Oglądasz profil – Maro

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Maro Oktavian
Rasa:
Duch Światłości
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
118 lat
Wygląda na:
30 lat
Profesje:
Artysta, Kupiec
Majątek:
Zamożny
Sława:
Znany

Aura

Aura o średniej sile posiada bardzo wyraźną miedzianą barwę, jednakże jeśli się przyjrzeć można dostrzec namalowane srebrzyste wzory, kształty, a nawet postacie. Tło za nimi przyjmuje czasem kolor kobaltowy, częściej cynowy, innym razem natomiast łączy obie barwy tworząc coś nowatorskiego. W momencie, gdy rozbłyśnie ametystowa poświata, wszystkie te malunki zdają się delikatnie poruszać jakby tknięte życiem. Słychać głęboki, lekko buczący, trudny do zagłuszenia ton. Emanacja wydziela również przyjemną woń lilii i mirry. W dotyku zaś okazuje się miękka oraz zachwycająco elastyczna. Straszy ostrymi brzegami, choć gdzieniegdzie są one lekko stępione. Widząc gładką powłokę, wprost chce się przejechać po niej palcem. Natomiast zwracając uwagę na smak, można odczuć nieznośną lepkość i wrażenie sklejonych warg.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Maro
Wiek:
21
Grupy:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Maro

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Years of membership:
5
Rejestracja:
6 lat temu
Ostatnio aktywny:
2 miesiące temu
Liczba postów:
5
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)
Najaktywniejszy na forum:
Arrantalis
(Posty: 3 / 60.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Arranta] Niespodziewani goście
(Posty: 3 / 60.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wytrwały
Zwinność:zręczny, perfekcyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, wyczulony na magię
Umysł:bystry, błyskotliwy, Łatwy do złamania
Prezencja:piękny

Umiejętności

MalarstwoArcymistrz
Studiował ją od najmłodszych lat, a podróże po świecie wiele go jeszcze nauczyły.
RysunekMistrz
Targowanie sięEkspert
Maro od wielu lat sprzedaje już swoje obrazy, dzięki czemu nauczył się targować z chętnymi nabywcami jego sztuki.
HandelBiegły
Lata w podróży przy boku handlarza nauczyły go jakie produkty są popularne w danej części Alaranii.
NiebianologiaPodstawowy
Pisanie i czytaniePodstawowy

Cechy Specjalne

Typowe cechy Świetlistego AniołaDar
Latanie, mowa zwierząt, regeneracja.

Magia: Rozkazy

IstnieniaEkspert
Dzięki magii istnienia potrafi przywoływać ze swoich obrazów przedmioty nieożywione, stworzenia typu zwierzęta bądź różnorakie rasy. W tym przypadku wielkość ma znaczenie, ponieważ małe żyjątka można przywoływać nawet na pół dnia, a czas kurczy się wraz ze wzrostem stworzeń. Z Przedmiotami martwymi jest trochę inaczej przez to, że są to zwykłe przedmioty lub meble i się nie poruszają oraz nie posiadają własnych zachowań, mogą zostać przyzwane na dłużej, maksymalnie na około jednego dnia dla największych szaf i regałów, a czas się zwiększa wraz z maleniem tworu.

Przedmioty Magiczne

Niekończące się farbyBaśniowy
Maro nabył je dawno od zaufanego kupca. Zawartość pojemniczków z farbą nigdy się nie kończy dzięki czemu, Maro nie musi co chwilę biegać na targowiska dokupować nowych.
Węgiel drzewny ze świętego drzewaBaśniowy
Jest to bryłka węgla drzewnego, którą Maro kupił u sprzedawcy niekończących się farb. Węgielek nigdy się nie kończy, a po naostrzeniu nie tępi przez co, można nim cały czas rysować.
Pędzel z włosia aniołaBaśniowy
Jest to pędzel, który Maro wykonał własnoręcznie. Poświęcił swoje włosy na jeden z najlepszych pędzli jakie, kiedykolwiek powstały.

