Oglądasz profil – Aelyn

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Aelyn "Czerwony bard" Dely'Narian
Rasa:
Dotknięty
Płeć:
Kobieta
Wiek:
19 lat
Wygląda na:
19 lat
Profesje:
Bard, Wędrowiec
Majątek:
Dostatni
Sława:
Znany

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Aelyn
Grupy:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Aelyn

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
3 tygodnie temu
Ostatnio aktywny:
5 minuty temu
Liczba postów:
2
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.07)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 50.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:niezbyt silny, raczej wytrwały
Zwinność:bardzo zręczny, szybki, perfekcyjny
Percepcja:dobry wzrok, wszechsłyszący, kiepski węch, przytępiony smak, b. wyostrzone czucie, słaby zmysł magiczny
Umysł:pojętny, słaba wola
Prezencja:Ładny, godny, przekonywujący

Umiejętności

Znajomość mitów i legendEkspert
Przeczytała niemal wszystkie powieści, zapiski i badania dotyczące bohaterów, niezwykłych stworzeń oraz legendarnych wydarzeń, które były dostępne w jej rodzinnej bibliotece. Teraz będąc w podróży, gdy tylko może sobie na to pozwolić kupuje nową książkę, by szukać inspiracji do ballad oraz poszerzyć listę miejsc do odwiedzenia i istot do spotkania
Gra na mandoliEkspert
Muzyka jest jedyną dziedziną, która jest w stanie w pełni ją pochłonąć a mandola została z wyboru jej domyślnym instrumentem, na którym uczy się grać odkąd skończyła 6 lat.
Czytanie i pisanieBiegły
Jako członek rodziny szlacheckiej odbyła podstawowe wykształcenie, a rodzinna biblioteka była częstym miejscem, w którym można było ją znaleźć.
ŚpiewBiegły
Jej głos jest czysty i dźwięczny. Nie ma również problemów z jednoczesną grą i śpiewem, choć jeśli miałaby wybrać jedno, to woli grać.
Gra na okarynieZaawansowany
Muzyka jest jedyną dziedziną, która jest w stanie w pełni ją pochłonąć, a okaryna jest jej drugim wyborem, jeśli spośród instrumentów. Wykorzystuje ją zazwyczaj, gdy proszą ją o przygrywanie w tle lub gdy w czasie podróży najdzie ją ochota, by coś zagrać. Zaczęła się na niej uczyć, grać krótko przed ucieczką z domu.
EtykietaZaawansowany
Jednym z elementów jej wykształcenia oczywiście była etykieta dworska, której nigdy za bardzo nie rozumiała. Ale skoro dla innych jest to ważne to dostosowuje się do niej, gdy zachodzi potrzeba.
MatematykaOpanowany
Jako członek rodziny szlacheckiej odbyła podstawowe wykształcenie, a jako wnuczka znanego kupca umiejętność dokonywania szybkich obliczeń była obowiązkowa
Walka rapieremPodstawowy
Bardziej z konieczności obrony niż chęci walki, jej wybór padł na rapier prostą i elegancką broń. Zna podstawowe techniki i taktyki, jednak posiada bliskie zeru rzeczywiste doświadczenie w walce.
PrzetrwaniePodstawowy
Choć zawsze stara się tak planować podróż by noc spędzić w jakimś zajeździe, to nie zawsze jest to możliwe i czasem musi nocować w dziczy.
KartografiaPodstawowy
Potrafi określić odległość między poszczególnymi miejscami na mapie oraz oszacować czas podróży.

Cechy Specjalne

Adept wielu sztukDar
Aelyn jest ciekawa nowych przeżyć i z niezwykłą łatwością przyswaja podstawy nowych umiejętności.
Słuch muzycznyAtut
Pod warunkiem że utwór nie jest zbyt skomplikowany, bard jest w stanie odtworzyć utwory, które jedynie usłyszała rozpoznając akordy, bądź nuty, które zostały wykorzystane.
EmpatiaZaleta
Dzięki interakcjom z wieloma istotami o różnych charakterach jest w stanie zazwyczaj określić, jaki nastrój ma jej rozmówca lub jakie emocje nim szargają.
OptymizmRasowa
Zawsze stara się szukać światła w ciemności, dostrzec dobro nawet w największym złoczyńcy, ujrzeć piękno nawet w najszkaradniejszej poczwarze. Nie przejmuje się za bardzo porażkami, wykorzystuje je jako naukę na przyszłość.
Odporność na chorobyRasowa
W ciągu swojego życia raczej rzadko chorowała, a zwykłe przeziębienie czy grypę przechodziła dość łagodnie. Trudno powiedzieć czy to kwestia tego, że jest dotknięta, wychowania w dość surowym klimacie czy też składowa obu.
NaiwnośćWada
Aelyn mimo tego, że od trzech lat już wiedzie w większości samotne życie podróżniczki, to wciąż jest jeszcze młoda i stosunkowo łatwo ją oszukać co nieraz skutkuje mniej lub bardziej kłopotliwymi sytuacjami.
Śliski umysłSkaza
Aelyn wciąż poszukuje tego, do czego została stworzona, dlatego bardziej prześlizguje się po powierzchni różnych umiejętności, zamiast w nie zagłębiać. Poświęca swój czas na poznanie zaawansowanych technik dopiero, gdy czuje wewnątrz siebie, że to jest "to". Przyzwyczajenie to powoduje również że trudniej niż innym jest jej przyswajać skomplikowane zagadnienia. Obecnie jedyną dziedziną, w którą mocno się angażuje, jest muzyka.

Magia: Intuicyjna

OgniaUczeń
Ogień to żywioł niszczycielski, chaotyczny i nieokiełznany, ale i dający ciepło, światło i poczucie bezpieczeństwa. Tym drugim pragnie być Aelyn, która wykorzystuje go głównie by rozjaśnić ciemności, zapalając świecę lub się ogrzać rozpalając ognisko. Obawia się ona również jednak drugiej strony tego żywiołu i strach ten powstrzymuje ją przed wywołaniem większych płomieni czy użyciem jej przeciw innym istotom.
EmocjiNowicjusz
Aelyn w czasie swoich występów podświadomie wykorzystuje magię, by wzbudzić w swoich widzach te same emocje, które jej towarzyszą przy wykonywaniu utworów. Nie dzieje się to za każdym razem, jedynie wtedy, gdy Aelyn bardziej skupia się na pieśni, którą śpiewa lub gra niż na publiczności. Osoby wyczulone na magię lub z silną wolą zdają się odporne na ten efekt.

Przedmioty Magiczne

Rapier z czerwonym ostrzemBaśniowy
Nabyła go krótko po tym, jak zaczęła swą wędrówkę. Kupiec zarzekał się, że jest zaczarowany, jednak Aelyn nie odkryła żadnych magicznych właściwości. Więc handlarz ją oszukał, prawda?
Kapelusz ze strusim pióremWyjątkowy
Czerwony kapelusz, który w ostatnie urodziny przed ucieczką dostała od dziadka na urodziny. Długie białe pióro należy do ptaka żyjącego w pustynnych krainach, który ponoć nie potrafi latać. Obiecała sobie, że zweryfikuje tę informację, jeśli kiedykolwiek tam zawędruje.
Brosza z małym rubinemWyjątkowy
O ile zazwyczaj nie nosi biżuterii to brosza, którą dostała od mamy jest tego wyjątkiem. Nosi ją jedynie na specjalne okazje do marynarki.

Charakter

	Od razu widać, że Aelyn jest osobą niezwykle pogodną i żywiołową. Ponad wszystko ceni sobie wolność, którą rozumie jako możliwość samodzielnego podejmowania decyzji, co za tym idzie nie lubi, gdy ktoś próbuje jej (lub komuś innemu) rozkazywać. Kolejną ważną dla niej rzeczą jest radość oraz muzyka, jako że te dwa elementy w jej przypadku się łączą. Lubi ona dzielić się swoim szczęściem z innymi, najczęściej poprzez muzykę, ale nie ma również problemu, by poświęcić chwilę czasu, by wysłuchać, co komuś leży na sercu lub pomóc w jakiejś drobnej sprawie. Niestety w swojej pogoni za wspieraniem innych, sama czasem potrafi wpakować się w kłopoty, gdy ktoś próbuje wykorzystać jej dobroduszną i naiwną naturę. Uważa, że czyny i charakter człowieka są tym, co powinno stanowić o szacunku, jaki inni do niego odczuwają, a nie jego wygląd czy to, z jakiej rodziny pochodzi. Nie lubi ona konfliktów i wierzy, że zawsze można się dogadać. Pomimo tego nosi przy sobie rapier, z którego na szczęście bardzo rzadko musi korzystać.

Dziewczyna jest świadoma swojego młodego wieku i braku doświadczenia, dlatego zawsze słucha rad innych, choć z ich stosowaniem bywa różnie. Jako że większość życia spędziła w murach posiadłości jej ojca, to fascynuje ją niemal wszystko, co jest rzadko spotykane w jej rodzinnych stronach na dalekiej północy. Czasami jest przez to nazbyt nachalna, co nieraz powoduje irytację u jej rozmówców. Jeśli ktoś zwróci jej na to uwagę, przeprosi i spróbuje podejść do sprawy spokojniej. Ta sama zasada tyczy się odkrywania nowych miejsc, jej nadpobudliwość potrafi sprowadzić na nią tarapaty. Jednak nie zraża się tym i kwituje to często zdaniem "Następnym razem postąpię inaczej". Nie ma jeszcze jednoznacznie wyrobionej opinii na wiele tematów dlatego ma skłonność do długich przemyśleń dotyczących zarówno tych dotyczących jej życia, moralności, pączków ze śledziem czy czegokolwiek co ostatnio przykuło jej uwagę. Zazwyczaj kontempluje w samotności, oglądając gwiazdy, jakby szukała na niebie odpowiedzi na nurtujące ją pytania, lecz one zawsze milczą pozostawiając ją z tą odpowiedzią, do której sama doszła. Rzadko dzieli się swoimi przemyśleniami z innymi, jednak może to być kwestia tego, że przez ostatnie lata nie nawiązała zbyt wielu stałych kontaktów, jako że jest w ciągłej podróży.

Ma ona cichą nadzieję powrócić kiedyś w swoje rodzinne strony i że rodzina zaakceptuje ją taką, jaka jest. Choć wie, że przekonanie jej ojca materialisty będzie niezwykle trudne, to wierzy, że gdy sama z siebie wyrobi sobie imię, to jej ojciec zrozumie, że jest więcej niż jeden sposób na życie. Chciałaby ona również poznać wróżkę dzięki, której przyszła na świat, wyczuwa, że ona wciąż gdzieś jest i jest pewna, że ją pozna, gdy tylko ją zobaczy, choć zna ją jedynie z opisu jej matki. Podąża za wszelkimi poszlakami i plotkami dotyczącymi wróżek, na jakie trafi.

Wygląd

	Aelyn to mierząca metr sześćdziesiąt dziewczyna o smukłej, na pierwszy rzut oka niewyróżniającej się niczym sylwetce. Niezbyt duże piersi, małe wcięcie w talii oraz dość wąskie biodra nie są raczej tym, co uwodzi tłumy. Lecz gdy przestanie się skupiać na składowych, a zwróci uwagę na całość kompozycji, można ujrzeć piękno ukryte na widoku. Linia wąskich dziewczęcych ramion przechodząca w łagodne, jednak zauważalne wcięcie w talii, które następnie przeradza się już nieco ostrzej w biodra prowadzące do jędrnych ud i zgrabnych wyrobionych przez podróż nóg. Jednak w żadnym wypadku to nie figura jest tym, co wpierw zwraca uwagę u tej niewiasty. Są to białe, długie do pasa rozpuszczone włosy zdające się w jasnym świetle mienić srebrem. Również ten metal przychodzi na myśl, gdy patrzy się jej w oczy, które niemal zawsze błyszczą nadzieją, życiem i ekscytacją tak bardzo jakby to prawdziwe srebro w nich było. Charakterystyczne są również jej wąskie usta posyłające ciepły i życzliwy uśmiech, który nie onieśmiela, a zachęca do rozmowy i otwarcia się na nową znajomość. Głos jej jest łagodny i kojący niczym szum strumyka, który w spokojny, lecz nieustanny sposób zaznacza swoją obecność, a śpiew jej słodki niczym miód osładzający gorzką herbatę zwaną życiem.

Nieodłączną częścią jej ubioru jest czerwony płaszcz oraz kapelusz z długim białym piórem. Zazwyczaj ma na sobie również koszulę oraz porządne spodnie w tym samym kolorze, jako że jest to dość uniwersalny ubiór sprawdzający się w różnych warunkach klimatycznych. Gdy wymaga tego sytuacja, zakłada szkarłatną marynarkę z pozłacanymi guzikami oraz akcentami w tym kolorze, z białym kołnierzem pod samą szyję oraz broszę z małym rubinem pośrodku. Zakłada je jednak jedynie, gdy zostaje zaproszona na uroczystości w wyższych sferach. W czasie podróży często nosi skórzane rękawice w celu ochrony swoich dłoni przed potencjalnymi drobnymi zranieniami. Na jej nogach widnieją zazwyczaj wysokie skórzane kozaki z obcasem. Bardzo rzadko decyduje się na poważne zmiany w swoim ubiorze, jedyną sytuacją, w której by to rozważyła to skrajnie wysokie lub niskie temperatury.

Historia

	Na dalekiej północy pomiędzy miastem Uria a jeziorem Ridia znajdowała się posiadłość rodu Dely’Narian. Rządca lokalnych ziem Willem był znany pośród ludzi jako człowiek praktyczny i przedsiębiorczy, raczej nie przypisujący większej wagi do rzeczy takich jak moralność czy emocje, prawdopodobnie było to spowodowane tym, że jego matka zmarła krótko po jego narodzinach, a wychowaniem zajął się ojciec, który ponad wszystko chciał wychować dobrego dziedzica. Nie znaczy to, że był złym człowiekiem, jego słudzy oraz współpracownicy żyli we względnym dostatku, a ich majętności powoli, acz stabilnie wrastały. Choć, jak każdy inny człowiek, również i on posiadał swoją słabość, a nazywała się Anna. Była ona córką pewnego zamożnego kupca Millera, który to jednak mimo swej majętności nie posiadał żadnego tytułu. Był on wieloletnim partnerem biznesowym ojca Willema i prawdopodobnie najbliższym kogo moglibyśmy nazwać jego przyjacielem. A jako, że młody szlachcic często towarzyszył ojcu w jego wizytach, to z Anną znał się praktycznie od dziecka i wraz z tym, jak oboje dorastali, ich wzajemne zainteresowanie wzrastało razem z nimi. Jednak nie odważyli się przed śmiercią ojca Willema oznajmić światu swojego uczucia, zwłaszcza że szukał on dla swego syna partnerki w wyższych sferach, by dalej umacniać pozycję swojego rodu. Los jednak miał inne plany, stało się pewnej zimy, że głowa rodziny nagle zachorowała i równie szybko, jak zaraza się pojawiła, równie szybko odebrała jego ostatnie tchnienie, a osiemnastoletni Willem odziedziczył majątek. Nie przejmując się już opinią ojca, Willem zaraz po zakończeniu żałoby oświadczył się swojej ukochanej, a ślub wzięli jeszcze zanim śniegi stopniały. I żyliby długo i szczęśliwie, gdyby nie jeden mały szkopuł. Pomimo usilnych starań, nic nie wskazywało na to, by młoda para miała się doczekać potomstwa. Żaden lekarz, czarodziej ani mędrzec nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Według ich badań wszystko było w porządku z oboma małżonkami, zaczęły się szerzyć plotki, że świętej pamięci ojciec Willema przeklął syna zza grobu, choć Willem sam w to nie wierzył i surowo karał, gdy ktoś wspomniał o tym głośno.

Willem kontynuował dzieło swojego ojca, a Anna pomagała mu jak mogła wykorzystując wszystko, czego nauczyła się od swojego. Para zawsze przed ludźmi wyglądała na szczęśliwą, lecz choć nikt nigdy nie odważył się tego wypowiedzieć na głos, to wszyscy wiedzieli, że brak potomstwa to temat, który zadręcza zarówno Willema, jak i Anne. Było tak do czasu, gdy pewnej chłodnej nocy Anna obserwowała gwiazdy na zimowym niebie. Często tak robiła, gdy musiała zebrać myśli. Spojrzała na najjaśniejszą gwiazdę i weszła w zadumę głębszą niż kiedykolwiek, w końcu tego dnia minęło równe 8 lat od czasu jej ślubu. Wyrwał ją dopiero nagły dotyk, który poczuła na swoich dłoniach, które przez cały czas trzymała na barierce. Odwróciła głowę, by zobaczyć, kim jest osoba, która jej przerwała zadumę, jednak nikogo nie zobaczyła. Spojrzała następnie na swoje dłonie i zobaczyła, że siedzi na nich niewielka kobieta o srebrnych włosach i w śnieżnobiałej sukni. Gdy ich spojrzenia się spotkały, ta wstała i uśmiechnęła się do Anny, następnie wyciągnęła rękę w kierunku jej brzucha i wyszeptała zaklęcie, małe światło zaczęło się jarzyć, tworząc więź. Anna poczuła dziwne przyjemne uczucie, najbliższe określenie, jakie jej przyszło do głowy to ciepło kominka w zimową noc. Gdy zaklęcie dobiegło końca, wróżka jeszcze raz spojrzała na kobietę, puściła jej oko, po czym rozległ się nagły błysk, który oślepił Annę. Gdy już doszła do siebie zobaczyła, że znów jest sama na balkonie, jednak ciepło pozostało. Spojrzała jeszcze raz na gwiazdy, tym razem z wdzięcznością i ruszyła do swojej sypialni, gdzie opowiedziała mężowi co się stało. I około 9 miesięcy od tej nocy narodziła się Aelyn.

W miarę jak dziewczynce przybywało lat, coraz bardziej było widać interwencję wróżki, na pierwszy rzut oka widać było białe włosy oraz srebrne oczy, przez co nieraz mylnie uznano ją za Eravallkę. Drugą widoczną odmienną cechą od jej rodziców był jej skrajny optymizm, energiczność i pociąg do sztuki. Jej ojciec twierdził, że z tego wyrośnie, nawet wynajął jej nauczyciela by nauczyła się grać na jakimś instrumencie twierdząc, że podszkoli się w kreatywnym myśleniu oraz doceni wartość pracy. Wybranym przez Aelyn instrumentem została mandola i na od tego momentu muzyka stała się nieodłącznym elementem jej życia, nawet jej nauczyciel stwierdził, że tak uzdolnionej uczennicy jeszcze nie miał, w mig opanowała podstawy i potrafiła zagrać proste utwory. Jednak dalsza część jej nauki szła niezwykle opornie, nie z powodu jej niechęci a jakby za dotknięciem magicznej różdżki ten geniusz zmienił się w przeciętniaka. Nie zniechęciło to jednak młodej artystki i ćwiczyła regularnie, aż doszła do poziomu, który mógłby zadowolić nawet co bardziej wymagającą publiczność. Pewnego wieczoru, gdy ćwiczyła grę i śpiew w swoim pokoju, jak to miała w zwyczaju, zauważyła, że płomień świec na świeczniku jakby nachylił się w jej stronę. Stwierdziła, że to pewnie wiatr i już miała wstać, by zamknąć okno, gdy zauważyła, że jest zamknięte. Popatrzyła następnie na drzwi, które również nie były otwarte. Jej wzrok wrócił na świecę, której ogień wrócił do naturalnego zachowania. Stwierdziła, że prawdopodobnie się jej przywidziało i wróciła do gry na instrumencie, jednak jej wzrok wciąż podejrzliwie był skierowany w stronę świecznika. Nic nadzwyczajnego się nie działo, do czasu, gdy nagle w jej mandoli pękła struna. Ona sama aż podskoczyła zaskoczona i zobaczyła, że płomień jakby zrobił to samo. Tym razem widziała, nie wydawało jej się. Odłożyła instrument na bok i wyciągnęła z ciekawością dłoń w stronę świecznika, ogień ponownie nachylił się w jej stronę. Spróbowała go wziąć w dłoń i udało się, płomień, który przed chwilą był na świecy, teraz był na jej dłoni. Czuła jego ciepło, jednak nie parzył on jej, jakby jakaś niewidzialna siła przepuszczała jedynie przyjemną część ciepła. Aelyn roześmiała się podekscytowana nowym odkryciem i wtedy ogień widocznie się zwiększył, na tyle, że zaczęła się bać czy przypadkiem nie wywoła pożaru. Płomień widocznie zachwiał się a Aelyn zaczęła coraz bardziej panikować, w jej głowie była tylko jedna myśl “zgaśnij”. Ogień wciąż się chwiał, jakby chciał się wyrwać z jej dłoni, jednak zaczął maleć, aż w końcu zniknął, pozostawiając jedynie lekkie nadpalenia na stole, gdzie jego języki zdołały sięgnąć. Odetchnęła z ulgą, serce wciąż jej łomotało jak szalone, mogła wszak doprowadzić do pożaru. Gdy już się uspokoiła, spojrzała na pozostałe świece na świeczniku z nieufnością, ale i ciekawością zarazem. Stwierdziła, że na ten dzień ma już dość przeżyć i lepiej jak już pójdzie spać. Przebrała się i miała już zgasić świece w tradycyjny sposób, gdy przez myśl jej przeszło, by spróbować jeszcze raz, tylko tym razem czegoś trochę innego. Skupiła się na płomieniu i wykonała gest, który jak czuła powinien ją ugasić, jednak nic się nie stało. Sfrustrowana uderzyła dłonią o blat i świece posłusznie zgasły, co wprawiło ją w lekką dezorientację. Po chwili jednak się uśmiechnęła i położyła spać z myślą “czyli jednak się da”.

Jej życie mijało względnie spokojnie, większą jego część spędziła w obrębie murów, jej posiadłości ucząc się nie tylko muzyki, ale i matematyki, czytania, pisania oraz etyki dworskiej. Tej ostatniej nie znosiła, jako że była dla niej niezrozumiała, ale widziała, że dorośli z jej otoczenia są zadowoleni, gdy jej przestrzega, więc zachowywała się, jak na młodą damę przystało. W dodatku bankiety to był niemal jedyny czas w jej życiu, kiedy miała jakiś kontakt z jej rówieśnikami, a rodzice zabierali ją jedynie wtedy, gdy się przykładnie zachowywała i obiecała, że tak pozostanie. Czasami zastanawiała się, czy jej rówieśnicy są pod podobnym kontraktem, czy naprawdę są takimi sztywniakami. Niewielką namiastką wolności były dwa tygodnie, które spędziła u dziadka, gdy miała 15 lat. Została ona wysłana do niego, by nauczyć się podstaw ekonomii oraz poznać fach kupiecki. Niestety z lekcji dziadka niewiele zapamiętała jako, że nieskończenie bardziej fascynujące były dla niej spotkania z ludźmi z różnych sfer oraz załatwianie drobnych sprawunków. Niesamowitym było dla niej, jak zupełnie inni są ludzie, którzy nie chowają się za dworską etyką, a zachowują naturalnie. Uwielbiała rozmawiać z ludźmi, zwłaszcza tymi, którzy nie wiedzieli o jej pozycji, a traktowali ją jak kolejną zwyczajną mieszczankę i szanowali (lub nie szanowali) za to, jaka była, a nie z jakiej rodziny pochodzi. Również jej dziadek nie ganił jej za to, uśmiechał się zawsze pod nosem, widząc szczerą radość wnuczki, również niektórzy klienci zaczęli częściej przychodzić ze względu na nią. Niestety czas ten momentalnie upłynął. W dzień wyjazdu otrzymała od dziadka czerwony płaszcz oraz kapelusz z długim białym piórem. Powiedział, że czerwień dobrze będzie stanowić ładny kontrast z jej białymi włosami i jasną cerą. Był to prezent urodzinowy, wprawdzie do jej urodzin pozostało jeszcze dwa miesiące, jednak stary Miller wyruszał w podróż handlową i nie wiedział, czy zdąży wrócić na czas. Był to ostatni raz, kiedy widziała się z dziadkiem, choć pozostaje on jedyną osobą, do której regularnie śle listy.

Po powrocie czekały ją dwie niespodzianki. Pierwsza, potwierdziły się jej przypuszczenia że zostanie siostrą, już wcześniej widać było oznaki u jej mamy. Ucieszyła się na tą wieść, zawsze chciała mieć rodzeństwo. Ciekawiło ją niezmiernie czy jako że wróżka dotknęła jej matki to również i to dziecko będzie Dotknięte. Druga niespodzianka już nie była taka miła, była to wieść o zaaranżowanym przez jej ojca małżeństwie z diukiem Rhewem, kojarzyła go z bankietów i wydał jej się strasznym snobem. Był również dwa lata młodszy od niej. Oczywiście ślub miał się odbyć dopiero gdy oboje będą dorośli, jednak decyzja została już podjęta. Aelyn odjęło mowę, wiedziała że jej ojciec jest pragmatykiem, który ponad wszystko chce ugruntowania pozycji ich rodziny. Jednak nie sądziła że jest w stanie poświęcić w tym celu nawet własną córkę. Uważała to za nieuczciwe, zwłaszcza że on sam wziął ślub z kobietą o niższym stanie. Emocje się w niej gotowały, do tego stopnia że czuła jak całe jakby jej ciało było rozgrzane. Po paru sekundach sobie uświadomiła, że rzeczywiście tak jest, w pomieszczeniu zrobiło się gorąco, znów rzuciła podświadomie zaklęcie, pobiegła szybko do pokoju zanim ktokolwiek zaczął coś podejrzewać. Będąc już sama podjęła decyzję, nikt już nigdy nie będzie jej ograniczał ani podejmował za nią decyzji. Ucieknie, jak najdalej stąd. Tylko będzie potrzebować jeszcze trochę czasu by się przygotować, oraz chciała choć raz zobaczyć swoje nowe rodzeństwo. I tak oto następne miesiące upłynęły jej na zbieraniu map, robieniu notatek o ważnych miejscach oraz przygotowywaniu wszelkich rzeczy, które mogą jej się przydać w podróży. Kiedy zastanawiała się nad ubiorem jej wzrok powędrował na czerwony płaszcz od dziadka i przez głowę przeszła jej myśl “Czy on wiedział?”. Gdy nadszedł dzień gdy jej brat przyszedł na świat, zaczęła po kryjomu zbierać plotki i informacje o karawanach kupieckich. Los się do niej uśmiechnął ponieważ jedna za dwa tygodnie miała ruszać do Lydii. W międzyczasie pomagała się zająć swoim młodszym bratem Arianem. Nic niestety nie wskazywało na to by chłopiec również był dotknięty jak ona. Matka szczególnie doceniała jej pomoc przy usypianiu, kiedy to Aelyn śpiewała mu kołysanki.

Minęły dwa tygodnie i Aelyn nagle zniknęła z posiadłości, nie pozostawiając żadnych śladów ani listu. Członkowie karawany potwierdzili, że dołączyła do nich w podróży, przyjęli ją jako, że niektórzy zapamiętali ją z czasów jak była u starego Millera. Wspominali również że pytała o najprostszą drogę na południe, poradzili jej by albo udała się na północ do Anaryy i spróbowała opłynąć kontynent lub przejść przez las i z Alaji przeprawić się przez Morze Cienia. Pracownicy portowi potwierdzili, że widzieli jak młoda dziewczyna w czerwonym płaszczu zaciągnęła się na statek kupiecki wyruszający na Randar. Niestety dalej słuch o niej zaginął. Równolegle zaczęła wtedy rosnąć legenda o Czerwonym Bardzie, tak go nazwali, jako że nigdy się nie przedstawiał. Grał on piękne ballady chwytające za serce i skoczne utwory poprawiające na duchu nawet tych w żałobie. Jednak nikt nie wie, jak on wygląda poza charakterystycznym czerwonym płaszczem i kapeluszem. Dlatego nikt nigdy nie wie, czy ubrany w czerwień bard to ten z legendy, czy jedynie ktoś próbujący zarobić na jego sławie. Całkiem możliwe, że Czerwony Bard tak naprawdę nie istnieje, wszak to tylko legenda rozpowiadana przez podchmieloną gawiedź.
  • Najnowsze posty napisane przez: Aelyn
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data