Oglądasz profil – Melpomene

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Melpomene
Rasa:
Zmiennokształtna - kotołaczka
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
25 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Melpomene
Wiek:
7
Grupy:
Martwe postacie:
Lokalizacja:
Lublin

Skontaktuj się z Melpomene

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
8 lat temu
Ostatnio aktywny:
-
Liczba postów:
158
(0.19% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.05)
Najaktywniejszy na forum:
Kryształowe Królestwo
(Posty: 25 / 15.82% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
W królestwie kryształu [Pielgrzymka]
(Posty: 18 / 11.39% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

Don't be afraid to cry at what you see - the actors gone, there's only you and me...

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wytrwały, wrażliwy
Zwinność:niezwykle zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, wszechsłyszący, czuły węch, wyostrzone czucie, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł:pojętny, ineligentny, słaba wola
Prezencja:Ładny, godny, przekonywujący

Umiejętności

PolowanieBiegły
Umiejętność typowa dla jej rasy, doskonalona od najmłodszych lat.
Władanie sztyletemPodstawowy
Znajomość tej umiejętności opiera się na wiedzy przekazanej przez Mikella.
ŚpiewBiegły
Żywiła pewne predyspozycje w tym kierunku, a gdy wędrowała z bardem znacznie udoskonalił on jej talent.
GimnastykaOpanowany
--
RysunekPodstawowy
Zwinność ułatwia jej rysowanie.
TaniecPodstawowy
Dzięki kilku latom życia poświęconym na wędrówkę z minstrelem opanowała podstawowe kroki kilku żywych, szybkich tańców - bardziej takich, które tańczy się w karczmach niż na szlacheckich dworach.
PrzetrwanieOpanowany
Zwierzęca część jej natury ułatwia jej przetrwanie w trudnych warunkach.
KrawiectwoPodstawowy
Jakoś trzeba załatać tę kolejną dziurę w płaszczu, prawda?
Czytanie i pisaniePodstawowy
Zapisze swoje imię i inne proste wyrazy, dukając, odczyta napis - jednak nie poradziłaby sobie z książką.
Targowanie sięPodstawowy
Lata podróży z bardem, gdy trzeba było przeżyć za grosze, nauczyły Mel, że miły uśmiech i uprzejme słowo mogą pomóc w obniżeniu ceny zakupowwanego towaru.
TropieniePodstawowy
Czasem przydaje się w podążaniu za bardziej wytrwałą ofiarą.
UnikiOpanowany
Czyni to raczej instynktownie, nie zastanawiając się nad tym - bardzo pomaga jej zwinność i wyostrzone zmysły.

Cechy Specjalne

Bezszelestne poruszanie sięZaleta
Poruszanie się i przemieszczanie bez wydawania najcichszego dźwięku.
Widzenie w ciemnościachZaleta
Pod warunkiem istnienia najmniejszego źródła światła widzi całkiem wyraźnie, jednakże w całkowitej ciemności również jest ślepa.
WspinaczkaZaleta
Za pomocą niezwykle mocnych pazurów potrafi wspinać się po powierzchniach bardziej stromych i trudnych niż dostępne dla większości.
Zmiana postaciDar
Cecha rasowa: możliwość przemiany w kota(bądź z kota) w dowolnym momencie, bez żadnych konsekwencji.
To 'Zaleta
Klątwa
Klątwa
Klątwa
Nie jest typową pięknością, a jednak jej wygląd podoba się wielu mężczyznom.Klątwa

