Oglądasz profil – Sarú

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Sarát Carú "Sarú"
Rasa:
Driada
Płeć:
Kobieta
Wiek:
54 lat
Wygląda na:
27 lat
Profesje:
Łowca, Rzemieślnik, Wojownik
Majątek:
Ubogi
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Sarú
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Sarú

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
2 tygodnie temu
Ostatnio aktywny:
1 minutę temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:raczej silny, raczej wytrwały, wytrzymały
Zwinność:bardzo zręczny, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, kiepski węch, przytępiony smak, wyostrzone czucie, nieznaczny zmysł magiczny
Umysł:pojętny, b. silna wola
Prezencja:Ładny, nieokrzesany, przekonywujący

Umiejętności

ŁowiectwoMistrz
Walka bronią białą [rapier i lewak]Ekspert
ŁucznictwoEkspert
PrzetrwanieEkspert
Wyrób broni [łuki]Ekspert
Biologia zwierzątEkspert
Walka bronią niekonwencjolanlnąEkspert
Prace gospodarczeBiegły
PoliglotyzmBiegły
Opanowała trzy języki: krasnoludzki, nordyjski oraz mowę powszechną.
Sporządzanie truciznBiegły
Wykorzystuje jad owadów, gadów i płazów, a następnie macza w toksynie groty strzał lub nakłada ją na klingę rapiera.
GotowanieZaawansowany
JubilerstwoZaawansowany
Rzemieślnictwo ogólneZaawansowany
Zszywanie, wykorzystywanie surowców zwierzęcych, garbarstwo, podstawy kowalstwa, garncarstwo etc.
HazardZaawansowany
MedycynaZaawansowany
Jazda konnaPodstawowy

Cechy Specjalne

Wytrzymałość fizyczna i psychicznaAtut
Żadne dramaty i tragedie nie mają na nią większego wpływu, umie sobie radzić z sytuacjami stresogennymi nadzwyczaj dobrze, chociaż czasami nerwy jej puszczają i zdarza się, że jej but ląduje na czyjejś rzyci.
Odporność na zimnoAtut
Surowy klimat Gór Dasso dał jej w kość, lecz dzięki temu narzeka teraz na odmrożenia nieco rzadziej.
Orientacja w terenieZaleta
Ona się nie gubi, a nawet jeśli, to zawsze znajdzie drogę powrotną.
Bezszelestne poruszanie sięRasowa
Hańbą byłoby, gdyby zając usłyszał ją już z odległości kilku sążni. Toż łowcy nie godzi się brak tej umiejętności!
Mowa zwierząt i roślinRasowa
Nie umie, nie rozumie, ale odczyta subtelne sygnały, choć nie zawsze prawidłowo.
Beztalencie w czytaniu i pisaniuUłomność
Czytać literki i składać je w słowa, a później w zdanie jest już trudno, a co dopiero pisać... Jej wystarczą runy krasnoludzkie - kojarzą jej się z przypadkowymi bazgrołami, jakie mogłyby narysować dzieci na skałach w jaskini, więc nietrudno je zrozumieć. Wystarczy kontekst.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Ingh as voth (tł.: pij, nie chrzań)Zaklęty
Artefakt, dzięki któremu Sarú nie musi obawiać się zatrucia alkoholem. Ma kształt monety krasnoludzkiej i chroni organizm driady przed wchłanianiem szkodliwych dla niego substancji.
AkhWyjątkowy
Rapier, którego imię brzmi jak kaszlnięcie - jak raczyła skomentować propozycję krasnoludzkiego przyjaciela na imię dla jej brzeszczotu.

Charakter

	Do życia podchodzi lekko, bezpretensjonalnie i żywiołowo, czego pozazdrościć może jej niejedna istota, której ból istnienia ciąży na barkach już od najmłodszych lat. Sarú takiego problemu nie ma i posiadać nie zamierza, bo są ważniejsze rzeczy do zrobienia, niż użalanie się nad sobą oraz nad tym, że cię świat nie lubi. Jest kobietą pragmatyczną, niebojącą się podejmować ryzyka, a ciężką pracą fizyczną jest w stanie wyleczyć wszelkie życiowe rozterki. Płacze z rzadka, jeśli w ogóle, narzeka nieczęsto i nie broni się przed ewentualną bitką. Co się tyczy właśnie bijatyk - Sarú ma to do siebie, że nie zacznie, ale sprowokowana podtrzyma i pokaże, że jej prawy sierpowy, wbrew pozorom, może stanowić jej wymowną wizytówkę. A jak nie pięścią, to łopatą lub czymkolwiek innym, co jej się pod rękę nawinie. Mówi się, że driady są wrażliwe, delikatne, że nie skrzywdzą muchy, że kochają cały świat. Ten opis zaś nie dotyczy driad, które wychowywane były w surowym klimacie Gór Dasso i żyły w krasnoludzkich oraz nordyjskich społecznościach. Ona musiała sobie radzić z niedogodnościami związanymi z życiem w tak bezwzględnych i bezlitosnych warunkach, które nie zamierzały oszczędzać młodziutkiej, niedoświadczonej driady. Porażki przyjmowała ze zgrzytaniem zębami, lecz za każdym razem podnosiła się z kolan i parła naprzód, co praktykuje do dziś, lecz teraz jest to u niej odruch bezwarunkowy. Stara się stawać naprzeciw jakimkolwiek przeciwnościom, czy to w postaci pogody, czy innej persony. Łatwo się nie poddaje, i prędzej przytrzaśnie sobie język drzwiami, niż zrezygnuje z raz powziętego celu. Jest okropecznie uparta, co nie zawsze skutkuje pozytywnie, gdyż wtedy irytuje tym innych i już nieraz wywiązała się z tak błahego powodu ostra, bogata w niecenzuralne słowa dyskusja. Niekiedy nawet rękoczyny...
Ale właśnie - ona bije się nie po to, by zabić, ale po to, by innym coś udowodnić. Na przykład, że potrafi być sprytniejsza i silniejsza od przeciwnika. Albo, żeby po prostu kogoś uciszyć, gdy perswazja nie daje rady głupocie. Sama nie uważa się za wybitnie mądrą, lecz tłumaczy to przedłożeniem wiedzy praktycznej nad teoretyczną, bo faktycznie - niewiele wie o otaczającym ją świecie, przez co zdarza jej się mieć z tego powodu kompleksy. Czuje się bardzo niekomfortowo w towarzystwie osób uczonych, obeznanych ze światem, które nazywa "mądrymi głowami". Lubi mieć to, co mają "mądre głowy z kontynentu" - wtedy uważa się wręcz za obieżyświata, bo takie cacka zdobywa po drodze, mimo że często bywają one zwykłymi, używanymi na co dzień przedmiotami. Ucieszy ją byle srebrny kielich, bo u niej w górach takich nie ma. Czasami zdaje się zachowywać jak ciekawskie dziecko, które dopiero poznaje swoje otoczenie. Potrafi coś bezceremonialnie i bez pytania pochwycić, by zaraz zapytać, co to takiego. Nie ma w niej ani grama zakłamania ani fałszerstwa, ona nie umie nie być szczera, ona nie potrafi nie zadać pytania bezpośrednio, czemu często towarzyszy nietakt z jej strony. Ale tak ją wychowano, a jako że jej głównym opiekunem był krasnolud z krwi i kości, to i nie da sobie w kaszę dmuchać.
Nie da się jej zainteresować tanimi pochlebstwami - ona patrzy na czyny danej osoby, często jej nie słuchając z początku. Jest bardzo... swobodna we wszelkiego rodzaju relacjach. Swobodna i swojska. Nie boi się nikogo objąć, nawet jeśli jest to obcy. Nie obawia się szturchnięć, popchnięć, że ktoś jej na nogę stanie, czy na nią wpadnie. Jest niesamowicie pewna siebie, śmiała i nieustraszona w zawieraniu nowych znajomości. Nie podejdzie ze splecionymi za plecami rękami i ze spuszczonym wzrokiem, by zapytać się, czy ta druga osoba zechce być jej przyjacielem. To zupełnie nie w jej stylu. Zamiast tego rzuci na blat zapłatę za dobre piwo i powie, że to dla tej rudowłosej damy przy szynku. Albo pochwyci chłopa za fraki i zada sprecyzowane pytanie, na które odpowiedź ją niezmiernie interesuje. Nie lubi bawić się w podchody, to po prostu za długo trwa. W dodatku jest w całej swojej okazałości czarująca i z pewnością nie da się przejść obojętnie obok niej.

Wygląd

Historia

	Mistrz Belgar w końcu raczył ulec błaganiom Tulzo, który zalewał go pytaniami a'propos jego podopiecznej. Tulzo - krępy, rudowłosy krasnolud o wiecznie kwaśnej minie - podróżował dużo i często, zatem nie miał jeszcze przyjemności dokładniejszego poznania uczennicy mistrza Belgara, a lubił być na bieżąco z tym, co się działo w górskiej społeczności. Mimo że dziołcha siedziała w Górach Dasso już z kilkadziesiąt lat, mijał się z nią, jakby samo przeznaczenie nie chciało ich ze sobą poznać. Dowiedział się jednakowoż wielu ciekawych faktów na jej temat. Na przykład, że urodziła się gdzieś w Szepczącym Lesie, ale mistrz natknął się na nią w Adrionie - siedziała na wozie ukryta pod płachtą, wśród kowalskich i płatnerskich wyrobów, które Belgar zamierzał przehandlować. Nie odpowiedziała mu, gdy zapytał, dlaczego jest sama w tak dużym mieście. Nie rozumiała żadnego ze słów, jakie wypowiadał, tylko patrzyła się na niego przepraszająco. Popytał mieszkańców, czy nie znali tego dziecka, lecz wszyscy, jak jeden mąż, zaprzeczyli temu jakoby mieli je znać. Zabawił więc jeszcze kilka dni, próbując jednocześnie czegokolwiek dowiedzieć się o młodej driadzie. Bardzo zdziwił go fakt, że nikt nic o niej nie wiedział. Ponoć pojawiła się znikąd, nic nie jadła, jedynie piła i, co jeszcze dziwniejsze, do okolicznych drzew się przytulała. Po długim, intensywnym namyśle mistrz zdecydował się zabrać dziewczynkę ze sobą, zwłaszcza, że nie wykazywała chęci opuszczenia jego wozu. Do tej pory cichutko siedziała pod narzutą, nie rzucając się w oczy, lecz gdy tylko Belgar załatwił wszystkie ważkie sprawy i zaproponował, by mała przeniosła się z nim na przód wozu, rzuciła się w tamtym kierunku natychmiast, zręcznie przeskakując przez drewnianą ściankę. 
Zanim dotarli do osady w górach, mistrz Belgar uraczył młodziutką driadę wieloma opowieściami o przygodach, jakie niegdyś przeżył i ile z nich wyniósł. Dziewczynka słuchała w oniemieniu, wpatrując się weń wielkimi miodowymi oczami.