Księstwo KarnsteinKlątwy Na Ścianach

Miasta Karnsteinu są istnym kotłem, do którego wrzucono wielość nacji i upodobań architektonicznych. Wystawne domy w kolorach purpury i złota sąsiadują tutaj z dzielnicami, w których budowle mają być przede wszystkim funkcjonalne. Proste domy ułożone wśród wąskich, równoległych uliczek, wyłożonych kamieniami, zamieszkiwane są głównie przez mroczne elfy, dla których przepych jest zbędny. Po przeciwnej stronie są budowle, które zaskakują dbałością o szczegóły. Kolumny z głowicami przedstawiającymi sceny z legend.
Awatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
Posty: 583
Rejestracja: 9 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Re: Klątwy Na Ścianach

Post autor: Pani Losu » 3 tygodnie temu

Hiram smętnie patrzył na krzątająca się po izbie Czarownicę.
Robiła coś dla niego?
Tak.
Była wiedźmą?
Też.

Co było ważniejsze? Albo raczej - co definiowało jej osobę? Które działania stawały się ważniejsze przy jej osądzaniu?
Czasami jeden brutalny uczynek przekreślał listę dobrych - był jak przysłowiowa kropla dziegciu, przez którą nawet szlachetny miód tracił swój smak.
Więc choć mężczyzna był świadkiem rozmowy między Mereve, a złotowłosą, to na owo wspomnienie nachodził mu obraz zwisającego trupem bandyty.
Jego krew miała w końcu ten sam kolor, jaki miała krew przy porodzie dziecka.
Hiram inaczej niż Wiedźma postrzegał świat.

Lecz mimo całej tej rozbieżności, rozgoryczenia i żalu jaki miał, nadal potrzebował jej rytuału - wiedzy, umiejętności. Więc snuł się za nią, chociaż w jego głowie odzywał się co i rusz cichy głosik. Szept pełen pogardy, nieprzychylności i uprzedzenia. Jego głos? Chyba nie…
Ale piszczał tak uporczywie, że w końcu zagłuszył samodzielne myśli. Jak w gwarze miasta, Hiram nie potrafił się skupić - aż w końcu mętne spojrzenie zabłysło trzeźwością, a na swoje słowa Wiedźma usłyszała krótkie ,,Nie”.
,,Wybacz, ale nie mogę pójść z tobą.”
Tylko tyle dał radę wypowiedzieć, zaciskając pięści. Z czystej grzeczności, choć już bez szacunku schylił lekko głowę i wyszedł, zostawiając demonicę z gotowymi składnikami. Zadbał tylko o to, by zabrać swoje rzeczy.

Zablokowany

Wróć do „Księstwo Karnstein”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość