Oglądasz profil – Laura

Awatar użytkownika

Ogólne

Imię: „Laura. Po prostu. Tyle wiem.”
Rasa: Nie posiada najmniejszej cząstki
Wiek: 0 lat

Aura

Aura o niewielkiej sile, wciąż błyszcząca chociaż pociemniała na powierzchni. Bije od niej wyjątkowe ciepło otulające wszystko wokoło, dając dzięki temu poczucie bezpieczeństwa i nieskazitelnego dobra. Emanuje trojgiem barw, bowiem miedź idealnie łączy się z cyną, która przyozdobiona jest delikatnymi muśnięciami srebra. Poświata lśni wyjątkowo szafirowo. Rozprzestrzenia wokół siebie wesołą melodię, która wyzwala uczucie spokoju i błogości. Wszystko to jednak zagłusza pojedynczy, buczący ton. Wonieje słodkim, świeżym zapachem lilii i nieco surowszym mirry. W dotyku charakteryzuje się dużą miękkością, ale i ostrością powierzchni. W ustach wywołuje zapach kwaśny z nutą gorzkości w tle.
Nazwa użytkownika:
Laura
Wiek:
23
Grupy:
Inne Postacie:
Vaxen, Laura, Quirrito, Kai, Kéytha
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna
Zainteresowania:
Muzyka, Gitara, Metal, Metalcore, Informatyka, Pisanie i Tworzenie
Zawód:
Expert DevOps Administrator
Lokalizacja:
Łódź

Skontaktuj się z Laura

PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Strona WWW:
Odwiedź witrynę WWW

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
4 lat temu
Ostatnio aktywny:
10 miesiące temu
Liczba postów:
50
(0.06% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Równina Maurat
(Posty: 17 / 34.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Na wschód od Meot] Cieszmy się, bawmy się
(Posty: 17 / 34.00% wszystkich postów użytkownika)

Umiejętności

Czytanie AurAMOpiera na tym swoje życie, jest to dla niej więc naturalne jak cho... Jak oddychanie
Gra na skrzypcachMJej palce doskonale trafiają w każdą nutę tworząc piękną, harmonijną melodię. Gra intuicyjnie, i choć nie wie nic na temat teorii muzyki, posługuje się nią w sposób perfekcyjny.
ŚpiewMMa bardzo ładną, czystą barwę i świetnie się posługuje swoim głosem. Jej wokal przykuwa uwagę i chwyta za serce.
Pierwsza pomocOJeśli sytuacja tego wymaga - z wielką chęcią pomoże w opatrywaniu ran, szyciu czy nawet jako pielęgniarka przy skomplikowanych operacjach.
Gotowanie i zielarstwoPPrzyrządzenie prostych potraw ze znalezionych owoców, warzyw i ziół, niekiedy z niektórych mięs to dosyć łatwa czynność dla Niewidomej. Choć jej potrawy nie są wybitne, znajdują swoich amatorów.
Rozeznanie i orientacja w tereniePPotrzebne w czasie podróży, tam również tego się nauczyła. Wszak nigdy nie może zostać w jednym mieście dłużej niż kilka dni, ponieważ po pewnym czasie jej muzyka zaczyna się nudzić mieszkańcom, którzy już nie dają ruenów potrzebnych do przeżycia
Otwarty umysł i kreatywnośćMW ten sposób Laura potrafi tworzyć muzykę. Nie zna żadnych utworów napisanych przez wielkich twórców, za to sama pisze piosenki, hymny i poezje śpiewane. Nigdzie ich nie zapisuje, wszak nie potrafi pisać, ale ze względu na świetną pamięć potrafi je po prostu w dowolnej chwili powtórzyć.
PoliglotyzmPPoza Mową Współną - komunikatywne podstawy Mowy Elfów.
EtykietaOZachowuje ogładę towarzyską, wie jak ma się zachowywać.
TargowaniePPodstawa przeżycia w mieście - jeśli się nie targujesz, kupcy zdzierają z ciebie ostatnie rueny.

Cechy Specjalne

Brak władzy w nogach i ślepotaSLaura zawsze siedzi na swoim wózku, jest do niego odgórnie przywiązana i nie potrafi bez niego żyć. Jest jednocześnie jej zbawieniem, jak i przekleństwem. Pojazd ten ma dwa duże koła, które w założeniu miały być napędzane siłą mięśni rąk. Dziewczyna używa do tego jednak Kręgu Bytu oraz szczątkowej Telekinezy. Sama po prostu nie jest w stanie chodzić - jej dolne kończyny zupełnie nie odczuwają bólu, nie ma w nich czucia, ale nie może nimi w ogóle poruszyć - zupełnie straciła w nich władzę. Mimo iż nawet ciężkie rany na nogach nie sprawiają jej bólu, nadal mogą krwawić. Z niewiadomych sobie przyczyn nie dostrzega rzeczywistego świata, który jest dla niej zimną, mroczną pustką. Jej oczy nie straciły ani trochę blasku, nie ą matowe wbrew tej ułomności, jednak Laura nieustannie trzyma je zamknięte, prawdopodobnie w obawie przed czymś, czego sama nie zna.
Niemożność odczytania własnej aurySZ niewiadomych Laurze przyczyn nie potrafi ona zinterpretować składników własnej emanacji. Doskonale wyczuwa aury wokoło, swoją również dostrzega, ale nie może się w nią wczytać. Dziewczyna nie wie dlaczego. Najprawdopodobniej po prostu boi się tego, co może się ze swojej emanacji dowiedzieć.
Orientacja AuralnaMPomimo, iż Laura jest niewidoma, to od zawsze, a bynajmniej od kiedy pamięta, postrzegała otaczający ją świat w swój własny, osobliwy sposób. Każda żywa istota, włącznie z roślinami, roztacza dookoła siebie swoją indywidualną, niepowtarzalną aurę, którą Jasnowłosa potrafi niemal natychmiast odczytać, zinterpretować i umiejscowić w przestrzeni. W ten sposób Laura buduje wizję wszechświata. Trochę inaczej sprawa się ma z przedmiotami i naturą nieożywioną, również z budynkami i przeszkodami terenowymi. Dziewczyna wyłapuje nawet minimalne drgania oraz deformacje własnej aury spowodowane przemieszczającymi się lub będącymi w spoczynku rzeczami. Umieszcza ich kształty w swojej wąskiej, ciemnej wizji przestrzeni, więc można powiedzieć, że je '
Ukryte Anielskie SkrzydłaDLaura teoretycznie posiada, jako Anioł Światła, śnieżnobiałe skrzydła umożliwiające lot. Teoretycznie, bowiem nie zdaje sobie z tego zupełnie sprawy. Na dodatek skrzydła te zawsze pozostają zupełnie ukryte, są niewidoczne i sama Laura nie potrafi ich przyzwać, bowiem jak można kontrolować coś, o czego istnieniu się nie pamięta?
TelekinezaMBardzo ograniczona w obecnej postaci Laury. Nieświadoma jej posiadania, dziewczyna używa tej mocy wyłącznie, na współkę z Magią Istnienie, do poruszania kołami wózka aby przemieszczać się lub pomaga sobie w przemieszczaniu się poza owym pojazdem - aby wspiąć się na niego gd spadnie czy aby wejść do bali z wodą. Innymi słowy: porusza za jej pomocą wózkiem lub wspomaga siłę mięśni rąk przy przemieszczaniu się. Wydaje się potężnym narzędziem do przemieszczania przeróżnej maści przedmiotów. Niestety Laura potrafi tylko i wyłącznie, wspomagając się Magią Istnienia, napędzać koła wózka, do którego jest nierozerwalnie przywiązana.

Magia

Przedmioty Magiczne

Wózek inwalidzkiZACDwa większe koła służące do napędzania siłą rąk, dwa mniejsze poniżej podpórek na niewładne nogi oraz wygodne siedzisko dla posiadacza. Ot, zwyczajny, niczym nie zdobiony wózek będący właściwie ważną częścią życia Laury, jej zbawieniem jak i przekleństwem, jej nogami zdolnymi zwiedzać świat. Jego jedyną cechą wyjątkową jest to, że wydziela swojego rodzaju niepowtarzalną aurę, nawet jako przedmiot. Emanacja ta jest silna, ale wyczuwalna jedynie dla osób potrafiących Odczytywać Aury porównywalnie jak Laury. Dziewczyna dzięki temu potrafi zlokalizować swoje „nogi” nawet z ogromnych odległości, co jednak nigdy jeszcze nie nastąpiło.

Charakter

Podstawowym problemem Laury, pomimo pozorów, nie jest jej kalectwo. Nie przeszkadza jej również to, że jest niewidoma, bowiem widzi świat w swój własny sposób. Jej głównym utrapieniem jest niemalże całkowity zanik pamięci. Nie wie zatem jaka była dawniej i boi się tego, dlatego jak ognia unika wszelkich sposobów lub sytuacji, przez które może się czegoś dowiedzieć o sobie samej. Nie chce, aby okazało się, iż dawniej była złą istotą. Teraz stara się nieść pomoc wszystkim, nie ważne czy to przyjaciel, czy też wróg. Można więc z całą pewnością rzec, że jest ona stworzeniem zdecydowanie dobrym i życzliwym. Dla większości ''dobro'' kojarzy się z uśmiechem i pogodą ducha. W przypadku Laury żadna z tych cech się nie sprawdza. Dziewczyna jest bardzo małomówna, na prawdę bardzo rzadko się odzywa. Podobnie z resztą jest, jeśli mielibyśmy mówić o uśmiechu. Jeżeli kiedykolwiek zagościł on na twarzy Jasnowłosej, to było to bardzo dawno temu. Niewidoma po prostu się nie uśmiecha, albo zapomniała jak to robić. Jako człowiek doświadczony przez los stara się zawsze ''patrzeć'' przed siebie, w przyszłość. Nie martwią ją jej własne lęki, rany czy problemy, największym priorytetem definiuje dobro, życie i zdrowie innych. Choćby była ciężko ranna, nie uleczy siebie póki nie opatrzy innych istot wokół niej. Zawsze jest niezwykle smutna, wręcz przygnębiona; nawet jej piosenki niezbyt często są wesołe, raczej niosą traumatyczne przesłanie lub opisują jakieś straszne wydarzenia, które prawdopodobnie nigdy się nie wydarzyły, chociaż czasami wydaje się, że to owe zatarte wspomnienia Bardki. Jest bardzo wytrzymała i silna psychicznie, to znaczy, że jest cierpliwa i konsekwentna. Nikomu jeszcze nie udało się jej złamać czy doprowadzić do płaczu poprzez słowa. Co innego jeśli chodzi o torturowanie przyjaciół, towarzyszy lub nawet przeciwników. Wtedy Laura często płacze prosząc i błagając oprawcę o zaprzestanie przemocy. Jej sensem życia jest muzyka, jej tworzenie, granie, śpiewanie. Wiele grup Bardów oferowało jej wspólne podróże jako wokalistka i maskotka. Laura jednak woli podróżować samotnie, bowiem wtedy nikt nie ma szans zobaczyć pewnych sytuacji, których woli unikać. Na przykład nie raz jej wózek przewraca się wraz z właścicielką. Wtedy Laura stara się o własnych siłach wdrapać z powrotem, jednak nie wygląda to zbyt majestatycznie, dlatego woli to robić, gdy nikt nie widzi, a tym bardziej nie chce prosić o pomoc.

Wygląd

Pierwszym elementem rzucającym się w oczy, gdy spogląda się na Laurę jest jej kalectwo. Mimo iż cecha ta nie jest ani trochę cechą wyglądu, to jej wózek jest po prostu zbyt dostrzegalny i ciężko się skupić na czymś innym poza nim. Jej widok najczęściej budzi współczucie. Jednak jeśliby ominąć wzrokiem jej przekleństwo, Jasnowłosa jest niebywale ładną, młodą dziewczyną. Ma długie, bardzo jasne blond włosy spływające kaskadą na plecy niczym skrzący się w świetle poranka wodospad. Jest drobną istotą, gdyby mogła stanąć o własnych siłach wyprostowana, mierzyłaby zaledwie dwa i pół łokcia, czyli niecałe sto pięćdziesiąt centymetrów. Jej figura jest kształtna, ponętna, jak u młodej, dojrzewającej kobiety. Nie ma obfitego biustu, lecz jest on dostrzegalny. Ma wiecznie zamknięte oczy, choć potrafi je otwierać - niezwykle rzadko to jednak robi. Pod powiekami kryją się piękne, wielkie, żywo-błękitne źrenice potrafiące urzec każdego, gdyby tylko je zobaczył. Niestety ich blask dawno wygasł, teraz są matowe i jakby nieobecne, najprawdopodobniej przez ślepotę Dziewczyny. Delikatna w rysach twarz wydaje się na pierwszy rzut oka wesoła i beztroska, ale po ponownym zerknięciu na pełne, różowe usta, które chyba nigdy nie zaznały uśmiechu, pierwsze wrażenie znika pozostawiając jeszcze większe współczucie. Laura porusza się wyłącznie na wózku, jednak nie używa w tym celu rąk. Siedzi spokojnie, właściwie w bezruchu. Praktycznie nic nie mówi, dlatego wiele osób uważa, że jest również niemową. Jej głos w rozmowie jest cichy, delikatny i nieśmiały, zupełnie jak lekki, ciepły, przedwiosenny wietrzyk. Nijak się to ma do jej silnego, zapierającego dech w piersiach wokalu. Gdy śpiewa, często ludzie wokoło stoją w zupełnej ciszy, jakby bojąc się przerwać spektakl. Bardka nosi zwiewne sukienki z lekkiego, lekko prześwitującego materiału, który jest dość wytrzymały. Poza tym przy boku zawsze znajduje się futerał z drogocennym przedmiotem, definiującym życie Jasnowłosej - pięknie rzeźbionymi skrzypcami. Nigdy się z nimi nie rozstaje, nie sprzedaje i nie pozwala sobie ich ukraść.

Historia

„”
-...?
- Nic nie pamiętam...
- Ale... Ach, nie ważne. Schroń się tu, ten deszcz jest niemiłosierny. Zaraz się rozchorujesz.
Dziewczyna bez słowa poruszyła lekko lewą dłonią, a wózek, na którym siedziała ruszył do przodu właściwie zupełnie ignorując propozycję nieznajomego mężczyzny, jak również panującą ulewę.
''''

Białogłowa obudziła się w nieznanym mieście. Zmierzchało. Niebo raz za razem rozświetlały błyskawice, choć ona ani pory dnia, ani burzy dostrzec nie mogła. Słyszała natomiast grzmoty. Siedziała już wtedy nieruchomo na swoim krześle z czterema kołami. Nie wiedziała gdzie jest, jak się tu znalazła ani nawet kim jest. Przytłaczało ją to, co czuła wokoło. Mnóstwo okropnych emanacji, które zupełnie jakby chciały ją żywcem pożreć. Była przerażona, spod jej zamkniętych powiek płynęły strumyki gorzkich łez, jednak tonęły one w ogromie kropel deszczu. Przesuwała się z wolna przed siebie, a koła jej ''nóg'' grzęzły w błocie. W końcu się zatrzymała, bowiem wózek nie mógł się już ruszyć. Instynktownie wiedziała jak nim się przemieszczać, jednak teraz na nic się to zdawało. ''Krótka egzystencja'' - pomyślała smutnie, jednak nie odezwała się nawet słowem. Aury wokoło przytłaczały ją, przemieszczały się nieregularnie powodując chaos w jej głowie. Nagle poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Deszcz już nie padał na jej przemoknięte ubranie.
- Idealna. - rzekł nieznajomy. Jego zapach przywodził na myśl samego Diabła. ''To nie jego zapach, tylko czegoś, co unosi się wokoło niego.'' - analizowała dziewczyna. ''To coś, co on roztacza wokół siebie... Ma też smak, mogę tego dotknąć!''
-To aura. - zupełnie inny, męski głos przebił się przez szum kropel. Prawdopodobnie Jasnowłosa znajdywała się pod parasolem. - Jak się w nią wczytasz, poznasz każdą osobę.
- Odwal się Wygnańcu! - krzyknął śmierdzący Czeluścią mężczyzna - Jest moja... Moją... Ghaaa - nagle krzyknął, kiedy Inwalidka ugryzła go w dłoń. Parasol uderzył w błoto. Aury, o których mówił drugi mężczyzna ponownie zaczęły się mieszać, a powietrze przeciął brzęk metalu. Po chwili jedna z emanacji gwałtownie osłabła. Pozostała druga, która przypominała Niewidomej o książkach, pergaminie.
- Choć, zabiorę się w suche miejsce. Dam ci herbaty, odpoczniesz. I porozmawiamy. - dziewczyna tylko kiwnęła głową i poczuła jak nieznajomy pchnął jej wózek wyciągając ją z bagna.

