Oglądasz profil – Loraneel

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Loraneel Evihaen
Rasa:
Czarodziej
Płeć:
Kobieta
Wiek:
132 lat
Wygląda na:
25 lat
Profesje:
Mag, Badacz, Alchemik
Majątek:
Majętny
Sława:
Rozpoznawalny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Loraneel
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Loraneel

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 miesiąc temu
Ostatnio aktywny:
2 godziny temu
Liczba postów:
2
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.04)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 50.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, niezbyt wytrwały, wrażliwy
Zwinność:bardzo zręczny, szybki, perfekcyjny
Percepcja:czuły słuch, wyostrzony węch, wyostrzone czucie, wyczulony na magię
Umysł:bystry, błyskotliwy, Żelazna wola
Prezencja:Ładny, godny, przekonywujący

Umiejętności

RytualizmMistrz
DemonologiaMistrz
AlchemiaEkspert
KreomagowanieEkspert
Pismo runiczneBiegły
Wiedza o światachBiegły
ZielarstwoBiegły
Czytanie i pisanieZaawansowany
Czytanie aurZaawansowany
PoliglotyzmZaawansowany
JeździectwoOpanowany
EtykietaOpanowany

Cechy Specjalne

ŚniączkaZaleta
Niezwykle realistyczne sny zdarzają się od czasu do czasu każdemu, nie wszystkich sny jednak potrafią się spełniać. Jej proroczne sny nie zdarzają się często, a jeśli już to zazwyczaj dotyczą rzeczy prostych i nieraz trywialnych. Po dużym wysiłku jednak i skupieniu się przed snem jest w stanie czasem wyśnić coś przydatnego.
KoszmaryWada
Bezpośrednio związane z byciem śniączką, jej koszmary zdarzają się nad wyraz często i są bardzo przekonującej natury
Uczulenie na magięSkaza
Ironia, a może nawet swego rodzaju sprawiedliwość społeczna sprawiła, że ciało Loraneel nie toleruje niczego wytworzonego magicznie czy alchemicznie. Dotyczy to nawet roślin, którego rozwój został wspomożony magią, jak i wyprodukowanych alchemicznie eliksirów i maści. Bezpośredni kontakt z takimi rzeczami grozi przykrymi konsekwencjami - w przypadku kontaktu ze skórą łagodniejszymi, typu wysypka czy podrażenia, poważniejszymi przy połknięciu, przy dużej ilości nawet potencjalnie śmiertelne. Sama magia jest przez nią tolerowana, jedynie jej wytwory są problematyczne.

Magia: Rytuały

DemonówMistrz
Lata studiowania zarówno świata demonów jak i istot go zamieszkujących sprawają, że mimo młodego wieku jest niewątpliwie specjalistką w tej dziedzinie, zarówno w teorii jak i w praktycznym jej używaniu. Potrafi zarówno przywoływać jak i sprawnie odsyłać demony, tworzyć bezpieczne portale do ich świata, wie także jak się przed nimi zabezpieczać i z nimi porozumiewać w ich języku. Czasochłonne i precyzyjne rytuały pozwalają osiągać znakomite efekty, choć do poziomu arcymistrzyni jeszcze jej brakuje. Jej studia jednak jeszcze sie nie skończyły, kto zatem wie czy tego poziomu w końcu nie osiągnie.
IstnieniaEkspert
Jest to pierwsza dziedzina magii, której zaczęła się uczyć. Od młodego wieku się w niej szkoli i pod wieloma względami przychodzi jej dość naturalnie. Poza prostym przekształcaniem materii nieożywionej jej zainteresowaniem cieszy się zmienianie tkanek żywych oraz całych istot. Poza błahostkami typu zmiany własnego wyglądu, szczególnie interesujące są zamiany międzygatunkowe. Od pewnego poziomu wszyscy składamy się z tej samej materii, prawda? Dlatego jeśli ktoś zauważy biegające w okolicach Fellarionu dziwne, zmienione zwierzęta.. Loraneel się do tego nie przyzna, ale doskonale zna źródło tych anomalii.

Przedmioty Magiczne

MydełkoZaczarowany
Piesczotliwie tak nazywany przez właścicielkę, mieszczący się w dłoni owalny kamień o strukturze pumyksu, został własnoręcznie przez Loraneel stworzony, a jego nazwa doskonale oddaje jego właściwości. Przyłożony do plamy, niewielkiego rozdarcia, zabrudzenia.. Usuwa go niemal natychmiast, wchłaniając w siebie. Wraz z używaniem kamień odbarwia się, pojawiają się na nim rysy i uszczerbienia, aż w końcu nie jest w stanie pochłonąć nic więcej. Wtedy należy zostawić go w dużej, metalowej misie z krystalicznie czystą wodą na trzy noce w czasie pełni. Oddaje wtedy wszystkie zabrodzenia wodzie, a uszkodzenia misie i jest gotowy do dalszego działania. Należy jednak uważac, pochłonięcie za dużej ilości zniszczeń i zanieczyszczeń jest w stanie pernamentnie go zniszczyć, wtedy zaś rozsypuje się w pył wylewając całą zgromadzoną zawartość.
PierścieńWyjątkowy
Piękny w swojej prostocie pierścień noszony na palcu serdecznym prawej dłoni. Złota obrączka i pojedynczy szafir, otoczony małymi diamentami. Nie jest bezcenny, choć nie należy do taniej biżuterii, dla Loraneel ma wartość sentymentalną. Kiedy nie może go nosić na dłoni ląduje na szyi, zawieszony na długim łańcuszku i schowany za dekolt.

