Oglądasz profil – Naoki

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Naoki
Rasa:
Kotołak
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
18 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Niezbyt silna aura barwy głównie złotej, w której widnieją żelazne pasma i drobne, niemal niewidoczne cynkowe zawijasy. Nie wydaje żadnych dźwięków, ale za to wydziela silny zapach kociej sierści. W dotyku dość twarda, acz gdzieniegdzie zdaje się być raczej miękka. Wygina się ochoczo w najróżniejsze strony. Ukazuje podczas tego tępe wykończenia oraz gładką powierzchnie. Lepi się do podniebienia kusząc słodkością, by na koniec ujawnić swą pikantność.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Naoki
Grupy:
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Naoki

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
8 lat temu
Ostatnio aktywny:
-
Liczba postów:
116
(0.14% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.04)
Najaktywniejszy na forum:
Ekradon
(Posty: 17 / 14.66% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Przystań] Z prądem.
(Posty: 17 / 14.66% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:słaby, wytrwały, wytrzymały
Zwinność:niezwykle zręczny, błyskawiczny, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, wszechsłyszący, wyostrzony węch, przytępiony smak, wyostrzone czucie, nieznaczny zmysł magiczny
Umysł:niezbyt błyskotliwy
Prezencja:olśniewający

Umiejętności

ZłodziejstwoOpanowany
Walka niedużymi ostrzamiOpanowany
AkrobatykaBiegły
UnikiBiegły
FilozofiaBiegły
(Loteria)
SprzątanieBiegły
[loteria]

Cechy Specjalne

RegeneracjaDar
Rany postaci zasklepiają się o wiele szybciej niż u przeciętnych stworzeń.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Pierścień Ochrony.Baśniowy
Chroni umysł przed atakami mentalnymi — czytanie w myślach, iluzje i takie tam.
Wykrywacz.Baśniowy
Mała kulka. Gdy grozi mu niebezpieczeństwo, świeci się na czerwono.

Charakter

Gdy jest kotem, można go określić jednym, wyrażającym więcej niż tysiąc słów mianem — kot. Upierdliwy, denerwujący, irytujący, jednocześnie poważny i cyniczny. Typowy hipokryta i leń — mówi jedno, myśli drugie, nie robi nic. Z racji, że koty nie pracują, na życie zarabia słodkimi oczkami i miauczeniem — zawsze znajdzie się ktoś, kto go nakarmi albo przygarnie na noc, a jak nie to sam się gdzieś wepcha na chama. Twierdzi, że ma rację nawet wtedy, kiedy wie, że jej nie ma, czyli zawsze. Nie sposób go przekonać do swoich racji. Myśli tylko i wyłącznie o sobie, uważa się za najpiękniejszą istotę pod księżycem. Bezinteresowność? Nie poda Ci nawet łyżki, jak mu czegoś w zamian nie dasz. Łatwo się obraża i nie rozumie osób, które obrażają się na niego. Miewa huśtawki nastrojów — w jednej chwili się wścieka i chce Ci wydrapać oczy, już w następnej spokojnie przeżuwa liście twojego ulubionego kwiatka bądź pali z twojej ulubionej fajki. Słowo ''kraść'' w kocim słowniku ma następujący przypis: Gdy kot coś zabiera, znaczy, że POŻYCZA. Gdy ty zabierasz coś kotu, znaczy, że KRADNIESZ!. Uwielbia chwytać ludzi za słówka i wytykać im ich wady, za to nienawidzi krytykowania jego osoby.

Wygląd

Nao zazwyczaj przebywa w swej kociej postaci, ludzką przywdziewa tylko wtedy gdy jest to konieczne, czyli dość często. Ważną sprawą jest, że zależnie od postaci zmienia się jego głos. Gdy jest kotem, przemawia dostojnym, niskim basem, zaś gdy człowiekiem — delikatnym, czasami piskliwym głosikiem.

Jako kot przypomina zwykłego czarno-białego dachowca z ciemnobłękitnymi tęczówkami. Po przemianie zostają mu czarne kocie uszy, ogon i
ciemnobłękitne, wielkie oczy. Oprócz tego uwagę przyciągają proste włosy - sięgające niemal do ramion, czarne z białymi pasemkami. Ma
delikatne rysy twarzy, małe usta i nieduży, prosty nos. Jak to kotołak, jest niskiego wzrostu i szczupłej sylwetki. Ma wydłużone kły, jak u małego
Jako kot przypomina zwykłego czarno-białego dachowca z ciemnobłękitnymi tęczówkami. Po przemianie zostają mu czarne kocie uszy, ogon i ciemnobłękitne, wielkie oczy. Oprócz tego uwagę przyciągają proste włosy — sięgające niemal do ramion, czarne z białymi pasemkami. Ma delikatne rysy twarzy, małe usta i nieduży, prosty nos. Jak to kotołak, jest niskiego wzrostu i szczupłej sylwetki. Ma wydłużone kły, jak u małego wampirka, jego zęby i paznokcie są dużo ostrzejsze i wytrzymalsze niż ludzkie. Na grzbiecie nosi starą, o wiele za dużą tunikę i tak samo za duży, a jeszcze bardziej zniszczony czarny płaszcz. Od pasa w dół jego przyodziewek składa się z brązowych nogawic i długiej, męskiej spódnicy.

Historia

Malutki wstęp... 

Urodził się w lesie. Bliżej tego nie opiszę, gdyż sam nie wiem, gdzie to było. Jego rodzina była samotnikami - nie mieszkali w obozach ani wioskach i nie utrzymywali z nimi kontaktów. Wszystko, czego potrzebowali, załatwiali sami.
***
- Ale włóż w to więcej życia...- mruknął jego ojciec, jednocześnie wykręcając siedmioletniemu chłopcu rękę. Po chwili puścił go i oddał mu kij, którym tamten ćwiczył.
- Jeszcze raz -chłopak skoczył na ojca, biorąc zamach z boku. Kucnął, kij przeleciał nad nim. Próbował uderzyć chłopaka w brzuch, ale nim zdołał to zrobić, dostał z kolana w twarz.
- Widzisz, chcesz to umiesz...
***
Była ciemna noc. Chłopak szedł przez las, patrząc uważnie na ziemię. Stawiał kroki jednocześnie mocno i delikatnie, uważał, żeby nie nadepnąć na coś trzeszczącego, jednocześnie starał się skupiać na tym, co było dookoła. W ten sposób trenował skradanie się.
***
Żył normalnie, trochę uczył się polować i walczyć. I tyle. Jego wczesne dzieciństwo mijało spokojnie i zwyczajnie.
***
Obudziły go wrzaski i hałasy. Zerwał się ze swojego posłania i poczuł silne uderzenie. Padł na ziemię, przygnieciony przez jakiegoś człowieka. Jego dwie młodsze siostry i matka zostały uwiezione w ten sam sposób. Nie zdołali pochwycić jego ojca. Wyrywał się jednemu z napastników i chwycił miecz wiszący na ścianie. Nie miał jednak żadnych szans przeciwko gromadzie dobrze uzbrojonych ludzi.
- Jednego mniej, a za tego mogliśmy dostać dużo kasy...no trudno. - martwe ciało dorosłego kotołaka padło na ziemię. Łowcy niewolników skuli pozostałe zdobycze i wyciągnęli z ich kryjówki.

***
Nie wiedział, jak długo był już w niewoli. Nie czuł upływającego czasu. Całe dnie po prostu siedział w swojej celi, gapiąc się pusto w przestrzeń przed sobą. Powoli zapominał, kim jest, zapominał wszystko. Jego siostry zginęły — były za małe, żeby wytrzymać przy takich warunkach. Jego matka została sprzedana. Nie miał żadnego celu, nic. Po prostu sobie istniał. Z rzeczywistością kontaktował tylko wtedy, kiedy dostawał coś do jedzenia, bądź gdy jeden ze współwięźniów go atakował. Walki były tutaj zupełnie normalne. Istoty łapane przed ludzi — kotołaki, wampiry, wilkołaki, inne stworzenia zapominały, kim były i zmieniały się w zwykłe bestie.

