Oglądasz profil – Hellion
















- Brak Avatara -

Ogólne

Godność:
Hellion Yz'Eriaal
Rasa:
Wampir
Płeć:
Nieokreślono
Wiek:
140 lat
Wygląda na:
0 lat
Profesje:
Majątek:
Sława:

Aura

Srebrno-żelazna aura o przeciętnej sile i turmalinowej poświacie. Wokół niej słychać spokojną, głęboką melodię niosąca ulgę zmysłom. Wydziela charakterystyczny zapach świeżej krwi. W dotyku jest giętka, gładka i ostra a w smaku lepka i pikantna.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Hellion
Ranga:
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
Wiek:
28
Grupy:
Martwe postacie:

Skontaktuj się z Hellion

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
8 lat temu
Ostatnio aktywny:
7 lat temu
Liczba postów:
93
(0.11% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.03)
Najaktywniejszy na forum:
Warownia Nandan-Ther
(Posty: 46 / 49.46% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Posiadłość Forgesay] Spotkanie dzieci nocy
(Posty: 46 / 49.46% wszystkich postów użytkownika)

Podpis

Vieti mele... vieti mele...
Dragostea vieti mele...
Świt wygoni mnie,
Na dnie oceanu czasu będę czekał,
Lecz gdy przyjdzie zmierzch,
Wrócę i każdą łzę zamienię w kryształ...
Dla nas czas wiecznie trwa... w nadziei
Dla nas król sługą wiatr... rozwinie skrzydła
Da nam moc, gdy zabije serce z wilka,
Nie zatrzyma nas...

Połączone profile


Atrybuty

Krzepa:silny, raczej wytrwały, wytrzymały
Zwinność:zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:wyostrzony wzrok, czuły słuch, czuły węch, czuły język, wyostrzone czucie, wyostrzony zmysł magiczny
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:piękny, godny, charyzmatyczny

Umiejętności

SzermierkaMistrz
PrzetrwanieMistrz
UnikiBiegły
JeździectwoBiegły
Czytanie i pisanieBiegły
TaniecBiegły
EtykietaBiegły
Gra na lutniOpanowany
TropienieMistrz
PolowanieMistrz
Skradanie sięBiegły

Cechy Specjalne

WampiryzmDar
Otrzymane w poprzednim życiu. Czyni go to wrażliwym na światło, srebro i czosnek. Odżywia się krwią.
PrzemianaZaleta
Potrafi zamienić się w kruka.
Czytanie zachowańZaleta
W poprzednim życiu Hellion był skrajnie nieufny wobec innych. Niezwykła czujność, która była następstwem braku zaufania po przemianie w wampira, przerodziła się w umiejętność wnikliwego badania zachowań, emocji czy nawet gestykulacji innych, co pozwala Hellionowi na lepsze dostosowanie się do sytuacji, czy też łatwiejsze roztoczenie czaru na swojej ofierze.
Głód krwiZaleta
Jak każdy wampir, Hellion bardzo źle odczuwa długotrwały brak pożywienia.

Magia: Intuicyjna

UmysłuAdept
Hellion potrafi delikatnie ingerować w uczucia i emocje swoich ofiar.

Przedmioty Magiczne

Naszyjnik KrwiZaklęty
Naszyjnik odkopany z miejsca, gdzie rozsypano prochy Wampirzycy, która podarowała Hellionowi nowe życie. Do tej pory Hel nie odkrył jego magicznych właściwości.

Charakter

Hellion od dziecka był charakterny i bardzo pyskaty. Było to spowodowane przytłaczającym go otoczeniem oraz elfami, które najzwyczajniej go nie akceptowały. Od wczesnych lat chował żal do ojca o... w zasadzie o wszystko… Zawsze lubił ryzykować i na przekór wszystkiemu dążył do celu, był bardzo zdeterminowany w każdym podjętym działaniu, nigdy nie poddawał się. Nigdy nie twierdził, że należy do tych dobrych, wie doskonale, jak się zachowuje i co może tym zachowaniem spowodować.


Mimo wszystko Hellion jest bardzo obyty w towarzystwie, długie lata doświadczeń w nowym życiu dały mu możliwość nauczenia się zasad panujących we wszystkich sferach społeczeństwa. Potrafi wykorzystać każde zdobyte doświadczenie, każdą choćby namiastkę wiedzy na dany temat. Wie, że każdy uczy się przez całe życie i tylko mądry potrafi tę wiedzę wykorzystać.

Wygląd

Hellion swoim wyglądem przykuwa uwagę otoczenia, jego długie uszy odziedziczone po elfim ojcu wychylają się z burzy długich niemalże do pasa, kruczoczarnych włosów, które jak mawiał mu ojciec, są identyczne, jak włosy matki. Od urodzenia Yz’Eriaala odróżniała od innych nadzwyczaj blada cera, która w połączeniu z zimnym i pewnym spojrzeniem niebieskich oczu, daje wyraz poczucia swojej wartości, surowości, ale również dystyngowania i obejścia z zasadami etykiety.


Lata spędzone na treningach wojskowych wyrobiły w nim atletyczną wręcz sylwetkę, która daje poświadczenie, że ma się do czynienia z bardzo silnym skurczybykiem. Hel jest średniego wzrostu, ale optycznie wydłużają go uszy i smukłość ciała.

Hellion bardzo upodobał sobie czerń i wszelkie odmiany koloru granatowego. Zazwyczaj nosi na sobie buty sięgające nieco niżej kolan, luźniejsze ciemne spodnie oraz czarną koszulę, na którą zakłada ciemnogranatowy kaftan bez rękawów. W podróży Hellion zazwyczaj ma na sobie długi, niemal do ziemi, płaszcz zapinany na dwa rzędy zdobionych guzików oraz kapelusz z dużym rondem. Do pasa, wzdłuż lewej nogi ma przypięty rapier, a po prawej stronie na wysokości bioder, zdobiony sztylet — jedyną pamiątkę po ojcu, do owego pasa przypięta jest jeszcze sakiewka, której zawartość czasami wesoło dzwoni w takt kroków swego właściciela..

Historia

Kiedyś dawno, w jednej z anduriańskich wiosek, przyszło na świat półelfie dziecko, chłopiec. Dano mu na imię Hellion. Był to nieślubny syn Isaera Yz'Eriaala, jednego ze stacjonujących w okolicznej warowni dowódców. Isaer miał wiele chwil słabości podczas lat spędzonych w forcie, ale tylko jedna skończyła się wpadką. Najgorsze było jednak przed nim. Do owej warowni dotarli posłańcy niosący dobrą wiadomość dla ojca Helliona, został wycofany z fortu ze swoim oddziałem, co oznaczało, że wracał do domu, do żony i dzieci. Nie wiedząc, co ma robić, Isaer postanowił odebrać wieśniaczce syna i zabrać go do siebie.

Spodziewał się, że gdy wróci do domu i przywiezie ze sobą bękarta, wybuchnie wielka afera. Co gorsza, rodzina Yz’Eriaalów od wieków dbała o to, by w ich drzewie genealogicznym zachowano ścisłość gatunkową. Nie chcieli za wszelką cenę dopuścić do wymieszania krwi z innymi rasami. Żona Isaera, Tiala, przyjęła tę wiadomość o dziwo z wielkim spokojem i zdawała się wybaczyć swemu mężowi. Na pewno jednak nie zrobiły tego jego dzieci…

Hellion dorastał w dostatku, ale trzymany był zawsze na uboczu i w dystansie do rodziny. Wyglądem nie odróżniał się od elfów naokoło, lecz dojrzewał dużo szybciej, jak człowiek. Był charakterny i pyskaty, zupełnie jak jego matka, której obrazy cały czas pojawiały się w jego snach. Miał ogromny żal do ojca i całej rodziny. Isaer popadł w wielkie poczucie winy z powodu stanu swego syna. Ze względu na to i na umiejętności jakie najwyraźniej odziedziczył po nim Hellion, Is postanowił opłacić jego szkolenie w najlepszej akademii wojskowej. Widząc postępy syna, zaczął zastanawiać się nad wzięciem go na kolejną wyprawę. Hel, po usłyszeniu propozycji ojca zgodził się bardzo niechętnie, zdawał się ciągle na niego zły. Podczas wyprawy Is widział, jak w Hellionie rośnie agresja i arogancja, pomiatał podwładnymi ojca jakby byli jego własnymi. Is nie potrafił zrozumieć skąd w jego synu takie pokłady nienawiści, w końcu postanowił z nim o tym porozmawiać. Z rozmowy wywiązała się wielka awantura, w której bękart wygarnął ojcu wszystko, co o nim sądzi, a także powiedział mu co tak naprawdę go gryzie. Zazdrość i pożądanie… Hellion pożądał wszystkiego, co miał jego ojciec, szacunku, bogactwa, szczęścia i… długowieczności. Był półelfem, podłym mieszańcem, którego odpychano na każdym kroku, nie miał szans na to, by osiągnąć to, co ojciec, nawet jeśli ten wkupi go w łaski i wykupi mu stanowisko.

Po owej kłótni Hellion wybiegł z namiotu, na odchodne rzucając ojcu, że go nienawidzi i, że nigdy więcej się już nie spotkają, a przynajmniej taką ma nadzieję. Młodzieniec ukradł konia, na którym jeździł i pognał w nieznane. Miał wtedy niespełna dwadzieścia lat...

Po czterech latach tułania się po świecie, Hellion Yz’Eriaal stał się jeszcze bardziej zawistny i zawzięty, jego marzenie o długowieczności, bogactwie i akceptacji rosło i utrwalało się z każdą minutą, kiedy to co noc w jego zmęczonym umyśle pojawiały się obrazy bijących go elfich rówieśników, wyzywających go od bękartów i popaprańców. W końcu, pewnego ponurego dnia jego życie miało się odmienić. Wszedł do karczmy, huknął pięścią o ladę i zostawił na niej trochę monet.
- Pokój i butelka wina… - mruknął do karczmarza.
- Chwilkę… - odrzekł nonszalanckim tonem właściciel przybytku.

Zachowanie Helliona przykuło uwagę pewnej postaci siedzącej w rogu. Była to kobieta o bladej cerze i przenikliwym, pewnym spojrzeniu. Jej zielone oczy wpatrywały się w Hela, zupełnie jakby badała każdy fragment jego ciała. W końcu jedną myślą przyciągnęła wzrok pijącego krwistoczerwone wino półelfa. Widząc to, dziewczyna oblizała usta i mrugnęła do niego porozumiewawczo. Hel poczuł się dziwnie, coś zawirowało w jego głowie i powodem owych wirów wcale nie był alkohol, żeby się upić, młodzieniec potrzebował o wiele więcej niż parę kieliszków mocnego wina. Postanowił dowiedzieć się, kim jest owa tajemnicza panna, która tak w niego się wpatrywała. Poprosił, tym razem grzeczniej, karczmarza o drugi kieliszek i złapawszy szkło, butelkę i swoje rzeczy, podszedł do stolika w rogu. Po drodze przyjrzał się owej pannie. Miała na sobie czarne opięte spodnie wpuszczone w wysokie buty oraz czarną, opinającą kamizelkę, która doskonale współgrała z białą, rozpiętą u góry koszulą. Miała założoną nogę na nogę, lekko rozchylone, czerwone usta, a burza jej czarnych, długich włosów opadała na ramiona. Kusiła każdym swoim ruchem i gestem.
- Zamierasz tak się na mnie gapić, czy siądziesz obok i pogadasz? – spytała. Tą wypowiedzią udowodniła, że oczarowała Helliona i dosłownie zdjęła go z nóg.
- Hellion jestem. – powiedział, siadając, zaraz po tym, jak położył swój tobołek na podłodze, a na stole ulokował wino i kieliszki. Nie wiedział jednak, że zaraz po usłyszeniu słów dziewczyny zarumienił się, co na jego bladej cerze było bardzo widoczne. Co najdziwniejsze, Hellion miał już spore doświadczenie w kontaktach damsko-męskich, ale ta dziewczyna… Ona była inna.
- Loria Raygor… - odezwała się i wyprostowała lekko nogę, zaczepiając nią o nogi swego rozmówcy. Hellion nalał jej wina…

Po pewnym czasie wpadli do jego pokoju, trwając w namiętnym objęciu i zaraz po dokładnym zamknięciu drzwi skierowali się w stronę łóżka. Kiedy tylko Loria znalazła się nad nim, Hel doznał dziwnego przeczucia. Spojrzał na nią i zobaczył szeroki uśmiech prezentujący jej nadnaturalnie długie kły. Dziewczyna jednym gestem dłoni spowodowała, że półelf obrócił głowę i leżał jak sparaliżowany. Po chwili Loria wbiła kły w jego szyję, a jej ciało przeszywał prąd spowodowany przypływem życiodajnej krwi. Nieświadomie odczuła taką ulgę, że zdjęła z niego zaklęcie paraliżu, szybko zorientowała się o tym i przerwała picie jego krwi, nie rozumiejąc, dlaczego tak silny mężczyzna nie zrzucił jej jeszcze z łóżka. Spojrzała na jego twarz i zobaczyła błogą radość, uśmiech podniecenie, ale też nadzieję… Nadzieję na spełnienie jego odwiecznego marzenia o potędze i długowieczności...
-Pij.. . – powiedział do niej i odwrócił głowę w jej stronę. Spojrzał na nią wzorkiem, który powoli tracił przytomność. – Pij, ale nie zabijaj… - dodał i położył na jej twarzy swoją dłoń.

Loria nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Nigdy nie myślała o stworzeniu sobie towarzysza. Wszystkie swoje ofiary zabijała z zimną krwią, czasami wykorzystując je do przyjemnych uciech ciała. Postanowiła zrobić to, o co prosił ją Hellion. Wstała i uderzyła świecznikiem w lustro. Złapała większy odłamek i przecięła nim skórę na nadgarstku. Gdy tylko pojawiła się duża struga krwi, przyłożyła mu rękę do ust i podniosła głowę. Nakazała mu pić. Jego ciało przeszył niepokojący dreszcz, źrenice zmniejszyły się do granic możliwości, a jego dusza została potępiona na wieki. Gdy tylko skończył pić, krew z szyi przestała lecieć, dotknął zabliźnionych dziur po kłach Lorii i spojrzał na nią. Spełnił swoje marzenie, wielkim kosztem, ale stał się nie tylko tak długowieczny, jak jego ojciec. On stał się nieśmiertelny. Spojrzał na nią znacząco, przyciągnął siłą i zaczął namiętnie całować…

Jeszcze tej samej nocy wyruszyli z miasteczka i udali się do miejsca, gdzie Loria mogła nauczyć nowego towarzysza wszystkiego, czego potrzebował. Były to ruiny jednego z zamków, w okolicy znajdowało się pełno wiosek, w których mogli się do woli bawić. On za to dotrzymywał jej towarzystwa i starał się, by się nie zanudziła. W końcu charakter Helliona zaczął przezwyciężać przywiązanie do Lorii, coraz częściej wybierał się na polowania sam, coraz częściej ćwiczył nowe umiejętności w osamotnieniu, coraz częściej też milczał. Często też kłócili się, a spory zakańczały się na ogół przerwą na ochłonięcie, w której Hellion zmieniał się w kruka i odlatywał. Potem jednak wracał, by mogli się pogodzić.

Kiedyś jednak Hellion doprowadził do ostateczności. Podczas kolejnej podróży, zatrzymali się na parę dni w większym miasteczku, gdzie młody wampir postanowił nieco się zabawić. Obydwoje postanowili, że tym razem będą udawać, że się nie znają, a do samego miasteczka przybędą w różnym odstępie czasowym. Mieli spotykać się w wyznaczonym miejscu. Poza standardowymi polowaniami Yz’Eriaal postanowił dać upust skrywanym od dawna żądzom i pragnieniom, bawiąc się i grając na życiu innych. Przez cały tydzień ginęły nie tylko dziewki, ale też mężczyźni, ludzie zaczęli gadać, szeptać między sobą. Loria prosiła Helliona, by ten powstrzymał swoje zapędy, bo doprowadzą one do tego, że mieszkańcy ich rozpoznają, a całe miasto przeciw nim dwojgu to już za dużo, w dodatku rozpocznie się nagonka. Hel jednak nie potrafił tego zrozumieć i bawił się w najlepsze, pojąc młode dziewki absyntem i uwodząc i zabijając mężczyzn w ciemnych uliczkach kompletnie bez powodu. W końcu mieszkańcy postanowili coś zrobić z plagą zabójstw nawiedzającą ich miasteczko. Hellion wyczuł rosnące niebezpieczeństwo, dodatkowo pokłócił się z Lorią do tego stopnia, że obydwoje grozili sobie śmiercią, co w przypadku wampira jest bardzo poważne. Młodzieniec postanowił wykorzystać ostatnią szansę i podesłał anonim do lokalnej straży miejskiej. W liście napisał o miejscu, w którym miał spotkać się z kobietą, która dała mu nowe życie i tam też chciał wydać ją rozwścieczonemu tłumowi, by zabili ją z zimną krwią za zbrodnie, których nie popełniła. Nie miał skrupułów, nie rozumiała go, przestała już dawno temu…

Szybował w powietrzu pod postacią kruka, śledząc cały tłum wściekłych ludzi, którzy pragnęli schwytać podłą wampirzycę i zabić ją z jak najzimniejszą krwią. Zaskoczona Loria nie była przygotowana na taki obrót sytuacji. Mieszkańcy miasta złapali ją i nie chcieli zabić od razu. Co chwila jednak kropili ją wodą święconą i trzymali przy sobie srebrną broń. W końcu zaczęło budzić się słońce. Loria została przywiązana srebrnym łańcuchem do drewnianego pręgierza stojącego na środku rynku. Gdy pierwsze promienie słoneczne dotknęły jej twarzy, na rynku rozległ się przeraźliwy wrzask przypominający skrzypienie metalu o metal, tylko w dużo zwielokrotnionej formie. Jej ciało paliło się, popieliło, a ona tylko krzyczała, patrząc w jedno z okien. W tym oknie, zakryty długim płaszczem, z kapeluszem o bardzo szerokim rondzie na głowie stał Hellion, patrząc na wszystko z pewną dozą podniecenia i ulgi. Jedyne co po niej zostało poza prochami to medalion, który nosiła zawsze na szyi. Zabrano go razem z prochami i zakopano w miejscu, gdzie je rozsypano. Nocą Hellion odkopał go i zniknął bez śladu…