Charakter

Życie czarodziejki od dawna jest tak monotonne i spokojne, że można by powiedzieć, że jest prawdziwą nudziarą. Jej codzienność to w większości przypadków rutyna, każdy dzień po kolei jest taki sam. Głównymi ośrodkami jej zainteresowań są księgi i badania. Prowadzi szczegółowe notatki dotyczące demonologii, rytuałów, alchemii, jak również dziennik, w którym zapisuje nie tylko naukowe odkrycia, ale i osobiste refleksje, a także swoje sny. Wielu ludzi wielogodzinne studiowanie ksiąg czy trwające miesiącami przygotowania do odprawienia rytuału mogłoby doprowadzić do szaleństwa, ale Loraneel nie jest szalona. Jest po prostu bardzo cierpliwa, zdyscyplinowana oraz uparta. Połączenie tych cech sprawiło, że w tak młodym jak na czarodziejkę wieku osiągnęła mistrzostwo w dziedzinie magii tak skomplikowanej i niebezpiecznej jak demonologia, jak również czyni z niej znakomitą rytualistkę. Woli wszystko sprawdzić trzy razy niż raz się pomylić, jej przygotowania są bardzo skrupulatne i dokładne, a przeprowadzanie rytuałów tym bardziej.  
Jednak po prawdzie to jej zachowanie wykracza poza zwykłą dokładność i ostrożność, potrzebną przy jej zawodzie, a przechodzi niemal w obsesję. Nie tylko dotyczy pracy, a przechodzi we wszystkie sfery życia - włosy muszą być dokładnie spięte w wybrany sposób, ubranie symetryczne, mankiety równo ułożone, nie zaśnie zanim nie sprawdzi czy zgasiła wszystkich świec, pióra musi mieć ułożone równolegle do zwoju, kałamarz prostopadle do nich. Cecha, która ułatwia jej badania, utrudnia jej codzienne życie. Jest samotniczką, nie potrzebuje wielu kontaktu z ludźmi, choć i jej nie przeszkadzają. Nie ma problemu z nimi dopóki jest to dla niej opłacalne, potrafi się z nimi dobrze dogadywać, jednak nie odnajduje w tym przyjemności i radości, przyjmuje to jak zło konieczne.
Ma oczywiście i swoje słabości. Nieco za bardzo lubi czasem sobie popić kieliszek wina o wieczornej porze.. Niekiedy nawet wcześniejszej niż wieczornej. Zajmuje się też produkcją własnego alkoholu, czasem próbuje nawet z alchemicznym winem, chociaż nie dla własnego użytku. Lubi też słodycze, choć je ogranicza ze wzgląd na niewielki do nich dostęp. Z większych spraw, brzydzi się rozlewem krwi, a dokładnie rzecz ujmując to brzydzi się sama rozlewać krew. Nie uczyła się nigdy żadnej sztuk walki, nie lubi patrzeć na czyjeś rany czy trupy, choć nie są to opory natury moralnej, bardziej estetycznej. Jest na tyle zdeterminowana w swoich dążeniach, że tak drobne rzeczy jak moralność jej nie ograniczają.
Czasem zdarza się jej wpadać w zamyślenie, stanąć i patrzeć mglisto przed siebie, pocierając nieświadomie pierścionek. Takie chwile zawsze jej przypominają jaki jest jej cel - nie jest nim nauka dla nauki, wiedza dla tylko wiedzy, jest w tym coś większego, choć nie opowiada o tym na prawo i lewo. Czasem budzi zdyszana, przerażona, z jednym imieniem na ustach i tym bardziej zdecydowanie wraca do pracy. Nie martwi się o siebie, ale wie, że jeśli nie ona, to nikt tego za nią nie zrobi, stawia więc swoje przetrwanie na pierwszym miejscu. Nie odczuwa jednak radości z krzywdzenia innych, najchętniej więc unika sytuacji konfliktowych, zajmując neutralną stronę. Jeśli o to chodzi, nie porusza ją cierpienie dorosłych, dzieci, starców czy innych grup społecznych. Każdy ma swoje problemy, a Loraneel nie czuje potrzeby, by brać się jeszcze za problemy obcych jej istot, chyba że coś z tego zyska.. A praktycznie każdy jest obcy. Przyjaźń? Nieznane jej uczucie. Przywiązanie? Nie, problematyczne i niepotrzebne, utrudnia pracę. Sentyment? Posiada go tylko w stosunku do swoich wspomnień, pierścionka oraz, w mniejszym stopniu, domu. Czasami się zastanawia czy nawet jeszcze jest w stanie kochać tego, którego zamierza sprowadzić, ale rzadkie to myśli i szybko je odgania. Każdemu potrzebny jest w świecie cel, a jej jest coraz bliższy do spełnienia.

