Oglądasz profil – Rosenna

Awatar użytkownika

Ogólne

Imię: Rosenna ''Rozróba'' Paili
Rasa: Człowiek
Wiek: 15 lat

Aura

Złota aura o słabej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszy jej woń metalu oraz mieszanina zapachów prosto z ulic miast i siół. W dotyku jest szorstka a w smaku słodko-pikantna.
Nazwa użytkownika:
Rosenna
Grupy:
Inne Postacie:
Anabde, Deian
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Rosenna

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
7 lat temu
Ostatnio aktywny:
4 lat temu
Liczba postów:
11
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)
Najaktywniejszy na forum:
Fargoth
(Posty: 9 / 81.82% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Targ] Złośnica
(Posty: 9 / 81.82% wszystkich postów użytkownika)

Umiejętności

Otwieranie zamkówP
PrzetrwanieO
SzulerstwoO
Targowanie sięP
WspinaczkaP
Władanie bronią białąPPrzede wszystkim proste, zwyczajne noże, ale również sztylety.
AktorstwoOWbrew pozorom, Rosenna potrafi nieźle udawać. Przede wszystkim zgrywać niewiniątko.
GimnastykaO

Cechy Specjalne

''Lepkie ręce''ZZdarza jej się, czasem nieumyślnie, ukraść jakiś drobiazd. Złotą monetę z niepilnowanej sakiewki lub jabłko ze straganu. Robi to na tyle umiejętnie, że rzadko zostaje przyłapana.

Magia

Przedmioty Magiczne

Charakter

Upierdliwa. Potrafi złamać nawet największą oazę spokoju. Zdarza jej się wpaść w słowotok, kiedy to bredzi bez sensu przez nawet kilka godzin. Oprócz
tego jest niezwykle humorzasta, egoistyczna i przekonana o tym, że wszystko się jej należy. Dużo marudzi, często się kłóci, nic jej się nie podoba i zawsze
ma jakiś problem. Mówi specyficzną gwarą, mieszanką dialektów z różnych części świata- jest to jej własny język, ale dość prymitywny i chłopski. A że
denerwuje ją, kiedy jest niezrozumiana, to katastrofa gotowa. Na dodatek potrafi być męcząca- jęczy i stęka i marudzi i prosi i błaga i krzyczy i wymaga i
znów jęczy tylko po to, by zepsuć komuś dzień swoją osobą.
Jest bezczelna, bo rzadko myśli nim coś powie. W sumie, w ogóle jej się to nie zdarza, myślenie. Nie przejmuje się taktownością czy wymogami sytuacji,
robi to na co ma ochotę i mówi to, co jej ślina na język przyniesie. Ale potrafi być niezwykle przebiegła, kiedy w grę wchodzi zdobycie drobnego łupu lub
zwyczajne zrobienie kogoś w konia. Lubi grać ludziom na nerwach i ma niezłe doświadczenie w tym fachu. Poza tym nienawidzi czułości: przytulania,
głaskania, całowania, miziania i innych takich. I nie dociera do niej po co mówi się komplementy, skoro większość z nich to kłamstwa. Dlatego reaguje
na takowe dość drażliwie. A rozdrażniona Rozróba to ciekawa sprawa. Oprócz tego, że dużo krzyczy, to drapie, bije i rzuca przedmiotami; lepiej uciekać z
pola rażenia.
Barwna postać, że pozwolę sobie podsumować.

Wygląd

Brzydka dziewczynka. Ma nierówno przycięte włosy w bliżej nieokreślonym kolorze. Barwa ta balansuje na granicy brązu, rudego i brudnej wody,
wyglądają mniej więcej tak, jakby ktoś pokrył kasztanowatą farbę sporą ilością kurzu. Niektóre kosmyki sięgają linii żuchwy, inne zaś łopatek- to
wszystko nie ma znaczenia, bo i tak zwijają się w drobne loczki, a upięte są w najbardziej nie twarzową fryzurę, jaką tylko można sobie wyobrazić.
Owalna buźka to przede wszystkim ogromne, zawsze podkrążone oczy w kolorze mętnej zieleni, oraz zbyt duże usta. Zadarty nosek i zaczerwienione
policzki upstrzone są, tak samo jak ramiona oraz plecy, ogromną liczbą mniejszych lub większych piegów.
Jest bardzo niska, mierzy nie więcej niż sto pięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Chuda tak, że można jej policzyć wszystkie żebra i uczyć się na niej
anatomii. Kości wystają spod cienkiej, zazwyczaj trochę brudnej skóry, a gdy zawieje silniejszy podmuch wiatru, to ciężko jej utrzymać równowagę. Ma
krzywe nogi oraz wykazuje się kompletnym brakiem kobiecych krągłości- gdyby ściąć jej włosy, mogłaby uchodzić za bardzo brzydkiego chłopca.
Ubiera się w to, co akurat ma pod ręką (lub zwędzi ze sklepu). Gustuje w ubraniach tak na nią nie pasujących, że stało się to jej znakiem
charakterystycznym. Uwielbia sporo za duże koszule, obcisłe spodnie i nietypowe nakrycia głowy. Kapelusik z piórkiem czy wielki melonik- jak
najbardziej! Posiada też płaszcz koloru śliwki. Płaszcz jest na nią tak duży, że jego poły zamiatają podłogę. Ma wiele kieszeni, również tych ukrytych,
dlatego jest darzony ogromną miłością.
Rozróba nie ginie w tłumie. Jest głośna, wulgarna, ma charakterystyczny, urywany i piskliwy śmiech oraz szparę między jedynkami. Porusza się tak,
jakby ciągle ją coś uwierało, a jej gesty są zazwyczaj bardzo ekspresywne. Mimika twarzy bawi do łez, zwłaszcza mina wyrażająca zdziwienie. Ma często
poobgryzane paznokcie, ale za to bardzo pilnuje regularnych kąpieli- co jak co, ale śmierdzieć nie lubi.

Historia

Skąd się wzięły te wszystkie irytujące cechy Rosenny? Gdybyście mieli okazję poznać jej rodziców, odpowiedź byłaby oczywista- geny. Jest córką tyle
przedsiębiorczej, co paskudnej właścicielki zamtuzu. Pewnego dnia stały klient jej przybytku- pirat, alkoholik i drań- wpakował się do łóżka gospodyni i
postanowił, ze nigdy go nie opuści. Miłość to nieadekwatne słowo na określenie ich związku, był to raczej zwyczajnie korzystny układ. Kobieta miała
pieniądze, mężczyzna miał znajomości, razem im było dobrze, a interes się kręcił. W takich przyjemnych okolicznościach- wśród kobiet lekkich obyczajów i
ich rzadko trzeźwych klientów- przyszła na świat Ros. Przezwisko ''Rozróba'' przykleiło się do niej już w pierwszych latach życia, bo od narodzin
wykazywała skłonność do wszelkiego rodzaju harców i sprawiania problemów. Była maskotką zamtuzu, paskudnym dzieciątkiem o dwóch warkoczykach i
wiecznym łobuzerskim uśmieszku. Przyszedł jednak czas na pożegnanie się z tym jakże urokliwym domem rodzinnym. Zniesienie humorków matki i libacji
alkoholowych ojca było ponad siły trzynastoletniej wówczas Rozróby. Pewnego dnia dziewczyna zwinęła wszystkie drogocenne przedmioty z domu,
ukradła konia jednego z akurat korzystających z usług przybytku klientów i wyruszyła w świat. W swej podróży nie ma planu czy celu- po prostu jedzie
przed siebie, szukając okazji do zarobienia. Nie ma specjalnych wymagań, dlatego żyje jej się nieźle. I prawie już zapomniała o siniakach, z jakich leczyła się
jeszcze wiele miesięcy po opuszczeniu domu, wspomnienia tłukącego ją na kwaśne jabłko ojca nie wracają tak często. Ale nie jest szczęśliwa. Szczęścia
szuka.