Oglądasz profil – Blanche

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Blanche de Counteville
Rasa:
Błogosławiony
Płeć:
Kobieta
Wiek:
27 lat
Wygląda na:
20 lat
Profesje:
Kapłan, Uzdrowiciel
Majątek:
Majętny
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Wycisz się. Idź spokojnie za blaskiem przecinającym ametystową mgiełkę - mijaj alejki winnicy aż dotrzesz na świetlistą polanę pełną fiołków. Napawaj się ich zapachem, wśród radosnych głosów oddających cześć Najwyższemu. Twardawa ziemia pod twoimi stopami będzie mienić się głębokim kobaltem, dając ci lekko odciskać ślady, choć nigdy nie gnąc się tak, abyś upadł. Nie łudź się jednak - te ślady w końcu znikną i zastąpi je nowa mądrość - nie daj też otumanić się platynowym aksamitom. Mogą dotykać twojej twarzy i skóry, mogą być kuszące i delikatne… ale spróbuj je chciwie pochwycić, a poranią cię z łatwością przecinając skórę. Nawet jeżeli lepkie kwieciste soki wnet zaleją twe ręce i zasklepią rany, nie powtarzaj zamachu - niech powstrzymuje cię głęboko pikantna gorycz postanowień skryta za świetlistym wizerunkiem rozmodlonej niewiasty.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Blanche
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Blanche

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
7 miesiące temu
Ostatnio aktywny:
3 tygodnie temu
Liczba postów:
20
(0.02% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.09)
Najaktywniejszy na forum:
Thenderion
(Posty: 17 / 85.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Winnica Counteville] Zabawa w ganianego
(Posty: 17 / 85.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:raczej wytrwały, wytrzymały
Zwinność:zręczny, precyzyjny
Percepcja:dobry wzrok, dobry słuch, wyostrzony smak, wyostrzone czucie, czuły zmysł magiczny
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:piękny, arytokratyczny, charyzmatyczny

Umiejętności

Pismo i czytanieEkspert
KrasomówstwoEkspert
EtykietaBiegły
ReligioznawstwoBiegły
NiebianologiaBiegły
HistoriaZaawansowany
KulturoznawstwoZaawansowany
KartografiaOpanowany
MatematykaOpanowany
MedycynaOpanowany
ŚpiewOpanowany
JeździectwoPodstawowy

Cechy Specjalne

Odporność na choroby i truciznyRasowa

Magia: Inkantacje

ŻyciaCzeladnik
Od pierwszych momentów ukazania się tych zdolności u Blanche, uczyła się ich pod okiem najznamienitszych mistrzów. Obecnie te umiejętności wykorzystuje filantropijnie, pomagając w potrzebie najbiedniejszym i pokrzywdzonym przez los w zbudowanych przez jej rodziców przytułkach.

Przedmioty Magiczne

Medalion w kształcie łuski smokaZaklęty
Medalion, który otrzymała Blanche w wieku 13 lat z Niebios. Pozwala on jej przywołać Świetlistą Zbroję - energetyczną aurę ochraniającą ją przed atakami magicznymi i fizycznymi. Nosi go zawsze na szyi.

Charakter

Blanche jest osobą o bardzo silnym charakterze. Bywa wybuchowa i impulsywna. Szybko unosi się gniewem, który jednak równie szybko mija. Łatwo też ją rozbawić, czy zasmucić. Ma bardzo duże poczucie humoru i generalnie pozytywną osobowość. Jest śmiała i odważna. Przede wszystkim jednak ma przekonania, w które silnie wierzy i uważa, że są najważniejsze. Nie potrafi stać w miejscu. Czuje, że musi działać. Chciałaby zaprowadzić wszędzie pokój, sprawiedliwość, wstawić się na najbardziej potrzebującymi. Bywa, że rodzi to w niej frustrację - w końcu nie jest w stanie pomóc wszystkim. Jednak najczęściej to napędza ją do starania się jeszcze bardziej i angażowania innych w słusznej sprawie. Jest przy tym uparta i nieustępliwa. Czasami bywało, że szła "po trupach do celu", jednak nauczyła się na własnych błędach, aby cel jej nie zaślepiał całkowicie.
Jest osobą religijną i często oddaje się modlitwie i medytacji, aby przemyśleć swoje decyzje. Kiedy spotyka się z kimś, sam na sam, kto potrzebuje od niej rady, połyka swoją dumę i zawziętość. Zastępuje ją pokora. Próbuje przez to być bardziej otwarta na słowa potrzebującego, a także na to, co Najwyższy chciałby przez nią przekazać.
Mimo swojego świątobliwego życia jest osobą skłonną do zabawy i lubi przyjęcia. Potrafi wypić sporo alkoholu, chociażby wina produkcji jej własnej rodziny. Tak samo ma skłonność do wykwintnego jedzenia i, choć temu próbuje zaprzeczyć i z tym walczyć, do raczej wygodnego życia. Próbuje pokonywać swoje wady, chociaż nie zawsze dobrze przyjmuje krytykę.

Wygląd

Wygląd Blanche dla ludzi nie znających jej charakteru może być mylący. Jest ona niską, drobnej postury kobietą, która wygląda wyjątkowo młodo, jak na swój wiek. Drobna twarzyczka, o bardzo delikatnych rysach i uważnym spojrzeniu. Jej skóra jest biała jak mleko. Włosy srebrnobiałe, długie, falowane. Duże, niebieskie oczy i malinowe usteczka. Można byłoby pomyśleć, że jest małym Aniołkiem, wyjętym z obrazka. Świadczy to o jej pochodzeniu. Jej strój z kolei przedstawia jej pochodzenie i profesje. Nosi szaty zakonne, w kobaltowym kolorze. Są one zdobione pięknymi haftami. Jej biżuteria również ukazuje bogactwo. De Counteville nie robi tego jednak ze względów snobistycznych. Uważa, że swoim strojem i jego bogactwem może świadczyć o randze Tego, Któremu służy. Tak samo jej sposób poruszania się, bardzo dumny, nie jest wyniosły z zamierzenia. 
Jest z natury choleryczką i ekspresja jej twarzy często to zdradza. Kiedy jest zła, z jej oczu padają iskry i nierzadko przybiera władczą postawę, grożąc palcem. Kiedy się śmieje, robi to głośno i trzęsie się cała.
Ma bardzo czysty i donośny głos, o bardzo słodkiej barwie. Generalnie wzbudza duże zaufanie, ale i respekt. Do tego potrafi być czarująca na swój sposób, kiedy wpada w zakłopotanie i rumieni się, ukazując bardziej dziewczęce oblicze.

Historia

Hrabina Clara de Counteville była zawsze pełna nadziei. Patrzyła w przyszłość na tyle optymistycznie, że nie dopuszczała do siebie myśli o tym, że jej życie kiedykolwiek odmieni się na gorsze. Od samego początku naznaczone było szczęściem. Wychowywana w rodzinie średnio zamożnych szlachciców, którzy prowadzili na stoku gór w Thenderionie małą uprawę winorośli. Przynosiła ona jednak spore zyski, ponieważ wino i szampan de Counteville'ów to jedne z najznamienitszych trunków w tej części Alaranii. Zresztą, uwielbiane jest przez możnych i właśnie to ono często występuje na stołach w towarzystwie wykwintnych kolacji. Tak więc kiedy Clara miała zaledwie kilka lat, jej rodzina znacznie wzbogaciła się. Zakładano kolejne obszary pod uprawy winogron, a piwnice poszerzano o kolejne beczki i butelki trunków. Ponieważ rodzice kobiety byli ludźmi pracy, nauczeni dbania o dom i rodzinę, szanujący każdy pieniądz, te same wartości przekazali córce. Nie została rozpieszczona, ani przyzwyczajona tylko do największych luksusów. A wręcz przeciwnie, była bardzo ambitna i pojętna. Wszyscy przez to wróżyli jej wielką przyszłość. Szybko dumni rodzice postanowili stopniowo powierzać jej coraz trudniejsze obowiązki przy zarządzaniu posiadłością.
Doglądając winobrania w cudowne, ciepłe wieczory ostatnich dni lata, chłonęła zapachy dojrzałych owoców i trawy skąpanej w nieśmiałych, długich smugach słońca.
Jednego dnia, kiedy miała dziewięć lat, zdawało jej się, że na horyzoncie widzi wielkiego pięknego ptaka. Pobiegła w tamtą stronę. Oddaliła się nieco od upraw. Były to piękne, łagodne błonia. Clarze zdawało się, że ten dziwny ptak usiadł na gałęzi jakiegoś drzewa. Popędziła w tamtą stronę najszybciej jak potrafiła, gnana dziecięcą ciekawością. Im bliżej była, tajemnicza postać rosła w jej oczach, aż dostrzegła, że nie jest to ptak. Był to człowiek, mężczyzna, z wielką parą pięknych, białych skrzydeł. Onieśmielona dziewczynka bała się podejść bliżej.
Anioł odpoczywał na polanie, oparłszy się o pień drzewa plecami. Po chwili dopiero poczuł czyjś wzrok na sobie i zauważył Clarę. Uśmiechnął się łagodnie, co nieco uspokoiło zdenerwowaną dziedziczkę. Podszedł bliżej i kucnął przy niej, pytając:
- Czy zgubiłaś się, malutka?
Nadal przestraszona dziewczyna nie potrafiła wydusić słowa, potrząsnęła jednak głową przecząco i zerknęła przez ramię na uprawy winorośli. Stamtąd zaczęły dochodzić zaniepokojone okrzyki dorosłych, którzy już zaczęli się niepokoić i wzywać Clarę.
- Ktoś chyba cię szuka. Powinnaś tam wrócić i nie martwić swoich bliskich.
Zaraz potem rozpostarł swoje skrzydła i wzleciał w powietrze. Jedno pióro jednak odpadło z jego skrzydeł i upadło pod nogami Clary. Podniosła je z nabożną czcią i pobiegła z powrotem do szukających jej służących.
Ciepły uśmiech Anioła zapamiętała na zawsze.
Pióro i związana w nim historia mocno poruszyły rodziców kobiety, którzy odebrali to jako szczęśliwy omen. W dodatku poczuli, że Najwyższy czuwa nad nimi. Podjęli wspólnie decyzję o ufundowaniu wspaniałej kaplicy poświęconej kultowi. Chcieli, aby znaleźli w niej azyl najubożsi. Kaplica była cudowna. Pełna kolorowych, migoczących witraży, przedstawiających różne rasy, oddające cześć Najwyższemu. Wypełniała ją muzyka i Alariańczycy gromadzący się tam na świąteczne nabożeństwa. Counteville'owie przeszli swoistą przemianę duchową. Nade wszystko jednak kochali swoją jedyną córeczkę, Clarę, której dobroci i mądrości mogli pozazdrościć najwięksi mędrcy. Ona zaś uczyniła sobie z pióra medalion, który przewiesiła na rzemyku i nosiła zawsze na szyi.
W wieku dwudziestu czterech lat była już na tyle dojrzała i samodzielna, że często wyjeżdżała w sprawach kupieckich do innych miast reprezentując interesy rodziców. Stało się jednak tak, że pewnego dnia, podczas jej podróży do Maurii na trakcie zatrzymała się na postój w zalesionej wiosce. Niestety, wybuchł pożar lasu. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, a konie karocy wpadły w szał i uciekły. Dziewczyna została sama na pastwę losu.
Ze stoków Gór Druidów można było dostrzec dym. Pracownicy winnic roznieśli między sobą wiadomość o pożarze i ostrożności, aby przypadkiem nie dotarł do Thenderionu. Counteville'owie jednak wiedzieli, co ogień może oznaczać - niebezpieczeństwo ich jedynego dziecka.
Pognali oni do świątyni, aby błagać Najwyższego o pomoc.

W Planach Niebiańskich zaś Anioł Światłości, młody, niemalże dopiero po ukończeniu szkolenia i po otrzymaniu pierwszego zadania, dostał Rozkaz, aby uratować szlachciankę przed pożarem. Najwyższy zlitował się nad swoimi wiernymi.

Odurzona dymem Clara powoli traciła przytomność. Poczuła, jak kręci jej się w głowie i miękną kolana. Ostatnie, co zobaczyła, to biała, uskrzydlona postać, zbliżająca się do niej, i uczucie, jakby uniosła się w powietrze.
Anioł zabrał ją w ustronne miejsce, gdzie ocucił ją, napoił i uleczył oparzenia. Ten jeden dzień jednak, zanim Clara powróciła do Thenderionu, spędzili razem. Anioł wyjawił jej swoje mię - Rouben. Ten krótki czas wystarczył, aby bez pamięci zakochali się w sobie. Jednak Rouben będąc posłusznym Rozkazowi, w nocy przeniósł ją z powrotem do rodzinnego domu i oddalił się do Planów, aby dalej móc pełnić służbę.
Rodzice byli przeszczęśliwi z powrotu córki. Kiedy usłyszeli o tym, że ich modlitwy zostały wysłuchane, postanowili ponownie zrobić coś dobrego, aby wyrazić swoją wdzięczność za boską interwencję. Wybudowali więc przytułek dla samotnych i ubogich. Sama Clara bardziej niż poprzednio wspomagała humanitarną działalność rodziców. Nocami jedynie przebywała w kaplicy, codziennie, aby móc przynajmniej spojrzeć na witraże z wizerunkami aniołów. Nie mogła przestać myśleć o Roubenie i miała nadzieję, że jednak on powróci.
Stało się tak pewnego dnia. Clara przysnęła wtedy na świątynnej ławce. Anioł wleciał przez otwartą rozetę fasady świątynnej i podszedł do swojej ukochanej. Ta przebudziła się.
- Czy... czy ja nadal śnię?...
- Nie. Jestem tu - odpowiedział i ujął ją za dłonie.
- Przekonałem się o twojej dobroci i wielkim zaangażowaniu. Jeśli ty czujesz do mnie to samo, co ja do ciebie, proszę, nie czekajmy już dłużej.
- Roubenie. Jestem teraz najszczęśliwszą kobietą na świecie - odpowiedziała.
- Musisz tylko pamiętać, ukochana, kim ja jestem. Moim życiem jest spełnianie Jego rozkazów.
- Chcę ci towarzyszyć w tym. Ja również chcę poświęcić się Najwyższemu!

Ich związek został uświęcony. Niedługo później doczekali się pięknej córeczki. Miała białe, jasne włosy po ojcu i błękitne oczy po matce. Iście anielską urodę. Oboje byli bardzo szczęśliwi, chociaż niestety, również mieli tylko jedno dziecko. Dziewczynka była wychowywana bardzo podobnie jak jej matka. Szybko jednak okazało się, że przejawia magiczne zdolności. Została więc oddana również pod nauki do guwernerów i magów, którzy wspomogli jej talent praktyką. Jej charakter był niesamowicie radosny, była iskierką dla najbliższych. Kiedy dojrzewała, oznajmiła rodzicom, że również pragnie poświęcić życie w szczytnej sprawie. Tak została kapłanką w wybudowanej przez dziadków pięknej świątyni. Oprócz tego oferowała pomoc medyczną dla mieszkańców Thenderionu.
Była cicha, łagodna i pokorna. Jak aniołek. Dla rodziców, wychowujących ją jak oczko w głowie, była dumą. Obchodzili się z nią jak z porcelanową laleczką, jakby przez swoją kruchość mogła się rozbić. Pilnowali i zabiegali o wszystko, próbując równocześnie nauczyć ją skromności. Nie chcieli przecież, żeby nadużywała swojego statusu, czy żeby była chciwa i rozwiązła. Każdy jej wybuch gniewu czy niechęć do wykonania jakiegoś zadania były karcone - mimo dużej czułości i miłości jej wychowanie to była żelazna dyscyplina. Przez to musiała tłumić w sobie emocje, czy myśli, których nie chciała przekazać w obawie przed brakiem akceptacji. Tak, to wychowanie miało swoje wady, ale z perspektywy czasu Blanche zrozumiała, że wszystko wynikało z tego, że rodzice chcieli dla niej jak najlepiej.
Te wady jednak dały o sobie znać w procesie dojrzewania. Czasowo zderzyło się to z najgorszym momentem życia dla niej i jej matki.Była to śmierć Roubena.
Niestety, podczas jednego z zadań powierzonych mu przez Najwyższego doszło do starcia z piekielnym. Kobiety nie znały szczegółów ani nie wiedziały nawet, czego dokładnie dotyczy rozkaz, ponieważ te informacje były zbyt poufne. Kapłanka jednak uznała, że jest to niesprawiedliwe. Że zadanie było zbyt trudne, i Najwyższy zostawił jej ojca samego, na pastwę losu. Ten kryzys wstrząsnął nią i odeszła z posługi kapłańskiej. Wtedy wszystko, co tłumiła w sobie wróciło ze zdwojoną siłą, zupełnie zmieniając jej temperament. Z cichej, pokornej osoby stała się wybuchowa, często rozdrażniona - czuła wielki żal do świata. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego Najwyższy ich opuścił.
Hrabina Clara jednak zniosła tę traumę dużo lepiej. Pokornie wierząc i dziękując za ten czas, w którym mogła cieszyć się małżeństwem z Aniołem, uspokoiła swój żal za jego odejściem. W kilka lat później nawet związała się ponownie z pewnym wdowcem z rodu zaprzyjaźnionego Counterville'om. Tam doczekała się drugiego dziecka, syna, któremu nadano imię Robin. Kiedy podrósł, jasne było, że odziedziczy posiadłość wraz z jej winnicami. Miał wielki talent do prowadzenia biznesu. Przede wszystkim jednak dla Blanche stał się kimś bardzo ważnym. Zrozumiała ona, że życie toczy się dalej - jej rany zostały zaleczone i postanowiła ponownie pełnić posługę.
Zrozumiała, że w darze życia jest wielka mądrość, a także szczęście nie polega na zatrzymywaniu się w przeszłości. Że gdzieś jest wyjaśnienie wszystkiego, jakiś plan. To dało jej dużą siłę i cały swój temperament, charakter właśnie na tym stawia. To Najwyższy daje jej tę siłę, dzięki której staje przed tłumami i głosi. Dzięki Niemu nie boi się, może być sobą. Nie znaczy to jednak, że nie ma momentów w których jest w niej niepewność. Próbuje "leczyć" ją wsłuchując się w modlitwie w to, co podpowiada jej Głos.
Jej silny temperament i zdolność do krasomówstwa wzruszały lokalną społeczność.
Chociaż nie obyło się to bez kłopotów... Blanche była bardzo śmiała i korzystając ze swojego wysokiego statusu społecznego, zarówno jako kapłanki jak i wysoko urodzonej osoby, potrafiła wypowiedzieć swoje zdanie na temat poczynań lokalnych władz czy nawet władców. Nie zawsze spotykało się to z entuzjazmem szlachty. Dlatego Blanche była uważana za "kontrowersyjną postać". Według niektórych więc "zadzierała nosa", a dla tych bardziej świątobliwych osób była " odważnym głosem sumienia".
  • Najnowsze posty napisane przez: Blanche
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • [Winnica Counteville] Zabawa w ganianego
    Anielica serdecznie pożegnała panią Mandeville i posłała jej wzrok mówiący "jestem dumna z ciebie". Patrzyła, jak szlachcianka idzie po dorożkę ginąc w zakręcie uliczki - jej postawa była szlachetna, choć widoc…
    34 Odpowiedzi
    1470 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post
  • [Winnica Counteville] Zabawa w ganianego
    Wyszła wraz z Lavią i Robinem po ogłoszeniu przerwy na chwilę, na świeże powietrze. Ku ich zdziwieniu okazało się, że czeka tam na nich brat Benedykt, który podbiegł do kobiet, pytając o wyrok. - Dowiemy się ju…
    34 Odpowiedzi
    1470 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post
  • [Winnica Counteville] Zabawa w ganianego
    Anielica czuła się dziwnie zmęczona dzisiejszym dniem. Samo nabożeństwo było w pewnym sensie oczyszczające, uspokajające. Pod koniec tego dnia, kiedy mogła być już sama, w swojej komnacie, przyznała przed sobą,…
    34 Odpowiedzi
    1470 Odsłony
    Ostatni post 2 miesiące temu Wyświetl najnowszy post