***
Był środek zimy, wczesny poranek. Chłopca zbudziła seria kopnięć. Jeden z łowców wyciągnął go z klatki i rzucił mocno na ziemię pod stopy jakiegoś młodego, wyraźnie bogatego mężczyzny. Ten spojrzał na kotołaka i nawzajem. Potem podszedł do mężczyzny i uderzył go w twarz. Odwrócił się do dwóch ludzi stojących za nim. Powiedział kilka słów, jednak chłopak, choć je usłyszał, nie zrozumiał nic. Jeden ze sług zapłacił człowiekowi, po czym podnieśli chłopca z ziemi i pociągnęli gdzieś. Po drodze stracił przytomność.

***
Znów został obudzony. Teraz jednak nie przez uderzenia, a lekkie szturchnięcie. Otworzył oczy i zauważył nad sobą tego samego młodego mężczyznę, co na targu niewolników. Drgnął gwałtownie i poczuł ból w całym ciele.
- Spokojnie, nie zrobię ci krzywdy — Tamten odsunął się od niego nieco i kotołak usiadł. Był w jakimś pokoju, w łóżku. Rozejrzał się trochę przestraszony i ciekawy.
- Jeżeli cię to interesuje, jesteś w mojej posiadłości, w moim pokoju. I nie ruszaj się tak gwałtownie, dużo wysiłku zajęło uleczenie cię. Chłopak spojrzał na siebie. Był cały w bandażach i można wspomnieć, że nie miał na sobie ubrań, nie zwrócił jednak na to uwagi.
- Powiesz, jak się nazywasz? - Kotołak ponownie zerknął na mężczyznę. Przez długą chwilę patrzył na niego, po czym mruknął cicho — Naoki.
- Trochę dziwne imię... Na mnie możesz mówić Lex, nie musisz się do mnie zwracać ''pan'', nie lubię takich formalności...

***
Tydzień później chłopak był już całkiem zdrowy. Dowiedział się też kilku ciekawych rzeczy. Na przykład tego, że był osobistym niewolnikiem Lexa i, że gdy został sprowadzony, był ledwo żywy. Nawet tego nie zauważył.
- Masz — Lex rzucił w niego czymś, co okazało się ubraniem.-ubierz się i chodź. Kociołak ubrał się szybko. Dotąd głównie leżał, więc miał na sobie coś w czymś już się obudził. Wybiegł z pokoju za swoim panem. Przeszli długim korytarzem do krętych schodów. Byli na 4 piętrze, willa miała ich o wiele więcej. Mężczyzna zaczął schodzić po schodach, jednak Naoki został na górze, patrząc dziwnie na poręcz.
- Hmm? - Lex zatrzymał się.
-Yyy...mogę zjechać po poręczy? - Bogacz zaśmiał się i skinął głowa na pozwolenie. Uradowany kotołak usiadł na poręczy i zjechał na dół, gdzie czekał na Lexa.

***
Kotołak leżał na łóżku w pokoju Lena, ten siedział przy biurku nad jakimś papierami. W końcu oderwał się do nich, bo widocznie potrzebował małej przerwy.
- Ty w ogóle potrafisz zmieniać się w kota? - Zagadnął chłopca, który drgnął lekko.
-Nie wiem...
Kiedyś, nim został zniewolony, umiał. Jednak w niewoli założyli mu coś, co blokowało wszelkie moce łącznie ze zmianą w zwierzęta. Do teraz tego nie próbował zrobić. Odetchnął i rozluźnił się, zamknął oczy. Po chwili poczuł w okolicach ciała ciepło i mrowienie. Skupił się na tym i starał się w tym zatopić, rozlać to uczucie na resztę ciała, jednak ono jak twardy kamień skupiało się w tym jednym miejscu. Otworzył oczy i pokręcił głową.
-Nauczysz się...idź jutro do Kathe, poproś ją, żeby potrenowała z tobą magię albo koncentracje, nie znam się na tym...i niech nauczy cię czytać.