Charakter

	Maro jest samotnym aniołem. Nie oznacza to jednak, że stroni od innych. Po prostu nikt nigdy nie stara się z nim zaprzyjaźnić. Na jego twarzy nie często gości uśmiech, za to częściej zamyślenie kiedy to maluje swoje nowe dzieła. Posiada on wielką determinację i potrafi dążyć do celu nawet jeśli zajmie mu to wiek. Reszta aniołów powodowała, że się peszył, wstydził i był zagubiony, ale od tamtego momentu minęło wiele lat, a Maro ma już za sobą wiele znajomości. Nie posiada on problemów z prowadzeniem konwersacji z innymi rasami. Zawsze osamotniony spędza dnie w pracowni i maluje oraz szkicuje. Często bywają to zwierzęta, które za pomocą magii istnienia ożywają i dotrzymują mu towarzystwa. Kiedy oddaje się swojemu rzemiosłu to zdarza się, że o wszystkim innym zapomina. Czasami po wielogodzinnych sesjach malarskich przerwa następuje tylko przez burczenie w brzuchu. Niestety nie jest on tak wytrzymały, jak reszta pobratymców i otrzymane obrażenia często powodują spory ból, który może prowadzić nawet do łez.

Wygląd

	Maro jest wysoki na trochę ponad sążeń wysokości. Jest on dosyć smukły i o jasnej karnacji. Przez wiele osób (głównie dziewcząt) jest nazywany pięknym lub przystojnym. Posiada on sięgające za ramiona blond włosy, które często do malowania uwiązuje luźno w kucyka. Jego oczu nie można porównać do innych aniołów, ponieważ ich barwa pomimo bycia typowym srebrnym zdaje się również być błękitno-zielonym. Niektórzy widzą tylko błękit, a niektórzy tylko zieleń. Jest to dziwny efekt rozszczepu światła w jego srebrnej tęczówce. Natomiast jak u reszty pobratymców z pleców wyrastają mu nie za duże pierzaste skrzydła.
Zazwyczaj nosi on błękitną koszulę z wysokim kołnierzem, beżowe spodnie i długie brązowe buty, a do malowania zakłada swój fartuch i pelerynę, które chronią go przed pobrudzeniem farbą.

Historia

Plany Niebiańskie:
Maro narodził się, tak jak spora ilość aniołów, w krainie Planów Niebiańskich. Nie był on jednak ani jedynym ani pierworodnym dzieckiem swoich demonobójczych rodziców. Jako pierwsza na świat przyszła jego siostra Jovi. Była ona ulubienicą, ponieważ od najmłodszych lat uczyła się posługiwać różnorakim orężem i trenowała sztuki walki. Trudno zaprzeczyć, że rodzice byli z niej bardzo dumni. Kiedy usłyszeli o nadejściu drugiego dziecka, byli bardzo szczęśliwi, ponieważ spodziewali się oni kolejnego wspaniałego wojownika. Tak oto na świat przyszedł Maro. Wbrew oczekiwaniom okazał się on słabym aniołem, dla którego trzymanie miecza, a co dopiero wojowanie nim było prawdziwym wyzwaniem. Pomimo pewnego zawodu jaki sprawił rodzina i tak nadal bardzo go kochała. Kiedy jego siostra trenowała, a rodzice zajmowali się tępieniem różnego rodzaju pomiotów, Maro nieakceptowany przez resztę rówieśników szukał czegoś, czym i on mógłby się zająć. Odkrył, że posiada w sobie talent do malowania. Od tamtej pory spędzał całe dnie na malowanie, oddając się ku tej czynności całym sobą. Na jego obrazach znajdowało się wszystko co tylko mogło się na znaleźć. Od poszczególnych miejsc Planów Niebiańskich poprzez ich mieszkańców, zwierzęta i tak dalej.
Swego czasu poznał przyjaciółkę, która jako jedyna nie patrzyła na jego słabości. Bardzo dobrze się dogadywali. Maro w końcu zaczął żywić do niej pewne uczucie, ale nie była to sympatia kochanków. Anielica zaczęła mu przypominać siostrę, z którą miał więcej wspólnego niż z Jovi. Lubiła dla niego pozować, a on lubił ją malować. Przez to, że była dwa lata starsza niestety musiała szybciej opuścić Plany Niebiańskie. Nie było nawet czasu by się pożegnać. Od tamtego momentu zamknął się on trochę w sobie i rzadko się do kogoś odzywał. Nigdy nie poznał, co było celem jej wyprawy, ale sam sobie wyznaczył cel żeby ją odnaleźć.
Do swoich dwudziestych pierwszych urodzin nie podejmował już żadnych innych aktywności prócz malowania, lecz w końcu nastał dzień, w którym i on musiał opuścić swój dom. Rozkaz Pana go pozytywnie zaskoczył, ponieważ Maro miał za zadanie prezentować swoją sztukę światu. Nieść ukojenie ludzkim duszom za pomocą pięknych krajobrazów, a obrazy miały zapewniać rozrywkę. Anioł czym prędzej powrócił do domu, by spakować wszystkie mu potrzebne rzeczy po czym pożegnał się z rodzicami i wyruszył do Alaranii. Wśród wszystkich rzeczy miał trochę pieniędzy, parę pędzli, farby oraz pierwszy portret, na którym uwiecznił swoją przyjaciółkę, ale nigdy go jej nie podarował- czego żałował.

Alarania:
Jednym z pierwszych miast, na jakie natrafił, była Trytonia. Nie gościł w tym miejscu jednak długo chcąc zwiedzać świat. Na szczęście spotkał kupca, z którym zabrał się do Turmalii, miasta położonego po drugiej stronie Alaranii. Anioł ukrywał przed nim swoją tożsamość. Maro i sprzedawca umówili się, że każdy będzie sprzedawać swój towar, ale zarobkiem będą się dzielić na wspólny koszt podróży. Pewnego dnia po odwiedzinach na jednym z miejskich targów sprzedawca zaoferował aniołowi układ, w którym Maro przekaże wszystkie swoje pieniądze, ale w zamian otrzyma bardzo poręczny prezent. Anioł bez zastanowienia przyjął ofertę. Niespodzianką okazały się buteleczki zawierające farby, które nigdy się nie kończą oraz węgiel ze świętego drzewa dzięki, który również był tak wytrzymały, że nigdy się nie tępił po naostrzeniu.
Mężczyźni podróżowali razem jeszcze przez wiele, wiele lat od Trytonii poprzez Arturon, Seranee, Fargoth, koło pustyni Nanher, dalej przez Nową Aerie, Ekradon, Menaos, Elfidranie, Aghar i Leonie aż dojechali do Turmalii. Postanowili, że pomimo tylu dobrze spędzonych razem chwil to właśnie tutaj zakończy się ich długoletnia wędrówka jako, że handlarz chciał na starość już osiąść ze swoim majątkiem.
Maro podczas podróży wydawał swoje pieniądze na praktyki u miejscowych czarodziei, którzy szkolili go w dziedzinie magii istnienia, ponieważ chciał żeby jego obrazy przynosiły jeszcze więcej radości. Chciał żeby zaczęły "ożywać". Nie byłyby one tak naprawdę żywe. Owszem zwierzęta bądź rasy posiadałyby swoje typowe zachowania, ale nie posiadałyby duszy i byłyby zależne od właściciela.
-Naprawdę uważasz, że jest to możliwe? - zapytał zaciekawiony Maro swojego mistrza Warova.
-Oczywiście. Nic w świecie magii jest niemożliwe. Postaram się Ciebie tego nauczyć. Choć sam nigdy nie próbowałem, to na pewno Tobie się uda. - tłumaczył aniołowi Warov.
Po paru dniach Maro w końcu dzięki magii tchnął życie w obraz, a z płótna wyszła mała polna mysz, którą namalował na sam początek.
-No widzisz młody? Wiedziałem, że ci się uda - poklepał anioła po plecach.
-To wspaniałe. Powiadasz, że może on robić, co mu karzę? - pytał dalej lekko zszokowany Maro.
-Oczywiście. Jak już nauczysz się "ożywiać" malunki na dłużej to i możesz nawet kiedyś namalować sobie pokusę i spędzić z nią upojną noc! - Powiedział Warov i roześmiał się na cały głos.
Ostatnia wypowiedź mistrza jest tą, którą Maro chciałby zapomnieć. Choć miał on rację.

Turmalia:
Krążąc po Turmalii, Maro nasłuchiwał ciekawych plotek od ludzi przypływających do portu. Starał się wychwytywać informacje na temat swojej przyjaciółki. Kiedy Maro uwieczniał Ocean Jadeitów, ktoś go zaczepił, oferując mu pieniądze.
-Przepraszam bardzo. Czy ten obraz jest na sprzedaż? - obcy wskazał obraz anielicy.
-Wszystkie są na sprzedaż poza tym. Ten obraz ma wartość bardzo sentymentalną. -powiedział anioł, nie przerywając malowania.
-Czy na pewno? Nigdy wcześniej nie widziałem tak wspaniałego obrazu królowej Delii i zapłaciłbym za niego każdą cenę.
-Czy naprawdę wiesz, kto się znajduje na płótnie? - zapytał zszokowany Maro.
-Tak. Choć wygląda na obrazie na trochę młodszą to jestem pewien, że jest to Władczyni Arrantalis, Delia. Powinieneś uwiecznić ten piękny kraj. Mógłbym cię tam nawet zabrać, bo kursuję na tym szlaku. Wszak ceną byłby niestety ten obraz.
-Każda cena warta jest spotkania z królową. Nawet ten obraz jest tego wart. Zbiorę tylko resztę moich rzeczy i wyruszymy.
Maro jedynie poszedł skopiować obraz. Nie miał zamiaru rozstawać się z oryginałem. Za jakiś czas wrócił do portu i wręczył obraz kapitanowi, po czym udali się na statek. Kiedy dotarli już na Arrante, Maro pożegnał kapitana i ruszył wybrukowanymi uliczkami.

Arrantalis, wyspa Arranta:
Maro był zachwycony widokiem wyspy. Pierwszym co uczynił kiedy, postawił stopę na suchym lądzie, było uwiecznienie miasta i jego mieszkańców. Część osób, kiedy go spostrzegła, postanowiła kupić od niego kilka obrazów. Z pieniędzmi zarobionymi za sprzedaż poszukał miejsca, w którym mógłby nocować i malować w samotności. Znalazł on jakąś starą pracownię. Była ona w sam raz i mógł on nawet malować w niej sporej wielkości obrazy. Nie potrzebował więcej. Można powiedzieć, że resztę swojego życia do czasu obecnego spędził na Arrancie.
W międzyczasie podszkolił się w ożywianiu swoich malowideł. Często malował psy, które to bardzo lubił. Choć nie mogły z nim przesiadywać za długo, bo tylko kilka godzin, to doceniał ich towarzystwo.

W końcu nastał wyczekiwany dzień i pewnego dnia na plaży Arranty aniołowi udało się spotkać swoją dawną przyjaciółkę. Niestety mieli okazję się widzieć tylko przez chwilę i widać było, że Delia go nie rozpoznaje. Po tym zostali rozdzieleni przez jej królewskie obowiązki i po tym już nigdy nie mieli okazji się spotkać. Choć przybiła go ta sytuacja i zamknął się w sobie prawie tak samo jak wiek temu to przełamał smutek i stwierdził, że cel, który sobie postawił został osiągnięty. Nieważne w jakich okolicznościach. Pozostał on na Arrantalis i mając nadzieję na ponowne spotkanie jeszcze przez jakiś czas udawał się na tą samą plażę dopóki nie odpuścił przez brak efektów. Od tamtego zdarzenia minęło już dużo czasu, w którym zyskał niemałą sławę przez swoje malunki i dorobił się przyzwoicie ciężkiej sakiewki. Nie mając osobiście wyznaczonego celu zastanawiał się nad wybraniem w kolejną podróż.

Posiadłość

Lokalizacja: Arrantalis
Maro posiada dom, który służy mu również za pracownię, w Arrancie. Jest to budynek, którego główną część stanowi spore otwarte pomieszczenie, w którym można postawić spore płótno. W tym samym pokoju znajduje się również jego sypialnia.
  • Najnowsze posty napisane przez: Maro
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • Re: [Arranta] Niespodziewani goście
    Maro powoli podniósł się z piasku, ponownie otrzepując koszulę z jego ziarenek. Wziął do ręki pędzel, po czym podszedł do płótna i owinął je jakąś ścierką. Odstawił obraz koło swojego plecaka. Kiedy anielica si…
    10 Odpowiedzi
    4350 Odsłony
    Ostatni post 5 lat temu Wyświetl najnowszy post
  • Re: [Arranta] Niespodziewani goście
    Maro przestraszył się tego, z jaką szybkością podleciała do niego anielica, przez co upadł na ziemię. Był bardzo speszony. Nie wiedział co powiedzieć. Jedyne co to zaczął się trząść delikatnie z nerwów,, wypusz…
    10 Odpowiedzi
    4350 Odsłony
    Ostatni post 5 lat temu Wyświetl najnowszy post
  • Re: [Arranta] Niespodziewani goście
            Maro raz na jakiś czas zapuszczał się poza miasto, by pooddychać świeżym powietrzem, zapomnieć o wszelakich troskach i uwieczniać łono natury. Żeby nie czuł się zbyt samotnie podczas podróży, namalował …
    10 Odpowiedzi
    4350 Odsłony
    Ostatni post 5 lat temu Wyświetl najnowszy post