Grim nie był pewien, co też Alice sobie o nim myśli. Nie był też pewien, czy na pewno chce go o to zapytać wprost. Z jednej strony nawet ciekawiło go nie tylko to, jakie zdanie tamten zdążył już sobie wyrobić o…
    14 Odpowiedzi
    919 Odsłony
    Ostatni post 1 tydzień temu Wyświetl najnowszy post
  • Drobne przysługi i inne usługi
    Grim z ciekawością słuchał tego, co mówił Alice. Najstarszy z tygrysołaków, owszem, wiedział sporo rzeczy na temat swojej rasy, jednak niektórych rzeczy nie wiedział nawet on, no i oczywiście inaczej też było u…
    14 Odpowiedzi
    919 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post
  • Drobne przysługi i inne usługi
    Grim powiódł wzrokiem za oddalającym się Zirkiem i śledził go tak, aż biały tygrysołak nie zniknął w zaroślach. Później przeniósł spojrzenie na Alice’a i Riziego, którym ten się zajmował. Nie zbliżył się do nic…
    14 Odpowiedzi
    919 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post