Post miesiąca: Listopad[Nad wodą] Noże i koronki

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Tesusil
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 109
Rejestracja: 7 lat temu
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

[Nad wodą] Noże i koronki

Post autor: Tesusil » 7 lat temu

        W magazynie panował półmrok. Tesusil siedział skulony za skrzynią i nasłuchiwał co się dzieje dookoła. Próbował skoncentrować się na słuchaniu, ale jego myśli tłoczyły się wokół wydarzeń tego wieczoru. Tej dziwnej, strasznej, ale i pełnej wrażeń nocy. To podczas niej zabił po raz pierwszy i bynajmniej nie miał niespokojnego sumienia, jak ujęła to nieznajoma. To jej uratował życie, ale za ten czyn nie dostał miłego rewanżu od losu. Z rozmyślań wyrwał go odgłos zbliżającej się osoby. Na tle mroku wyłonił się zarys postaci uratowanej damy. Bard zdążył się jedynie odwrócić i uznał że miał szczęście.
        Przynajmniej uważał tak przez pierwszą chwilę, dopóki kobieta nie wytrąciła mu kopniakiem miecza z ręki i nie zaczęła bić śpiewaka. Ten był w totalnym szoku. Nie wiedział za co dostaje lanie i za co znów ma nóż na gardle. Był skołowany, a dostawanie cęgów wcale nie pomagało mu myśleć. W końcu pojawił się jego” wybawiciel” w postaci wypitego towarzysza agresorki, i odciągnął czarnowłosą furię od artysty, a następnie posadził ją na skrzyni. Kazał również obolałemu Tesusilowi zająć miejsce obok niej. Poeta zrobił to niechętnie, a gdy usiadł sprawdził czy ma aby wszystkie zęby i całe żebra. Na szczęście wszystko było w porządku, nie licząc oczywiście wielu siniaków i pogruchotanych kości. Nagle zorientował się, że został z nieznajomą sam na sam, gdyż siłacz znów gdzieś zniknął. Bardowi ciarki przeszły po plecach. Tym razem jednak skończyło się jedynie na zło wróżeniu i rozwaleniu kopniakiem ledwo trzymającej się skrzyni.
        Nagle pojawił się podpity jegomość, ciągnąc coś za sobą. Chwilę później wierszokleta zobaczył że to „coś” to jęczący drab, ten sam, który zaatakował wielkoluda. Ten ostatni nie żałował „atrakcji” oprychowi, i obijał nieszczęśnika o każdą napotkaną skrzynię. Śpiewak teraz dopiero docenił siłę rosłego jegomościa, przecież wtedy przed magazynem podniósł go za koszulę i nawet nie okazał zmęczenia.
        Późniejsze wydarzenia Tesusil wolałby wymazać z pamięci, choć jak to bywa ze złymi wspomnieniami, niełatwo jest ich się pozbyć. Piękna pani przesłuchiwała zbója w sposób mało przyjemny dla oka, a tym bardziej dla ucha. Od krzyków, które zawierały sobie odpowiedź na zadawane pytania i nieludzki ból, jeżyły włos na głowie.
        Po przesłuchaniu znowu zostali we trojkę, gdyż bandyta z oczywistych powodów musiał umrzeć. Artysta po raz kolejny zaczął szukać wyjścia z tej niemałych tarapatów, lecz teraz stracił wcześniejszy spokój. Opanowanie też gdzieś sobie poszło, a ręce barda zaczęły się trząść tak, iż nie dało się tego nie zauważyć. Próbował się uspokoić, ale to nic nie dało. Złe myśli jak szalone przelatywały przez głowę barda i ukazywały coraz straszniejsze widma następnych minut.
        Trubadur teraz dopiero zdał sobie sprawę ile wie i że nie ma szans na odzyskanie wolności. Uświadomił sobie też jak sprawa jest dla niego niebezpieczna. Chciał coś powiedzieć, wytłumaczyć, ale słowa utknęły mu w gardle ze strachu. Pomyślał, że nigdy się tak nie bał. W desperackim odruchu założył bransoletę, miał nadzieję że to go trochę uspokoi. Drżącym, cichym głosem wypowiedział magiczną formułę. Światło ledwie wydobywało się z magicznego przedmiotu, więc oświetlało najbliższe kilka metrów, ale to wystarczyło by ujrzeć twarze swoich przyszłych oprawców. Poeta pomimo swojego strachu przygotował się wewnętrznie na najgorsze i czekał na wyrok.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Post miesiąca: Listopad”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość