Oglądasz profil – Xelliks

W tej karcie postaci zostały wprowadzone zmiany i wymagają one ponownej akceptacji
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Xelliks
Rasa:
Lisz
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
537 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Aura posiada srebrny kolor, zmieniający się na przemian z barwą kobaltu. Tu i ówdzie migoczą wyraźne, rtęciowe plamy, wśród nich można dostrzec cynkowe ślady. Całość mieni się w silnym, szafirowym blasku. Wokół niej słychać głośne krzyki agonii, czemu towarzyszy nieprzyjemne poczucie straty. Wywołuje to smutek, który niespodziewanie zostaje przerwany przez uderzenia młota, pomieszane ze szczękiem metalu. Emanacja niesie ze sobą woń zakurzonych pergaminów, znajdujących się w jakimś starym, zapomnianym miejscu. Powłoka jest miękka, miejscami nieco twardsza, a także sztywna. Charakteryzuje się niezwykłą ostrością oraz aksamitnością, przy której możliwe jest znalezienie również chropowatych części. Wywołuje pragnienie, bowiem w smaku jest sucha, po chwili czuć lepką gorzkość.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Xelliks
Wiek:
19
Grupy:
Inne Postacie:
Maro, Caitria
Martwe postacie:
Tyrael
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Xelliks

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
4 lat temu
Ostatnio aktywny:
4 tygodnie temu
Liczba postów:
30
(0.04% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.02)
Najaktywniejszy na forum:
Wybrzeże Cienia
(Posty: 20 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Wybrzeże] Znalezione nie kradzione
(Posty: 20 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wytrwały, delikatny
Zwinność:niedokładny
Percepcja:przytępiony smak, przytępione czucie, wyczulony na magię
Umysł:bystry, błyskotliwy, Żelazna wola
Prezencja:brzydki, szarmancki, władczy

Umiejętności

AlchemiaMistrz
Studiował ją od najmłodszych lat, a podróże po świecie wiele go jeszcze nauczyły
NekromancjaMistrz
Poświęcił większość swojego martwego życia na jej studiowanie.
Wyciąganie drzazgMistrz
[loteria] Kto wie jak i kiedy szkielet opanował mistrzowsko wyciąganie drzazg, ale jeśli jakąś masz to lepiej trafić nie mogłeś.
Wiedza o duchachBiegły
EtykietaOpanowany
KartografiaOpanowany

Cechy Specjalne

Cechy rasoweDar
Wynikają z przynależności do rasy.

Magia: Inkantacje

ŚmierciMistrz
MocyAdept
By nie rozsypać się na kawałki po jednym uderzeniu musiał nauczyć się rzucać na siebie tarczę. Dodatkowo magia pomaga mu w używaniu księgi zaklęć zawieszając ją w powietrzu podczas walki.

Przedmioty Magiczne

Księga ZaklęćTajemny
Niektóre inkantacje trwały zbyt długo, by mogły zostać użyte przez Xelliksa co było bardzo nie wygodne, ponieważ trzeba było działać szybko. Dlatego wraz z Alorem poświęcił bardzo długi czas na stworzenie księgi, w której zapisane zaklęcia mogły być używane szybciej lub wolniej w zależności od tego jak bardzo zaklęcie było skomplikowane.

Charakter

Wbrew obiegowej opinii (propagandzie żywych) nie wszystkie lisze są złymi tworami ciemności, które porwą ci sąsiada i zrobią z niego swoją nieżywą marionetkę albo posadzą jego kości w swoim ogródku. Xelliks jest zabawnym i szarmanckim szkieletem chętnie niosącym pomoc dla tych, którzy jej potrzebują. Jest również bardzo przyjacielski i cieszy się szczęściem innych. Podoba mu się kiedy ktoś czerpie przyjemność z życia, ponieważ wie jak to jest nie do końca je mieć. Lubi się kłócić o swoje, nawet jeśli nie ma racji, ale wiadomo, że ma. O ile ktoś nie ucieknie na jego widok i oczywiście nie chce go zabić to chętnie pogawędzi w końcu tak jak każdy, nie lubi sobie robić wrogów. Jest czuły na punkcie praw nieumarłych. W końcu też mają prawo żyć, a on będzie bronił tego prawa aż do śmierci. Xelliks jest spostrzegawczy i inteligentny. W końcu jedyny mięsień jaki pozostał mu do trenowania to ten w głowie. Lubuje się w zagadkach, układankach i wszystkim co z tym związane.

Wygląd

O wyglądzie Xelliksa nie można dużo powiedzieć, ale na pewno nie jest tym co kiedyś. Młody niewyróżniający się z tłumu mężczyzna o chudej twarzy, na oko dwadzieścia siedem lat. Kruczo czarna nieduża broda oraz włosy do ramion, zza których patrzą w przyszłość szaro-fioletowe oczy. Dzisiaj to nic więcej jak wieszak na ubranie, poszarzały szkielet należący do dziejów przeszłości. Pomimo braku potrzeby noszenia odzieży nosi on swoją delikatnie ozdobioną alchemiczną  fioletową szatę (własnoręcznie wytworzone preparaty potrafią zdziałać cuda jeśli chodzi o konserwowanie ubrań).

Historia

Xelliks urodził się w swoim rodzinnym domu na obrzeżach jednego z większych miast. Nie pamięta już nawet dokładnego miejsca ani tym bardziej swoich rodziców czy innych bliskich. Nie jest mu to również informacja potrzebna do „życia”. Najwcześniejsze wspomnienia Xelliksa sięgają wiecznej i niekończącej się nauki alchemii, która w przyszłości pozwoliła mu się wspiąć na pozycję królewskiego nadwornego alchemika. 

Właśnie pracując na tej pozycji poznał swojego pierwszego i ostatniego ucznia, a zarazem najbliższego przyjaciela. Alor -bo tak się zwał- był młodym człowiekiem pragnącym wiedzy, którą Xelliks posiadał i chętnie mu ją przekazywał. Wigor młodzieńca napajał optymizmem i dalszą energią do pracy. Tak oto mijały długie lata wspaniałej przyjaźni pełnej debat o magii, florze, faunie i wszystkim co podważa wszelkie zasady człowieczeństwa i przekracza kwestie dobrego smaku.

Kiedy czekała ich już nieunikniona śmierć wpadli na pomysł. Nie musieli umierać. Życie, które zdradzało im coraz więcej swoich tajemnic nie mogło z nich teraz ujść. Musieli coś z tym zrobić i to szybko. Padła w końcu propozycja: Lisze. Odrzucenie cielesnej powłoki i człowieczeństwa dla życie w teorii wiecznego. Nikt nie musiał nikogo długo przekonywać. Zabrali się od razu do działań. Przygotowali odpowiednie preparaty, zaklęcia. Wszystko było już gotowe. Stało się…

Następnego dnia Xelliks obudził się na zimnej kamiennej podłodze w ich laboratorium. Popatrzył na swoje ręce, którym czegoś brakowało. Nie było na nich skóry, mięsa. Były tylko kości. Po chwili przebierania kostkami wstał i podszedł do zwierciadła, w którym coraz wyraźniej rysowała się jego postać. Jedno spojrzenie rozwiało wszystkie wątpliwości jeżeli jakieś były. Przemiana się udała. Nagle pomyślał o Alorze. Zaczął się za nim rozglądać. Popatrzył w stronę gdzie ostatni raz widział przyjaciela. Teraz leżała tam tylko szata, pod którą leżał jakiś obiekt. Podszedł do ubrania i wyciągnął spod niego czaszkę. Nie było nigdzie ciała, ani szkieletu. Tylko czaszka. Zamarł. Zaczął wyklinać cały ten pomysł ze staniem się nieśmiertelnym, lecz nie na długo. W końcu się pogodził ze śmiercią przyjaciela, ale stwierdził, że nigdzie nie pogrzebie jego czaszki tylko będzie ją miał przy sobie. Postanowił, że wyruszy podróż. Chciał się dowiedzieć co poszło nie tak i dlaczego tylko jemu się udało. Założył swoje odzienie, spakował trochę przydatnych składników i ksiąg, z których się uczył. W końcu opuścił królestwo i tak nie mogąc dalej pracować w takim stanie.

Wyruszył do krajowej biblioteki gdzie spędził dłuższy czas przyswajając wiedzę z ksiąg, by następnie praktykować poznane techniki to w alchemii lub nekromancji. Uczył się naprawdę dużo z naprawdę wielkiej ilości pergaminów. Zaczął podróżować od jednego kraju do drugiego. Za każdym razem robił to samo. Biblioteka. Studiowanie. Praktyka. W końcu wpadł na pomysł. Z pomocą nekromancji udało mu się tchnąć życie w głowę swojego przyjaciela, którego już tak dawno utracił. Oczodoły czaszki rozbłysły niebiesko-zielonym płonieniem. Alor znowu żył… prawie. Xelliksowi nie udało się wskrzesić go na zawsze, ale może czasowo przywoływać swojego przyjaciela. Nie wie czemu się tak dzieje, ale chciał się dowiedzieć więcej. W żadnej z przestudiowanych ksiąg nie było o tym wzmianki, ale brnął dalej w poszukiwaniach.

Bywały w jego podróżach momenty, w których musiał się obronić. Na przykład przeprawiając się jakąś drogą do kolejnej biblioteki napadli go jacyś bandyci. Niektórzy uciekali na widok jego widok inni woleli i tak podjąć próbę grabieży. Niektóre inkantacje trwały zbyt dług, by mogły zostać użyte przez Xelliksa co było bardzo nie wygodne, ponieważ trzeba było działać szybko. Dlatego wraz z Alorem poświęcił bardzo długi czas na stworzenie księgi, w której zapisane zaklęcia mogły być używane szybciej lub wolniej w zależności od tego jak bardzo zaklęcie było skomplikowane. W ten sposób był zdolny się obronić w bardzo szybkim czasie. Teraz już mógł bronić się z łatwością, a bandziory nie miały szans.

Została mu jeszcze tylko jeden zakątek świata do zwiedzenia i poznania jego wiedzy. To miejsce, z którego miał nadzieję nauczyć się jeszcze więcej i dopracować swoją księgę zaklęć. Tym miejscem była Alarania. Miał nadzieję, że tam znajdzie odpowiedź na to co się dzieje z jego przyjacielem. I skoro to jego ostatnia podróż powinien zacząć decydować co będzie robił dalej.