Oglądasz profil – Aleya

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Aleya Ryou
Rasa:
wampirzyca, wcześniej człowiek
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
19 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Silniejsza od przeciętnej aura barwą dumnie reprezentująca pod względem koloru aksamitną czerwień zmieszaną z cyną i srebrem. Wyraźnie odznacza się na jej tle topazowa poświata. Dźwięki przez nią wydawane zdecydowanie należą do przyjemnych, dominują wolne, spokojne melodie. Jednakże to przyjemne wrażenie psuje wszechobecny, silny zapach krwi. Jeśli chodzi o wrażenia dotykowe to można orzec, iż jest dosyć twarda i przyjemnie gładka, a przy tym giętka. Pod względem smaku ostra, a jednocześnie słodka.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Aleya
Wiek:
24
Grupy:
Inne Postacie:
Asirra, Alatariel
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Aleya

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
6 lat temu
Ostatnio aktywny:
6 lat temu
Liczba postów:
3
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 33.33% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

"Bo liczy się wnętrze - powiedziała wampirzyca na temat mężczyzn przed posiłkiem"
Selene

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:raczej silny, wytrwały, odporny
Zwinność:bardzo zręczny, błyskawiczny, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, niezwykle czuły węch, b. wyostrzone czucie
Umysł:bystry, błyskotliwy, silna wola
Prezencja:olśniewający, szarmancki, przekonywujący

Umiejętności

PolowanieBiegły
Instynkt łowiecki u Aleyi jest bardzo silny, a że dziewczyna już przed przemianą żywiła rodzinę tak więc upolowanie sarny czy człowieka nie stanowi dla niej problemu.
PrzetrwanieOpanowany
Rozpalenie ogniska, znalezienie jaskini na noc, radzenie sobie w trudnych warunkach.
Skradanie sięBiegły
Próbowaliście kiedyś podejść ofiarę biegnąc na łeb, na szyję i wrzeszcząc? Nie? No to powiem wam, że to niewykonalne. Chcesz mieć udane polowanie opanuj skradanie się.
TropienieOpanowany
Kiedyś tropiła zwierzęta, dziś ludzi. Gdy już złapie zapach ofiary potrafi za nią iść bezbłędnie aż do jej pochwycenia.
WspinaczkaOpanowany
Czy na drzewo, czy na dom, nie ma to znaczenia.
GimnastykaBiegły
Od zawsze była zwinna i gibka, ale dopiero po przemianie rozwinęła ten naturalny talent.
UnikiBiegły
Może to i śmieszne, ale ćwiczyła w domu, gdy wściekłe rodzeństwo czy rodzice ciskali po domu wszystkim czym się dało. Spróbujcie - nauka błyskawiczna.
PrawoPodstawowy
Należy wiedzieć jaki czyn popełniasz. Oczywiście za morderstwo jest surowa kara, ale Aleya ma to teraz gdzieś.
EtykietaPodstawowy
Liznęła jej odrobinę od swojego mistrza.
ŁucznictwoBiegły
Potrafi się posługiwać łukiem dość dobrze, by upolować sobie obiad.
RolnictwoBiegły
Nim nie została przemieniona pomagała rodzicom.
Krawiectwo, tkactwo i haftBiegły
To zawsze się przydaje na wsi.

Cechy Specjalne

Cechy rasoweZaleta
Bardzo wrażliwa na światło słoneczne, srebrną broń, czosnek itd. Jej tęczówki mają barwę ciemnej czerwieni, gdy dręczy ją pragnienie, bądź jasnej gdy jest syta. Potrafi przemienić się w czarną kotkę.
Czytanie w myślachZaleta
Mówi samo za siebie. Odpowiednia koncentracja, słaba wola przeciwnika i jego umysł stoi przed nią otworem.
RegeneracjaZaleta
Po przemianie zyskała nie tylko imunitet na choroby zakaźne, ale także zdolność szybkiej regeneracji ran. Przydała się, gdy raz nie zdążyła dość szybko znaleźć kryjówki i słońce musnęło jej ciało.

Magia: Intuicyjna

UmysłuUczeń
Aleya ma naturalny talent do tej dziedziny magii, nie zdając sobie jednak z tego sprawy. Potrafi zahipnotyzować ofiarę, oszołomić ją, a także doprowadzić do szaleństwa. Jej umysł pozostaje natomiast zamknięty przed mackami z zewnątrz.

Przedmioty Magiczne

Amulet słońcaBaśniowy
Niewielki medalik w kształcie pająka, który dziewczyna wpięła w swój naszyjnik. Jego wygląd nie oddaje jednak działania - amulet pozwala jej przebywać na słońcu. Oczywiście Aleya nie wypróbowywała tego w praktyce - to, że ma chronić wie od swego mistrza.

Charakter

Aleya była spokojną i dowcipną dziewczyną, lubiącą za dnia przesiadywać na łące i pleść wianki. Teraz rządzi nią głód. Wysiedzenie za dnia w 

ciemnym miejscu jest dla niej torturą, ale zdążyła do tego przywyknąć. Sprawił to wpojony jej lęk przed słońcem. Nocne polowanie wystarcza jej
zaledwie na kilka godzin, potem jednak znów ogień pali jej gardło. Gdy jednak już się nasyci, staje się taka jak była dawniej - miła i grzeczna
dziewczyna. Posłuszna, jeśli widzi sens rozkazu czy prośby. Nie znosi kłamstwa, ale tylko gdy to ktoś okłamuje ją - sama się nie cofnie przed tym,
jeśli jej to pomoże.
Aleya nie ma celu, nie teraz. Ot przeżyć następną noc i nie dać się zabić.

Wygląd

Aleya jest drobną dziewczyną, o bardzo jasnej cerze. Ma 168 cm wzrostu, a twarzyczkę o kszałcie serca okala aureola rozpuszczonych, czarnych 

włosów, zazwyczaj w nieładzie. Za kurtyną gęstych rzęs kryją się oczy wampirzycy - niegdyś brązowe, teraz ciemnoczerwone. Te oczy są
najwyraźniejszą częścią jej twarzy. Przyciągają spojrzenie, niemal hipnotyzują. Szaleje w nich głód, albo wściekłość. Albo i jedno i drugie.
Ubiera się przeważnie w czarne sukienki, sięgające co najwyżej do kolan. Nie przepada za dłuższymi, bo krępują jej ruchy. Przeważnie ma też
odsłonięte ramiona, a jedyną ozdobą jaką nosi jest naszyjnik w kształcie pajęczyny, na której jest jeden, mały pajączek. Sukienkę zawsze spina
pas z czarnego aksamitu, do którego jest przytroczona sakwa z całym jej dobytkiem. Nie nosi broni.

Historia

***
Otworzyłam oczy. Czerwone tęczówki zabłysły jasno, gdy zamrugałam kilka razy, rozglądając się. Trwało to może ułamek sekundy, nim jęknęłam,
a potem krzyknęłam. Moje gardło płonęło. Szarpnęłam się, ale niewiele to dało. Ktoś mnie trzymał. Ktoś nie pozwalał mi ugasić tego żaru, który
doprowadzał mnie do szaleństwa. I po chwili ten ktoś podsunął mi rękę przed twarz, a ja wyłączyłam rozsądek, myślenie, cały umysł w którym
wirowały setki pytań. Nie liczyło się teraz nic poza tą skaleczoną ręką i ciemnym płynem, który z niej płynął.
Bez słowa przywarłam do rany. Instynktownie wiedziałam, że to jest to czego szukam. Krew. Jej zapach, słodki smak... jak cudownie gasiła to
szalone, pierwotne pragnienie! Piłam szybko, łapczywie, z mojego gardła dobywały się jedynie błogie jęki i pełne zadowolenia westchnięcia. Po
chwili jednak ktoś wyrwał rękę z mojego uścisku.
- Nie... - zaprotestowałam słabo.
- Wystarczy ci. Jeszcze będziesz miała nie jedną okazję by zaspokoić swój głód.
Ten niski, aksamitny głos musiał należeć do mężczyzny, który stał przed nią. Uśmiechnął się lekko, zakładając ręce. Miał piękne oczy. Błyszczące
lekko, ciemne, prawie czarne. Jasna skóra odbijała się wyraźnie od czarnych włosów. Usiadłam na stole, podciągając nogi pod brodę. Ten
mężczyzna budził ze mnie niepokój.
- Witaj moja droga w swoim nowym życiu - uśmiechnął się, siadając obok. - Nazywam się Vincent Ryou. Pewnie mnie nie znasz, ale to nic
dziwnego - rzadko kiedy pokazuję się ludziom.
Patrzyłam na niego chwilę, a potem starłam resztę krwi z moich ust.
- Co się stało? Kim jesteś? - zapytałam przestraszona.
- Twoim stworzycielem. Przedstawiłem się już. I jak zapewne zauważyłaś - rozłożył ręce - jestem wampirem.
***
- ...wtedy pojawiłem się ja. Ci idioci nawet się nie zatrzymali, a ty leżałaś na drodze bez ruchu, cała we krwi. Nie wiem co mnie powstrzymywało
przed dobiciem cię, ale teraz wiem - zabrałem cię i uczyniłem jedną z nas, bo jest w tobie coś wyjątkowego... ale jeszcze nie wiem co. A teraz
opowiedz mi o sobie. Ja już powiedziałem ci dlaczego.
Zamyśliłam się. Teraz, po polowaniu na jakie mnie zabrał mogłam skupić się na czymś innym poza palącym pragnieniem, ale nie było to łatwe,
mimo kilkunastu wypitych litrów.
- Nazywam się Aleya. Po prostu Aleya. Nie mam nazwiska, na wsi niewiele znaczy. Mam czterech braci - David, Mario, Aleksander i Nandor. Moi
rodzice.... nie są nikim ważnym. Kupcy i rolnicy, co wychodują to sprzedadzą.
- Teraz ja jestem twoim rodzicem, twoim mistrzem. Przejmiesz więc po mnie nazwisko Aleyo. Będziesz się nazywała Ryou. Smok.
Bez słowa skinęłam głową. Zauważyłam, że bardzo dużo potakuję. Siedzieliśmy tak obok siebie długo. Sama nie wiem ile. Musiało to być jednak
przynajmniej kilka godzin, bo na górze zaczęło się robić ciemniej. Spojrzałam na Vincenta uważnie.
- Mistrzu?
- Tak?
- Jestem głodna.
***
Teraz już wiem o co chodzi z tłumem z pochodniami i widłami. Oblężyli pałac mego mistrza. Byłam z nim tylko kilka dni. Nic nie wiem. Nic nie
umiem. Ogień pali moje gardło coraz częściej, a ja nie umiem się powstrzymać. Nikt mnie nie kontroluje. Potrzebuję nauczyciela.
Wieśniacy, którzy zabili mego mistrza zapłacili życiem. Wszyscy. Bez wyjątków.