Oglądasz profil – Cari

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Carienne
Rasa:
Pół driada
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
37 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Aura o przeciętnej sile i barwie barachitu. Bije od niej szmaragdowa poświata. Wokół niej słychać szybkie bicie pulsu, krzyki agonii i kakofonię dźwięków. Wydziela zapach kwiatów i miodu. W dotyku jest giętka i miękka a w smaku pikantno-kwaśna.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Cari
Grupy:
Inne Postacie:
Muru
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Cari

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
8 lat temu
Ostatnio aktywny:
2 lat temu
Liczba postów:
26
(0.03% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.01)
Najaktywniejszy na forum:
Szlak Ziół
(Posty: 17 / 65.38% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Zlecenie na szlaku
(Posty: 17 / 65.38% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

Przyzwyczajamy się do krwi
Odzwyczajamy od cierpienia
Po latach powie o nas ktoś:
Ludzie z żelaza i kamienia!

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, wrażliwy
Zwinność:bardzo zręczny, szybki, dokładny
Percepcja:dobry słuch, wyostrzony węch, wyostrzone czucie, czuły zmysł magiczny
Umysł:pojętny, ineligentny
Prezencja:Ładny, godny

Umiejętności

PrzetrwanieOpanowany
Zwierzęta nie są zbyt agresywne w stosunku do Carienne. Dodatkowo z uwagi na możliwość dokonywania fotosyntezy nie potrzebuje standardowego pożywienia.
SkradanieBiegły
TropienieOpanowany
Czytanie AurPodstawowy
TkactwoPodstawowy
ZielarstwoBiegły
BotanikaBiegły
MedycynaPodstawowy
NaturianizmBiegły
AktorstwoOpanowany
BestiologiaBiegły
AnatomiaPodstawowy
PoliglotyzmBiegły
Elficki, ludzki, gnomi, gobliński
KaligrafiaPodstawowy
ŚpiewOpanowany
TaniecOpanowany
PływaniePodstawowy
RecytacjaPodstawowy

Cechy Specjalne

Kształtowanie naturyFenomen
Pod dotykiem i wolą Carienne rośliny wzrastają i kształtują się.
Porozumiewanie z florą i faunąZaleta
Carienne może na bazie empatii i przekazu emocjonalnego i prostych sformułowań komunikować się z roślinami i zwierzętami.
Forma roślinnaDar
Najbardziej naturalna forma dziewczyny. Jej ramiona oplatają zielone pędy o delikatnych listkach. Z pleców zaś wyrastają cztery pokaźnych rozmiarów liście (mogą służyć do szybowania bądź ochrony Cari). Może zwiększać możliwości fizyczne dziewczyny.
Odżywianie przez fotosyntezęDar
Pozyskiwanie enrgii poprzez nieruchome przebywanie na słońcu. Konieczny jest dostęp do wody oraz forma roślinna.
Inna naturaDar
Carienne posiada niejednoznaczną osobowość, wygląd i stabilność psychiczną. Siedzi w niej mroczniejsza i ciekawsza strona (dwie).
FuriaDar
To raczej klątwa niźli dar. Jeśli Cari zdaży się walczyć za pomocą roślinnych elementów swego ciała, zadając wrogom rany, pędy automatycznie pochłaniają pewną ilość krwi przeciwnika. Zwiększa to fizyczną potęgę Carienne i daje jej pewną zdolność regeneracji, aczkolwiek jednocześnie silnie wpływa to na jej psychikę szybko oddalając ją od poczytalności. Stwarza to groźbę tego zatracenia się w furii i czynieniu zniszczenia. Przybliża również jej Inną naturę. Jak na ironię - gdy zabijani ludzie są dobrzy ma to pozytywny wpływ na odzyskanie samokontroli Cari.

Magia: Intuicyjna

ŻyciaUczeń
ChaosuUczeń
ŚmierciAdept
Gdy inna natura przejmie kontrolę.

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

Carienne jest dosyć chaotyczna, nie przywiązuje żadnej wagi do rzeczy materialnych. Jest wrażliwa i głęboko emocjonalna. Mocno przeżywa to, czym dotyka ją świat, ma skłonności do melancholii. Nierzadko traci skupienie, bywa beztroska i chodzi z głową w chmurach. Można odnieść wrażenie, że jest naiwna i nieżyciowa. Nie zwykła chować urazy ani nienawidzić. Nie cierpi przemocy we wszystkich jej formach, stara się być dobra dla innych. 

Jest dosyć tajemnicza, swoje wnętrze trzyma w ukryciu przed innymi.

Wygląd

Carienne czasami wygląda jak dość zwyczajna, ludzka dziewczyna. Jest niewysoka, ładniutka i posiada długie, spływające do ramion... zielone włosy. Jest lekka i porusza się dość zwiewnym, lekkim i beztroskim krokiem. Jej oczy są niebieskie. Ubiera się zwykle w jasnozieloną sukienkę, zaś na głowie zdarza jej się nosić własnoręcznie upleciony kwietny wieniec. Chodzi boso.

Jej głos posiada przyjemne, ciepłe brzmienie. Carienne śmieje się często, zaś nierzadką radość okazuje bezpośrednio. Jej emocje są zwykle dobrze widzialne w oczach i na twarzy.

Gdy wzywa swoją roślinną naturę spod skóry wyrastają pędy i czasami kwiaty, zaś na plecach pojawiają się dwa duże, podwójne liście przypominające nieco skrzydła.
Zbliżenie do innej natury może powodować zmianę fryzury, koloru włosów, oczu oraz odzienia, a także odrobinę zmodyfikować ogólny wygląd.

Historia

Carienne nie znała swego ojca i była wychowywana przez samotną matkę - driadę. Dziewczyna bardzo różniła się od istot zamieszkujących las i choć nie spotykała się z wrogością ze strony innych naturian, to jednak wyrastające z pleców liście nierzadko stanowiły barierę nie do przeskoczenia.
Pomiędzy nią, a innymi istotami cywilizowanymi jakie zamieszkiwały puszczę wzrastał mur niezrozumienia. Nie posiadała więc przyjaciół innych niż zwierzęta i kwiaty.
Matka uczyła ją głównie poprzez opowieści. Przez uszy, wówczas jeszcze małej, dziewczynki przemknęły ich niezliczone ilości pokazując niezwykłe bogactwo świata, wspaniałość kultur i tajniki kilku języków. Gdy tylko jednak osiągnęła wiek, w którym wiadomo było, że najprawdopodobniej da sobie już radę, została zmuszona do odejścia, z zastrzeżeniem, że nie jest więcej mile widzianą w tej okolicy. Była ostatecznie dziwadłem, wynaturzeniem. A nawet piękne rzeczy, gdy pozostają w sprzeczności ze zwykłym porządkiem niekoniecznie podobają się naturianom. A może po prostu driady wiedziały coś o jej ojcu? Coś czego nikt nie chciał jej powiedzieć? Tak czy siak - ta decyzja oznaczała również wieczystą rozłąkę z rodzicielką. Matka bowiem nie mogła opuścić swojego drzewa, a co za tym idzie - puszczy. Cari ruszyła samotnie w długą wędrówkę przez krainy świata. Rzadko kiedy wchodziła do przestrzeni publicznej, przejąwszy w tej mierze od driad zwyczaj pojawiania się na drodze przypadkowych ludzi i odchodzenia nim tak naprawdę zdąży zawiązać się jakaś relacja. Pewnego dnia jednak...

* * *

Deszcz bębnił o puste ulice miasteczka. Nad głową dziewczyny rozległ się donośny dźwięk dzwonu. Zwiastował on wybicie południa, a Carienne miała go zapamiętać na długi czas. Wielokrotnie powracać do tej chwili.
Biegła. Kałuże rozpryskiwały się pod uderzeniami lekkich stóp. Chmury spuszczające na świat potoki wody idealnie oddawały to, co działo się w duszy dziewczyny.
''Czy to niebiosa płaczą nad dzisiejszym dniem, czy to my - złączeni żałością - poszukujemy w deszczu pocieszenia?'' - przemknęło jej przez myśl.
Nie miała czasu, na rozważanie tego. Chciała uciec, skryć się przed światem i przede wszystkim przed sobą. Im więcej jednak myślała, tym gorzej było. Do mózgu jak na zawołanie ponownie napłynęły obrazy.
* * *
Człowiek z wykrzywioną z bólu, zakrwawioną twarzą. Zły człowiek. - *Wiedziała o tym. Skrzywdził ją. Zranił. Chciał zranić wszak bardziej.* - Jego krzyk rozbrzmiewający echem po polanie. Przerażone twarze pozostałych bandytów. - *Musiała się bronić, musiała.* - Radość. - *I smutek, żal po morderstwie. Jej zakrwawione ręce, o których wiedziała, że nigdy - nawet za sprawą najczystszej wody tego deszczu, który odbijał teraz jej duszę - nie będzie w stanie otrzymać oczyszczenia. *

Pamiętała jak podeszła do drugiego. Ten nadal chciał się jeszcze bronić. Słodki smak jego krwi nadal pozostawał w długich łodygach. Skądś wiedziała że to też był smak złego człowieka. Człowieka który najprawdopodobniej dokonał wielu zbrodni, skrzywdził wiele istot. Być może zasługiwał na śmierć...
Dla Cari był to jednak przede wszystkim smak człowieka.
* * *

Upadła na zalaną wodą ulicę nieznanego jej miasta, a furia pogody uległa jeszcze zwiększeniu. Spojrzała na własne oblicze - w tym momencie najszkaradniejszy widok, jakiego mogła doświadczać. Twarz nadal pozostawała twarzą ładnej dziewczyny, ale tym razem wstępował na nią grymas nieopisanego psychicznego bólu. Zakrwawiona, postrzępiona suknia wyglądała bardziej jak szmata niż odzienie. Mogłaby teraz z powodzeniem uchodzić za demona.
''Straszna i piękna'' - przemknęło jej przez myśl. - ''Kto ośmieli się wyznaczać granice?'' - Carienne zacisnęła swe niewielkie pięści, dodając do spływających z nieba strumieni własne łzy. - ''Przed czym uciekasz? Nie możesz umknąć przed ciemnością, która jest w tobie. Pogódź się z tym - jesteś Moja.''
Jakby paradoksalnie te słowa dały jej siłę by podnieść się i spojrzeć mokrymi oczyma w przesłonięte chmurami niebo.
I dać odpowiedź. Odpowiedź, którą wyrażała potem czynami przez wiele lat, ukrywając się w lasach przed światem i większością ludzi.

- Mylisz się.

* * *
Z czasem głos osłabł. Znikł. Ale Cari zawsze wiedziała, że gdzieś w głębi niej czeka na okazję. Aż zostanie wezwany.
Po pewnym czasie znów oddychała spokojnie, ciesząc się pięknem natury, zaś na jej twarzy zagościł uśmiech. Niemalże mogła uwierzyć, że pozostawiła wszystko za sobą. Czasem jednak noc na nowo przychodziła do niej z obrazem, o którym nie wolno było jej nigdy zapomnieć.