Profil użytkownika Kelsier

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Kelsier Lafrid
Rasa: Kotołak
Wiek: 38 lat


Aura

To jeszcze bardzo świeża, aczkolwiek niebywale żwawa aura. Na zmianę to wciąż przemieszczają się i zakleszczają barwy cyny, żelaza czy też barachitu, a wszystko to pod otoczką dyskretnej poświaty koloru obsydianu. Jest ona bardzo cienka, jakby w każdej chwili mogła się jeszcze zmienić. Pulsuje adrenaliną roznosząc dalekie echo oraz pachnie przyjemnym, kocim futrem. Każda próba ucisku kończy się głębokim wklęśnięciem unikając przy tym szybko i sprawnie czytelnika, który z pewnością doceniłby twardość emanacji. Wypełniona ostrymi krawędziami i gładkich bokach smakuje niebywale łagodnie. Na języku poczuć można również gorzkość czy też lepkość dzięki czemu uzyskuje miano tajemniczej.


Wygląd

Kotołak to wysoki, mierzący sobie niewiele ponad 6 stóp, mężczyzna, który wygląda nieco młodziej, niż wskazywałby na to jego wiek, a przez to też trudniej jest stwierdzić, iż niedługo dobije czterdziestu lat. Jego sylwetka ma typowe cechy sylwetki kotołaków- Kelsier jest szczupły, prężny i zwinny, a przy tym dobrze zbudowany, umięśniony i przystojny. Nietypowy kolor jego włosów jest skutkiem ubocznym rytuału, który przeszedł przy wstąpieniu do Zjednoczonych z Cieniem. Włosy zmiennokształtnego są białe i nie za długie, a ludzie często zwracają na nie uwagę. Kocie uszy i ogon mają kolor zbliżony do włosów, jednak ogon kotołaka zakończony jest czarną sierścią. Jego oczy mają szary kolor i kocie źrenice, dzięki którym widzi w ciemności. Prawie zawsze ogolona twarz Kelsiera ma nieco owalny kształt z dość wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi i przeważnie gości na niej ledwo widoczny uśmieszek. Usta, nos, uszy i brwi nie są ani za duże, ani za małe, z tym że brwi mają praktycznie taki sam kolor jak jego włosy, przez co są trochę słabiej widoczne.
Na twarzy nie posiada blizn, jednak na całym ciele ma ich kilka- najwięcej na rękach i głównie są one pamiątkami po różnorakich starciach, z których nie udało mu się wyjść bez szwanku.
Najczęstszy ubiór Kelsiera to koszula bez rękawów, a na niej skórzany napierśnik, który połączony jest z kapturem, a jedno od drugiego oddziela chusta w kolorze ciemnej czerwieni, którą kotołak nosi pod szyją. Kaptur nosi dość często i ukrywa pod nim swoje kocie uszy. Przedramiona kotołaka ochraniają karwasze, niżej skórzane spodnie, w których często chowa swój ogon, a także wysokie, skórzane buty. Na plecach nosi też niewielką torbę, w której trzyma sakiewkę z pieniędzmi i parę innych rzeczy. Pochwy ze sztyletami nosi na prawym i lewym biodrze. Porusza się szybko i nie wydając przy tym żadnego dźwięku, nawet jeśli chodzi o zwykłe poruszanie się po ulicach miasta czy na trakcie.


Charakter

Małomówny, skryty, lubiący swoje własne towarzystwo i pracę w pojedynkę, a przy tym dokładny w tym, co robi i ufający tylko sobie- właśnie te słowa opisują znaczną część charakteru Kelsiera, jednak nie składają się nań tylko te cechy. Od dziecka nie lubił dużo mówić, a także roztaczał wokół siebie aurę tajemniczości, która zawsze szła w parze ze skrytością. Nie był sam, bo od urodzenia towarzyszyła mu starsza siostra, jednak jego życie i tak było trudne. Szybko stał się samodzielny, a za tym przyszło to, iż nie musiał już, aż tak polegać na swojej siostrze i spędzał z nią coraz mniej czasu. Powoli oddalali się od siebie, a Kelsier nauczył się pracować w pojedynkę. Życie nauczyło go, że najbardziej odpowiednią osobą do zaufania jest on sam. Co prawda, można zdobyć jego zaufanie, jednak trwa to bardzo długo. Jest też cierpliwy i wytrwały, a także dokładny. Poza tym zdarza mu się czerpać przyjemność z zabijania swoich celów i być osobnikiem bezwzględnym i pozbawionym zarówno skrupułów, jak i emocji. Nie lubi też siedzieć bezczynnie, dlatego rzadko kiedy bywa gościem w twierdzy Zjednoczonych z Cieniem, ponieważ często podróżuje po Alaranii i szuka zleceń na własną rękę. Jest też mało lubiany przez społeczność skrytobójców, a zwłaszcza przez tych, z którymi odbywał wspólne szkolenia, Kelsier traktuje to jako kolejy argument, dla którego rzadko kiedy odwiedza twierdzę.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Wytrwały, Odporny,
Zwinność:Niezwykle zręczny, Bardzo szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Dobry słuch, Wyostrzony węch, Wyostrzone czucie,
Umysł:Pojętny, Ineligentny, B. silna wola,
Prezencja:Piękny, Godny, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Cechy rasowe (kotołak) [D]Bezszelestne poruszanie się, dzięki któremu porusza się tak cicho, że usłyszeć to mogą osoby z, minimum, wyczulonym słuchem. Widzenie w ciemności, dzięki któremu nie musi zaprzątać sobie głowy pochodniami i widzi dość wyraźnie nawet w najmroczniejszych ciemnościach. Orientacja w terenie, sprawiająca, że kotołak nie zgubi się bez względu na to, gdzie się znajduje, a znajomość geografii tylko mu w tym pomaga. Dzięki wrodzonej umiejętności do wspinaczki nie ma problemów z dostaniem się w wyżej położone miejsca.
Skupienie [M]Prawdopodobnie miał tę zdolność od urodzenia, jednak odkrył ją, gdy był nastolatkiem. Skupienie działa tak, że dzięki niemu Kelsier może jeszcze bardziej wzmocnić swoje zmysły. Z jednej strony jest to pomocne w wielu sytuacjach, jednak z drugiej strony przy aktywnym Skupieniu kotołak wszelaki ból odczuwa ze zdwojoną siłą, poza tym musi też mieć całkowitą kontrolę nad Skupieniem, ponieważ dzięki temu słyszy i czuje to, co chce usłyszeć, a nie wszystko znajdujące się wokół niego.
Rytuał Wkroczenia w Cienie [M]Kelsier został poddany temu rytuałowi po tym, jak został zwerbowany przez przywódcę Zjednoczonych z Cieniem. Zabieg ten zapewnia każdemu z członków dwie, pomocne cechy: nieco przyspieszoną regenerację ran (jednak nie taką, jaką posiadają istoty, które mają tę cechę od urodzenia), a także umiejętność nazywaną Kroczeniem Wśród Cieni, która pozwala użytkownikowi na chwilowe, dosłowne zniknięcie w cieniu, a także na podróż między cieniami bez szans na wykrycie. Umiejętność ta działa tylko chwilę, a podróż, którą oferuje, może odbyć się tylko pomiędzy sąsiadującymi ze sobą cieniami.

Umiejętności

Skrytobójstwo [M]
Walka sztyletami [M]
Skradanie się [W]
Uniki [W]
Walka wręcz [W]
Otwieranie zamków [W]
Anatomia [W]
Gimnastyka [W]
Szpiegostwo [W]
Tropienie [W]
Geografia [W]
Sporządzanie trucizn [W]
Szulerstwo [W]
Medycyna [W]
Zielarstwo [O]
Bestiologia [O]
Etykieta [O]
Czytanie i pisanie [O]
Poliglotyzm [O] Wspólny, język elfów, czarna mowa.
Zastawianie pułapkek [O]
Unieszkodliwianie mechanizmów [O]
Przetrwanie [O]
Taniec [O]
Historia [O]
Pływanie [P]
Jeździectwo [P]
Meteorologia [P]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Przestrzeni [U]Najczęstsze zastosowanie tej magii, w przypadku Kela, następuje wtedy, gdy musi przemierzyć znaczące odległości (teleportacja).

Magiczne przedmioty

Skazy [ART]Dość prosta budowa sztyletów nie przywodzi na myśl tego, iż mogą być one o wiele cenniejsze, niż wskazuje na to ich wygląd. Ostrza stalowe, magiczne, obosieczne i lekko zakrzywione, skórzana rękojeść tak samo prosta, jednak na obydwu końcach wzmocniona metalem, a na całej powierzchni posiada wzory, które nie dość, że dość dobrze wyglądają, to jeszcze sprawiają, że sztylety trudniej wyślizgują się z ręki. Magiczne wzmocnienie zapewnia zwiększoną wytrzymałość broni, a także ostrość ostrzy. Tak naprawdę, najważniejszą częścią tych broni są ich pochwy, które również są magiczne, jednak wyglądają jak najzwyklejsze, skórzane ochraniacze na broń z metalowymi wzmocnieniami na końcach. Prawdziwy sekret tkwi w środku pochw, bo mogą one pokryć trucizną sztylety, które się w nich znajdują- prawa pochwa może pokryć ostrze przechowywanej broni trucizną, która nie jest śmiertelna i przeważnie tylko paraliżuje, a lewa może pokryć ostrze trucizną śmiertelną i szybką. Działają tak tylko z tymi jedynymi sztyletami i w danym czasie tylko jedno ostrze może być pokryte substancją trującą, poza tym trzeba poczekać kilka dni, zanim będzie możliwe ponownie użycie specjalnej magii pochw. Warto też wspomnieć, że raz na jakiś czas trzeba, tak jakby, uzupełniać pochwy i wlewać do nich trucizny o konkretnych skutkach, zupełnie jakby pochwy pochłaniały te substancje, a później odprowadzały na ostrza sztyletów. Kelsier sam do końca nie wie, na jakiej zasadzie to wszystko działa, jednak cały czas stara się tego dowiedzieć.
Kościane wytrychy [ZAC]Jest to zestaw metalowych wytrychów, jednak metal, którego użyto do ich stworzenia, ma kolor bardzo zbliżony do kości, dlatego zostały tak nazwane. To, że są zaczarowane, wpływa na to, iż ciężko jest je złamać.

Towarzysz


Historia

I. Młodość i życie na ulicy.

Nigdy nie poznał swoich rodziców, a jego jedyną rodziną zawsze była starsza siostra, która opiekowała się nim. Gdy pytał o matkę i ojca, jego siostra unikała odpowiedzi, zmieniała temat albo mówiła, że nie warto o tym mówić. Raz powiedziała, że musiała uciec z domu, a zabrała go ze sobą dla jego własnego bezpieczeństwa.
Na początku mieszkali na ulicach Nandan-Ther, prawdopodobnie w tym mieście także przyszli na świat. Jego siostra, Farah, była starsza od niego o sześć lat. Dom opuścili, gdy on miał pięć lat, a ona jedenaście. Przez niemalże rok mieszkali wyłącznie na ulicy, jednak po tym czasie udało im się znaleźć jakiś opuszczony dom, w którym się zaszyli. Zachowywali się tak, żeby nikt nie podejrzewał, że dom ten jest właściwie przez kogoś zajmowany, a że oboje widzieli w ciemności, to nie potrzebowali światła. Farah nauczyła go kilku przydatnych umiejętności. Musieli jakoś sobie radzić, więc aby zdobyć jedzenie, zajmowali się drobnymi kradzieżami. Nie minęło wiele czasu, gdy przykuli uwagę niewielkiej grupy złodziei, którzy postanowili ich rekrutować, a także zapewnić dach nad głową i opłatę za współpracę. Kelsier i Farah nie mieli dużego wyboru, więc zgodzili się na to. Razem z grupą uczestniczyli w wielu napadach i to nie tylko w Nandan-Ther. Kotołak znał jakieś podstawy walki, jednak jeden z członków ekipy powiedział, że widzi w nim potencjał i pomógł mu w poprawie umiejętności walki, a także pokazał parę innych sztuczek i umiejętności. Każdy złodziej musiał potrafić się obronić, jednak Kelsier, jego nauczyciel i dwóch innych mieli za zadanie osłaniać innych złodziei w trakcie akcji i wkraczać, gdy groziło im jakieś niebezpieczeństwo. Oboje szli w górę rang obowiązujących w grupie, aż w końcu Farah została przywódczynią, a Kelsier jej prawą ręką. Kotołak miał wtedy osiemnaście lat, a jego siostra dwadzieścia cztery.

