Oglądasz profil – Marise

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Marise
Rasa:
Syrena
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
21 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Emanacja ta posiada niezbyt wielką siłę. Przyodziana jest w głównie kobaltową barwę wymieszaną ze srebrną. Wszędzie widnieją cynowe pasma swymi kształtami przypominające delikatnie falujące pod wodą wodorosty. Skrywają one miedziane drobinki przypominające najprawdziwsze perły. Całość otacza przyjemny i intrygujący szmaragdowy blask. Można usłyszeć szum wody nieodłącznie związany z uczuciem wilgoci. Pojawia się przy tym pewne magiczne zjawisko. Mianowicie są to drobne kropelki unoszące się tuż przy powłoce, mienią się setkami barw w słońcu. Niespodziewanie wszystko znika i zastępuje to wesoła melodia, przy której aż chce się tańczyć, natomiast śmiech dzieci wywołuje na twarzy uśmiech. Zmysłem węchu łatwo wychwycić woń miodu i kwiatów, czasem pojawia się także zapach morza. Powierzchnie aury można określić jako raczej miękką, choć znajdą się twardsze miejsca. Dzięki swej elastyczności łatwo i ochoczo się wygina, tworząc swoistego rodzaju taniec. Prezentuje swą przyjemną gładkość, lecz ostrzega zbyt śmiałych przy tym poprzez ukazywanie ostrych krawędzi. Lepi się do podniebienia, od czasu do czasu staje się nieco bardziej sucha.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Marise
Grupy:
Inne Postacie:
Aaronia
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Kobieta

Skontaktuj się z Marise

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
3 lat temu
Ostatnio aktywny:
4 tygodnie temu
Liczba postów:
35
(0.04% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Wyspa Syren
(Posty: 22 / 62.86% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Feliks i Marise
(Posty: 22 / 62.86% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:raczej wytrwały, delikatny
Zwinność:bardzo zręczny, bardzo szybki, dokładny
Percepcja:wyostrzony wzrok, niedosłyszący, wyostrzony węch, przytępiony smak, czuły zmysł magiczny
Umysł:pojętny, b. silna wola
Prezencja:piękny, godny, przekonywujący

Umiejętności

Syreni śpiewPodstawowy
Wie na czym to polega, oraz skutki. Ale nigdy jeszcze nie wpływała na mężczyzn.
MeteorologiaOpanowany
Uczyła się określać na podstawie wilgotności powietrza, jaka pogoda będzie danego dnia.
NawigacjaBiegły
Nie sterowała okrętami, ale nawigację morską ma w małym paluszku.
PływanieMistrz
Czy może być inaczej z syreną? Jest w tym najlepsza i najszybsza.
ObserwacjaOpanowany
Nikt jej tego nie uczył, sama poznała, jak trzeba się chować i nie zwracać na siebie uwagi ludzi, aby ich obserwować oraz ich zachowania.
Obszerny mózgOpanowany
Szybko się uczy i chce się uczyć.
Wspólny językBiegły
Potrafi pisać i czytać we wspólnym języku.
PrzetrwanieOpanowany
Przydaje się, gdy jest daleko od domu.
ZielarstwoPodstawowy
Zna rośliny wodne bardzo dobrze, ale lądowe tylko z opowiadań i z rysunków w książkach.
CzasologiaMistrz
Umiejętność nabyta podczas nauki przemiany w ludzką formę. Potrafi określić ile godzin minęło od czasu przemiany i ile ma czasu, aby wrócić do wody.

Cechy Specjalne

RegeneracjaDar
Rany się leczą po kontakcie z wodą. Wystarczy nawet kropla.
PowrótSkaza
Gdy postać znajdzie się do pasa w wodzie lub od pasa w dół będzie mokra skóra, natychmiast nastąpi powrót do syreniej postaci.
Kontrola nad wodąFenomen
Kontrola nad wodą i czerpanie jej zasobów z powietrza.
UzdrawianieDar
Leczy rany innych, ale tylko gdy jest w syreniej postaci i dotykają tej samej wody.

Magia: Rozkazy

WodyAdept
Woda słucha jej poprzez gesty i siłę woli.
ŻyciaUczeń
Potrafi uzdrowić innych za pomocą wody.

Przedmioty Magiczne

Naszyjnik z drobnych muszelekZaklęty
Pozwala na przemianę i przeżycie po pół doby, nawet w słodkiej wodzie. Czyli Marise nie musi szukać słonej wody.
Worek śnieguBaśniowy
[loteria] W sporym worku znajduję się nietopniejący śnieg. Dzięki czemu zawsze można urządzić bitwę na śnieżki, nawet w środku lata.

Charakter

Pojawiła się na świecie i już psociła. Nie było chwili, aby jej rodzice mogli mieć spokój. Marise była rezolutnym dzieckiem i nie zwracała uwagi na to, że nawet roślinka czuje. Z czasem jej jedne cechy zyskiwały na sile, a inne się uspokajały. Nadal jednak pozostała wesołą dziewczyną, niezwykle ufną do innych i mądrą. Ma rodzeństwo, z którego jej wzorem do naśladowania była najstarsza siostra. Do czasu, gdy nie zginęła przez człowieka. Z tego powodu Marise zaczęła się w życiu kierować ciekawością i nauką. Robiła, co mogła, aby tylko spędzić jak najwięcej czasu na dokształcaniu swoich umiejętności oraz na obserwacji obyczajów ludzi. Potrafiła godzinami oglądać pary przechadzające się po plaży, aby zrozumieć, co mogło spowodować śmierć siostry. Stara się żyć tak, jakby jutra miało nie być. Robi to dla siostry, którą opłakuje za każdym razem, gdy tylko wychyla głowę ponad fale. Nie ma daru do kontaktowania ze zmarłymi i, czasami, żałuje, że nie była bliżej siostry, aby ją ochronić. Marise postawiła sobie za cel, aby zawsze kierować się rozumem, a nie sercem. Czy się to uda? Sama tego nie wie, bo jeszcze nigdy nie była zakochana, no, chyba że miłość do ludzkich przedmiotów się liczy. Jest dobrą istotą i nie potrafi odbierać życia innym z powodu własnej straty. Stara się więc unikać syrenich wypadów, aby kusić żeglarzy. Śmierć ją zmieniła. Nie była już tak wesoła i entuzjastyczna, tylko cicha, milcząca i zwariowana. Może nie odzywa się za często, ale nie straciła poczucia humoru, nadal potrafi rozśmieszyć większość towarzystwa. Sama też się śmieje, bo wie, że siostra by chciała, aby była szczęśliwa i żyła pełnią sił. Syrenka ma jednak pewne lęki. Boi się, że gdy już nadejdzie czas usamodzielnienia się, to sobie nie poradzi. Boi się miłości do istoty lądowej. Raz chciała uratować ryby, które wpadły w sieć rybacką. Doszło do tego, że została schwytana. I to był kolejny punkt do obaw. Mimo, że nadal ufała innym, to wiedziała, że gdyby nie szczęście, nie uciekłaby im. Czego to dowodzi? Że boi się także samego strachu.