Magia: Intuicyjna

OgniaUczeń
Ellyve próbowała uczyć ją tej dziedziny, jednak bez większych sukcesów.
EmocjiAdept
Jest to dziedzina, w kierunku której Mel od zawsze wykazywała duże zdolności. Niektórych zaklęć nauczyła się sama, podświadomie, inne poznała od przygodnie spotkanych czarowników, ale najwięcej zaowocował czas spędzony z Sarishu. Cały czas doskonali swoje zdolności, choć niekiedy nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Bardzo wrażliwa i emocjonalna, dość nieśmiała, w pewnym stopniu nerwowa. Różni się od większości swych pobratymców, ponieważ nie jest arogancką samotniczką, a wręcz przeciwnie. Bywa nawet altruistyczna, bezinteresownie czynione dobro uważając za najwyższą wartość; stara się reagować na zdarzające się w jej otoczeniu niesprawiedliwości, zaś zabijania bardzo nie lubi... widok śmierci przeraża ją i przyprawia o mdłości, podobnież bardzo duże ilości krwi, choć wtedy potrafi jeszcze zachować jasność umysłu i stara się pomóc rannemu. Łatwo się domyślić, że nigdy nikomu nie odebrała życia. Kilka lat samotności nauczyło ją, jak ważne jest towarzystwo bliskiej osoby; Mel łatwo przywiązuje się do innych istot, nie żywi większej urazy za wyrządzone krzywdy, choć łatwo ją zranić. Wskutek historii z Ellyve i Sarishu bardzo obawia się porzucenia. Jak może, stara się być dzielna, ale niespodziewane niebezpieczeństwo może przyprawić ją o panikę, co niekiedy skutkuje zjawiającym się nagle płomieniem ognia, bądź rozchodzącą się wokół eksplozją emocji — Mel nie umie całkiem kontrolować wyuczonej magii. Nietrudno, również przypadkiem, wzbudzić w niej poczucie winy, dziewczyna potrafi się wtedy przez wiele dni zadręczać jakąś drobnostką - ''Gdybym tylko wtedy...'', ''A może powinnam...'' Często czuje się samotna i zagubiona. Bardzo chce znaleźć kogoś, kto nigdy jej nie opuści — i może to być nawet bliski przyjaciel; grunt, żeby potrafił odkryć to, co kryje się w kotołaczce głębiej — czułość, empatię, nawet wesołość czy żywiołowość — a przede wszystkim to, że najwięcej szczęścia Zmiennokształtnej daje radość kochanej osoby. Tak ukształtowały ją wewnętrzne przeżycia; gdyby jej historia potoczyła się inaczej, zapewne stałaby się samolubna jak większość jej pobratymców. Uśmiecha się, będąc wśród lubianych ludzi; zdarza się jej znienacka wygłosić spontaniczną przemowę na temat tego, jak ktoś stał się dla niej ważny. Zazwyczaj bardzo ją to potem zawstydza. Umie poradzić sobie sama, acz zdecydowanie preferuje posiadanie towarzystwa, najlepiej niewielkiego. Są rzeczy napawające ją strachem: widok śmierci, hałas, wskutek przeczulonego słuchu sprawiający jej ból oraz często zadręczające ją koszmary senne. Ma słabość do błyskotek, świeczek i innych mało przydatnych drobiazgów. Bardzo opiekuńcza wobec kotów i dzieci.

Wygląd

Wysoka, bardzo smukła dziewczyna o niezwykłej, śnieżnobiałej cerze, pozbawionej najmniejszej skazy. Uwagę od razu przyciągają jej niesforne włosy, które zmuszona jest często odgarniać z twarzy: kończące się w połowie pleców, nadzwyczaj gęste, puszyste i skłonne do kołtunienia się loki trudnej do określenia barwy — raz przypomina ona ciemne złoto, kiedy indziej zaś jasny brąz, bywa też, że wydaje się popielata. Zawsze są rozpuszczone i błyszczące, niekiedy lekko splątane. Spomiędzy nich wyłaniają się bardzo duże, trójkątne kocie uszy porośnięte puszystą, białą sierścią. Samo oblicze kotołaczki stanowi intrygującą niedoskonałość; zadarty nosek, blade, często rozchylone wargi, szerokie kości policzkowe — nie jest to facjata zasługująca na miano pięknej, jednak interesująco ładna i bezsprzecznie przykuwająca wzrok, zarazem też z niewyjaśnionego powodu smutna. Na szczególne wyróżnienie zasługują doprawdy olbrzymie oczy nietypowego, granatowego koloru. Melpomene ma zdolność regulowania rozmiaru ich źrenic; przybierają one wedle jej życzenia postać wąskich szparek bądź olbrzymich, czarnych okręgów. Posiadają ciemny obrys, nadający im wygląd podkreślonych kredką, jednak to charakterystyczna kocia cecha. Figura z pozoru nie wydaje się typowo kobieca — najwyżej średniej wielkości biust, wąskie, choć należy nadmienić, iż ładnie zaokrąglane, biodra, bardzo drobna budowa i zauważalne wychudzenie z początku ujmują zmiennokształtnej atrakcyjności. Przyglądając się bliżej, można jednak dostrzec wyraźne wcięcie w talii, bardzo smukłą szyję oraz zdecydowanie najmocniejszy punkt w jej sylwetce — długie, zgrabne nogi. Oczywiście nie można też zapomnieć o kociej fizjonomii — kończący kręgosłup długi, puszysty biały ogon, niewielkie, zwrócone do wnętrza dłonie i stopy, delikatne, wydłużone palce zakończone cienkimi, wydłużonymi paznokciami; spod nich Mel potrafi wysunąć ostre i wytrzymałe pazurki jasnej barwy. Posiada ona tylko jeden codzienny strój, lecz zawsze jest on utrzymany w czystości. Składa się z nieco wydekoltowanej, luźnej, błękitnej tuniki oraz wygodnych, białych spodni o szerokich nogawkach; posiadają one ciemny pasek z pętelką na zatknięcie sztyletu oraz, rzecz jasna, stosowny otwór na ogon. Dodatkowo dziewczyna nosi sandały na grubych drewnianych podeszwach, przymocowane do nóg za pomocą cienkich pasków z ciemnej skóry. Całość wieńczy długi, ciepły płaszcz z jasnoszarej wełny, mający liczne kieszenie, w których zazwyczaj mieści się cały dobytek Melpomene (jeśli nie, przechowuje go ona w wysłużonej torbie). Nieco szwów, wypalonych dziurek oraz łat świadczy, iż ubiór wiele ze swą właścicielką przeszedł. Kotołaczka porusza się bardzo zwinnie, z gracją i jeśli chce, bezszelestnie. Przemawia zazwyczaj niezwykle cicho, acz jej nieśmiały głos jest niezwykle miły dla ucha; melodyjny i niepozbawiony słodyczy. Pod kocią postacią staje się niewielkim, drobnym i bardzo smukłym stworzeniem o białej, nieco dłuższej niż u przeciętnego kota sierści. Tu i tam widać bladobrązową bądź popielatą łatkę czy prążek. Zwierzątko ma ładny, jasnoszary pyszczek zakończony ciemnym noskiem, a błękitnymi oczami rozgląda się czujnie, jak również z zainteresowaniem.

Historia

Dziewczynka szła beztrosko przez las. Rodzice przykazali jej, by nie oddalała się zanadto od domu, lecz dziś musiała złamać ich zakaz. Czuła, jak coś ciągnie ją pomiędzy stare, omszałe pnie drzew. Idąc za dziwnym, wewnętrznym wezwaniem natrafiła w końcu na... kotka. Zwykłego, małego kotka o biało-kremowej sierści. Jak to dziecko, z radością zabrała go do domu. Dla wielu codziennych, sielankowych historii byłby to koniec. Ta jednak potoczyła się inaczej.
Dziewczynka była córką zapracowanych rolników z Grydanii. Prowadzili najprostsze z możliwych życie i było im z tym całkiem dobrze... Niestety dziewczynka zmarła. Sprowadziło to smutek i żałobę na ów dom. Trwałyby one dłużej, gdyby nie odkrycie, że niewielkie zwierzątko przyniesione przez dziecko niedługi czas temu jest tak naprawdę zmiennokształtną.
Rzecz jasna, kotołaczka nie zastąpiła małej Melanie. Miała być jej namiastką i tak też ją traktowano. Nie czuła się z tym najlepiej, zwłaszcza iż nie odpowiadał jej prowadzony przez opiekunów zwyczajny żywot, jak i myśl, że sama miałaby taki pędzić. Wymykała się na całe dnie do lasu, ćwicząc polowanie, skradanie się i wspinaczkę — umiejętności, do których żywiła wrodzony talent. Często też zakradała się do pobliskiej karczmy, gdzie słuchała wykonywanych przez wędrownych minstreli ballad i uczyła się na pamięć tych, które najbardziej jej się podobały. Większość gości przyzwyczaiła się już do widoku kociej dziewczynki, siedzącej w kącie i niewadzącej nikomu, jednak pewnego dnia w gospodzie pojawił się bard o imieniu Mikello. Mała przykuła jego uwagę; za jego zachętą, onieśmielona, zaśpiewała cichutko kilka piosenek. Młodzieniec dostrzegł w niej talent; pomyślał też, o ile większe zainteresowanie wzbudzałby, podróżując w towarzystwie zmiennokształtnej. Bez dłuższego zastanowienia zapytał, czy nie chciałaby zabrać się z nim, kiedy będzie wyruszał. Dla niej była to wymarzona przygoda, odczuwała już bowiem rozczarowanie ze strony przybranych rodziców — okazała się zupełnie kimś innym, niż sumienna, posłuszna i pracowita córka, jakiej się spodziewali. To właśnie na nich nauczyła się odczytywać emocje — jawnie nie okazali jej niechęci, ale nie chcąc dłużej ciągnąć tej gry pozorów, skoro nadarzyła się okazja, wraz z Mikellem opuściła rodzimą krainę.
Cztery lata podróżowania w towarzystwie barda. Cztery lata nauki śpiewu i gimnastyki. Cztery lata występów w miejscach od najuboższych karczm po szlacheckie dwory. Cztery lata życia w zasadzie bez grosza, mimo zarabianych pieniędzy. Cztery lata szczęścia i beztroski z przyjacielem. Był to najszczęśliwszy okres w jej życiu; to Mikello nadał jej imię, śmiejąc się z jej wiecznie melancholijnego oblicza, nauczył ją niemal wszystkiego, co wie obecnie. Zawsze uśmiechnięty, łagodny i wyrozumiały. Kompan idealny. Czyż mogłoby być lepiej? Pod koniec ich wędrówki minstrel, tknięty przeczuciem, zaczął uczyć dziewczynę samoobrony. Mel zaskoczyło to — choć niejednokrotnie mieli kłopoty, rzadko kiedy musiał uciekać się do użycia broni. Czy była to umiejętność doprawdy dla niej niezbędna? Jej przyjaciel miał rację. Niedługi czas później zostali napadnięci. Wówczas otrzymany od niego sztylet ocalił życie kotołaczce. Udało jej się umknąć. Samej.
Rozpacz i przygnębienie, jakie ogarnęły ją, były nie do opisania. Miała dopiero szesnaście lat, czuła się zagubiona, wydawało się jej, iż właśnie runęły wszelkie podstawy jej życia. Snuła się jak duch, milcząca, apatyczna — a ci, którzy niegdyś rozpoznawali ją jako żywiołowe, utalentowane stworzonko bardzo prędko o niej zapomnieli. Nie miała pojęcia, co robić.
Młoda adeptka magii ognia Ellyve — przygarnęła ją pewnego dnia, gdy zauważyła dziewczynę błąkającą się bez celu po ulicy. Zajęła się nią troskliwie. Uczyła ją, jak panować nad mocą płomieni i iskier, jednak Mel nie przejawiała większego talentu w tym kierunku. Znacznie bardziej wychodziły jej zaklęcia z dziedziny emocji. Ellyve załatwiła więc innego nauczyciela — czarownika imieniem Sarishu.
Kotołaczka szybko odzyskiwała utracone w czasie napadu ufność oraz wiarę w bezinteresowność. Ellyve i Sarishu wydawali się jej pomagać z czystej dobroci serca. Pod ich opieką poczuła się lepiej... Jednak po dwóch latach, pewnego dnia obydwoje zniknęli bez słowa wyjaśnienia, czego nigdy im nie wybaczyła. Warto też nadmienić, że Sarishu był pierwszym mężczyzną, który w pełni odwzajemnił jej miłość — Mikello zawsze traktował kotołaczkę jako przyjaciółkę bądź niemalże siostrę.
Na początku próbowała ich odnaleźć. Napotkała tajemniczą kobietę o imieniu Lacrimosa, która zaoferowała pomoc w poszukiwaniach. Mel nawet nie zdziwiła się tym, iż nieznajoma wie, co Zmiennokształtna chce znaleźć. Lacrimosa, żądny zemsty duch, zwiodła ją. Zaprowadziła w pułapkę, do Doliny Umarłych. Wygłodniałe, błąkające się między światami dusze zaatakowały naiwną dziewczynę. Zapadła w trwający pięć lat sen, podczas którego widziała jedynie koszmary. Niektóre z nich śnią się jej do dziś. Nie wiedziała, jak dokładnie udało jej się stamtąd wydostać. Postanowiła tylko, że nigdy więcej tam nie wróci. Przez kolejnych kilka wiosen dużo podróżowała, podejmowała się prostych zajęć w zamian za skromne wynagrodzenie, podciągnęła się z dziedziny magii ognia. Przede wszystkim jednak poszukiwała towarzysza, ponieważ czuje się bardzo samotna.