***

- Co to za przedmiot pod twoją ręką? Czyżby instrument? - Jasnowłosa odruchowo sięgnęła po to. Kształtem przypominało... Skrzypce? Chyba tak.
- Nie wiem. - odrzekła Dziewczyna, ale wydobyła instrument z pokrowca, wzięła do rąk smyczek i... Zagrała. Zagrała tak pięknie, że opiekun nie mógł wyjść z podziwu. Tymczasem bezbronna kobieta pchnięta impulsem zaczęła najpierw cicho nucić, aż wreszcie zaśpiewała pełnym głosem refren o deszczu zraszającym smutne, nagie drzewa toczące niekończący się bój z jesiennym wiatrem.

***

- Jak masz na imię? - pytał po raz wtóry nieznajomy, który przedstawił się jako Roberth. Kaleka nic nie odpowiedziała, tylko wczytywała się coraz głębiej w aurę gospodarza. Trzymała w dłoniach porcelanową filiżankę z ciepłą herbatą, a na kolanach talerzyk z ciastem jabłkowym. - Na prawdę nie wiesz tego? - nie przestawał pytać, jak się okazało, Czarodziej. - Każdy musi mieć imię. Może chcesz, żebym ci jakieś nadał? - tym razem Jasnowłosa zareagowała podnosząc głowę. Na jej policzki wypłynął rumienieć, usta wyjątkowo wygięły się w uśmiechu, a powieki podniosły. To był ten jedyny raz, kiedy jej twarz tak wyglądała.
Potem już tylko jedno słowo odbijało się echem w jej głowie:
- Laura...
Laura kichnęła.

***

Pod dachem pana Robertha spędziła dwa dni. Nie chciała zostać tak długo, niestety rozchorowała się, więc Czarodziej zaopiekował się nią. Nie można powiedzieć, że Laura mu ufała, ale starała się być miłą i wdzięczną za pomoc. W tym momencie można powiedzieć, że traktowała go jak opiekuna, wszak uratował on dziewczynę, zaoferował pomoc, a nawet nadał imię - cząstkę prawdziwego życia. Roberth wiele razy powtarzał Niewidomej, że zawsze chciał mieć córkę o imieniu Laura. Dziewczyna wtedy zawsze rumieniła się i przemieszczała do innej izby ukrywając się przez wzrokiem gospodarza.

***

Płomienie. Krzyki. Laura nie pamięta za dobrze, co działo się dalej. Wie jedynie, że Roberth nie był lubiany w miasteczku. Mieszkańcy zorganizowali sobie na niego polowanie. Pamięta też, że próbowała mu pomóc, ten ją tylko odepchnął i krzyknął coś, czego już nie zapamiętała. Potem w drodze pomiędzy uliczkami miasteczka przez jej głowę przebiegały jedynie krzyki pogoni przeplatane echem ''Uciekaj!''.

***

Znowu się obudziła. Ponownie nie wiedziała co to za miasto, przytłaczał ją ogrom wielu aur. Tym jednak razem wiedziała jak się zachować. I wiedziała kim jest. Beznamiętnie i odruchowo otworzyła usta.
- Jestem... Laura. - powiedziała, wyciągnęła skrzypce i zaczęła grać. Po niecałej godzinie na jej kolanach leżało kilkanaście ruenów. Zmusiła się do ruchu, schowała instrument oraz złoto i ruszyła w kierunku innej muzyki. Ruszyła do karczmy. Zakupiła pokój na parterze oraz skromną kolację i kąpiel. Starczyło. Nie omieszkała się zapytać karczmarza o nazwę miasta, w którym się znajduje. Ten ją wyśmiał, ale na pytanie odpowiedział zgodnie z prawdą. Laura poradziła sobie z kąpielą, a rankiem opuściła Demarę.

***

''Jestem... Laura. Tyle wiem.''