Oglądasz profil – Vess

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Vess Orayra
Rasa:
Kotołak
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
18 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Bardzo jaśniuteńka i niemalże przezroczysta aura charakteryzuje się przebłyskami różnych barw. Powierzchnie ujawniających się kolorów są gładkie i ostro się ze sobą przecinają. Barachit i miedź w ten sposób zarówno ze sobą walczą, ale także i współgrają. Ich sprzeczka choć chaotyczna wcale nie wyzwala żadnych dźwięków. Dzieje się tak tylko przy pomocy gestów, czasem twardo o siebie się obijają, a innym razem unikają prężnymi i giętkimi ruchami. Z tej całej mieszanki powstaje rubinowa, ledwie tląca się poświata, która smakuje gorzko oraz lepko. Nie ma co jednak marudzić, emanacja ta wbrew wszystkiemu wydaje się być niewinna, milutka… Szczególnie, gdy do nozdrzy czytelnika wkroczy ta przyjemna woń kociego futerka.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Vess
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Vess

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
2 lat temu
Ostatnio aktywny:
2 lat temu
Liczba postów:
10
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.01)
Najaktywniejszy na forum:
Szepczący Las
(Posty: 4 / 40.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Gdzieś w lesie] - Więcej was Nainis nie miał?
(Posty: 4 / 40.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:wytrwały, wytrzymały
Zwinność:niezwykle zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, wyostrzony węch
Umysł:pojętny, ineligentny
Prezencja:piękny, charyzmatyczny

Umiejętności

UnikiBiegły
Zwinność, smukłe, elastyczne ciało i lata treningu zrobiły z niej mistrzynię uników, dając dziewczynie przewagę nad większymi i lepiej uzbrojonymi przeciwnikami. W starciu (jeśli do niego dojdzie) Vess stara się zmęczyć przeciwnika, umykając jego ostrzu i zadając proste cięcia swoim sztyletem, kiedy sprzyja okazja.
GimnastykaOpanowany
Zna zaawansowane techniki gimnastyczne i akrobatyczne, w czym niewątpliwie pomógł jej prężny kręgosłup i młode, gibkie, sprężyste ciało. Zrobienie salta, upadek z dużej wysokości, a nawet szpagat, czy wejście do kufra nie stanowią dla Vess problemu.
Walka sztyletemBiegły
Opanowała zaawansowane podstawy walki sztyletem, który w połączeniu z techniką szybkich uników jest bardziej przydatny niż krótkie pazury.
SkradanieBiegły
Posiada elastyczny i bezszelestny chód, a przy tym miękkie poduszki na stopach, dzięki czemu potrafi podkraść się do każdego.
RysunekBiegły
Ma zdolności artystyczne, w szczególności do rysunków węglem i ołówkiem.

Cechy Specjalne

Widzenie w ciemnościachZaleta
Dzięki swoim kocim oczom, Vess doskonale widzi w ciemnościach.
Orientacja w terenieZaleta
Mimo, że koty łażą, gdzie chcą - nigdy się nie gubią. Podobnie jest z Vess, która potrafi odnaleźć drogę, nie znając wcześniej terenu, na którym się zgubiła.
BezszelestnaZaleta
Kocie poduszki, którymi ma podszyte kończyny idealnie amortyzują każdy jej krok, dzięki czemu jej poruszaniu się nie towarzyszy żaden dźwięk.
Idąca w zwyżZaleta
Vess, jak wszystkie kotołaki nie ma problemu ze wspinaczką. Jej ostre pazurki i szorstkie podbicie łap sprawiają, że pewnie trzyma się podłoża.
ZwinnaZaleta
Jej smukłe ciało jest bardzo zwinne i elastyczne, dzięki czemu Vess potrafi poniekąd dostosować się do sytuacji. Np. idąc w tłumie nikogo nie potrąci.

Magia:

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Mroczny

Charakter

W charakterze Vess dominuje samolubność ze szczyptą egoizmu. Nie lubi pomagać innym, co nie znaczy, że lubi samotność. Jest dość towarzyska, szczególnie uwielbia obecność elfek i driad. Lubi błyskotki, ale sama ich nie nosi. Jest dziewczęca i nad wyraz ciekawska, nie umie usiedzieć w miejscu, pragnie ruchu i wolności. Dobro innych bierze pod uwagę tylko wtedy, kiedy sama może zaczerpnąć korzyści. Zazwyczaj chodzi uśmiechnięta, z głową pełną artystycznych wizji. Z natury kota, nie znosi wody i potrafi silnie to demonstrować, miaucząc gniewnie na wszelkie cieki wodne. Jej fobią są pająki. Widząc choćby jednego, zaczyna się trząść i nerwowo szuka schronienia. Po za tym jest spokojna, uczciwa i rozmowna.

Wygląd

Vess to niska (ma zaledwie metr i sześćdziesiąt centymetrów wzrostu), szczupła i prężna istota o smukłym, zwinnym i elastycznym ciele. Skórę ma gładką i w dotyku miękką, w pełni odzwierciedlającą jej młody wiek. Oczy ma duże i szkliste, koloru niebieskiego, w których pełno jest dziecięcej niewinności. Na wąskich ustach przeważnie widnieje cień uśmiechu, podkreślający mały podbródek i łagodne rysy twarzy. Włosy, koloru dojrzałej pszenicy, swobodnie opadają jej na barki i plecy, a pojedyncze, rude pasemko nadaje jej lekko drapieżnego wyglądu. Będąc kotołakiem, czyli hybrydą kota i człowieka, do wyglądu odziedziczyła również drobne dłonie, zakończone ostrymi jak żyletki pazurkami, długi, nie dający się okiełznać ogon i parę szpiczastych, zakończonych małymi frędzlami uszu. Vess ubiera się zawsze wygodnie - w jej garderobie przeważają proste, białe podkoszulki, pod którymi rysuje się lekka linia biustu, skórzane kamizelki i workowate spodnie o poszarpanych nogawkach. Całość dekoruje naszyjnik - kieł niedźwiedzia na srebrnym łańcuszku i niewielki, zakrzywiony sztylet w skórzanej pochwie, przytroczonej do paska.

Historia

Większość dzieci, zaraz po narodzinach, instynktownie pragnie bliskości ze swoją matką. Powiedziałam większość, bo nie wszystkim to się udaje. Jestem tego najlepszym przykładem.
Zostałam znaleziona przez driadę imieniem Dafne, która wracając do swojego domu, do Lasu Driad, usłyszała mój płacz w jednej ze spalonych chat. Jej dobre serce nie pozwoliło jej mnie zostawić na pastwę losu. Szczególnie w obliczu zbliżającej się zimy, której na pewno bym nie przeżyła. Dafne zabrała mnie do Lasu, gdzie za zgodą druidów i innych sióstr, postanowiła mnie wychować. Jak się później okazało, nie było to łatwe.
We wczesnym okresie życia nie byłam spokojnym dzieckiem, raczej małą buntowniczką, która lubiła zwracać na siebie uwagę. To nie znaczy, że kradłam lub wszczynałam bójki, o nie. Po prostu często uciekałam z domu lub nie wykonywałam standardowych poleceń.
W ryzach, jak twierdziła moja "matka", trzymały mnie ćwiczenia, które zaczęłam w wieku sześciu lat. Miałam prawdziwy talent do gimnastyki i rysunków, poświęcałam im każdą wolną chwilę, oprócz tych, które spędzałam na wymykaniu się oknem do przyjaciółek. Rysowałam wszystko i po wszystkim. Ptaki na ścianach domu, portrety na kamieniach, a nawet całe krajobrazy na ogromnych liściach. Wtedy czułam się naprawdę sobą i nie myślałam o swojej przeszłości. W końcu byłam kotołaczką, więc z czasem pojawiły się u mnie pytania "skąd pochodzę". Ale wracając.
W wieku ośmiu lat zaczęłam interesować się dość niecodziennym zajęciem - walką. W towarzystwie przyjaciółki, Moril, leśnej elfki nauczyłam się władać sztyletem i bezszelestnie poruszać się wśród drzew. Nie było to trudne, zważając na naturalne poduszki pod moimi stopami. Nauczyłam się także jak się wspinać po stromych powierzchniach np. po stromych stokach gór lub pionowych pniach drzew. To drugie w szczególności wykorzystywałam w kolejnych latach.
Moje treningi i hobby zajęły mi dziesięć długich lat, podczas których moja przyjaźń z Moril weszła na wyższy poziom. Dzięki niej przestałam być buntowniczką, stałam się potulna i grzeczna, choć nie ukrywam, że nie zakończyło to moich ucieczek pod osłoną nocy. Z Moril lubiłyśmy całymi dniami przesiadywać na czubku Freyga, starego dębu, z którego można podziwiać zachód słońca nad Lasem Driad. Z czasem przestałyśmy się spotykać tam jako niesforne przyjaciółki, lecz jako kochanki.
Sama nie przypuszczałam, że tak się to skończy. Romans z Moril był najcudowniejszą chwilą w moim życiu. Jej nie przeszkadzała moja natura, mnie nie przeszkadzał jej wiek (Moril miała dwadzieścia lat kiedy zaczynałyśmy trening i nic się nie zmieniła, mimo, że ja owszem). Pewnego dnia podarowała mi ręcznie wykonany naszyjnik z kłem niedźwiedzia, którego upolowała. Taki prezent wśród ludzi oznaczałby wyznanie sympatii do drugiej osoby, u elfów to najzwyklejsze oświadczyny.
Niestety nasz związek został potępiony. Rodzice Moril wpadli w szał i zabronili nam się spotykać, co obie szczerze zignorowałyśmy i dalej, co noc, spotykałyśmy się na czubku Freyga. Do czasu, kiedy i to wyszło na jaw i Moril siłą została zmuszona do przeprowadzki. Jej rodzice, zawiedzeni postawą córki, dla której znaleźli męża, opuścili Las Driad i powędrowali na północ.
A ja powędrowałam za nimi...