Profil użytkownika Ruu

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Rayruu
Rasa: Smok Solarny
Wiek: 724


Aura

Połysk topazu przebudzi cię niczym jasność brzasku zrywa ze snu wędrowców. Promienie rozbłysną nasyconą barwą, powoli rozjaśniając ciemności i ujawniając szczegóły otoczenia. Złote nasypy, całe góry i usypiska kosztowności z drogocennego kruszcu oraz stworzonych zeń małych czy większych dzieł sztuki, zajmują całą emanację aż po jej horyzont. Jedynie cynowy cień smoka strzegącego tej jaskini cudów, rozpływający się na ich tle i burzy monotonię barw. Nie miesza się jednak ze złotem, a ostrymi krawędziami odcina się od skarbów. W powietrzu unosi się wiele rozmaitych zapachów, jest ono ciężkie i lepi się do ust starając się zwrócić uwagę tylko i wyłącznie na siebie. Jego pikanteria jest wyraźna, a ubarwiona nutką goryczy z pewnością daje do myślenia, współgrając z intensywnym topazem. Dźwięki są równie wyraziste. Trzask płomieni roznosi się wokół, nijak nie przypominając łagodnego szmeru płonących w kominku gałązek. Złowrogie brzmienie żywiołu potęguje echo powielające trzask każdej najmniejszej iskierki. Coś jednak kładzie się trudną do zinterpretowania, mroźną smugą na wszystkich odczuciach, a ci bardziej wyczuleni domyślą się iż nie jest to tylko kurz wieków matowiący koloryt, gdy dźwięki wydają się brzmieć ciszej niż powinny. Podobnie z typowo namacalnymi doznaniami. Choć kosztowności są gładkie i wypolerowane. Chociaż kolie i łańcuchy giętko umykają między palcami, a klejnoty twardo stawiają zdecydowany opór opuszkom palców, wciąż wydaje się jakby czegoś im brakowało, jakby to wszystko nie było właściwą im, ostateczną formą.


Wygląd

Ruu to olśniewająca smoczyca – nieważne czy przybierze formę ludzką, smoczą czy też mieszaną. Poczynając jednak od tej pierwszej – bardziej przypomina uroczego elfika z lasu czy też driadę, niż człowieka z wielkiego królestwa. Biała, gładka i aksamitna skóra rzadko kiedy łapała promienie słońca. Mimo wielu godzin spędzonych na polanie, Ru nie zdarzyło się nigdy wcześniej opalić, stąd też nie wygląda na zapracowaną jednostkę, lecz od czasu kultowej kradzieży nieco się w jej życiu zmieniło. Przebywając zbyt wiele godzin i dni pod rząd na gołym słońcu jest w stanie opalić się jedynie na tak zwanego „raka”. Smoczyca stroni od mocno rozwiniętych miast na rzecz natury, bo wówczas wydaje się jeszcze bardziej tajemnicza i kusząca. Lubi wzbudzać ciekawość, rozpalać zmysły i łatwo da się to odczytać z jej mowy ciała. Bujnie porusza biodrami, ruch dłoni ma lekki i gładki, wydaje się delikatna, odrobinę arystokratyczna, nie powstrzymuje się przed niewinnym zagryzieniem wargi czy głębokim spojrzeniem. Wydaje się być wiecznie rozproszona myślami, wszyscy chcą za nimi gonić i je odgadywać, a będąc blisko odkrycia tajemnicy ciekawscy szybko żałują. O ile zdążą.
Mierzy niecały sążeń wzrostu (ok. 170 cm) i nie bałaby się założyć obcasów – a wbrew pozorom, gdy ma okazję to chętnie zakłada buty na cieniutkim obcasiku odkrywające palce oraz kostki. Wówczas to dodatkowo uwydatnia jej krok! Nie przywiązuje jednak większej wagi do ubioru. Ru dostosowuję się do okoliczności, jeżeli mogłaby zdobyć diamenty za to, że założy szeroką i ciężką kiece – zrobi to. Spodnie czy zbroja nie są dla niej przeszkodą... Chociaż zbroję zdarza się jej podjadać. Zazwyczaj jednak pokazuje się w obdartych, lekkich ubraniach ledwo zakrywających jej biust albo pośladki. Dwa skrawki materiału na krzyż, albo jakaś obdarta dłuższa, cieniutka sukienka, którą obcina po bokach by miała większą swobodę ruchów, co przy okazji odsłania jej soczyste uda podczas ciągłego ruchu, czemu chętnie przyglądają się mężczyźni lub oburzone kobiety. Jak więc można się domyśleć – matka natura nie pożałowała kształtów naszej smoczycy. Ma bardzo wyraźne wcięcie w talii, wręcz graniczące z nienaturalnością. Wielu podejrzewa ją o brak ostatnich żeber. Ma szerokie biodra, pełne uda, a także i jej piersiom niczego nie brakuje. Ru nie jest chuda, należy do kobiet szczupłych o długich nogach i palcach, zarówno u rąk, jak i u nóg mających również gładką płytkę paznokcia. Nauczyła się gestów i drobnych niuansów, jakie kobiety wykorzystują do oddziaływania na mężczyzn...a nawet kobiety. Jeżeli pradawna ujrzy kosztowne kolczyki od razu staje się słodką, rozpływającą czekoladką w ustach.
Długie włosy pradawnej ścięte są w wyraźny trójkąt. Ostatnie, najdłuższe kosmyki sięgają jej pośladków, a często wkraczają między oba pośladki, jakby znalazły się tam tylko przypadkiem. Mają one niezwykłą barwę zieleni – w słońcu wydaje się toksyczna, ale ta skrywająca się w cieniu kojarzy się z ciemnymi liśćmi dębu. Gęste i grube włosy są wiecznie roztargane, jakby świeżo wyszła z jeziora i dopiero co się osuszyły. Ru nigdy ich nie związuje, niech się dzieje co chce. Przez to są nieco szorstkie w dotyku, ale gdy królowała chwilę na zamku i używała olejków szybko robiły się miękkie i proste. Smoczyca, mimo wszystko, woli nieład i chaotyczność.
Jest to więc pierwsza cecha, która nieświadomym każe myśleć iż ma do czynienia z leśnym elfikiem. Drugą, dosyć charakterystyczną, cechą stanowią uszy. Długie i spiczaste uginają się pod wpływem zielonej narośli z figlarnym zagięciem, jakie znajduje się na końcu. Ruu uwielbia kosztowności więc jej ciało w wielu miejscach jest przekłute, by móc nosić ze sobą wszelkie ozdoby ciała – tak na wypadek, gdyby dopadł ją długotrwały głód i nie mogła niczego znaleźć do jedzenia. Przekłute ma całe płatki uszu, język (w postaci smoka niestety od razu połyka kolczyk), pępek, dekolt, symetrycznie miejsca nad kośćmi biodrowymi, a nawet sutki.
Ma owalną twarz z delikatnie zarumienionymi policzkami. Brwi cienkie, o barwie towarzyszącej naturalnym blondynkom. Podłużny, proporcjonalny nos. Pełne usta w kolorze soczystej brzoskwini oraz oczy w kształcie migdałów, które zawsze spoglądają prosto w ślepia rozmówcy. Ruu nie boi się posyłać miłych albo groźnych spojrzeń. Jest odważna, tajemnicza, nie ucieka wzrokiem na boki, ewentualnie wydaje się być rozkojarzona, jakby nasłuchiwała tętna drzew. Ach, ta słodka oszustka!
Tęczówki mienią się ostrą i wyraźną barwą turkusu, którą lekko widać nawet o zmierzchu czy w środku nocy. Kryją się one pod lasem mocno i naturalnie podkręconych rzęs.
Ruu jest pełna niuansów nie tylko pod względem zachowań, ale także ciała. Ma długą, łabędzią szyję, odstające obojczyki, szczupłe ramiona oraz dwa urocze wgłębienia, znajdujące się tuż nad pośladkami. Ogólnie wydaje się dosyć koścista w strategicznych miejscach, ale wszystko dopełniają kształty i odpowiednie rozmiary kobiecych aspektów. Często można ją ujrzeć wymalowaną fluorescencyjną farbą z kryształu, który kocha ponad własne życie. Maluje się nią różnie, czasem są to pojedyncze łezki na jej policzkach, ale gdy się nudzi to jest w stanie cała się wymalować i świecić w nocy niczym pożar w środku miasta. Jeżeli ktoś w końcu dojdzie do tego, że Ruu nie jest elfem to wejdzie na trop pokusy. Agh, gdyby to było takie łatwe do odgadnięcia! A owszem jest – w momencie, gdy przemienia się w ogromnego smoka.

Będąc w postaci pół smoka, a pół elfa, Ruu zyskuje zielono-złote łuski na całym ciele. Łokcie, kolana oraz kostki obrastają szczególnie twardą łupiną. Ich zdeformowana i twarda wersja stanowi przedłużenie zagięć w ciele, co przypomina odrobinę bluszcz. Aspekty te w żaden sposób nie przeszkadzają w swobodnych ruchach, wręcz pomagają podczas walki. Ostro zakończone brzegi potrafią zranić, jeżeli wykona się zamach pod odpowiednim kątem. W tej postaci już zdecydowanie bardziej przypomina smokołaka, choć zdarzało się, że gdy ktoś przeszkodził jej podczas przemiany to Ruu zyskiwała jedynie ogon, rogi, stwardnienia na zgięciach i kilka pojedynczych łusek – wówczas bardziej przypomina pokusę. Niemniej jednak, po pełnej przemianie zdecydowanie można posadzić ją o rasę smoka czy też zmiennokształtnego. Ciało zyskuje dodatkowo na odporności, ma twarde łuski na każdym skrawku, ale te na głowie, pod długimi włosami, są malutkie, mocno zagęszczone i znacznie cieńsze od tych na udzie. Pozwala to na wyrastanie włosów między nimi. W tej postaci Ruu zachowuje ludzkie gabaryty czaszki. Jej twarz nie przemienia się w smoczy pysk. Stąd też krawędzie otaczające centralną część twarzy pokrywają ów łuski, które stopniowo zanikają pozwalając na poruszanie ustami, marszczenia nosa, brwi, i tym podobne.
Długi i gruby ogon stanowi przedłużenie ludzkiej kości ogonowej, przez co sam kręgosłup oraz kości Ruu zyskują na gęstości oraz wytrzymałości, krótko mówiąc – trudniej ją połamać. Między ostrymi kolcami, jakie wyrastają stopniowo coraz dłuższe już spod okolic łopatek, znajduje się cienka błona. Nastroszona i wzburzona Ru stawia je na baczności, niczym zjeżony kocur. Ogon pokryty w całości łuską, kończy się ostrym szpikulcem, którym przebija gardła, ale robi to rzadko z racji tego, że jest on po prostu ciężki. Niech ją jednak diabli porwą, z czaszki smoczycy wyrasta także para złocistych rogów! Dwa niebezpiecznie szpikulce kierują się ku tyłowi nadając Ru jeszcze więcej kobiecości i... ducha pokusy. Palce u rąk pradawnej zakończone są długimi pazurami, które mienią się niczym brylanty. Tyle, że połyskują złotem a nie lodowym srebrem. Nimi także lubi zabijać, ranić, czy zlizywać z nich krew. Stopy pradawnej delikatnie się deformują, choć wciąż pozostają ludzkie to palce są już widocznie ustawione młotkowato, z nieco dłuższym paznokciem. Mimo tej jednej, małej wady wciąż zgrabną i powabną smoczycą - wyposażoną w dodatkowe atuty więc lepiej na nią uważać. Porusza się nadal bardzo zgrabnie stojąc na dwóch nogach, nieco wolniej ze względu na ogon, ale gdy pada na czworaka to porusza się niczym śliska gadzina. Ruu ma bardzo giętkie ciało, potrafi w tej postaci przybrać wygodniejszą do poruszania się pozycje, opierając się jednocześnie na rękach i nogach. Środek ciężkości rozkłada się równomiernie więc wije się niczym wygłodniały waż. Trochę nawet przypomina tego gada, ma dłuższy (od ludzkiego) język oraz pionowe źrenice.


Jeżeli ujrzeliście kiedyś pięknego smoka to wiedzcie, że Ruu jest wśród nich jednym z najpiękniejszych. Mierzy około czternaście łokci wysokości, nie wliczając ogona, który osiąga długość ponad pięciu łokci. Silne ciało gada pokryte jest niezwykłą łuską w barwie złota. Mieni się ona drobinkami, gdy tylko promienia światła sięgną tejże historycznej istoty. Niestety, obecnie słońce również pozostawia na nich rany. Wypala, deformuje, rozprasza smród spalonego ciała, lecz niegdyś Ruu dumnie i bez obaw, a wręcz z niezwykłą przyjemnością, połyskiwała na niebie rozprostowując swoje skrzydła tak, aby wszyscy mogli ją podziwiać. Gładkie łuski są bardzo twarde, odporne na żrący kwas, którym pluje Ruu, ale także blisko osadzone ciała, płasko ułożone, co utrudnia dostanie się mieczy czy też strzał pod łuskę. Zabezpiecza to grubą skórę przed potencjalnym zranieniem. Paszczę smoka ozdabiają ostre, lecz krótkie zębiska, miękko przebijające ludzkie ciała niczym pianki oraz długie, pojedyncze wąsy stanowiące funkcję między innymi: ochronną, higieniczną oraz orientacyjną (np. pomagając w określeniu wielkości pomieszczenia). Nozdrza nie są zbyt wielkie, nie tak jak u smoków ziejących ogniem, jako, że Ruu nie musi wydmuchiwać dymu. Od czubka smoczego łba, aż do skrzydeł, wyrastają symetrycznie spiczaste błony. Zazwyczaj unosi je w sytuacjach zagrożenia lub zdenerwowania, co dodatkowo chroni ją przed ludzką bronią, ale zazwyczaj przylegają one do ciała. Idąc jednak dalej i przenosząc się na dalszą część grzbietu smoczycy, widać ostre kolce, podobnie jak w mieszanej formie, są one coraz to dłuższe im bliżej znajdują się ogona i kończą się one dopiero na jego ostrym czubku. Na końcu gadziego ogona również odnaleźć można pojedyncze „wąsy” - dzięki nim, będąc ogromnym smokiem w mniejszym pomieszczeniu, jest w stanie stwierdzić czy może się na przykład cofnąć. Brodę oraz skrawek szyi od spodu ma czarną, tak samo jak pazury i nie trzeba tu dodawać, jak bardzo mogą być one niebezpieczne dla otoczenia czy innego smoka. Warto przyuważyć, że zgięcia w ciele (jak okolice „łokci” lub też „kolan”) pokrywają zgrubienia, ostre błony oraz mnóstwo kolców. Ruu będąc smokiem jest niezwykle silna, choć niestety, na mocy klątwy, słabsza od innych pobratymców. Ciekawostką jest, że błony w skrzydłach nie mają mocnej pigmentacji. Są półprzezroczyste. Dopiero pod wpływem innych źródeł zyskują one barwę, przykładowo: złota (gdy przepuszczają promienie słoneczne), srebra (gdy księżyc połyskuje na niebie wraz z gwiazdami). W ciemnościach Ruu bywa raczej rzadko, choć wiadomo, że nie może uniknąć nocy. Wówczas w ciemnej jaskini ujrzeć można jarzące się płynnym złotem oczy. Cienka, niemalże niewidoczna, smukła źrenica łatwo adaptuje się otoczenia, dzięki czemu Ruu szybko odnajduje się w danym otoczeniu bez dopływu światła.
Smoczyca wciąż nie traci swej gracji, zmienia ona jedynie swój wyraz. Lądując na ziemi robi to z niezwykłą wyniosłością, opanowaniem i kontrolą. Wzbija się w niebo jednym ruchem, ani przez chwilę się nie gramoli, o nic nie zahacza - ani ogonem, ani skrzydłem. Mimo gabarytów to wcale nie wydaje się by ciężko stąpała na przód, choć stawia krok mocno i zdecydowany wzbudzając respekt. Nie jest lekkim piórkiem, ale też nie przypomina ociężałej krowy. Pozostaje zwinna, piękna, zmysłowa i przekonywująca.


