Oglądasz profil – Berenguer

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Berenguer "Vidocq" Sauvageau
Rasa:
Alarianin
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
42 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Złodziej, Kupiec
Majątek:
Zasobny
Sława:
Sławny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Berenguer
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Berenguer

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
3 tygodnie temu
Ostatnio aktywny:
4 godziny temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Podpis

Broń: Schiavona | Sztylet
Towarzysz: Ślepun

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:raczej silny
Zwinność:bardzo zręczny, szybki, dokładny
Percepcja:dobry wzrok, dobry słuch, słaby zmysł magiczny
Umysł:ineligentny, silna wola
Prezencja:brzydki, przekonywujący

Umiejętności

Skradanie sięEkspert
HandelEkspert
Otwieranie zamkówBiegły
Targowanie sięBiegły
GimnastykaBiegły
SzulerstwoZaawansowany
Władanie bronią białą [schaviona, sztylet]]Zaawansowany
JeździectwoOpanowany
PowożenieOpanowany
KartografiaOpanowany
PrawoOpanowany
AktorstwoPodstawowy

Cechy Specjalne

Mowa zwierzątAtut
Dar ten nabyty został poprzez 'zdobycie' przez Berenguera pewnego magicznego pierścienia. Mężczyzna odkrył ten dar przypadkiem po latach, próbując uratować na targu młodego wilczka z rąk oprawcy - brutalnego kupca.
Zręczne palceZaleta
Cecha wyćwiczona poprzez lata praktyki. Vidocq od najmłodszych lat parał się złodziejstwem, co sprawiło, że doszedł do perfekcji w swym fachu. Dzięki tej umiejętności potrafi naprawdę sprawnie wykraść wszelkie dobra, które obierze sobie na cel, bez zwracania nawet najmniejszej uwagi okradanej osoby.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Pierścień zrozumieniaZaczarowany
Sygnet, skradziony niegdyś przez Berenguera podrzędnemu magowi. Daje on posiadaczowi możliwość otrzymania daru mowy zwierząt (nawet jeśli osoba nie nabyła go naturalnie), lecz efekt utrzymuje się jedynie wtedy, gdy osoba nosi pierścień na palcu. Jednym z ograniczeń tego daru jest to, iż po nawiązaniu kontaktu z jakimś zwierzęciem za pomocą sygnetu posiadacz nie ma możliwości kontaktu za jego pomocą z innym zwierzęciem, jednak nie ogranicza on takiego kontaktu ze strony zwierzęcia z innymi ludźmi rozumiejącymi mowę zwierząt. Kolejnym ograniczeniem jest fakt, iż więź taka pozostaje do śmierci zwierzęcia bądź posiadacza sygnetu, chyba że pierścień 'zmieni' właściciela.

Charakter

	Vidocq jest osobą dość otwartą na świat, choć stara się przy spotkaniu nie pokazywać też swoich wszystkich atutów - woli pozostawiać wokół siebie aurę tajemniczości dla nowo poznanych osób. Pomaga to złodziejowi "wyczuć" intencje, z jakimi przychodzi do niego drugi człowiek. Stara się nie chować urazy, chyba że druga osoba nieźle zajdzie mu za skórę, bądź spowoduje, iż Berenguer poczuje się zagrożony. Niełatwo jednak do tego doprowadzić, jakkolwiek kryminalna przeszłość mężczyzny wywarła na nim duży wpływ i woli być nadto ostrożny, gdy ktoś stara się skojarzyć jego osobę z wydarzeniami, w których Vidocq maczał palce.
Sauvageau uwielbia podróże. Lubi poznawać nowe miejsca, ale też nie przywiązuje się zbytnio do nich - ma to generalnie związek z jego fachem kupieckim i złodziejską przeszłością. Jest charyzmatyczną postacią, przez co łatwo nawiązuje nowe znajomości, ale też pomaga mu stwarzać to dla siebie sieć kontaktów, dzięki którym może łatwiej i korzystniej handlować towarem. Jednakże, generalnie kontakty towarzyskie mężczyzna ogranicza właśnie do wspomnianych - wprawdzie tu czy ówdzie znalazłaby się dziewka, uważająca się za kochankę Berenguera, lecz z jego strony nie można liczyć na nic poza spotkaniami czysto... rozrywkowymi. Sprowadza się to też do tego, iż można go spotkać często w karczmach, gdzie dla "zabawy" przypatruje się graczom uprawiającym hazard, a i sam nie stroni od takiej rozrywki. Zdarzało się, że któryś z graczy, urażony porażką bądź uważający Vidocqa za oszusta, wdał się z nim w bójkę, lecz mężczyzna nie uważa takich rozwiązań za konieczność - chyba że sytuacja nie pozostawia innego wyjścia, lecz Berenguer stara się jednakowoż unikać eskalacji problemu, by walka stała się właśnie jedynym wyjściem z niego. Tym bardziej zabójstwo czy okaleczenie innej osoby jest dla niego nie do pojęcia, aczkolwiek potrafi walczyć, i gdyby miał bronić osoby, na której by mu zależało, nie stroniłby od nawet tak drastycznych środków. Choć pochodzi z rodziny mocno religijnej, sam nie przykłada do wiary większego znaczenia.
Vidocq należy do osób, które nie boją się wyzwań. Za czasów swej złodziejskiej kariery nie bał się włamywać nawet do najbardziej strzeżonych posiadłości, lecz zarazem zna swoje możliwości i ograniczenia, przez co nie podejmował się każdego skoku, jaki miał możliwość wykonać - uchroniło go to parokrotnie przed rychłym ujęciem przez organy ścigania. Sam fakt, iż po ujęciu go uciekał wielokrotnie z przeróżnego rodzaju więzień i lochów powoduje, iż wśród innych przestępców, jak i wśród ludzi, którzy o nim słyszeli, jest uważany za bohaterskiego, odważnego, bądź szalonego. Sława ta, choć wyprzedza Berenguera na długo, nim się gdziekolwiek pojawi, nie jest tym, czym mężczyzna lubi się chwalić. Wręcz przeciwnie - uważa ją za przereklamowaną, i przeszkadzającą mu w spokojnym żywocie, choć słusznie na nią zasłużył własnymi czynami. Jest świadomy, że popełnił wiele błędów, lecz to one ukształtowały go takim, jaki jest w tej chwili.
Marzeniem mężczyzny jest spokojny żywot gdzieś, gdzie nie będzie musiał oglądać się za ramię obawiając się o zdemaskowanie czy uwięzienie. Wprawdzie przy odrobinie szczęścia i wysiłku, to marzenie stałoby się faktem dla Vidocqa, lecz nawyki mężczyzny powodują, a nie jego brak chęci czy motywacji, iż Berenguer woli ukrywać się "na widoku", w znanych dla siebie miejscach. Wprowadza to pewien komfort w jego życie.

Wygląd

	Berenguer jest dość przeciętnym osobnikiem. Mierzy niecałe sześć stóp wysokości i jest szczupłej budowy ciała. Nie jest też zbytnio umięśniony, jednak widać po nim, że dba o formę. Ma jasną karnację, gdzieniegdzie poznaczoną bliznami. Twarde rysy twarzy ukrywa za długimi, ciemnobrązowymi włosami i zarostem, które poprzetykane są siwizną, a w błękitnych oczach można dojrzeć lata doświadczeń. Na prawym przedramieniu ma blizny po przypaleniach, lecz ukrywa je pod długimi rękawami lnianej koszuli. Prócz tego nosi ciemnobrązowy materiałowy kaftan, czarne, nieco obszerne spodnie oraz długi do kostek brązowy płaszcz ze skórzanymi wzmocnieniami przy kołnierzu. Przy pasie ma zazwyczaj przymocowaną broń - przy lewym boku schiavonę, a przy prawym prosty sztylet.
Na pierwszy rzut oka wydaje się postacią tajemniczą i zdystansowaną. Wprawdzie urodą nie grzeszy, lecz coś w postawie Vidocqa powoduje, że nie można koło niego przejść bez zainteresowania. Dopełnia to wszystko jego głęboki, barytonowy głos. Chodzi wyprostowany, długim równym krokiem.

Historia

Vidocq urodził się w Fargoth, w niezbyt zamożnej rodzinie kupieckiej. Był najmłodszy z trójki synów, więc sprawy rodzinnego interesu nie dotyczyły młodego chłopaka, a i zbytnio to nie interesowało Berenguera.

Towarzysz

Imię:Ślepun
Gatunek:Canis lupus - wilk szary
Płeć:Samiec
Wiek:1 lat

	Młody wilk, wyglądem nie odbiegający wcale od innych przedstawicieli swego gatunku. Mierzy dwie i pięć ósmych stopy w kłębie oraz cztery i ćwierć stopy długości, jego waga natomiast oscyluje w okolicach 125 funtów. Gruba, długa sierść wraz z gęstym podszerstkiem chroni go przed zmianami pogody; na grzbiecie jest barwy głębokiej szarości poprzetykana gdzieniegdzie ciemniejszym włosiem, natomiast na łapach, brzuchu i dolnej części pyska jest biała. Długi pysk zaopatrzony w komplet ostrych kłów pomaga wilczurowi w codziennych polowaniach. Imię zaś otrzymał na wolności, od matki - ponoć jako ostatni z miotu otworzył oczy.
Ślepun stał się towarzyszem Berenguera w dość nietypowych okolicznościach. Otóż, parę miesięcy wcześniej Vidocq przechadzał się po targu pewnej niewielkiej mieściny w poszukiwaniu towarów, które mógłby sprzedać później z zyskiem w większych miastach. Jednakże zainteresował się podczas tej przechadzki dość nietypowym stoiskiem, gdzie trudno było szukać stołu czy krzesełka. Kupiec zaś, ze skórzanym batem w ręku, stał pośrodku tegoż stoiska otoczony klatkami z przeróżnymi gatunkami zwierząt - od gryzoni, poprzez ptactwo różnego rodzaju, kończąc na młodym, wychudzonym wilku, kłębiącym się w przyciasnej klatce za plecami bogacza. Szczeniak ewidentnie był wygłodniały, do tego szybko rósł i klatka - niegdyś najwidoczniej zbyt obszerna jak na niego - teraz wydawała się maluteńka, a jeśli dodać do tego pałającą w jego oczach wściekłość w kierunku kupca z batem, i próby wydostania się wilka z uwięzi, to całość wyglądała żałośnie. Stanowisko nie cieszyło się zainteresowaniem mieszczan, w końcu patrzyli oni wpierw wykarmić siebie, rodzinę i zwierzęta hodowlane, a na samym końcu ich potrzeb była konieczność posiadania latającego, bądź czworonożnego towarzysza. Jednakże waść Sauvageau, wbrew wszelkim głosom, żywo przejął się losem niewinnych zwierząt, więzionych wbrew ich woli przez oprawcę. Jako wprawny kupiec i mówca, wdał się w dyskusję z brutalnym w swym obyciu mężczyzną, próbując tak zorientować się w sytuacji. W tym samym czasie, wilczur zajadle i niestey bez żadnego efektu próbował przegryźć pręty klatki, oddzielające go od oprawcy, trzaskającego raz po razie batem, bezsilnie chcąc uspokoić psowatego, nieświadomie jednak coraz bardziej go rozjuszał tym zachowaniem. Berenguer również podzielał złość i niepokój czworonoga, a widząc brak możliwości 'pokojowego' rozwiązania tej sytuacji, zaproponował zaledwie srebrną monetę uznając, że zniecierpliwiony kupiec odda szczenię za pół darmo, byle tylko pozbyć się dodatkowego kłopotu. Gdy jednak opasły sprzedawca zaczął kręcić nosem, coś próbując wspominać, że 'gdzieś indziej by dostał i 10 razy tyle za byle gryzonia, a co dopiero za wilka', Vidocq stracił cierpliwość i rzucił się z nożem do gardła kupca, rozwalając przy okazji cały stragan. Parę ptaków i gryzoni skorzystało z okazji, że ich klaki się otworzyły i uciekły czym prędzej, a złodziej zagroził kupcu śmiercią, by ten nigdy więcej nie pojawił się w okolicy z 'żywym towarem'.
Zanim jednak Ślepun został wypuszczony i przekonał się do wybawcy, Berenguer musiał się natrudzić, by młodzik nie rozorał mu wpierw ręki ostrymi pazurami czy kłami. Tak też mężczyzna przypadkiem odkrył, iż skradziony niegdyś sygnet daje mu możliwość rozmowy ze zwierzętami. Od tamtego momentu, Berenguer stara się pomagać wilkowi, a ten odwdzięcza się towarzystwem i swymi umiejętnościami i wyczulonymi zmysłami.