***
Chłopak spędził tu około dwóch lat. Był to chyba najlepszy okres w jego życiu. Wszelkie oznaki dawnej niewoli zniknęły, zmienił się jego charakter i zachowanie. Nauczył się dobrego zachowania i częściej się uśmiechał, nie był taki skryty jak kiedyś. Nie zapomniał tego, co było kiedyś, jednak rzadko o tym myślał. Nie miał po co tego rozpamiętywać. Miał sporo wolnego czasu, który poświecił na naukę i treningi. Gdy nauczył się czytać, zaczął na własną ręką lub czasem z czyjąś pomocą, uczyć się matematyki, fizyki, geografii, gramatyki... nie było to coś specjalnego, nie miał zamiaru zostać jakimś uczonym, ale nie chciał być na poziomie kompletnego idioty. Prócz tego trenował walkę mieczem i sztyletem — czasem trenował z Lexem, czasem z kimś ze służby, kto miał czas. Często chodził do pobliskiego lasu, gdzie ćwiczył swoją zręczność, wspinając się na drzewa bądź dla zabawy tropił i podkradał się do zwierząt. Czasem chodził z kimś na polowania. Bawił się także w posiadłości w prosty sposób — starał się bezszelestnie poruszać po ogromnej willi tak, aby nikt go nie nakrył. W ten sposób nauczył się zakradać do ludzi, wyłamywać zamki w drzwiach i błyskawicznie chować bądź sprytnie uciekać co musiał robić często, gdy zakradał się tam, gdzie nie powinien np. do kuchni. Dzięki lekcjom u Kathe, dziewczyny pracującej tu w formie uzdrowicielki, nauczył się odblokowywać swoją moc i zmieniać w kota. Trochę się bawił w akrobatykę, która szla mu całkiem nieźle, natomiast w rysowaniu, śpiewaniu czy graniu na jakimś instrumencie, czego też próbował, miał słabe rezultaty. Nikt tego nie rozumiał — chłopak mógł robić, co mu się żywnie podobało i nie miał żadnych specjalnie ważnych obowiązków, a w końcu był niewolnikiem. Pytany o to Lex lub Naoki tylko wzruszał ramionami. Robił coś, ale tylko oni dwaj wiedzieli co.
***
Minęła wiosna i zaczęło się lato. Naoki miał wtedy 14 lat. Był szczęśliwy z czasu spędzonego w posiadłości, jednak nie można było zmienić tego, że jest kotołakiem i nie mógł żyć tak wiecznie. W ogóle nie mógł żyć wiecznie, ale to szczegół. Pragnienie podróżowania, zwiedzania świata stało się u niego bardzo silne. Lex nie trzymał go i chłopak ruszył w świat. Na swej drodze spotkał 17-letniego ludzkiego chłopaka — Imanari Hikaru, tancerza cienia i złodzieja. Dalej podróżował z nim, uczył się od niego i pomagał mu w zleceniach. Wykonywali tylko prace polegające na okradaniu bogatych kolekcjonerów itp. Przyjmowali też zadania dotyczące zabójstw, jednak tylko osób złych. I w takich robotach on zazwyczaj tylko pilnował terenu. Nie śpieszyło mu się do zabijania. Właśnie kradnąc, zdobył swe magiczne przedmioty.

***
Niemożliwe jednak było, żeby ich podróże po świecie trwały wiecznie, choć Naoki bardzo by tego chciał. Już po pierwszym roku jego stosunki z człowiekiem zaczęły się psuć i kwestią niecałych sześciu miesięcy było ich rozejście się w niezbyt miłych okolicznościach. Przez następne pół roku chłopak podróżował sam, zarabiając jako złodziej, a czasem jeszcze wykonując proste, legalne prace aż trafił do Alarnii.