Oglądasz profil – Mortimer

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Mortimer
Rasa:
Ghoul
Profesje:
Płeć:
Nieokreślono
Wiek (w latach):
37 lat
Wygląda na:
0 lat

Aura

Silniejsza niż przeciętna emanacja, o barwie żelazno-cynowej. Roztacza intensywną, rubinowa poświatę. Aura przesiąknięta jest wonią rozkładającego się mięsa i gnicia. W dotyku jest niezwykle twarda, a w smaku łagodna.
Nazwa użytkownika:
Mortimer
Wiek:
23
Grupy:
Inne Postacie:
Tiaelmris
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Mortimer

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
6 lat temu
Ostatnio aktywny:
3 lat temu
Liczba postów:
9
(0.01% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)
Najaktywniejszy na forum:
Las Driad
(Posty: 7 / 77.78% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Leśne ostępy] Eksperyment czas zacząć
(Posty: 7 / 77.78% wszystkich postów użytkownika)

Atrybuty

Umiejętności

Władanie ToporemBiegły
Władanie MieczemOpanowany
UnikiPodstawowy
TorturowanieOpanowany
PrzetrwanieMistrz
PolowanieBiegły
GarbarstwoMistrz
TresuraOpanowany
Posługiwanie się dzidamiBiegły

Cechy Specjalne

RegeneracjaDar
Rany postaci zasklepiają się o wiele szybciej niż u przeciętnych stworzeń. Drobne rany znikają już po chwili, natomiast te naprawdę poważne już po kilku dniach, zamiast miesiącach.
Postępujące gnicieDar
Mimo iż gnicie ciała występuje u niego dużo wolniej niż u pobratymców, to jest ono zmorą.
Konieczność spożywania świeżych ciał swojego gatunkuDar
Spożywanie mięsa osobników swojego gatunku zatrzymuje gnicie ciała i powoduje przywracanie go do postaci przed przemianą. Nawet jeśli ma to dotyczyć odnowienia kończyny, czy organu wewnętrznego.
Odporność na zmęczenie i bólDar
W związku z przytępionym układem nerwowym zmęczenie i ból nie są problemem dla żadnego Ghula.
Brak potrzeb fizjologicznychDar
Brak potrzeb związanych z odżywianiem się, załatwianiem itp.

Magia

Nowicjusz

Przedmioty Magiczne

Zaczarowany

Charakter

Mortimer należy do bardzo spokojnych osób. Obelgi wydają się spływać po nim, nie wywierając żadnego efektu, jak gdyby usłyszał ich tak wiele, że w tej chwili nie dba zupełnie o zdanie innych. Nie czuje uczuć do absolutnie żadnego żywego stworzenia. Można powiedzieć śmiało, że wręcz darzy je pogardą. Nie myśli specjalnie o sensie swojego istnienia czy o życiu innych. W jego opinii każdy zasługuje na śmierć, w mniejszym czy większym stopniu, w końcu każdy kiedyś zrobił coś haniebnego, czyż nie? To samo tyczy się jego samego. W walce nie dba o odniesione rany, czy o to, czy padnie tu, aby nigdy już nie powstać. Dzierżąc w dłoni broń, zamienia się w sadystyczną, kompletnie pozbawioną współczucia bestię, usiłującą sprawdzić, który z oponentów jest silniejszy. Również honor, jest dla niego domeną głupców. Nie lubi przebywać w zamkniętych pomieszczeniach, przyprawia go to o mdłości.

Wygląd

Mortimer, delikatnie rzecz ujmując, nie należy do najpiękniejszych istot. Ma małe, czarne oczy, zdające się ukrywać pustkę, dręczącą duszę ich właściciela. Nos, czoło, policzki, wszystko to, dzięki czemu rozróżniamy osoby, są u niego brzydkie, dotknięte rozkładem. Wyjątkowo blada skóra, bielsza niż u innych nieumarłych sprawia dziwne wrażenie, że postać, na którą patrzysz, ma skórę oblaną w mleku. Jedynie długie, rozczochrane, czarne włosy, przypominają ludzkie. Mortimer dba o nie jak o nic innego, to jedyna rzecz, która przypomina mu, że kiedyś był człowiekiem. Sposób chodzenia ghula jest bardzo pewny. Mortimer stąpa po ziemi tak mocno, jak gdyby kurczowo trzymał się jej, w obawie, że może odlecieć i nigdy więcej jej nie dotknąć. Mimo olbrzymich mięśni, założone niedbale, robione przez niego ubrania wiszą na nim jak na wieszaku, sprawiając wrażenie ciut za dużych. Za skórzany pas, wetknięty ma stale ogromnych rozmiarów, staro wyglądający topór. W dłoni dzierży drewnianą dzidę, a na palcu lewej dłoni nosi drewniany pierścień, ponacinany w różne wzory.

Historia

Mortimer przyszedł na świat wysoko w górach Fellarionu. Wychowywany był przez matkę, niską kobietę z gór, trudniącą się zbieraniem owoców i hodowlą owiec, oraz ojca, niesławnego banitę, poszukiwanego od Morza cienia do Gór Dasso. Od dziecka uczył się, aby nie pobłażać innym, aby zachować uczucia głęboko w sobie i tam je stłamsić. Ojciec wpoił mu, że mogą mu one przysporzyć jedynie cierpień. Mortimer przypuszczał, że w przeszłości jego ojciec był normalnym człowiekiem, może kupcem, albo chłopem, ale zdarzyło się coś, co zupełnie go zmieniło, zepsuło mu życie, spaczyło charakter i spowodowało, że stał się tym, kim jest.
Ojciec uczył go posługiwania się toporami, mieczami i włóczniami, które traktował jak przyjaciół. Uważał, że jedynie broń biała, jest słusznym sposobem zabijania innych. Każda inna, nie pozwala spojrzeć przeciwnikowi w oczy, poczuć jego myśli i uczuć. Do szesnastego roku życia mieszkał w górach, trenując i pomagając matce... Było tak do czasu, gdy do ich obozowiska, w środku nocy wpadły nieznane, zakapturzone postaci. Rodzina została zamordowana we śnie, a Mortimer stał się ghulem. Nie pamięta całego procesu przeistoczenia ani co stało się potem.
Obudził się w środku lasu, z pociętym ciałem, jednak nieodczuwającym bólu. Minęło wiele miesięcy, nim poznał, kim jest, jak powstrzymać gnicie ciała i jak przetrwać w dziczy. Trzymał się z dala od miast i wiosek, zachodząc tam jedynie w razie pilnej potrzeby, ponieważ wieśniacy lub mieszczanie, widząc nieumarłego, nie reagowali zbyt entuzjastycznie. Dzieci chowały się w domach, a mężczyźni odruchowo łapali za broń. Zresztą tak jest do dziś...
W tej chwili Mortimer podróżuje wszędzie, gdzie poniosą go nogi. Kieruje się instynktem i chęcią walki... Chęcią jedynej rzeczy, która sprawia mu jeszcze przyjemność...