Charakter

Ruu łatwo określają zaledwie trzy słowa: silna, niezależna i przede wszystkim – uzależniona. Jest idealnym przykładek charakternego smoka solarnego. Na co jej lata doświadczenia, skoro i tak wciąż popełnia te same błędy? Całkowicie nie rozumie swoich innych pobratymców, którzy nie należą do gamy smoków solarnych. Ruu jest bowiem towarzyska, lubi spędzać czas między innymi żywymi, a szczególnie, gdy ci żywi maja kilka ładnych, lśniących błyskotek przy sobie... Ale, ekhm! Wracając do tematu!
Smoczyca wielokrotnie podejmuje decyzje na podstawie obecnych zachcianek. Szybko się uczy, dostosowuje do kultury, klimatu, ubioru. Funkcjonuje z dnia na dzień, zupełnie tak, jakby zostały jej ostatnie dni życia. Napędza się i nakręca, postępuje szybko, bez głębszego zastanowienia. Nie posiada zresztą większego celu w życiu niż zaspokojenie własnych pragnień. Żyje wyłącznie dla nich i nimi, a do grona ów pragnień wliczają się: złoto, diamenty, rubiny, kryształy, klejnoty a nawet zwykłe miedziaki. Wszystko, co ładne i świecące. Ruu jest uzależniona od błyskotek, całkowicie zaślepiona kosztownościami, nieważne czy jest wielkim gadem czy zwykłą dziewką, nic jej nie powstrzyma przed zdobyciem tego, czego pragnie – bogactwa, które może... pożreć!
Tak, dokładnie. Pożreć. Dieta Ruu polega jedynie na pochłanianiu kosztowności. Owszem, nie tak dawno miała swoją jaskinię, w której chowała skarby, ale od kiedy ją utraciła... ... Ach, trudno jest uzbierać tyle skarbów na nowo, gdy głód jest tak wielki, a błyskotki tak kuszące! Gdy tonęła w złocie, brylantach i innych pysznościach to mogła na nich spać, coś sobie podgryźć, a później okrążyć jaskinię w ramach ćwiczeń i wrócić, by jej oczy na nowo cieszyły się tym ujmującym widokiem. Chciwość smoczycy nie ma żadnych granic. Okradnie biednego, a szczególnie bogatego (ma w końcu więcej złotych gryfów! I kilka sygnetów na palcach...), ale to nie oznacza, że nie pójdzie na dobry układ. Wparowując do chaty jakiegoś wieśniaka jest w stanie sprowadzić dla niego krowy i świnie w zamian za te marne miedziane kruki. Jednak funkcjonując wśród społeczności nauczyła się po prostu rabować, bo odnosiła wrażenie, że czasem ją wykorzystują, a układy chyba nie są zbyt korzystne...
Tak czy siak, liczy się złoto.
Oczywiście, nie należy do osób, które lubią sobie brudzić ręce albo się za bardzo męczyć. Uczciwa praca z pewnością nie jest jej mocną stroną, a przyjmowanie jakiś zleceń... Matko! Ile to układów, zasad, a ona chce tylko diamentów i kryształów! Dlatego też pradawna działa zazwyczaj sama. Zauważyła, co ludzie i nieludzie lubią, co robią by łatwo coś zdobyć więc Ruu wykorzystuje całą gamę tych możliwości. Jest perfekcyjną oszustką, chociaż sama nie zdaje sobie sprawy z zasad własnej moralności (a raczej jego braku). Wychowana pośród rodzeństwa wyszarpującego sobie kosztowności z pyska, nie miała szans nauczyć się bycia człowiekiem. Ruu jest dzika i nieokiełznana, czasem trudno przełyka ślinę widząc duży ogromny brylant. Dostaje ewidentnie na głowę i nie liczy się nic więcej poza błyskotką więc tak naprawdę nie zdaje sobie za bardzo sprawy z własnego działania. Dla niej naturalnym jest pożerać i gromadzić złoto... choć z tym drugim jest zdecydowanie ciężej. Łatwiej jest innego smoka wykurzyć z jaskini i ją przejąć, lecz niestety smoczyca przez swoją chciwość utraciła znaczną część sił (głównie magicznych). Zdana jest więc na swoje piękno. Dostrzegła bowiem, że bardzo podoba się innych osobnikom, co zresztą z kolei bardzo mocno przypadło jej do gustu. Lubi być w centrum uwagi, lubi owijać sobie wokół palca bogatych, kocha być dla kogoś ideałem, a na samym końcu bezczelnie okraść. W grę wchodziły również zabójstwa - jeżeli ktoś bardzo pragnął na niej zemsty, Ruu długo się nie zastanawiała. Jest smokiem, który chce żyć pełną piersią, chce spełniać swoje pragnienia, a że kieruje nią głównie uzależnienie, to to już swoją drogą.
Ruu, jak każdy inny smok solarny, woli zabawiać się żywymi istotkami niż je pożerać. Żywi sprawiają więcej frajdy. Smoczyca cały czas musi dostawać bodźce z zewnątrz, aby mogła sprawnie funkcjonować. Ładują ją głównie emocje oraz słońce. Nie daj na Prasmoka zaśnie gdzieś w jakimś ciemnym i przykrym miejscu! Skrupulatnie unika takich okolic, a najgorzej czuje się pod koniec roku Alarańskiego, gdy noce są dłuższe od dnia. Ciemności samych w sobie się nie boi. Jedynym lękiem jakim jej towarzyszy to zbyt głębokie jaskinie lub podziemia, miejsca gdzie nie ma szans na dawkę promieni słońca.
Goni ją tysiące myśli naraz. Jej pragnienia potrafią zmieniać się w przeciągu sekundy i to kilkukrotnie. Jest chodzącym chaosem, ale to właśnie sprawia, że czuje pulsujące żyły w skroniach, adrenalinę i życie. Drugim ważnym aspektem dla Ruu, poza skłonnościami do gwałtownych działań, jest słońce. Kocha się wygrzewać. Uwielbia leżeć na polanie i zasypiać w samym upale. Jednak łup jej stulecia zakończył się wewnętrzną tragedią dla smoczycy. Padła na nią klątwa, która (w odczuciu Rayruu) mocno ją ogranicza. Zauważyła, że potrafi spalić się na tzw. raka, a to bardzo boli! I skóra odchodzi... Dobrze, że się w nim nie rozpuszcza, jak w postaci smoka... Agr! Naprawdę jej dusza mocno cierpi. Uwielbiała rozkładać skrzydła w powietrzu tak, by słońce objęło jej całe smocze cielsko i ogrzało, teraz nie może tego robić.
Można by pomyśleć, że przez to wszystko Ruu nie należy do smoków zbyt inteligentnych, ale gdybyście widzieli, co też złoto potrafi z zrobić ze smokiem... Styki w jej głowie pracują pełną parą. Beztroska postawa nagle nabiera kształtów. Momentalnie przechodzi do działania, a czasem nawet zdarza się jej planować. Wbrew wszystkiemu jest bardzo inteligentna i bystra. Umie oszukiwać, udawać, dostosowywać się, bawić sytuacją. To przebiegły gad, który chce zeżreć twoje kolczyki, a przy tym nieźle się zabawić.