Wygląd

Wsród czarodziejów normą jest, że wygląda się wspaniale, ekstrawagancko, niezwykle.. Wiele możnaby użyć przymiotników, w końcu czemu nie być pięknym skoro można kontrolować niemal każdy aspekt swojego wyglądu? Z tym wiążą się same korzyści! No więc Loraneel ma na ten temat inne zdanie, któremu odpowiada jej wygląd.
Przeciętnego wzrostu niewiasta, nieco za szczupła by uznać to za normę. Do tego blada cera, typowa dla osoby, która potrafi nie opuszczać domu przez wiele tygodni, z wyraźnymi oznakami zmęczenia, odbijającymi się na jej twarzy: podkrążone oczy, pobladłe usta.. Ładne rysy twarzy świadczą o niewątpliwej, ale dość zaniedbanej urodzie, choć patrząc na standardy czarodziejów byłaby to dość niska półka. Jej twarz mogłaby być twarzą każdej innej dziewczyny - młodej szlachcianki, córki karczmarza, chłopki, portowej dziwki. Z pewnością nie olśniewa na pierwszy rzut oka ani nie klękają przed nią narody. To, co zdecydowanie wyróżnia ją z tłumu to oczy. Nie czująca potrzeby ukrywania swojego pochodzenia czarodziejka nie marnuje czasu na próby kamuflowania pulsujących światłem źrenic, tak charakterystycznych dla jej ludu. Jasnobrązowe, przypominające bursztyn oczy co i rusz rozbłyskują niczym płynne, gorące złoto. Ciepła barwa wraz ze wzbudzającą zaufanie, zaskakująco swojską urodą sprawia, że cała postać wzbudza na pierwszy rzut okna przyjemne, miłe wrażenie. Zazwyczaj pryska ono, kiedy czarodziejka zaczyna mówić - szybkie, nerwowe zdania, często w trybie rozkazującym łatwo burzą to mylne wrażenie jakoby czarodziejka była osobą miłą i niewymagającą.
Brązowe włosy są niemal zawsze porządnie upięte, bo nie cierpi kiedy przed nosem latają jej jakieś luźne kosmyki. Cały jej strój zaś można opisać jednym słowem - pedantyczny. Niezależnie od tego co na sobie nosi - codzienne suknie, balową kreację, męski strój podróżny - wszystko jest idealnie czyste, bez ani jednej plamki, zbędnej nitki, malutkiego nawet rozdarcia. Co więcej, dba o to by jej strój był porządnie ułożony, mankiety równe, wstążki wygładzone, falbany idealnie symetryczne.. Zazwyczaj porusza się bez pośpiechu, niemal zawsze znajdując swoim dłoniom coś do roboty - poprawianie stroju, zastawy, włosów, strzepywanie pyłków.. Sprawia wrażenie znerwicowanej, choć w rzeczywistości jest bardzo cierpliwa, co można zobaczyć, kiedy się czymś głęboko zajmie. Potrafi wtedy być niemal w bezruchu przez wiele godzin, czytając, spisując notatki charakterystycznym, idealnie równymi i okrągłymi literkami, zajmując się alchemią. Rzadki to jednak widok dla obcych, w obliczu których czarodziejka nie pozwala sobie na tak swobodne zachowanie i trzyma się wyznaczonych, sztywnych norm.