II. Wielka akcja.

Na terenie Równin Theryjskich znajdowała się niewielka twierdza, jednak, według informatora Farah, miały znajdować się tam cenne rzeczy. Informator ten ostrzegł też, iż jest to siedziba jakiejś grupy zabójców, którzy łatwo nie oddadzą zawartości własnego skarbca, jeśli dowiedzą się, że ktoś wkradł się do ich siedziby. Kobieta postanowiła, że wyśle tam swoich najlepszych ludzi, wliczając w to swojego brata. Robota była ryzykowana i wszyscy to wiedzieli, jednak postanowili podjąć ryzyko.
Grupa złożona z pięciu najlepszych ludzi Farah udała się w stronę twierdzy, której lokalizację znała tylko przywódczyni szajki, jej informator i oni, czyli grupa, która miała okraść to miejsce. Droga przebiegła bez żadnych problemów, a na miejsce dotarli pod osłoną nocy i od razu zabrali się do roboty. Najpierw dostali się na teren twierdzy, wspinając się po jej murach i pozbywając się dwóch wartowników. Następnie zaczęli poszukiwania skarbca, które nie trwały długo, bo znali jego przybliżoną lokację. Udało im się włamać do środka pomieszczenia i zabrać sporo łupu. Zmiennokształtny ze skarbca zabrał jedynie parę sztyletów, które wyglądały na lepsze od tych, które posiadał. Niestety, w drodze powrotnej napadła na nich grupa zabójców i rozpoczęła się walka. Łup zaczął mieć mniejsze znaczenie, gdy w grę wchodziła walka o życie. Zabójcy szybko rozprawili się z trzema złodziejami i stracili tylko jednego człowieka.
- Uciekaj! Zajmę się nimi! - krzyknął Kelsier do członka grupy, który, poza nim, jako jedyny pozostał przy życiu. Nie musiał go długo namawiać, bo człowiek od razu uciekł tą samą drogą, którą tu przybyli.
Kotołak rozprawił się z czteroma skrytobójcami, którzy pozostali przy życiu, jednak do walki włączyli się następni, a przewodził im sam przywódca całego ugrupowania, co było widać po jego ubiorze. Mężczyzna pozbył się przeciwników, jednak nie dał rady pokonać Robnora.
- Masz potencjał, młody człowieku — odezwał się skrytobójca, gdy Kelsier leżał na podłodze z kilkoma ranami na różnych częściach ciała. Rany były zadane tak, że nie mógł wstać.
- Mam dla ciebie propozycję... Wstąpisz w nasze szeregi, a ja daruję ci życie — zaproponował, świdrując wzrokiem kotołaka.
- ... Zgadzam się — odpowiedział słabo i stracił przytomność.

III. Nowe życie i Rytuał Wkroczenia w Cienie

Obudził się w jakiejś kwaterze. Czuł, że leży na łóżku i czuł, że rany, których doznał, zostały opatrzone. Chwilę później usłyszał, jak drzwi do tego pomieszczenia otwierają się i zamykają, możliwe, że ktoś nad nim czuwał i miał kogoś powiadomić, gdy Kelsier odzyska przytomność. Kotołak podejrzewał, że tym kimś jest przywódca tej grupy. Grupy, do której teraz należy.
Nie pomylił się, bo po kilku minutach drzwi otworzyły się ponownie, a naprzeciw niego stanęła osoba, która wcieliła go w szeregi swoich skrytobójców.
- Jestem Robnor, a ty spałeś prawie tydzień. Zgłoś się do mnie, gdy już będziesz w stanie trenować swoje umiejętności i przyswajać nowe. Musimy być pewni tego, iż jesteś gotowy do przejścia rytuału — powiedział do niego mężczyzna. Zmiennokształtny kiwnął głową.
- Masz potencjał, bo nie jesteś człowiekiem... Jesteś kimś, kto jest zwinniejszy i szybszy niż normalny człowiek, a dzięki rytuałowi staniesz się jeszcze lepszy. Odpoczywaj, kotołaku — dodał i wyszedł bez zbędnego pożegnania. Tym samym zostawił Kelsiera z pytaniami, na które odpowiedź pewnie uzyska dopiero wtedy, gdy odwiedzi komnatę przywódcy, czyli, najwcześniej, za kilka dni. Dni te spędził na rozmyślaniu, a także na powrocie do pełni sił. Mógł spróbować ucieczki, jednak najpewniej zginąłby w jej trakcie, a nawet gdyby udało mu się uciec, to podejrzewał, że skrytobójcy próbowaliby go wyśledzić i zabić. Poza tym złożył obietnicę Robnorowi, a Kelsier to osoba, która stara się nie łamać obietnic. Pomyślał też o tajemniczym rytuale, o którym wspomniał mężczyzna, a także o treningach, które na pewno sprawiłyby, że walczyłby jeszcze lepiej.

Tak naprawdę, Kelsier nie przepadał za takim leżeniem w łóżku i nierobieniem niczego, dlatego ucieszyło go to, że w końcu mógł normalnie wstać i chodzić, a także nie odczuwał bólu związanego z ranami. Ubrał się i czym prędzej skierował do kwatery, którą zajmował Robnor, oczywiście nie obyło się bez pomocy jednego z nowicjuszy i to tego samego, który kilka dni wcześniej powiadomił przywódcę o tym, że Kelsier odzyskał przytomność.
Robnor spojrzał na kotołaka pytającym wzrokiem, nie musiał zadawać pytania, bo Kelsier wiedział jak będzie ono brzmieć.
- Jestem gotowy — powiedział mężczyzna z wyczuwalną w głosie pewnością siebie.
- Dobrze, ale zanim przejdziemy do Rytuału, musisz zapomnieć o tym, kim byłeś kiedyś i skupić się na tym, kim staniesz się teraz — mówił, spoglądając w kocie oczy Kelsiera.
- To znaczy, że mam zapomnieć o siostrze i pozwolić jej myśleć, że nie żyję? - zapytał, chociaż znał już odpowiedź. Robnor potwierdził to skinieniem głowy.
- Rytuał pozwoli ci na szybszą regenerację urazów, a także umożliwi ci ukrywanie się w cieniach i podróżowanie między nimi, jednak nie na długo. Później czeka cię nauka walki i innych przydatnych umiejętności, a także kilka mniejszych zleceń, które i tak nowicjusze wykonują w grupach — wytłumaczył mu.
- Chodź za mną — powiedział po chwili i wstał z fotelu, w którym siedział. Następnie wyszedł z pomieszczenia, a Kelsier ruszył za nim.

Weszli do komnaty, która znajdowała się w podziemiach twierdzy. Wyglądało na to, że Zjednoczeni z Cieniem mają też swoich magów, którzy pracują przy Rytuale, ale Kelsier podejrzewał, że czasami skrytobójcy biorą jednego lub dwóch na misję, o ile misja wykonywana jest w grupie lub pomoc maga jest potrzebna.
Robnor wezwał trzech magów do odprawienia Rytuału. Jeden z nich trzymał w dłoni niedużą fiolkę z dziwnym, ciemnym płynem, a pozostała dwójka stanęła nad stołem, na którym położył się kotołak. Najpierw przypięli go skórzanymi pasami do stołu. Zmiennokształtny już teraz domyślił się, że cały proces nie będzie przyjemny, a to, co stało się później, tylko potwierdziło jego obawy.
Najpierw jeden z magów wlał całą zawartość fiolki do ust kotołaka i kazał mu to połknąć, a po chwili reszta zaczęła recytować jakieś zaklęcia. Kelsier poczuł, jak ciemny płyn rozlewa się po jego całym ciele i powoduje, że robi mu się gorąco, a później sprawia, że każda część ciała zaczyna boleć. Chwilę przed utratą przytomności wydawało mu się, że żyły na jego rękach ciemnieją i możliwe, że to samo działo się z żyłami na reszcie ciała.
Odzyskał przytomność już po tym, jak cały rytuał zakończył się, jednak w dalszym ciągu leżał na stole.
- Ciekawe... - powiedział do siebie Robnor, gdy przyglądał się Kelsierowi.
- Rzadko kiedy zdarza się, że rytuał tak wpływa na rekruta — kontynuował monolog.
- O co chodzi...? - zapytał kotołak.
- O, zbudziłeś się... Chodzi o to, że rytuał zmienił kolor twoich włosów, i to nie tylko tych na głowie, bo kolor twoich brwi, uszu i ogona również uległ zmianie. Teraz jesteś białowłosy — powiedział Robnor, spoglądając na młodego skrytobójcę i nieznacznie się uśmiechnął.
- Możesz tu jeszcze chwilę zostać, jeśli chcesz. Wiesz jak trafić do swojej kwatery. Jutro jeden z rekrutów odwiedzi cię i zaprowadzi na trening. Od teraz należysz do Zjednoczonych z Cieniem — po tych słowach, przywódca skierował się do wyjścia.