Atrybuty

Krzepa:Stalowe mięśnie, Niezłomny, Nie do zdarcia,
Zwinność:Niezwykle zręczny, Szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Czuły słuch, Wyczulony na wibracje, Wyostrzony zm.mag,
Umysł:Bystry, Ineligentny, Żelazna wola,
Prezencja:Olśniewający, Barbarzyński, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Chciwość [K]Ru jest chciwa. Nie ma właściwie skali chciwości w jakiej mieściłaby się smoczyca. Jest dosłownie uzależniona od kosztowności, kocha ich błysk i smak. Nie ma znaczenia czy postać, którą okrada jest bogata czy też biedna. Nie istnieją dla niej skrupuły a podstawowe funkcje, jak nasycenie i spełnianie pragnień. Dźwięk brzęczącej sakiewki momentalnie pobudza ją do działania. Niechaj więc biedacy modlą się by pradawna przeszła obok nich świeżo najedzona dobrą parą kolczyków i naszyjnika, inaczej biada im, bo stracą wszystko. Ru dostaje totalnego bzika, gdy dojrzy bardzo, ale to bardzo kosztowną błyskotkę i jest w stanie dla niej zrobić bardzo wiele niemoralnych działań!
Diamentowy żołądek [D]Ru jest w stanie pożreć każdy materiał. Nie każdym jednak jest w stanie się najeść, lnianą bluzkę wypluje i wyciągnie nitki, które utknęły między zębami. Z resztą to wywołuje nudności, czasem wymiotuje... ale taki rubin, to już jest coś! Smoczyca z łatwością chrupie diamenty, połyka miedziaki, ale wiadomo – im droższa błyskotka tym bardziej sycąca i smaczniejsza! Jest w stanie przegryźć nawet zbroję, trochę pomęczy się nad kolczugą, miecze również może przegryźć, ale to trochę niebezpieczne ze względu na ostrość przedmiotu, a po co się męczyć i obżerać rogi, gdy można połknąć bransoletkę? Zdarzało się, że Ru jadła także sztuczce czy michy, lecz robi to prędzej z głodu niż dla smaku. Są po prostu za mało kosztowne w porównaniu do naszyjnika młodej szlachcianki. Niestety kiepsko radzi sobie z ludzkim jedzeniem. Małe ilości jeszcze zniesie, ale gdyby wmuszono w nią całą miskę gulaszu od razu by zwymiotowała... żrącym kwasem, którym pluje. Nienawidzi zieleniny, gdy gości się u Alaranczyków często nakłada niewielką ilość potrawy na talerzyk, aby nikt nie pytał czemu nie je, a gdy pytają czemu tak mało to tłumaczy się zdrową dietą. Gdyby miała wybierać, prędzej posili się dzikiem niż sałatą. Co jest ciekawe, zjedzenie człowieka, elfa czy innego mieszkańca Alaranii nie wywołuje żadnych niechcianych skutków ubocznych u smoczycy. Rzadko kiedy zdarza się jej pożreć człowieka, ale nie przynosi jej to takiej satysfakcji jak diament. Można się więc domyśleć, że układ trawienny Ruu jest specyficzny. Żołądek i dalsze elementy wyścielone są błoną wewnętrzna odporną na żrący kwas. Także enzymy trawienne różnią się od tych standardowych, jest w stanie zjeść niemalże wszystko bez większych przeszkód. Jest niszczycielska pod każdym względem. Faktem jednak pozostanie, że kwas może uszkodzić skórę Ruu, ale jest ona zdecydowanie bardziej odporna na takie przypadki, a poza tym – smoczyca dobrze celuje. Ogień, którym zdaje się pluć wynika tylko i wyłącznie z magii – choć i on nieco się wyróżnia [Smok z krwi i kości].
Mroźna klątwa [K]Podczas kradzieży stulecia na Ruu spadła klątwa. Zdolności magiczne pradawnej drastycznie się ograniczyły. Jest zdecydowanie słabsza pod względem czarów, jej wyostrzone zmysły zostały osłabione [węch i smak] do poziomu przeciętności, a jako człowiek stała się słabsza fizycznie [siła], lecz wytrwałość i odporność została nienaruszona. Na rzecz utraconych sił, Ruu zyskała nadmierną wrażliwość na wibracje w otoczeniu oraz niezwykłą intuicję, co do zagrożeń (choć mało kiedy faktycznie się do tego dostosowuje). Wygrzewanie na słońcu stało się na tyle uciążliwe, że jest w stanie spalić się na raka i skóra schodzi z niej płatami. To, co jednak najbardziej ucierpiało, według Ruu, to fakt, że w postaci smoka nie może długo przebywać na słońcu. Promienie słoneczne ją parzą i uszkadzają łuski. Zdarzało się, że kilka łusek musiała wyrwać aby nie uszkadzały dalej jej smoczego ciała, albo też pojawiały się one i wrastały w skórę/kości w postaci hybrydy, mimo to, na miejscu wyrwanych elementów wyrastają nowe łuski. Jest to jednak proces długotrwały, wielomiesięczny i bolesny (jak rosnący ząb, tylko, że na ciele). To stwarza także zagrożenie dla życia. Jeżeli ktoś odkryłby słabsze punkty w smoczym ciele to mogłaby spodziewać się niebezpiecznych sytuacji, dlatego też Ruu nie przemienia się w smoka w biały dzień. Należy jednak pamiętać, że jako smok wciąż jest silna, niezłomna i odporna. Palące promienie słońca wcale nie ujęły jej atrybutów. Kiedyś również mogła czytać w myślach każdego osobnika, teraz została pozbawiona tych możliwości niemalże do cna. Trudno się jej przebić przez czyiś umysł, choć jeżeli zdobędzie przyzwolenie z drugiej strony to spokojnie może w ten sposób „rozmawiać”. W takim przypadku zyskuje kontrole nad tym, jakie myśli przesyła drugiej osobie – nie każda jej myśli musi bowiem dotrzeć do rozmówcy. Ruu została więc zmuszona nauczyć się funkcjonować w świecie na nowo, co akurat nie do końca jej przeszkadza. Ma teraz więcej zabawy. To, co jednak warto byłoby wiedzieć, a Ruu oczywiście nie wie, to fakt, że aby zdjąć klątwę z ciała musi zwrócić cały majątek właścicielowi kosztowności. Czy jej się to uda? Wątpliwe.
Smok z krwi i kości [Z]Ruu może oczywiście latać – skrzydła posiada jedynie jako smok. Może przybrać trzy formy – elfa, hybrydy i smoka. Posługuje się mową smoków oraz jest skarbnicą starożytnych języków. Odczyta każde pismo runiczne, ale wcale się tym nie chwali. Nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak cenne są to zdolności. Szybko się wszystkiego uczy, ale rzadko kiedy korzysta z danych umiejętności. Jest bardzo porywcza, ma niezwykłą pamięć, ale wielokrotnie nie widzi sensu wykorzystywania zdobytej wiedzy. Jest zbyt porywcza, dzika i nieokiełznana. Wykazuje również niebywałą odporność na trucizny i materiały, które pożera. Smoczyca włada magią ognia, ale nim de facto nie zieje – jedynie rzuca czary. Jej naturalnym środkiem obronnym jest kwas, który pluje nie zważając na to, w jakiej postaci się znajduje. Jedynie zasięg się zmienia – wiadomo, smok z wielką paszczą na pewno może narobić większych szkód. Kwas, którym pluje nie uszkadza jej łusek, ale może (lecz nie musi) odrobinę uszkodzić skórę gdy przebywa w postaci elfa. Zależne to jest od tego co akurat zje. Po diamencie może być spokojna, ale wymiotując po marchewce kwas staje się bardziej toksyczny dla pradawnej.

Umiejętności

Naturalny zabójca [M] Ruu z natury jest świetnym zabójcą. Nie potrafi walczyć mieczem ani strzelać z łuku, lecz nadgania walką wręcz, pazurami, kolcami, gryzie, pożera, poluje, skrada się. Tak, Ruu trzeba się zdecydowanie bać.
Przetrwanie [W] Życie w dziczy to jej dom.
Polowanie [W] Wszak świetny zabójca! I na ludzi trzeba polować... gdy są bogaci.
Tropienie [O] Wytropić bogatego? Pestka!
Jubilerstwo [M] Mieszkanie z tatkiem w jaskini pełnej kosztowności, gromadzenie ich, pożeranie - to wszystko sprawia, że Ruu chce przygarnąć najlepsze kąski.
Torturowanie [W] Nauczyła się przy okazji, gdy zauważyła ile frajdy jej to sprawia.
Aktorstwo [W] Poważna arystokratka, biedna dziewczyna, tajemnicza elfka - jakakolwiek rola nie sprawia dla niej problemu, gdy chodzi o kradzież.
Szulerstwo [M] Umie oszukiwać, po trupach, przez bankructwo po diamenty. Jest doskonałą oszustką.
Kradzież [W] Lepkie ręce przydatne między innymi w tłumie.
Uniki [W] Jak atakować to i doskonale się bronić, prawda?
Kulturoznawstwo [O] Zwiedziła kawał świata, rozmawiała z wieloma istotami zamieszkującymi Prasmoczą Łuskę, nauczyła się ich kultur, języków a przede wszystkim - słabości.
Pismo i języki [M] Doskonale rozumie oraz piszę w obcych językach, potrafi również posługiwać się obcą mową. Szybko łapie akcent oraz uczy się nowych słówek [związane z cechą specjalną Smok z krwi i kości]
Taktyka [P] Opanowała jedynie same podstawy by dobrze rozplanować wielkie kradzieże.
Taniec [W] Ruu kocha tańczyć na festynach, wśród Alaranczyków. Przynosi jej to ogrom radości i wyzwolenia!
Skradanie się [W] Gdy czasem trzeba kogoś zajść od tyłu, albo przejść obok niezauważonym, by dostać się do złota!
Płatnerstwo [P] Sama zbroi nie umie wykonać, ale odrobinę się na niej zna. W końcu niejedną zjadła.
Wspinaczka [W] Mieszkała wszak wśród gór, w niejednej jaskini!
Obszerna wiedza [W] Przez kilka przeżytych wieków, Ruu bardzo wiele się nauczyła. Rozmawiała z mądrymi ludźmi, czytała księgi, poznała języki, kultury a każda napotkana osoba wiele ją nauczyła. Szybko chłonie każdą wiedzę, jak to smok solarny, stąd też nie są jej obce założenia naukowe albo podstawy danych dziedzin, jak np. matematyka, fizyka, chemia itp. [związana z cechą specjalną Smok z krwi i kości].
Manipulacja [W] Gdy chcesz zdobyć wszystko czego pragniesz... Musisz być mistrzem w manipulacji!

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Ognia [U]
Przestrzeni [A]

Magiczne przedmioty

Fluorescencyjny Kryształ [ZAK]Pieszczotliwie nazywany Florkiem. Jedyny kryształ, który Ruu wykaszlała nie mogą go przełknąć. Po jego wypluciu smoczyca była cała ubabrana rażąco-turkusową farbą. Dostała go w nagrodę od ojca i tak jak się do niej dostał, tak z nią został. Jest przetrzymywany na wiele sposobów – czy to przewiązany rzemykiem albo gałązkami, które splotły dla niej driady, czasem chowa go po kieszeniach, o ile jakieś ma. W niektórych sytuacjach pomaga jej przełamać barierę powstałych ograniczeń na skutek klątwy, ale głównie to farbuje fluorescencyjną farbą. Ruu często z nim rozmawia, jakby kryształ był jej bratnią duszą i rozpowiada, że ona jako jedyna może sprawić by zaczął malować. Czy to prawda? Nikt się o tym nie dowiedział, bo smoczyca nie pozwala go nikomu trzymać.

Towarzysz


Historia

Ruu jest najmłodszą z czwórki rodzeństwa, przy czym jest również jedyną urodzoną samicą w tym towarzystwie. Matki nie pamięta, podobno miała kiedyś przejąć nad nimi opiekę, ale nie wyszło. Ojciec zaś wychowywał dzieci bardziej, jak szczenięta niż jak ludzkie dzieci. Miał ogromną, ale to naprawdę dużą jaskinię ze złotem, klejnotami i innymi świecidełkami. Nigdy więc nie brakowało jedzenia, choć od najmłodszych lat Ruu sprzeczała się o najlepsze kąski. W późniejszym czasie, za wykonywanie zadań, za nauczenie się nowych umiejętności i inne sukcesy, każde z rodzeństwa dostawało nagrodę. Ojciec uczył ich gromadzić kosztowności, walczyć o swoje, być pewnym siebie i nie karcił, gdy jeden z braci okradał Ruu albo pozostałe rodzeństwo. Wiedział, że smoki potrafią wypędzić z jaskini słabszych pobratymców dla zyskania złota. Szykował więc swoje pociechy do dorosłego i samodzielnego życia, zawsze im powtarzał, że przyjdzie czas gdy wywali ich z jaskini. Ruu pamięta również, jak najstarszy brat próbował okraść ojca by mu udowodnić, że jest wystarczająco zdolnym, silnym i niezależnym smokiem, lecz gorzko tego pożałował. Przez wiele miesięcy, najstarszy z rodzeństwa, dochodził do siebie i już nigdy więcej nikt nie próbował tego powtórzyć. Mimo wszystko, Ruu zawsze w jakiś sposób była córeczką tatusia, co ewidentnie wykorzystywała. Była wszak najmłodsza i najsłabsza więc czasem musiała sobie radzić inaczej – ów „córeczkowaniem”. W pewnym momencie jaskinia tatusia stała się za mała dla pięciu smoków, dlatego też, tego samego dnia, wszyscy razem, zostali wysłani w świat i mieli spotkać się za sto lat w jaskini swego ojca. Do teraz wciąż cała rodzina, co miniony wiek, spotyka się w jaskini rodziciela – stało się to ich sentymentalną tradycją.
Ruu zawsze się dziwiła, że tatuś był ogromniastym smokiem z łuskami w kolorze zastygniętej lawy. Wydawał się być bardzo doświadczonym pradawnym i niezwykle silnym, ona wraz z braćmi była zdecydowanie mniejsza, ale kto wie... może za kilka wieków też tak urośnie?
Ruu więc ruszyła w świat. Już na samym początku, drogi smoczycy skrzyżowały się z najstarszym bratem, który nie za bardzo chciał przegonić siostrę, ale też nie był skłonny oddać jej dobrze ulokowaną jaskinię. Przez kilka miesięcy znosił żarłoczną siostrzyczkę, ale ona nie miała za grosz hamulców. Nie potrafiła gromadzić, a wciąż pochłaniała i zdobiła się kosztownościami. Ostatecznie między dwójką doszło do potyczki, gdzie silniejszy samiec pokazał, że jest to jego terytorium. Ruu naburmuszyła policzki. Wciąż nie czuła się na tyle silna i dorosła by poszczuć brata zębiskami. To było niesprawiedliwe! Dzieliły ich dziesiątki lat różnicy! Jednak uparta i złośliwa siostra nie walczyła do ostatniej kropli krwi. Zadarła głowę stwierdzając, że znajdzie lepszą dla siebie lokację oraz obiecała sobie, że stanie się potężną bestią, która kiedyś wróci go przegonić.
I życie Ruu ruszyło dalej. Na początku jeszcze było fajnie. Zdobywała wiele doświadczeń, uczyła się wielu niesamowitych rzeczy, ale nie potrafiła znaleźć dla nich funkcji w życiu. Na co jej była matematyka albo fizyka? To w żaden sposób nie przekładało się to na zdobycie diamentów, przynajmniej nie tylu, ilu by naprawdę chciała. Ruu jest istotą bystrą oraz inteligentną, ale zachłanność oraz chęć zrobienia wszystkiego na skróty czasem ją przyćmiewa, a powtarzanie ciągłych i tych samych regułek sprawiło, że Ruu nie docenia ogromu swojej wiedzy. Dla świeżego naukowca, albo młodego maga, wydaje się być skarbcem wiedzy, ale sama smoczyca podpiera podbródek z nudów, gdy po raz kolejny ma słuchać tej samej teorii. Pradawna opanowała wiele języków, zarówno w piśmie, jak i w mowie, mogłaby osiągnąć naprawdę wiele, gdyby tylko chciała zrobić karierę, ale to nie dla niej. Ruu bowiem szybko zmienia zdanie, przez co jest znudzona życiem, w którym pojawia się pewna powtarzalność zdarzeń. Chociaż spędziła nad swymi naukami setki lat to wciąż porównywała się silniejszych gadów, których nie mogła tak łatwo przegonić z jaskini. I tu odnalazła miejsce dla czarów. Podróżowała i przerobiła wiele potyczek, by umieć walczyć lepiej, by być silniejszą, by tyle nie żreć oraz najzwyczajniej w świecie móc przegonić innego smoka z jaskini i przejąć tym samym strzeżone kosztowności. Wówczas będzie mogła kraść, jeść i żyć, jak tylko zechce! Gromadzenie od samego zera zdecydowanie było dla niej za trudne.
Przyszedł dzień, gdy Ruu stała się potężna i uznała swoje siły za właściwie. Czuła, że może i że potrafi, więc tak też się stało. Pradawna przegoniła innego smoka zdobywając jego skarbiec, ale cóż... Gdy przyszły mroźniejsze, a przede wszystkim dużo ciemniejsze noce, miejsce to stało się dla niej mniej przyjazne. Tatuś zawsze powtarzał, aby wybrać dobrą lokalizację, ta okazała się nie najlepszym wyborem. Ruu czuła się wiecznie senna, brakowało jej słońca, przez co nie miała sił latać by rabować i powiększać swój skarbiec, który ostatecznie zeżarła. Zmęczona takim trybem życia, gdy tylko zjawiło się słońce, ponownie ruszyła w świat szukając ekscytacji i energii. W tym oto właśnie czasie, Rayruu zaczęła czerpać przyjemność z obcowania z ludźmi i nieludźmi. Uwielbiała rozmawiać z innymi na różne tematy, a że sama posiadała ogromną wiedzę z wielu dziedzin, to łatwo odnajdywała się w każdym towarzystwie. Szczególnie kochała festyny, gdzie rozbrzmiewała muzyka i mogła dużo tańczyć. Gdy kręciła się do rytmu i zaczęła obcować z innymi to zauważyła, że wszelkie istoty zwracają na nią szczególną uwagę. Bardzo się jej to podobało, lubiła być w centrum zainteresowania i nadal się to nie zmieniło.
Nie miała swojej jaskini, ale to nic nie szkodziło. Ruu postanowiła znaleźć nowe miejsce, znacznie lepsze od tego poprzedniego i przez wiele lat, na wiele sposobów jaskinie zdobywała oraz traciła. Jedna z nich pamięta do teraz. Nieopodal panowały ludy, które ją wyświęcały. Składały jej pokłony i zbierały dla smoczycy darowizny. Rayruu udało się szybko zgromadzić swój skarbiec i zapewne trwałoby to dłużej, gdyby Ruu nie stawiała ludu jednego ponad drugi. Ci, co zazdrościli napadali. Ci, którzy sadzili, że nie spełniają woli wielkiego Prasmoka (czyli Ruu) odcinali głowy niewiernym, to wszystko doprowadziło do tego, że Ruu straciła stały dopływ kosztowności i ostatecznie nic tym dzikusom nie zostało. To jeden z wielu przykładów działania jej chciwości.
Ruu w swoim życiu tylko jeden, jedyny raz straciła skarbiec z powodu przegranej walki. Nigdy wcześniej coś podobnego w jej życiu nie miało miejsca. Zawsze dążyła do tego by być najsilniejszą, by nikt nie odebrał jej zdobytych skarbów, to był dla niej pewien rodzaj całkowitej porażki.
Z utrzymaniem skarbca Ruu zdecydowanie miała problemy już od małego, lecz zdobywanie świecidełek zawsze wiązało się z frajdą – szczególnie, gdy wtapiała się między Alarańczyków. Wszystkie te zdziwione miny, które z rozpaczą dostrzegały brak pierścieni na dłoniach albo brak naszyjników, to było coś, co przynosiło Ruu satysfakcję. Gdy kradła ze złodziejami to przy okazji okradała i ich. Zapoznała się z czymś takim, co nazywają „człowieczeństwem”, „uczuciami”, „emocjonalnością”. To wszystko dla Ruu było naprawdę przedziwnym tworem, ona zawsze musiała przetrwać i walczyć o swoje. Wśród elfów szczególnie zaznaczone były te wartości, może dlatego tak się do nich przyzwyczaiła? Ludzie i nieludzie lubili tajemnice oraz zagadki więc Ruu poczęła uczyć się od tych istot wszelkich sztuczek, które przybliżyłyby ją do perfekcyjnej manipulacji i zdobywania. Oszukiwała, udawała, grała, tańczyła rozrzucając złoto dookoła, a później je pożerała. Beztroska życia trwała, tylko do pewnego momentu. Do momentu, gdy na swej drodze nie spotkała pewnego arystokraty...
Był on prze obrzydliwie bogaty. Markiz Veryvin Mahoril Raronar. Tak dokładnie się nazywał, nigdy go nie zapomni... a raczej jego ogromnego skarbca. Widywała go już wcześniej, w różnych królestwach i w każdym prowadził jakiś biznes. I to nie byle jaki! Z kosztownościami. Sam obwieszony był cennymi świecidełkami, które raziły Ruu po oczach. Miał jadowicie zielone tęczówki, Raryuu widziała w nich przebiegłość i jeszcze coś bardzo niezwykłego – miłość do pieniędzy. Tak się dobrze złożyło, że smoczyca widziała jedną doskonałą lokalizację na założenie nowej jaskini. Brakowało jedynie złota i kryształów, a ten osobnik wręcz emanował bogactwem. Czy wyglądał jak wypindrzony panicz? Nie. Ale Ruu słusznie czuła, że ten mężczyzna kryje coś pod murami swojej posiadłości. Być może powiodła nią smocza intuicja, albo po prostu był to złoty traf? Tego nigdy się nie dowiemy, ale z pewnością Rayruu poświęciła tej sprawie naprawdę dużo wysiłku, czasu oraz własnych sił.
To było oszustwo perfekcyjne. Rayruu z łatwością zdobyła elegancką suknię, buciki, naszyjnik, kolczyki oraz inne ozdoby, których nie mogła zeżreć na oczach Veryvina, a które sprawiły, że wyglądała na urodzoną pannę z ogromnym majątkiem. Doskonale grała zamożną arystokratkę, która zmęczona głupimi miłostkami szukała dojrzałego mężczyzny. Przedstawiła mu się jako Rayruu Rusé Soleil. Czy Veryvin szukał miłości? Oczywiście, że nie! Widział w pannie Rusé doskonały interes. Duży posag, wielka posiadłość... Tak, dokładnie. Pradawna nawet postarała się o to by zaprosić Veryvina Raronara do swojej posiadłości, w której chwilowo królowała (ale to już inna historia!). Był to jedyny, tak dobrze skonstruowany i przeprowadzony jakikolwiek plan Ruu. To było niebywale ekscytujące dla smoczycy i na swój sposób o tyle łatwe , i o tyle trudne, że łączyło ich zamiłowanie do bogactwa. Oczywiście, pradawna nie wyznała mu swojego jedynego sensu życia jakim są brylanty, ale dokładnie wiedziała jak rozmawiać z mężczyzną, co go może zainteresować oraz czuła na czym mu zależy. Oszukiwała go, że szuka miłości swojego życia, że niejeden chciał jedynie jej pieniędzy... Doszło nawet do tego, że Markiz Veryvin Mahoril Raronar oświadczył się spragnionej małżeństwa Rayruu Rusé Soleil. Czy to z tego powodu dziadek Veryvina postanowił zabezpieczyć skarbiec wnuka? Być może coś przeczuwał, bo pewne niuanse wskazywały na ujawnienie słabości Rayruu. Odwiedzając Raronara, smoczyca nie zawsze mogła zapanować nad swoimi głodem. Ginęły sztuczce, michy oraz inne zjadliwe pierdoły, jakie pozwalały na to by brzuch Ruu nie burczał podczas uroczystego posiłku. Pierścionek zaręczynowy zresztą tez trudno było nie zjeść. Powstrzymywała się do ostatniej chwili! Do chwili, gdy po wielkich staraniach odnalazła skarbiec arystokraty...
Ten dzień, każdą przemijającą chwilę pamięta bardzo dokładnie. Jego spojrzenie, wściekłość, gdy wszystko wyszło na jaw. Gdy Ruu w samym środku skarbca przybrała postać hybrydy, by nikt jej nie zranił. Jej paskudny uśmiech, wygrana i satysfakcja jakim go pożegnała. Położyła dłonie na zimnej posadzce, którą przykrywały monety. Wiele lat nauki magii teraz miało przynieść jej bogactwo. Użyła całej swojej siły i mocy by potężnym zaklęciem teleportacji przenieść wszystkie kosztowności do swojej nowej jaskini. To był ostatni raz gdy go widziała.
Budząc się w swoim nowym lokum, Ruu niemiłosiernie bolała głowa. Wiele energii kosztowało ją teleportowanie tak ogromnej ilości złota czy też kryształów, ale nie miało to już znaczenia. Rayruu pływała w złocie. Przerzucała monety, małe brylanciki podrzucała niczym winogrona. To było coś niesamowitego! Coś o wiele lepszego niż to całe knucie! To była jej sielanka.
Ale i sielanka ma swój koniec.
Na Rayruu spadła klątwa, która z potężnego smoka zrobiła z niej... jedynie silnego smoka. Gromada rycerzy napadła na jej jaskinię za dnia i to całkowicie z zaskoczenia. Nikt wcześniej nie kręcił się w tej okolicy. Jeden z przeciwników znał również magię, a niestety pradawna nie mogła przemienić się w ogromną bestię i zmieść wszystkich jednym ruchem. Był to jeden jedyny raz, gdy Ruu przegrała walkę o własną jaskinię...
Ppo jakimś czasie do niej wróciła, lecz w jaskini nie było już ani jednej monety.
Pogrążona w rozpaczy smoczyca była niebywale wściekła. Przeklęty Markiz Veryvin Mahoril Raronar! To on sprawił, że jest taka słaba! To przez niego straciła swoją idealną jaskinię! Agh!
Cóż więc mogła zrobić dalej? Jedynie dalej zdobywać, pożerać i stawać się silniejszą.

Dane gracza: Ruu

Nazwa użytkownika:
Ruu
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Frigg, Niviandi, Kvaser, Francine, Kavika, Wiladye, Shantti, Namir, Pliszka, Cedr, Paank,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Cz maja 31, 2018 6:40 pm
Ostatnia wizyta:
Wt paź 23, 2018 9:23 pm
Liczba postów:
10 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.05 posty dziennie)
Ostatni post:
Na koszt państwa.
Śr gru 12, 2018 3:56 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Thenderion
(Posty: 9 / 90.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Na koszt państwa.
(Posty: 9 / 90.00% postów użytkownika)
cron