Oglądasz profil – Hein

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Heinrich Jericho
Rasa:
Wilkołak
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
58 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Twarda, a jednocześnie giętka aura o małej sile. Towarzyszy jej głęboka cisza pochłaniająca wszelkie dźwięki. W dotyku jest chropowata i lepka, a także bardzo ostra. Wydziela silny zapach sierści, ale można wyczuć w niej również wyraźną woń atramentu. W smaku jest zarówno gorzka, jak i łagodna. Mocny, żelazny kolor występuje na przemian z kobaltowym. Całą aurę spowija zazwyczaj turmalinowa poświata - czasami jednak, zwłaszcza podczas pełni, przyjmuje ona barwę topazową.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Hein
Wiek:
19
Grupy:
Inne Postacie:
Falke
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Hein

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
4 lat temu
Ostatnio aktywny:
3 lat temu
Liczba postów:
8
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)
Najaktywniejszy na forum:
Opuszczone Królestwo
(Posty: 6 / 75.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Droga: Ostatni Bastion - Nowa Area] Klasyczna historia
(Posty: 6 / 75.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:silny, wytrwały, wytrzymały
Zwinność:zręczny, szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, niezwykle czuły węch, szczątkowy smak, wyostrzone czucie
Umysł:ineligentny, silna wola
Prezencja:odpychający, nieokrzesany

Umiejętności

Władanie Dwoma MieczamiMistrz
UnikiBiegły
MatematykaBiegły
FizykaBiegły
BudownictwoBiegły
KartografiaBiegły
ArchitekturaOpanowany
SzpiegostwoOpanowany
KrasomóstwoOpanowany
Skradanie SięOpanowany
KaligrafiaPodstawowy
RysunekPodstawowy

Cechy Specjalne

Czytanie w MyślachZaleta
Heinrich do końca nie jest pewien, jak tę cechę uzyskał. Wie tylko, że pewnego razu, gdy bardzo chciał dowiedzieć się, o czym myśli dana osoba po prostu dostał wyłożone na talerzu jej myśli... Aktualnie nie zna ograniczeń i 100% możliwości tej zdolności.
Przemiana w WilkołakaKlątwa
Może, a wręcz musi przemienić się w Wilkołaka w czasie każdej pełni... Gdy tylko księżyc wyjdzie ponad horyzont, Hein od razu zmienia swoją postać i rozpoczyna polowanie. W tzw. Trybie Wilkołaka nie kontroluje się i kieruje nim czysta żądza zabijania, więc na czas trwania pełni musi się izolować.
Wielka SiłaDar
Heinrich nawet w ludzkiej postaci jest mocniejszy od przeciętnego człowieka. Dla przykładu może, gołą dłonią, rozbić deskę mocnego drewna na dwie połowy i to nie przemęczając się.
Widzenie w CiemnościachZaleta
Bycie Wilkołakiem ma tę zaletę, że doskonale się widzi w nocy. Ten dar nie ominął i Heina, który widzi w ciemności tak samo dobrze, jak w dzień. Na rozwój tej cechy wpłynęło też lekko jego pochodzenie, bowiem w rodzinnych stronach słońce za często nie wschodzi.

Magia: Inkantacje

PustkiAdept
Uczył się tego rodzaju magii od najmłodszych lat, pomimo niechęci, jakiej do niej odczuwał... Głównie z powodu możliwości dezintegracji... Teraz jednak uważa ten rodzaj magii za jeden z najbardziej przydatnych i już nie raz uratował mu skórę.

Przedmioty Magiczne

Miecze Opus BellumTajemny
Ostatni prezent od ojca. Na ich szarych ostrzach jest wygrawerowany napis Opus Bellum, co oznacza Sztuka Wojny. Prócz tego, ich rękojeści są wykonane z połączenia mocnych materiałów koloru czarnego, to samo pochwy tych mieczy. Ich moc polega na tym, że w zależności od woli właściciela, przy dotknięciu innego ciała wywołują mocne poparzenia, a nawet mogą je podpalić, jeśli jest łatwopalne... Siła poparzeń/podpaleń zależy od siły woli Heina. Prócz tego, tylko Heinrich może je dzierżyć, u innych osób wywołuje mocne poparzenia.
Dziennik NieskończonościZaklęty
Dostał go w ramach nagrody za jedno ze zleceń. Jest to już poniszczały, czarny dziennik ze zdobieniami ze złotej nici oraz podpisem Heinricha, także wyszywanym złotą nitką, na samym środku. Zżółciałe kartki w tym dzienniku, nieważne jak długo go przewijać, nie mają końca... Do tego, tylko Heinrich może go otwierać, bowiem jest zamykany na kłódeczkę, która otwiera się w zależności od woli Heina, gdy jej dotyka.

Charakter

Jego „Podstawową” osobowością, a przynajmniej tak można rzec, jest cicha i poważna postać, która odzywa się tylko wtedy, gdy musi... Trudno go wtedy wyprowadzić z równowagi, a jeśli już się to uda, to z dwóch powodów. Obliczeń matematycznych albo wyjątkowej głupoty. Jak można się domyślić, wykazuje stoicki spokój nawet w najgorszych momentach, gdzie wiele innych osób wpadłoby w panikę. Nie lubi też walczyć bez potrzeby bądź powodu... Mimo tego, jeśli ktoś stanie mu na drodze do celu, to wyeliminuje go bez zbędnych skrupułów. Prawa obowiązującego stara się przestrzegać, choć chętnie wykorzystuje wszelkie kruczki i nagina je do własnych potrzeb... Czasem je nawet łamie. Zawsze ma ten sam wyraz twarzy.


„Druga Osobowość” Heinricha to jego przeciwieństwo. Jest egoistyczny, impulsywny i arogancki, gada sam do siebie jak paralityk i praktycznie przeskakuje z emocji na emocję... Ten „Tryb” aktywuje się tylko wtedy, gdy jest sam i w dniach, gdy jest pełnia, bowiem w pewien sposób pogłębia ona jego szaleństwo... Tak, tę drugą stronę można podsumować jednym słowem. Szaleństwo. Mimo tego, większość map udaje mu się zrobić właśnie w tym stanie, nie wiedzieć dlaczego... Pewnie w stanie ciszy i spokoju mógłby je zrobić tak samo, ale kto by się przejmował... Stara się zwalczać swoje szaleństwo, ale nie wychodzi mu to i, i tak w stan tegoż szaleństwa przechodzi...

Wygląd

Heinrich jest rosłym człowiekiem, wyglądającym na około trzydzieści wiosen. Wzrost ma spory, bowiem mierzy ponad jeden sążeń, (2.07 m) a waży 240 funtów, (96 kg) co też jest niezłym wynikiem. Pomimo tego całego umięśnienia, które nie jest jednak przesadne, chodzi zwykle lekko przygarbiony, co pewnie jest wywołane ciągłą pracą. Ma całkiem długie czarne włosy, sięgające do łopatek. Czasem są dla niego wkurzające, ale trójstronna czapa jest na tyle pojemna, że może łatwo się pozbyć tego problemu, właśnie tam je chowając, co robi dosyć często. Jego twarz jest nieco... Odpychająca. Pewnie to dlatego, że jest zwykle brudna od miejskiego pyłu, a zarost jest niezgolony i nierówny. Rysy ma pewne, a głowę ogółem całkiem sporą, czego czasem nie można zauważyć ze względu na kołnierz płaszcza. Jego oczy są koloru czystej szarości, co jest całkiem rzadko spotykane. Wyrażają one pewne znudzenie... Oraz to, że Hein idzie po trupach do celu. Zwykle ubiera się w swoje czarne ubrania Kartografa ze specjalnym, skórzanym naramiennikiem koloru czarnego, choć gdy potrzeba, można go zobaczyć w stroju handlarza, żebraka, bandyty i paru innych. Praktycznie nie rozstaje się ze swoim trikornem, chyba że naprawdę musi. Jest cichym człowiekiem, ale potrafi czasem użyć mocniejszych słów na jakiegoś wyjątkowego tępaka... Gdy zaś jest sam i może ujawnić swoje „Prawdziwe Ja”, lubi gadać sam do siebie i używać szpetnych przekleństw. Ma też dziwne przyzwyczajenie do zamykania lewego oka, jakby odmierzał jakąś odległość lub celował z łuku. Robi to całkiem często.

Historia

Urodził się w pewnej małej wsi w Mrocznych Dolinach... Jego ojcem był wilkołak, a matka... Cóż... „Tatuś” zabił ją po porodzie, bo nie była już do niczego potrzebna. Ogółem, Heinrich przeszedł piekło w trakcie swojego dzieciństwa... Był od małego uczony walki i magii, a w razie nieposłuszeństwa i błędów, bity... I to przełożyło się na późniejszą chorobę psychiczną, którą zaczął odczuwać. Kiedy ojciec przy nim przebywał, był cichy i posłuszny, a w dodatku wyjątkowo spokojny i znosił ból. Gdy go opuszczał... Wstępował w niego istny diabeł. Gadał sam do siebie, śmiał się głośno na cały dom i był okropnie impulsywny... Mógł się wkurzyć najprostszym głupstwem. Taki charakter miał też w dniu pełni, za co potem dostawał srogie baty od ojca... A jako, że przemieniał się wtedy wraz z nim w wilkołaka, to uczył go polować jako „Hybryda”, co ostatecznie niezbyt się Heinowi przydało... Ale kto wie?

Mimo tego wszystkiego, nauczył się całkiem sporo od ojca, który był najemnikiem. Ten, na drodze „Walcz dobrze albo oberwij tępym mieczem...” uczył go walki właśnie tym orężem, a po pewnym czasie, dwoma mieczami. Jasne też było, iż w ten sposób nauczył się uników przed uderzeniami, co przydaje się nie raz w walkach. Prócz tego, Heinrich sam korzystał z biblioteczki ojcowskiej, do której miał pełny dostęp. Szczególnie się zainteresował budownictwem, a dokładniej budowaniem zamków. Był to jego ulubiony temat, który przestudiował wzdłuż i wszerz, znał praktycznie wszelkie słabe i mocne punkty każdego zamku oraz umiał taki zamek zaprojektować i rozrysować jego plan, wraz z mapą okolicy... Jego znienawidzoną sekcją pozostawała matematyka, wprawdzie nieodłączny element budownictwa, ale doprowadzający młodziana do szewskiej pasji...

I tak mijały mu lata dzieciństwa, na ostrym treningu oraz momentach refleksji z nosem w księgach... Nawet przyzwyczaił się do tego życia, choć gdy zaczął dojrzewać, w jego głowie zaczęły się kłębić myśli o ucieczce z domu w poszukiwaniu nowego, lepszego. Wiedział jednak, że wiąże się to ze śmiercią ojca. A oznacza to tyle, że musiał go zabić. Planował wiele razy takie zabójstwo, lecz każdy kolejny plan był bardziej nierealny... Aż do chwili, gdy w swoje trzydzieste szóste urodziny dostał dwa, dziedziczne miecze, które nazwano „Opus Bellum”, co oznacza „Sztuka Wojny”. Od teraz miał własną broń, więc narzędzie do zabicia ojca... Nie mógł się jednak zdecydować. Wprawdzie, gdy wstępował w niego „Drugi Ja”, nie miałby problemu z zabiciem go, jednak przez większość czasu przebywania z nim nie miał tej osobowości... Postanowił zaczekać do pełni, kiedy straciłby kontrolę nad sobą... I tak też się stało. Gdy tylko nadarzyła się pierwsza lepsza okazja, przebił go mieczami, a następnie poszatkował, spakował najcenniejsze rzeczy i ruszył w siną dal.

Na początku nie wiedział co z sobą zrobić. Trafiwszy do pierwszego, lepszego miasta roztrwonił wszystkie pieniądze i skończył na bruku. Głodny i bez grosza spojrzał na kartkę papieru, wziął ołówek w rękę i... Zaczął rozrysowywać plan otoczenia, uwzględniając sypiące się budynki i słabe punkty. Następnie poszedł z tym do lokalnego prefekta, który dobrze mu za nią zapłacił. Od tego momentu, postanowił, iż będzie robić na zlecenie mapy miast ze szczegółami dotyczącymi obrony i samych problemów miejskich, jak brak kanalizacji, nielegalna działalność czy walące się slamsy. I tak też pracuje od około dwudziestu lat, przez co wyrobił sobie doświadczenie w tejże robocie...

W tym czasie nie spotkała go żadna większa przygoda, w końcu robota takiego kartografa jest trochę nudnawa... Wprawdzie czasem zdarzyło mu się powalczyć i nie raz użyć swoich zdolności matematycznych do różnych przekrętów, ale uznaje to za „Standardową robotę i nic więcej...”. O dziwo, nie zdarzyło mu się być przyłapanym jako wilkołak, bądź w stanie „Szaleństwa”, co można uznać za wyjątkowy przypadek szczęścia...
Ale czy jego dobra passa będzie trwać nadal?