Wygląd

Marise jest syreną z lekko szarawym odcieniem skóry. Dzięki temu lepiej znosi zmiany temperatur pomiędzy wodą a lądem. Ma średniej długości brązowe włosy, które są proste jak druty. Często sięga po muszle, aby samej sobie wycieniować włosy, więc ładnie okalają jej twarz i odciągają uwagę od małych jasnych oczu, dodatkowo grzywka na bok dodaje jej uroku i ukrywa za duże czoło. Ma okrągłą buźkę z maleńkimi różowymi ustami, które przyciągają uwagę płci męskiej. Jest zgrabna, ale nie za wysoka. Ma około 176 cm wzrostu jako człowiek. Ciężko określić, jaką ma długość ogon. À propos ogona. Jego odcień to połączenie błękitu i szarości, który przechodzi do lekkiego odcienia brudnego różu, aby całkowicie się rozjaśnić na żółto na płetwie. Mimo, że nie jest wymagany stanik, to Marise za bardzo utożsamia się z ludźmi, więc zaczęła zakładać dwie muszle w podobnym odcieniu do ogona, aby zasłonić piękny i nie za duży biust. Na lądzie była już kilka razy, ale nigdy nie nawiązała kontaktu z ludźmi, stara się ich unikać i obserwować z daleka. Uwielbia, jak jej ogon zmienia się w srebrzystą sukienkę do kolana. Dziewczyna stara się poruszać z gracją, ale oczywiście tylko na lądzie, bo pod wodą jest istnym wulkanem energii, który nie robi nic innego oprócz taranowania innych, stałej obserwacji okrętów i nauki o nieznanym jej świecie.

Historia

Marise była czwartym dzieckiem w rodzinie. Oczywiście to nie koniec dzieciaczków, bo jeszcze po niej pojawił się braciszek z siostrzyczką, tak, bliźniaki. Ale to nie o nich ma być ta historia. Syrenka różniła się od rodzeństwa, bo wszędzie gdzie się znalazła, musiała napsocić. Mama zawsze mówiła, że to gen tatusia, ale jakoś jemu samemu ciężko było w to uwierzyć. No nawet mała syrenka mówiła o sobie, że jest najgrzeczniejsza z rodzeństwa. Typowe.... Dzieciństwo mijało jej bardzo szybko, nigdy niczego nie brakowało, a nawet miała towarzystwo do zabawy. A o to chodzi każdemu dziecku. Syrenka pojawiała się wszędzie pierwsza i również pierwsza opuszczała dane miejsce, pozostawiając po sobie burdelek. Nie wiedzieć czemu najbardziej upatrzyła sobie na cel kwiaty. Potrafiła cichutko popłynąć w stronę roślin, tylko po to, aby za chwilę nic z nich nie zostało. No może oprócz samotnych listków lub płatków, które jakimś cudem znalazły się w jej włosach. Istny potworek. Ale z biegiem czasu wyrosła z tych zabaw i zajęła się innymi rzeczami. Na przykład bardzo do gustu przypadła jej szkoła, gdzie uczyła się o istotach żyjących na lądzie. Oczywiście do osiągnięcia 18-stego roku życia, nie wolno było wychylać nawet palca na powietrze, a ona jako wzorowa uczennica przestrzegała zasad. Jej uwielbienie do innego świata wzrosło do tego poziomu, że napastowała najstarszą siostrę, aby każdą wolną chwilę poświęcała na opowiadania o słońcu, zwierzętach i innych rzeczach, których pod wodą brakowało. Później, gdy już stała się starsza, sama wybywała na wyprawy, z których przynosiła najróżniejsze pamiątki z zatopionych statków.
Jednak radość z nauki magii, umiejętności i innych rzeczy została przyćmiona wypadkiem, jaki się zdarzył w rodzinie. Najstarsza siostra, jej ideał, jej idol, znikł z jej życia i nigdy nie powrócił. Marise popadła na miesiąc w stan żałobny, z którego nadal nie potrafi się wyczołgać. Chciała nienawidzić ludzi za to, co zrobili, za to, co jej zabrali, ale nie potrafiła tego zrobić. To jej dało siłę, aby zacząć dokładniej przyglądać się istotom lądowym i zrozumieć co tak naprawdę się wydarzyło, nim wyda wyrok na cały świat. Ale w głębi duszy wierzyła, że to, co się stało było wyborem jej siostry. To ona chciała porzucić podwodny świat dla miłości. Marise obawiała się tego uczucia. Czy każdy kończy jako piana, gdy się zakocha? Oby nie.
Kolejne lata mijały, a syrenka była bardziej odpowiedzialna i zrównoważona. Uśmiechu nie chciała ukrywać, nadal była wesoła, ale zmieniła swój sposób życia. Była cicha, nie odzywała się pierwsza, wydoroślała i zmądrzała po prostu. A każdą chwilę poświęcała dla nauki. Odliczała już tylko dni do swojej 18-nastki. A gdy ten dzień już nadszedł, nawet nie zjadła śniadania, tylko od razu wypłynęła na powierzchnię i aż zachłysnęła się powietrzem, zapachem powietrza, odgłosami, które na dno nie docierają. Od tamtego dnia spędzała jak najwięcej czasu na lądzie, ucząc się od istot jak żyć, co jest czym. Oczywiście wszystko z oddali. Nauczycielka ze szkoły dawała jej prywatne lekcje przemiany w człowieka i nawet uczyła chodzić. Wieczorami ćwiczyły meteorologie. Dzięki niej nauczyła się tego, co było jej potrzebne, dokształcanie trzeba było już robić we własnym zakresie. Dni mijały, a Marise była coraz lepsza w tym, co robi. Oddalała się od rodziny, ale najbliżsi znali jej zamiłowanie do lądu i akceptowali to.
Był raz taki dzień, gdy pływając sobie po oceanie, zauważyła ryby uwięzione w sieci rybackiej. Od razu rzuciła się na ratunek dla istot, które tworzyły faunę w jej świecie. Jej łuski zaplątały się jednak w drobne oczka sieci i została wciągnięta na statek razem z rybami. Rybacy byli na tyle zszokowani, że nie pozwolili tak łatwo uciec dowodowi istnienia świata podwodnego. Nie miała i nadal nie ma pojęcia czy na świecie ludzie wiedzą o innych istotach nadnaturalnych. Związano jej ręce i żądano współpracy. Chcieli, żeby wydała innych, żeby wskazała, gdzie żyje jej rodzina. Oczywiście, że im tego nie zdradziła. Szczerze to nie odezwała się ani słowem. Sama nie wiedziała, ile czasu minęło, ale zaczynała się powoli dusić, a to był dowód, że już pora wracać do wody lub zmienić się w człowieka. Rozmyślała nad tym jeszcze trochę i w końcu zmieniła się w ludzką postać. Rybacy nawet tego nie zauważyli, bo kto by przypuszczał, że syrena nagle będzie miała nogi ? Więc po prostu wstała i po cichutku wydostała się z dolnego pokładu. Gdy tylko pojawiła się pod masztami, stała się okazem dla wszystkich. Coś krzyczeli. Jedni porzucali swoje zajęcia, aby tylko na nią się rzucić. Marise przestraszyła się nie na żarty. Pierwszy raz czuła taki ogromny strach. Nie chciała zginąć ani zostać czyjąś zabawką. Użyła swojej magii wody. Przywołała dużą falę, która zabrała ją pod wodę.
Odetchnęła z ulgą, ale mimo to, nadal nie zraziła się do ludzi. Wierzyła, że jest tak samo, jak pod wodą, są ci dobrzy i ci źli. Nadal miała związane ręce, ale to już nie był problem. Miała ochotę przewrócić ten okręt i wszystkich zabić. Ale nie była mordercą. Inne syreny zaczęłyby śpiewać i od razu by jedli im z rąk. Marise nie chciała tego używać, nigdy! Nikomu nie powiedziała, co się wydarzyło. A teraz przyszła pora, aby poznać świat lądowy dokładniej. Na odchodne jej ojciec wręczył córce zaklęty naszyjnik, dzięki któremu po dwunastu godzinach nie musi wracać do słonej wody, tylko może być to słodka. Była szczęśliwa z podarunku. Wyruszyła w swoją własną podróż.