Oglądasz profil – Gregevius
















- Brak Avatara -

Ogólne

Imię: Gregevius Czarnoskrzydły
Rasa: Anioł Światła
Wiek: 859 lat

Aura

Silna aura posiada żelazną powłokę z szerokimi miedzianymi pasmami, bije od niej szmaragdowy blask. Wokół słychać niezwykle głośne i przerażające krzyki agonii, którym towarzyszy poczucie straty. Łatwo o wychwycenie zawodzenia upiorów wraz z dźwiękami wydanymi przez coś, co na pewno nie jest żywe, toną one w ciszy, starającej się pochłonąć każdy dźwięk. Niesie ze sobą zapach mirry wymieszany z miłą wonią lilii. W dotyku raczej twarda, choć znajda się i miękkie miejsca. Zgina się z dużą łatwością i ukazuje swoje całkiem ostre brzegi, które nijak pasują do aksamitnej powłoki. W samu lepi się uparcie do podniebienia, usiłując skleić wargi.
Nazwa użytkownika:
Gregevius
Ranga:
Błądzący po drugiej stronie
Grupy:
Inne Postacie:
Baldrughan, Froksendh, Nathanael
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Gregevius

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
3 lat temu
Ostatnio aktywny:
1 rok temu
Liczba postów:
50
(0.06% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.04)
Najaktywniejszy na forum:
Mroczne Doliny
(Posty: 31 / 62.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Okolice Maurii] Ze Śmiercią za pan brat
(Posty: 13 / 26.00% wszystkich postów użytkownika)

Umiejętności

Czytanie AurWBez oporu wychwytuje śmiertelne aury pozwalające mu na odnalezienie celu.
Targowanie sięWNieraz krewni ofiary zawierają układy, chcąc przedłużyć życie swoich bliskich. Rzadko im się to udaje, jednakże takie wypadki są dopuszczalne.
NekromancjaWPosiada wysoką wiedzę na temat śmierci, nieumarłych i świata zmarłych.
NiebianologiaWWie sporo o swoich braciach i siostrach, a także istot im pokrewnych.
PrawoWJako Archanioł Śmierci jest zmuszony przestrzegać Boskiego Prawa, lecz mimo to, interesuje się prawami ludzkimi i całkiem nieźle się w nich orientuje.
Wiedza o duchachOOrientuje się w rodzajach zjaw, a dzięki połączeniu jego mocy, może skutecznie je wypędzać.
Władanie Bronią (Miecz jednoręczny)MDo mistrzostwa opanował władanie bronią sieczną, w formie miecza i rzadko który śmiertelnik może go pokonać.
ŚpiewWUmierający prawie zawsze słyszą uwodzący śpiew śmierci, dodatkowo zachęcający ich do pójścia za Gregeviusem.
TaniecMCzasem pozwala sobie na krótki tanieć Śmierci, z co ładniejszymi kobietami i chłopcami.
KaligrafiaORozpisywanie epitafiów i cyrografów wymaga nie lada umiejętności kształtnego pisania.

Cechy Specjalne

ŻniwiarzKJego obowiązkiem jest odprowadzać ludzkie dusze do planów astralnych, a także objawiać się tym, których przeznaczeniem jest umrzeć w krótkim okresie czasu.
LatanieDJest szybszy w powietrzu, od większości aniołów, co ułatwia mu pościg, lub ogólnie poruszanie się.
RegeneracjaMPotrafi w krótkim okresie czasu, zasklepić swoje wszelkie rany i urazy.
Mowa ZwierzątMPotrafi porozumiewać się ze zwierzętami i nakłaniać je do posłuszeństwa.

Magia

Przedmioty Magiczne

MieczART
ŁańcuchZAK
Czarne PióroARTSłuży do zapisywania wyroków dla dusz, a także tworzenia cyrografów i epitafiów.

Charakter

Co tu dużo mówić... Zimny, spokojny, bez skrajnych uczuć czy emocji, nie raz przejawiający chęć do wyprowadzania żartów typu "czarny humor". Oprócz tego, zależy mu, aby każdy proces śmierci, przebiegał w miarę spokojnie, nieważne, czy chodzi o mordercę dzieci, czy miłą starszą panią z sąsiedztwa. Uwielbia harmonię i podporządkowanie się jego poleceniom. Nie lubi zbędnego hałasu, nie zna czegoś takiego jak niemożliwość wykonania danej czynności. Uwielbia wyzwania i momenty, gdy ofiara stawia opór. Tak, ma w sobie odrobinę z sadysty, ale tylko odrobinkę.
Nikt nie jest idealny, nawet Anioły.

Wygląd

Gregevius nie odpowiada śmiertelnym wyobrażeniom na temat Anioła Śmierci. Wygląda tak jak większość Aniołów. Ma jasne włosy, piękne, jasne oczy, białe skrzydła i perfekcyjną twarz. Błędne wyobrażenia na jego temat są spowodowane tym, że ci, którzy go widzieli, zapamiętali jego iluzjonistyczną postać, gdyż najczęściej objawia się w postaci wysokiego mężczyzny, w czarnych szatach, a w momencie, gdy przychodzi czas na zabranie duszy, pojawiają się jego skrzydła, które, w tej postaci, są ciemne i przypominają orle. Gregevius postanowił nie wyprowadzać śmiertelników z błędu, argumentując to tym, że większość z nich nie jest nawet godna ujrzenia jego prawdziwej postaci, w pełnym majestacie. Tak więc, jeśli spotkasz wysokiego mężczyznę, odzianego na czarno, zbytnio interesującego się tobą, proszę, zachowaj względny spokój i dostosuj się do jego poleceń.

Historia

Nie pamiętał swojej rodziny, a także sposobu, w jaki przyszedł na świat.
Po prostu, od początku swego istnienia, lewitował nad granatowo-białymi chmurami, trzepocąc swymi drobnymi skrzydełkami.
Nie wiedział, jakie przeznaczenie mu zapisano i zbytnio go to w dzieciństwie nie interesowało.
Podobała mu się egzystencja, którą prowadził. Lewitowanie wysoko nad ziemią i obserwowanie ludzkiego życia. Mógłby tak w nieskończoność.
I poniekąd tak robił, aż do pewnego dnia.
Nie nazwałby tamtego dnia smutnym, czy złym. Nie powiedziałby też, że był niezwykły. Po prostu był inny.
Zaczął nagle spadać, przebijając swą sylwetką warstwę chmur. Zmierzał w kierunku ziemi, jednakże po chwili zorientował się, że nie spada, lecz jego skrzydła samoistnie go niosą do dołu. Nie chciał z tym walczyć, jednakże było to co najmniej niewygodne. Wokół niego zaczęły pojawiać się małe, czarne kształty, o purpurowych oczach i ostrych szponach oraz dziobach. Tak oto powstał Legion. Hordy kruczych skrzydeł towarzyszyły mu, aż do celu, którym okazało się skromne, wiejskie domostwo. Drzwi był otwarte, tak jakby go oczekiwano. Kruki rozproszył się po całej okolicy, a on sam powoli wkroczył do mieszkania. Panował w nim bałagan, a jego wyposażenie obejmowało skromny stół, parę izdebek i ogromne, stare łóżko na środku. Na łożu spoczywało małe, wychudłe dziecko o podkrążonych oczach i burzy rzadkich włosów o kolorze słomy. Przy łóżku zebrały się dwie kobiety, szlochając i tuląc do siebie to drobne stworzenie. Jedna z nich miała ślady po paznokciach na policzkach. Nie zwracały one uwagi na zbliżającego się Gregeviusa. Powoli zbliżył się do dziecka i wtedy poczuł, jak wokół jego pasa zaciska się coś ciężkiego. Spuścił wzrok i ujrzał czarny łańcuch, okalający jego w pasie. Wiedział do czego służył, jednak nie czuł potrzeby użycia go...
Zbliżył swą bladą dłoń do rozpalonego policzka małego chłopca i dotknął jego skroni. W tym momencie ciało dziecka zaczęło stygnąć, a jego oczy zamykać się. Gdy kobiety również to poczuły, zawyły rozpaczliwie i mocniej przytuliły martwe już ciało chłopca.
Jednak on już tego nie widział. Gregevius prowadził już jego duszę ku krainie wiecznego spokoju, w orszaku kruków. Temu posępnemu marszowi przygrywał zimny wiatr oraz dźwięk spadającego deszczu.
Była to jego pierwsza wyprawa, a była dopiero początkiem.
Od tej pory towarzyszy każdemu. Bez jego ponurej osoby u boku, nikt nie umrze, ani bezpiecznie nie przejdzie do krainy Zmarłych.
Rzecz jasna, nie zawsze takie są rozkazy wydawane mu przez Pana. Nieraz musi obserwować, jak dusze zostają potępianie i przywiązane do ziemi na zawsze, nieraz sam musi wykonywać tą czynność.
Stał się Archaniołem Śmierci. Przynosił światło umarłym, lecz ciemność żywym.