Historia

Mówi się, że kiedy dwójka ludzi naprawdę się kocha, miłością szczerą i prawdziwą, ich dusze łączą się ze sobą ze sobą nieodwołalnie. Czerwonej nici przeznaczenia nie da się zerwać, zawsze będzie ciągnąć jedno ku drugiemu. W przypadku związku czarodziejów rzadko kiedy jest mowa o uczuciach, a co dopiero mówić o jakiejkolwiek miłości, gdy jednym co rozpala ogień w sercu jest magia. Jednak w jakiś sposób młoda czarodziejka była.. A nawet nadal jest.. Wyjątkiem od tej reguły. Jej serce zapłonęło dla kogoś i do tej pory płonie tym żarem, niszczącym płonieniem determinacji by obiekt uczucia do niej wrócił.
Jej początki jednak wyjątkowe nie były - jej rodzice się nie kochali, mimo to spłodzili potomka. Ojca praktycznie nie zna - jest odległą figurą w dziecięcych wspomnieniach, nawet jako dorosła myśli o nim raczej chłodno i nie kojarzy z rodziną. Matka była jej znacznie bliższa, emocjonalnie i intelektualne, pod jej kierunkiem się szkoliła, podróżowała, żyła niemal 100 lat. Obie pracowały nad magią przemian, fascynowało je to. Jej matka była mistrzynią, jeśli nie arcymistrzynią - potrafiła tworzyć prawdziwe cuda. Na zmianę jeździły po świecie i żyły w górskiej posiadłości, przechodzącej z pokolenia na pokolenie. Żyło w nim wiele czarodziejów, przekazujących dalej swoją wiedzę, wstrzymujących tu swoje podróże na jakiś czas. Z tym miejscem łączy ją wiele dobrych wspomnień - i wiele złych.
Kiedy miała koło 80 lat spotkała kogoś, kto zwrócił jej w głowie. Matka sądziła, że przelotny romans z ludzkim magiem szybko się jej znudzi, stało się jednak inaczej. Miłość jest bardzo rzadka między czarodziejami, między czarodziejami i innymi rasami jest spotykana jeszcze mniej spotykana, Loraneel jednak zakochała się po uszy. Jak inaczej można było wytłumaczyć to, że zabrała go do swojego domu wśród szczytów?
I może ta historia miałaby piękne zakończenie w postaci udanego rodzinnego życia.. Ale porównując do życie czarodzieja, ludzkie trwało mały ułamek. Okruch czasu. Ale on nie chciał się z tym pogodzić. Szukał odpowiedzi na odwieczne pytanie ludzkości - jak żyć wiecznie? Jak wydłużyć swoje życie? I można by dywagować na temat tego, że czy ta obsesja pojawiła się pod wpływem miłości do czarodziejki czy też po prostu ją wykorzystał by zystać dostęp do większej ilości wiedzy. Szukał odpowiedzi na swe pytania w różnych dziedzinach magii i w końcu znalazł - w demonologii. Kiedy pierwszy raz przedstawił swój pomysł czarodziejka była była przerażona. Nie chciała słyszeć o demonach w swoim domu i obok swojego ukochanego. Myślała, że wybiła mu ten pomysł z głowy.
Kiedy kilka miesięcy później nałożył jej na dłoń pierścionek, była pewna, że zdecydował się przeżyć swoje życie z nią. Poszła spać spokojna i szczęśliwa.
Obudziła się w środku nocy, jej narzeczonego nie było. Nie była bardzo zaniepokojona, często pracował do późna, ale wyruszyła go poszukać. Nie było go jednak w codziennych pokojach, bibliotece, zielarni. Już z pewną obawą energicznie otworzyła drzwi do sali w wieży.
Gwałtowny podmuch powietrza zgasił świece ustawione na podłodze. W środku narysowanego okręgu luby Loraneel upuścił kryształowe naczynie, płyn rozlał się na podłodze i rozmył symbole. Mag otworzył usta. Zamiast słów jednak wydobył się z niego czarny dym i wszystko zaczęło drgać.
Czarodziejka nie pamięta wszystkiego z tego co się działo dalej. Pamięta trzęsienie całej wieży, czarne znaki oplątujące chłopaka, oczy zmieniły mu się w płomienie, które zaczęły ogarniać cały pokój. Skierował w jej stronę dłoń i pomknęła w jej stronę kula ognia. Poczuła szarpnięcie, ból ręki, upadła, zmroczyło ją. Głos matki dobiegł jak z oddali, tak samo jak ryk tego czegoś, co niedawno było jej narzeczonym. Potem potężne uderzenie magii, wybuch bez ognia od którego straciła przytomność.
Kiedy się obudziła, było cicho, pusto i zimno. Strzępki tkaniny powiewały przy wybitym oknie, dym uleciał. Znaki na podłodze wypaliły się na czarno, demona nie było widać - Loraneel zrozumiała, że matka musiała go przegnać do Otchłani i zapłaciła za to najwyższą cenę.
Nie znała się na rytuałach pogrzebowych. Prochy matki rozrzuciła na całą okolicę z okolicznego szczytu, wyobrażając sobie, że nie chciałaby skończyć uwięziona pod ziemią.
Mając w dłoniach notatki kochanka, wypalony ślad po rytuale i pustkę w sercu jedyną możliwością by się nie załamać było uczepienie się rozpaczliwej nadziei. Studiowała przecież magię przemian - potrafiła przemieniać glinę w porcelanę, pospolitą miedź w złoto.. Dlaczego więc miałaby nie dopowadzić do powrotnej przemiany swojego ukochanego? Musiała tylko wiedzieć czym się stał i jak go sprowadzić. Zaczęła studiować najpierw jego notatki, potem pogłębiać wiedzę nie chcąc dopuścić do żadnych pomyłek. Powoli, ale zbliża się do swojego celu, ale za każdym razem gdy niemal jest gotowa, wypada kolejna rzecz, którą musi koniecznie zbadać. Choć w zasięgu ręki, cel jej jednak umyka i umyka, ale dzień się zbliża. Loraneel patrzy na niego z równie mocną obawą co i nadzieją, potrzebując wiary, że to się może udać i jej życie nabierze z tą chwilą sensu, którym od tak dawna są badania, że już sama nie wie co mogłaby robić bez nich.

Posiadłość

Lokalizacja: Szczyty Fellarionu
W otoczonej malowniczymi szczytami niewielkiej dolinie, ukrytej przed wścibskimi oczyma, znajduje się wtulona w skraj góry budowla. Łatwa do przeoczenia, zbudowana z materiału identycznego co okoliczne góry gmach przypomina niewielki zamek z jedną wieżą i wysokimi blankami. Podsiada dwa wejścia - nigdy nie używane szerokie i ciężkie wrota, na stałe zaryglowane i zamknięte. Rolę głównego wyjścia przejmują więc znacznie mniejsze wejście od strony kuchni, do których prowadzą wąskie schody wykute w zboczu góry. Posiadłość nie jest chroniona w szczególny sposób - wejście jest solidne, a jedyne zabezpieczenia są w bibliotece, chronionej magiczną zagadką. Jeśli ktoś był w stanie odnaleźć posiadłość, dostać się do środka i rozwiązać zagadkę.. To ma prawo zajrzeć do środka. Samo wnętrze jest bardzo stare, ale widoczne jest, że nigdy nie było intensywnie użytkowane - dywany są niemal nienaruszone, w drewnianych deskach nie widać śladów stóp, nie ma wydeptanych ścieżek w kamiennych korytarzach. Wieje od niego chłodem, nawet kiedy jest ogrzewane. Samo umeblowanie także nie jest zbyt obfite - mało jest tu komfortowych, przytulnych kątów, więcej za to gablot z bibelotami, rzadkimi przedmiotami, bronią. Wygląda to imponująco, aczkolwiek nie jest zbyt praktyczne. Rzeczywiście wygodne są tutaj jedynie sypialnie, wyposażone prawdziwie luksusowo. Część pomieszczeń jest ukryta we wnętrzu góry, pozbawiona dostępu do światła codziennego, oświetlana pochodniami, świecami oraz lampami alchemicznymi. 
Sercem domu jest największe pomieszczenie się w nim znajdujące - dwupiętrowa, olbrzymia biblioteka, będąca zwieńczeniem starań całych pokoleń czarodziejów z rodu Evihaen. Wiedza w niej zawarta jest bezcenna, zawiera bowiem nie tylko rzadkie dzieła oraz białe kruki, których mógłby pozazdrościć Klasztor Mrocznych Sekretów, ale także rozprawy i notatki naukowe mieszkańców, które nie zostały nigdy upublicznione, nie wyszły poza próg tego domostwa. Nawet życia czarodzieja by nie starczyło, by je wszystkie zbadać, ale są dobrze uporządkowane i posegregowane, nie jest więc trudno tu coś znaleźć.
O ile sercem jest biblioteka, to duszą jest zdecydowanie wieża. Jest to miejsce badań, przystosowane do eksperymentów, alchemii, przygotowania rytuałów. Zawiera też magazyny, aczkolwiek są one wypełnione składnikami dość wiekowymi i wątpliwej przez to jakości, poza tymi sprowadzanymi na bieżąco przez właścicielkę. Niektóre co prawda z wiekiem nabrały na wartości i mocy, ale szukanie ich byłoby bardzo czasochłonne.
Dom nie posiada ogrodu jako takiego, ale w całej dolinie znajduje się wiele roślin o leczniczym i pożytecznym charakterze, rosnące zupełnie dziko. Loraneel podejrzewała swego czasu, że powodem dla którego zioła rosną tu lepiej niż w niejednym staranie pielęgnowanym ogrodzie jest czar rzucony przez jakiegoś jej przodka, ale nie zgłębiała się w ten temat. Faktem jest, że wszystko rośnie tu szybko i bujnie, a i czarodziejka od czasu do czasu przywozi nowe sadzonki, urozmaicając i tak bogaty przekrój roślinności.