Kryształowe Jezioro[Okolice wodospadu] Tajemnicze drzewo

Nad Kryształowym Jeziorem żyje się powoli i spokojnie. Majestatycznym pegazom i jednorożcom jezioro służy za wodopój. Magowie i elfy przychodzą tutaj odpocząć i szukać rzadkich ziół. Driady i Nimfy odnajdują tutaj schronienie. Dla wszystkich istot przyjaznych jezioro jest niezwykłym schronieniem. Położone w rozległym lesie, otoczone drzewami i krzewami tworzy osobną krainę ciszy.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Czuła, że właściwym będzie powzięcie soku do szklanego naczynka, które zawsze miała przy sobie. "Może jeszcze się przydać do czegoś", pomyślała i tak też zrobiła, jak planowała. Chociaż drzewo nie zezwoliło na pobranie soku, niewiele myśląc, Enitia właśnie tak uczyniła, bo postanowiła kierować się tym razem egoizmem. Nawet nie wzięła pod uwagę, że spotka ją z tego powodu jakakolwiek kara.
Drzewo wtenczas uspokoiło się, najpierw głośno westchnęło a potem zamilkło.

- Tak czułam, że to nic groźnego - odparła do Athaniela.
Enitia zachowała powagę, idąc w ślad za towarzyszem.
- Właściwie, kim jesteś? Co masz na myśli mówiąc, że w cieniu drzewa może tkwić coś więcej niż widzimy? - Chciała wiedzieć Nimfa. Nie skomentowała ani słowem przykazanie Athaniela na temat niepokoju - że nie powinien być w jej sercu. Nie wiedziała co na to odpowiedzieć, nic mądrego nie przyszło jej do głowy.

Tym razem nie usiadła pod wierzbą, zdecydowała się zachować jasną głowę po niedawnej osobliwej sytuacji. Ulokowała się na mchu pośrodku polany tuż przy wodospadzie, którego szum ją uspokajał i wprowadzał w dobry nastrój.
Sok znajdował się już w szklanym pojemniczku. Enitia postanowiła, że zabierze znalezisko do znachora - on powinien wiedzieć co to jest i do czego się przyda. Nimfa liczyła też na możliwość łatwego zarobku. Wystarczy, że uda się na targowisko z tym sokiem i sprzeda. Dzięki temu przynajmniej na jakiś czas wyrwie się ze szpon ubóstwa.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Nie zatrzymywał jej, gdy sięgnęła po sok. Uczyniła to z taką pewnością, że byłoby nie na miejscu stawiać opór. Milczał – pozwalając, by cisza między nimi mówiła więcej niż słowa.
Kiedy jednak Enitia zadała pytanie, uniósł wzrok i zbliżył się na krok, stając bokiem do niej, spoglądając nie na nią, lecz na wodospad.

– Nie chciałem cię przestraszyć – odparł łagodnie. – Ani też mówić, co masz robić. Po prostu... widziałem już w życiu duchy drzew, które były łagodne i piękne. Ale też takie, które miały w sobie coś... głodnego. Niezrozumianego.

Zamilkł na moment, jakby dobierał słowa z ostrożnością godną kapłana.

– Niektóre z nich ranią nie dlatego, że chcą... ale dlatego, że zostały zranione. I noszą to w sobie przez setki lat.

Spojrzał na nią kątem oka, z lekkim uśmiechem – nie ironicznym, a serdecznym.

– A kim jestem? Wędrowcem, który zbyt wiele widział. Żołnierzem, który walczył wiele. Wdowcem i rodzicem, który stracił więcej, niż chciałby pamiętać.
A dziś... może po prostu tułaczem, który nie potrafi znaleźć swojego miejsca – ani w niebie, ani na ziemi.

Z tymi słowami usiadł naprzeciw niej, na trawie, nie naruszając przestrzeni, którą sobie wybrała. Po prostu był. Jak zawsze – obecny, ale nie nachalny.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

- Będę musiała niedługo udać się do miasta i odnaleźć zielarza, by zapytać o właściwości tej substancji z wierzby - powiedziała do Athaniela.
Spojrzała dookoła siebie. Krajobraz prezentował się całkiem dobrze w jej mniemaniu, dlatego lubiła tutaj przychodzić. Ciekawość jednak zwyciężyła nad potrzebą odpoczynku.
- Nie jestem ani trochę przestraszona - odpowiedziała odważnym tonem. - Takie drzewa jak to nie są mi dziwne.
Enitia wysłuchała tego, co ma do powiedzenia Athaniel i ze zrozumieniem potaknęła głową.