IV. Szkolenie, pierwsza samotna misja i potajemne spotkanie z siostrą.

Kolejne lata upłynęły mu na szkoleniu na skrytobójcę, a także misjach, na które, co jakiś czas, był wysyłany z rekrutami ze swojej grupy. Przy okazji dowiedział się też, że ma unikalną zdolność, która pozwala mu na wzmocnienie swoich zmysłów. Odkrył to sam, jednak powiedział o tym Robnorowi, który pomógł mu nad tym zapanować i skutecznie wykorzystywać. Ogólnie, kotołak nie był zbytnio lubiany przez innych rekrutów, bo nie dość, że był jedynym rekrutem niebędącym człowiekiem, to niektórzy myśleli, że jest on ulubieńcem samego Robnora.
W końcu, po niemalże siedmiu latach, szkolenie oficjalnie zakończyło się, a Kelsier i inni rekruci zostali pełnoprawnymi skrytobójcami Zjednoczonych z Cieniem. Wiązało się to także z tym, iż mogli dostawać zadania przeznaczone dla jednej osoby.
Pierwsze zlecenie kotołaka polegało na tym, iż miał on zabić maga, który ukrywał się pośród mieszkańców miasta, z którego pochodził on sam, czyli Nandan-Ther. Przed misją dostał sztylety, które kiedyś ukradł ze skarbca, podarował mu je sam Robnor i powiedział, że w swoim czasie odkryje ich moc.
Zabójstwo nie było trudne, bo Kelsier bez problemu wkradł się do domu zajmowanego przez swój cel i szybko pozbawił go życia. Wyszedł z domu zabitego maga drogą, którą tam wszedł. Pomyślał, że jest w Nandan-Ther i właśnie wtedy przypomniał sobie o siostrze. Postanowił złożyć jej wizytę, chociaż Robnor mówił mu, że nie powinien tego robić. Wkradł się do siedziby grupy, której przewodziła jego siostra. Zdziwił się, że nie zmienili miejsca pobytu, jednak po chwili pomyślał, że to ułatwi mu dotarcie do pokoju Farah. Wszedł do pomieszczenia, nie wydając przy tym żadnego dźwięku, podszedł do łóżka siostry, przyglądał jej się przez chwilę, a później przyłożył dłoń do ust. Poczekał, aż kobieta zbudzi się i spojrzał na nią.
- Zabiorę rękę. Nie krzycz — powiedział, a ona spojrzała na niego zaskoczona i kiwnęła głową. Zabrał rękę. Rozpoznała go po głosie.
- Nie poznajesz własnego brata? Wiem, że myślałaś, że... - nie zdążył skończyć. Rzuciła się na niego i przytuliła.
- Myślałam, że nie żyjesz... Przez te wszystkie lata... Dlaczego? - zapytała. Nigdy nie lubił dużo mówić, więc musiał to wszystko ubrać w jak najmniej słów.
- Pamiętasz ten napad na twierdzę? Złapali nas, a przywódca tej grupy zabójców darował mi życie, jednak musiałem się do nich przyłączyć i zapomnieć o dawnym życiu, dlatego nie dawałem żadnego znaku życia. Nawet teraz nie powinno mnie tu być... - odpowiedział po chwili.
- Ale jesteś i... zmieniłeś się, psychicznie i fizycznie — powiedziała do niego, a on tylko kiwnął głową.
- Wiesz, że żyję. Nie mogę tu dłużej zostać. Może kiedyś spotkamy się raz jeszcze... - pożegnał się z nią i wyszedł. Jego wzmocniony słuch wyłapał to, że Farah chciała powiedzieć coś jeszcze, jednak powstrzymała się i tego nie zrobiła. Wyszedł taką samą drogą jak ta, którą wszedł do kryjówki.

V. Jeden z najlepszych i teraźniejszość.

Mijały lata, a Kelsier stawał się coraz lepszy w tym, co robił. W końcu stał się jednym z najlepszych skrytobójców należących do Zjednoczonych z Cieniem i w tym samym momencie dowiedział się, że istnieje organizacja, która konkuruje ze Zjednoczonym z Cieniem i uważa ich za swoich wrogów, a ich głównym celem jest eliminacja skrytobójców. Właściwie, to nie skupiali się oni tylko na eliminacji zabójców, którzy należeli do konkretnej organizacji, po prostu polowali na tych, którzy są naprawdę dobrzy w tym, co robią, czyli w zabijaniu. Od momentu, w którym został jednym z najlepszych, już kilkukrotnie natknął się na zabójców nasłanych przez Szkarłatne Lilie, bo właśnie tak nazywała się ta organizacja. Udało mu się wygrywać potyczki z nimi, o czym świadczyło to, iż wciąż oddychał i wykonywał zlecenia. Kelsier i inni skrytobójcy, na szczęście, nie musieli cały czas siedzieć w twierdzy i czekać na zlecenia, mogli sami ich szukać, jednak musieli to później zgłaszać przywódcy. Zlecenia od Robnora dostarczane są przez czarnego kruka o czerwonych oczach, który przy łapie ma niewielki pergamin z informacjami na temat zlecenia, oczywiście, jeśli konkretny zabójca jest potrzebny, a akurat nie ma go w twierdzy. Kelsier, jako iż nie lubi siedzieć bezczynnie, to często podróżuje po Alaranii, więc nie jest dziwne to, iż takie zlecenia dostaje dość często.

Niedawno nastąpił czas, gdy znudziło mu się piesze podróżowanie, więc szedł wolniej i czekał na to, aż spotka wóz, który jedzie w tę samą stronę, w którą on idzie. Szybko natknął się na taki i okazało się, że nie jest on jedyną osobą korzystającą z wolnego miejsca na tyłach tego pojazdu. Poznał panterołaczkę Jyneth i zaczęli ze sobą rozmawiać. W międzyczasie obronił jabłka przewożone na wozie przed chochlikami i zaczęło zbierać się na ulewę. Udało im się znaleźć schronienie, jednak właścicielka domu nie chciała wpuścić go do środka, mówiąc coś o tym, że jest zły, a takie osoby nie będą przebywały w jej domu. Kelsier ruszył w dalszą drogę i udało mu się znaleźć naturalne schronienie w postaci niewielkiej jaskini, jednak i tak przemókł.

Ruszył dalej, w trakcie wędrówki dostał list ze zleceniem i skierował się do Rubidii, gdzie przebywał jego cel. Poszło szybko, jednak pojawiły się pewno komplikacje, a kotołak musiał zniknąć z miasta jak najszybciej. Wykorzystał to, że zleceniodawcą była pewna Kompania Handlowa i uzyskał pozwolenie na podróżowanie ich statkami. W taki sposób znalazł się na pokładzie okrętu dowodzonego przez młodą kobietę, której szybko wpadł w oko. Była tam też jeszcze jedna pasażerka, dziewczyna o imieniu Callisto. Ich wspólna podróż rozpoczęła się, gdy rudowłosa pokazała im mapę, którą znalazła.
Najpierw, zanim jeszcze wyruszyli w stronę, którą wskazywała mapa, musieli zatrzymać się w Turmalii — między innymi po to, żeby uzupełnić zapasy, a także znaleźć nowych członków załogi. Cała załoga statku wykorzystała ten czas, aby spędzić wieczór i noc w karczmie — właśnie w ten sposób Kelsier znalazł się przy jednym stoliku z Ijumarą i Callisto. Zaczęli pić i rozmawiać, a później także tańczyć. Poznali też dwóch kandydatów na pokładowych medyków, chociaż kotołakowi jeden z nich nie spodobał się niemalże od razu. W karczmie spotkali też kobietę, która następnego dnia oficjalnie miała pracować na statku jako osoba nim sterująca. W międzyczasie Kelsier wyszedł się przewietrzyć, aby sprawdzić swoje przypuszczenia, a także odmówić oferty pracy u innego ugrupowania zabójców — na koniec rozprawił się też z osobami, które mu to zaproponowały, bo ci raczej nie akceptowali odmowy i mieli za zadanie zabić go, jeśli im odmówi... Wizyta w karczmie skończyła się bijatyką, w której udział wzięli chyba wszyscy goście. Kelsier i reszta od razu skierowali się do wyjścia, nie mieszając się do tego, co działo się w budynku. Następnego dnia wypłynęli z portu, tym razem kierując się także w stronę tajemniczej wyspy na mapie.

Dane gracza: Kelsier

Nazwa użytkownika:
Kelsier
Ranga:
Błądzący po drugiej stronie
Inne Postacie:
Samiel, Calathal, Cain, Vergil, Jon, Nessus, Fenrir, Malthael, Salazar, Constantin, Seviron,
Martwe postacie:
†Drago†, Marou, Erestor, Agares, Calel
Płeć:
Mężczyzna
Status:
OFFLINE
Lokalizacja:
Wrocław
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pn kwi 11, 2016 7:28 pm
Ostatnia wizyta:
-
Liczba postów:
54 | Znajdź posty użytkownika
(0.07% wszystkich postów / 0.06 posty dziennie)
Ostatni post:
[Ocean] Wiem co robię!
Wt wrz 18, 2018 10:28 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Rubidia
(Posty: 24 / 44.44% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Statek] Taki miałam Kaprys
(Posty: 24 / 44.44% postów użytkownika)
cron