Oglądasz profil – Rein

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Rein Vapo
Rasa:
Alarianin
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
34 lat
Wygląda na:
35 lat
Profesje:
Zwiadowca, Ochroniarz, Żołnierz
Majątek:
Ubogi
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Rein
Grupy:

Skontaktuj się z Rein

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 tydzień temu
Ostatnio aktywny:
1 tydzień temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:raczej silny
Zwinność:zręczny, szybki, dokładny
Percepcja:dobry słuch, kiepski węch, wyostrzony smak, słaby zmysł magiczny
Umysł:ineligentny
Prezencja:nieokrzesany, charyzmatyczny

Umiejętności

TorturowanieEkspert
Wydzieranie informacji za pomocą bólu to coś co Rein robi z niechęcią, ale rozkaz to rozkaz...
Walka wręcz, zapasy i obezwładnianieEkspert
Na każdym stopniu swojej zawodowej kariery Rein musiał posługiwać się pięściami, chwytami i kopniakami by obezwładniać, bić i kopać tych którzy chcieli zrobić mu krzywdę.
SzpiegostwoBiegły
Rein potrafi węszyć za interesującymi go informacjami jak pies myśliwski za zwierzyną.
Skradanie sięBiegły
Rein potrafi się skradać - zarówno w mieście, jak i w terenie.
UnikiBiegły
W walce czasem lepiej odskoczyć niż liczyć że zbroja wytrzyma.
Sztuka kamuflażu i ukrywaniaBiegły
Rein rozumie czym jest ukrywanie się i kamuflaż.
Walka sztyletem/nożemBiegły
Krótkie ostrze to przyjaciel każdego zwiadowcy czy ochroniarza.
Zastawianie pułapekZaawansowany
Wykopać wilczy dół, albo zrobić wnyki. Oto co powinien robić każdy szanujący się zwiadowca gdy chce przechytrzyć wroga w trudnym terenie.
Rzeźba w drewnieOpanowany
Rein lubi coś sobie wydłubać w drewnianym klocku...
KartografiaOpanowany
Rein potrafi narysować to co widzi, lub co widział w formie prostej mapy. Może nie do skarbu, ale zawsze...
Władanie łukiemOpanowany
Rein potrafi strzelać z łuku, choć szczerze powiedziawszy uważa że "oko mu ucieka".
Czytanie i pisanieOpanowany
Może lepiej by było napisać "dukanie i bazgrolenie". Najlepiej Reinowi wychodzi czytanie wzrokiem i niezbyt czytelne gryzmolenie samemu dla siebie, ale nie można uznać go mimo wszystko za analfabetę.
Szyfry i ich łamanieOpanowany
Rein potrafi wymyślać zaszyfrowane informacje, układać proste szyfry.
Otwieranie zamkówOpanowany
Druciki, blaszki, wytrychy i zwinne palce. Ot co!
HodowlaPodstawowy
Żyjąc na wsi Rein nauczył się karmić owieczki, krówki i inne bydło rogate.
Taktyka bojowaPodstawowy
Może Vapo nie jest wielkim strategiem, ale rozumie podstawowe założenia prowadzenia walki i stara się zawsze zrozumieć co może kombinować przeciwnik...

Cechy Specjalne

Pijacki prorokZaleta
Rein miewa prorocze sny po pijackich libacjach. Niestety często zapomina co mu się śniło, nie mówiąc już o interpretacji tychże proroctw...
Pocieszająca auraZaleta
Przebywanie z innymi ludźmi całe życie, połączone z sympatycznym charakterem sprawiły że Rein potrafi pocieszać osoby zasmucone czy przestrzaszone. Nie oznacza to że sam nie ma problemów ze strachem czy smutkiem, co to to nie.
Sezonowe załamanieSkaza
Od czasu do czasu Rein miewa krótkie, acz intensywne okresy załamania psychicznego, cechujące się apatią i poczuciem bezsensu w życiu.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Czarne futro wyszywane w niedźwiedzieWyjątkowy
Rein otrzymał kiedyś piękny czarny płaszcz z futrem tego samego koloru. Od wewnątrz jest on wyszyty w złote niedźwiedzie i liście dębu. Wygląda bardzo dostojnie i zupełnie nie pasuje do aktualnej nędzy Vapo.
ŻyciodajkaWyjątkowy
Stara kolczuga która uratowała życie Reina gdy kilku najemników chciało go zarżnąć.

Charakter

Rein to wesoły człowiek o ognistym temperamencie. Jest ciepły, pozytywny i lubi dobrą zabawę. Życie dla niego to zabawa. Jednocześnie jednak ma za sobą wiele cierpienia i błędów, więc jego nostalgiczna i ponura strona również daje o sobie znać.  Lubi sięgać do butelki, jeśli jest to możliwe lubuje się również w dobrym jadle. Nie zawsze przestrzega prawa, szczególnie wtedy gdy nikt nie patrzy. Lata dyscypliny wyrobiły w nim pewne dziwne połączenie - rozumie że trzeba uważać na kary, ale przecież zakazane czyny zwykle są bezkarne jeśli jest się sprytnym.  Za sprytnego zaś Rein się uważa, nawet wbrew oczywistym dowodom że nie zawsze tak jest. 

Największą obawą Reina jest pozostanie samemu w życiu. Dlatego cały czas szuka towarzystwa, rozmawia z każdym kto jest do tego chętny i nie czuje obaw przed obaleniem z kimś kufla (nie jednego) piwa. Jego wielkim marzeniem - takim o którym sam boi się wspominać - jest ponowne zostanie prawdziwym żołnierzem, najchętniej zaś - poprowadzenie jakiejś ważnej misji zwiadowczej podczas prawdziwej wojny.

Rein poza upadlającymi nałogami posiada też zainteresowania które są mniej godne potępienia. Lubi sobie strugać w drewnie, rysować węglem po drewnie jakieś szkice i doskonalić się w sztuce mieszania ludziom w głowach za pomocą słów.

Wygląd

Rein jest średniego wzrostu mężczyzną o raczej szczupłej budowie. Nie jest może nazbyt wychudzonym, lecz jego postura nie zrobi na nikim przerażającego wrażenia. Ma jasną, piegowatą skórę, rudę włosy i zielone oczy.  Posiada na ciele dość sporo blizn, trochę na dłoniach, a trochę na plecach i nogach. Są to albo pozostałości po róznego rodzaju bójkach i walkach, albo efekt nieostrożnej zabawy z nożem podczas rzeźbienia w drewnie. 

Na pierwszy rzut oka Rein wydaje się przyjaznym, lekko głupkowatym wesołkiem. Posiada niski głos o śpiewnym akcencie, zupełnie jak prawdziwy wieśniak. Porusza się tanecznym, skocznym krokiem, bo jest miłośnikiem wesołych pląsów. Niestety, gdy jest pijany zatacza się jak każdy inny.

Historia

Rein narodził się na Równinach. Ponoć był zawsze niegrzecznym dzieckiem i przysparzał rodzicom wiele kłopotów. Czy było tak naprawdę trudno powiedzieć, bo sam Vapo - bo takie nosiła jego familia nazwisko - tego nie pamiętał zbyt dobrze, a przynajmniej udawał że tak jest. 
Jego rodzina zajmowała się od dwóch pokoleń wyrabianiem wozów, niestety zwykle jako pomagierzy i pracownicy. Chłopczyna gdy trochę urósł zajął się również pomaganiem w rodzinnym rękodziele, jednak nigdy nie wydawał się zbyt pilnym uczniem. Szczerze mówiąc wolał latać po krzakach z kijem i bawić się w wielkiego wojownika. Nie mając talentów do cięzkiej pracy i głowy do nauki, musiał nadrabiać innymi zdolnościami. Szybko zrozumiał że trzeba trzymać się z silniejszymi, zawsze próbować dokleić się do jakiejś bandy, potrafić jednocześnie być wygadanym i umieć trzymać język za zębami. Nie uratowało go parę razy od pobicia przez koleżków, którzy stanowili najgorsze menty w okolicy, aczkolwiek potrafił sobie jakoś tam radzić zyskując w końcu pozycję "dyplomaty" w bandzie.

W końcu rodzina zdecydowała pozbyć się tej czarnej owcy spod swojego dachu. Ojciec, którego ręka była twarda jak drewno które rąbał, spuścił mu srogie lanie i ogłosił że noga Reina nigdy nie postanie w jego chacie. Nastoletni chłystek spędził następne miesiące żyjąc to tu, to tam, głównie gdzieś na melinach swoich kamratów, albo w stajniach. Gdy jednak nadeszła zima, rodzice wielkodusznie pozwolili mu wrócić.

Lata mijały i pewnie młody Vapo nigdy by do niczego nie doszedł, gdyby nie fakt że pewnego razu po spożyciu sporej ilości różnorakich trunków... Wpadł na pomysł aby zaciągnąć się do wojska. Będąc sprawnym fizycznie, ale do cna zdemoralizowanym młodzkiem nie wiedział na co się pisze. Gdy tylko udało mu jakimś cudem zostać rekrutem pożałował swojej głupiej decyzji. Dyscyplina, praca nad sobą i czyszczenie latryn - to były rzeczy których zdecydowanie brakowało rozpuszczonemu gówniarzowi. Starsi żołnierze szybko udowodnili mu że z nimi nie ma żartów, że to nie jest złodziejska szajka a poważna organizacja.

Rein nie miał jednak samych wad. Posiadał też pewne niezaprzeczalne zalety - przede wszystkim była to szybka orientacja w sytuacji, zdolność do ukrywania się i dostrzegania drobnych szczegółów. Gdy tylko nauczył się porządku stanowił dobry materiał na wojaka działającego w terenie, na kogoś kto potrafił się wywiedzieć o położeniu nieprzyjaciela lub choćby lokalizacji najbliższego zamtuzu. Szybko też pozyskał sobie przychylność pewnych przełożonych, co pozwoliło mu spędzić wiele lat pod sztandarami armii.

Pewnego dnia jednak na każdego przychodzi pora i taka pora przyszła również na Reina Vapo. Gdy miał już trzydzieści lat, jego mentor i dowódca zmarł. Jego następca był raczej człowiekiem o surowej moralności i zamiłowaniu do najtwardszych (a niekoniecznie najsprytniejszych) podwładnych. Rein choć próbował mu się na jakiś sposób przypodobać, to po pierwszej wpadce (chodziło o ekscesy alkoholowe połączone z rozpustą), zwiadowca Rein okazał się byłym zwiadowcą Reinem. Możliwe że próbowałby jeszcze jakiś innych metod aby zostać w wojsku, lecz przeżył jakieś dziwne załamanie nerwowe i zupełnie zatracił w nałogach.

Po tym trudnym dla siebie okresie, stał się człowiekiem bez grosza przy duszy. Szwędał się po ulicach, szukał zatrudnienia, choćby najbardziej szemranego. Potrafiąc jednak zawsze spaść na cztery nogi po dłuższym czasie znalazł się znów na powierzchni. Poznał nowych ludzi - panią o imieniu Lea, prowadzącą sklep z róznorakimi przedmiotami zabytkowymi oraz ponoć "magicznymi'. Zatrudniony jako jej ochroniarz i pomocnik, wkrótce poznał kolejne interesujące niewiasty które bardzo mu pomogły. Co zabawne, jedną z nich była ciemnoskóra panna o imieniu Reina, członkini jakiegoś pomniejszego szlachetnego rodu, która rozsnuwając swoje wizje kariery potrzebowała od Vapo pomocy w różnych brudnych sprawunkach. Z trzecią dziewoją, ognistowłosą Ingrid zajmowali się zaś od czasu do czasu zajęciami z pogranicza przestępczości i detektywistyki. Byłemu zwiadowcy, żołnierzowi i ochroniarzowi jednak pewnego dnia powinęła się noga...

Trafił bowiem na pewne intratne zlecenie. Jeden z doświadczonych najemników którego miał przyjemność poznać jeszcze gdy był żołnierzem, poprosił go o zinfitrowanie jednej z szemranych kompanii najemnych. Niby nic - każdy chce wiedzieć co planuje konkurencja. Tyle że po trafieniu do tej bandy szybko okazało się że panuje tam jakiś dziwaczny zwyczaj. Nazywano go "Nocną Wartą". Okazywało się że podczas tego rytuału nowi rekruci byli poddawani różnym okrutnym zadaniom, takim jak walka na śmierć i życie pomiędzy sobą. Rein umknął swoim opracom, lecz został ranny tak poważnie że padł gdzieś na bezdrożach. Los jednak znów uśmiechnął się do tego wyrodnego syna swych rodziców i ojczyzny. Znalazła go jakaś dobra kobiecina, wdowa żyjąca w okolicy. Starym zwyczajem ugniotła chleba z pajęczyną, co aby lżej mu było umierać. Lecz Vapo trzymał się pazurami tego świata i na złość wszystkim przeżył. Zrozumiał wtedy że choć nie wybrał swojego przeznaczenia, musi je dopełnić.







Posiadłość

Lokalizacja: Równina Drivii
Rein posiada drewniany domek leżący na Równinie Drivii. Jest to mówiąc szczerze niewiele więcej niż rudera, która pozostała mu po kobiecie z którą przez dwa lata żył na "kocią łapę". Po tym jak zmarła na jakieś nieznane choróbsko nieszczęsny partner otrzymał ten ponury spadek.