- No tak, ale człowiekiem nie jesteś zapewne? - spytała i spojrzała przed siebie z zamyślonymi oczami.

Siedziała sobie spokojnie i pokazała Athanielowi, że też może koło niej usiąść.

- Nie będziesz tak stał - siadaj - nakazała miłym tonem głosu. - Każdy ma za sobą jakieś przeżycia. Przykro mi z powodu śmierci twojej żony.

Nimfa nie czuła się gotowa, by opowiedzieć o swojej przeszłości, tak czy siak niezbyt ją pamiętała. Nie ciągnęła też nowego znajomego za język, chociaż początkowo miała ochotę zapytać o to, co stało się żonie mężczyzny. Schowała broszę, którą dostała od Driad do saszetki i kontynuowała obserwację otoczenia. Położyła się na trawie, a pod głowę umieściła swoją małą, podróżną torebkę. Pomyślała, że żyć, nie umierać, odpoczynek na miarę stu ruenów!

- Athanielu, a dlaczego nie wziąłeś soku? Może okazać się przydatny! Jak chcesz, to dam ci trochę.
Nimfa chciała zachować się uczynnie wobec jasnowłosego. Nie wiedziała, czy przyjmie jej propozycję, ale chciała przynajmniej spróbować.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

– Masz rację, człowiekiem nie jestem – odparł spokojnie, siadając obok niej na miękkiej trawie. – Jestem niebianinem. Większość życia spędziłem jako żołnierz, potem wędrowiec… a od śmierci żony może po prostu tułacz, który nie potrafi znaleźć swojego miejsca ani w niebie, ani na ziemi.

Przez chwilę milczał, patrząc w stronę wodospadu. Słuchał szumu wody, jakby to ona miała dopowiedzieć resztę jego historii.

– Jeśli chcesz i nie masz nic przeciwko, mogę pójść z tobą do zielarza – zaproponował łagodnie. – Dobrze jest czasem mieć obok kogoś, gdy w grę wchodzą rzeczy… niezwykłe.

Chętnie przystał na propozycję, gdy Enitia chciała podarować mu trochę soku.

– Dziękuję – rzekł cicho. – Skoro chcesz podzielić się nim ze mną, postaram się, by nie zmarnował się bez potrzeby. Może razem dowiemy się, czym naprawdę jest.

Schował naczynko do torby, a potem, opierając się rękami o trawę, spojrzał w jej stronę.

– Czasem to, co wydaje się drobiazgiem, potrafi odmienić więcej, niż się spodziewamy.

Zamilkł, pozwalając, by cisza stała się naturalnym dopełnieniem ich rozmowy.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Z zaciekawieniem słuchała wszystkiego, co ma do powiedzenia jej towarzysz. Miał kojący głos a to, co mówił, wypowiadał z rozwagą i skupieniem. Ucieszyła się na wieść, iż nie jest on człowiekiem - gdy tylko młodzieniec wyjawił jej to, czego już się domyśliła, nie mogła powstrzymać uśmiechu.
- Tak myślałam! - zawołała do Athaniela. Może było to trochę dziwne, zważywszy na to, że mężczyzna był tuż obok niej (ale zachowując bezpieczną odległość). Nimfa miała właśnie taką naturę i trzeba było do tego przywyknąć.
- Ja też nie jestem człowiekiem! Boję się ludzi! Są zdolni do wszelkich podłości i zniewag! Gdybyś był człowiekiem, nie wiem, czy bym z tobą rozmawiała!
Ton głosu Enitii był podwyższony i żywy. To, co mówiła miało emocjonalne nacechowanie i dało się zauważyć, że ta sprawa nie jest jej obojętna a ponadto, prawdopodobnie doświadczyła negatywnych przeżyć od rasy ludzkiej.

- Miło mi, że chcesz mi towarzyszyć w małej wyprawie do zielarza. W tych stronach niełatwo go znaleźć, ukrywa się. Ludzie są tutaj widywani, więc przedstawiciele takich profesji obawiają się, że człowiek posądzi ich o czary a następnie zgładzi. Nie wiem, czy to prawda, ale tak słyszałam, Athanielu.
Enitia przerwała na chwilę i podjęła inny temat:

- Jak ci się wydaje, kim ja jestem? Jaką prezentuję rasę? Możesz śmiało powiedzieć o swoich odczuciach - dodała. Athaniel wydał jej się nieco wycofany, nieśmiały i nader łagodny, więc poprosiła go o szczerość.
- W moim świecie nie ma obrażania się za usłyszenie prawdy - uzupełniła.

Enitia zajmowała pozycję półleżącą podczas rozmowy na tym etapie. Wydała jej się właściwa. Ton jej głosu był uprzejmy, ale z nutką rezerwy. Świadczyło to o jej samoświadomości. Chciała dzięki temu pozostawić Niebianinowi przestrzeń, której być może potrzebował.

"Sympatyczny ten Athaniel. Miło się rozmawia. Mogę poczekać z wycieczką do zielarza i pobyć tu jeszcze trochę. Co się odwlecze, to nie uciecze..., myślała i w duchu śmiała się dziecinnie sama do siebie. Na zewnątrz pozostała spokojna.

- Co dla ciebie jest więc drobiazgiem? - spytała jeszcze, po czym zamilkła.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Uśmiechnął się lekko na jej entuzjastyczną reakcję, słuchając, jak mówi o swoim stosunku do ludzi. Nie przerywał, pozwalając, by wybrzmiały wszystkie emocje w jej głosie.

– Nie dziwi mnie to – odezwał się w końcu. – Spotkałem takich, którzy potrafili zranić, i takich, którzy potrafili leczyć rany – nie tylko ciała, ale i serca. Ale rozumiem twoją ostrożność. Każdy z nas nosi w sobie pamięć miejsc, w których został skrzywdzony.

Kiedy wspomniała o zielarzu, skinął głową.

– Jeśli kryje się przed ludźmi, to może być ktoś, kto zna prawdy, jakich inni wolą nie słuchać. Warto go odnaleźć – razem będzie nam łatwiej.

Na pytanie o jej rasę spojrzał na nią z łagodnym zaciekawieniem.

– Myślę… że jesteś blisko związana z wodą. Jej ruch, jej blask – widać to w twoich oczach i w tym, jak słuchasz wodospadu. Gdybym miał zgadywać… nimfa. Ale nawet jeśli się mylę, to widzę istotę, która jest częścią natury w sposób, jakiego człowiek nigdy w pełni nie pojmie.

Kiedy zadała ostatnie pytanie, uniósł lekko brew, jakby zastanawiał się przez chwilę.

– Co dla mnie jest drobiazgiem? – powtórzył. – Rzeczy małe, ale prawdziwe. Sposób, w jaki ktoś się uśmiecha, kiedy myśli, że nikt nie patrzy. Cisza, w której można oddychać pełniej. Świadomość, że nie musisz nic mówić, a i tak jesteś wysłuchany. Takie drobiazgi mają wartość większą niż najdroższe skarby.

Odwrócił wzrok ku wodzie, pozwalając, by jej szum wypełnił krótką przerwę w rozmowie.

– A dla ciebie, Enitio? – zapytał w końcu. – Co jest takim drobiazgiem, którego nie oddałabyś za nic?
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Enitia popatrzyła na Athaniela z wyraźnym skupieniem. Chciała na początku odpowiedzieć tak, jak podpowiada jej serce na pytanie o drobiazgi. Ale bała się z jakiegoś powodu.

- Tak... jestem nimfą - odparła w zamyśleniu, a jej głos był zarazem głośny i cichy. Raz się ściszał, a raz dźwięczał tak, że niósł się na wiele stron dookoła. Enitia uznała, że jej pochodzenie widać po specyficznym wyglądzie, w końcu we włosach tkwiły maluteńkie muszelki a na szyi wisiorek również z tymi ozdobami wraz z równie mikroskopijnym kluczykiem.

- Dla mnie drobiazgiem jest na przykład ta rozmowa. Pośród wielu rozmów na Łusce Prasmoka niczym się ona nie wyróżnia, jest taką drobnostką, ale dla mnie czy dla ciebie może być czymś istotnym, co zapamiętamy na długo.

Nimfa zdobyła się na odwagę i wyjawiła to, co zamierzała, gdy tylko usłyszała pytanie Niebianina. Miała wyraz twarzy trudny do rozszyfrowania, z jednej strony prezentował delikatny, ledwo dostrzegalny uśmiech a z drugiej pełne skupienie i szacunek dla tej sytuacji. Można powiedzieć, że na jej buzi zrodziła się nieprzenikniona mina.

- Jeżeli masz ochotę, mogę przedstawić cię driadom, u których nocowałam poprzedniej nocy - zaproponowała nieoczekiwanie. - Zrozumiem, jeżeli nie zechcesz do nich iść. One wszystko chcą wiedzieć, ale dobrze mi życzą. Ucieszą się, że mam kompana i nie chodzę sama po tej pełnej niebezpieczeństw ziemi.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Przez chwilę tylko patrzył na nią, słuchając, jak przyznaje, że jest nimfą. W jej głosie, zmieniającym się między ciszą a wyraźnym brzmieniem, i w spojrzeniu dostrzegł coś więcej niż same słowa. Cień niepewności, który znał z własnych doświadczeń, mieszał się z odwagą, by jednak powiedzieć prawdę.

Nie skomentował tego. Wiedział, że zaufanie jest czymś, co rośnie powoli – jak drzewo, którego nie da się zmusić, by zakwitło przed czasem.

– Drobnostki mają w sobie dziwną moc – odparł łagodnie. – Potrafią zostać w pamięci na dłużej niż wielkie wydarzenia. Może dlatego, że są prawdziwe.

Gdy padła propozycja poznania driad, na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech.

– Chętnie poznam twoje przyjaciółki – przyznał. – Rzadko przebywam w większym gronie, ale skoro to dla ciebie ważne… to będzie mi miło ci towarzyszyć.

Spojrzał w stronę lasu, jakby chciał zobaczyć w nim zapowiedź tego spotkania, a potem wrócił wzrokiem do niej.

– Powiedz tylko, kiedy chcesz wyruszyć.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Kobieta poczuła, że nie będzie zmuszać Athaniela do poznania driad. Jednocześnie nie była pewna, czy młodzieniec zgodził się z uprzejmości, czy z rzeczywistej chęci poznania jej kamratek. Pod palcami odgadła znajomy dotyk mchu i paproci. Poszurała stopami po nawierzchni chcąc zebrać myśli.

- Hmmm... Byłoby dobrze, gdybym poinformowała wcześniej leśne boginki o twoim przyjściu - stwierdziła Enitia zgodnie z prawdą. Drugim powodem, którego nie wyjawiła przed mężczyzną był fakt, że chciała dać mu trochę czasu do namysłu. Później jednak z kontekstu jej wypowiedzi można było wysnuć odpowiedni wniosek.

- Wiem, że moja propozycja mogła cię zaskoczyć, więc dam ci czas, przemyśl to sobie na spokojnie, Athanielu.

Nie wiedziała co o tym sądzi Niebianin, ale tkwiła w przekonaniu, iż postępuje słusznie. Nie chciała działać pospiesznie i żeby Athaniel czuł jakąś presję. Jego blond włosy oraz równie jasne, przyjazne oblicze dawały jej pewne poczucie bezpieczeństwa. Nie mogła jednak tak po prostu przyjść z paladynem do lasu i zagaić do driad.

Okolica prezentowała się nader spokojnie. W sercu Enitii pojawił się cień niepokoju. "Czyż to nie jest cisza przed burzą?, zastanawiała się, ale nie doszła do żadnych wniosków, które mogłyby ją zadowolić.

- Dzisiaj wieczorem wyruszę na spotkanie driadom. Powiem im o twoim przyjściu, a w międzyczasie możesz to jeszcze przemyśleć, czy nie sprawi ci to kłopotu, żebyś poznał driady. Chciałabym też zadać im pytanie o tajemniczą wierzbę, którą napotkaliśmy ostatnio. Myślę, że one będą wiedzieć... Nie mogę z tobą przyjść do nich bez pytania driad o zgodę. Trzeba pamiętać, że pobliski las jest ich królestwem a jeżeli przyjdziemy bez zaproszenia, będą w stanie nieprzyjemnie się odegrać. Mimo że są mi bliskie, mnie również dotyczy tak zwane prawo lasu. Driady są jego opiekunkami, ale jeżeli wszystko zrobimy tak jak należy, nie będzie z nimi żadnego problemu. Są na ogół przyjazne i bezkonfliktowe, ale mają swoje zasady, do których się stosują.

Enitia oparła się o drzewo, wyciągnęła grzebień i zajęła się swoimi włosami, rozczesując je, gdyż wyczuła, że się nieco zaplątały o małe muszelki. Te małe ozdoby po chwili spoczęły w jej dłoni, a następnie w jej podróżnej torebce.

- Masz jakieś plany na dzisiaj? - zagadnęła paladyna.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Słuchał jej uważnie, nie przerywając. Zrozumiał, że w jej słowach była troska – nie tylko o zasady lasu, lecz i o niego samego. Skinął głową.

– To rozsądne – przyznał łagodnie. – Daj im znać, a ja poczekam. Może dobrze, że mam trochę czasu, by przygotować się na takie spotkanie. Nie dlatego, że się lękam… raczej dlatego, że spotkania z istotami starszymi od nas wymagają szacunku i ciszy w sercu.

Przesunął dłonią po trawie, pozwalając, by pojedyncze źdźbła przesypywały się między palcami. Jej pytanie o plany przyjął z lekkim uśmiechem, takim, który nie krył zadumy.

– Plany? Dziś jestem tutaj, jutro mogę być gdzieś daleko… – odparł spokojnie. – Tak wygląda życie wędrowca. Idę tam, gdzie ktoś potrzebuje pomocy, a czasem po prostu tam, dokąd poprowadzi mnie droga.

Zawiesił spojrzenie na niej, jasne oczy odbijały błękit jeziora.

– Ale dziś… liczy się tylko to, że jestem tutaj z tobą.

Nie dodał nic więcej. Nie potrzebował. Słowa zostały zawieszone w powietrzu, a ich dopełnieniem był szum wodospadu i cichy trzepot liści ponad ich głowami.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Nimfa popatrzyła a paladyna w zastanowieniu. Nie wiedziała, czy jego słowa, które pobrzmiewały w jej umyśle, mogła wziąć na serio, czy wynikały ponownie z uprzejmości. Miała dylemat z tym, w jaki sposób interpretować wypowiedzi mężczyzny. W tej chwili nie wiedziała, co o nim myśleć, dlatego postanowiła, że zda się na żywioł i nie będzie nadmiernie analizować każdego ruchu i słowa, które zostało powiedziane, bo fakt ten do niczego nie prowadzi. Starała się zachować zdrowy rozsądek, ale kiedy Niebianin mówił coś podobnego, jak przed chwilą, nie była w stanie zareagować z dystansem.

– Ale dziś… liczy się tylko to, że jestem tutaj z tobą.
Właśnie te słowa kołatały w jej głowie. Zarazem miłe, jak i tajemnicze.

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, Enitia skierowała się z pytaniem do niebiańskiego towarzysza:
- Co masz na myśli, mówiąc, że liczy się tylko to, że jesteś tu ze mną? - Enitia popatrzyła na swoje dłonie. - Nie znamy się prawie wcale... Nie wiem jak to mam rozumieć?
Jej twarz przedstawiała niewinny wygląd, gdy zadawała to pytanie. Musiała to zrobić, chciała wiedzieć, jak widzi ich rozmowę Athaniel. Dlatego nie mogła tego pominąć milczeniem.

Wodospad istotnie szumiał, choć Enitii zaczęło to w tym momencie przeszkadzać. Wolałaby niezmąconą niczym ciszę, niż dźwięki, które ją rozpraszają, mimo całego szacunku do wody, było to teraz kłopotliwe. Gdzieś tam z tyłu głowy pojawiał się też lekki strach przed wierzbą. Nimfa zastanawiała się, czy dowie się od driad, o co chodzi z tym tajemniczym drzewem.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Athaniel przez chwilę milczał, pozwalając, by szum wodospadu wypełnił przestrzeń między nimi. Potem podniósł wzrok na Enitię i uśmiechnął się lekko.

– Nie chciałem, byś poczuła się zmieszana – rzekł łagodnie. – Chodziło mi tylko o to, że w moim życiu więcej było samotnych dni niż takich chwil. A każda napotkana dusza, jej troski czy radości, stają się dla mnie ważne. To nadaje sens wędrówce.

Paladyn spojrzał w kierunku wody, której huk rozpraszał, a jednocześnie koił.

– Może dlatego powiedziałem, że liczy się to, że jesteśmy tu i teraz. Bo właśnie takie spotkania przypominają, że nawet w świecie pełnym burz warto zatrzymać się na moment przy drugiej istocie.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Enitia uśmiechnęła się ze zrozumieniem, pojmując sens słów wypowiedzianych przez paladyna o szczerym obliczu.
- A zatem - podjęła nimfa. - Można powiedzieć, że jesteś orędownikiem chwili, której doświadczasz. Celebrujesz w ten sposób życie. - Miała nadzieję, że Athaniel doceni fakt, iż Naturianka zauważyła coś istotnego na jego temat.
- Teraz już rozumiem, Athanielu, co miałeś na myśli. Pomyślałam, że te słowa są... romantyczne.

Enitia zarumieniła się. Faktycznie przez jedną, krótką sekundę pomyślała, że to, co usłyszała może mieć nacechowanie zmysłowe.

Nimfa, mimo że prawie nie znała swojego rozmówcy, miała o nim raczej dobre zdanie. Może jest tajemniczy i wysławia się tak, że niejednokrotnie nie jest w stanie od razu adekwatnie odpowiedzieć, ale na pewno jest osobą, która gorliwie wierzy w konkretne kwestie, jak i posiada pewną wiedzę w wielu tematach.

- Wyruszę tego wieczoru - przypomniała. - Udam się na spotkanie driadom. Może mnie nie być do trzech dni przy wodospadzie. Nie chciałabym, abyś nadaremnie czekał. Driady nie objawiają się codziennie... Dlatego pytałam o twoje plany. Możesz zająć się swoimi sprawami a ja w tym czasie poczekam na driady i powiem im o twoim przyjściu.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Słowa nimfy sprawiły, że na jego twarzy zarysował się cieplejszy uśmiech. W jej spostrzeżeniu dostrzegł coś więcej niż uprzejmość – prawdę, którą rzadko kto zauważał.

– Dziękuję, Enitio – odparł spokojnie. – To, co powiedziałaś, wiele dla mnie znaczy. Staram się żyć chwilą, nie po to, by szukać w niej czegokolwiek ukrytego, lecz dlatego, że każda z nich jest darem. Nie miałem złych zamiarów ani słów, które mogłyby cię zranić.

Był niebianinem, a w jego sercu mieszkała dobroć prostolinijna – taka, która nie potrzebowała maski ani wielkich słów. Samo brzmienie jego głosu zdradzało, że mówi szczerze i z wiarą.

– Jeśli potrzebujesz czasu na rozmowę z driadami, przyjmuję to z szacunkiem – dodał. – Spotkajmy się za trzy dni, tu, przy wodospadzie. W tym czasie spróbuję odnaleźć wioskę lub osadę, gdzie będę mógł uzupełnić zapasy.

Spojrzał na nią jeszcze raz, z łagodnością w spojrzeniu, jakby chciał ją uspokoić.

– Niech Najwyższy czuwa nad twoją drogą.

Potem pozwolił ciszy znów zapaść, pozostawiając im obojgu chwilę spokoju w szumie wody i zielonym cieniu drzew.
Awatar użytkownika
Enitia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 135
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Nimfa
Profesje: Rzemieślnik , Służący , Artysta
Kontakt:

Post autor: Enitia »

Nimfa popatrzyła w stronę lasu, w którym mieszkają driady z namysłem i po chwili znała już odpowiedź na pytanie, które ją nurtowało. Wyruszy może nie natychmiast, ale za jakieś dwie godziny. Bardzo chciała przygotować się na spotkanie z leśnymi boginkami. Nie sposób iść do nich bez tego, są gotowe obrazić się, kiedy nie będzie wiedziała, co im odrzec na ich wątpliwości i ciekawość, która leżała w ich naturze bezsprzecznie.

- Driady będą ciekawe paru rzeczy, Athanielu - rzekła i dotknęła delikatnie, niby przypadkiem młodzieńca po ramieniu. - Na pewno spytają, co nas łączy. Chciałabym z tobą ustalić coś... czy jesteś gotowy na przyjaźń z nimfą taką jak ja? Powiedz mi szczerze, proszę. Są istoty, które wolą iść przez życie całkiem samemu, ale mi jest potrzebne towarzystwo. Kiedy przedstawię cię driadom, muszę im powiedzieć kim dla mnie jesteś. I kim dla siebie jesteśmy. One mogą przeprowadzić rytuał złączenia przy pomocy energii wybranego przez nas drzewa.

Blondwłosa wzięła głębszy oddech, po czym cicho westchnęła, by pozbierać myśli. Kontynuowała po chwili:

- Zrobią to tylko w przypadku, gdy usłyszą, że łączy nas coś więcej niż przyjaźń. W takim wypadku drzewo będzie świadkiem naszego leśnego porozumienia. Wiesz, o czym mówię? To nie jest rytuał przeznaczony dla przyjaciół. Dlatego tak istotne jest, by driady wiedziały jaki rodzaj relacji jest między nami.

Enitia po tej dłuższej niż zazwyczaj wypowiedzi zamilkła i spojrzała ukradkiem na paladyna.

- Niektóre nimfy zaprowadzają swoich towarzyszy wprost przed oblicze driad, nie mówiąc o rytuale. Wówczas wybranek tejże jest postawiony przed faktem dokonanym. Ja jednak nie byłabym zdolna uciec się do podobnego podstępu. Dlatego powiedziałam ci o tym wszystkim uczciwie.

Nimfa podrapała się po policzku lekko nerwowym gestem i dodała na sam koniec:

- Wolałam cię o tym poinformować, zanim wyruszę do lasu.

Jej myśli gdzieś uleciały. Była gotowa przyjąć wszelaką odpowiedź do swojego serca. Wierzyła, że Athaniel pozostanie uczciwy z nią, tak jak ona z nim...

- Chciałabym więc poznać twoje zdanie w związku z tym, co tutaj padło.
Awatar użytkownika
Athaniel
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 6 lat temu
Rasa: Palladyn
Profesje: Żołnierz , Wojownik
Kontakt:

Post autor: Athaniel »

Słuchał jej uważnie, nie przerywając ani słowem. W jej głosie wyczuwał nie tylko troskę o własną przyszłość, ale też o jego – jakby chciała dać mu wybór, a nie stawiać przed faktem dokonanym. To budziło w nim szacunek.

Kiedy delikatnie dotknęła jego ramienia, spojrzał na nią spokojnie, a w jego oczach było widać łagodność, nie osąd.

– Dziękuję, że mówisz otwarcie – odezwał się po chwili ciszy. – To rzadkie, by ktoś od razu dzielił się prawdą, zamiast chować ją na później.

Zastanowił się chwilę, dobierając słowa z rozwagą.

– Przyjaźń… nie mam nic przeciwko. Wręcz przeciwnie. To dar, którego nie wolno lekceważyć. Jeśli więc chcesz, bym był twoim przyjacielem, przyjmuję to z wdzięcznością.

Blondyn przesunął dłonią po własnym pasie, jakby odruchowo upewniał się, że mówi szczerze – nie z obowiązku, lecz z serca.

– Na tym etapie nie mogę powiedzieć nic więcej. Ale to, co już nas łączy, uważam za wartościowe. I jeśli driady będą o to pytać, niech wiedzą, że spotkały się tu dwie istoty, które chciały zaufać sobie na początku drogi.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kryształowe Jezioro”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości