Valladon[Uliczki Valladon] O jedną książkę za daleko...

Wielki rozległe miasto, skupisko ludzi, jak i innych ras. To miejsce odwiedza wiele istot, istot niebezpiecznych, magicznych ale także przyjaznych. Znajdziesz tu towary z całego świata, skarby i tajemnicze artefakty. Jeśli czegoś potrzebujesz znajdziesz to tutaj
Awatar użytkownika
Syntiel
Szukający drogi
Posty: 35
Rejestracja: 3 lat temu
Kontakt:

Post autor: Syntiel »

        Anioł lekko zerwał się do pionu, gdy usłyszał głos niedawno poznanej dziewczyny. Przez zaczytanie zapomniał o niej, tak samo jak o reszcie świata.

- Na mój gust, to po prostu poranek w mieście - powiedział Syntiel, obserwując z jaką ciekawością Brenna wpatruje się w okno. - Świt wszędzie jest niezmienny, podobny, acz w miastach takich jak Valladon, zamiast koguta, to ludzie dają znać o początku dnia. Myślę, że powoli możemy zbierać na śniadanie i wyruszać dalej w swoje strony - zaproponował chowając księgę do tobołka. Wspominając wczorajsze rozmowy, dodał: - Jeśli chcesz, mogę poleci ci warte odwiedzenia miejsca na kontynencie.

Awatar użytkownika
Brenna
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 4 lat temu
Kontakt:

Post autor: Brenna »

Brenna odwróciła się powoli do anioła i ze spokojem na twarzy powiedziała:
- Wiesz, ja postrzegam świat trochę inaczej niż inni ludzie. Wy jesteście przyzwyczajeni do takich rzeczy, ja za to nie miałam okazji oglądać takich pięknych zjawisk przyrody, jedyne co oglądałam to ponurą piwnice w moim zamku, aż do teraz, wcześniej mogłam sobie pomarzyć, żeby gdzieś wyjść sama na spokojnie, zawsze musiałam być idealna, bez skazy... Ale to się zmieniło. - Po powiedzeniu tego była bardzo szczęśliwa, że mogła to powiedzieć, nie martwiąc się co inni o tym pomyślą.
- A co do śniadania to owszem, zgłodniałam, muszę przyznać. Głupio mi trochę pytać: czy mogłabym z tobą jeszcze gdzieś popodróżować, czy wolisz sam iść w swoją drogą?

Awatar użytkownika
Syntiel
Szukający drogi
Posty: 35
Rejestracja: 3 lat temu
Kontakt:

Post autor: Syntiel »

        Anioł pogrążył się w myślach. Dawno nie miał towarzystwa w swoich podróżach. Niemniej, Brenna potrzebowała przewodnika po obcym sobie świecie, a on jak mało kto mógł godzinami opowiadać o kulturze, historii, baśniach i legendach wszelkich napotkanych krain. Co więcej, miał zamiar w najbliższej przyszłości wybrać się na pustynię Nanher w celu zweryfikowania kilku nieścisłości zawartych na starych mapach oraz osobiście spisać krótki opis wyglądu krainy. Podróż traktem, bez użycia skrzydeł będzie okazją do zwiedzenia porządnej części kontynentu, a co za tym idzie dokształceniem niedawno poznanej czarodziejki.

        Zakończył chwilę milczenia, podniósł wzrok i uśmiechnął się.
- Sądzę, że możemy razem wyruszyć w drogę... A skoro nie masz żadnego sprecyzowanego kierunku, w który chcesz wyruszyć, myślę, że jestem w stanie zaprezentować ci całkiem ciekawy szlak przez krainę. Co więcej, postaram się w tym czasie pokazać ci jak najwięcej tego świata. Możemy też zwiedzić kilka ciekawych miejsc po drodze. Jeśli chcesz, możemy przejść przez Szepczący Las albo przekroczyć Góry Druidów i wędrować po Opuszczonym Królestwie lub też przejść dookoła Równiną Theryjską i pozwiedzać miasta - rozmarzył się Syntiel, myśląc o potencjalnych szlakach wędrówki, rysujących się mu na mapie krainy, jednak po chwili wziął głęboki oddech i opanował się na nowo. - Ale może najpierw pójdźmy na śniadanie.

Awatar użytkownika
Brenna
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 4 lat temu
Kontakt:

Post autor: Brenna »

Po krótkiej ciszy anioł się zgodził, żeby Brenna mogła z nim iść, co ją bardzo ucieszyło. Już miała tyle obrazów w głowie jak to może wszystko wyglądać, ile ciekawych rzeczy może zobaczyć, ile osób może poznać. Na samą myśl o tym uśmiechała się do siebie pod nosem.

- Nie wiesz jak się cieszę, że mogę z tobą iść - powiedziała z ogromna radością. - A można wiedzieć gdzie najpierw pójdziemy?- Zadając to pytanie chciała się przygotować do podróży jak najlepiej, przecież wkracza małymi krokami do wielkiego świata.

Awatar użytkownika
Syntiel
Szukający drogi
Posty: 35
Rejestracja: 3 lat temu
Kontakt:

Post autor: Syntiel »

- Spokojnie, Brenno. Najpierw zjedzmy śniadanie - roześmiał się anioł. - Potem zaś przejdziemy się na targi i zorganizujemy zapasy i sprzęt potrzebny do drogi. Może jakieś koce, noce nie są już takie cieple. Zapasowy bukłak na wodę. Liny, na wypadek trudniejszych przepraw. Mały garnek mam, powinien wystarczyć, ale można kupić miskę dla ciebie... i krzesiwo obowiązkowo - zaczął wymieniać bibliotekarz, który zawsze brał więcej niż było potrzeba, ale nigdy tego nie żałował.

        Syntiel podniósł się i ruszył do drzwi pokoju. Zwinnie zabrał swój dobytek po drodze. Stanął na progu, odwrócił się i uśmiechnął się do czarodziejki. Otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć, lecz zamarł w połowie sylaby i nic nie rzekł. Wyszedł na korytarz kierując się na dół.

        Po kilku chwilach siedzieli w karczmie, która powoli wypełniała się gośćmi. Anioł i czarodziejka dostali po talerzu ze świeżą jajecznicą i koszyk z kilkoma bułkami. Nic wyjątkowego. Sycąca, prosta strawa na początek dnia. Syntiel nie jadł zbyt sprawnie, grzebał łyżką w smażonym jajku. Euforia powoli opadała.
- Powinniśmy się pośpieszyć i opuścić miasto. Mam jakieś złe przeczucia. Możemy zresztą wszystko kupić po drodze.

Awatar użytkownika
Brenna
Szukający drogi
Posty: 32
Rejestracja: 4 lat temu
Kontakt:

Post autor: Brenna »

Brenna po wysłuchaniu anioła już sama obmyślała co mogłaby dla siebie kupić na czas wyprawy, ale nic jej nie przychodziło do głowy za wyjątkiem jakieś płaszcza, bo trzeba przyznać - za ciepło to nie było.

Zauważyła, że anioł wychodzi z pokoju. Ona miała to samo zrobić, ale on jeszcze na chwilę zatrzymał się w progu, uśmiechnął się i zauważyła. że chce coś powiedzieć jednak się wstrzymał. Nie zważając na sytuację ruszyła za nim, ale coś jej się nie podobało - wyczuła to w nim, czuł się nie spokojny i zależało mu na czasie.

Gdy zeszli do karczmy zauważyła już większą liczbę gości w środku. Dostali w miarę pożywne jedzenie, Brenna próbowała coś zjeść, ale marnie jej to szło z racji na sytuację jaka ją czekała - miała okazję zobaczyć świat, ten rzeczywisty. Podejrzenia czarodziejki się nie myliły, anioł miał złe przeczucia. Chciała być w miarę przydatna i nie zwlekając powiedziała z lekkim uśmiechem:

- Skoro ci się tak śpieszy to po co czekać?

Awatar użytkownika
Syntiel
Szukający drogi
Posty: 35
Rejestracja: 3 lat temu
Kontakt:

Post autor: Syntiel »

- Słuszna uwaga - przytaknął anioł lekko pocieszony. - Piękny świat czeka.
        Syntiel chwycił dwie bułki na później i wetknął je do swojej torby, po czym wstał i ruszył ku wyjściu. Nacisnął klamkę i stanął jak wryty. Po otwarciu drzwi, przed jego oczami przeleciało coś. Cień w świetle dnia. Mroczna prezencja niezwiązana z materią. Tak szybko jak się pojawiła, równie szybko uciekła. "Czy to mnie niepokoiło?", pytanie przeleciało przez umysł bibliotekarza. Uczucie niepokoju jednak przeminęło, a on ruszył dalej ku bramom miejskim ramie w ramie z Brenną.
        Anioł jeszcze nie wiedział, że opuszcza miasto w towarzystwie nie jednego, a dwóch nowych kompanów. Niektóre księgi powinny przepaść w odmętach wieków, gdyż skrywają w sobie coś więcej niż treść zapisaną tuszem...

Ciąg dalszy: Brenna, Syntiel

ODPOWIEDZ

Wróć do „Valladon”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość